wielki start 1.1.2011

    • gorgon_zola Faza I - dzień 16. 18.01.11, 21:06
      Co tutaj tak cicho???
      W pracy nie mam czasu udzielać się na forum, ale jak wieczorem tu zaglądam to liczę na nowe wpisywink))

      Poranne ważenie - 91,4 kg (-4,6 kg)
      Moje żarełko:
      Śniadanie - twarożek ziarnisty
      II śniadanie - wczorajsza sałatka z pekinki
      Obiad - duszony sznycel z indyka (2 kawałki po ok. 80 g) z mozzarellą, gotowane brokuły
      Deser - kawa z mlekiem, gorzka czekolada
      Kolacja - sałatka - por, seler naciowy, czerwona papryka, jajka, kiszone ogórki, groszek, majonez; prażone pestki słonecznika

      A swoją drogą ten seler naciowy to jakiś totalny niewypał. Kupiłam to coś, raz wzięłam jedną łodygę do pracy do twarożku, dzisiaj przemyciłam do sałatki, ale nie podchodzi mi toto. Została mi jeszcze połowa, muszę coś z tym zrobić... Jakieś pomysły?

      • waran-z-komody Re: Faza I - dzień 16. 18.01.11, 22:09
        Uuuu, jelitówka - pięknie się chudnie...wink)) Jako żem wirusolog z zawodu, stwierdziłam kiedyś, że gdybym miała w swoich zbiorach zamrożonego, poporcjowanego Rotawirusa, mogłabym zbić fortunę - na pewno znaleźli by się chętni, żeby w krótkim czasie zrzucić kilka kilosmile))) I nawet efekty uboczne by co niektórych nie odstraszyływink)

        A tak powaznie - współczuję i zdrowia życzę - dziecię kiedyś też mi sprzedało, z przedszkola przyniósł, rany boskie, kilka dni spędzonych na kiblu, a potem jeszcze tydzien mdłości i niemożnosć patrzenia na żarcie... Ale za to jaka laska potem byłamsmile)
        Gorgonzolko, selera naciowego można pokroic w paseczki i udusić z innymi warzywami jako jarzynke do kurzego czy indyczego cyca. Kiedyś tak zrobiłam i było niezłe, surowy tez mi nie specjalnie podchodził. Można go obsmarowac jakimś serkiem, albo masłem orzechowym ( z masłem nie próbowałam, ale z serkiem da radę) i sobie schrupać.
        Jeszcze znalazłam coś takiego, tylko trzeba by było pokombinować coś z ta śmietaną i masłemwink www.winiary.pl/przepis.aspx/2555/seler-naciowy-zapiekany

        I zupę-krem też można ugotować: www.palcelizac.pl/przepis/246/zupa_z_selera_naciowego/

        I jeszcze sałatki przeróżne: www.fajneprzepisy.pl/szukaj=sa%C5%82atka_z_selerem_naciowym

        A w ogole to gratuluję wyniku - jeszcze chwila i będzie całe 5 kilo!smile
        Ja dziś w ramach pocieszenia, że na wadze zastój, dokupiłam sobie dwa koraliki do bransoletki z Pandory i humor mi sie poprawił, ale trochę drogo taka poprawa nastroju wychodzi;PP
        Dziś jadłam skromnie, jakoś nie byłam głodna, na kolację zrobiłam kotleciki z mięsa mielonego (bo już się bałam, że wkrótce mięso wylezie z lodówki, ale na szczęście jeszcze było OKsmile i dodałam uduszonego pora z pieczarkami oraz resztkę kapusty. Zalałam pomidorami i mam obiad na dwa dni co najmniejwink
        No dobra, kończę i lecę pod prysznic, a potem książeczka -" Profil mordercy" na tapecie mam - faaajne...wink
        • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 16. 18.01.11, 22:18
          No właśnie miałam zapytać co czytają plażowiczki. Właśnie skończyłam "Sklepik z marzeniami" Kinga

          Miłego wieczoru
          • agpagp Re: Faza I - dzień 16. 18.01.11, 22:41
            melduję się wieczorem.
            Rano zjadłam kawałek rogala mlecznego a potem bolał mnie brzuch uncertain
            Ale potem byłam grzeczna i zjadłam bigos i 15 migdałów i udko kurczaka z kalafiorem i sałatkę grecką na kolację. Zauważyłam że żołądek równo co 2,5 godziny woła o wsad smile
            A teraz chcę się pochwalić że trochę poprawiłam swoją kondycję i 11 km na orbitreku robię bez odpoczywania smile po prostu idę i biegnę aż mi zapiszczy że koniec smile jeszcze z 3 dni i zwiększę do 12 kilometrów smile
            A ja właśnie skończyłam czytać "ucieczkę z Sobiboru" a dziś do łóżka zamiast faceta ( który miał przyjechać a leży z jakąś jelitówką - jak dorwę pannę to się nie będzie tak cieszyła wink )zabieram ostatni numer "super linii" może znajdę jakiś fajny przepis.
            I chce mi się spaghetti ... i chyba sobie zrobię smile w wersji SB oczywiście smile
            • jmama Re: Faza I - dzień 16. 19.01.11, 09:35
              a mnie dzisiaj już trochę lepiej no i waga poleciała w dół smile, apetytu nadal brak, ale powoli będę wprowadzać jakieś jarskie dania, tylko powoli bo nie wiem co mi może zaszkodzić a co nie.
              • agpagp Re: Faza I - dzień 16. 19.01.11, 17:10
                a mnie właśnie coś rozkłada uncertain więc dziś trochę odstępstw mam od SB sad
                • armapy Re: Faza I - dzień 16. 19.01.11, 17:39
                  Cześć chorowitki!
                  Ja tylko na sekundę,mam straszne urwanie dzyndzla,od świtu do nocy w pracy......ale czaami i tak trzeba.Mój M dokucza mi,że wracam na noc i możemy się tylko nogami posmyraćsad
                  Ale od jutra powinno być już lepiej jeszce dziś nie wiem o której do chałupki wrócę.Jem jaja,rybę,galaretę piję zupki....wszystko sobie przygotowałam w niedzielę....bo wiedziałam co mnie czeka.no i zieleninkę prawie jak królik.Trzymajcie się moje kochane,aaaa Gorgonzola gratuluję wyników,reszta kobitek widzę ,że też nieżle się trzyma paaaaaaaaaaaaaPozdrawiam
      • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 17. 19.01.11, 21:52
        Waga od wczoraj bez zmian, czyli 4,6 kg na minusie

        Dzisiaj zjadłam:
        Śniadanie - wczorajsza sałatka z pora
        II śniadanie - kiełbasa polska wędzona, sok pomidorowy
        Obiad - sałatka j.w., serek waniliowy z łyżką dżemu jeżynowego (sic!), czekolada 90% kakao
        Kolacja - 3 "kanapki" (plasterek kiełbasy żywieckiej taki ok. 0,5 cm, na to kawałek żółtego sera i 2 plasterki świeżego ogórka), prażone pestki słonecznika, czekolada 90% kakao

        Oj, zaczyna mnie nosić na jakiś owoc, albo jogurt z muslicrying
        Jeszcze 4 dni...
        • agpagp Re: Faza I - dzień 17. 20.01.11, 21:43
          Dziewczyny piszcie co z Wami!!
          U mnie na razie SB pół na pół . jestem chora !!
          Od dwóch dni nie mam siły biegać ( ale do pracy chodzić muszę ) i jeszcze @ wczoraj przyszła wiec umieram podwójnie smile
          Co tam u Was?
          • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 18. 20.01.11, 22:43
            Hejsmile
            Ja dalej na I fazie, chociaż małe grzeszki są.
            Dzisiaj na śniadanie zjadłam sałatkę z pora (por, jajko, seler naciowy, czerwona papryka, ogórek kiszony, groszek z puszki), w ramach przekąski jogurt kiwi, na drugie śniadanie sałatkę gyros. Kupiłam gotową, w składzie miała - kapustę pekińską, mięso z kurczaka, groszek, kukurydzę i trochę tartej surowej marchewki.

            Po przyjściu do domu zrobiłam żurek z jajem i swojską kiełbasą dla rodzinki, a sama zjadłam 2 jajka na twardo z odrobiną majonezu i 1/4 czerwonej papryki.
            Potem poleciałam na angielski. Po powrocie zjadłam 3 łyżeczki masła orzechowego i zapiłam to czerwoną herbatą.

            Tak wogóle to ciężki dzień dzisiaj miałam. Ogarnęłam trochę chałupę, wykąpałam córę. M ćwiczył z mlodym repertuar przed kolejnym występem, a ja położyłam się "na chwilę" z córką w sypialni i dopiero co wstałam. Głodna jak wilk...
            Zjadłam 2 plasterki krakowskiej, plasterek sera topionego chrzanowego, plasterek sera żółtego, 1/4 czerwonej papryki i 2 kostki czekolady 90% kakao. No i dalej jestem głodna. Idę spać, żeby nic nie podjadaćwink

            A jutro imieniny kolegi z pracy. Ciacho będzie, więc napewno się skuszę, ale bez przesady.
            W sobotę i niedzielę mam nadzieję, że obejdzie się bez grzechów, a od poniedziałku II fazawink

            Pozdrawiam plażowiczkismile Odezwijcie się dziewczyny

            Acha, waga dzisiaj rano o 0,4 kg więcej niż wczoraj, tak że na minusie 4,2 kg, a przedwczoraj było 4,6 kg, buuuu.....
            • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 18. 20.01.11, 22:45
              Aaaa, i jeszcze w pracy podjadałam pestki słonecznika
              • agpagp Re: Faza I - dzień 18. 20.01.11, 23:14
                gdzięs wyczytałam że na diecie najlepiej zjeść drożdżowe albo takie z galaretką i owocami co mnie wielbiciela serników wszelakich wcale nie cieszy smile
                na wagę na razie nie wchodzę - ja niestety jadłam rosół , jabłko i naleśnika. Naleśnik bo mi nic innego przez bolące gardło nie chciało przejść uncertain jutro wracam do ćwiczeń.
              • jmama Re: Faza I - dzień 18. 21.01.11, 13:01
                ja też juz dzisiaj jestem w pracy i choć nby jestem zdrowa to mam straszny jadłowstręt, jem tylko dlatego żeby coś wrzucić do żołądka. Odrzuca mnie od wszystkiego.....
                • joahana Re: Faza I - dzień 18. 21.01.11, 22:45
                  ja się dalej trzymam, 4 kg około mniej
                  ale jutro będzie dzień porażki - właśnie upiekłam 2 ciasta i robię tort urodzinowy dla córy - grzechemy by było nie spróbować smile
                  ale potem znów na SB wracam smile
      • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 19. 21.01.11, 23:42
        No niestety, grzechy były - ciacho, kawka ze śmietanką i mandarynki na imprezce w pracy.
        Poza tym:
        Śniadanie - 1/2 kostki chudego miałego sera z ogórkiem
        Obiad - jajecznica na plasterku żywieckiej, marynowana papryka, 3 łyżeczki masła orzechowego
        Potem poszłam spać
        Przed chwilą - lampka czerwonego wina, 2 plasterki sera topionego chrzanowego z pastą z tuńczyka, marynowana papryka.

