animkalenny
19.12.07, 22:58
Jeden z moich synkow (30miesiecy) jest słaby fizycznie. Jak biega to
mu sie nóżki plączą, często go znosi, potyka się o byle co, a nawet
własne nogi... Na początku to było śmieszne i myślałam ze poprostu
potrzebuje więcej czasu żeby sie nauczyć sprawnie poruszać ale od
dluzszego czasu poprostu mnie to martwi, że on taki ślimok jest.
Czasem schodzac z łóżka jak się zapatrzy to potrafi spaść na głowe a
nawet fikołka zrobić. Jak widze ze sie gania z bratem blizniakiem
który jest naprawde super sprytny to poprostu mam strach w oczach że
się znowu przewróci.... On nawet nie jest w stanie się utrzymać na
nogach na dużym wietrze z czym drugi synek nie ma zadnego
problemu... Dziewczyny napewno macie jakies doswiadczenie w tej
kwestii i domyslacie sie co to moze byc, czy to jest jakas konkretna
choroba, wada z ktorej wyrosnie? moze da to sie jakos wycwiczyc przy
pomocy rehabilitacji? niestety tu w Anglii lekarze reaguja na
zasadzie ze wszystko w swoim czasie i oni niczym sie nie przejmuja i
gdybym ich sluchala 2 lata temu to w tym momencie Dawidek
prawdopodobnie wogóle by nie chodził. Nie chce tego zaniedbac a
zanim pojade do Pl i odwiedze lekarza to jeszcze dobre 4 miesiace a
w tym czasie mozna by juz cos z tym robic wiec bardzo prosze o
pomoc... dodam tylko ze jak byl malutki miał słabe napięcie
mięśniowe i był rehabilitowany.