Dodaj do ulubionych

14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną?

14.02.10, 17:31
Witam.
Mam sporo do zrzucenia. 20 kg byłoby optymalnie, żeby
mieć "normalną" wagę. BMI 29,4, chcę, żeby było 23, stąd te 20 kg.
Czytam książkę o diecie, od jutra zaczynam.

Może razem będzie łatwiej?
Obserwuj wątek
      • kr_ka_11 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 15.02.10, 09:18
        jesli od dzisiaj zaczynasz to ja z Toba smile

        ja mam w planie 5 kg, ktore mi przybylo po rzuceniu palenia. najbardziej
        cieszylabym sie jakby udalo sie zrzucic 7, ale powolutku.

        dzis na sniadanie twarozek z pomidorami mini, pare plastrow chudej wedliny, do
        przegryzania pomidorki koktajlowe.
        • tripcafe Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 15.02.10, 13:55
          ja sie chcetnie przylacze, dzis zaczelam smile
          bmi mam zdaje sie podobne, chce zwalic 15-20 kg ( ktory to juz raz wink)
          mam nadzieje, ze nie zrezygnujecie szybko z pisania na forum

          dzis zjadlam juz jajko z majonezem, pol ogorka kiszonego i odtluszczona parowke,
          w planie jeszcze troche nerkowcow, indyka, tzatziki, jogurt bez cukru... poki co
          nie jestem glodna, ale wieczorem moze mnie dopasc. najwyzej na spacer wyyjde
          poprzedzierac sie przez zaspy. no i obowiazkowo pocwicze!

          pozdrawiam i powodzenia nam zycze smile
          • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 15.02.10, 15:16
            A ja musze na jakies zakupy jechac.
            Na razie zjadlam 250 g chudego twarogu (na 2 posilki), troche salaty
            lodowej z lyzeczka majonezu, 30 pistacji i toche brokulow
            (sprawdzalam, czy sa odpowiednie).

            Na obiad mam kotleta z kurczaka w panierce w jajku i warzywa na
            parze (fasola, kalafior, brokuly). Na kolacje zrobie jakas salatke,
            o ile kupie skladniki.

            No i kurcze, mam ksiazke, moze wieczorem poszukam na forum
            odpowiedzi, bo teraz nie mam czasu...., ale mam pewne watpliwosci:
            - jak to jest z zupami, czy mozna jesc?
            - jesli mozna, to czy mozna je robic na bulionetce Knorra?

            Bo jesli tak, to super bedzie krem z selera albo z brokulow.
            Zjadlabym bo lubie, ale nie wiem, czy mozna, chyba mozna co? W tej
            ksiazce, co ja mam w ogole nie ma zup. Amerykanie zup nie jedza?

            No i nie wiem, fasole z puszki chyba mozna, co? Niby tak wynika z
            ksiazki, ale jakos tak napisane, ze nie wiem...

            Dobrze, ze jajka mozna jesc, a zdzwiona jestem, ze pomidorow trzeba
            unikac... moze mam jakas stara ksiaze?
            • kobiona Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 15.02.10, 16:52
              Witam serdecznie, zaczelam sie przygladac waszym wypowiedziom i
              kibicuje!ostatnio postanowilam znow zastosowac SB - kilka lat temu 8
              kg mniejsmile
              Mam male watpliwosci co do twojego jadlospisu i jesli moge chetnie
              sluze rada:
              1)na tej diecie jemy do syta!nie ograniczamy posilkow wrecz
              przeciwnie trzeba jesc-haczyk polega na tym ze jemy tylko dozwolone
              produkty!wiec blagam nie zastanwiajcie sie co bedzie wiczorem jak
              was zlapie wilczy glod bo do tego nie mozna dopuscic-zjadamy 3 pelne
              posilki plus 2 przekaskismile
              2)odradzam majonez nawet light wink
              3)zupy jak najbardziej mozna jesc ale tylko te skladajace sie ze
              skaldnikow z listy na pierwsza faze-zero ziemniakow, makaronow, ryzu
              itp!jesli chodzi o przyprawy to oczywiscie zdrowiej bedzie stosowac
              swize ziola ale nie dajmy sie zwariowac winkograniczjacie tylko sol-
              zatrzymuje wode w organizmie
              4)fasola w puszcze-hmm fasola ok puszka nie-w takich zalewach jest
              zwykle cukier wiec odpada!
              5)pomidory ok w rozsadnej ilosci-nigdy ich nie wykluczylam
              pozdrawiam i walcze z wami dziewczyny
      • tripcafe Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 15.02.10, 21:19
        ja na tej diecie nie po raz pierwszy, ale tak na serio to udalo mi
        sie raz, kilka lat temu w jakies 2,5 miecha zwalilam 10 kg. jadlam
        majonez tongue_out ( oczywiscie w minimalnych ilosciach), jadlam fasole z
        puszki ( czerwona, zalewe wylewam a fasole kilka razy plucze w
        wodzie), jadlam nawet parowki big_grin, czasem wpadla biala bula, jakis
        ryz czy makaron, ale bylo ok. przez te 2,5 miesiaca bylam na czyms
        w stylu 1 z drobnymi odstepstwami.
        teraz tez tak planuje, nie wiem tylko jak dlugo. poza tym
        chcialabym wznowic bieganie, ale w tym sniegu ciezko. planowalam
        polmaraton pod koniec marca, ale nie dam rady sie przygotowac sad
        poki co moge tylko cwiczyc w domu smile

        a dzis bylo dobrze, pozajedynkowo tylko 3 cienkie wafle ryzowe
        wciagnelam

        do jutra!
        • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 09:55
          Co planujesz? Być na jedynce z małymi odstępstwami? Chcesz wygłodzić organizm i
          mieć efekt jojo, czy tak się już do końca życia odżywiać?
          1 faza może trwać MAX 3 tygodnie, a najlepiej 2 bo to jest tylko normowanie
          pracy trzustki, a gubi się głównie nadmiar wody. Dopiero w drugiej fazie spala
          się tłuszcz, a do tego niezbędne są węglowodany złożone. Docelowo w 2 fazie
          powinno się jeść 3 porcje węglowodanów złożonych i 3 owoce. Nie rób sobie krzywdy.

          Fasolka w puszcze dozwolona, łyżka zwykłego majonezu też (bez cukru w składzie)
          Parówki to świństwo więc nawet nie będącym na diecie nie polecam tongue_out
          • tripcafe Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 14:22
            nie zamierzam sie glodzic, jem sporo, zawsze jak jestem glodna, to cos tam zjem.
            i tak, mam zamiar tak sie odzywiac caly czas. tak znaczy jesc od czasu do czasu
            ( w sensie, ze jak jednego dnia zjem ryz, to juz owocow czy pieczywa nie) owoce,
            pieczywo, ryz, makarony, kasze, ale generalnie unikac tego typu produktow smile da
            sie to zrobic.
            wiem, ze parowki to swinstwo, ale trudno big_grin, nie moge sie czasem bez nich
            obejsc. druga moja slaboscia jest salami uncertain, wiem, ze jest ekstremalnie tluste,
            ale czasem musze zjesc smile
            • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 14:52
              > nie zamierzam sie glodzic, jem sporo, zawsze jak jestem glodna, to cos tam zjem
              > .
              > i tak, mam zamiar tak sie odzywiac caly czas. tak znaczy jesc od czasu do czasu
              > ( w sensie, ze jak jednego dnia zjem ryz, to juz owocow czy pieczywa nie) owoce
              > ,
              > pieczywo, ryz, makarony, kasze, ale generalnie unikac tego typu produktow smile da
              > sie to zrobic.

