Do mam dzieci, które b. późno zaczęły....

09.11.07, 21:25
siedzieć, raczkować i chodzić. Napiszcie jak i kiedy nastąpiły u
Waszych maluszków te momenty.Ja czekam już długo. Dajcie otuchy .
    • jadzik18 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 09.11.07, 22:08
      Witaj! Późno tzn? moje dziecko ma 16 miesiecy i jeszcze nie siedzi...
    • mrugalka74 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 09.11.07, 22:37
      iwik nie martw sie , nie napisalas co jest twojemu maluszkowi, moj ma 13 mies, i
      zaczal SAMODZIELNIE przechodzic z pozycji partyzanta do siedzacej.czolga sie nie
      raczkuje...
      duzo optymizmu i wiary zycze..
      • iwik6 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 10.11.07, 21:53
        Mój synuś ma 17 m-cy i onm.Posadzony siedzi od 3m-cy. Nie lubi
        pozycji czworaczej, więc pewnie nici z raczkowania. kombinuje z
        siadaniem bokiem, a siedząc na kolanach u mnie jak mu podam rękę
        próbuje wstawać. Umysłowo wg lekarzy i rehabilitantów oraz znajomych
        (bo rodzina to zrozumiałe, że naj...) jest lepiej od rówieśników.
        Pozdrawiam, napiszcie coś o swoich maluszkach.
        • gabi_10 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 13.11.07, 08:16
          13 m-cy-jeszcze samodzielnie nie siada-od niedawna pełza do tyłu...
    • izek_kk Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 14.11.07, 14:36
      Witam.
      Mój Synek zaczął samodzielnie siadać z pozycji na brzuchu, gdy miał
      dopiero 14 miesięcy. W wieku 15 miesiecy zaczął raczkować i wstawać
      w łóżeczku. W wieku 16 miesiecy zaczął chodzic przy meblach. dziś ma
      19 miesięcy, ale jescze ne chodzi. Z dnia na dzien jest silniejszy.
      Ale chyba jeszcze troche czasu upłynie zanim zacznie samodzielnie
      isc. Ma duze problemy z równowagą. Ale widze postępy, wiec ciesze
      sie bardzo. Chociaż przyznam, że czase mam strasznego doła.
      Pozdrawiam.
      • july64 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 14.01.08, 14:45
        moja młodsza córka ma 16 miesięcy raczkuje, nie chce chodzić, postawiona płacze
        i panikuje, nie chce postawić nawet kroczku za rączkę
        zaczynamy rehabilitację od lutego
        • iza_luiza Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 14.01.08, 15:04
          Mój synek ma 3 lata 8 miesięcy, samodzielnie siedzi od roku, nie
          raczkuje, zaczyna coraz pewniej stać ale nie ma jeszcze mowy o
          samodzielnym staniu ani chodzeniu. Ciągle jednak nad tym pracujemy.
          Głowa do góry :)
      • iwka-p Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 05.02.08, 22:59
        Moja córeczka (21m-cy), chodzi od 3 miesięcy ma również spore
        kłopoty z równowagą (urdziła się w ciężkiej zamartwicy).
        Powróciliśmy do rehabilitacji Vojtą bo ma dodatkowo przodopochylenie
        miednicy. Na początu wydawało mi się, że od momentu powrotu do
        ćwiczeń jest lepiej ale zmieniłam zdanie. Wydaje mi się teraz , że
        im więcej ćwiczę tym gorzej chodzi. Jeśli możesz napisz w jaki
        sposób wy pracujecie nad równowagą.
        Pozdrawiam
    • bucia34 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 15.01.08, 16:12
      Ja mam synka, który ma 8 miesiecy bez jednego tygodnia i jeszcze
      właściwie nic nie robi. Od trzech tygodni zaczął się przewracać z
      pleców na brzuszek a o siedzeniu to nie mam mowy. Mam tylko takie
      pytanie czy wasze dzieciaczki są na coś chore?? Bo mój synek ma
      obniżone napięcie centralne a wzmożone napięcie obwodowe, urodzony w
      36 tygodniu przez cc, 10 punktów w skali Apgar no i tylko jeden
      mankament stopa lewa końsko-szpotawa.
      Pozdrawiam
      • ariana7 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 19.01.08, 23:50
        synek ma roczek. Nie siedzi, nie raczkuje. Od 2 miesięcy udaje mu
        się podnieść głowę z pozycji na brzuchu, ale nie potrafi jej jeszcze
        długo utrzymać. Przewraca się na boki i udaje mu się przekręcić na
        brzuch, z powrotem już nie. Bardzo cieszymy się, że robi postępy,a
        ze wolno - lepiej tak, niż wcale.
    • iwka-p Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 20.01.08, 23:51
      Witaj!
      Moja córeczka ma teraz 20,5 m-ca. Urodziła się w zamartwicy (o akt
      Apgar). Było z nią bardzo ciężko. Przez 3 dni walczyła o życie i
      dzięki Bogu udało się i jest wciąż ze mną. Od 3 m-ca życia
      rehabilitowana (Vojtą), ta metoda bardzo dobrze na nią działała.
