bucia34
06.12.07, 21:55
Mam problem z sześciomiesięcznym synkiem. Urodził
się w 36 tygodniu ciąży i dostał 10 Apgarów pomimo iż miał lewą
stopę końsko-szpotawą (waga 3.595). Leczenie stopy polegało na
masażach stopy i gipsowaniu całej nogi przez 9 tygodni. Teraz nosi
szynę derotacyjną na obu nóżkach. Synek nie przekręca
się ani z plecków na brzuszek ani z brzuszka na plecy. Na brzuszku
leży bardzo niechętnie i wytrzymuje krótko. Główkę do siadania
ciągnie bardzo dobrze ale sam bez podparcia nie siedzi. Ma bardzo
słaby kontakt z nami i prawie żadne zainteresowanie zabawkami - nie
wyciąga po nic rąk a grzechotkę chwyta tylko wtedy gdy mu ją włoże
do rąk. Neurolog stwierdził tylko lakonicznie 6-cio tygodniowe
opóźnienie w rozwoju psychoruchowym. Od pięciu tygodni rehabilituję
go metodą Vojty pomimo płaczu. Myślę że efekty są marne chociaż
rehabilitantka mówi że nie jest źle i że jest już wyraźnie
silniejszy. Jak długo przeciętnie trwa reahabilitacja i czy może
lepiej spróbować innej metody przy tak marnych wynikach. Czy
myślicie że opóźnienie w rozwoju synka może być spowodowane
unieruchomieniem nóg??? Próbujemy z mężem wszystkiego ale powoli
tracimy nadzieję.
Może oczekujemy cudów???