kacperito
16.04.08, 09:58
Mój synek ma prawie 2,5 roku i od 10 miesiąca jest pod obserwacją ze względu
na późne siadanie i chodzenie.Miał zdjagnozowaną lekką asymetrię wynikającą z
onm. Był rehabilitowany metodą Bobath.
Byliśmy u 4 neurologów (polecanych, z IMiD w Wawie) i wszyscy mówili, że
trzeba go obserwować i że nie widzą jakichś ogromnych problemów.
Od 3 miesięcy chodzimy na ćwiczenia sensoryczne, które moim zdaniem ani
zaszkodzą, ani też nie dają widocznych efektów. Synek chodzi i biega, coraz
lepiej daje sobie radę na placu zabaw. Jedynie co mnie martwi, to jego lewa
rączka, która jest mniej sprawna od prawej i chciałabym mu jakoś pomóc.
Ostatnio wylądowaliśmy w ELPISie, które to centrum zajmuje się metodą Vojty i
dowiedzieliśmy ise od pani doktor, że : mały ma porażenie mózgowe, skoliozę,
będzie odstawał od reszty społeczeństwa i że jak nie będziemy go rehabilitować
metodą Vojty, do będzie niepełnosprawne. Na koniec powiedziała jeszcze jak i
gdzie mam ubiegać się o zasiłek opiekuńczy !!!! Pomijając fakt, że moze
rzeczywiście jest świetnym neurologiem i że ma rację, to tak mnie psychicznie
zmieliła, że zgłupiałam.
Jak to możliwe, że inni, doświadczeni lekarze nic do tej pory nie widzieli?
Dlatego też PILNIE poszukuję neurologa, który jest jeszcze człowiekiem z
empatią i doradzi mi i DA WYBÓR, jak mogę pomóc synkowi.
Z góry dziękuję za pomoc