dyzurna 12.04.07, 04:01 wiem ,moze i to glupie pytanie ale moze mi ktos napisze dlaczego to jest szkodliwe. z gory dzieki :) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
agnes783 Re: dlaczego nie mozna prowadzac za raczki? 12.04.07, 09:58 Ja słyszałam (mój rehabilitant mówił), że dziecko powinno smo nauczyć sie najpier saidac, potem wstawać, potem chodzić boczkiem przy łóżeczku np, a w końcu sam nauczyc się chodzić, nóżka za nóżką. Kiedy my prowadzamy dziecko, on omija pewne etapy i nie ma motywacji,aby się nauczyć samodzielnie chodzić, bo całą robotę wykonujemy za niego....ale ja i tak prowadzam, gdyż zaczęłam to robić już wcześniej i teraz mały nie daje mi spojoku Odpowiedz Link
osmag Re: dlaczego nie mozna prowadzac za raczki? 12.04.07, 11:02 Właśnie dlatego, że chodzenie bokiem przy meblach to ważny etap dla stóp. Ćwiczy wtedy przetaczanie stopy bokiem, które ma wpływ na prawidłowe ustawienie stopy (profilaktyka przeciw koślawości).Drugą sprawą jest fakt, że trzymając za dwie rączki dziecko zawiesza się na naszych rękach i uczy się nieprawidłowych wzorców ruchu. Dodatkowo opóźniamy samodzielną naukę chodzenia. Odpowiedz Link
swm7 Re: dlaczego nie mozna prowadzac za raczki? 12.04.07, 14:26 Na wstepie proponuje zmienic forme "nie mozna" na "nie powinno sie", a okreslenie "szkodliwe" ograniczyc do zaburzonego rozwoju.Odpowiedz na postawione pytanie znajduje sie bezposrednio w rozwoju psychomotorycznym, ktorego kierunek okreslony jest definicja: od maksymalnego podporu i minimalnej rownowagi(poz.lezaca)do minimalnego podporu i maksymalnej rownowagi (poz.stojaca).Przy czym tzw."pozycje"to tylko punkty orientacyjne, a najwazniejsze sa procesy motoryczne (dokladnie:ich jakosc),ktore doprowadzaja do ich samodzielnego osiagniecia.Prowadzenie dziecka jest czyms w rodzaju "zaklocenia" tego, naturalnego, procesu.Zdrowe dziecko, gotowe rozwojowo do dipedalnosci, nie potrzebuje prowadzenia. Odpowiedz Link
agamagafon Re: dlaczego nie mozna prowadzac za raczki? 17.04.07, 21:31 w teori jestem już dobra gorzej z praktyką. Moja mała ma już prawie 15 miesięcy i jeszcze sama nie chodzi, ostatnio odwraca się do mnie tyłem jak stoi, chwyta moje ręce i karze się pwowadzac. Bardzo często udaję że nie wiem o co jej chodzi co kończy się niesamowitym płaczem ale bywają sytuacje że się mnie skusi i ją prowadzę. u mnie problem polega na tym, że w wychowaniu mojego dziecka uczestniczą babcie i to one zaczęły dziecko prowadzac za rece. Mam w związku z tym pytanie ile czasu mija mniej więcej od momentu kiedy dziecko zaczyna chodzic przy meblach do momentu samodzielnych kroczkow. Mała już od 3,5 miesiąca nie jest rehabilitowana(Rehabilitantka i lekarz neurolog nie widzi problemu).Z gory dziekuję za odp. aga Odpowiedz Link
swm7 do agamagafon. 18.04.07, 12:36 Pani Ago, mysle, ze skoro pani dziecko jeszcze nie chodzi, to znaczy to, ze nie osiagnelo ono jeszcze dojrzalosci motorycznej w tym kierunku.Odradzam pani rowniez jakiekolwiek prowadzenie malej.Samodzielne stanie,a potem poruszanie sie,to bardzo skomplikowany proces.Problem polega na tym, ze dziecko pani "zasmakowalo" juz ruchu w pozycji dwunoznej i tu musicie ,wszyscy majacy do czynienia z dzieckiem,zmobilizowac Wasze talenty animacyjne, aby "zwrocic", dziecku te fazy rozwojowe,ktore mu "zabrano".Oprocz poruszania sie bokiem przy meblach(odsylam do postow "osmag" na ten temat)bardzo waznym elementem jest balans stop w kierunkach przod-tyl, ktorym dziecko "szlifuje" ostatnie elementy, bardzo wazne nie tylko przy propulsji(przetoczenie stopy),ale rowniez przy mechanicznym "zawiadywaniu" rownowaga,po przejeciu calej odpowiedzialnosci za kontakt z podlozem.Mysle,ze powinna pani poszukac porady "na zywo". Odpowiedz Link