paula29
28.12.08, 00:16
Mam nadzieję, że któraś z mam mi pomoże zrozumieć moje dziecko. Mam
bliźniaki urodzone w 34hbd 1800 syn i 2100 córka. W szpitalu bylismy
niecąłe 2 tygodnie. Córka mimo że wieksza nie radziła sobie z
oddychaniem i była bardziej anemiczna. syn za to, bardzo aktywny i
można powiedziec wszedzie go było pełno. Jednak pewno zachowania i
odruchy mnie niepokoiły, ale w szpiytalu lekarz i połozne
bagatelizowały wszystko mówiąc mi że jego stan jest prawidłowy. Mały
cały czas przyjmował pozycje embrionalną, podkulał nogi i zwijal
głowe do klatki piersiowej. Bardzo długo jadł (10ml potrafił mieć
wciskane i 40min). Widać było, że nieradzi sobie z przełykaniem,
ssaniem i przepychaniem jedzenia. Do tego robił dziwne miny,
zarzucanie oczu do tyłu, zawieszanie się, udawanie że je, albo
zachowywanie się jakby był nieobecny.
Teraz ma 5,5 tygodnia. Rozciągnął się, nie zwija sie juz tak jak
kiedys, ale dalej mnie niepokoi. Z jedzeniem jest dużo lepiej,
potrafi zjeść i 100ml i domagac sie dokładki, ale zawiesza się
nadal, drżą mu czasem oczy albo wywija je do tyłu, ściska paluszki
albo wymachuje mocno rekoma. do tego ma silny odruch moro, czasem
jak go budze, nawet bardzo delikatnie rozrzuca dłonie i sie wzdryga
tak jakby go ktoś wystraszył. Często płacze bez powodu, potrafi
przez sen, jakby mu sie cos przysniło wpaść w spazmy, lub podczas
karmienia butlą. do tego zwija sie w pozycje C i nie da rady go
wyprostować. Turla się z boku na bok, z nogami i rękoma w gorze i
nie łapie równowagi. D otego jest dosyć silny, pręzy sie na rękach
mocno oddchyla głowe do tyłu. Często jak kładziemy go do łóżka
uspionego, budzi się i też w ryk i dopiero na rekach się uspokaja.
Czasem boje sie go az polozyc. A te płacze to się nasilają od kilku
dni. Przy przewijaniu, przebieraniu, odkładania do łóżeczka,
gaszenie światła.
Prosiłabym o porade i rady na co zwracać uwage i co robić i z czego
to wszystko moze wynikać. Miał wylew I stopnia, do neurologa idziemy
za tydzień. Bede wdzieczna za rady doswiadczonych mam, zanim
odbedzie sie wizyta u specjalisty. Córka jest cąłkowicie inna,
spokojna, przesypia pory od karmienia do karmienia, a on nie. A jak
nie śpi to jest spokojna,a syn wymaga duzej atencji. Nie moze być
sam. Powoli staje się to męczące, bo potrafi plakac co 10 minut, aj
nie wiem jak temu zaradzic, poza przytuleniem i bujaniem, ale nie
mam czasu wtedy dla córki. Nie wiem czy te jego nastroje wynikają z
potrzeby mojej bliskosci - czy to coś innego. Córka za to bardzo
często prostuje nogi. Naczytałam sie w necie
róznych rzeczy i nie wiem co o tym mysleć. W szpitalu na odchodnym
nic mi niepowiedzieli a propo jego stanu i nie mial konsultacji
neurologicznej.
Przepraszam za tak długie rozpisanie sie, ale juz nie wiem gdzie
szulac odpowiedzi i pomocy na poczatku