        Na wadze 0,1 kg mniej niż wczoraj, tj. 91,7 kg, ale przedwczoraj było już 91,4 kg.
        Chciałabym do końca stycznia zejść do 90 kg, a później tak po 4 kg miesięczniewink
        • waran-z-komody Re: Faza I - dzień 12 22.01.11, 16:10
          Ja dalej działam, tylko tak mi się wydaje, że do końca czysta I faza to nie jest....
          Bo zdarza mi się herbata z sokiem malinowo-cytrynowym, kawa z mlekiem skondensowanym, gorzka czekolada z masłem orzechowym, wciągnełam tez kilka łyżeczek nutelli w ciągu tych kilku dni, zżarłam też rybę smażoną w panierce i jakąs kupną surówkę, która była strasznie słodka, albo mnie już się odczucia smakowe zmieniływink
          Waga spada baaaaardzo powoli - boję się, że to przez te kilka podejść do różnych diet - to strasznie demotywujące...uncertain
        • gorgon_zola A u mnie po 19 dniach... 22.01.11, 17:16
          ... na wadze -4,8 kg mniej, mimo wczorajszego ciacha i madaryneksmile))

          No a dzisiaj śniadanko ok - 2 jaja i twarożek z ogórkiem i cebulą + kawa z mlekiem, ale już obiad daleki od SB - gulasz z kaszą jęczmienną + buraczki.
          Chyba już czas na II fazę, bo zaczynam grzeszyć. Jeszcze tylko jutro faza I, a od poniedziałku II. Mam nadzieję, że waga będzie spadała tak w granicach 1 kg tygodniowo.

          Pozdrawiam plażowiczkismile
          • agpagp Re: A u mnie po 19 dniach... 22.01.11, 19:59
            Gorguś nie łam się smile ja dziś też miałam "normalny obiad" - fakt polędwiczki drobiowe ale z ryżem ( wszystko upieczone w piekarniku w dużej ilości wody z przyprawami ). tak w ogóle to cały dzień przesypiam więc tak naprawdę jem śniadanie które zrobi mi córka, obiadu trochę od rodziców , kolację jedynie mam taką 100% SB .
            Na wagę na razie nie włażę , przynajmniej dopóki nie dowiem się co jej jest. Ustawiona w jednym miejscu pokazuje 3 różne wagi uncertain Więc chyba zostanie mi po prostu miarka.
            • gorgon_zola Dzień 20. cd. 22.01.11, 22:57
              Ach, szkoda słów...
              Zżarłam jeszcze torta urodzinowego mojej córki, potem dla uspokojenia sumienia na kolację twarożek z ogórkiem, pomidorem i cebulą, no a jeszcze później 12 nimmżujek i mam wyrzuty sumienia, bo tak ładnie się trzymałam, buuu...

              Potrzebuję kopa w doopę, która chętna???
              • agpagp Re: Dzień 20. cd. 22.01.11, 23:25
                Mnie to takie wyrzuty sumienia wzięły że na " Avatarze " wskoczyłam na orbitreka i zrobiłam 30 km - 700 kalorii spalone. Rozgrzeszyłam się smile Ale ile człowiek musi się namęczyć smile
                • jmama Re: Dzień 20. cd. 23.01.11, 08:37
                  a u mnie dzisiaj -4,4kg! i waga 66,8! Strasznie się cieszę bo zeszłam poniżej magicznych 67kg, których nie mogłam pokonać od urodzenia synka (czyli już prawie 2 lata), a dziś się udało. W ogóle to był dla mnie dobry tydzień jeśli chodzi o utratę kg, bo ubyło mi 1,4 kg ( II faza) z tym, że 3 dni miałam jelitówkę. Teraz apetyt mi już wrócił więc zobaczymy jak będzie dalej.
      • gorgon_zola Dzień 21. - ostatni I fazy 23.01.11, 09:45
        U mnie dzisiaj 91 kg, czyli przez 20 dni zrzuciłam całe 5 kg, mimo wczorajszych i przedwczorajszych grzeszkówsmile))

        • agpagp zagadka dnia 23.01.11, 13:18
          Dziewczyny mam zagadkę . Wymieniłam baterie w wadze... wieczorem ważę mniej niż rano ( ważę się na czczo , na golasa wink po wizycie w wc) DLACZEGO??
          • gorgon_zola Re: zagadka dnia 23.01.11, 13:38
            Lunatykujesz i zjadasz w nocy wszystko, co masz w lodówcewink
            • agpagp Re: zagadka dnia 23.01.11, 13:53
              też zaczęłam o tym myśleć big_grin Wiem że od ćwiczeń mięśnie puchną i się wazy trochę więcej ale ... czy to dobre wytłumaczenie tego fenomenu?? smile
        • gorgon_zola Re: Dzień 21. - ostatni I fazy 23.01.11, 21:01
          A ja dzisiaj grzeczna byłamsmile
          Śniadanko - jajecznica z cebulą i pomidorem, twarożek z ogórkiem, kawa, 2 kostki czekolady 90% kakao
          Obiad - 2 gołąbki SB, surówka z kapusty pekińskiej, 2 łyżeczki masła orzechowego
          Kolacja - sałatka - pekinka, pomidor, zielone oliwki, 1/2 awokado, plasterek sera śmietankowego, 2 plasterki kindziuka, prażone pestki słonecznika

          Ale za chwilkę wypiję pół szklanki piwa dla towarzystwa, bo mąż narzeka, że ze mną to się nawet napić nie możnawink)) Ale tak to zauważył, że "zmalałam" i nie narzekał bynajmniejwink))
          • gorgon_zola Mój plan:) 23.01.11, 21:13
            Taki sobie założyłam na najbliższych kilka miesięcy:
            01.02 - 90 kg
            01.03 - 86 kg
            01.04 - 82 kg
            01.05 - 78 kg
            01.06 - 74 kg
            01.07 - 70 kg
            01.08 - 66 kg (Wakacje!!!)
            Zobaczymy jak z realizacją. Bardzo bym chciała, żeby się udało. Nie wiem czy wrócę do mojej licealno-wczesnostudenckiej wagi (58 kg/171 cm), ale te 66 bardzo by mnie ucieszyło. Hehe, 66 kg, ale się rozmarzyłam... Obecnie to by mnie i 86 kg ucieszyłowink
            • 666agafon Re: Mój plan:) 23.01.11, 21:49
              eee tam każdy plan jest dobry i poza tym optymistycznie nastraja

              ja tam po 2 tygodniach prawie zniechęcona ubyło tylko 0,5kg mąż twierdzi, że może odbudowują się mięsnie na treningach ale nie oszukujmy się po 6 zajęciach to chyba nie jest możliwe no i ten spowolniony metabolizm brak koncepcji - a moze ja po prostu nie nadaję się do tej diety - jakieś sugestie?
              • agpagp Re: Mój plan:) 23.01.11, 22:48
                Gorgon_zola a jak będzie zastój?? tfu tfu smile
                Aga Ty się nie łam smile ja po każdym dniu na orbitreku ważę więcej smile teraz kręcę po 30 km ale za to ładnie cm mi spadają a jutro rano robię kolejny pomiar - zobaczymy jak będzie smile

                A GDZIE JEST ARMAPY??!!
                • gorgon_zola Re: Mój plan:) 24.01.11, 22:12
                  Oj tam, oj tam... Pogonię dziada i tylewink
    • agpagp pomiary po I fazie ... 24.01.11, 08:20
      Waga 92,8 co daje jakiś straszny wynik bo tylko 2,5 kg co jak na I fazę i moją wagę wyjściową uważam że żart wink ale ... z drugiej strony 3 tygodnie 2,5 kg to bardzo bezpieczny wynik ...a z trzeciej strony no Agatston mówił że każda kolejna I faza to wynik gorszy a to przecież moje 3 podejście
      Za to cm... przez 3 tygodnie ubyło mnie
      biust 8 cm
      pod biustem - 10 cm
      pas - 10 cm
      biodra - 5cm ( typowa gruszka uncertain )
      udo - 4cm

      chyba muszę poszukać jakiś ćwiczeń na zgubienie tych bioder smile

      dobrego poniedziałku dziewczyny smile
      • agpagp Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 08:22
        widzicie big_grin głodnemu gruszki na myśli big_grin jabłko jestem , jabłko!!
        • armapy Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 10:15
          Witam wszystkich!!!!!
          Już jestem,za dużo tłumaczenia czemu mnie nie było ....ale co najważniejsze już po wszystkim.Przez cały ten czas byłam grzeczna ,ogólnie spadłam b.mało jeżeli chodzi o te 3 tyg na jedyneczce -3,5kg.Teraz już na wagę nie staję bo jestem przed @ i nie ma sensu się wkurzać ,bo napewno waga będzie wyższa.Wizualnie widać ,że jest lepiej hahhaa.Ja dalej jadę na pierwszej fazie bo w sobotę mam ten mój bal i obcisłą sukienkę i jeszcze ta @ .....o matkosad już się boję..
          Fajnie tak się Was czyta po przerwie......Teraz przez trzy dni leniuchuję po ostatnich warjactwach w pracy.....no i będzie czas na pokusy i to mnie martwi hihih! Dlatego zaraz się biorę za gary żeby mieć wrazie co włożyć coś dobrego i smacznego do paszczywink
          Wróciły już dzieci i .....śnieg więc napewno i ruchu będę miała więcej na świeżym powietrzu i wkońcu się dotlenię jak bóg przykazał......a trgo też mi brakowało/nawet to widać bo jestem blada jak goowno w trawie/.
          Cieszę się że dalej tak dzielnie walczycie dziewuszki.Agpagp a ta twoja waga to efekt dość intensywnych ćwiczeń i ważenie się jest nie adekwatne do spadku prawdziwej masy,najlepsze teraz będą pomiary a te są kobietko u Ciebie rewelacyjne .....BRAWO!!!
          Cieszę się ,że już mogłam do Was wrócić,bo bardzo mi tego brakowało.
          Pozdrawiam i dobrego dzionka życzę ,paaaaaaaaaaaaaa
          • armapy Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 20:41
            Nio aloooo!!Jest tam kto??
            Jak tam się macie moje plażowiczki?
            Ja pół dnia przestałam przy garach nagotowałam sobie i swojej czwóreczce.Wychasaliśmy się na dworze,poprawiliśmy w domu i ledwo zipię.
            A tak wogóle to walczę ze sobą bo mam nerwa i chce mi się zapić robala.....winkiem.Popsuł nam się samochód...szlag.No i wiem już że to nie pierdoła i trzepnie nas równo po kieszeni....szlag.
            No i nieżle zaczął mi się poniedziłaek,mam nadzieję że u Was jest o niebo lepiej ;/
            • agpagp Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 21:38
              Jestem smile wieczorna przebieżka zaliczona ale dziś tylko 15 km. nie mam jakoś siły smile
              a mnie ciągnie na Baileysa który stoi i dziwnie na mnie patrzy smile w jakiś romans chce się wdać ze mną i kieliszkiem big_grin
              Również nagotowałam mięsiwa i warzywa i robię zapasy ... jutro w pracy 14 godzin a w środę powtórka ... w czwartek tylko 12 smile
              A dziś na pierwszym dniu II fazy zjadłam kromkę pysznego ciemnego chleba !! Mniam !! ( tylko potem mi się odbijało nim smile )
              Na jutro planuję zjeść gruszkę !!
          • gorgon_zola Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 22:24
            Witaj w domusmile))
      • gorgon_zola Re: pomiary po I fazie ... 24.01.11, 22:21
        Agpagp, Ty wywal kobieto tę wagę, bo ona jest zepsutawink Aż mi się wierzyć nie chce, że tylko 2,5 kg na minusie, a tyle w obwodach poleciało.
        U mnie po 3 tygodniach pierwszej fazy waga pokozała równe 91 kg, czyli 5 kg na minusie, ale w obwodach nie tak pięknie jak u Ciebie:
        - biust 115 cm (-3 cm)
        - talia 97 m (-5 cm)
        - biodra 105 cm (-3 cm)
        Ja to nawet jabłko nie jestem, tylko jakaś odwrotna gruszkawink Nogi np. mam OK.

