gorgon_zola Faza I - dzień 16. 18.01.11, 21:06 Co tutaj tak cicho??? W pracy nie mam czasu udzielać się na forum, ale jak wieczorem tu zaglądam to liczę na nowe wpisy)) Poranne ważenie - 91,4 kg (-4,6 kg) Moje żarełko: Śniadanie - twarożek ziarnisty II śniadanie - wczorajsza sałatka z pekinki Obiad - duszony sznycel z indyka (2 kawałki po ok. 80 g) z mozzarellą, gotowane brokuły Deser - kawa z mlekiem, gorzka czekolada Kolacja - sałatka - por, seler naciowy, czerwona papryka, jajka, kiszone ogórki, groszek, majonez; prażone pestki słonecznika A swoją drogą ten seler naciowy to jakiś totalny niewypał. Kupiłam to coś, raz wzięłam jedną łodygę do pracy do twarożku, dzisiaj przemyciłam do sałatki, ale nie podchodzi mi toto. Została mi jeszcze połowa, muszę coś z tym zrobić... Jakieś pomysły? Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: Faza I - dzień 16. 18.01.11, 22:09 Uuuu, jelitówka - pięknie się chudnie...)) Jako żem wirusolog z zawodu, stwierdziłam kiedyś, że gdybym miała w swoich zbiorach zamrożonego, poporcjowanego Rotawirusa, mogłabym zbić fortunę - na pewno znaleźli by się chętni, żeby w krótkim czasie zrzucić kilka kilo))) I nawet efekty uboczne by co niektórych nie odstraszyły) A tak powaznie - współczuję i zdrowia życzę - dziecię kiedyś też mi sprzedało, z przedszkola przyniósł, rany boskie, kilka dni spędzonych na kiblu, a potem jeszcze tydzien mdłości i niemożnosć patrzenia na żarcie... Ale za to jaka laska potem byłam) Gorgonzolko, selera naciowego można pokroic w paseczki i udusić z innymi warzywami jako jarzynke do kurzego czy indyczego cyca. Kiedyś tak zrobiłam i było niezłe, surowy tez mi nie specjalnie podchodził. Można go obsmarowac jakimś serkiem, albo masłem orzechowym ( z masłem nie próbowałam, ale z serkiem da radę) i sobie schrupać. Jeszcze znalazłam coś takiego, tylko trzeba by było pokombinować coś z ta śmietaną i masłem www.winiary.pl/przepis.aspx/2555/seler-naciowy-zapiekany I zupę-krem też można ugotować: www.palcelizac.pl/przepis/246/zupa_z_selera_naciowego/ I jeszcze sałatki przeróżne: www.fajneprzepisy.pl/szukaj=sa%C5%82atka_z_selerem_naciowym A w ogole to gratuluję wyniku - jeszcze chwila i będzie całe 5 kilo! Ja dziś w ramach pocieszenia, że na wadze zastój, dokupiłam sobie dwa koraliki do bransoletki z Pandory i humor mi sie poprawił, ale trochę drogo taka poprawa nastroju wychodzi;PP Dziś jadłam skromnie, jakoś nie byłam głodna, na kolację zrobiłam kotleciki z mięsa mielonego (bo już się bałam, że wkrótce mięso wylezie z lodówki, ale na szczęście jeszcze było OK i dodałam uduszonego pora z pieczarkami oraz resztkę kapusty. Zalałam pomidorami i mam obiad na dwa dni co najmniej No dobra, kończę i lecę pod prysznic, a potem książeczka -" Profil mordercy" na tapecie mam - faaajne... Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 16. 18.01.11, 22:18 No właśnie miałam zapytać co czytają plażowiczki. Właśnie skończyłam "Sklepik z marzeniami" Kinga Miłego wieczoru Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza I - dzień 16. 18.01.11, 22:41 melduję się wieczorem. Rano zjadłam kawałek rogala mlecznego a potem bolał mnie brzuch Ale potem byłam grzeczna i zjadłam bigos i 15 migdałów i udko kurczaka z kalafiorem i sałatkę grecką na kolację. Zauważyłam że żołądek równo co 2,5 godziny woła o wsad A teraz chcę się pochwalić że trochę poprawiłam swoją kondycję i 11 km na orbitreku robię bez odpoczywania po prostu idę i biegnę aż mi zapiszczy że koniec jeszcze z 3 dni i zwiększę do 12 kilometrów A ja właśnie skończyłam czytać "ucieczkę z Sobiboru" a dziś do łóżka zamiast faceta ( który miał przyjechać a leży z jakąś jelitówką - jak dorwę pannę to się nie będzie tak cieszyła )zabieram ostatni numer "super linii" może znajdę jakiś fajny przepis. I chce mi się spaghetti ... i chyba sobie zrobię w wersji SB oczywiście Odpowiedz Link
jmama Re: Faza I - dzień 16. 19.01.11, 09:35 a mnie dzisiaj już trochę lepiej no i waga poleciała w dół , apetytu nadal brak, ale powoli będę wprowadzać jakieś jarskie dania, tylko powoli bo nie wiem co mi może zaszkodzić a co nie. Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza I - dzień 16. 19.01.11, 17:10 a mnie właśnie coś rozkłada więc dziś trochę odstępstw mam od SB Odpowiedz Link
armapy Re: Faza I - dzień 16. 19.01.11, 17:39 Cześć chorowitki! Ja tylko na sekundę,mam straszne urwanie dzyndzla,od świtu do nocy w pracy......ale czaami i tak trzeba.Mój M dokucza mi,że wracam na noc i możemy się tylko nogami posmyrać Ale od jutra powinno być już lepiej jeszce dziś nie wiem o której do chałupki wrócę.Jem jaja,rybę,galaretę piję zupki....wszystko sobie przygotowałam w niedzielę....bo wiedziałam co mnie czeka.no i zieleninkę prawie jak królik.Trzymajcie się moje kochane,aaaa Gorgonzola gratuluję wyników,reszta kobitek widzę ,że też nieżle się trzyma paaaaaaaaaaaaaPozdrawiam Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 17. 19.01.11, 21:52 Waga od wczoraj bez zmian, czyli 4,6 kg na minusie Dzisiaj zjadłam: Śniadanie - wczorajsza sałatka z pora II śniadanie - kiełbasa polska wędzona, sok pomidorowy Obiad - sałatka j.w., serek waniliowy z łyżką dżemu jeżynowego (sic!), czekolada 90% kakao Kolacja - 3 "kanapki" (plasterek kiełbasy żywieckiej taki ok. 0,5 cm, na to kawałek żółtego sera i 2 plasterki świeżego ogórka), prażone pestki słonecznika, czekolada 90% kakao Oj, zaczyna mnie nosić na jakiś owoc, albo jogurt z musli Jeszcze 4 dni... Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza I - dzień 17. 20.01.11, 21:43 Dziewczyny piszcie co z Wami!! U mnie na razie SB pół na pół . jestem chora !! Od dwóch dni nie mam siły biegać ( ale do pracy chodzić muszę ) i jeszcze @ wczoraj przyszła wiec umieram podwójnie Co tam u Was? Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 18. 20.01.11, 22:43 Hej Ja dalej na I fazie, chociaż małe grzeszki są. Dzisiaj na śniadanie zjadłam sałatkę z pora (por, jajko, seler naciowy, czerwona papryka, ogórek kiszony, groszek z puszki), w ramach przekąski jogurt kiwi, na drugie śniadanie sałatkę gyros. Kupiłam gotową, w składzie miała - kapustę pekińską, mięso z kurczaka, groszek, kukurydzę i trochę tartej surowej marchewki. Po przyjściu do domu zrobiłam żurek z jajem i swojską kiełbasą dla rodzinki, a sama zjadłam 2 jajka na twardo z odrobiną majonezu i 1/4 czerwonej papryki. Potem poleciałam na angielski. Po powrocie zjadłam 3 łyżeczki masła orzechowego i zapiłam to czerwoną herbatą. Tak wogóle to ciężki dzień dzisiaj miałam. Ogarnęłam trochę chałupę, wykąpałam córę. M ćwiczył z mlodym repertuar przed kolejnym występem, a ja położyłam się "na chwilę" z córką w sypialni i dopiero co wstałam. Głodna jak wilk... Zjadłam 2 plasterki krakowskiej, plasterek sera topionego chrzanowego, plasterek sera żółtego, 1/4 czerwonej papryki i 2 kostki czekolady 90% kakao. No i dalej jestem głodna. Idę spać, żeby nic nie podjadać A jutro imieniny kolegi z pracy. Ciacho będzie, więc napewno się skuszę, ale bez przesady. W sobotę i niedzielę mam nadzieję, że obejdzie się bez grzechów, a od poniedziałku II faza Pozdrawiam plażowiczki Odezwijcie się dziewczyny Acha, waga dzisiaj rano o 0,4 kg więcej niż wczoraj, tak że na minusie 4,2 kg, a przedwczoraj było 4,6 kg, buuuu..... Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 18. 20.01.11, 22:45 Aaaa, i jeszcze w pracy podjadałam pestki słonecznika Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza I - dzień 18. 20.01.11, 23:14 gdzięs wyczytałam że na diecie najlepiej zjeść drożdżowe albo takie z galaretką i owocami co mnie wielbiciela serników wszelakich wcale nie cieszy na wagę na razie nie wchodzę - ja niestety jadłam rosół , jabłko i naleśnika. Naleśnik bo mi nic innego przez bolące gardło nie chciało przejść jutro wracam do ćwiczeń. Odpowiedz Link
jmama Re: Faza I - dzień 18. 21.01.11, 13:01 ja też juz dzisiaj jestem w pracy i choć nby jestem zdrowa to mam straszny jadłowstręt, jem tylko dlatego żeby coś wrzucić do żołądka. Odrzuca mnie od wszystkiego..... Odpowiedz Link
joahana Re: Faza I - dzień 18. 21.01.11, 22:45 ja się dalej trzymam, 4 kg około mniej ale jutro będzie dzień porażki - właśnie upiekłam 2 ciasta i robię tort urodzinowy dla córy - grzechemy by było nie spróbować ale potem znów na SB wracam Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 19. 21.01.11, 23:42 No niestety, grzechy były - ciacho, kawka ze śmietanką i mandarynki na imprezce w pracy. Poza tym: Śniadanie - 1/2 kostki chudego miałego sera z ogórkiem Obiad - jajecznica na plasterku żywieckiej, marynowana papryka, 3 łyżeczki masła orzechowego Potem poszłam spać Przed chwilą - lampka czerwonego wina, 2 plasterki sera topionego chrzanowego z pastą z tuńczyka, marynowana papryka. Na wadze 0,1 kg mniej niż wczoraj, tj. 91,7 kg, ale przedwczoraj było już 91,4 kg. Chciałabym do końca stycznia zejść do 90 kg, a później tak po 4 kg miesięcznie Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: Faza I - dzień 12 22.01.11, 16:10 Ja dalej działam, tylko tak mi się wydaje, że do końca czysta I faza to nie jest.... Bo zdarza mi się herbata z sokiem malinowo-cytrynowym, kawa z mlekiem skondensowanym, gorzka czekolada z masłem orzechowym, wciągnełam tez kilka łyżeczek nutelli w ciągu tych kilku dni, zżarłam też rybę smażoną w panierce i jakąs kupną surówkę, która była strasznie słodka, albo mnie już się odczucia smakowe zmieniły Waga spada baaaaardzo powoli - boję się, że to przez te kilka podejść do różnych diet - to strasznie demotywujące... Odpowiedz Link
gorgon_zola A u mnie po 19 dniach... 22.01.11, 17:16 ... na wadze -4,8 kg mniej, mimo wczorajszego ciacha i madarynek)) No a dzisiaj śniadanko ok - 2 jaja i twarożek z ogórkiem i cebulą + kawa z mlekiem, ale już obiad daleki od SB - gulasz z kaszą jęczmienną + buraczki. Chyba już czas na II fazę, bo zaczynam grzeszyć. Jeszcze tylko jutro faza I, a od poniedziałku II. Mam nadzieję, że waga będzie spadała tak w granicach 1 kg tygodniowo. Pozdrawiam plażowiczki Odpowiedz Link
