buhara76
16.05.07, 12:35
Witam. Moja roczna obecnie córeczka rozwija się ruchowo zdecydowanie wolniej
niż inne dzieci. Dopiero w wieku 9 miesiecy zaczeła pełzać, siadać jak miała
ponad 11 a dopiero teraz próbuje wstawać. Pediatra nie widział w tym nic złego
i dopiero miesiąc temu na moją wyraźną prośbę dała skierowanie do neurologa.
Neurolog nie stwierdził zaburzeń neurologicznych ale dał skierowanie na
rehabilitacje, żeby pomóc małej w rozwoju ruchowym. Okazało się, że córka
pełza nie tak jak powinna (podciąga nogi razem, nie naprzemiennie), źle układa
nóżki przy stawaniu i nie chce być na czworakach ani na kolankach i powinna
być już rehabilitowana dawno temu. Rehabilitantka stwierdziła też, że jej
zdaniem problemy z rozwojem ruchowym mojej córki wynikają w duzym stopniu z
tego, że ma zaburzoną integracje i problemy emocjonalne (boi się ruchu, boi
się być sama, za bardzo jest do mnie przywiązana). Prawdę mówiąc - zdebiałam.
Jeżeli ma zaburzenia emocjonalne w niemowlęctwie to co będzie potem? Czy to
może być objawem jakiejś innej choroby? Czy powinnam się skonsultować z
jeszcze jakimś lekarzem? Psychologiem może? Czy ktoś może miał podobną
sytuację?
Dodam jeszcze, że żadnych traumatycznych przeżyć nie miała, poród był
normalny. Jest raczej pogodnym dzieckiem ale wielką przylepą - najchętniej
cały dzień u mamy na rączkach.