              No ja wiem że to się da zrobić, ale zdrowe to na dłuższą metę nie jest i często
              prowadzi w konsekwencji do napadów łaknienia, najczęściej na węgle proste,
              niestety. Zrobisz jak będziesz chciała. W drugiej fazie jedząc docelowo, powoli
              wprowadzając węgle złożone 3 razy dziennie (na kolacje samo białko z warzywami,
              a porcja węgli to 30g chleba czyli mała kromeczka, pół szklanki makaronu
              razowego, pół szklanki kasz, wszystko po ugotowaniu) naprawdę się chudnie!
              Jestem żywym przykładem wink Poza tym, aby spalić tłuszcz niezbędne są węglowodany
              złożone. Organizm musi mieć z czego czerpać energię, a przedłużanie 1 fazy
              prowadzi do zwolnienia metabolizmu i często przestaje się chudnąć.

              Co do parówek i salami na szczęście nie mam takiego problemu bo nie jem mięsa big_grin
              ale jak czasem zjesz nic się nie stanie. Przemyśl proszę czy lepiej się głodzić
              (w sensie głodzić organizm minimalną ilością węglowodanów złożonych) i skazywać
              się na jojo (bo kiedyś w końcu zaczniesz jeść "normalnie" w sensie nie na tej
              1,5 fazie), czy podkręcić na maksa metabolizm i móc sobie potem pozwalać na
              więcej bez stresu, że się przytyje od przysłowiowego powietrza.
              • tripcafe Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 16:22
                moj glowny problem z weglami polega na tym, ze nie potrafie zjesc tylko troche.
                jak jem makaron czy ryz, to duuuuzo, nie moge sie oderwac, wiec zjedzenie pol
                szklanki byloby dla mnie katowaniem sie, duzo wiekszym, niz niezjedzenie tego
                wcale uncertain
                ale racja z tym spalaniem, 100 razy czytalam, ze tluszcz spala sie w ogniu
                weglowodanow big_grin
                glodzic sie nie bede, to pewne. parowki i salami musza zostac tongue_out, to niestety
                praktycznie jedyne "miesne" ( o ile tak te smieci wrzucane do parowek) rzeczy
                jakie jadam ( czasem jeszcze cyc kurzy czy miecho mielone, albo chuda poldwica)
                ( a lekarz mi zawsze mowi, ze mam jesc miecho, bo mam niska hemoglobine i ciagle
                mnie jako dawce krwi odrzucajasad)

                chyba tyle na te chwile wink
                pozdr
                • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 18:26
                  Po prawidłowej 1 fazie nie powinnaś mieć takiego ciągu na węglowodany. Spróbuj
                  jeszcze raz, albo pozwól sobie na więcej (3 porcje można już od połowy drugiego
                  tygodnia 2 fazy)ale tylko raz dziennie smile Albo dodawaj strączkowe do każdego
                  posiłku z węglami, wtedy na pewno zjesz ich mniej (tym bardziej, że jak mówisz
                  mięsa jesz mało)Popróbuj bo musi w końcu coś zadziałać.

                  Co mięsa ja nie jem w ogóle, a na poprawę hemoglobiny polecam codziennie picie
                  herbaty pokrzywowej, ale koniecznie z witaminą C (cytryna już do schłodzonej). I
                  inne warzywa bogate w żelazo także z dawką witaminy C. Bardzo poprawia
                  hemoglobinę. Wypróbuj, mnie żaden lekarz do mięsa nie zmusi big_grin
    • sada15 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 15.02.10, 22:35
      Witam serdecznie,
      Startuję z dietą sb drugi raz w życiu. Za pierwszym razem udało mi
      się schudnać 6kg. Teraz potrzebuje zrzucic 7 kg. Ważę 69 kg przy 164
      cm i jest mi z tym źlę. Po porodzie zostal mi brzuszek i jakieś
      opony w okolicy bioder. Trzymajmy się razem - wspólna motywacja
      pomaga.
      Menu:
      Jajko na twardo
      10 migdałów
      duża cebula na oliwie z 2 jajami
      do tego 2 kawy i 2 herbaty
      jestem przeziębiona i skusiłąm się na miód do herbaty bo nie chcę
      zarazić mojej malutkiej córci i lecze się czym się da. Nie byłam
      dzisiaj wcale głodna. Jutro drugi dzień.
      Wiosna coraz bliżej...a ja wstydze się sowjego ciała!
      • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 09:05
        Witam we wtorek.
        Moje dzisiejsze śniadanie (najadłam się):
        jajecznica z 2 jajek z pomidorem i pieczarkami (na odrobinie oliwy z
        oliwek), do tego kubek soku pomidorowego, 1/3 dużej czerwonej papryki
        i herbata z cytryną bez cukru.

        Najadłam się smile Ale wolę jajecznicę bez pieczarek. Rodzinie w miarę
        smakowało (mąż i 2-latej jedli..).

        Wczoraj na kolację (bardzo późną kolację) jadłam sałatkę z tuńczyka w
        sosie własnym z zieloną pietruszką, fasolą Kidney (nistety z puszki,
        dopiero później doczytałam, że z puszki nie wolno sad i łyżeczką
        majonezu niskotłuszczowego. I jeszcze kawałek łososia wędzonego. Ale
        naprawdę niewielki.
      • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 10:01
        > Jajko na twardo
        > 10 migdałów
        > duża cebula na oliwie z 2 jajami
        > do tego 2 kawy i 2 herbaty

        To wszystko? chyba żartujesz? 23 jajka cebula i 10 migdałów? To głodówka a nie
        south beach.
        Powinno być 5 posiłków
        śniadanie jakieś białko i minimum pół szklanki warzyw
        Przekąska to np orzechy i jogurt
        Obiad: sporo białka i 2 szklanki warzyw
        przekąska jakieś warzywa i coś do nich
        i kolacja białko o warzywa

        Myślisz że jak ograniczysz posiłki to schudniesz? może i tak, ale tak spowolnisz
        metabolizm że od powietrza będziesz tyła, bo chyba nie chcesz się tak odżywiać
        do końca życia. Żeby schudnąć trzeba jeść i to sporo, bo to podkręca metabolizm,
        a organizm nie magazynuje tylko rozrzutnie gospodaruje tym co mu się dostarcza
        Popraw się bo głodówce mówimy stanowcze nie!
        • sada15 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 12:23
          nie mam zamiaru głodować. Mam grypę i nie mam ogólnie apetytu. Znam zasady sb, 2
          razy czytałam książkę i kupiłam nawet taką z przepisami. Więc nie martw się
          proszę, że głoduję. W chorobie traci się apetyt... a tak na co dzień mi go nie
          brakuje.

          6 plasterków szynki drobiowej, 2 ogórki konserwowe, serek fit w plasterkach z
          hochlanda i 10 migdałów.
            • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 12:37
              Fajnie, laurka ze zajrzalas (liczylam na to wink, bardzo prosze o
              pomoc w kwestii tego jedzenia, bo ja dosc zielona jestem. Dodam, ze
              ja mam duza przemiane materii (oprocz tego, ze jestem duza.... - ale
              to niestety) - jak rok temu bylam u dietetyczki to wyliczyla mi (i
              podlaczala do jakiegos takiego urzadzenia), ze 2700 kcal dla mnie na
              dzien to jest moja norma, zeby nie tyc (zjedzenie 200 g czekolady
              kremowej z migdalami to dla mnie pestka). Dlatego tez nie moge
              dopuscic do glodu, bo sie zlamie i zezre....

              Zjadlam 5 lyzeczek (oceniam, ze to 3 dag) slonecznika.
              A teraz na deser (musialam teraz, bo potem wyjezdzam) zjadlam serek
              ricotta 125 g z olejkiem waniliowym i slodzikiem w proszku.

