Koniec rehabilitacji !!!! :))) Corcia jest zdrowa

06.03.08, 07:57
Witam, pisze zeby sie pochalic wszystkim rodzicom i dodac otuchy tym
cwiczacym!!!
Łucja urodzila sie przyduszona, okrecona pepowina, dostala 7
punktow. Miala zlamay obojczyk i okropne krwiaki na glowce. Jeszcze
w szitalu stwierdzona mocna asymetrie a potem doszlo to tego
Obnizone Napiecie Miesniowe. Mlutka poz tym ze byla krzywa, to
jeszcze zupelnie nie chciala podnosic glowki.

Cwiczylismy Vojta od 3 miesiaca zycia do wczoraj czyli 11 :)))

Wczoraj Bylysmy na kontroli i wszystko jest w porzadku. Łucja jest
prosciusienka,napiecie miesniowie praktycznie w normie, raczkuje
wzorcowo- naprzemienie, staje, umie slicznie sie bawic :)))
Musimy przyjsc jeszcze tylko raz jak zaczniemy chodzic zeby lekarka
ocenila sposob chodzenia.
Ale jestem szczesliwa :)))
Koniec tych przebrzydlych cwiczen a Łucja jest zdrowiutka :)))

Musialam sie pochwalic bo mnie radosc rozpiera :)
    • iwka-p Re: Koniec rehabilitacji !!!! :))) Corcia jest zd 06.03.08, 13:29
      Witam!
      Bardzo się cieszę z Twojej radości, ale muszę się z tobą podzielić
      swoim doświadczeniem ponieważ kilka miesięcy temu czułam dokładnie
      to co ty.
      Moja córcia urodziła się w zamartwicy (0-1-2-4 pkt).
      Również od 3 miesiąca zaczęliśmy rehabilitację Vojtą. Mała szybko
      zaczęła nadrabiać. Skończyliśmy rehabilitację ok 9 m-ca.Rehabilitant
      i neurolog też mówili, że wszystko jest ok. Jakże wielką czułam
      wtedy ulgę i radość, bo przecież moje dziecko jest zdrowe!!!
      Niestety radość nie trwała długo. Gdy zaczynały się próby chodzenia
      okazało się, że są bardzo duże problemy z równowagą i koordynacją
      ruchów.Mimo, iż chodziłam do kontroli do lekarza i rehabilitanta
      ciągle mnie uspokajali że wszystko jest w normie i mała nadrobi, bo
      przecież miała ciężki start.
      Tak było do 17,5 miesiąca. Kiedy mała zaczęła chodzić okazało się,
      że ma przodopochylenie miednicy i dalej jest kiepsko z równowagą.
      Wróciliśmy do rahabilitacji Vojtą. W pewnym momencie nasz
      rehabilitant "wystawił nas do wiatru". zmuszona byłam szukać pomocy
      u innych terapeutów. Powiem, że ku ironi wyszło nam to na zdrowie.
      Okazało się, że moja córeczka ma dużo większe problemy niż cały czas
      twierdzili. Najgorsze było to jak usłyszałam, że w takich
      przypadkach nie odstawia się rahabilitacji tak wcześnie, szczególnie
      Vojty, Że ćwiczy się do około 2-3 lat!!!
      Mam tyle w sobie złości na naszego lekarza i terapeutę, że chętnie
      bym ich udusiła. Ale największe pretensje mam do siebie, że tak
      bardzo im zaufałam i nie konsultowałam się u innych.
      Mam nadzieję i życzę wam tego z całego serca aby u was było inaczej,
      ale zastanów się nad tym co napisałam, bo uwierz mi, że jak dziecko
      nabierze już złych nawyków zncznie ciężej jest wyprowadzić je na
      prostą.
      Pozdrawiam
      • biaemi Re: Koniec rehabilitacji !!!! :))) Corcia jest zd 07.03.08, 00:22
        Nie chce Ci odbierac absolutnie radosci, ale badz czujna i moze
        skonsultuj sie z kims niezaleznym. Niestety ja z moim dzieckiem
        przechodze to samo, co poprzedniczka. Kiedy synek zaczal chodzic
        zarowno neurolog jak i rehabilitant uznali, ze nie ma sie do czego
        przyczepic i nalezy go zostawic w spokoju. Po krotkim czasie
        pokazaly sie problemy z rownowaga i inne ograniczenia ruchowe (ktore
        do tej pory byly tlumaczone jako ostroznosc dziecka). W miedzyczasie
        odkrylismy tez zaburzenia integracji sensorycznej i one nas troche
        znieczulily na problemy ruchowe wynikajace jak sie teraz okazalo
        ewidentnie z obnizonego napiecia miesniowego, wyrownanego wczesniej
        tylko pozornie.
        Mam wrazenie, ze duza czesc rehabilitantow i neurologow dzieciecych
        zwraca uwage na osiagniecie przez dziecko etapu rozwoju ruchowego,
        jakim jest samodzielne chodzenie. Jak dziecko to osiagnie,
        zostawiaja je samemu sobie, a nie kazde dziecko poradzi sobie ze
        swoimi ograniczeniami.
        • monique595 Do Biaemi 07.03.08, 14:19
          Witam, my również nie zakończyliśmy rehabilitacji z chwilą gdy maluch zaczął
          chodzić. Szymek ma problemy z równowagą, czasem się potyka i mam wrażenie, że
          nie panuje nad prędkością podczas chodzenia. Jest bardzo ostrożny i wrażliwy-
          bardzo źle się czuje w grupie osób, często płacze jak tylko ktoś go zaczepi, od
          obcego nic nie weźmie, również podejrzewam zaburzenia SI ale u mas w mieście nie
          prowadzona jest terapia SI więc nie wiem na pewno.
          Jeśli chodzi o rehabilitację to wykonujemy teraz głównie ćwiczenia równoważne w
          staniu i ćwiczenia wzmacniające nóżki, jeśli możesz napisz mi o swoich
          ćwiczeniach, jakiego są typu bo już nie wiem czy to co robię wystarcza dla
          mojego małego, rehabilitantka twierdzi że wystarczy ale może trzeba robić coś
          więcej. Jak mówię, że mały się potyka i nie panuje nad szybkością chodzenia to
          twierdzi, że miał gorszy dzień ale ja iwem, że to nie tak...
          • iwpal Re: Do Biaemi 08.03.08, 15:19
            monique595 napisała:
            Jeśli chodzi o rehabilitację to wykonujemy teraz głównie ćwiczenia
            równoważne w> staniu i ćwiczenia wzmacniające nóżki, jeśli możesz
            napisz mi o swoich> ćwiczeniach, jakiego są typu bo już nie wiem czy
            to co robię wystarcza dla> mojego małego, rehabilitantka twierdzi że
            wystarczy ale może trzeba robić coś> więcej.<