        Oj zazdraszczam, zazdraszczam, chociaż po mnie wizualnie sporo widać, brzuch nie taki okrągły jak przed dietą, a miałam taką kulkę od biustu po bliznę po CC. No, ale centymetr mówi swoje, tylko 5 cm w pasie mniej.
    • gorgon_zola Dzień 1. - faza II 24.01.11, 22:34
      Na ten dzień czekałamsmile Rano przygotowałam sobie żarełko do pracy,którego następnie zapomniałam, hihi. Dobrze, że mam sklepik pod nosem, ale udało mi się wyskoczyć dopiero o 11-tej i wtedy było moje pierwsze śniadanie.
      A było to, mmmm.... Owsianka - płatki owsiane zalane jogurtem naturalnym, do tego cząstki 2 mandarynek, pokrojone suszone śliwki, pestki słonecznika. Wciągnęłam jeszcze 4 kostki czekolady Lindt - gorzka z pomarańczą i płatkami migdałów. Dopier później doczytałam, że ona ma tylko 48% kakao, ale przecie nie wywalęwink
      II śniadanie - twarożek ze szczypiorkiem i pomidorem
      Obiad - gołąbek SB, surówka - pekinka, rzodkiewki, dymka, trochę majonezu i śmietany
      Przekąska - 3 łyżeczki masła orzechowego
      Kolacja - surówka z obiadu, ale dodałam pokrojone jajko na twardo i prażone pestki słonecznika; 10 orzechów laskowych, kawa z mlekiem, 2 mandarynki

      Wydawało mi się, że dużo nie zjadłam, ale jak tak teraz opisuję...
      • gorgon_zola Re: Dzień 1. - faza II 24.01.11, 22:42
        Aaaa, zapomniałam, że do tej kolacji to jeszcze dwa plasterki serka śmietankowego i dwa plasterki kindziuka wciągnęłam.
        I ugotowałam właśnie garnek bigosu ze slodkiej kapusty (kapusta, cebula, chuda kiełbasa, sok pomidorowy) i pachnie w całej chacie. Spróbowałam tylko pół łyżki, czy aby nie mdły i idę spać, coby nie nie kusiłowink

        Do jutra dziewczynysmile
        • agpagp ale miałam dzień :) 25.01.11, 20:30
          Rano zjadłam tylko śniadanie i potem długo długo nic aż do teraz. A nawet to co zjadłam teraz to nie wiem co to było big_grin zjadłam chyba tylko dlatego że byłam potwornie głodna big_grin wyglądało obrzydliwie !! big_grin ( cebulka, pieczarki, mięso z kurczaka podsmażone na patelni i zalane 2 jajkami rozbełtanymi z woda z plastrem sera topionego light i szczypiorkiem i odrobiną ketchupu - nie polecam big_grin taka śmieciówka z resztek )
          wracam do pracy bo chcę dziś jeszcze 15 km zaliczyć a mam 160 stron do opracowania uncertain

          Gorgonolko smile no ja chyba wywalę tę wagę smile i przejdę się do apteki - tam mają taką maszynę co mierzy , waży i ilość tłuszczu pokazuje. A za miesiąc znów i znów smile
          • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 20:53
            A ja chyba nie mogę mieć wolnego bo mi jęzor do doopy ucieka,na wszystko mam ochotę....aaaaaa....szaleństwo,a jeszcze to moje towarzystwo -mamo zrób to... zrób siamto a upiekłabyś ciacho......ludzie muszę szybko wracać do pracy :
            Wczoraj dałam ciała i nie otwierałam winka bo wiedziałam ,że na lampce się może nie skończyć ale mój pan M pił piwko i dał mi pół kufelka.....o kurcze ale midzio i to chyba o ten gaz najbardziej chodziło.....strasznie brakuje mi gazowanego.Prawda jest taka ,że jak nie było dzieci to nie było i owoców w domu /mój małżonek to mięsożerne stworzenie i nie pamiętam kiedy jadł jakiś owoc/a teraz wszystkie się do mniie uśmiechają i mnie kuszą.
            Ale jak będę tak mało gubić na wadze to ja niewiem ale chyba kupię sobie wkońcu centymetr i zacznę się mierzyć bo zaczyna mnie trafiać.Ćwiczę nie grzeszę i nic ,za pierwszym razem to już 7 kg było mnie mniej a teraz buuuu szkoda gadać.A jeszcze ta @ swoje robi ,moje piersi mam wrażenie ,że zaraz mi wybuchną hhahahha i bolą na dodatek...przekichane mają te kobitki.
            A gdzie się podziewa nasz Waranek...schował się w komodzie i śpi?....halo pobudka!!!!
            Gorgonku a Ciebie podziwiam za tak skrupulatne opisywanie swojego menu ,ja czasami chwilę się muszę zastanowić co ja np.rano jadłamsmile


            • agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:02
              rozgrzeszam Cię z tym piwem smile właśnie skończyłam pół kieliszka Baileysa ... ech ... no tego mi było trzeba !! I nos od razu się przeczyścił big_grin
              dziewczyny przymierzam się do zakupu mąki orkiszowej i usmażeniu naleśników smile jakieś pomysły na nadzienie?? smile
              • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:07
                pieczarkowe na ostro.....mniam....uwielbiam
                • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:09
                  albo owocowe..plus jogurt naturalny....o matko jakbym zjadła taki rarytas tongue_out
                  • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:11
                    z serem białym i aromatem wanilinowym .....ale się rozmażyłam,czemu ty mi to robisz hahahhah
                    • agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:19
                      oj tez uwielbiam pieczarkowe nadzienie !! pychota !! a słodkie też wg SB wymyślę smile
                      muszę tylko znaleźć chwilę żeby mąkę upolować ... raz na 2 tygodnie chyba można tak zgrzeszyć co?? smile
                      • agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:24
                        wiem!! zrobię je 3 lutego na dzień świętowania miesiąca z SB smile
                        • 666agafon Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:29
                          no hej laseczki :::::smile
                          dzisiaj efekt diety rodzink apodziwiała co prawda z wagą bez szaleństw za to na cm na pewno mniej choć się nie mierzyłamsmile

                          wczoraj rozbiłam pyszną sałatkę: brokuły fasola czerwona jajko papryka ostra marynowana papryka czerwona por ogórek konserwowy troche kulek mozarelli przyprawy do smaku i trochę majonezu kieleckiego pychotka - to rano miałam na śniadanie = 1/4 puszki tuńczyka - powoli mam wrażenie, że się zamienię w rybę

                          jak przygotowujecie surowe ryby do grilowania?
                          • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:34
                            griluję w samych przyprawach ......a czasami smażę obtoczone w jajku
                            • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:36
                              Agpagpku zajefajny pomysł,ja się dołączam świętuję z tobą nawet jakbym miała zrobić odstępstwo od jedynki.......nie wiem jak długo ją pociągnę.....3.02.2011 dzień naleśnika ogłaszam hahhahabig_grin
                              • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:39
                                OCZYWIŚCIE NA ORKISZÓWCE
                                • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:43
                                  Dziewczynki mam pytanie za sto punktów jak na jedynce SB rozruszać metabolizm...bo mój chodzi jakoś do tyłu.A tak wogóle to o co z nim chodzi ....wiecie tak jak krowie na miedzy trzeba mi wytłumaczyć
                          • agpagp Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 21:43
                            ja najbardziej lubię kawałek ryby na folii aluminiowej , zalany sosem z oliwy wymieszanej z koperkiem, pietruchą i innymi przyprawami na to położony plaster albo i dwa pomidora i cytryny. Ładnie się grilluje a bardziej dusi w tym swoim sosie smile
                            • armapy Re: ale miałam dzień :) 25.01.11, 22:35
                              Czekałam na ciebie Gorgi bo mniejwięcej o tej porze się odzywasz ale coś tu cicho z Twojej stronysad a ja idę już spać bo mąż się ładnie do mnie uśmiecha i tak ładnie prosi winkmoże jeszcze dzisiaj kalorii pospalam paaa kobietki ,kolorowych snów życzę,do jutrabig_grin
    • agpagp spadek!! 26.01.11, 09:49
      od poniedziałku do dzisiejszego porannego ważenia spadł cały kilogram !!
      Moja radość bezcenna bo w końcu waga goni centymetry smile
      idę wciągnąć ruloniki !! smile
      dobrego dnia dziewczyny smile
      • armapy Re: spadek!! 26.01.11, 12:41
        Chyba zaczynam Ci Agpagpku zazdrościć......buuuuuuuwink
        Ale i ja się w końcu ruszę,przynajmniej muszę w to wierzyć bo inaczej polegnę.
        Teraz lecimy z ferajną na narty,sanki i wszystko to na czym można zjeżdżać .
        Trzymajcie się cieplutko big_grin
        • armapy Re: spadek!! 26.01.11, 21:09
          A gdzie siępodziewają nasze niby nieobecne?????
          To był dobrze spożykowany dzień,ale cieszę się że już jutro wracam do pracy,przy najmniej u mnie urlop nie sluży diecie......ale nie pogrzeszyłam....walka była....ale sie trzymamtongue_out
          A jak tam u was kobietki,co tam DOBREGO słychać?
        • gorgon_zola Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:13
          Hej, nie odzywałam się wczoraj, bo poprost padłam na pyskwink
          Od kilku dni chodzę taka zmęczona, że najchętniej to bym tylko spała. Nie sądzę, żeby to była wina diety, raczej takie ogólne zmęczenie. Kładę się na kanapie, żeby poczytać książkę, albo obejrzeć jakiś film z moim M i zasypiam po 5 minutach.
          Ale.... jeszcze 2 dni i ..............URLOOOOP!!!