              Przyznam, ze to bylo naprawde dobre (a i ten ser nie jest tak
              strasznie drogi...).

              A i popatrzylam na sklad puszek z fasola - cukru w spisie brak...
              Tylko fasola, sól i woda. Myslicie, ze to nieprawda? Bo sama nie
              wiem, czy moge w koncu ta fasole czy nie?

              Na obiad bedzie: piers z kurczaka w kawaleczkach smazona na
              niewielkiej ilosci oliwy i duzzzzzoooo warzyw (fasola, kapusta
              pekinska, pieczrki, papryka, nie wiem, moze baklazana doloze) - mam
              nadzieje, ze starczy mi na co najmniej 2 obiady....
              • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 12:57
                > Fajnie, laurka ze zajrzalas (liczylam na to wink

                Ojej ale mi się miło zrobiło smile

                Na SB nawet na drugiej fazie, jedząc mnóstwo warzyw nie przekroczysz 2000 ale to
                tylko z ciekawości kiedyś było liczone. Nie patrz na kalorie, ważne co jesz, a
                nie ile ma kalorii smile Po 1 fazie zapomnisz co to czekolada, a 3 kostki zasłodzą
                cię na maksa big_grin
                słonecznik 3 łyżki dozwolone, wkleję jeszcze raz rozpiskę:
                ✔ edamame, prażone bez tłuszczu – ¼ szklanki
                ✔ kasztany jadalne - 6
                ✔ masło z orzechów arachidowych naturalne i masła z
                innych orzechów - 2 łyżki
                ✔ migdały -15
                ✔ nasiona sezamu - 3 łyżki (30 g)
                ✔ nasiona słonecznika - 3 łyżki (30 g)
                ✔ nasiona soi - ¼ szklanki
                ✔ orzechy arachidowe prażone bez tłuszczu lub
                gotowane - 20 małych
                ✔ orzechy brazylijskie - 4
                ✔ orzechy laskowe - 25
                ✔ orzechy makadamii - 8
                ✔ orzechy nerkowca - 15
                ✔ orzechy pekan - 15
                ✔ orzechy włoskie - 15
                ✔ orzeszki piniowe - 30 g
                ✔ orzeszki pistacjowe - 30
                ✔ pestki dyni - 3 łyżki (30 g)
                ✔ siemię lniane - 3 łyżki (30 g)
                Fasolę jedz śmiało, jak będziesz miała czas ugotuj. Pamiętaj o innych
                strączkowych: ciecierzyca, soczewica, groch. Są sycące zawierają sporo białka i
                zdrowych dopuszczonych na jedynce węglowodanów big_grin
                Ja deserów starałam się nie jeść, żeby oduczyć się słodkiego smaku, ale są
                dozwolone więc jak potrzebujesz to jedz.
                Obiad ok. Mam prośbę, wpisuj całodzienne menu na następny dzień bo będzie
                łatwiej ocenić całościowo.
                Pozdrawiam smile
                • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 13:30
                  Dziękuję.

                  Menu na cały dzień - no muszę zrobić nawet na tydzień, żeby ciągle nie
                  myśleć co robić (sprawdziło mi się w zeszłym miesiącu takie coś w
                  sprawie obiadów - normalnych, ale potem nie miałam czasu/chęci, żeby
                  zrobić). Muszę usiąść do tego i zrobić. Postaram się przygotować i
                  wpisać menu nawet na cały tydzień - i będę wtedy prosiła o uwagi i
                  podpowiedzi.
                  No i rzeczywiście muszę kupić soczewice czy coś. Przyznaję, że NIGDy
                  tego nie jadłam, jakoś nie po drodze mi było, zawsze uwielbiałam
                  ziemniaki (z wyjątkiem o dziwo czipsów, frytki też jakby mniej mnie
                  interesowały0, a czekoaldę jadałam od dziecka w ogromnych ilościach.
                  Zjedzenie w ciągu dnia 5 czekoad i litr lodów czekoladowych to było
                  nic. Ale wtedy trenowałam i dużo się ruszałam, nie to co teraz (z
                  dwójką dzieci, może na wiosnę będzie łatwiej, na pewno będzie, gdyby
                  tego śniegu nie było....). teraz, 3 miesiące opo urodzeniu drugiego
                  dziecka biorę się za siebie, bo jak nie teraz to nigdy (nie karmię już
                  piersią w razie jakby co).
                  W zeszłym roku nic z dietowania nie wyszło (dietetyczka kazała
                  stosować diete 1500 kcal), bo parę dni po wizycie okazało się, że w
                  ciązy jestem smile

                  Czy mogę stosować BIO CLA z zieloną herbatą (a może w II fazie
                  dopiero?) - bo mam i chcę zuzyć.
                  • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 13:43

                    Łatwiej się planuje i pilnuje diety jak menu jest ustalone przynajmniej, dzień
                    wcześniej nie ma wtedy problemu, co by tu zjeść smile
                    Z czerwonej soczewicy możesz pure zrobić świetnie zastępuje ziemniaczane big_grin
                    Daj spokój z dietami ograniczającymi kalorie, ja ich nie uznaje, może i się na
                    nich chudnie, ale nie uczą właściwego i zbilansowanego odżywiania się.

                    Co do bio cla nie wypowiem się bo nigdy nie stosowałam, w sumie nie ma ani
                    przeciwwskazań jakichś ani zaleceń, więc jak chcesz zużyj i więcej już nie kupuj big_grin

                    Pisz menu będziemy w razie czego poprawiać wink
                    • mh8 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 14:50
                      ja się tak miotam - raz jestem na diecie raz nie. Na SB to już w tym
                      roku byłam 2 razy - bez sukcesu, możliwe, że coś robię nie tak,
                      dlatego zacznę od jutra i mam nadzieję, na pomoc i kontrolę mojego
                      jadłospisu.Mam 164 cm i ważę 72 kg. chcę schudnąć 5-7 kg.
                      • kr_ka_11 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 15:48
                        ja dzis zjadlam na sniadanie twarozek 3% Piątnicy, ruloniki z poledwicy
                        drobiowej z serkiem philadelfia, jajecznice z pieczarkami na dwoch lyzkach
                        oliwy. pije herbate czerwona i wode gazowana. nie czuje glodu ale boje sie, ze
                        to jedzenie szybko zrobi sie monotonne. uwielbiam pieczywo.. brakuje mi go a
                        wiem, ze to byl glowny winowacja moich problemow. no i cukier, ze po rzuceniu
                        palenia nie moglam zniesc smaku slodzika wiec spowrotem zaczelam slodzic.
                        • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 18:34
                          Ale warzyw nie widzę sad Jedz o stałych porach, 5 posiłków (3 główne spore i 2
                          mniejsze przekąski) i żadnego posiłku nie opuszczaj. Nie można dopuszczać do
                          uczucia głodu.

                          Monotonne może i jest jak nie ma warzyw, tak to kolorowe i zdrowe smile Jajka na
                          różne sposoby można zrobić nie tylko jajecznicę.

