artjoasia
26.04.07, 17:29
Witam! Mam problem jak w temacie. Zawsze spędzałam na działce kilka miesięcy,
aż do pierwszych mrozów. Teraz od dwóch miesięcy chodzę z moją
pięciomiesięczną córką na rehabilitację z powodu asymetrii ruchowej i
nieprawidłowego napięcia mięśniowego. Ma to trwać aż dziecko zacznie chodzić.
Chodzimy na zajęcia na Balkonowej w Warszawie na razie dwa razy w tygodniu,
później podobno raz na tydzień. Tymczasem tam, dokąd zamierzam wyjechać, jest
zupełnie inaczej. Dowiadywałam się w Suwałkach - to najbliższe miasto - i
okazało się, że tam chodzi się codziennie przez dwa tygodnie, głownie po to,
żeby się nauczyć samodzielnej pracy z dzieckiem. I na tym koniec, nie ma
później następnego zestawu ćwiczeń ani nic. Trochę mi się to wszystko nie
podoba. Czy to możliwe, żeby chodziło o jakieś dwie różne metody? Co byście
zrobiły na moim miejscu? Nie mogę przyjeżdżać do Warszawy raz na tydzień, bo
mnie na to zwyczajnie nie stać, nie bardzo mi się też podoba pomysł kiszenia
dziecka przez całe lato w dusznym, śmierdzącym mieście. Może któraś z Was
miała podobny problem?
Pozdrawiam cieplutko,
Joanna
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b2aebe3d4929d18d.html