Rusinowice - był ktoś?

13.03.08, 13:20
Wczoraj dowiedziałam się, że zaraz po Świętach jedziemy do Rusinowic na 3 tyg.
Bardzo jestem ciekawa jak tam jest, co trzeba wziąć, na co zwrócić uwagę, co
z basenem - czy dziecko wchodzi samo czy tez mam wziąć kostium itp.
Bardzo proszę o odpowiedź.
    • kellydan Re: Rusinowice - był ktoś? 13.03.08, 15:42
      Witam,rok temu byliśmy z córcią na turnusie w Rusinowicach.Zacznę
      od basenu,bo to mi najbardziej utkwiło w pamięci.Zajęcia w basenie
      są dla wybranych.Moja córka ma wskazania do zajęć w wodzie,ale nie
      dostaliśmy zajęć w basenie bo stwierdzono,że jest za mała(miała
      wtedy 2 latka),chodziło o kontrolowanie potrzeb fizjologicznych.Nie
      pomogło tłumaczenie,że przywieźliśmy ze sobą paczkę specjalnych
      pampersów do pływania (huggies'ów).Ale wiem,że były też dzieci
      kontrolujące potrzeby i nie dostały również basenu.Kostium kąpielowy
      weź,bo być może trafi Wam się basen i będziesz musiała wchodzić z
      dzieckiem.O tej porze roku warto wziąć pokój w głównym budynku,a nie
      obok w domu opiekuna.Nie będziesz musiała przechodzić na każdy
      zabieg z budynku do budynku i za każdym razem dziecko ubierać i
      rozbierać.To może być fajne tylko latem jak jest ciepło.Na stołówkę
      trzeba mieć swoje kubki na kompot.Na poszczególnych tzw.odcinkach są
      lodówki,możesz coś do jedzenia dodatkowo trzymać.Do biegania na
      zabiegi z dzieckiem najwygodniejsze są dresy.Jak mi coś jeszcze
      przyjdzie do głowy to napiszę,ewentualnie pytaj co jeszcze
      chciałabyś wiedzieć.Pozdrawiam
    • beataklaudia Re: Rusinowice - był ktoś? 14.03.08, 10:49
      My mieliśmy termin w styczniu , ale zrezygnowałam po zasięgnięciu opinii mam ,
      które tam były w ostatnim czasie. Wszystkie skarżyły się na małą ilość zajęć
      rehabilitacyjnych (basen jeżeli uda się załapać to i tak wygląda to jak
      pluskanie się dziecka z rodzicem, bo nie są to ćwiczenia z rehabilitantem; mało
      hipoterapii; mało ćwiczeń na sali...a i ich poziom pozostawia wiele do życzenia,
      mało logopedy jeśli się uda do niego w ogóle załapać). U mnie taki wyjazd łączy
      się z wzięciem urlopu w pracy..więc jak już go wykorzystywać to raczej na
      wyjazdy dające więcej korzyści dla dziecka. Ponoć te turnusy w Rusinowicach
      nijak mają się do turnusów np w Zabajce, Wągrowcu czy Stobnie - tyle , że w tych
      ośrodkach ceny są wysokie, a Rusinowice niemalże za darmo :)
      Natomiast jak się nie pracuje..to pewnie warto pojechać..lepsza nawet mała ilość
      ćwiczeń niż nic..
      Pozdrawiam,
      Beata
Pełna wersja