          Wczorajsza waga to 91,3 kg, czyli +0,3 w stosunku do 1 dnia II fazy. Dzisiaj 91,1 kg.
          Wczoraj zjadłam na śniadanie twarożek z czerwoną papryką i kromkę chleba razowego (pycha!!!), na II śniadanie jabłko, czekoladę z pomarańczą i płatkami migdałów Lindta, trochę suszonych śliwek i pestek słonecznika. Obiad - bigos SB i mandarynka. Przekąska - masło orzechowe. Kolacja - powtórka z obiaduwink
          Chyba nic nie pokręciłamwink))

          Dzisiaj:
          Rano - kostka gorzkiej czekolady z nadzieniem malinowym
          Śniadanie (ok. 13-tej, nieźle) - płatki pszenno-ryżowe z owocami egzotycznymi z pkrojonymi mandarynką i kiwi zalane jogurtem naturalnym
          Obiad (ok. 18.30) - bigos SB
          Deser - masło orzechowe, szklanka coli light
          Przed chwilą (niestety) - 2 ruloniki (plaster szynki, plaster serka śmietankowego, czerwona papryka), szklanka coli light

          Armapy, wypisuję co zjadłam w ciągu dnia, bo wtedy mam jakoś lepszy pogląd na to wszystko. Czasami wydaje mi się, że niby niewiele tego było, a po napisaniu robi się konkretna ilośćwink

          Agpagp, gratulujęsmile

          Pozdrawiam serdecznie


          • armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:27
            Gorgonku nadal uważam ,że jesteś debeściak w opisywaniu swojego menu....

            Mam nadzieję,że urlop będzie de best ,przynajmniej życzę takiego ......pozdro.....

            Ale odzywaj się czasami kobietko plis...będzie nam fajniej paaaaaaaaaaaaaaaa!
            • armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:29
              AAAAAAAAAAAAAAAAA I MAM NADZIEJĘ ,ŻE URLOP BĘDZIE CI LEPIEJ SŁUŻYŁ NIŻ MI.......JĘŻELI TE TRZY MOJE DNI MOŻNA NAZWAĆ URLOPEM HAHHAHAHsmile
              • armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:35
                Agpagp ....a jak tam u ciebie????
                Też cię mało tu jest .................a chyba tylko my trzy jeszcze się udzielamy......przynajmniej regularnie big_grin
                Chociaż i ja ostatnio miałam wpadkę .....ale to praca ......rzeczywistość...polska rzeczywistość.
                • agpagp Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 21:57
                  Jestem smile właśnie zaliczyłam swoje 15 km i wiecie big_grin muszę poleżeć chwilę i wrócić do świata żywych big_grin
                  A ja dziś zjadłam spaghetti smile z makaronem pełnoziarnistym. Wiem że trochę za szybko jak na II fazę ale to nie była duża porcja smile kupiłam mielone z myślą o nadziewanych paprykach a córka bardzo bardzo prosiła o spaghetti smile a jak już puszka pomidorów była w domu to wzięłam się do dzieła smile
                  Tak właśnie zauważyłam że chyba już tylko trzech muszkieterów się ostało big_grin ja tam walczę do końca ! do 65 kg!! wiecie ... bo chodzi o to że nie chciałabym w tym wątku pisać sama bo sama bym się za wariatkę uznała big_grin
                  • gorgon_zola Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 22:05
                    Spaghetti??????????? Mniammmmsmile)) Dlaczego mi to robisz????????
                    • agpagp Re: Faza II - dzień 2 i 3 26.01.11, 22:21
                      przepraszam big_grin
                      I Ty też powinnaś !! big_grin jak czytam co jadłaś to mi normalnie jęzor do pępka ucieka smile bo mnie się znów wydaje że jem bardzo monotonnie.
                      A wiesz ze planujemy na 3 lutego z Armapy naleśniki z mąki orkiszowej?? z nadzieniem pieczarkowym albo na słodko ?? big_grin żeby uczcić miesiąc na SB smile
                      • waran-z-komody heloł:) 26.01.11, 23:35
                        Witam Drogie Paniesmile)
                        Nieobecna byłam, bo jakos tak mi zeszło ostatnio na pielęgnowaniu dziecięcia - przeziębił sie, Młodziak, więc latanie po lekarzach, przerabianie lekcji w domu, gotowanie przeróżnych rzeczy, żeby coś zeżarł (bo on nie specjalnie "żerny", a jak chory, to juz w ogóle porażkawink, gotowanie dla mnie osobno, latanie po notariuszach, jazda w amoku po czarne rajstopy, bo u mnie na wsi nie kupię, a w piątek balety zoologicznewink, sprzątanie garderoby, no i tak zeszło... Jak człowiek siedzi w domu na opiece na dziecia, to niby powinien mieć więcej czasu, ale okazuje sie, że w domu jest nagle tyyyyle do zrobieniasmile)
                        Trzymam się diety, dziś 16 dzień I fazy, a dzis waga byla dla mnie wyjątkowo łaskawa i pokazała 74,9 - normalnie nie wierzę i chyba będę się bała na nią stanąć jutro... Niby nie schudłam dużo (jakies 2,5 kilo), no ale to moje kolejne podejście i zastój też miałam fatalny na 76,4.
                        Dziś na obiad zrobiłam placuszki/kotleciki z soczewicy i sera białego (bardzo OK w smaku, ale się cholery rozwalały na patelni i musiałam dodać odrobinę bułki tartej, a chciałam, żeby było całkowicie bezwęglowodanowo - no, nie udało się za bardzo....
                        Rano wciągnęłam ruloniki z sałaty, sera, pasty tuńczykowej, ogórka i szynki szwarcwaldzkiej, a na kolację też podobnie, tylko dowaliłam do tego kawę i kostkę (dużą) czekolady 81% kakao posmarowanej masłem orzechowym. Połączenie tych dwóch smaków ostatnio baardzo przypadło mi do gustusmile
                        Muszę sie przyznać bez bicia, że nie ćwiczę. I zamierzam to zmienić, bo az mi głupio, jak o Was czytam - sprzęty służą za wieszak na szlafrok, no wstyd!!
                        O rany, ale już poźno! Spadam, do jutrasmile

                        • jmama Re: heloł:) 27.01.11, 12:05
                          u mnie też w porządku - waga spada więc jest dobrze - dzisiaj pokazała 66,2 czyli równe 5 kg za mną! Moge sie pochwalić, że raczej nie grzeszę, ale niestety nie ćwiczę bo jak wrócę z pracy to muszę się zająć dziećmi a wieczorem to już padam na twarz. Kiedys próbowałam robić brzuszki na podłodze obok dzieci, ale mój synek siadał mi okrakiem na szyji więc odpuściłam.
                        • gorgon_zola Re: heloł:) 27.01.11, 20:48
                          Waran, uśmiecham się o przepis na kotlety z soczewicysmile
                          • waran-z-komody Re: heloł:) 27.01.11, 21:09
                            Te kotleciki to była Wielka Improwizacja, pod tytułem "czyszczenie lodówki", ale jak chcesz, to prąciebardzosmile)
                            Miałam ugotowana soczewicę zieloną, taka sporą kupkę, ale za Chiny nie powiem, ile to było.... rozdyźdałam ja w misce z kostką (250 g) sera białego (miałam chudy) za pomocą ustrojstwa do ugniatania ziemniaków na puree. Dodałam do tego dwie duże posiekane i zeszklone na masle klarowanym cebule, wcisnęłam 4 ząbki czosnku, dodałam majeranek, sól do smaku i sporo pieprzu. Rozdyźdałam ponownie, wbiłam jedno jajo, rozmieszałam, masa wyglądała dość spójnie, ale po nałożeniu uformowanych i obtoczonych lekko w bułce tartej kotlecików na rozgrzaną patelnię - zaczęły mi się one rozpływać://
                            Wywaliłam cały nabój do kubła, bo za cholerę nie dało sie to przewrócić na drugą strone - rozwaliły sie kompletnie. Dodałam do masy bułki tartej - na oko, znowu rozdyźdałam, troszkę twardsze sie to-to zrobiło i z bólem dało sie usmażyć - na małej ilości masła klarowanego.
                            Smaczne (pożarłam z jogurtem naturalnym), ale troche papraniny z tym miałam.

                            Ja dzis znowu grzecznie - śniadanie ruloniki, potem jogurt nat., obiad dwa kotleciki z soczewicy + porcja polędwiczki wieprzowej uduszonej z cebulką i pieczarkami + brokuł, potem kostka czekolady z masłem orzechowym i kawa, kilka migdałów w międzyczasie i woda. Dużo wodysmile
                            Ważenie jutro.


                      • gorgon_zola Re: Faza II - dzień 2 i 3 27.01.11, 20:45
                        Wiem, wiem, czytam wszystkie postysmile
                        Przede mną tydzień wyjazdowy, więc raczej nie uda mi się z Wami świętowaćcrying
                        • armapy Re: Faza II - dzień 2 i 3 27.01.11, 21:58
                          Hej kobietki!
                          Witaj Waranku .....a jakby do tych kotlecików dodać zamiast bułki tartej siemienia lnianego /zmielonego/zainspirowałaś mnie pewnie spróbuję to napiszę co mi wyszło.
                          U mnie dzisiaj było wszystko ok do momentu dopóty nie wpadła moja psiapsióła ....wychlałam dwie lampki wina.Ale nie mam mocnych wyrzutów -bo tego mi było potrzebasmile
                          Ja jeszcze spróbuję soczewicę i ser na słodko -nie wiem co wyjdzie ale warto coś z tym zrobić?
                          Teraz z innej beki....szukałam dodatków do kreacji na sobotę i cholera chyba jestem stara albo staroświecka .....nic nie kupilam bo nic mi się niepodobało.Ogólnie nie lubie złota...jedynie biale lub platyna/a na to mnie nie stać hahha/a właśnie ten kolor najbardziej pasowałby mi do sukni.Nie wiem wszystko jest teraz na oklep mimo ,ze era pastiku i szkiełek nastała nic mi sięnie podobało ....o matko coraz większego stresa mam przed tą imprezką.

                          Ja chyba jestem z innej planety i dlatego big_grin

                          • gorgon_zola Re: Faza II - dzień 2 i 3 27.01.11, 22:51
                            A coś ze srebra? Jaką masz sukienkę?
                          • waran-z-komody Armapy, 28.01.11, 11:01
                            hmmmmm, siemię lniane, powiadasz?? No nie wiem, można by spróbować, może będzie trzymało. A obtoczyc można w sezamie.
                            Tej bułki w ogólnym zarysie nie było dużo w porównaniu do całej reszty, więc nie przejmowałam się zbytniosmile
                            A na słodko to ja osobiście bym nie kombinowała - jakoś nie wyobrażam sobie soczewicy na słodko, ale ja wolę generalnie "wytrawne" rzeczy, więc na mnie nie patrz, tylko rób, jak masz pomysł i chęćsmile)
                            Ja na balety walę dzisiaj, już wspominałam, że do ZOO wrocławskiego sie wybieram....wink)
                            Jutro mamy jechać z psem na wystawę do Głogowa, ale nie wiem, czy damy radę wstać....