                          Ja bym do przekąski przełożyła wieśniaka, bo widzę w samym śniadaniu 4 źródła
                          białka, a warzyw zero.
                      • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 18:29
                        Jeśli masz do zrzucenie ok 5 kg, to zacznij od 2 fazy, (tak zaleca autor diety)
                        chyba że masz duże ciągoty do słodyczy czy węgli prostych, wtedy 1 faza, ale nie
                        całe 2 tygodnie, najwyżej tydzień. 1 faza to uspokojenie trzustki i pozbycie
                        się nadmiaru wody, prawidłowe chudnięcie zaczyna się w drugiej
                        • j1972 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 16.02.10, 18:47
                          Cześć smile)
                          Chętnie do Was dołączę. Dziś drugi dzień na SB. To mój drugi raz z
                          tą dietą (pierwszy raz 1,5 roku temu - zakonczony sukcesem). Teraz
                          chciałabym schudnąć 4-5 kilo. Na pierwszej fazie zamierzam być
                          tydzień, a później powoli wejść w drugą. Dziś na śniadanie zjadłam
                          jajecznicę z 2 jajek, w pracy 15 migdałów, później sałatkę z jajka,
                          pomidora, rzodkiewki i gotowanej piersi z kurczaka, a na kolacje
                          miseczkę zupy-krem grochowej. Teraz piję sobie zieloną herbatę,
                          później pewnie wypiję też pu-erh.
                          Powodzenia!!!
                          Julka
                        • kr_ka_11 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 09:52
                          > Jeśli masz do zrzucenie ok 5 kg, to zacznij od 2 fazy, (tak zaleca autor diety)
                          > chyba że masz duże ciągoty do słodyczy czy węgli prostych, wtedy 1 faza, ale ni
                          > e
                          > całe 2 tygodnie, najwyżej tydzień. 1 faza to uspokojenie trzustki i pozbycie
                          > się nadmiaru wody, prawidłowe chudnięcie zaczyna się w drugiej

                          Dziekuje wam za informacje, nie mam w sumie ciagot do slodyczy, moje przytycie
                          nalozylo sie z pisaniem pracy magisterskiej (wtedy mialam spora ochote na
                          slodkie). z tego co widze popelniam bledy, za duzo bialka, za malo warzyw i 2
                          zamiast 3 posilki. nie wiedzialam, ze 3 posilki sa konieczne, zreszta, jestem
                          strasznie zabiegana i nie mam czasu gotowac. faszeruje sie marchewkami marwit,
                          pomidorkami mini, dzis dla urozmaicenia zjem tunczyka. jezeli nie potrzeba dwoch
                          tygodni 1 fazy to moze przynajmniej 1.. musze schudnac, bo nie problemem jest
                          sama waga ale cellulit. nogi mam straszne. na posladki i uda patrzec nie moge.

                          a warzywa surowe sie nie licza? wprawdzie nie przepadam za salata ale jem
                          pomidora ogorka, marchew (surowa - niskie IG).
                          • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 11:14
                            Witam
                            Przygotowuje 7 -dniowe menu i potem wkleję z prośbą o rady.

                            A na krótko z dzisiaj:
                            1. 8.00 makrela wędzona, pół dużej czerwonej papryki, szklanka soku
                            pomidorowego, herbata z cytryną i słodzikiem)
                            2. 10.40 30 pistacji

                            Planuję jeszcze dzisiaj na obiad piersi z kurczaka z warzywami (z
                            wczoraj, ale średnio mi smakują)
                            Potem może surową marchewkę
                            No i najchętniej zjadłabym sałatkę z fetą, fasolą, sałatą lodową, o
                            ile mozna fetę.
                            No i jeszcze ricottę z olejkiem migdałowym i słodzikiem na
                            przedspanie.

                            Mam nadzieję, że nie będę głodna, bo to moja zmora. Wczoraj zjadłam
                            po obiedzie (1,5 h po obiedzie) 3 plastry sera żóltego 20% 9czy to
                            jest light), 3 plastry chudej wędliny drobiowej (naprawdę jest
                            niezla, nie ma tak wiele wypełniaczy, dużo jest mięsa... pewnie
                            dlatego cena tez niemała, ale tą wędlinę jem od dawien dawna).

                            U mnie na szczęście nie ma problemu z owocami, bo niespecjalnie
                            przepadam...
                            A czy brzoskwinie z puszki można (czy dopeiro w II fazie?) - bo
                            gdzieś czytałam, że można.

                            Jej, skąd wziąć odpowidzi na nurtujące mnie pytania. Laurka,
                            przepraszam za pytania i zawracanie głowy.
                            • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 11:16
                              No jasne, co ze mnie za idiotka, pewnie że nie można brzoskwiń w I
                              fazie. Przeciez to zero owoców. Dobrze, że można herbatę z cytryną -
                              uwielbiam - chociaż lubię z cukrem a nie ze słodzikiem... Ale jak
                              piłam z 7 takich herbat dziennie to ile węglowowanów w samym cuktu
                              było.... nie chcę nawet myśleć....
                                • juliaaaaaa Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 12:59
                                  Witam Kobietki!!! smile

                                  Ja miałam zacząć od poniedziałku, ale jakoś tak wyszło, ze na dobra sprawe
                                  dopiero dzis sie zmotywowalam.

                                  Kiedys bylam juz na SB, udalo mi sie dosc szybko zrzucic 5 kg, jednakze niebawem
                                  znow przytylam, z mojej winy - jadlam bardzo duzo slodyczy i fast foodow bo nie
                                  mam za bardzo czasu na przygotowanie samej potraw.

                                  Jednakze teraz ostro sie wzielam. Musza koniecznie kupic sobie ksiazke.

                                  Czy ktos orientuje sie czym rozni sie ksiazka "Dieta South Beach" od "Dieta
                                  south beach turbo" ta turbo - to chyba jakas udoskonalona?

                                  Postaram sie od dzisiaj codziennie cos pisac.

                                  Moj problem z SB polega na tym, ze nie jadam jajek - w zadnej postaci, wiec
                                  niestety nie moge sobie zrobic jajeczniczki na sniadanie, ale zastepuje to
                                  innymi bialkami - glownie twarozek 0% piątnicy, albo typu wiejski do tego na
                                  sniadanko jakis pomidorek ew. ogorek i tyle.

                                  A dzis na obiad planuje rybe (w koncu sroda popielcowa jest - wiec postsmile ) -
                                  rybe podsmaze na oliwie z oliwek do tego brokul, pare oliwek i chyba na tyle.

                                  Na po popoludnie - jako przekaske jogurt nat 0% danona,
                                  a na kolacje ogorek, oliwki i twarozek.

                                  Mam jeszcze jedno pytanie do Was Dziewczyny - czy jesli bede trzymac sie zasad
                                  naprawde uda mi sie schudnac? Tzn. wiem, ze sie chudnie, ale zalezy mi na tym,
                                  aby tak do maja zrzucic te 5-7 kg, a pozniej sie zobaczy. Czy to mozliwe?

                                  Pozdrawiam Was serdecznie!!!
                                  Powodzenia!!! smilesmilesmilesmile

                                  _Julia
                                  • kr_ka_11 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 09:54
                                    juliaaaaaa napisała:
                                    > Mam jeszcze jedno pytanie do Was Dziewczyny - czy jesli bede trzymac sie zasad
                                    > naprawde uda mi sie schudnac? Tzn. wiem, ze sie chudnie, ale zalezy mi na tym,
                                    > aby tak do maja zrzucic te 5-7 kg, a pozniej sie zobaczy. Czy to mozliwe?

                                    ja wlasnie tyle chce zrzucic. a motywacja byla moja kolezanka ktora na SB
                                    stracila 13 kg... to naprawde dziala, tylko ja mam problem z regularnoscia
                                    posilkow. wczoraj tez zjadlam rybe, dwa male filety dorsza, na kolacje rowniez
                                    jogurt 0% tluszczu danona (dzis bede szukac tego Zott'a)..

                                    trzymajmy sie dzielnie to napewno sie uda..

                                    pozdrawiam i milego dnia zycze smile
                                    • juliaaaaaa Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 21:22
                                      Hej Plażowiczki smile south beach'anki smile

                                      Jak tam się trzymacie?
                                      Ja jak dotąd chyba daję radę smile ale muszę zacząć sobie urozmaicać posiłki bo
                                      niektóre potrawy, zwłaszcza pierś kurczaka już mi się nudzą...
                                      Jak nie byłam na diecie to wieczorami, po 21ej sobie podjadałam, tu jakas
                                      czekoladka, tu pozna kolacja w formie pizzy albo kebabik i tak to jest,
                                      kilogramy przybywały...
                                      A teraz kiedy późnym wieczorkiem mnie coś najdzie, to wiecie co? Piję spore
                                      ilości różnych herbatek: zielona, czerwona, miętowa, pokrzywa i nie zdawałam
                                      sobie sprawy, ale naprawdę mi pomagają.
                                      Co prawda biegam co chwilę siusiu smile no ale chyba tak ma być, bo w sumie 1 faza
                                      służy pozbyciu się wody gromadzonej w organizmie.

                                      Mam pytanie odnośnie tych zup... Pytałam już wcześniej, ale w sumie nie dostałam
                                      odpowiedzi... Czy mogę zjeść taką ogórkową, ale bez ziemniaków, tylko z samymi
                                      potarkowanymi ogórkami? A ziemniaki sobie po prostu powyciągam... ???

                                      Pozdrawiam Was serdecznie! Plażujcie dalej na plaży południowej smile
                                      Trzymajmy się razem!
                                      DAMY RADĘ!!! smile
                            • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 18:19
                              > Potem może surową marchewkę
                              dopiero od 2 fazy
                              fetę można
                              staraj się jak najmniej słodzika używać, ani to zdrowe, ani smaczne wink Nie
                              jestem pewna, ale chyba wg nowych zasad (czekam na najnowszą książkę) można od 1
                              fazy fruktozę (w ramach 75kcal dziennie)
                              Można też ksylitol, ale on pieruńsko drogi.
                              Brzoskwinie z puszki? tylko jak nie w syropie i nie dosładzane
                              • juliaaaaaa Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 20:44
                                Laurko, dziękuję za odpowiedzi smile

                                No właśnie tą najnowszą książkę muszę kupić. Poczytam, to wszystko przeanalizuje.

                                Faktycznie - danon 0% ma dużo węglowodanów, nie zwróciłam na to uwagi.

                                Z kolei słonecznik, pestki dyni - to można tak ok. garstkę, tak?

                                A czy kapustę kiszoną i brukselki można jeść?

                                Co do deserów to podaję sprawdzony przeze mnie przepis:
                                -twarożek piątnica lekki 0%
                                -kakao zwykłe naturalne gorzkie
                                -olejek aromatyczny waniliowy
                                -2 tabletki słodzika, albo nawet 1

                                -->twarożek rozdziabujemy widelcem, dodajemy odrobinkę kakao tak aby kolor się
                                zmienił + kilka (ok.4 kropli) olejku aromatycznego, słodzik rozcieramy i
                                sproszkowany wsypujemy do miseczki z naszym deserem
                                Wszystko razem mieszamy i jemy smile
                                Można dodać kilka migdałów.

                                Bardzo dobry deser między obiadem a kolacją smile

                                Pozdrawiam gorąco!!! smilesmilesmilesmile
                                  • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 17.02.10, 23:55
                                    Nie widziałam serka Piątnicy 0% (tylko 3%)...
                                    Nie miałam czasu przygotować całotygodniowego menu


                                    Zatem menu na jutro, proszę o uwagi


                                    Sniadanie:
                                    szklanka soku pomidorowego, jajecznica z 2 jajek z pomidorami na
                                    odrobinie oliwy z oliwek, pół papryki pomarańczowej, szklanka
                                    herbaty z cytryną i słodzikiem

                                    Przegryzka
                                    3 łyżki nasion słonecznika

                                    Lunch
                                    Zupa krem z brokułów z serem topionym light na bulionetce

                                    Przegryzka
                                    2 plastry chudej wędliny drobiowej + 2 plastry sera żółtego 13%

                                    Obiad
                                    Piersi z kurczaka na parze z odrobiną suszonym pomidorów w oleju,
                                    surówka z kapusty pekińskiej z jogurtem

                                    Deser
                                    ricotta z olejkiem waniliowym ze słodzikiem

                                    Może zamiast wędliny i sera lepiej sałatkę zrobić jakąś? Mam ogórki
                                    kiszone... ja oprócz uwielbienia czekolady uwielbiam sery wszelkiego
                                    rodzaju (a zwłaszcza zółte).

                                    Piję dużo herbat. Bo muszę ciepłe pić (taka potrzeba). I piję
                                    zieloną, z szałwii (aż paczkę wykończę na
                                    nierobieniesięmlekawpiersiach), earl grey, zwykłą, miętową na
                                    zmianę. Nie wiem, mam jakieś z karnityną czy coś. Czy mogę je wypić
                                    (dopić, bo mam trochę, a chcę się pozbyć). Może jutro wypiję kawę z
                                    0% mlekiem.

                                    Dodatkowo nie zrozumiałam: marchew surowa dopuszczona w II fazie,
                                    czy feta? Już mi się pokręciło.... Aha, jest o oliwkach. Jak
                                    przeczytałam to zjadłam parę (średnio lubię, ale dzisiaj zakupiłam z
                                    łososiem... nawet dobre, i tam napisane, że 0 węglowodanów...).

                                    Dzisiaj zakupiłam też ser żółty 13% (średnio dobry...), jogurt zotta
                                    niskotłuszczowy, łososia wędzonego, groch, soczewicę, czerwoną
                                    fasolę. Co ja mam zrobić z tymi trzema ostatnimi rzeczami? Co się z
                                    tego robi. Wiem, że puree. Ale co jeszcze? Jakieś kotlety czy jak?
                                    Poproszę o przepisy jak ktoś ma.
                                    I zakupiłam formy do muffinek. Co prawda jakieś walentynkowe z Lidla
                                    ale co tam. Chcę zrobić muffiny warzywno-rybne, a może inne.... W
                                    najbliższym czasie rzecz jasna.
                                      • mh8 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 08:51
                                        o kurczę można być pod wrażeniem menu Listopad. Chciałabym, żeby
                                        ktoś mi takie przysmaki przyrządzał. Jak na razie to ja muszę
                                        gotować dla swoich trzech chłopaków, a na gotowanie dla siebie
                                        zostaje niewiele czasu.
                                        Wczoraj zjadłam mało i trochę zgrzeszyłam podjadając makaron z
                                        pieczarkami i jogurtem (mało)także z SB miało to niewiel wspólnego.
                                        Ale na dzisiaj już przyrządziłam: sałatkę - brokuł, fasolka
                                        czerowna, feta light i trochę sosu z jogurtu i czosnku. A na obiad
                                        pulpeciki z kapustą takie a la gołąbki w sosie pomidorowym z soku
                                        pomidorowego. Codziennie jem też trochę orzechów light i pestki
                                        słonecznika.A na śniadanie zjadłam twarożek 0% z łyżką jogurtu.
                                          • juliaaaaaa Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 10:37
                                            Jejjj, Listopad - masz niesamowite menu!!!
                                            Ja również bym tak chciała, ale niestety nie mam czasu sad

                                            Dzisiaj na śniadanko zjadłam serek wiejski ze szczypiorkiem piątnicy, dodałam do
                                            niego pokrojoną w kosteczkę rzodkiewkę i zielonego ogórka oraz plasterek chudej
                                            polędwicy - zaskoczyłam się bo wyszło naprawdę pyszne smile

                                            Na przekąskę zjem pare oliwek i pomidora

                                            Na obiad planuję: pierś z kurczaka lekko podrumienioną na oliwie z oliwek z
                                            gotowanymi brokułami i czerwoną fasolą.
                                            I tu mam pytanie: ponieważ dla mojego narzeczonego zrobiłam zupę ogórkową - taką
                                            normlną z ziemniakami, potartymi ogórasami, marchewką, czy ja też mogą ją zjeść
                                            - jeśli powyciągam ziemniaki???
                                            W niedużej ilości oczywiście. Właśnie zastanawiam się jak to jest z tymi zupami...

                                            Deser: chyba zrobię moj a'la tiramisu: twarożek, kakao, aromat, pare migdalow i
                                            tyci slodzika.

                                            Kolacja: mam z wczoraj kawalek ryby, wiec chyba wykorzystam i zrobie mizerie z
                                            ogorka z jogurtem 0% smile

                                            I to byłoby na tyle z mojego dzisiejszego menu smile

                                            Trzymam kciuki za Waszą i moją wytrwałość, mam nadzieję, że wiosna powita nas
                                            lżejsze smile

                                            Pozdrawiam! smile
                                    • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 11:11
                                      > Nie widziałam serka Piątnicy 0% (tylko 3%)...
                                      > Nie miałam czasu przygotować całotygodniowego menu

                                      3% to serek wiejski widziałam lekki
                                      0% twaróg w takim opakowaniu klinek
                                      > Sniadanie:
                                      > szklanka soku pomidorowego, jajecznica z 2 jajek z pomidorami na
                                      > odrobinie oliwy z oliwek, pół papryki pomarańczowej, szklanka
                                      > herbaty z cytryną i słodzikiem

                                      ok
                                      > Przegryzka
                                      > 3 łyżki nasion słonecznika
                                      ok
                                      > Lunch
                                      > Zupa krem z brokułów z serem topionym light na bulionetce

                                      ta bulionetka nie jest najlepsza. Zawiera pewnie glutaminian sodu i inne syfy.
                                      Następnym razem dopraw solą i przyprawami jakie lubisz

                                      > Przegryzka
                                      > 2 plastry chudej wędliny drobiowej + 2 plastry sera żółtego 13%
                                      No sera sporo, ja bym zamiast niego dała np paprykę albo te kiszone ogórki, ale
                                      nie jest źle

                                      > Obiad
                                      > Piersi z kurczaka na parze z odrobiną suszonym pomidorów w oleju,
                                      > surówka z kapusty pekińskiej z jogurtem

                                      Ok, dodawaj czasem zamiast jogurtu też winegret z cytryną.

                                      > Deser
                                      > ricotta z olejkiem waniliowym ze słodzikiem

                                      to kolacja rozumiem? ok, ale nie jedz zawsze na słodko wink

                                      Marchew surowa od 2 fazy

                                      > groch, soczewicę, czerwoną
                                      > fasolę.
                                      zupy, chilli, pasty, kotlety
                                      www.cincin.cc/index.php?showtopic=1557 pogrzeb na tym forum i
                                      poprzerabiaj przepisy do SB big_grin






                                      • listopad2009 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 12:10
                                        Dzieki za linka, popatrzę w wiolnej chwili

                                        hm, najgorsze to z tymi builionetkami, bo mi bardzo smakują zupy na
                                        nich i nie potrafię tak zrobić, żeby z innymi przyprawami mi
                                        smakowało. Na opakowaniu bulionetki jest napisane bez konserwantów i
                                        bez sztucznych barwników. No , ale oczywiście "zawiera glutaminian i
                                        inne syfy", dodatkowo ma w 100 g (ale tego bulionu,a 100 g starcza
                                        na 3 litry bulionu, a dla mnie porcja byłaby 250 ml) 105 kcal/białko
                                        7g, węglowodany 4,5g, tłuszcz 6g, a w porcji te ilości są
                                        MALUTEŃKIE. Może jednak moge tej bulionetki użyć? Mogę z czegoś
                                        innego nawet zrezygniwać danego dnia...

                                        no dobra, zamiast sera wezmę ogórki, może jakąś sałatke zrobię
                                        jogurtu od poniedziałku nie jadłam, sosu vinegret tez nie umiem
                                        robic takiego jak mi smakuje, mam jakis sos, moge go uzywac (ciut
                                        ciut) (na 100g 245kcal/węgle 3,7g, tłuszcz 25,1 - z tej samej serii
                                        widzialam beztluszczowy, ale mial duzo wiecej wegli) - ja do tego
                                        potrzebuje lyzeczki, moze 2, wiec 20 razy mniej niz w 100g)

                                        dlaczego nie moge na slodko ricotty (w ksiazce o diecie wlasnie tam
                                        podaja menu i codziennie jest krem z ricotty na slodko....

                                        Co do menu, to prosze sie nie sugerowac, bo ja mam czas, jestem w
                                        domu z dziecmi, z mezem (mam nadzieje, ze chwilowo, bo nie ma
                                        pracy), a ponadto ja nie jestem dobra w gotowaniu, wiec wybieram
                                        dosc proste rzeczy, łatwe i szybkie. Mąż je to co ja (ale on się nie
                                        musi odchudzać) plus normalnie chleb/ziemniaki i nne takie. Dwulatej
                                        je różnie, obiadów ostatnio w ogóle nie chce... muszę m,u zrobić
                                        minipulpeciki na parze, bo to jedna z niewielu rzeczy, które
                                        ostatnio lubi. Wierzę, że mu minie....

                                        No i muszę poszukać tego twarogu o%, chyba już wiem, o jaki
                                        chodzi.... Twaróg bardzo lubię.

                                        I jeszcze jedno, skupiamy się tutaj też na tłuszczach. czyli
                                        rozumiem, że ma być i mało węglowodanów i mało tłuszczu?
                                        • laurka22 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 13:52
                                          > hm, najgorsze to z tymi builionetkami, bo mi bardzo smakują zupy na
                                          > nich i nie potrafię tak zrobić, żeby z innymi przyprawami mi
                                          > smakowało. Na opakowaniu bulionetki jest napisane bez konserwantów i
                                          > bez sztucznych barwników. No , ale oczywiście "zawiera glutaminian i
                                          > inne syfy", dodatkowo ma w 100 g (ale tego bulionu,a 100 g starcza
                                          > na 3 litry bulionu, a dla mnie porcja byłaby 250 ml) 105 kcal/białko
                                          > 7g, węglowodany 4,5g, tłuszcz 6g, a w porcji te ilości są
                                          > MALUTEŃKIE. Może jednak moge tej bulionetki użyć? Mogę z czegoś
                                          > innego nawet zrezygniwać danego dnia...

                                          Tu nie chodzi o to, żeby z czegoś rezygnować, ale glutaminian sodu silnie
                                          uzależnia, i dlatego później już nam nic bez niego nie smakuje sad

                                          Nie używaj gotowych sosów. Winegret zrób tak: sok z cytryny, ząbek czosnku,
                                          odrobina musztardy (ja biorę taką jaka jest pod ręką) oliwa, oregano, pieprz sól
                                          i inne ulubione przyprawy. Źle mnie zrozumiałaś, możesz dać ten majonez, ale
                                          urozmaicaj też bo ci się znudzi

                                          > dlaczego nie moge na slodko ricotty (w ksiazce o diecie wlasnie tam
                                          > podaja menu i codziennie jest krem z ricotty na slodko....

                                          Znów źle mnie zrozumiałaś. Możesz, ale kolacje lepsze białkowe, na słodko zjedz
                                          jako przekąskę, bo mogą powodować chęć na dodatkową porcję czegoś słodkiego

                                          > No i muszę poszukać tego twarogu o%, chyba już wiem, o jaki
                                          > chodzi.... Twaróg bardzo lubię.

                                          Nie musi być 0% wystarczy chudy, czasem półtłusty ale rzadziej.

                                          > I jeszcze jedno, skupiamy się tutaj też na tłuszczach. czyli
                                          > rozumiem, że ma być i mało węglowodanów i mało tłuszczu?

                                          Absolutnie nie. Mają być ZDROWE węglowodany (w 2 fazie zwłaszcza) i ZDROWE
                                          tłuszcze (roślinne: z orzechów, awokado). Nabiał ma być odtłuszczony, bo zawiera
                                          tłuszcze nasycone.
                                            • juliaaaaaa Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 21:25
                                              Hej Plażowiczki smile south beach'anki smile

                                              Jak tam się trzymacie?
                                              Ja jak dotąd chyba daję radę smile ale muszę zacząć sobie urozmaicać posiłki bo
                                              niektóre potrawy, zwłaszcza pierś kurczaka już mi się nudzą...
                                              Jak nie byłam na diecie to wieczorami, po 21ej sobie podjadałam, tu jakas
                                              czekoladka, tu pozna kolacja w formie pizzy albo kebabik i tak to jest,
                                              kilogramy przybywały...
                                              A teraz kiedy późnym wieczorkiem mnie coś najdzie, to wiecie co? Piję spore
                                              ilości różnych herbatek: zielona, czerwona, miętowa, pokrzywa i nie zdawałam
                                              sobie sprawy, ale naprawdę mi pomagają.
                                              Co prawda biegam co chwilę siusiu smile no ale chyba tak ma być, bo w sumie 1 faza
                                              służy pozbyciu się wody gromadzonej w organizmie.

                                              Mam pytanie odnośnie tych zup... Pytałam już wcześniej, ale w sumie nie dostałam
                                              odpowiedzi... Czy mogę zjeść taką ogórkową, ale bez ziemniaków, tylko z samymi
                                              potarkowanymi ogórkami? A ziemniaki sobie po prostu powyciągam... ???

                                              Pozdrawiam Was serdecznie! Plażujcie dalej na plaży południowej smile
                                              Trzymajmy się razem!
                                              DAMY RADĘ!!! smile
                                              • j1972 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 21:36
                                                Hej!
                                                Ja też się trzymam, choć ostatnio przeszłam prawdziwą gehennę.
                                                Robiłam tłumaczenie MENU takiej wypasionej knajpy!!! I to późnymi
                                                wieczorami! Wyobrażacie sobie co to był za hardcore?!! No ale byłam
                                                twarda, nie poddałam się, a teraz tłumaczenie już oddane i mogę o
                                                nim zapomnieć smile Jeśli chodzi o herbatki, to mnie też one pomagają
                                                przetrwać ciężką wieczorową porę bez przekąsek. Polecam Pu-erh Earl
                                                Grey z płatkami róży Bio-active. To moje ostatnie odkrycie. Pycha!
                                                • juliaaaaaa Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 18.02.10, 22:36
                                                  Muszę w takim razie spróbować tą herbatkę z różą smile

                                                  Gratuluję wytrwałości, faktycznie czytając przepyszne menu żołądek może się
                                                  skręcić, ale dałaś radę - super!!! smile

                                                  Tymczasem przesyłam Wam fajny link do ciekawej stronki:

                                                  dietaplazpoludnia.foreo.pl/zasady-diety-south-beach-na-podstawie-nowej-ksiazki-t3.html
                                                  Pozdrawiam gorąco! smile
    • efa3000 19 luty - 5 dzien diety 19.02.10, 12:01
      Menu dzisiejsze
      1. Ser biały chudy z pomidorami, ogórkiem, odrobiną majonezu.
      2. Sałatka grecka (feta, fasola czerwona, kapusta pekinska, ogorek,
      pomidor)
      3. Zupa brokulowa (z wczoraj)
      4. ricotta z olekjiem i slodzikiem
      5. piers z kurczaka na parze z suszonymi pomidorami (z wczoraj), do
      tego mam plan zrobic jakies puree z soczewicy czy jakos tak (ale
      musze najpierw poczytac)

      No i teraz mam pytania, bo na wieczor powinno sie zjesc cos, co ma
      duzo bialka (wczoraj zjadlam pol wedzonej makreli - dobrze to czy
      nie?). Co ja mam jesc na wieczor? prosze mi podac (makrela, jajka,
      tuńczyk w sosie własnym?) - bo jakos nie mam pomysłów... Albo raczej
      nie uważałam na lekcjach biologii - co ma dużo białka w składzie?

      • efa3000 Re: 19 luty - 5 dzien diety 19.02.10, 12:06
        No i dodam, że jestem z siebie dumna jak nigdy! Moje diety kończyły
        się zazwyczaj po kilku godzinach zaraz po tym, jak przyszła ochota
        na batonika. Którego oczywiście musiałam natychmiast zjeść. No i
        kilka dni byłam na diecie Duncana. Kilka znaczy mniej niż 5 smile

        Najadam się i to jest dla mnie najważniejsze. Marzę o mojej
        ulubionej czekoladzie (dobrze, że w domu jej nie mam, mam inne, ale
        inne mnie nie interesują wink, o kawałku ciemnego chleba ze
        słonecznikiem mojego ulubionego. Ale potrafie się oprzeć. Bo tym
        razem musi się udać.

        Nie miałam czasu, żeby się wgryźć w przepisy, żeby urozmaicić
        jedzenie grochem i soczewicą (czerwoną fasolę jem codziennie).

        Do słodzika w herbacie albo picia gorzkiej się przyzwyczajam. A jak
        przeczytałam o przepisie na pizze w ksiazce o SB to az mi serce
        zalkalo. Zobaczylam przepis na pizze. A tam.... Pieczarki ulozyc
        kapeluszami bez nozek, na to sos pomidorowy.... chlip chlip chlip
    • myniek1 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 19.02.10, 22:55
      Witajcie,

      zaczęłam razem z wami od poniedziałku, choć dziś trafłam dopiero na
      to forum szukając inspiracji przepisowych do SB.
      Moja waga wyjśiowa 60 kg, ma być ok. 52kg - to mój ideał sprzed
      ciąży, wtedy najlepiej się czuję i wyglądam. Ostatnimi czasy moja
      waga wachała się pomiędzy 55-56 ale ostatnio za bardzo dopisywal mi
      apetyt na kluchy, chipsy i słodycze. Same niedobre rzeczy.
      Już po tych kilku dniach czuję się szczuplejsza, brzuszek płaski sie
      robi. Ale zwazyć zamierzam się dop. w pon. rano, choć waga mnie kusi
      i woła.
      Nawiększy kryzys mam wieczorami, kładę się pózno i ssie mnie na "coś
      dobrego", więc dziś wsunęłam małe opakowanie orzeszków pistacjowych
      ok. 20 jako ostatni posiłek. Może troszkę za dużo (75g) ale taka
      mini przyjemność nie zaszkodzi, jak myśle.

      Mam dla was fajny przepis na omlecik, jakim się zajadam na śniadanie
      od 2 dni, pychota (karmili mnie tym w Meksyku i stamtąd to
      ściągnęłam):

      2 jajka (roztrzepuję blenderem) wlać na patelnię beztłuszczową z
      odrobiną podrzanej oliwy z oliwek. Jajka muszą pokryć całą patelnie
      jak naleśnik i gdy zetną się od dołu, mżna delikanie podważać je od
      dołu. Gdy cały "placek"odchodzi od patelni, na połowę wsypuję:
      pokrojoną drobno słodką cebulę, paprykę zieloną, ciut chudej
      wędliny, trpszkę startych pieczarek, trochę pomidora w drobną
      kostkę, odrobine wiórków chudego ż. sera. "Naleśnik" zamykam na pół
      i przewracam placek by podsmarzył się z 2 strony. Podawać po chwili
      z ketchupem.
      Pycha!
        • myniek1 Re: 14 luty - początek - ktoś zacznie ze mną? 20.02.10, 17:42
          Dasz radę dasz!
          Mnie ominął już tort orzechowy-urodzinowy, w-z'ka, zapiekanka z
          makaronem i moje ukochane nad życie sushi! I te wszystkie pokusy
          tylko dziś, zgroza. Ale byłam twarda.
          W sumie obiad też miałam nie najgorszy: pierś z kurczaka grillowana
          z żurawiną i bukiet suruwek, pychota.
          • listopad2009 22 luty - 8 dzien diety 22.02.10, 10:39
            Na razie się pochwalę, że daję radę. Nie jest lekko, ale też nie
            jest zbytnio ciężko. Tylko drogo.... Jednak chleb jest tanim (i
            pyszntym) wypełniaczem. Łatwo zjeść na śniadanie chleb z pasztetem.
            A tu nie ma alternatywy...
            No dobra, przestaje smecic...

            Wczoraj zrobilam zeupe krem z brokula ale ze zmielona piersia z
            kurczaka i powiem Wam, ze pychota...

            22.02.2010
            1. jajecznica na chudej wedlinie na odrobinie oliwy z oliwek, salata
            lodowa z sosem vinegret, szklanka kefiru, herbata
            2. 3 lyzki migdalow w platkach
            3. zupa ogorkowa (piers z kurczaka, woda, bilionetka, przetarte
            ogorki kiszone, seler)
            4. biały serek wiejski
            5. ricotta z olejkiem migdalkowym i slodzikiem
            6. pol makreli wedzonej
            • myniek1 Re: 22 luty - 8 dzien diety 22.02.10, 13:50
              A ja dziś weszłam na wagę, po tygodniu i jest!!! 3 kilo mniej!!!
              waga wskazówkowa co prawda ale jutro jeszcze sprawdzę na
              elektronicznej by mieć dokładniutki wynik! No i super!
              Menu na dziś:
              rano: 1/2 makreli wędzonej i serek wiejski 3% ze szczypiorkiem
              przękąska: szklanka pikantnego soku pomidorowego
              obiad: bakłażan nadziewany mięsem z indyka i warzywami, zapieczony
              przekąska: garść ziemnych rzeszków bez tłuszczoych
              kolacja: sałatka z tuńczykiem, jajkiem, mozarellą, oliwkami i papryką

              mniam
              • j1972 Re: 22 luty - 8 dzien diety 22.02.10, 16:47

                Gratulacje smile)) Tak, spadek wagi jest najbardziej motywujący smile) U
                mnie po tygodniu - 2 kilo. Bardzo jestem szczęśliwabig_grin Teraz wsuwam
                omlet z pieczarkami, a na sniadanie wieśniak z ogórkiem, poźniej
                sałatka z brokułami, pomidorem i jajkiem. Na jutro będę gotować
                sobie zupę z soczewicy, więc pewnie jeszcze dziś wieczorem skuszę
                się na odrobinkę smile
                  • tripcafe Re: 22 luty - 8 dzien diety 24.02.10, 12:08
                    bry smile
                    ja sie ladnie trzymam od poniedzialku na jedyneczce ( nie liczac
                    odrobiny ketchupu, w ktorym jest cukier, ale bez przesady, taka
                    ketchup nigdy nie przeszkadzal mi chudnac)
                    na sniadanie zjadlam jajo z majo, 4 plasterki poledwicy, plasterek
                    sera zoltego z ketchupem wlasnie i sparzonego, posiekanego
                    pomidorka z kropla oliwy i przyprawami, pozniej chyba zjem
                    cammemberta z odrobina zurawiny, na obiadokolacje bedzie leczo z
                    kurzym cycem, a potem ewentualnie jakies orzeszki-nerkowce czy
                    pistacje. poza tym poje sie moja nowa herbaciana bardzo pikantna
                    mikstura i czasem woda
                    ah i cwicze troszke i czekam az mi katar minie, bede mogla wrocic
                    do joggingu ( juz bardzo tesknie, praktycznie cala zima bez
                    biegania)
                    pozdrowki
                      • tripcafe Re: 22 luty - 8 dzien diety 24.02.10, 14:18
                        no raczej, dieta jest dla mnie a nie ja dla diety smile, wiec nie
                        swiruje za bardzo jak zjem plasterek normalnego zoltego sera albo
                        kapke keczupu. dla mnie najwiekszym wyzwaniem jest porzucenie ryzu,
                        makaraonu, pieczywa i slodyczy ( choc tym razem wyjatkowo mnie
                        jeszcze nie ciagnie), gdybym wiec sie jeszcze miala zastanawiac,
                        czy ser ktory jem w malych ilociach jest odtluszczony czy nie, to
                        bym oszalala wink
                        • aleksandra136 Re: 22 luty - 8 dzien diety 24.02.10, 14:21
                          może i masz racjewink ja uwielbiam slodycze!! ale jestem 11 dzien w I fazie i za
                          nimi nie teskniesmile to moze przedz szybciej do II fazy tylko wyklucz wymienione
                          przez ciebie rzeczy. a jak sie czujesz? bo ja genielniewink ta lekkosc i pewnosc
                          siebie sa genialnewink
                          • tripcafe Re: 22 luty - 8 dzien diety 24.02.10, 15:02
                            wole sobie myslec, ze jestem na 1, tak latwiej mi jest sie
                            pilnowac, zreszta dla mnie wlasnie na nie jedzeniu pewnych wegli
                            polega 1, bo na 2 juz to wszystko w sumie mozna jesc.
                            juz mam to obcykane, wiem, ze jak sie trzymam moich zasad ( nawet
                            jesli roznia sie one troche od zasad pana A), to chudne smile
                            a czuje sie ok, nigdy nie mialam problemow z samopoczuciem na SB.
                            lekko to jeszcze nie, hehe, ale trudno czuc sie lekko wazac tyle co
                            armata
                            pozdrawiam
                            • myniek1 Re: 22 luty - 8 dzien diety 02.03.10, 22:51
                              No i jak po 2 tygodniach????
                              U mnie 5 kilo spadło. Tak mnie to zmotywowało, że chętnie pobędę
                              jeszcze tydzień na mixie dwóch faz: co 2 dzień pozwolę sobię na małą
                              rozpustę z węglowpdanami np. sushi smile) Ciekawe co wyjdzie z tego
                              eksperymentu.
                              • j1972 Re: 22 luty - 8 dzien diety 02.03.10, 23:00

                                U mnie po 2 tygodniach 3 kilo. 2 kilo straciłam w pierwszym tygodniu, w drugim
                                tylko kilogram, ale i tak jestem szczęśliwa uwzględniając to jak obżerałam sie
                                w ostatni weekend ( southbeachowo, ale w ilościach masakrycznych smile). Na
                                razie rano dodałam sobie owsiankę z jabłkiem, bo ją kocham i nic więcej na
                                razie nie planuję wprowadzac nowego. W ogóle to straszny mam młyn ostatnio i
                                na jutro na przykład nie mam przygotowanego żarełka, a wiem, że mój roboczy
                                dzień skończy się baaaaaardzo późno sad(((((
                                Pozdrawiam
                                Julka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka