do aniaim.4

24.06.08, 21:27
Michaś posadzony siedzial ok. 13m-cy. Sam usiadl bokiem 5 m-cy
później. Teraz chwilę sam postoi, z rehabilitantką uczy się chodzić,
trzymany za barki. Może do chodzenia brakuje mu pól, może rok. Idzie
powoli, ale do przodu. Teraz śmiga na pupie.Lekarze i rehabilitantka
są zadowolni z niego.Umyslowo do przodu. Wszystko gada, część po
swojemu, chętnie uczy się wierszyków i piosenek. Zna i nazywa
wszystkie kolory, rozpoznaje kilka marek samochodów. Lekarkę cieszy
też to,, że lubi zjadać twarde rzeczy- marchewki, kabanosy, itp.
Czytalam, że dzieci wiotkie mają z tym problem. i z mówieniem też. U
Michasia duży wplyw na to wg mnie mialo i ma karmienie piersią,
nieźle musi się przy tym gimnastykować. Wierzę, że będzie dobrze,
czego i Wam życzę. Napisz jak Twój maluszek
    • aniam.4 do iwik6 25.06.08, 23:19
      Cieszę się,że mały idzie do przodu i macie już wizję samodzielnego tupania. Mój
      Franus ma 16 miesięcy (14 korygowane)i też idzie chłopina do przodu ale bardzo
      wolno. Posadzony siedzi, ale jeszcze zgarbiony.Potrafi przewrócić się z brzucha
      na plecy ale odwrotnie już nie. Rehabilitantki usilnie ćwiczą z nim
      raczkowanie, ale on tego nie trawi. Postawiony chwilę postoi, ale nie czuje
      potrzeby trzymania się przy tym na przyklad szczebelków.Napisz mi proszę czy
      mieliście przy tym wzmożone napięcie w rączkach i nóżkach?Rehabilitantka
      twierdzi że maly będzie chodził bo nie ma przeciwskazań, ale ja jak patrzę na
      jego siostrę bliźniaczkę to mam czarne myśli.Jeśli możesz napisz mi coś więcej
      na temat twojego malucha, jak się rehabilitujecie i jak szybko robicie postępy.
      Pozdrawiam, Anka
      • iwik6 Re: do iwik6 26.06.08, 11:00
        Znalazlam na zdjęciach, że masz śliczną parkę maluszków.. Wizja
        samodzielnego tupania jest jeszcze dosyć odlegla, ale ja nauczylam
        się już cierpliwości, wierzę, mam nadzieję i cierpliwie czekam. Taki
        chyba mój los. Na wszystko muszę poczekać, tak bylo i do tej pory.
        Ale nagroda jest większa, radośniejsza.Michaś nie cierpi pozycji
        czworaczej, od razu placz. Chce tepu, tepu.Ogólnie to chyba ma już
        dosyć ćwiczeń, ale dużo robimy w formie zabawy., Np. stawiam go przy
        plocie i oglądamy ptaszki, samochody. Uwielbia teraz siedzieć na
        kolankach i podskakiwać, od 2 dni próbuje stawać na glowie, pupa w
        górę i hej .ćwiczymy Ndt, 3 razy w tyg pani rehabilitantka, a oprócz
        tego ja. Ewa( nasza rehabilitantka) mówi , że Michaś więcej u mnie
        zrobi i pokaże. Michaś nie mial i nie ma wnm. A jak Marysia? Michaś
        idzie swoim tempem, jest czasem dlugi okres gdzie niewiele robi, a
        potem bum. Na ćwieczeniach Ewa twierdzi, że z każdym dniem
        lepiej "chodzi". I to cieszy. Cieszmy się i czekajmy, niektórych
        rzeczy nie przeskoczysz i nie przyspieszysz. Pozdrawiam. Napisz jak
        Dzieciaczki
Pełna wersja