agpagp Re: A u mnie po 19 dniach... 22.01.11, 19:59 Gorguś nie łam się ja dziś też miałam "normalny obiad" - fakt polędwiczki drobiowe ale z ryżem ( wszystko upieczone w piekarniku w dużej ilości wody z przyprawami ). tak w ogóle to cały dzień przesypiam więc tak naprawdę jem śniadanie które zrobi mi córka, obiadu trochę od rodziców , kolację jedynie mam taką 100% SB . Na wagę na razie nie włażę , przynajmniej dopóki nie dowiem się co jej jest. Ustawiona w jednym miejscu pokazuje 3 różne wagi Więc chyba zostanie mi po prostu miarka. Odpowiedz Link
gorgon_zola Dzień 20. cd. 22.01.11, 22:57 Ach, szkoda słów... Zżarłam jeszcze torta urodzinowego mojej córki, potem dla uspokojenia sumienia na kolację twarożek z ogórkiem, pomidorem i cebulą, no a jeszcze później 12 nimmżujek i mam wyrzuty sumienia, bo tak ładnie się trzymałam, buuu... Potrzebuję kopa w doopę, która chętna??? Odpowiedz Link
agpagp Re: Dzień 20. cd. 22.01.11, 23:25 Mnie to takie wyrzuty sumienia wzięły że na " Avatarze " wskoczyłam na orbitreka i zrobiłam 30 km - 700 kalorii spalone. Rozgrzeszyłam się Ale ile człowiek musi się namęczyć Odpowiedz Link
jmama Re: Dzień 20. cd. 23.01.11, 08:37 a u mnie dzisiaj -4,4kg! i waga 66,8! Strasznie się cieszę bo zeszłam poniżej magicznych 67kg, których nie mogłam pokonać od urodzenia synka (czyli już prawie 2 lata), a dziś się udało. W ogóle to był dla mnie dobry tydzień jeśli chodzi o utratę kg, bo ubyło mi 1,4 kg ( II faza) z tym, że 3 dni miałam jelitówkę. Teraz apetyt mi już wrócił więc zobaczymy jak będzie dalej. Odpowiedz Link
gorgon_zola Dzień 21. - ostatni I fazy 23.01.11, 09:45 U mnie dzisiaj 91 kg, czyli przez 20 dni zrzuciłam całe 5 kg, mimo wczorajszych i przedwczorajszych grzeszków)) Odpowiedz Link
agpagp zagadka dnia 23.01.11, 13:18 Dziewczyny mam zagadkę . Wymieniłam baterie w wadze... wieczorem ważę mniej niż rano ( ważę się na czczo , na golasa po wizycie w wc) DLACZEGO?? Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: zagadka dnia 23.01.11, 13:38 Lunatykujesz i zjadasz w nocy wszystko, co masz w lodówce Odpowiedz Link
agpagp Re: zagadka dnia 23.01.11, 13:53 też zaczęłam o tym myśleć Wiem że od ćwiczeń mięśnie puchną i się wazy trochę więcej ale ... czy to dobre wytłumaczenie tego fenomenu?? Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Dzień 21. - ostatni I fazy 23.01.11, 21:01 A ja dzisiaj grzeczna byłam Śniadanko - jajecznica z cebulą i pomidorem, twarożek z ogórkiem, kawa, 2 kostki czekolady 90% kakao Obiad - 2 gołąbki SB, surówka z kapusty pekińskiej, 2 łyżeczki masła orzechowego Kolacja - sałatka - pekinka, pomidor, zielone oliwki, 1/2 awokado, plasterek sera śmietankowego, 2 plasterki kindziuka, prażone pestki słonecznika Ale za chwilkę wypiję pół szklanki piwa dla towarzystwa, bo mąż narzeka, że ze mną to się nawet napić nie można)) Ale tak to zauważył, że "zmalałam" i nie narzekał bynajmniej)) Odpowiedz Link
gorgon_zola Mój plan:) 23.01.11, 21:13 Taki sobie założyłam na najbliższych kilka miesięcy: 01.02 - 90 kg 01.03 - 86 kg 01.04 - 82 kg 01.05 - 78 kg 01.06 - 74 kg 01.07 - 70 kg 01.08 - 66 kg (Wakacje!!!) Zobaczymy jak z realizacją. Bardzo bym chciała, żeby się udało. Nie wiem czy wrócę do mojej licealno-wczesnostudenckiej wagi (58 kg/171 cm), ale te 66 bardzo by mnie ucieszyło. Hehe, 66 kg, ale się rozmarzyłam... Obecnie to by mnie i 86 kg ucieszyło Odpowiedz Link
666agafon Re: Mój plan:) 23.01.11, 21:49 eee tam każdy plan jest dobry i poza tym optymistycznie nastraja ja tam po 2 tygodniach prawie zniechęcona ubyło tylko 0,5kg mąż twierdzi, że może odbudowują się mięsnie na treningach ale nie oszukujmy się po 6 zajęciach to chyba nie jest możliwe no i ten spowolniony metabolizm brak koncepcji - a moze ja po prostu nie nadaję się do tej diety - jakieś sugestie? Odpowiedz Link
agpagp Re: Mój plan:) 23.01.11, 22:48 Gorgon_zola a jak będzie zastój?? tfu tfu Aga Ty się nie łam ja po każdym dniu na orbitreku ważę więcej teraz kręcę po 30 km ale za to ładnie cm mi spadają a jutro rano robię kolejny pomiar - zobaczymy jak będzie A GDZIE JEST ARMAPY??!! Odpowiedz Link
agpagp pomiary po I fazie ... 24.01.11, 08:20 Waga 92,8 co daje jakiś straszny wynik bo tylko 2,5 kg co jak na I fazę i moją wagę wyjściową uważam że żart ale ... z drugiej strony 3 tygodnie 2,5 kg to bardzo bezpieczny wynik ...a z trzeciej strony no Agatston mówił że każda kolejna I faza to wynik gorszy a to przecież moje 3 podejście Za to cm... przez 3 tygodnie ubyło mnie biust 8 cm pod biustem - 10 cm pas - 10 cm biodra - 5cm ( typowa gruszka ) udo - 4cm chyba muszę poszukać jakiś ćwiczeń na zgubienie tych bioder dobrego poniedziałku dziewczyny Odpowiedz Link
agpagp Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 08:22 widzicie głodnemu gruszki na myśli jabłko jestem , jabłko!! Odpowiedz Link
armapy Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 10:15 Witam wszystkich!!!!! Już jestem,za dużo tłumaczenia czemu mnie nie było ....ale co najważniejsze już po wszystkim.Przez cały ten czas byłam grzeczna ,ogólnie spadłam b.mało jeżeli chodzi o te 3 tyg na jedyneczce -3,5kg.Teraz już na wagę nie staję bo jestem przed @ i nie ma sensu się wkurzać ,bo napewno waga będzie wyższa.Wizualnie widać ,że jest lepiej hahhaa.Ja dalej jadę na pierwszej fazie bo w sobotę mam ten mój bal i obcisłą sukienkę i jeszcze ta @ .....o matko już się boję.. Fajnie tak się Was czyta po przerwie......Teraz przez trzy dni leniuchuję po ostatnich warjactwach w pracy.....no i będzie czas na pokusy i to mnie martwi hihih! Dlatego zaraz się biorę za gary żeby mieć wrazie co włożyć coś dobrego i smacznego do paszczy Wróciły już dzieci i .....śnieg więc napewno i ruchu będę miała więcej na świeżym powietrzu i wkońcu się dotlenię jak bóg przykazał......a trgo też mi brakowało/nawet to widać bo jestem blada jak goowno w trawie/. Cieszę się że dalej tak dzielnie walczycie dziewuszki.Agpagp a ta twoja waga to efekt dość intensywnych ćwiczeń i ważenie się jest nie adekwatne do spadku prawdziwej masy,najlepsze teraz będą pomiary a te są kobietko u Ciebie rewelacyjne .....BRAWO!!! Cieszę się ,że już mogłam do Was wrócić,bo bardzo mi tego brakowało. Pozdrawiam i dobrego dzionka życzę ,paaaaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link
armapy Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 20:41 Nio aloooo!!Jest tam kto?? Jak tam się macie moje plażowiczki? Ja pół dnia przestałam przy garach nagotowałam sobie i swojej czwóreczce.Wychasaliśmy się na dworze,poprawiliśmy w domu i ledwo zipię. A tak wogóle to walczę ze sobą bo mam nerwa i chce mi się zapić robala.....winkiem.Popsuł nam się samochód...szlag.No i wiem już że to nie pierdoła i trzepnie nas równo po kieszeni....szlag. No i nieżle zaczął mi się poniedziłaek,mam nadzieję że u Was jest o niebo lepiej ;/ Odpowiedz Link
agpagp Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 21:38 Jestem wieczorna przebieżka zaliczona ale dziś tylko 15 km. nie mam jakoś siły a mnie ciągnie na Baileysa który stoi i dziwnie na mnie patrzy w jakiś romans chce się wdać ze mną i kieliszkiem Również nagotowałam mięsiwa i warzywa i robię zapasy ... jutro w pracy 14 godzin a w środę powtórka ... w czwartek tylko 12 A dziś na pierwszym dniu II fazy zjadłam kromkę pysznego ciemnego chleba !! Mniam !! ( tylko potem mi się odbijało nim ) Na jutro planuję zjeść gruszkę !! Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 22:21 Agpagp, Ty wywal kobieto tę wagę, bo ona jest zepsuta Aż mi się wierzyć nie chce, że tylko 2,5 kg na minusie, a tyle w obwodach poleciało. U mnie po 3 tygodniach pierwszej fazy waga pokozała równe 91 kg, czyli 5 kg na minusie, ale w obwodach nie tak pięknie jak u Ciebie: - biust 115 cm (-3 cm) - talia 97 m (-5 cm) - biodra 105 cm (-3 cm) Ja to nawet jabłko nie jestem, tylko jakaś odwrotna gruszka Nogi np. mam OK. Oj zazdraszczam, zazdraszczam, chociaż po mnie wizualnie sporo widać, brzuch nie taki okrągły jak przed dietą, a miałam taką kulkę od biustu po bliznę po CC. No, ale centymetr mówi swoje, tylko 5 cm w pasie mniej. Odpowiedz Link
gorgon_zola Dzień 1. - faza II 24.01.11, 22:34 Na ten dzień czekałam Rano przygotowałam sobie żarełko do pracy,którego następnie zapomniałam, hihi. Dobrze, że mam sklepik pod nosem, ale udało mi się wyskoczyć dopiero o 11-tej i wtedy było moje pierwsze śniadanie. A było to, mmmm.... Owsianka - płatki owsiane zalane jogurtem naturalnym, do tego cząstki 2 mandarynek, pokrojone suszone śliwki, pestki słonecznika. Wciągnęłam jeszcze 4 kostki czekolady Lindt - gorzka z pomarańczą i płatkami migdałów. Dopier później doczytałam, że ona ma tylko 48% kakao, ale przecie nie wywalę II śniadanie - twarożek ze szczypiorkiem i pomidorem Obiad - gołąbek SB, surówka - pekinka, rzodkiewki, dymka, trochę majonezu i śmietany Przekąska - 3 łyżeczki masła orzechowego Kolacja - surówka z obiadu, ale dodałam pokrojone jajko na twardo i prażone pestki słonecznika; 10 orzechów laskowych, kawa z mlekiem, 2 mandarynki Wydawało mi się, że dużo nie zjadłam, ale jak tak teraz opisuję... Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Dzień 1. - faza II 24.01.11, 22:42 Aaaa, zapomniałam, że do tej kolacji to jeszcze dwa plasterki serka śmietankowego i dwa plasterki kindziuka wciągnęłam. I ugotowałam właśnie garnek bigosu ze slodkiej kapusty (kapusta, cebula, chuda kiełbasa, sok pomidorowy) i pachnie w całej chacie. Spróbowałam tylko pół łyżki, czy aby nie mdły i idę spać, coby nie nie kusiło Do jutra dziewczyny Odpowiedz Link