            Z moich doświadczeń wynika, ze poprawa równowagi następuje szybciej,
            jeżeli wykonujemy ćwiczenia z powrotem w pozycjach niskich
            (pełzane/czołganie i raczkowanie), bo problemem zwykle jest napiecie
            mieśni posturalnych, a nie słabe nóżki.
            Rehabilitanci często zapominają, że, aby czworakowanie moało sens i
            dawało prawidłowe napięcie posturalne, dziecko musi przeraczkować
            wiele, wiele kilometrów.
        • iwka-p Do biaemi!!! 07.03.08, 16:00
          Bardzo cię proszę napisz mi jak odkryliście zaburzenia integracji
          sensorycznej?
          Ja zastanawiam się czy nie dołączyć jeszcze tej terapii (najgorsze
          jest to, że musiałabym jeżdzić około 100 km do najbliższego miejsca
          gdzie prowadzą taką terapię bo w naszym mieście nie ma :-().
          • biaemi Re: Do biaemi!!! 07.03.08, 18:00
            Otoz nasza historia jest taka, ze jak synek nauczyl sie juz
            stabilnie chodzic i rehabilitant wespol z neurologiem uznali, ze
            jest super ;-) sprawny, (a bylo to lato) zauwazylismy ze
            zdziwieniem, ze kompletnie traci kontrole nad ta swoja umiejetnoscia
            na terenie innym niz rowny chodnik - po trawie chodzil z trudem, a
            po piasku nie bylo mowy, zeby przeszedl bez trzymania za reke.
            Jednoczesnie bardzo bal sie i brzydzil piasku jako takiego (tzn.
            dotyku piask), wiec dodatkowo sie blokowal, bo obawial sie, zeby nie
            upasc i nie dotknac przy tym piasku. Polaczylismy to sobie z
            problemami z jedzeniem (od urodzenia praktycznie) - jadl tylko kilka
            wybranych potraw, unikal oslizglych konsystencji, denerwowal sie,
            jak cos z jedzenia przykleilo mu sie do ust albo rak (mial jednym
            slowem nadwrazliwy dotyk). Do tego doszly jeszcze obserwacje z placu
            zabaw (uwielbial sie hustac, ale nie dawal sie namowic na wejscie na
            jakiekolwiek drabinki czy zjezdzalnie), mial tez problem (i ma
            zreszta do tej pory) z wchodzeniem po schodach. Dla mnie juz bylo
            jasne, ze problem jest z integracja sensoryczna. Diagnoza w tym
            kierunku potwierdzila oczywiscie moje przypuszczenia. Zaczelismy
            niedawno wielokierunkowa terapie, a w miedzyczasie tez trafilam na
            rehabilitantke NDT Bobath i SI jednoczesnie, ktora uswiadomila mnie
            i pokazala, jak wielki problem ma moj synek z obnizonym napieciem
            miesniowym (czyli ciagle problem jest i to, ze zaczal chodzic i na
            pierwszy rzut oka jest sprawny, wcale nie oznacza, ze problem
            zniknal).
            Po tej wizycie zaczelam jeszcze baczniej obserwowac synka i
            oczywiscie problemy z integracja sensoryczna nadal widze, ale tez
            bardzo mocno dostrzegam, jak bardzo wstrzymuje jego harmonijny
            rozwoj ruchowy wlasnie to obnizone napiecie.
            A co do cwiczen: pewnie da sie to samo wykonywac w domu, ale ja
            spasowalam, bo jednak profesjonalne sprzety bardzo pomagaja. Trudno
            te wszystkie cwiczenia opisac w kilku zdaniach, a poza tym ich dobor
            i tak zalezy od konkretnego problemu dziecka (u nas dla przykladu
            jest wlasnie to obnizone napiecie miesniowe i z SI: nadwrazliwy
            uklad dotykowy i podwrazliwy przedsionkowy i proprioceptywny).
            Na terapii SI synek robi miedzy innymi takie rzeczy:
            -siedzi na podwieszanej hustawce, takiej dosc chybotliwej i bez
            oparcia i ma za zadanie wrzucac pilki do kosza z tej hustawki,
            - lezy na brzuchu na tej hustawce (rece i nogi zwisaja) i musi
            podnosic glowe na tyle wysoko, zeby zobaczyc cos powyzej swojego
            poziomu
            -robimy duzo (to sami w domu) tzw. taczek czyli dziecko podnoszone
            za nogi (trzeba trzymac wysoko nad kolanami) chodzi na rekach
            -dotyka rekami roznym konsystencji (to dla odwrazliwiania)
            -jest poddawane wielu uciskom miesni
            -kladzie sie na brzuchu na takiej specjalnej deskorolce i odpychajac
            sie rekami ma dotrzec do celu
            -sporo jest krecony
            -wchodzi po miekkich schodach
            -staje stopami na roznych powierzniach
            -wchodzi do takiego miekkiego tunelu i jest tam dociskany, tak zeby
            musial uzywac sily, zeby sie wydostac
            Duzo tego jeszcze jest, ja w domu na pewno bym mu tego nie zapewnila.

            Dodam jeszcze, ze synek ma niespelna 2,5 roku. W zwiazku z tym
            obnizonym napieciem i podwrazliwym ukladem przedsionkowym oczywiscie
            mowa tez jest do tylu :-(, wiec jeszcze zajecia z logopeda nas
            czekaja.
            A tez jeszcze rok temu myslalam, ze mamy z glowy rehabilitacje.
            • biaemi Re: Do biaemi!!! 08.03.08, 17:06
              No wlasnie iwpal mi przypomniala, ze na zajeciach tez synek jest
              zachecany do raczkowania (bo sam sobie niestety ten etap pominal),
              pokonywania drobnych przeszkod w tej pozycji i chodzenia w pozycji
              podobnej do czworaczej tylko na calych stopach. Niestety na razie
              widac, ze sa to cwiczenia dla synka bardzo niekomfortowe i pozycji
              tych nie lubi.
    • kkatarynka oj wylalyscie mi kubel zimnej wody na glowe.... 08.03.08, 20:30
      oj wylalyscie mi kubel zimnej wody na glowe....
      ale dzieki :) bede teraz szczegolnie uwazac na corcie, bo pewnie juz
      bym sobie z radosci odpuscila.
      Tego co piszecie SI to raczej na szczescie nie mamy : problemow z
      jedzeniem brak - wszystko jest najsmaczniejsze na swiecie, nie
      brzydzi sie mala niczego (uwielbia grzebac w misce z jedzeniem), nie
      boi sie schodow, ani obcych ludzi, z roznymi powiezchniami to nie
      wiem bo jest zima i raczkuje tylko po domu, ale tak jak tu ktoras
      napisala robi kilometry na czworaka, czolga sie przez przeszkody i
      zasuwa jak perszing.

      Na co mam jeszcze w przyszlosci zwocic szczegolna uwage poza
      chodzeniem po nierownym terenie (trawnik itd)? Poprosze o wskazowki.
      Bede wdzieczna za kazda uwage
      • iwpal Re: oj wylalyscie mi kubel zimnej wody na glowe.. 08.03.08, 20:35
        kkatarynka napisała:
        Na co mam jeszcze w przyszlosci zwocic szczegolna uwage poza
        > chodzeniem po nierownym terenie (trawnik itd)? Poprosze o
        wskazowki.<

        Nie tylko na sprawy ruchowe, ale taż w przyszłości - na rysowanie,
        układanie puzzli itp., później funkcjonowanie szkolne. Często u
        dzieci, które miały ONM obserwuje sie trudności szkolne, bo napiecie
        mięśniowe "mieszka" nie tylko w mieśniach, ale i w mózgu.
        Nie należy od razu wpadac w panikę, ale mieć pewne rzeczy w pamieci.
Pełna wersja