      Zakończyliśny rehabilitację jak mała skończyła 7 m-cy, ponieważ
      osiągnęła wszystko to co należało osiągnąć do tego wieku (min. to na
      co czeka większość rehabilitantów czyli obracanie się z brzucha na
      plecy i odwrotnie oraz siedzenie), a ponadto była już zbyt silna i
      nie dawałam rady ćwiczyć. Niestety choć ilościowo było ok, to jakość
      była kiepska. Obniżone napięcie mięśniowe w plecach powodowało, że
      mała się mocno garbiła i często traciła równowagę przy siedzeniu.
      Nasz rehabilitant dał jej szanse na wykazanie się i samodzielne
      nadrobienie strat. Poszło jej całkiem nieźle choć to wszystko
      trwa.... :-( Jak miała 8 m-cy zaczęła się podnosić w łóżeczku,
      kosztowało ją to bardzo dużo siły. Z czasem jednak szło jej coraz
      bardziej sprawnie. Jak miała ok.10 m-cy prowadzaliśmy ją już za
      rączki ale brzydko chodziła ( zwieszała się za nasze ręce i ciągnęła
      za sobą nóżki) Chcieliśmy zaprzestać takiego prowadzania ale ona nie
      chciała siedzieć tyko chodzić! Jak skończyła roczek zaczęła...
      raczkować. Wciąż jednak był problem ze stabilnością przy siedzeniu.
      Powoli uczyła się chodzić przy meblach, ale pamiętam że przez długi
      czas bała się puścić aby przejść samodzielnie parę kroczków. W domu
      często się przewracała i zawsze uderzała się głową. Byłam
      przerażona. Jak moja córcia skończyła 17 miesięcy zdecydowałam się
      na urlop wychowawczy aby poświęcić jej więcej czasu bo zaczęłam się
      już bardzo martwić tym brakiem równowagi oraz tym, że nie chodzi
      sqamodzielnie (do tej pory była z babcią). Po dwóch tygodniach czyli
      w wieku 17,5 m-ca zaczęła samodzielnie chodzić :-) Nie wygląda to
      jeszcze tak super jak u dzieci bez przykrej przeszłości ale chodzi i
      to jest najważniejsze!!! Ponieważ wciąż towarzyszą jej kłopoty z
      równowagą (czasami zatacza się jak po drinku) wróciliśmy do
      rehabilitacji. Ćwiczymy od 2 miesięcy, widzę poprawę i do dodaje mi
      sił:-)
      Musisz wierzyć, bo wiara czyni cuda.
      Rozumiem co czujesz, bo często też miałam doły kiedy patrzałam jak
      zachowują się dzieci w jej wieku, a ona jeszcze tego nie robiła. To
      przykre dla nas, ale cóż nam pozostaje... KOCHAĆ, WALCZYĆ I
      WIERZYĆ, ŻE BĘDZIE LEPIEJ.
      Pozdrawiam
      • asiamuc Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 21.01.08, 22:28
        Moja Zuzia ma 11 miesiecy, obecnie zaczela wstawac w lozeczku i
        bardzo niesmialo raczkoawac, przewaznie pelza, rehabilitujemy sie i
        dzieki temu mala zaczela robic postemy.Zuzia urodzila sie w 35
        tygodniu ciazy.Ja jestem po prostu dumna z mojej coreczki ze tak
        bardzo chce cwiczyc!Wspaniala dziewczynka!
      • bucia34 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 22.01.08, 07:44
        Mam jedno pytanie. Czy twoje dziecko miało motywację do działania
        czy zdażało się, że leży i nic nie robi a tobie już brak sił żeby ją
        mobilizować do działania??? U mnie tak bywa często i przychodzi do
        człowieka taka myśl, że to już tak będzie "pogódź się z tym, że
        twoje dziecko jest niedoskonałe i naucz się żyć z nim takim jakim
        jest". Robimy przeróżne badania szukając przyczyny takiego stanu
        rzeczy i póki co nic. Proszę napisz jak ogólnie zachowywała się
        twoja córcia.
        Pozdrawiam
        Aga
        • stacha5 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 23.01.08, 22:31
          Bucia mam synka z bardzo podobnymi problemami,ma skończone 9
          mcy,zero motywacji, obniżone napięcie centralne.Rehabilitowany od 7
          mca wzmocnił podparcie na brzuchu i obraca się z pleców na brzuch i
          odwrotnie.Nie siedzi,nie pełza.Ja też szukałam odpowiedzi na pytanie
          dlaczego jest lekko wycofany ,lecz nie znalazłam.Ale jest baedzo
          pogodny.
          • bucia34 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 24.01.08, 09:00
            Witaj!