agpagp ale miałam dzień :) 25.01.11, 20:30 Rano zjadłam tylko śniadanie i potem długo długo nic aż do teraz. A nawet to co zjadłam teraz to nie wiem co to było zjadłam chyba tylko dlatego że byłam potwornie głodna wyglądało obrzydliwie !! ( cebulka, pieczarki, mięso z kurczaka podsmażone na patelni i zalane 2 jajkami rozbełtanymi z woda z plastrem sera topionego light i szczypiorkiem i odrobiną ketchupu - nie polecam taka śmieciówka z resztek ) wracam do pracy bo chcę dziś jeszcze 15 km zaliczyć a mam 160 stron do opracowania Gorgonolko no ja chyba wywalę tę wagę i przejdę się do apteki - tam mają taką maszynę co mierzy , waży i ilość tłuszczu pokazuje. A za miesiąc znów i znów Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 20:53 A ja chyba nie mogę mieć wolnego bo mi jęzor do doopy ucieka,na wszystko mam ochotę....aaaaaa....szaleństwo,a jeszcze to moje towarzystwo -mamo zrób to... zrób siamto a upiekłabyś ciacho......ludzie muszę szybko wracać do pracy : Wczoraj dałam ciała i nie otwierałam winka bo wiedziałam ,że na lampce się może nie skończyć ale mój pan M pił piwko i dał mi pół kufelka.....o kurcze ale midzio i to chyba o ten gaz najbardziej chodziło.....strasznie brakuje mi gazowanego.Prawda jest taka ,że jak nie było dzieci to nie było i owoców w domu /mój małżonek to mięsożerne stworzenie i nie pamiętam kiedy jadł jakiś owoc/a teraz wszystkie się do mniie uśmiechają i mnie kuszą. Ale jak będę tak mało gubić na wadze to ja niewiem ale chyba kupię sobie wkońcu centymetr i zacznę się mierzyć bo zaczyna mnie trafiać.Ćwiczę nie grzeszę i nic ,za pierwszym razem to już 7 kg było mnie mniej a teraz buuuu szkoda gadać.A jeszcze ta @ swoje robi ,moje piersi mam wrażenie ,że zaraz mi wybuchną hhahahha i bolą na dodatek...przekichane mają te kobitki. A gdzie się podziewa nasz Waranek...schował się w komodzie i śpi?....halo pobudka!!!! Gorgonku a Ciebie podziwiam za tak skrupulatne opisywanie swojego menu ,ja czasami chwilę się muszę zastanowić co ja np.rano jadłam Odpowiedz Link
agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:02 rozgrzeszam Cię z tym piwem właśnie skończyłam pół kieliszka Baileysa ... ech ... no tego mi było trzeba !! I nos od razu się przeczyścił dziewczyny przymierzam się do zakupu mąki orkiszowej i usmażeniu naleśników jakieś pomysły na nadzienie?? Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:07 pieczarkowe na ostro.....mniam....uwielbiam Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:09 albo owocowe..plus jogurt naturalny....o matko jakbym zjadła taki rarytas Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:11 z serem białym i aromatem wanilinowym .....ale się rozmażyłam,czemu ty mi to robisz hahahhah Odpowiedz Link
agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:19 oj tez uwielbiam pieczarkowe nadzienie !! pychota !! a słodkie też wg SB wymyślę muszę tylko znaleźć chwilę żeby mąkę upolować ... raz na 2 tygodnie chyba można tak zgrzeszyć co?? Odpowiedz Link
agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:24 wiem!! zrobię je 3 lutego na dzień świętowania miesiąca z SB Odpowiedz Link
666agafon Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:29 no hej laseczki ::::: dzisiaj efekt diety rodzink apodziwiała co prawda z wagą bez szaleństw za to na cm na pewno mniej choć się nie mierzyłam wczoraj rozbiłam pyszną sałatkę: brokuły fasola czerwona jajko papryka ostra marynowana papryka czerwona por ogórek konserwowy troche kulek mozarelli przyprawy do smaku i trochę majonezu kieleckiego pychotka - to rano miałam na śniadanie = 1/4 puszki tuńczyka - powoli mam wrażenie, że się zamienię w rybę jak przygotowujecie surowe ryby do grilowania? Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:34 griluję w samych przyprawach ......a czasami smażę obtoczone w jajku Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:36 Agpagpku zajefajny pomysł,ja się dołączam świętuję z tobą nawet jakbym miała zrobić odstępstwo od jedynki.......nie wiem jak długo ją pociągnę.....3.02.2011 dzień naleśnika ogłaszam hahhaha Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:43 Dziewczynki mam pytanie za sto punktów jak na jedynce SB rozruszać metabolizm...bo mój chodzi jakoś do tyłu.A tak wogóle to o co z nim chodzi ....wiecie tak jak krowie na miedzy trzeba mi wytłumaczyć Odpowiedz Link
agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:43 ja najbardziej lubię kawałek ryby na folii aluminiowej , zalany sosem z oliwy wymieszanej z koperkiem, pietruchą i innymi przyprawami na to położony plaster albo i dwa pomidora i cytryny. Ładnie się grilluje a bardziej dusi w tym swoim sosie Odpowiedz Link
armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 22:35 Czekałam na ciebie Gorgi bo mniejwięcej o tej porze się odzywasz ale coś tu cicho z Twojej strony a ja idę już spać bo mąż się ładnie do mnie uśmiecha i tak ładnie prosi może jeszcze dzisiaj kalorii pospalam paaa kobietki ,kolorowych snów życzę,do jutra Odpowiedz Link
agpagp spadek!! 26.01.11, 09:49 od poniedziałku do dzisiejszego porannego ważenia spadł cały kilogram !! Moja radość bezcenna bo w końcu waga goni centymetry idę wciągnąć ruloniki !! dobrego dnia dziewczyny Odpowiedz Link
armapy Re: spadek!! 26.01.11, 12:41 Chyba zaczynam Ci Agpagpku zazdrościć......buuuuuuu Ale i ja się w końcu ruszę,przynajmniej muszę w to wierzyć bo inaczej polegnę. Teraz lecimy z ferajną na narty,sanki i wszystko to na czym można zjeżdżać . Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link
armapy Re: spadek!! 26.01.11, 21:09 A gdzie siępodziewają nasze niby nieobecne????? To był dobrze spożykowany dzień,ale cieszę się że już jutro wracam do pracy,przy najmniej u mnie urlop nie sluży diecie......ale nie pogrzeszyłam....walka była....ale sie trzymam A jak tam u was kobietki,co tam DOBREGO słychać? Odpowiedz Link
gorgon_zola Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:13 Hej, nie odzywałam się wczoraj, bo poprost padłam na pysk Od kilku dni chodzę taka zmęczona, że najchętniej to bym tylko spała. Nie sądzę, żeby to była wina diety, raczej takie ogólne zmęczenie. Kładę się na kanapie, żeby poczytać książkę, albo obejrzeć jakiś film z moim M i zasypiam po 5 minutach. Ale.... jeszcze 2 dni i ..............URLOOOOP!!! Wczorajsza waga to 91,3 kg, czyli +0,3 w stosunku do 1 dnia II fazy. Dzisiaj 91,1 kg. Wczoraj zjadłam na śniadanie twarożek z czerwoną papryką i kromkę chleba razowego (pycha!!!), na II śniadanie jabłko, czekoladę z pomarańczą i płatkami migdałów Lindta, trochę suszonych śliwek i pestek słonecznika. Obiad - bigos SB i mandarynka. Przekąska - masło orzechowe. Kolacja - powtórka z obiadu Chyba nic nie pokręciłam)) Dzisiaj: Rano - kostka gorzkiej czekolady z nadzieniem malinowym Śniadanie (ok. 13-tej, nieźle) - płatki pszenno-ryżowe z owocami egzotycznymi z pkrojonymi mandarynką i kiwi zalane jogurtem naturalnym Obiad (ok. 18.30) - bigos SB Deser - masło orzechowe, szklanka coli light Przed chwilą (niestety) - 2 ruloniki (plaster szynki, plaster serka śmietankowego, czerwona papryka), szklanka coli light Armapy, wypisuję co zjadłam w ciągu dnia, bo wtedy mam jakoś lepszy pogląd na to wszystko. Czasami wydaje mi się, że niby niewiele tego było, a po napisaniu robi się konkretna ilość Agpagp, gratuluję Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:27 Gorgonku nadal uważam ,że jesteś debeściak w opisywaniu swojego menu.... Mam nadzieję,że urlop będzie de best ,przynajmniej życzę takiego ......pozdro..... Ale odzywaj się czasami kobietko plis...będzie nam fajniej paaaaaaaaaaaaaaaa! Odpowiedz Link
armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:29 AAAAAAAAAAAAAAAAA I MAM NADZIEJĘ ,ŻE URLOP BĘDZIE CI LEPIEJ SŁUŻYŁ NIŻ MI.......JĘŻELI TE TRZY MOJE DNI MOŻNA NAZWAĆ URLOPEM HAHHAHAH Odpowiedz Link
armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:35 Agpagp ....a jak tam u ciebie???? Też cię mało tu jest .................a chyba tylko my trzy jeszcze się udzielamy......przynajmniej regularnie Chociaż i ja ostatnio miałam wpadkę .....ale to praca ......rzeczywistość...polska rzeczywistość. Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:57 Jestem właśnie zaliczyłam swoje 15 km i wiecie muszę poleżeć chwilę i wrócić do świata żywych A ja dziś zjadłam spaghetti z makaronem pełnoziarnistym. Wiem że trochę za szybko jak na II fazę ale to nie była duża porcja kupiłam mielone z myślą o nadziewanych paprykach a córka bardzo bardzo prosiła o spaghetti a jak już puszka pomidorów była w domu to wzięłam się do dzieła Tak właśnie zauważyłam że chyba już tylko trzech muszkieterów się ostało ja tam walczę do końca ! do 65 kg!! wiecie ... bo chodzi o to że nie chciałabym w tym wątku pisać sama bo sama bym się za wariatkę uznała Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 22:05 Spaghetti??????????? Mniammmm)) Dlaczego mi to robisz???????? Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 22:21 przepraszam I Ty też powinnaś !! jak czytam co jadłaś to mi normalnie jęzor do pępka ucieka bo mnie się znów wydaje że jem bardzo monotonnie. A wiesz ze planujemy na 3 lutego z Armapy naleśniki z mąki orkiszowej?? z nadzieniem pieczarkowym albo na słodko ?? żeby uczcić miesiąc na SB Odpowiedz Link
waran-z-komody heloł:) 26.01.11, 23:35 Witam Drogie Panie) Nieobecna byłam, bo jakos tak mi zeszło ostatnio na pielęgnowaniu dziecięcia - przeziębił sie, Młodziak, więc latanie po lekarzach, przerabianie lekcji w domu, gotowanie przeróżnych rzeczy, żeby coś zeżarł (bo on nie specjalnie "żerny", a jak chory, to juz w ogóle porażka, gotowanie dla mnie osobno, latanie po notariuszach, jazda w amoku po czarne rajstopy, bo u mnie na wsi nie kupię, a w piątek balety zoologiczne, sprzątanie garderoby, no i tak zeszło... Jak człowiek siedzi w domu na opiece na dziecia, to niby powinien mieć więcej czasu, ale okazuje sie, że w domu jest nagle tyyyyle do zrobienia) Trzymam się diety, dziś 16 dzień I fazy, a dzis waga byla dla mnie wyjątkowo łaskawa i pokazała 74,9 - normalnie nie wierzę i chyba będę się bała na nią stanąć jutro... Niby nie schudłam dużo (jakies 2,5 kilo), no ale to moje kolejne podejście i zastój też miałam fatalny na 76,4. Dziś na obiad zrobiłam placuszki/kotleciki z soczewicy i sera białego (bardzo OK w smaku, ale się cholery rozwalały na patelni i musiałam dodać odrobinę bułki tartej, a chciałam, żeby było całkowicie bezwęglowodanowo - no, nie udało się za bardzo.... Rano wciągnęłam ruloniki z sałaty, sera, pasty tuńczykowej, ogórka i szynki szwarcwaldzkiej, a na kolację też podobnie, tylko dowaliłam do tego kawę i kostkę (dużą) czekolady 81% kakao posmarowanej masłem orzechowym. Połączenie tych dwóch smaków ostatnio baardzo przypadło mi do gustu Muszę sie przyznać bez bicia, że nie ćwiczę. I zamierzam to zmienić, bo az mi głupio, jak o Was czytam - sprzęty służą za wieszak na szlafrok, no wstyd!! O rany, ale już poźno! Spadam, do jutra Odpowiedz Link
jmama Re: heloł:) 27.01.11, 12:05 u mnie też w porządku - waga spada więc jest dobrze - dzisiaj pokazała 66,2 czyli równe 5 kg za mną! Moge sie pochwalić, że raczej nie grzeszę, ale niestety nie ćwiczę bo jak wrócę z pracy to muszę się zająć dziećmi a wieczorem to już padam na twarz. Kiedys próbowałam robić brzuszki na podłodze obok dzieci, ale mój synek siadał mi okrakiem na szyji więc odpuściłam. Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: heloł:) 27.01.11, 20:48 Waran, uśmiecham się o przepis na kotlety z soczewicy Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: heloł:) 27.01.11, 21:09 Te kotleciki to była Wielka Improwizacja, pod tytułem "czyszczenie lodówki", ale jak chcesz, to prąciebardzo) Miałam ugotowana soczewicę zieloną, taka sporą kupkę, ale za Chiny nie powiem, ile to było.... rozdyźdałam ja w misce z kostką (250 g) sera białego (miałam chudy) za pomocą ustrojstwa do ugniatania ziemniaków na puree. Dodałam do tego dwie duże posiekane i zeszklone na masle klarowanym cebule, wcisnęłam 4 ząbki czosnku, dodałam majeranek, sól do smaku i sporo pieprzu. Rozdyźdałam ponownie, wbiłam jedno jajo, rozmieszałam, masa wyglądała dość spójnie, ale po nałożeniu uformowanych i obtoczonych lekko w bułce tartej kotlecików na rozgrzaną patelnię - zaczęły mi się one rozpływać:// Wywaliłam cały nabój do kubła, bo za cholerę nie dało sie to przewrócić na drugą strone - rozwaliły sie kompletnie. Dodałam do masy bułki tartej - na oko, znowu rozdyźdałam, troszkę twardsze sie to-to zrobiło i z bólem dało sie usmażyć - na małej ilości masła klarowanego. Smaczne (pożarłam z jogurtem naturalnym), ale troche papraniny z tym miałam. Ja dzis znowu grzecznie - śniadanie ruloniki, potem jogurt nat., obiad dwa kotleciki z soczewicy + porcja polędwiczki wieprzowej uduszonej z cebulką i pieczarkami + brokuł, potem kostka czekolady z masłem orzechowym i kawa, kilka migdałów w międzyczasie i woda. Dużo wody Ważenie jutro. Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza II - dzień 2 i 3 27.01.11, 20:45 Wiem, wiem, czytam wszystkie posty Przede mną tydzień wyjazdowy, więc raczej nie uda mi się z Wami świętować Odpowiedz Link
armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 27.01.11, 21:58 Hej kobietki! Witaj Waranku .....a jakby do tych kotlecików dodać zamiast bułki tartej siemienia lnianego /zmielonego/zainspirowałaś mnie pewnie spróbuję to napiszę co mi wyszło. U mnie dzisiaj było wszystko ok do momentu dopóty nie wpadła moja psiapsióła ....wychlałam dwie lampki wina.Ale nie mam mocnych wyrzutów -bo tego mi było potrzeba Ja jeszcze spróbuję soczewicę i ser na słodko -nie wiem co wyjdzie ale warto coś z tym zrobić? Teraz z innej beki....szukałam dodatków do kreacji na sobotę i cholera chyba jestem stara albo staroświecka .....nic nie kupilam bo nic mi się niepodobało.Ogólnie nie lubie złota...jedynie biale lub platyna/a na to mnie nie stać hahha/a właśnie ten kolor najbardziej pasowałby mi do sukni.Nie wiem wszystko jest teraz na oklep mimo ,ze era pastiku i szkiełek nastała nic mi sięnie podobało ....o matko coraz większego stresa mam przed tą imprezką. Ja chyba jestem z innej planety i dlatego Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza II - dzień 2 i 3 27.01.11, 22:51 A coś ze srebra? Jaką masz sukienkę? Odpowiedz Link
waran-z-komody Armapy, 28.01.11, 11:01 hmmmmm, siemię lniane, powiadasz?? No nie wiem, można by spróbować, może będzie trzymało. A obtoczyc można w sezamie. Tej bułki w ogólnym zarysie nie było dużo w porównaniu do całej reszty, więc nie przejmowałam się zbytnio A na słodko to ja osobiście bym nie kombinowała - jakoś nie wyobrażam sobie soczewicy na słodko, ale ja wolę generalnie "wytrawne" rzeczy, więc na mnie nie patrz, tylko rób, jak masz pomysł i chęć) Ja na balety walę dzisiaj, już wspominałam, że do ZOO wrocławskiego sie wybieram....) Jutro mamy jechać z psem na wystawę do Głogowa, ale nie wiem, czy damy radę wstać.... Idę zjeść jakieś śniadanie - marzy mi się kromka chleba pełnoziarnistego z białym serem i dżemem), ale jeszcze się pohamuję (tym bardziej, że impreza). Dzis na wadze zobaczyłam 74,6, więc motywacje mam Kurcze, no widzisz, szkoda, że się nie znamy w realu - ja mam mnóstwo różnych dodatków, myślę, że coś byś sobie dobrała do sukienki Ostatnio mam fioła na punkcie Pandory - kolekcjonuję zawieszki do bransoletek i mam w planach bazę do wisiorka) No dobra, trzymajcie sie, Kobitki, ja dzis pewnie polegnę, jeżeli chodzi o dietę, no ale jakies przyjemności tez trzeba w życiu miec) Odpowiedz Link
gorgon_zola Faza II - dzień 5. 27.01.11, 21:47 Waga - 91,2 kg Po pierwszej fazie zleciałam do 91 kg, a teraz już od trzech dni 91 z kawałkiem. Ja poprostu zbyt późno jem. Śniadanie - płatki z kiwi, mandarynką i jogurtem naturalnym II śniadanie - chudy biały ser z papryką Obiad - duszona pierś z kurczaka, warzywa na patelnię (brokuły, fasolka szparagowa, marchewka, kukurydza, cebula, coś tam jeszcze, ale nie pamiętam),szklanka coli light Kolacja - sałatka z pora (por, jajka, kiszony ogórek, czerwona papryka, groszek, czerwona fasola, majonez, curry), czekolada 90% kakao Uff, co planujecie na jutrzejszy obiad? Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 27.01.11, 21:51 Hehe, już mi sie dni podygały)) Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 27.01.11, 22:50 Qrcze, jeszcze prażone pestki slonecznika podżarłam Mówiłam, że za późno jem, bleee... Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 27.01.11, 23:15 ja tylko na moment . powiem że dziś z SB to miałam chyba tylko twarożek o 20 ... i był to mój pierwszy posiłek ( nie licząc kilku migdałów w środku dnia ) więc zjadłam grzanki przed chwilą i lody dupa jestem a nie odchudzająca się. Nawet orbitreka dziś nie było bo jak wstałam o 4 to dopiero o tej 20 w domu zlądowałam ... i mówię Wam dobranoc bo jutro tez pobudkę mam o 4 i ... dużo pracy. Odpowiedz Link
armapy Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 28.01.11, 21:30 HEJKA!! Waranku mam nadzieję ,że zabawa będzie przednia....przynajmniej mam nadzieję ,że tak się bawisz Ja dzisiaj zachowuje się jak debilątko zjadłam trochę sałatki i jogurtu naturalnego ....chyba mi zaczyna walić na dekiel dziewczynki.Zawsze przed @ mam złe dni ale teraz to przechodzę sama siebie. Jestem dumna z siebie bo znalazłam dodatki i naprawdę mi sie podobają ......zrobiłam sobie fajne pazurki......jutro fryzjer...i niby fajnie.. a kurcze coś mi nie leży. Cholera chyba nawet nie chce mi się tej imprezy....normalnie nie poznaję siebie.....chyba mi węglów już brakuje a białko zalało mózgownicę hahahah;/ A tak naprawdę to czuję się tak jak by ktoś mi pompkę w tyłek wsadził i napompował buuuuuu jest mi żle dziewczynki mam kryzys jak diabli. Pozdrawiam i mam nadzieję ,że jesteście w lepszej formie paaaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link
gorgon_zola Faza II - dzień 5 28.01.11, 23:42 Hejka W żadnej formie, doopa jestem i tyle. Dałam ciała dzisiaj, słodycze, pieczywo. Jak rano sobie odpuściłam, bo koleżanka postawiła ciacho urodzinowe, tak już poleciało do końca dnia. A rano było 90,9 kg, buuu... Jutro będzie 150 kg Postanowienie weekendowe - 2 dni bez węgli Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: Faza II - dzień 5 29.01.11, 18:15 Armapy, teraz ja mam nadzieję, że Ty wkrótce będziesz się jednak bawić fantastycznie Tak przeważnie jest, że jak człowiekowi zupełnie się nie chce, to potem okazuje sie, że było super U mnie było, z tym, że krótko - już o 2.00 (po nocnej obserwacji żubrów w ZOO byliśmy z powrotem w domu, bo jechaliśmy dziś rano do Głogowa na wystawę z psiakiem - mamy 8-miesięcznego owczarka kaukaskiego. (Dostał ocenę "wybitnie zapowiadający sie", bo szczeniąt się tak na poważnie nie ocenia Wczoraj na imprezie nawet za wiele nie nagrzeszyłam, chociaż żarcie było świetne - zwłaszcza zimny bufet wyglądał imponująco. Pożarłam jakiś tam obiad (bez ziemniaków), potem szparagi w szynce i jakiegoś pasztecika, dwa kawałki ciasta i mi wystarczyło - mam też nadzieję, że to spaliłam, bo wytańczyłam się przednie. Dziś rano nie zdążyłam nic pożreć, bo wolałam pospać do oporu, dopiero w domu, po 16 zjadłam obiad SB. Widzę po ubraniach, że mam więcej luzu, bo szczegółowych pomiarów w dalszym ciągu nie zrobiłam, hehe. Gorgonzolko - nie panikuj, tylko cyc do przodu i jedziesz dalej! Od czasu do czasu każdy się złamie, najważniejsze, żeby potem znowu wskoczyć w te swoje "plażowe" koleiny - do następnego razu!;PPP Ja sobie postanowiłam, że jak już schudnę tyle, ile chcę, to będe uważać i np. co drugi dzień jeść a la I faza, a w pozostałe dni, jak mnie najdzie na coś chęć, to ja zrealizuję - nie można sie przecież cały czas umartwiać Pozdrawiam Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza II - dzień 6. 29.01.11, 23:32 Tak, jak mówiłam, wczorajsze grzeszki miały swój skutek - dzisiaj na wadze 91,5 kg. Dzisiaj też zgrzeszyłam słodkim, ale poza tym było w miarę ok... A tak wogóle to dzisiaj pierwszy dzień urlopu, pół dnia sprzątałam, drugie pół pakowałam nas przed jutrzejszym wyjadem, bo rano w drogę... Jak mi się uda dorwać gdzieś net, to coś skrobnę, jak nie to do usłyszenia w przyszłą niedzielę Trzymajcie się dziewczyny, ja postaram się być jak najbliżej SB, w miarę możliwości ofkors Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza II - dzień 6. 30.01.11, 14:21 u mnie tez impreza za imprezą - 3 dni pod rząd !! i tu ciasteczko , tam piwko .... qrde... a do tego praca... ale już wracam. Dziś tylko 1 ziemniak był do obiadu niezgodny z SB więc dalej będzie grzecznie i wracam na orbitę jutrzejszych pomiarów sie boję Odpowiedz Link
armapy Re: Faza II - dzień 6. 30.01.11, 18:26 Hello Impreza była jednak przednia...........znowu wychasałam się jak szalona.Mimo,że byłyśmy we dwie /ja i@/ dobrze się bawiłam...dobry nastrój od początku zapewnił mi mój M,który zasypał mnie ahami i ohami jak zobaczył mnie gotową do wyjścia))))Nie nagrzeszyłam jedzeniem ale imbiróweczka była taka dobra eeeh Ale dzisiaj po trzech tygodniach zjadłam trochę węgli /dwie kromki chleba sportowego i dwa jabłka/ ooooo i teraz dzieci zrobily popcorn i też sobie skubnęłam Od jutra jadę dalej na jedyneczce....jedyny odpust będzie 3 ....bo pamietacie to dzień naleśnika już nie mogę się doczekać mniam Gorgonku odpoczywaj i baw się dobrze!!!! Odpowiedz Link
agpagp Re: wielki start 1.1.2011 31.01.11, 10:14 poranne ważenie 92,4 a cm... nadal lecą chociaż w pasie przybyło mi 3 cm to w biodrach poleciało 4 koniec grzechów!! Odpowiedz Link
gorgon_zola Faza I po raz drugi - dzień 1 07.02.11, 22:22 Wczoraj wróciłam, trochę sobie odpuściłam podczas urlopu - winko, pizza, gofry itp. Dzisiaj wróciłam na I fazę. Startuję z wagą 91,8 kg (poranne ważenie). Dwa tygodnie temu, po 3 tygodniach na jedynce ważyłam już 91 kg, a tu taki Zonk No, ale mogłam się tego spodziewać, urlop nie sprzyja dietowaniu. Moje żarełko: - kawa z mlekiem - 2 plasterki serka śmietankowego, 2 plasterki krakowskiej, 2 plasterki pomidora, 2 łyżeczki masła orzechowego - duszona pierś z kurczaka z mozzarellą, sałatka - pekinka, ogórek, pomidor, prażone pestki słonecznika - w/w sałatka z pokrojonym w paski plasterkiem żółtego sera i 2 plasterkami kumpiaka, 2 łyżeczki masła orzechowego - 2 ruloniki - serek śmietankowy, kumpiak, czerwona papryka i 2 ruloniki - serek topiony szczypiorkowy, kumpiak, czerwona papryka Acha, jeszcze wymiary - od góry 115-97-105 A co tam u Was? Jakoś mało wpisów powstało podczas mojego wyjazdu Odpowiedz Link
agpagp przywołuje Was do porządku!! 31.01.11, 22:13 baby jedno no ja dziś byłam grzeczna aż do wieczora kiedy zjadłam talerz rosołu i bułkę mleczną za to wybiegałam zaraz 640 kalorii żeby mieć za karę Muszę się pochwalić że 15 km potrafię przepedałować bez zatrzymywania się !! Odpowiedz Link
armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 11:49 Hejka! Ja przeżywam koszmar.....hahahah...dzieci dostały paczki za słodyczami,z pracy....o matko tyle słodkości.............ale nie daję się Jest mnie mniej po trzech tygodniach 4 kilo srasznie mało ,chociarz z drugiej strony to taki zdrowy spadek wagi......ale chcialoby się więcej eehh. Agpagp gratuluję kondycji ja bym padła )))Ogólnie to nie lubię biegać ....wolę rower ,ćwiczenia siłowe,rozciągające,pływanie no ale każdy to indywidułóm czyż nie?I tak ma być..... bo byłoby nudno na ym świecie hhahh. Pozdrawiam.............aaaaaaaaa...czy my to już we dwie zostałyśmy???/Gorgonek ma odpuszczone bo wczasuje/ale reszta plażowiczek????? Odpowiedz Link
agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 14:26 no właśnie nie wiem gdzie reszta od orbitreka wolę rower ale co robić jak w chacie tylko nuuuudny stepper nie daj sie dzieciom i słodyczom !! Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 14:42 Jestem, jestem Tylko w pracy, więc nie zawsze mam czas zerknąć. Ja dalej jadę bez węglowodanów, dziś równe 3 tygodnie i znowu chyba waga mi się zatrzymała, bo dziś było 74,6, w w piątek 74,4 Możliwe, że to kara za dwa kawałki ciasta na imprezie?? Kurczę, wiem, że muszę włączyć ruch - w chacie stoi orbitrek i rower stacjonarny, a ja nic. Niestety podczas ćwiczeń skazana jestem tylko na muzykę, bo sprzęty mam ustawione w dużej łazience, bez TV niestety Na pewno przy jakimś filmie lepiej by mi się ćwiczyło i pewnie nie tak nudno...... Zaczynam mieć jakąś durną obsesję i boję się np. zjeść pieczywo pełnoziarniste, bo mi się wydaje, że przytyję - to już chyba jest chore... Kupiłam czerwoną herbatę i herbatkę ziołową oczyszczającą, sikam po nich jak wściekła Pozdrawiam Was Dziewczyny Odpowiedz Link
armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 19:39 Waranku dobrze ,że i ty się z nami ostałeś )))) Ja cierpię na taką samą obsesje jak i ty,zdrowe to pewnie nie jest ale .....chyba jeszcze nie choroba.Myślę,że jak waga pokaże nam oczekiwane cyfry...albo przynajmniej zacznie szybciej spadać to wszystko przejdzie.Siedzi w nas determinacja i sila walki hahhah i nie chcemy ,zeby np.dwie kromki chleba to zmieniły.....a świadczy o tym fakt ,że przedłużamy pierwszą fazę czyż nie??? Odpowiedz Link
armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 19:55 Agpagp!! Nudny nie nudny dobrze ,że jest )))Niedługo wiosna i wsiądziem na rowery dopiero będzie jazdaKurczę strasznie brakuje mi już slonca.....wprost uwielbiam wygrzewać stare kości na słoneczku Wogóle jestem strasznie zjechana,skończyły nam się ferie i zaczęło się.Do tej pory pomagała mi mama a teraz z pewnych wzgledów jestem skazana sama na siebie.Wiecie szkoła ,przedszkole.....i brak prawo jazdy .....skazana na komunikację miejską masakra.Jednak babcia to najfajniejsza instytucja pod sloncem.Kurczę brakuje mi czasu na wszystko muszę się organizować na nowo ....a muszę dodać ,że na pana M ze względów zawodowych nie mogę za mocno liczyć Ale Was kobietki nie opuszczę bo mnie bardzo mobilizujecie i nawet jak padam na pyszczek to chętnie tu zaglądam.... A pamiętacie o dniu nalesnika???? Odpowiedz Link
agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 09:01 muszę powiedzieć że II faza idzie mi całkiem znośnie od poniedziałku do dziś ... straciłam już ponad kilogram nadal ćwiczę ale co drugi dzień bo brak mi czasu po prostu i codziennie mam węgiel przyznam się ale jem tylko na śniadanie albo na obiad dziś dzień naleśnika i mam nadzieję że wrócę w miarę wcześnie z pracy aby go zrobić bo jak nie to tylko obejdę się smakiem a wieczorem wyjazd na ferie !! czyli znów "trzymajcie tę kremówkę ode mnie z daleka!! " Odpowiedz Link
jmama Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 11:07 a u mnie waga troche podskoczyła - jak zaczęłam 2 fazę to waga spadała, potem skoczyła do góry o 0,3kg i tak było kilka dni a dziś zobaczyłam kolejne 0,3 więcej ale mam nadzieje, że to wina @, bo z węgli wprowadziłam tylko 1 bułkę pełnoziarnistą dziennie i jabłko lub mandarynki. Od czasu do czasu jem pełnoziarnisty makaron i w sumie tyle. Skoro wcześniej waga spadała to może znowu zacznie. Nie wiem czy poczekać czy coś zmienić. Jak radzicie? Odpowiedz Link
armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 11:09 Moja waga znowu polazła w górę zamiast w dół.....szaleństwo... Naleśniki rano były na słodko,popołudniu będą z pieczarkami na ostro .....mniam....ale je jem i jutro na wagę nie staję hahhah Agpagpku,leć do tych Wadowic czy kremówka cię dopadnie czy też nie baw się dobrze i poodpoczywaj trochę.......ale masz tu wrócić .....co bym sama się ino nie ostała))) POZDRAWIAM!!! Odpowiedz Link
agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 11:31 ja tylko na moment z pracy będę donosiła mój facecik ma bieżnie i może w końcu mi ją wyciągnie więc trochę tam się poruszam ( chociaż ruch to już on mi zapewni ;D _) ale wiecie co On sobie zażyczył na obiad... ser smażony jak na Słowacji z piwem !! a ja na SB Odpowiedz Link
titus77 Re: przywołuje Was do porządku!! 05.02.11, 22:20 No wlasnie, jak sobie radzisz z tymi pokusami? Wnioskuje, ze twoj facet nie jest na diecie? Nie mysle tylko o SB, tylko o tak zwanej zdrowej kuchni. Czy robisz mu od czasu do czasu takie wyjatki jak ten ser czy tez moze jesc co chce? Probujesz przekonac twojego faceta do zdrowego odzywiania czy nie jest dla ciebie takie istotne. Podziwiam twoja dyscypline i gratuluje. Odpowiedz Link
agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 06.02.11, 21:10 wiesz kiedy ma się cel ten duży i te mniejsze to jakoś da się pilnować. Chcę wyglądać dobrze na komunii ( by pokazać byłemu że świetnie sobie radzę , super wyglądam i takie tam ) ale są też małe cele - za tydzień idę na bal i wiem że kilka cm które zgubiłam widać - wyglądam lepiej . Mój facet na diecie nie jest co gorsza jego mama mimo że sama na diecie to jemu i jego ojcu gotuje tradycyjnie. Byłam w szoku kiedy dowiedziałam się że mój przyszły nigdy nie jadł szparagów ani brokułów!! Ale... kiedy jadę do niego czy on do mnie staram się trzymać SB - lubi zawiajsy , lubi ryby wówczas dodaję mu warzywa takie żeby zjadł mięso , surówka a dla niego np dwa ziemniaki bez sosu i każdy jest zadowolony. Jako że On sam ostatnio przekonuje mnie że musi schudnąć ( wg mnie nie musi bo lubię takich miskowatych ) pilnujemy się nawzajem ze słodyczami. Ser jednak musiał zrobić sam bo po godzinie na lodowisku mnie rozłożyło przyznam że zjadłam kawałek ale potem to i tak spaliłam w ruchu Ogółem przy mnie nauczył się że można jeść inaczej i smacznie Dzięki za podziw a z tego co pamiętam Ty też zaciekle walczysz i to z sukcesami Odpowiedz Link
famfatal Waga się zatrzymuje na tym etapie??? 07.02.11, 21:27 Hmm... byłam tydzień w delegacji i naprawdę się starałam. Oprócz jednego wieczoru z winem - wszystko zgodnie z zasadami. Z węgli jedynie dwie gruszki i kromka chleba wielozbożowego - 5 dni. Może jadłam za mało - czasami w pracy się nie da. Przecież się nie rozłożę z sałatką na sali konferencyjnej na posiedzeniu zarządu. No i wracam do domu - i nic. Jak było tak jest. 87. A tak ładnie szło 5-6 kg! O co tu chodzi. Czy błonnik mógł zaszkodzić? Kupiłam takie tabletki, łykam 4 dziennie. Cholera. Jeszcze się jutro zważę dla testu. A dziś łyknę coś z senesem. Musi być 80 do 13 tygodnia... 7 kg? łoł.... Odpowiedz Link
agpagp Re: Waga się zatrzymuje na tym etapie??? 08.02.11, 15:29 teoretycznie nie powinna ale... ja również nieregularnie jem i waga po 3 tygodniach I fazy poleciała tylko o 3 kg za to cm ubyło mi 10 lub 8 - bardzo dużo ćwiczyłam. Odpowiedz Link
gorgon_zola No i jak tam... 07.02.11, 22:26 ... dzień naleśnika? Robiłyście??? Ech, brakowało mi naszej grupy wsparcia przez ten tydzień, ale bawiłam się super Odpowiedz Link
agpagp Re: No i jak tam... 08.02.11, 15:30 mnie nie wyszło bo jak wróciłam do domu to okazało się ze danych do klepania mam na półtorej godziny a pociąg odjeżdżał za 2 ale wróciłam z ferii ( krótkich ) i plażuję dalej Odpowiedz Link
gorgon_zola Faza I - dzień 2 08.02.11, 18:29 Hej, a ja znowu na jedynce po feriach. Od wczoraj, ale wczorajszy wpis podpiął się nieco wyżej. Trochę odpuściłam przez urlop i postanowiłam dwa tygodnie pociągnąć na jedyneczce. Waga wczoraj - 91,8 kg, dzisiaj 90,7 kg Zjadłam: Śniadanie - chudy twaróg z ogórkiem i czerwoną papryką, czerwona herbata II śniadanie - twaróg j.w., kawa z mlekiem Obiad - soczewica w pomidorach z cebulką i parówką, masło orzechowe, czekolada 90% kakao Przekąszę jeszcze coś lekkiego za godzinkę, bo później wybywam do kina i nie chcę jeść późno po powrocie Pozdrawiam)) Odpowiedz Link
armapy Re: Faza I - dzień 2 08.02.11, 19:16 Czesć kobitki!!! Ja sobie tez ostatnio pofolgowałam nie wpisywalam się bo Was nie było a Waranka wcieło zaszył sie w szufladzie albo też na ferie wyjechał Ja od jutra wracam na jedyneczkę dzisiejsza waga to 63.8 /tragedia /ale mam wrażenie ,ze nie jest adekwatna do zgubionych centymetrów......muszę sobie zakupić centymetr i zacząć się mierzyć.Fajnie ,że już jesteście ......jakoś mi lepiej w grupie idzie))) Motywacja tez jest,bowiem 5 marca następna ostatkowa impreza .... Lecę jakiegoś żarła na jutro przygotować..... aaaaa Gorgonku naleśniki były....bajka...aż mi ślinka leci na samo przypomnienie Pozdro))) Odpowiedz Link
agpagp Re: Faza I - dzień 2 08.02.11, 20:54 Widzę że wszystkie mamy powrót na I Ja też do soboty bo w sobotę idę na Bal Zakochanych jak się okazało ( ja cały czas myślałam że to się inaczej nazywa ) Od jutra na jedynce bo dziś jeszcze mieszam Wracam na orbitreka no i kupiłam sobie gorset na tę moją oponę nad pępkiem bluzka będzie super wisieć dla ważne gorset jest rozmiaru 44 a jeszcze 2 tygodnie temu w 48 ledwo wchodziłam jupi Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: Faza I - dzień 2 09.02.11, 11:21 Mam dziś trochę luzu w pracy, więc w końcu mogę coś napisać - podsumowanie po 4 tygodniach. (A tak w ogóle to walnęłam tu w niedzielę wieczorem dłuuugiego posta, ale mi go zeżarło, więc się załamałam i poszłam spać Waga dziś - 73,7 (mam 173 cm) Pas - 80 biodra - 94 cyc - 93 Schudłam ok. 4 kilo. Nie jest to jakiś spektakularny efekt, ale czuję, że przestały mnie obciskać ubrania BMI wreszcie jest w normie (24,6), ale do mojej wagi podobno idealnej (obliczanej na ~65 kilo jeszcze sporo brakuje i nie jestem pewna, czy uda mi się ją osiągnąć - już 68 mi wystarczy). Tym bardziej, że idzie mi to chudnięcie dość opornie, a węgli w zasadzie nie jem, owoców też nie specjalnie, zafiksowałam się na fazie I (no, może jest to faza 1,5, bo 2 na pewno nie...)) Cały czas wiem i mam to w głowie, że muszę dołączyć ruch, ruch, ruch, no ale świadomość swoje, a ja swoje. Ostatnio wyszczotkowałam moje dwa olbrzymie psy i to by było na tyle, jeżeli chodzi o ćwiczenia fizyczne U nas ferie zaczynają się dopiero 14 lutego, ale wysyłamy tylko dziecia - najpierw będę go wozić do Wrocka na półkolonie, a potem jedzie na zimowisko - na narty do Wisły. Latem planujemy 3-tygodniowy objazd po USA, więc cienko będzie z urlopem i nie zdecydowaliśmy się na wyjazd zimowy, chociaż bardzo mnie kusiło jakieś słoneczko np. na Kanarach albo Sri Lance - ogólnie wiadomo, że warany kochają ciepełko.... Gorgonzolko, pochwal się swoimi wojażami Agpagp - udanej imprezy! Armapy - chciałabym ważyć tyle co Ty!) Pozdrawiam i miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
armapy Re: Faza I - dzień 2 09.02.11, 20:03 Hejka! Waranku ty mój ja dwa lata temu....... o matko w kwietniu to już będzie trzy...zaczynałam prawie z twoją obecną wagą 72,tylko tyle ,że ja mam 170 cm wzrostu.WIĘC USZY DO GÓRY !!!!Napewno i Tobie się uda)) Dzisiaj zważyłam się teraz wieczorem i o dziwo było 62,8 i już nic nie kumam ale się cieszę....może się w końcu ruszyło Zjadłam dzisiaj jajecznice z pomidorkiem i kilkoma plastrami polędwicy,pózniej była fasolka i kalafiorek a popołudniu wciągnęłam soczewicę z chudym twarogiem i "skwareczkami"z chudego bekonu i smazonej cebulki mniam bylo pyszne.Oprócz tego były dwa kubasy kawy z mlekiem i słodzikiem . Od dzisiaj zaczęłam jeszcze skakać na skakance ze swoją córą może mnie to wciągnie hahah...przynajmniej dobrze by było)) , Odpowiedz Link
armapy Re: Faza I - dzień 2 09.02.11, 20:08 I jeszcze jedno kilogram na tydzień to bardzo zdrowy spadek wagi.......i moze dzięki temu nie dopadnie cię pan jojo No i jak zaczniesz wprowadzać węgle to nie zacznie ci wracać masa z podwójną siłą Odpowiedz Link
agpagp spada :) 10.02.11, 09:13 Dziś 91,4 aż nie chciało mi się wierzyć chociaż nie ćwiczę za to zasuwam w pracy po 14 godzin i pozostałe 6 w domu miłego dnia dziewczyny Odpowiedz Link
gorgon_zola Faza I - dzień 3, 4 i 5 11.02.11, 15:36 Nie odzywałam się od wtorku, bo miałam dużo pracy, ale już jestem i melduję co u mnie. Dzisiaj 5 dzień drugiego podejścia do I fazy. Myślałam, że będzie gorzej, a tu proszę, po 4 dniach 2,5 kg na minusie Poranne ważenie w ciągu ostatnich 3 dni poniżej 90 kg: 89,8 kg, 89,4 kg i dzisiaj 89,3 kg Jak tak dalej pójdzie, to może zrealizuję swój plan na 1 marca - 86 kg. We wtorek w kinie zamiast popcornu zjadłam pół paczki migdałów i wypiłam colę "zero". W środę na I i II śniadanie zjadłam sałatkę - pekinka, mozzarella, ogórek, czerwona papryka, prażone pestki słonecznika. Mniam, mniam. Na obiad zrobiłam gulasz - filet z indyka, czerwona fasola, pomidory w puszce. Pycha!!! Deser - masło orzechowe, czekolada 90% kakao. Coś jeszcze zjadłam wieczorem, ale nie pamiętam co. Wczoraj na I i II - śniadanie miałam chudy twarożek z pomidorem. Na obiad do pozostałości z gulaszu dodałam pozostałość z wtorkowej soczewicy w pomidorach. Pycha, o rany robię się głodna Do tego zjadłam 2 jajka na twardo z majonezem i 2 plasterkami kumpiaka + kilka plasterków ogórka. Wieczorem - masło orzechowe. Chyba się uzależniłam A dzisiaj wstałam za późno i nie zdążyłam zrobić sobie śniadania do pracy. Kupiłam jakąś gotową sałatkę pt. "Warzywa Fit", w której była kapusta pekińska, rzodkiewka, ok. 1 łyżki kukurydzy, kilka wiórków marchewki, kilka paseczków papryki i 4 kostki fety + dressing jogurtowy. Cena zabójcza, a smak bleee, chyba przez ten kwaśny sos. Zjadłam na dwa śniadania, bo głodna byłam No i nie wiem co na obiad. Mąż na obiedzie służbowym, dzieci wracają jutro od babci. Głodna się robię, ale nie chce mi się gotować. No i jeszcze muszę jechać po zakupy, bo jutro będę miała rodziców na obiedzie. A co tam u Was? Coś przycichł ten nasz wątek. Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 3, 4 i 5 11.02.11, 15:38 I jeszcze aż 2 plasterki ogórka były w tej sałatce)) Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Faza I - dzień 5 c.d. 11.02.11, 23:41 No i nie gotowałam. Zjadłam resztkę wczorajszego obiadu - wymieszana soczewica w pomidorach i gulasz z indyka z cebulą i czerwoną fasolą, może 2-3 łyżki, do tego 2 plasterki serka śmietankowego, 4 plasterki kumpiaka + ogórek. Deser - masło orzechowe. Kolacja - 2 frankfurterki, sałatka z pora - por, jajka, kiszone ogórki, groszek, majonez. Pozdrawiam Odpowiedz Link
famfatal Zmagań ciąg dalszy 13.02.11, 00:30 Wczoraj na imprezie było zdecydowanie za dużo wina. Spanikowana się dzisiaj ważyłam, ale szafa gra 85,5 )) no cudnie jeszcze trzeba by poćwiczyć. Zaczynałam od 92 kg 3 stycznia. czyli po 6 tygodniach ważę mniej o 6,5 kg. Uważam, że jest to bardzo dobry wynik. Czy wy sie też jakoś podsumowywałyście? Miałam postanowienie aby zacząć ćwiczyć przy wadze 85 kg - czyli już niedługo... Dzisiaj jadłam na śniadanie-obiad (po imprezie odsypiałam do 12tej) pomidorową moją taki krem na gęsto z parmezanem i na próbę dodałam makaronu brązowego z dużą ilością błonnika - uważam że jest bardzo niesmaczny... I co tu robić? Są mieszane zdania na temat makaronu z pszenicy durum al dente - IG 50, także bez tragedii, ale w książce jest aby bardzo ograniczać... Co tu robić. JA nie jestem fanką ani makaronu ani ryżu (oprócz sushi, którego mi bardzo na SB brakuje) także przeżyję choć niektóre przepisy makaronowe brzmią smacznie. Chciałoby się wypracować jakiś kompromis - tych błonnikowych nie chce jeść, są jak jakaś pasza... a na lunch sałatka (sałata, ogórek, papryka dwa kolory, cebula, szynka gotowana, serek w plasterkach light + własnej roboty dressing vinegret z oliwy light, octu winnego, słodzika, musztardy i świeżych i suszonych ziół - lubię w przerwach było masło orzechowe 2 łyżki posolone, 6 migdałów, kabanos drobiowy. Zrobiłam też dwa rodzaje śledzia, bo mi się kończyły dwa opakowania w lodówce, które małżonek kupił i zapomniał. Jeden rodzaj to w sosie curry, a drugi zrobiłam bardzo SB - z suszonymi grzybami i cebulą. Właśnie się przegryzają. Może rzeczywiście dla turbo przyśpieszenia przejść na tydzień na I fazę, jest łatwiejsza do układania, zwłaszcza że od środy będę w Białymstoku... Za 2 tygodnie chcę iść na zakupy i uzupełnić garderobę na bardzo ważny biznesowy wyjazd pod koniec marca i chcę występować w rozmiarze 42... Piszcie częściej bo bardzo motywujące są doniesienia o waszych sukcesach. Generalnie widzę super wyniki. Gratulacje! Powodzenia dalej... Odpowiedz Link
gorgon_zola Grrr... 14.02.11, 20:11 A ja jestem dziś wkurzona na maxa. W weekend dałam sobie dyspensę i 1,4 kg na plusie. I to wcale się nie obżerałam, np. w sobotę na obiad zjadłam 1 gołąbka bez zawijania(woreczek ryżu na 8 gołąbków) + 2 ziemniaki + full surówki, a na podwieczorek szarlotkę na ciepło z gałką lodów. Śniadania nie było, bo późno wstałam, kolacja SB. W niedzielę śniadanie i kolacja SB, obiad - pierogi ruskie. Nie liczyłam na to, że schudnę, ale aż tyle na plusie??? Nie jestem przed @. No i od rana ścisła dieta - na śniadanie twarożek z ogórkiem, na drugie z pomidorem, obiad - bigos SB, a tu M wyskoczył z winem i lodami. Zjadłam odrobinę tych lodów, wino poczeka aż dzieci pójdą spać. Lamka winka z kawałkiem camemberta, mmmm... A jutro znowu będę wściekła Odpowiedz Link
agpagp Re: Grrr... 14.02.11, 21:49 nie łam się mnie po weekendzie też skoczyło i to aż o 3 kilo ale ja przed @ i po imprezie ( super było ... wygrałam 23 kilo ziemniaków w loterii fantowej ) Ciągle coś chce mi się jeść Cieszę się że idę w tym tygodniu mam pracy po szyję i nie będę miała po prostu kiedy jeść. Orbitreka już dziś załatwiłam , zaraz biorę się za brzuszki i spać Odpowiedz Link
armapy Re: Grrr... 14.02.11, 22:01 Halo!!! Ja byłam na wyjazdówce robiłam co tylko można było .....a dzisiaj waga pokazała 64,3 ...hahha jedziemy na jednym wózku....ale co tam grunt to zespół Od jutra .../no bo dzisiaj winko,kolacja blabla bla......ale póżniej sport i spalanie kalorii./... wiec POST TYPU SB musi czekać do jutra! trzymajcie się kobietki...damy radę Agpagp to gdzie te ziemniaki dają?????i przy tym jeszcze pobawić się można hahahahh Tobie to jakieś jaja mogli zaproponować Odpowiedz Link
agpagp Re: Grrr... 14.02.11, 22:26 to był karnawałowy bal walentynkowy z elementem charytatywnym można było kupić losy i potem czekać aż się trafi no mnie ziemniaki i czajnik i szklanki i książka ale były takie kwiatki jak worek cebuli , 12 rolek papieru toaletowego , 5 kg proszku do prania , kosz na śmieci 200l żałowałam bo był bon do mięsnego wtedy bym się SBowo obłowiła Odpowiedz Link
gorgon_zola Dzisiaj lepiej;) 15.02.11, 21:12 Waga 89,7 kg (-6,3 kg) Do pracy zrobiłam sobie pyszną sałatkę - kapusta pekińska, awokado, zielony ogórek, czerwona i żółta papryka, słupki żółtego sera, szyneczka w paseczki, prażone pestki słonecznika - takie pudełko po litrowych Carte d'Or zjadam na dwa razy. Obiadu nie zjadłam, bo nie zdążyłm przed angielskim. Kolacja - 3 ruloniki z szynki, sera topionego szczypiorkowego i czerwonej papryki; masło orzechowe A jak u Was? Odpowiedz Link
agpagp Re: Dzisiaj lepiej;) 15.02.11, 23:30 Gorgonko podziwiam i zaczynam Ci zazdrościć Ale sama sobie jestem winna pilnuję się i bach ... grzeszek. Dziś zjadłam galaretkę . fakt - jedną . Tyle że miała 200g. Za to dziś znów przeleciałam 15 km. Potem zrobiłam 100 brzuszków. 5 przysiadów z ciężarkami ( nie ma się co forsować ) i 5 km interwałów bo wyczytałam dziś że przy interwałach traci się dwa razy więcej kalorii a na koniec kilka minut rozciągania . Brzuch mam jakbym arbuza połknęła niech ta @ już przyjdzie. I skłaniam się do teorii mojej koleżanki która twierdzi że księżyc ma na nasze organizmy wpływ i zawsze nam przybywa trochę wagi przed pełnią ( a ta właśnie się zbliża ) Mówi że jeszcze kilka dni i waga znów zacznie spadać Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Dzisiaj lepiej;) 16.02.11, 21:40 A ja Ciebie podziwiam za zapał do ćwiczeń. Ja z utęsknieniem czekam na maj i dłuuugie wycieczki rowerowe Może od marca spróbuję chodzić na basen 2 razy w tygodniu... Odpowiedz Link
agpagp Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 10:15 spada !! znów spada Może faktycznie te interwały pomagają?? Dziś już jajecznica z 2 jajek , cebulki młodej i 3 pieczarek potem będzie jogurt z kakao pierś kurczaka z pieczarkami i fetą i kalafiorem twarożek z rzodkiewką może kakao jak widać I faza bo przed @ na II mi odbija Odpowiedz Link
armapy Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 19:05 A mi guzik NIE SPADA!!!Cholewa z powrotem 64kg ....masakra...już nic nie wiem... Agpagp zganiam to za twoją namową na księżyc hahaahha...śmieję się ale baranim głosem dziewczynki.Kurczę tak niewiele już mi brakuje..........będę szczęśliwa jak zobaczę z przodu 5....ale ja nie wiem może do wakacji sę wyrobię w takim tempie....w sumie dobre i toale cieszę się ,że Wam kobietki tak dobrze idzie ,trzymam kciuki żeby dalej tak leciało. Ja mam w domu zwariowane lotnisko....zjechała do nas rodzinka ,której od poniedziałku zaczęły się ferie jest nas 4 dorosłe osoby i 8 dzieci przedział wiekowy 18,15,12,10,9,5,4 możecie sobie tylko wyobrazić co tu się dzieje.Teraz są na łyżwach to mam chwilkę wpaść tu przynajmniej na chwilkę.Jeszcze do niedzieli mam wesoło ,a od poniedziałku mam nadzieję być aktywniejsza ....jakbym nie zaglądała do tego czasu to pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów moim dzielnym plażowiczkom papapppap Ps.Mimo warjacji w kuchni nie grzeszę.....ale gubi mnie picie winka,piwka ...tu przyznaję się bez bicia.....buziolki))))) Odpowiedz Link
agpagp Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 21:53 no ładnie trzymałam się cały dzień żadnego grzeszku nic a nic i zaliczyłam 15km orbitreka 100 brzuszków , 10 przysiadów z ciężarkami ( normalnie się rozkręcam )20 wymachów bocznych nóg ( szukam jakiś ćwiczeń na ten cholerny tłuszcz po wewnętrznych stronach ud) i 5 km interwałów i muszę przyznać że jestem po nich bardziej zmachana niż po tych 15 km Armapy to naprawdę wesoło masz z taką gromadą i podziwiam że nie męczy ja wysiadam po dwóch dniach w większym gronie miłego domowego czasu Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 21:57 Boże, jak ja bym chciała ważyć 64 kg)) Ale jak się upasłam, to teraz muszę się mocno napracować, żeby zrzucić co trzeba. Dzisiaj - 89 kg, czyli równo 7 kg na minusie od 3 stycznia. Moje żarełko: - w pracy - makrela w galarecie (było tam trochę marchewki, kukurydzy i groszku, ale nie zdążyłam zrobić śniadania w domu); twarożek ze szczypiorkiem - obiad - duszona pierś kurczaka z żółtą i czerwoną papryką, cebulą i sokiem pomidorowym - przed chwilą (dopiero wróciłam, bo M mnie zaprosił do teatru) - 3 ruloniki z szynki i serka śmietankowego, 2 łyżeczki masła orzechowego, ok. 20 migdałów, ale niestety w czekoladzie mlecznej z cynamonem, mmmm... niebo w gębie Pozdrawiam plażowiczki Odpowiedz Link
agpagp Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 08:26 Gorguś ale będziemy tyle ważyć no ja 65 bo nie wiem jak zachowa się mój biust a nie chce wyglądać dziwnie Dziś wskoczyłam na wagę a tam 90,8 . Mam dziwne przeczucie że jak już zobaczę 8 z przodu to poleci ) Troszkę zazdroszczę Ci że 8 już masz Czuję też dziś mięśnie po raz pierwszy odkąd ćwiczę jednak co brzuszki to brzuszki a i interwały podejrzewam robią swoje śniadanie: bigos przekąska : mandarynka obiad: pierś z kurczaka w przyprawach duszona z pieczarkami a do tego surówka z kiszonej kapusty kolacja : twarożek z rzodkiewką przekąska jak będę miała ochotę i nie zapomnę kupić mleka : kakao miłego dnia Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 18:58 Waranowi spadło)) Dziś było na wadze 72,4) Kurczę, może już niedługo zobaczę 6 z przodu..? Nie grzeszę, jem grzecznie, słodycze w zasadzie mnie nie ciągną, wpieprzam mnóstwo warzyw, chleba pełnoziarnistego znikome ilości, owoców też nie za wiele, no, dziś rąbnęłam jedno ciastko z żurawiną i białą czekoladą - takie suche, bardzo dobre Ale walentynkowe pudło Rafaello mnie nie złamało, Małż pożarł - z miłości do mnie się poświęcił Zaczynam powoli dodawać ruch, dziś zacznę interwały na rowerku, zaraz lecę. Trzymajcie się, Laseczki, świetnie nam idzie! Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:40 Hej, u nie dzisiaj w dalszym ciągu 89 kg, czyli jest ok, a będzie jeszcze lepiej. W pracy SB się nie trzymałam - wypiłam jogurt żurawionowy, zjadłam sałatkę zpełnie nie SB (ale mało) i bułkę z ziarnami, a potem pyszne jabłuszko. Po południu już weług zasad, na obiad pierś z kurczaka duszona z cebulą, pieczarkami z sokiem pomidorowym, na kolację j.w., ale może z dwie łyżki + 3 ruloniki (szynka i serek śmietankowy) + masło orzechowe. Agpagp, Ty mi nie zazdraszczaj, bo to Tobie lecą te centymetry aż miło. Aż trudno w to uwierzyć, u mnie 7 kg na minusie, a w centymetrach biust i biodra 4 cm, talia 7 cm. Wizualnie naprawdę widać i jestem naprawdę zadowolona, ale jak czytam Twoje 10 cm na 2,5 kg... Jak dojdziesz do tych 65 kg, to w talii będziesz miała 50 cm, hihi... Napisz ile zrzuciłaś tych centymetrów od 3 stycznia, no i ile na wadze. Może ja coś źle robię? Uff, chyba zacznę ćwiczyć Odpowiedz Link
agpagp Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:48 Wczoraj na TVNStyle oglądałam taki program jak odchudzają kobiety o dwa rozmiary w 4 tygodnie. Jest tam jakiś były marines który daje im wycisk. I wczoraj była babka która schudła tylko 2,5 kg przez ten miesiąc. Była podłamana ale jak ją zmierzyli to okazało się w biuście , pasie i biodrach straciła łącznie 25 cm. No i pan ekspert stwierdził że są ludzie którym spada waga i tacy którym bardziej lecą cm - uspokoił mnie Mam zamiar pomierzyć się w poniedziałek jak co tydzień chociaż zastanawiam się czy jest sens bo właśnie @ dostałam ale może mi przejdzie i ... podam wyniki Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:58 OK, ja też podam dokładne dane w poniedziałek - waga początkowa i po 7 tygodniach + oczywiście wymiary w centymetrach na dzień 03.01. i po 7 tygodniach. Buziolki Odpowiedz Link
agpagp Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:50 Waranku wielkie gratulacje i miłego kręcenia na rowerze daj znać za dwa dni czy masz zakwasy Odpowiedz Link
armapy Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 22:50 Halo jestem.... jestem i jeszcze żyję !!!!! Spadło i mi ....hurrra dzisiaj było 63,1.... ale kobietki mam wrażenie ,że mnie lekceważycie że ja mam ciut mniej.... ale wierzcie ,że moje kilogramy są tak samo wielkie jak wasze..Ja jakieś 14 lat temu ważyłam 95 kg.i tak stopniowo sobie lecę bo chcę tak jak Wy kochane trochę życie,trochę dzieci,a trochę dieta i samozaparcie....a że potrafię być uparta jak osioł to chyba na dobre mi to teraz wychodzi))) Lecę bo już mnie wzywają .....matko jeszcze do niedzieli.....Dam radę ....paaaaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 18.02.11, 17:12 Kochana,nikt Cię nie lekceważy, my Ci poprostu zazdrościmy)) Pamiętam czasy licealne i wczesnostudenckie, kiedy ważyłam 58 kg, w porwach do 60 kg i wydawało mi się, że jestem za gruba. Boże, jak ja bym chciała teraz tyle ważyć... Ba, byłabym szczęśliwa z siódemką z przodu. Ale wiem, że jest to realne i na weekend majowy pojadę z 7 z przodu, nawet jeżeli miałoby to być 79,9 kg I powiem Ci jeszcze, że teraz kiedy już widać efekty i są one zauważalne dla otoczenia, to jestem pewna, że mi się uda. W ciągu ostatniego tygodnia od kilku osób z pracy i nie tylko usłyszałam, że ładnie wyglądam. Sama widzę, że zmieniłam się na buzi, wysmuklałam, cera jakaś taka ładniejsza... A że kiedyś niezła lacha byłam, to wierzę że jeszcze wszystkich zaskoczę Jednego tylko się obawiam. W tym roku skończę 35 lat, ale nie mam ani jednej zmarszczki. Myślicie, że jest możliwe utrzymanie tego stanu po zrzuceniu kilkudziesięciu kilogramów? Mogę sobie jakoś pomóc? Armapy, jak sobie radzisz z pokusami przy takiej gromadce w domu? Pewnie na stole codziennie jakieś pyszności... Odpowiedz Link
agpagp i znów mniej :) 18.02.11, 11:10 dziś na wadze 90,4 jupi ( a nie miałam się ważyć codziennie ) Dziewczyny powiedzcie mi że w poniedziałek zobaczę 8 z przodu co?? dziś zjadłam małą bułeczkę z otrębami z camembertem light u pół jogurtu morelowego ( fuj za słodki ) na obiad pierś kurczaka jako kieszonka w środku ser i pieczarki + surówka z pora jogurt na przekąskę twarożek z ogórkiem wieczorem ( chyba się od niego uzależniłam ) Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: i znów mniej :) 18.02.11, 17:18 W poniedziałek na bank masz ósemeczkę z przodu)) Odpowiedz Link
agpagp Re: i znów mniej :) 18.02.11, 21:58 hahahaha no dzięki ) trzymam za słowo ja już po swoich wieczornych maratonach mówię dobranoc i uciekam do łózka jutro wcześnie rano do pracy nie ważę się w takim razie do poniedziałku i trzymam za Was dziewczyny kciuki Odpowiedz Link
armapy Re: i znów mniej :) 21.02.11, 18:04 Hej kobietki!! Agpagp....jak tam jest ta ósemeczka z przodu ))))) A ja kurczę nawet zważyć się nie mam jak....albo baterie...albo wykończyłam swoją wagę hihi...Mimo ostatnich wariacji kulinarnych dla całej 12 osobowej gromadki nie nagrzeszyłam,więc mam nadzieję że nie urosłam za bardzoWręcz odwrotnie mam nadzieję ,że wręcz odwrotnie i coś zgubiłam przez te szalone dni...boże żyłam jak na zwariwanym lotnisku jeszcze kilka dni a bym odleciała hahhaha. Ale fajnie było..grunt to rodzinka i dobra zabawa Dzisiaj dzień jajkowy i zieleninkowy ,bowiem reszta rodzinki dojada niedzielne żarełko a ja warczę już na kuchnię i zrobiłam sobie labę w gotowaniu i poszłam na łatwiznę Co tam u Was kobietki....jakoś tu pusto....Gorgonku,Agpagpku,Waranku BACZNOŚĆ DO SZEREGU ZBIÓRKA))))))))) Pozdrawiam! Odpowiedz Link
gorgon_zola Po 7 tygodniach 21.02.11, 21:53 Dzisiaj rano zrobiłam pomiary i oto co wyszło Waga - początkowa 96 kg / po 7 tyg. 90,1 kg (-5,9 kg, a było już 89 kg, cholerny weekend) Biust - 118 cm / 114 cm (-4 cm) Talia - 102 cm / 96 cm (-6 cm, a było już 95 cm) Biodra - 108 cm / 104 cm (-4 cm) Jedzonko: Śniadanie - chudy biały ser z ogórkiem i czerwoną papryką II śniadanie - j.w. Obiad - tortilla z sosem czosnkowym, miesem z piersi kurczaka, kukurydzą, kapustą pekińską, ogórkiem i pomidorem; masło orzechowe, czekolada 90% kakao Kolacja - 1/2 camemberta, kawałek kiełbasy żywieckiej, prażone pestki słonecznika. Qrcze, znudziło już mi się oscylowanie w granicach 89-90 kg. O ile jeszcze tydzień temu byłam zadowolona z efektów, to teraz chcę więęęęęcej. A przede mną impreza w piątek i imieniny koleżanki w przyszły poniedziałek. Tak myślę, że od 1 marca zrobię trzecie podejście do jedynki)) Armapy, rodzinka wyjechała,liczę na Twoją obecność na forum Agpagp, no i jak? Ósemka z przodu jest? Waranku, co u Ciebie? Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: Po 7 tygodniach 22.02.11, 12:53 Czołem, Lasencje!) Ja tu szybko z pracy, bo już mnie minutnik do dalszego ciągu testu woła U mnie dziś na wadze 72,1, a w weekend zobaczyłam już nawet 71,6... Ale zauważyłam u siebie takie wahania i staram się nie przejmować - nawet nie wzięłam tego 71,6 serio;P W weekend byliśmy w kinie (wreszcie sami, nie na bajce, tylko na normalnym dorosłym filmie - "Jak zostać królem" - boskie!, bo Dzieć wyjechał na obóz narciarski do Wisły No i dałam się skusić na sushi - RYŻ!!!;PPP Ale co tam, reszta jak najbardziej OK, a trochę przyjemności też w życiu mieć trzeba Właśnie sobie uświadomiłam, że dziś mija 6 tygodni na diecie - u mnie solidne 5,5 kg mniej, cieszę się bardzo i chcę więcej Przyzwyczaiłam się do takiego stylu jedzenia i bardzo mi pasuje, pieczywa nadal prawie nie jem, tak jak i innych węgli, ale nie cierpię z tego powodu, jest fajnie. Muszę się jeszcze obmierzyć, czy od ostatniego razu coś się zmieniło w obwodach. Ruch dalej leży i kwiczy, co prawda zrobiłam 2 razy interwały na rowerku i nawet nie miałam żadnych zakwasów, ale ostatnio późno wracam do domu i tak się sama przed sobą głupio tłumaczę, że nie dam już rady...:/// Ale będę próbować, tym bardziej, ze interwały robi się co 2 dzień. Trzymajcie się Dziewuszki, muszę lecieć, bo czas minął Odpowiedz Link
armapy Re: Po 7 tygodniach 23.02.11, 19:24 Hejka! Jak się macie moje miłe......jakoś was mało słychać......czy już może koniec naszego wątku?....buuuuu mam nadzieję,że nie Ja dalej nie mam wagi ...ale może lepiej...już zaczynam nabierać wody przed @....waga napewno byłby demotywująca Po urlopie mam nadmiar pracy więc mało się udzielam....ale ..trzymam się nadal pierwszej fazy...jedzonko mało urozmaicone bo nie mam czasu na pichcenie.Mam nadzieję ,że już od następnego poniedziałku wszystko wróci do normy. A tak z innej beczki ...MAM DOSYĆ ZIMY I CHCE MI SIĘ CIEPŁA I SŁOŃCA....i nie wiecie jak bardzo.Kurczę zaczynam łapać już jakieś stany depresyjne z tego powodu,nic mi się nie chce jakaś taka do doopy jestem i myślę ,że i to moje odchudzanie nie jst tak efektywne jak być powinno z tego powodu.A może mi na starość zaczyna walić na dekielek???Nie wiem już sama. Ratujcie dziewuszki wsparcia mi trzeba .....z Wami jakoś tak razniej...i łatwiej.Mam dużo przyjaciół i nie narzekam na samotność ....ale z Wami o tyle jest lepiej ,że na pewnej płaszczyznie rozumiemy s ię bez zbędnych słów /mam nadzieję,że nikogo nie uraziłam ,a jeżeli tak to sorki ,ja poprostu tak to czuję ale nie wymagam tego samego hahah/ Jakby nie było już prawie dwa m-ce walczymy razem ze swoimi słabościami i fajnie byłoby gdyby to nadal trwało.....O matko coś mi się na sentymenty zebrało hihii ale zgońmy to na wahania humoru przed @. Pozdrawiam!!!!! Odpowiedz Link
gorgon_zola Re: Po 7 tygodniach 24.02.11, 21:58 Ano, mało mnie słychać, bo nie mam się czym pochwalić (dużo odstępstw i waga stoi w miejscu), albo też nie mamm czym się pochwalić, bo tu taka ciiiiisza i motywacji brak A tak na poważnie od 1 marca na jedyneczkę wskakuję na 2 tygodnie. No i czekam na ciepełko jak Ty Odpowiedz Link
waran-z-komody Re: Po 7 tygodniach 25.02.11, 11:45 Kurcze, ja też zamarzam.... A poza tym dziś mi przybyło na wadze (72,9, a było już nawet 71,6..), cholera wie skąd, i mam doła... Kilka kromek chrupkiego chleba mogło dać taki efekt?? Fasolowe muffinki zjedzone wczoraj wieczorem? Odkładanie wody???? Ryba w panierce??? Wszyscy są podejrzani... Owszem, włączył mi się ostatnio jakiś taki szperacz wieczorny (chyba przez te mrozy) i normalnie chodzę i zaglądam po szafkach, co by tu wsunąć, ale zatykam gębę to migdałkiem, to suszoną morelą czy żurawiną, albo leję w nią wodę - nie żrę niczego niedozwolonego. No jakie to demotywujące.... A w następną sobotę moja ciotka zaprasza całą rodzinę na swojskie pączki, najlepsze na świecie. Miała nadzieję, że jak będzie mi waga ładnie spadała, to zrobię sobie dyspensę i zaszaleję, ale będzie kiepsko. Tzn. wiem, że zaszaleję, ale jakie będę miała potem wyrzuty sumienia.....;P Pozdrawiam Was ciepło, bo na dworze -10 C. Odpowiedz Link
agpagp Re: Po 7 tygodniach 27.02.11, 21:49 jestem dziewczyny ale miałam przerąbany tydzień. jak nie w pracy to na spotkaniach , zaliczyłam w czasie tygodnia z 4 knajpy i wcale tam nie było SB. Waga mi się popsuła więc może i dobrze. Orbitrek się kurzy bo po 14 godzin w pracy i siły nie miałam. Ale od jutra walczę dalej. Odpowiedz Link
armapy Re: Po 7 tygodniach 07.03.11, 19:17 Cześć dziewuszki! Mam nadzieję,że u jeszcze zaglądacie......nie pytajcie czemu mnie tyle nie było ale uwierzcie na słowo,że nie mogłam/nie wszystko da sie wyciągnąć na publiczne forum....a i za dużo by pisać.Szkoda ,że tak Was u mało,ale może byśmy zaczęły od nowa????Nowy wątek,nowa data...może nowe plażwiczki????Może uda się zreanimować nasze forum.........Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
gorgon_zola Nowy wątek;) 07.03.11, 19:26 Ok, zakładam nowy wątek pt. "Piękna na wiosnę" Odpowiedz Link