tubisa
23.07.07, 20:37
Witam. Jestem mamą roczniaka, który potrzebuje efektywnej rehabilitacji ( tak
samo pewnie jak większość Waszych dzieci). No i tu tkwi problem. W
najbliższym ośrodku proponują nam wizyty RAZ w miesiącu i jeszcze śmią to
nazywać rehabilitacją. Mówią że się nie rozdwoją, że dużo dzieci itp. Ja to
rozumiem. Ale dzisiaj na moje kolejne uciążliwe dopominanie się o wizytę pani
podsunęła mi kalendarz pod nos i mówi "no niech Pani patrzy. Wszystko
pozajmowane. " No to ja patrzę. I co widzę? Ano że mój synej jest wpisany w
kalendarz na wizyty co tydzień, co poniedziałek na 13 godzinę. A w
rzeczywistości karzą mi przyjeżdzać raz w miesiącu. Czyli na papierze jest a
w realu nie ma. Czy ktoś to reguluje, sprawdza. No bo jak tak może być że
pani rehabilitantka wykazuje że Kuba jest co tydzień na zajęciach a my możemy
przyjeżdzać tylko raz w miesiącu???