            Dzisiaj idziemy do kolejnego neurologa. To już trzeci. Nie wiem czy
            jest sens dalej się tak szarpać. Może zluzuję i dam mu na wszystko
            czas. Oczywiście rehabilitacji nie odpuszczę ale chyba wróce do
            Vojty. Mam wrażenie, że postęp widziałam po Vojcie a teraz przy
            Bobathach właściwie niczego nowego nie robi. A ty jaką metodą
            rehabilitujesz swojego malucha???
            Jak masz możliwość pogadać na GG to podaję ci mój numer 1956896 (w
            pracy od 8.30 do 16.30) lub napisz czapska@koncepta.com.pl
            Pozdrawiam

            Aga
            • mama_flo Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 27.01.08, 13:39
              Ja właśnie sie zastanawiam nad Vojtą- to znaczy to zoastało nam zaproponowane i
              wlasnie się z zmężem zastanawiamy, czy myslicie, że to jest skuteczne?
              • stacha5 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 28.01.08, 00:21
                Właśnie dzisiaj wystartowaliśmy z vojtą.Koszmar,tylko dwa razy
                mogłam mu to zrobić.Może się przyzwyczaję.Jutro założę nowe gadu bo
                nie pamiętam nr,gdzieś mi sę wykasowało.Jak na razie jedną rzecz
                zauważyłam.Przestał gaworzyć,może to stres,zobaczymy jutro.
              • waleron80 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 30.01.08, 11:14
                nie wiem czy skuteczne z tego co ja wiem to ma jakies efekty ale po dlugim
                czasie my mamy bobatha i jakos sobie to bardziej cenie ale to w sumie chyba
                decyzja rehabilitanta co on uwaza za najbardziej skuteczne...
                • balbina112 nie zgodze sie co do Vojty 13.03.08, 22:12
                  my juz albo dopeiro cwiczmy od 5 tygodni Vojtą i efekty bylo i jest
                  widac juz od peirwszych chwil.
                  poczatki sa cholernie cięzkie- chyba najbardziej przezywa sie to że
                  dziecko płącze ( wkońcu dotychaczas wszytkos ei roibło żęby długo
                  nei płakał)
                  u nas jużodpoczątku byo widać efekty a rehabilitant pdokreśłał, że
                  te "globalne problemy" Vojta najszybicej usuwa, antoamsit
                  te "drobiazgi" to jużdłużej trzeba cwiczyć żeby był efekt
                  u ans zarz poparu seriach 4 razy dizennie ćwiczymy- unormowało sie
                  karmieni, łądnie zaczął ssać, i nie prężyłsię i nie odstawiał się
                  zaczął ąłdnie prosot trzymać główkę i rozglądać siena boki
                  oczywiscie w pozycji na brzuszku- teraz cwiczymy podpór gdyżnadał
                  się rozjeżdża- ale wszystk oprzed nami i ze wszystkim sobie
                  poradzimy na 100%
                  pamiętajcie- dziecko wyczuwa stres wiec samo tez sie dodatkow
                  stresuje jezeli mama nie widzi sensu ćwiczę i ja to przerasta- ale
                  takei wrażenei o niemocy jest tylko na początku- proponuję
                  sięprzełąmać i zastanowićsięnad sensem ćwiczeń- po co ja to robie?
                  dlaczego i co nam to daje?
                  jak sobie uświadomisz ( i ot objoeten czy bobath czy vojta) to
                  dostaniesze powera i żadne płącz dziecka nie zniecheci cię
                  ja codizennei odkrywam dobrocznynne efekty Vojty i jestem zachwycona
                  lae tez tym bardoz zmeczona- nei am nic za darmo trzeba sie
                  napracować żeby były efekty
                  pzodrawiam i zycze wszystkim wytrwalosci w ćwiczeniach:)
              • kasia.garczynska Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 30.01.08, 14:59
                Witam,
                my też jesteśmy na Bobathcie, a o Vojcie słyszałam, w sumie, różne rzeczy.
                W całym procesie rehabilitacji najważniejsza jest konsekwencja i wytrwałość, więc jeśli zdecydujecie się już na taki krok, to pamiętaj, że nie możecie się poddać, na dowód dam Ci przykład zaniechania: smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=5805&Itemid=0 nie skończyło się to najpiękniej, więc jeśli mogę czegoś życzyć to konsekwencji.
                Pozdrawiam
    • slawa05 Re: Do mam dzieci, które b. późno zaczęły.... 06.02.08, 13:45
      Witaj
      Moj synek urodził sie przez CC, miał słabe napięcie miesniowe. Tez
      długo nie siedzial. Usiadł sztywno mając 10 m -cy, po 2 -3
      tygodniach stanął na nogi a gdy mial 12 m-cy zaczął chodzic.
      Teraz ma 4 latka i mało co mowi, komunikuje sie gestami i jeczeniem.
      Jak kiedys martwilam sie ze nie siedzi tak teraz martwie sie czy
      kiedykolwiek uslysze od niego wierszyk.....
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja