lawer_ka
16.02.08, 19:19
witam, jestem mamą 21 miesięcznego chłopca, w wieku skończonych 5-m-cy, nie
podciągał głowy, po konsultacji z neurologiem, dostaliśmy skierowanie na
rehabilitację, która dopatrzyła się też WNM, ONM w różnych częściach ciała
(głownie wzmożone piąstki zaciśnięte itp.)- dnia następnego synek podciągał
głowę, to nie zadowalało rehabilitanki, więc dalej go ćwiczyliśmy Voytą -w
sumie do ok 10 m-ca (przy tym wszystkie etapy rozwoju osiągał w czasie
właściwym tzw. książkowym). Ponieważ neurolog stwierdził, że nie ma potrzeby
dalszej rehabilitacji po 10m-cu synek robił wszystko z normą, a nawet
szybciej, to kazał tylko słuchać się rehabilitantki. Ta z kolei ponieważ syn
był już coraz silniejszy i Voytcie się nie poddawał, wyznaczyła tylko 2 wizyty
kontrolne o roku życia syna i wniosek z nich był taki: skoro neurolog
twierdzi, że jest ok, syn chodzi (13-m-cy), to niech Pani przychodzi tylko jak
uzna Pani za stosowne...nic na temat kontynuowania rehabilitacji. W wieku 18
m-cy byliśmy na kontroli u neurologa i twierdził, że jest ok, widział potrzebę
tylko kontroli ok 2 r.ż. Syn nadal dobrze się rozwija biega,podskakuje,
przysiady robi, umysłowo też super. To co pozostało to czasem otwarta buzia
(nie ciągle)-neurolog twierdził, że przy żuciu, jedzeniu dużych kawałków
potraw się wzmocni i to że siedzi jak kaczka, jeżeli mu się nie przypomni
(jest pod kontrolą ortopedy miał stwierdzone przywiedzenie palców- ale
gipsowana załatwiły sprawę, ortopeda uznał,że wszystko wróciło do normy,
zostało tylko rotacyjne ułożenie stóp, które ma samo minąć do 3 r.ż.). Ogólnie
wg mnie laika jest ok (może za mało mówi-wypowiada pierwsze sylaby wyrazów,
albo krótkie wyrazy, ale nie ma jeszcze dwóch lat, więc daję mu czas). Pytanie
moje brzmi: czytając posty na forum zauważyłam, że dużo z Was kontynuuje
rehabilitację twierdząc, że z tego się nie wyrasta...a zatem, czy WNM/ONM mogą
wystąpić też nazwijmy to w stopniu "lekkim", że jednak się wyrasta i
rehabilitacja nie jest potrzebna, czy ktoś w przypadku mojego dziecka popełnił
błąd??? Nie chciałabym przedobrzyć,ale z drugiej strony nie widzę jakiś
intensywnych objawów ułomności fizycznej/psychicznej, przy porodzie syn miał
same 10 w skali, czy to rzeczywiście było małe napięcie/obniżenie i nic więcej
nie trzeba robić ( słyszę to od kilku 3-4 wizyt u neurologa, jednak każe mi
przychodzić co pół roku), a rehabilitacja cóż de facto od 8 m-cy jej nie ma,
no nie licząc basenu, ale to od urodzenia i dla przyjemności dziecka.
p.s. i jeszcze jedno czy jeżeli moja ciąża była trudna na duphastonie do 21
t.c. (wada wrodzona macicy) to przy kolejnej ciąży liczyć się z tym, że znów
będą problemy rozwojowe dziecka (podobnież może to mieć związek z duphastonem
tak czytałam w necie?)
p.s. Trochę przydługi post, sorry, ale przecież tu nie da się krótko. Acha nie
oczekuję oceny lekarskiej, bo wiem, że wirtualnie się nie da, tylko wskazówek
jakie są możliwości tzn. czy ja jestem nadwrażliwa, czy rzeczywiście nie ma
problemu, a może po prostu dalej się żyje bez rehabilitacji i wyłapuje
problemy typu płaskostopie, skrzywienie kręgosłupa znając ew. jego przyczynę?.
A co z ciążami brać ten duphaston, czy nie, bo chciałabym jeszcze raz
zaciążyć,ale wiem że znów będzie to ciąża pod nadzorem....
- z góry dzięki za wszystkie podpowiedzi :)