                            Idę zjeść jakieś śniadanie - marzy mi się kromka chleba pełnoziarnistego z białym serem i dżememsmile), ale jeszcze się pohamuję (tym bardziej, że impreza). Dzis na wadze zobaczyłam 74,6, więc motywacje mamsmile

                            Kurcze, no widzisz, szkoda, że się nie znamy w realu - ja mam mnóstwo różnych dodatków, myślę, że coś byś sobie dobrała do sukienkismile Ostatnio mam fioła na punkcie Pandory - kolekcjonuję zawieszki do bransoletek i mam w planach bazę do wisiorkasmile)
                            No dobra, trzymajcie sie, Kobitki, ja dzis pewnie polegnę, jeżeli chodzi o dietę, no ale jakies przyjemności tez trzeba w życiu miecsmile)
    • gorgon_zola Faza II - dzień 5. 27.01.11, 21:47
      Waga - 91,2 kgsad Po pierwszej fazie zleciałam do 91 kg, a teraz już od trzech dni 91 z kawałkiem. Ja poprostu zbyt późno jem.

      Śniadanie - płatki z kiwi, mandarynką i jogurtem naturalnym
      II śniadanie - chudy biały ser z papryką
      Obiad - duszona pierś z kurczaka, warzywa na patelnię (brokuły, fasolka szparagowa, marchewka, kukurydza, cebula, coś tam jeszcze, ale nie pamiętam),szklanka coli light
      Kolacja - sałatka z pora (por, jajka, kiszony ogórek, czerwona papryka, groszek, czerwona fasola, majonez, curry), czekolada 90% kakao

      Uff, co planujecie na jutrzejszy obiad?
      • gorgon_zola Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 27.01.11, 21:51
        Hehe, już mi sie dni podygaływink))
        • gorgon_zola Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 27.01.11, 22:50
          Qrcze, jeszcze prażone pestki slonecznika podżarłamsad Mówiłam, że za późno jem, bleee...
          • agpagp Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 27.01.11, 23:15
            ja tylko na moment . powiem że dziś z SB to miałam chyba tylko twarożek o 20 ... i był to mój pierwszy posiłek ( nie licząc kilku migdałów w środku dnia uncertain ) więc zjadłam grzanki przed chwilą i lody uncertain dupa jestem a nie odchudzająca się. Nawet orbitreka dziś nie było bo jak wstałam o 4 to dopiero o tej 20 w domu zlądowałam ... i mówię Wam dobranoc bo jutro tez pobudkę mam o 4 i ... dużo pracy.
            • armapy Re: Faza II - dzień 4, a nie 5 28.01.11, 21:30
              HEJKA!!
              Waranku mam nadzieję ,że zabawa będzie przednia....przynajmniej mam nadzieję ,że tak się bawiszbig_grin
              Ja dzisiaj zachowuje się jak debilątko zjadłam trochę sałatki i jogurtu naturalnego ....chyba mi zaczyna walić na dekiel dziewczynki.Zawsze przed @ mam złe dni ale teraz to przechodzę sama siebie.
              Jestem dumna z siebie bo znalazłam dodatki i naprawdę mi sie podobają ......zrobiłam sobie fajne pazurki......jutro fryzjer...i niby fajnie.. a kurcze coś mi nie leży.
              Cholera chyba nawet nie chce mi się tej imprezy....normalnie nie poznaję siebie.....chyba mi węglów już brakuje a białko zalało mózgownicę hahahah;/
              A tak naprawdę to czuję się tak jak by ktoś mi pompkę w tyłek wsadził i napompował buuuuuu
              jest mi żle dziewczynkisad mam kryzys jak diabli.
              Pozdrawiam i mam nadzieję ,że jesteście w lepszej formie paaaaaaaaaaaaa
              • gorgon_zola Faza II - dzień 5 28.01.11, 23:42
                Hejkawink

                W żadnej formie, doopa jestem i tyle. Dałam ciała dzisiaj, słodycze, pieczywo. Jak rano sobie odpuściłam, bo koleżanka postawiła ciacho urodzinowe, tak już poleciało do końca dnia. A rano było 90,9 kg, buuu... Jutro będzie 150 kgwink

                Postanowienie weekendowe - 2 dni bez węgli
                • waran-z-komody Re: Faza II - dzień 5 29.01.11, 18:15
                  Armapy, teraz ja mam nadzieję, że Ty wkrótce będziesz się jednak bawić fantastyczniesmile Tak przeważnie jest, że jak człowiekowi zupełnie się nie chce, to potem okazuje sie, że było supersmile
                  U mnie było, z tym, że krótko - już o 2.00 (po nocnej obserwacji żubrów w ZOOwink byliśmy z powrotem w domu, bo jechaliśmy dziś rano do Głogowa na wystawę z psiakiem - mamy 8-miesięcznego owczarka kaukaskiego. (Dostał ocenę "wybitnie zapowiadający sie", bo szczeniąt się tak na poważnie nie oceniasmile

                  Wczoraj na imprezie nawet za wiele nie nagrzeszyłam, chociaż żarcie było świetne - zwłaszcza zimny bufet wyglądał imponująco. Pożarłam jakiś tam obiad (bez ziemniaków), potem szparagi w szynce i jakiegoś pasztecika, dwa kawałki ciasta i mi wystarczyło - mam też nadzieję, że to spaliłam, bo wytańczyłam się przednie. Dziś rano nie zdążyłam nic pożreć, bo wolałam pospać do oporu, dopiero w domu, po 16 zjadłam obiad SB.
                  Widzę po ubraniach, że mam więcej luzu, bo szczegółowych pomiarów w dalszym ciągu nie zrobiłam, hehe.
                  Gorgonzolko - nie panikuj, tylko cyc do przodu i jedziesz dalej! Od czasu do czasu każdy się złamie, najważniejsze, żeby potem znowu wskoczyć w te swoje "plażowe" koleiny - do następnego razu!;PPP
                  Ja sobie postanowiłam, że jak już schudnę tyle, ile chcę, to będe uważać i np. co drugi dzień jeść a la I faza, a w pozostałe dni, jak mnie najdzie na coś chęć, to ja zrealizuję - nie można sie przecież cały czas umartwiaćsmile

                  Pozdrawiamsmile

      • gorgon_zola Re: Faza II - dzień 6. 29.01.11, 23:32
        Tak, jak mówiłam, wczorajsze grzeszki miały swój skutek - dzisiaj na wadze 91,5 kg. Dzisiaj też zgrzeszyłam słodkim, ale poza tym było w miarę ok...
        A tak wogóle to dzisiaj pierwszy dzień urlopu, pół dnia sprzątałam, drugie pół pakowałam nas przed jutrzejszym wyjadem, bo rano w drogę...
        Jak mi się uda dorwać gdzieś net, to coś skrobnę, jak nie to do usłyszenia w przyszłą niedzielęsmile
        Trzymajcie się dziewczyny, ja postaram się być jak najbliżej SB, w miarę możliwości ofkorswink
        • agpagp Re: Faza II - dzień 6. 30.01.11, 14:21
          u mnie tez impreza za imprezą - 3 dni pod rząd !! i tu ciasteczko , tam piwko .... qrde... a do tego praca... ale już wracam. Dziś tylko 1 ziemniak był do obiadu niezgodny z SB więc dalej będzie grzecznie smile i wracam na orbitę smile
          jutrzejszych pomiarów sie boję wink
          • armapy Re: Faza II - dzień 6. 30.01.11, 18:26
            Hellosmile
            Impreza była jednak przednia...........znowu wychasałam się jak szalona.Mimo,że byłyśmy we dwie /ja i@/ dobrze się bawiłam...dobry nastrój od początku zapewnił mi mój M,który zasypał mnie ahami i ohami jak zobaczył mnie gotową do wyjściasmile))))Nie nagrzeszyłam jedzeniem ale imbiróweczka była taka dobra eeehwink
            Ale dzisiaj po trzech tygodniach zjadłam trochę węgli /dwie kromki chleba sportowego i dwa jabłka/ ooooo i teraz dzieci zrobily popcorn i też sobie skubnęłamtongue_out
            Od jutra jadę dalej na jedyneczce....jedyny odpust będzie 3 ....bo pamietacie to dzień naleśnika już nie mogę się doczekać mniam
            Gorgonku odpoczywaj i baw się dobrze!!!!
    • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 31.01.11, 10:14
      poranne ważenie smile
      92,4
      a cm... nadal lecą smile chociaż w pasie przybyło mi 3 cm to w biodrach poleciało 4 smile
      koniec grzechów!!
      • gorgon_zola Faza I po raz drugi - dzień 1 07.02.11, 22:22
        Wczoraj wróciłam, trochę sobie odpuściłam podczas urlopu - winko, pizza, gofry itp.
        Dzisiaj wróciłam na I fazę. Startuję z wagą 91,8 kg (poranne ważenie). Dwa tygodnie temu, po 3 tygodniach na jedynce ważyłam już 91 kg, a tu taki Zonkcrying No, ale mogłam się tego spodziewać, urlop nie sprzyja dietowaniu.
        Moje żarełko:
        - kawa z mlekiem
        - 2 plasterki serka śmietankowego, 2 plasterki krakowskiej, 2 plasterki pomidora, 2 łyżeczki masła orzechowego
        - duszona pierś z kurczaka z mozzarellą, sałatka - pekinka, ogórek, pomidor, prażone pestki słonecznika
        - w/w sałatka z pokrojonym w paski plasterkiem żółtego sera i 2 plasterkami kumpiaka, 2 łyżeczki masła orzechowego
        - 2 ruloniki - serek śmietankowy, kumpiak, czerwona papryka i 2 ruloniki - serek topiony szczypiorkowy, kumpiak, czerwona papryka

        Acha, jeszcze wymiary - od góry 115-97-105

        A co tam u Was? Jakoś mało wpisów powstało podczas mojego wyjazducrying
    • agpagp przywołuje Was do porządku!! 31.01.11, 22:13
      baby jedno no big_grin
      ja dziś byłam grzeczna aż do wieczora kiedy zjadłam talerz rosołu i bułkę mleczną uncertain za to wybiegałam zaraz 640 kalorii żeby mieć za karę smile
      Muszę się pochwalić że 15 km potrafię przepedałować bez zatrzymywania się !!
      • armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 11:49
        Hejka!
        Ja przeżywam koszmar.....hahahah...dzieci dostały paczki za słodyczami,z pracy....o matko tyle słodkości.............ale nie daję siębig_grin
        Jest mnie mniej po trzech tygodniach 4 kilo srasznie mało ,chociarz z drugiej strony to taki zdrowy spadek wagi......ale chcialoby się więcej eehh.
        Agpagp gratuluję kondycji ja bym padła wink)))Ogólnie to nie lubię biegać ....wolę rower ,ćwiczenia siłowe,rozciągające,pływanie no ale każdy to indywidułóm czyż nie?I tak ma być..... bo byłoby nudno na ym świecie hhahh.
        Pozdrawiam.............aaaaaaaaa...czy my to już we dwie zostałyśmy???/Gorgonek ma odpuszczone bo wczasuje/ale reszta plażowiczek?????
        • agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 14:26
          no właśnie nie wiem gdzie reszta uncertain
          od orbitreka wolę rower ale co robić jak w chacie tylko nuuuudny stepper uncertain
          nie daj sie dzieciom i słodyczom !! big_grin
          • waran-z-komody Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 14:42
            Jestem, jestemsmile Tylko w pracy, więc nie zawsze mam czas zerknąć.
            Ja dalej jadę bez węglowodanów, dziś równe 3 tygodnie i znowu chyba waga mi się zatrzymała, bo dziś było 74,6, w w piątek 74,4uncertain
            Możliwe, że to kara za dwa kawałki ciasta na imprezie??wink
            Kurczę, wiem, że muszę włączyć ruch - w chacie stoi orbitrek i rower stacjonarny, a ja nic. Niestety podczas ćwiczeń skazana jestem tylko na muzykę, bo sprzęty mam ustawione w dużej łazience, bez TV niestetywink Na pewno przy jakimś filmie lepiej by mi się ćwiczyło i pewnie nie tak nudno......smile
            Zaczynam mieć jakąś durną obsesję i boję się np. zjeść pieczywo pełnoziarniste, bo mi się wydaje, że przytyję - to już chyba jest chore...wink
            Kupiłam czerwoną herbatę i herbatkę ziołową oczyszczającą, sikam po nich jak wściekłasmile
            Pozdrawiam Was Dziewczynysmile
            • armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 19:39
              Waranku dobrze ,że i ty się z nami ostałeś wink))))
              Ja cierpię na taką samą obsesje jak i ty,zdrowe to pewnie nie jest ale .....chyba jeszcze nie choroba.Myślę,że jak waga pokaże nam oczekiwane cyfry...albo przynajmniej zacznie szybciej spadać to wszystko przejdzie.Siedzi w nas determinacja i sila walki hahhah i nie chcemy ,zeby np.dwie kromki chleba to zmieniły.....a świadczy o tym fakt ,że przedłużamy pierwszą fazę czyż nie???
              • armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 01.02.11, 19:55
                Agpagp!!
                Nudny nie nudny dobrze ,że jest smile)))Niedługo wiosna i wsiądziem na rowery dopiero będzie jazdawinkKurczę strasznie brakuje mi już slonca.....wprost uwielbiam wygrzewać stare kości na słoneczku big_grin
                Wogóle jestem strasznie zjechana,skończyły nam się ferie i zaczęło się.Do tej pory pomagała mi mama a teraz z pewnych wzgledów jestem skazana sama na siebie.Wiecie szkoła ,przedszkole.....i brak prawo jazdy .....skazana na komunikację miejską masakra.Jednak babcia to najfajniejsza instytucja pod sloncem.Kurczę brakuje mi czasu na wszystko muszę się organizować na nowo ....a muszę dodać ,że na pana M ze względów zawodowych nie mogę za mocno liczyćuncertain
                Ale Was kobietki nie opuszczę bo mnie bardzo mobilizujecie i nawet jak padam na pyszczek to chętnie tu zaglądam....
                A pamiętacie o dniu nalesnika????
                • agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 09:01
                  muszę powiedzieć że II faza idzie mi całkiem znośnie smile od poniedziałku do dziś ... straciłam już ponad kilogram smile nadal ćwiczę ale co drugi dzień bo brak mi czasu po prostu i codziennie mam węgiel przyznam się smile ale jem tylko na śniadanie albo na obiad smile
                  dziś dzień naleśnika i mam nadzieję że wrócę w miarę wcześnie z pracy aby go zrobić bo jak nie to tylko obejdę się smakiem sad
                  a wieczorem wyjazd na ferie !! czyli znów "trzymajcie tę kremówkę ode mnie z daleka!! " big_grin
                  • jmama Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 11:07
                    a u mnie waga troche podskoczyła - jak zaczęłam 2 fazę to waga spadała, potem skoczyła do góry o 0,3kg i tak było kilka dni a dziś zobaczyłam kolejne 0,3 więcej ale mam nadzieje, że to wina @, bo z węgli wprowadziłam tylko 1 bułkę pełnoziarnistą dziennie i jabłko lub mandarynki. Od czasu do czasu jem pełnoziarnisty makaron i w sumie tyle. Skoro wcześniej waga spadała to może znowu zacznie. Nie wiem czy poczekać czy coś zmienić. Jak radzicie?
                  • armapy Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 11:09
                    Moja waga znowu polazła w górę zamiast w dół.....szaleństwo...
                    Naleśniki rano były na słodko,popołudniu będą z pieczarkami na ostro .....mniam....ale je jem i jutro na wagę nie staję hahhah
                    Agpagpku,leć do tych Wadowic czy kremówka cię dopadnie czy też nie baw się dobrze i poodpoczywaj trochę.......ale masz tu wrócić .....co bym sama się ino nie ostałasmile)))
                    POZDRAWIAM!!!
                    • agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 03.02.11, 11:31
                      ja tylko na moment z pracy smile będę donosiła big_grin mój facecik ma bieżnie i może w końcu mi ją wyciągnie więc trochę tam się poruszam ( chociaż ruch to już on mi zapewni ;D _) ale wiecie co On sobie zażyczył na obiad... ser smażony jak na Słowacji z piwem !! a ja na SB uncertain
                      • titus77 Re: przywołuje Was do porządku!! 05.02.11, 22:20
                        No wlasnie, jak sobie radzisz z tymi pokusami? Wnioskuje, ze twoj facet nie jest na diecie? Nie mysle tylko o SB, tylko o tak zwanej zdrowej kuchni. Czy robisz mu od czasu do czasu takie wyjatki jak ten ser czy tez moze jesc co chce?
                        Probujesz przekonac twojego faceta do zdrowego odzywiania czy nie jest dla ciebie takie istotne.
                        Podziwiam twoja dyscypline i gratuluje.
                        • agpagp Re: przywołuje Was do porządku!! 06.02.11, 21:10
                          wiesz kiedy ma się cel ten duży i te mniejsze to jakoś da się pilnować. Chcę wyglądać dobrze na komunii ( by pokazać byłemu że świetnie sobie radzę , super wyglądam i takie tam wink ) ale są też małe cele - za tydzień idę na bal i wiem że kilka cm które zgubiłam widać - wyglądam lepiej .
                          Mój facet na diecie nie jest co gorsza jego mama mimo że sama na diecie to jemu i jego ojcu gotuje tradycyjnie. Byłam w szoku kiedy dowiedziałam się że mój przyszły nigdy nie jadł szparagów ani brokułów!! Ale... kiedy jadę do niego czy on do mnie staram się trzymać SB - lubi zawiajsy , lubi ryby wówczas dodaję mu warzywa takie żeby zjadł smile mięso , surówka a dla niego np dwa ziemniaki bez sosu i każdy jest zadowolony. Jako że On sam ostatnio przekonuje mnie że musi schudnąć ( wg mnie nie musi bo lubię takich miskowatych smile ) pilnujemy się nawzajem ze słodyczami. Ser jednak musiał zrobić sam bo po godzinie na lodowisku mnie rozłożyło smile przyznam że zjadłam kawałek sad ale potem to i tak spaliłam w ruchu wink Ogółem przy mnie nauczył się że można jeść inaczej i smacznie smile
                          Dzięki za podziw a z tego co pamiętam Ty też zaciekle walczysz i to z sukcesami smile
                          • famfatal Waga się zatrzymuje na tym etapie??? 07.02.11, 21:27
                            Hmm... byłam tydzień w delegacji i naprawdę się starałam. Oprócz jednego wieczoru z winem - wszystko zgodnie z zasadami. Z węgli jedynie dwie gruszki i kromka chleba wielozbożowego - 5 dni. Może jadłam za mało - czasami w pracy się nie da. Przecież się nie rozłożę z sałatką na sali konferencyjnej na posiedzeniu zarządu. No i wracam do domu - i nic. Jak było tak jest. 87. A tak ładnie szło 5-6 kg! O co tu chodzi. Czy błonnik mógł zaszkodzić? Kupiłam takie tabletki, łykam 4 dziennie. Cholera. Jeszcze się jutro zważę dla testu. A dziś łyknę coś z senesem.

                            Musi być 80 do 13 tygodnia... 7 kg? łoł....
                            • agpagp Re: Waga się zatrzymuje na tym etapie??? 08.02.11, 15:29
                              teoretycznie nie powinna ale... ja również nieregularnie jem i waga po 3 tygodniach I fazy poleciała tylko o 3 kg za to cm ubyło mi 10 lub 8 - bardzo dużo ćwiczyłam.
      • gorgon_zola No i jak tam... 07.02.11, 22:26
        ... dzień naleśnika?
        Robiłyście???

        Ech, brakowało mi naszej grupy wsparcia przez ten tydzień, ale bawiłam się supersmile
        • agpagp Re: No i jak tam... 08.02.11, 15:30
          mnie nie wyszło bo jak wróciłam do domu to okazało się ze danych do klepania mam na półtorej godziny a pociąg odjeżdżał za 2 smile ale wróciłam z ferii ( krótkich sad ) i plażuję dalej smile
          • gorgon_zola Faza I - dzień 2 08.02.11, 18:29
            Hej, a ja znowu na jedynce po feriach. Od wczoraj, ale wczorajszy wpis podpiął się nieco wyżej. Trochę odpuściłam przez urlop i postanowiłam dwa tygodnie pociągnąć na jedyneczce.
            Waga wczoraj - 91,8 kg, dzisiaj 90,7 kgsmile

            Zjadłam:
            Śniadanie - chudy twaróg z ogórkiem i czerwoną papryką, czerwona herbata
            II śniadanie - twaróg j.w., kawa z mlekiem
            Obiad - soczewica w pomidorach z cebulką i parówką, masło orzechowe, czekolada 90% kakao

            Przekąszę jeszcze coś lekkiego za godzinkę, bo później wybywam do kina i nie chcę jeść późno po powrociewink

            Pozdrawiamsmile))

            • armapy Re: Faza I - dzień 2 08.02.11, 19:16
              Czesć kobitki!!!
              Ja sobie tez ostatnio pofolgowałam nie wpisywalam się bo Was nie było a Waranka wcieło zaszył sie w szufladzie albo też na ferie wyjechałsmile
              Ja od jutra wracam na jedyneczkę dzisiejsza waga to 63.8 /tragedia /ale mam wrażenie ,ze nie jest adekwatna do zgubionych centymetrów......muszę sobie zakupić centymetr i zacząć się mierzyć.Fajnie ,że już jesteście ......jakoś mi lepiej w grupie idziesmile)))
              Motywacja tez jest,bowiem 5 marca następna ostatkowa impreza ....
              Lecę jakiegoś żarła na jutro przygotować..... aaaaa Gorgonku naleśniki były....bajka...aż mi ślinka leci na samo przypomnienietongue_out
              Pozdrosmile)))
              • agpagp Re: Faza I - dzień 2 08.02.11, 20:54
                Widzę że wszystkie mamy powrót na I big_grin Ja też do soboty bo w sobotę idę na Bal Zakochanych jak się okazało ( ja cały czas myślałam że to się inaczej nazywa big_grin )
                Od jutra na jedynce bo dziś jeszcze mieszam smile Wracam na orbitreka smile no i kupiłam sobie gorset na tę moją oponę nad pępkiem smile bluzka będzie super wisieć smile dla ważne gorset jest rozmiaru 44 a jeszcze 2 tygodnie temu w 48 ledwo wchodziłam big_grin jupi big_grin
                • waran-z-komody Re: Faza I - dzień 2 09.02.11, 11:21
                  Mam dziś trochę luzu w pracy, więc w końcu mogę coś napisać - podsumowanie po 4 tygodniach. (A tak w ogóle to walnęłam tu w niedzielę wieczorem dłuuugiego posta, ale mi go zeżarło, więc się załamałam i poszłam spaćwink

                  Waga dziś - 73,7 (mam 173 cm)
                  Pas - 80
                  biodra - 94
                  cyc - 93

                  Schudłam ok. 4 kilo. Nie jest to jakiś spektakularny efekt, ale czuję, że przestały mnie obciskać ubraniasmile BMI wreszcie jest w normie (24,6), ale do mojej wagi podobno idealnej (obliczanej na ~65 kilosmile jeszcze sporo brakuje i nie jestem pewna, czy uda mi się ją osiągnąć - już 68 mi wystarczysmile). Tym bardziej, że idzie mi to chudnięcie dość opornie, a węgli w zasadzie nie jem, owoców też nie specjalnie, zafiksowałam się na fazie I (no, może jest to faza 1,5, bo 2 na pewno nie...wink))
                  Cały czas wiem i mam to w głowie, że muszę dołączyć ruch, ruch, ruch, no ale świadomość swoje, a ja swoje. Ostatnio wyszczotkowałam moje dwa olbrzymie psy i to by było na tyle, jeżeli chodzi o ćwiczenia fizycznesmile

                  U nas ferie zaczynają się dopiero 14 lutego, ale wysyłamy tylko dziecia - najpierw będę go wozić do Wrocka na półkolonie, a potem jedzie na zimowisko - na narty do Wisły. Latem planujemy 3-tygodniowy objazd po USA, więc cienko będzie z urlopem i nie zdecydowaliśmy się na wyjazd zimowy, chociaż bardzo mnie kusiło jakieś słoneczko np. na Kanarach albo Sri Lance - ogólnie wiadomo, że warany kochają ciepełko....smile

                  Gorgonzolko, pochwal się swoimi wojażamismile
                  Agpagp - udanej imprezy!smile
                  Armapy - chciałabym ważyć tyle co Ty!wink)

                  Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
                  • armapy Re: Faza I - dzień 2 09.02.11, 20:03
                    Hejka!
                    Waranku ty mój ja dwa lata temu....... o matko w kwietniu to już będzie trzysurprised...zaczynałam prawie z twoją obecną wagą 72,tylko tyle ,że ja mam 170 cm wzrostu.WIĘC USZY DO GÓRY !!!!Napewno i Tobie się udasmile))
                    Dzisiaj zważyłam się teraz wieczorem i o dziwo było 62,8 i już nic nie kumam ale się cieszę....może się w końcu ruszyłowink
                    Zjadłam dzisiaj jajecznice z pomidorkiem i kilkoma plastrami polędwicy,pózniej była fasolka i kalafiorek a popołudniu wciągnęłam soczewicę z chudym twarogiem i "skwareczkami"z chudego bekonu i smazonej cebulki mniam bylo pyszne.Oprócz tego były dwa kubasy kawy z mlekiem i słodzikiem .
                    Od dzisiaj zaczęłam jeszcze skakać na skakance ze swoją córą może mnie to wciągnie hahah...przynajmniej dobrze by byłosmile))
                    ,
                    • armapy Re: Faza I - dzień 2 09.02.11, 20:08
                      I jeszcze jedno kilogram na tydzień to bardzo zdrowy spadek wagi.......i moze dzięki temu nie dopadnie cię pan jojo smile No i jak zaczniesz wprowadzać węgle to nie zacznie ci wracać masa z podwójną siłą smile
                      • agpagp spada :) 10.02.11, 09:13
                        Dziś 91,4 aż nie chciało mi się wierzyć big_grin
                        chociaż nie ćwiczę smile za to zasuwam w pracy po 14 godzin i pozostałe 6 w domu smile
                        miłego dnia dziewczyny smile
        • gorgon_zola Faza I - dzień 3, 4 i 5 11.02.11, 15:36
          Nie odzywałam się od wtorku, bo miałam dużo pracy, ale już jestem i melduję co u mnie. Dzisiaj 5 dzień drugiego podejścia do I fazy. Myślałam, że będzie gorzej, a tu proszę, po 4 dniach 2,5 kg na minusiesmile
          Poranne ważenie w ciągu ostatnich 3 dni poniżej 90 kg: 89,8 kg, 89,4 kg i dzisiaj 89,3 kgsmile
          Jak tak dalej pójdzie, to może zrealizuję swój plan na 1 marca - 86 kg.

          We wtorek w kinie zamiast popcornu zjadłam pół paczki migdałów i wypiłam colę "zero".

          W środę na I i II śniadanie zjadłam sałatkę - pekinka, mozzarella, ogórek, czerwona papryka, prażone pestki słonecznika. Mniam, mniam. Na obiad zrobiłam gulasz - filet z indyka, czerwona fasola, pomidory w puszce. Pycha!!! Deser - masło orzechowe, czekolada 90% kakao. Coś jeszcze zjadłam wieczorem, ale nie pamiętam co.

          Wczoraj na I i II - śniadanie miałam chudy twarożek z pomidorem. Na obiad do pozostałości z gulaszu dodałam pozostałość z wtorkowej soczewicy w pomidorach. Pycha, o rany robię się głodnawink Do tego zjadłam 2 jajka na twardo z majonezem i 2 plasterkami kumpiaka + kilka plasterków ogórka. Wieczorem - masło orzechowe. Chyba się uzależniłamwink

          A dzisiaj wstałam za późno i nie zdążyłam zrobić sobie śniadania do pracy. Kupiłam jakąś gotową sałatkę pt. "Warzywa Fit", w której była kapusta pekińska, rzodkiewka, ok. 1 łyżki kukurydzy, kilka wiórków marchewki, kilka paseczków papryki i 4 kostki fety + dressing jogurtowy. Cena zabójcza, a smak bleee, chyba przez ten kwaśny sos. Zjadłam na dwa śniadania, bo głodna byłamcrying

          No i nie wiem co na obiad. Mąż na obiedzie służbowym, dzieci wracają jutro od babci. Głodna się robię, ale nie chce mi się gotować. No i jeszcze muszę jechać po zakupy, bo jutro będę miała rodziców na obiedzie.

          A co tam u Was? Coś przycichł ten nasz wątek.
          • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 3, 4 i 5 11.02.11, 15:38
            I jeszcze aż 2 plasterki ogórka były w tej sałatcewink))
            • gorgon_zola Re: Faza I - dzień 5 c.d. 11.02.11, 23:41
              No i nie gotowałam. Zjadłam resztkę wczorajszego obiadu - wymieszana soczewica w pomidorach i gulasz z indyka z cebulą i czerwoną fasolą, może 2-3 łyżki, do tego 2 plasterki serka śmietankowego, 4 plasterki kumpiaka + ogórek.

              Deser - masło orzechowe.

              Kolacja - 2 frankfurterki, sałatka z pora - por, jajka, kiszone ogórki, groszek, majonez.

              Pozdrawiam
        • famfatal Zmagań ciąg dalszy 13.02.11, 00:30
          Wczoraj na imprezie było zdecydowanie za dużo wina. Spanikowana się dzisiaj ważyłam, ale szafa gra smile 85,5 smile)) no cudnie smile jeszcze trzeba by poćwiczyć. Zaczynałam od 92 kg 3 stycznia. czyli po 6 tygodniach ważę mniej o 6,5 kg. Uważam, że jest to bardzo dobry wynik. Czy wy sie też jakoś podsumowywałyście? Miałam postanowienie aby zacząć ćwiczyć przy wadze 85 kg - czyli już niedługo...

          Dzisiaj jadłam na śniadanie-obiad (po imprezie odsypiałam do 12tej) pomidorową moją taki krem na gęsto z parmezanem i na próbę dodałam makaronu brązowego z dużą ilością błonnika - uważam że jest bardzo niesmaczny... I co tu robić? Są mieszane zdania na temat makaronu z pszenicy durum al dente - IG 50, także bez tragedii, ale w książce jest aby bardzo ograniczać... Co tu robić. JA nie jestem fanką ani makaronu ani ryżu (oprócz sushi, którego mi bardzo na SB brakuje) także przeżyję choć niektóre przepisy makaronowe brzmią smacznie. Chciałoby się wypracować jakiś kompromis - tych błonnikowych nie chce jeść, są jak jakaś pasza... a na lunch sałatka (sałata, ogórek, papryka dwa kolory, cebula, szynka gotowana, serek w plasterkach light + własnej roboty dressing vinegret z oliwy light, octu winnego, słodzika, musztardy i świeżych i suszonych ziół - lubię smile w przerwach było masło orzechowe 2 łyżki posolone, 6 migdałów, kabanos drobiowy.

          Zrobiłam też dwa rodzaje śledzia, bo mi się kończyły dwa opakowania w lodówce, które małżonek kupił i zapomniał. Jeden rodzaj to w sosie curry, a drugi zrobiłam bardzo SB - z suszonymi grzybami i cebulą. Właśnie się przegryzają.

          Może rzeczywiście dla turbo przyśpieszenia przejść na tydzień na I fazę, jest łatwiejsza do układania, zwłaszcza że od środy będę w Białymstoku...

          Za 2 tygodnie chcę iść na zakupy i uzupełnić garderobę na bardzo ważny biznesowy wyjazd pod koniec marca i chcę występować w rozmiarze 42...

          Piszcie częściej bo bardzo motywujące są doniesienia o waszych sukcesach. Generalnie widzę super wyniki. Gratulacje! Powodzenia dalej...
    • gorgon_zola Grrr... 14.02.11, 20:11
      A ja jestem dziś wkurzona na maxa. W weekend dałam sobie dyspensę i 1,4 kg na plusie. I to wcale się nie obżerałam, np. w sobotę na obiad zjadłam 1 gołąbka bez zawijania(woreczek ryżu na 8 gołąbków) + 2 ziemniaki + full surówki, a na podwieczorek szarlotkę na ciepło z gałką lodów. Śniadania nie było, bo późno wstałam, kolacja SB. W niedzielę śniadanie i kolacja SB, obiad - pierogi ruskie.
      Nie liczyłam na to, że schudnę, ale aż tyle na plusie??? Nie jestem przed @.

      No i od rana ścisła dieta - na śniadanie twarożek z ogórkiem, na drugie z pomidorem, obiad - bigos SB, a tu M wyskoczył z winem i lodami. Zjadłam odrobinę tych lodów, wino poczeka aż dzieci pójdą spać. Lamka winka z kawałkiem camemberta, mmmm... A jutro znowu będę wściekławink
      • agpagp Re: Grrr... 14.02.11, 21:49
        nie łam się smile mnie po weekendzie też skoczyło i to aż o 3 kilo smile ale ja przed @ i po imprezie ( super było ... wygrałam 23 kilo ziemniaków w loterii fantowej big_grin )
        Ciągle coś chce mi się jeść uncertain
        Cieszę się że idę w tym tygodniu mam pracy po szyję i nie będę miała po prostu kiedy jeść.
        Orbitreka już dziś załatwiłam , zaraz biorę się za brzuszki i spać smile
        • armapy Re: Grrr... 14.02.11, 22:01
          Halo!!!
          Ja byłam na wyjazdówce robiłam co tylko można było .....a dzisiaj waga pokazała 64,3 ...hahha jedziemy na jednym wózku....ale co tam grunt to zespółsmile
          Od jutra .../no bo dzisiaj winko,kolacja blabla bla......ale póżniej sport i spalanie kalorii./... wiec POST TYPU SB musi czekać do jutra!
          trzymajcie się kobietki...damy radętongue_out
          Agpagp to gdzie te ziemniaki dają?????i przy tym jeszcze pobawić się można hahahahh
          Tobie to jakieś jaja mogli zaproponować smile
          • agpagp Re: Grrr... 14.02.11, 22:26
            to był karnawałowy bal walentynkowy z elementem charytatywnym smile można było kupić losy i potem czekać aż się trafi smile no mnie ziemniaki i czajnik i szklanki i książka ale były takie kwiatki jak worek cebuli , 12 rolek papieru toaletowego , 5 kg proszku do prania , kosz na śmieci 200l big_grin żałowałam bo był bon do mięsnego wtedy bym się SBowo obłowiła smile
    • gorgon_zola Dzisiaj lepiej;) 15.02.11, 21:12
      Waga 89,7 kg (-6,3 kg)
      Do pracy zrobiłam sobie pyszną sałatkę - kapusta pekińska, awokado, zielony ogórek, czerwona i żółta papryka, słupki żółtego sera, szyneczka w paseczki, prażone pestki słonecznika - takie pudełko po litrowych Carte d'Or zjadam na dwa razy.
      Obiadu nie zjadłam, bo nie zdążyłm przed angielskim.
      Kolacja - 3 ruloniki z szynki, sera topionego szczypiorkowego i czerwonej papryki; masło orzechowe

      A jak u Was?
      • agpagp Re: Dzisiaj lepiej;) 15.02.11, 23:30
        Gorgonko podziwiam i zaczynam Ci zazdrościć smile
        Ale sama sobie jestem winna smile pilnuję się i bach ... grzeszek. Dziś zjadłam galaretkę . fakt - jedną . Tyle że miała 200g. uncertain
        Za to dziś znów przeleciałam 15 km. Potem zrobiłam 100 brzuszków. 5 przysiadów z ciężarkami ( nie ma się co forsować big_grin ) i 5 km interwałów bo wyczytałam dziś że przy interwałach traci się dwa razy więcej kalorii a na koniec kilka minut rozciągania .
        Brzuch mam jakbym arbuza połknęła uncertain niech ta @ już przyjdzie.
        I skłaniam się do teorii mojej koleżanki która twierdzi że księżyc ma na nasze organizmy wpływ i zawsze nam przybywa trochę wagi przed pełnią ( a ta właśnie się zbliża ) Mówi że jeszcze kilka dni i waga znów zacznie spadać smile
        • gorgon_zola Re: Dzisiaj lepiej;) 16.02.11, 21:40
          A ja Ciebie podziwiam za zapał do ćwiczeń. Ja z utęsknieniem czekam na maj i dłuuugie wycieczki rowerowewink
          Może od marca spróbuję chodzić na basen 2 razy w tygodniu...
    • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 10:15
      spada !! znów spada smile
      Może faktycznie te interwały pomagają??
      Dziś już jajecznica z 2 jajek , cebulki młodej i 3 pieczarek
      potem będzie jogurt z kakao
      pierś kurczaka z pieczarkami i fetą i kalafiorem
      twarożek z rzodkiewką
      może kakao

      jak widać I faza bo przed @ na II mi odbija smile
      • armapy Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 19:05
        A mi guzik NIE SPADA!!!Cholewa z powrotem 64kg ....masakra...już nic nie wiem...
        Agpagp zganiam to za twoją namową na księżyc hahaahha...śmieję się ale baranim głosem dziewczynki.Kurczę tak niewiele już mi brakuje..........będę szczęśliwa jak zobaczę z przodu 5....ale ja nie wiem może do wakacji sę wyrobię w takim tempie....w sumie dobre i towinkale cieszę się ,że Wam kobietki tak dobrze idzie ,trzymam kciuki żeby dalej tak leciało.
        Ja mam w domu zwariowane lotnisko....zjechała do nas rodzinka ,której od poniedziałku zaczęły się ferie jest nas 4 dorosłe osoby i 8 dzieci przedział wiekowy 18,15,12,10,9,5,4 możecie sobie tylko wyobrazić co tu się dzieje.Teraz są na łyżwach to mam chwilkę wpaść tu przynajmniej na chwilkę.Jeszcze do niedzieli mam wesoło ,a od poniedziałku mam nadzieję być aktywniejsza ....jakbym nie zaglądała do tego czasu to pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów moim dzielnym plażowiczkom papapppapsmile
        Ps.Mimo warjacji w kuchni nie grzeszę.....ale gubi mnie picie winka,piwka ...tu przyznaję się bez bicia.....buziolkismile)))))
        • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 21:53
          no ładnie trzymałam się cały dzień smile żadnego grzeszku nic a nic smile
          i zaliczyłam 15km orbitreka
          100 brzuszków , 10 przysiadów z ciężarkami ( normalnie się rozkręcam big_grin )20 wymachów bocznych nóg ( szukam jakiś ćwiczeń na ten cholerny tłuszcz po wewnętrznych stronach ud) i 5 km interwałów i muszę przyznać że jestem po nich bardziej zmachana niż po tych 15 km smile

          Armapy to naprawdę wesoło masz z taką gromadą smile i podziwiam że nie męczy smile ja wysiadam po dwóch dniach w większym gronie smile miłego domowego czasu
        • gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 16.02.11, 21:57
          Boże, jak ja bym chciała ważyć 64 kgwink))
          Ale jak się upasłam, to teraz muszę się mocno napracować, żeby zrzucić co trzeba. Dzisiaj - 89 kg, czyli równo 7 kg na minusie od 3 stycznia.
          Moje żarełko:
          - w pracy - makrela w galarecie (było tam trochę marchewki, kukurydzy i groszku, ale nie zdążyłam zrobić śniadania w domu); twarożek ze szczypiorkiem
          - obiad - duszona pierś kurczaka z żółtą i czerwoną papryką, cebulą i sokiem pomidorowym
          - przed chwilą (dopiero wróciłam, bo M mnie zaprosił do teatru) - 3 ruloniki z szynki i serka śmietankowego, 2 łyżeczki masła orzechowego, ok. 20 migdałów, ale niestety w czekoladzie mlecznej z cynamonem, mmmm... niebo w gębie

          Pozdrawiam plażowiczkismile
          • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 08:26
            Gorguś ale będziemy tyle ważyć smile no ja 65 bo nie wiem jak zachowa się mój biust a nie chce wyglądać dziwnie smile
            Dziś wskoczyłam na wagę a tam 90,8 . Mam dziwne przeczucie że jak już zobaczę 8 z przodu to poleci smile) Troszkę zazdroszczę Ci że 8 już masz smile
            Czuję też dziś mięśnie po raz pierwszy odkąd ćwiczę smile jednak co brzuszki to brzuszki a i interwały podejrzewam robią swoje smile
            śniadanie: bigos
            przekąska : mandarynka
            obiad: pierś z kurczaka w przyprawach duszona z pieczarkami a do tego surówka z kiszonej kapusty
            kolacja : twarożek z rzodkiewką
            przekąska jak będę miała ochotę i nie zapomnę kupić mleka : kakao

            miłego dnia smile
            • waran-z-komody Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 18:58
              Waranowi spadłowink))
              Dziś było na wadze 72,4smile)

              Kurczę, może już niedługo zobaczę 6 z przodu..?
              Nie grzeszę, jem grzecznie, słodycze w zasadzie mnie nie ciągną, wpieprzam mnóstwo warzyw, chleba pełnoziarnistego znikome ilości, owoców też nie za wiele, no, dziś rąbnęłam jedno ciastko z żurawiną i białą czekoladą - takie suche, bardzo dobresmile
              Ale walentynkowe pudło Rafaello mnie nie złamało, Małż pożarł - z miłości do mnie się poświęciłwink
              Zaczynam powoli dodawać ruch, dziś zacznę interwały na rowerku, zaraz lecę.
              Trzymajcie się, Laseczki, świetnie nam idzie!smile
              • gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:40
                Hej, u nie dzisiaj w dalszym ciągu 89 kg, czyli jest ok, a będzie jeszcze lepiej.
                W pracy SB się nie trzymałam - wypiłam jogurt żurawionowy, zjadłam sałatkę zpełnie nie SB (ale mało) i bułkę z ziarnami, a potem pyszne jabłuszko.
                Po południu już weług zasad, na obiad pierś z kurczaka duszona z cebulą, pieczarkami z sokiem pomidorowym, na kolację j.w., ale może z dwie łyżki + 3 ruloniki (szynka i serek śmietankowy) + masło orzechowe.
                Agpagp, Ty mi nie zazdraszczaj, bo to Tobie lecą te centymetry aż miło. Aż trudno w to uwierzyć, u mnie 7 kg na minusie, a w centymetrach biust i biodra 4 cm, talia 7 cm. Wizualnie naprawdę widać i jestem naprawdę zadowolona, ale jak czytam Twoje 10 cm na 2,5 kg... Jak dojdziesz do tych 65 kg, to w talii będziesz miała 50 cm, hihi...
                Napisz ile zrzuciłaś tych centymetrów od 3 stycznia, no i ile na wadze. Może ja coś źle robię? Uff, chyba zacznę ćwiczyć
                • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:48
                  Wczoraj na TVNStyle oglądałam taki program jak odchudzają kobiety o dwa rozmiary w 4 tygodnie. Jest tam jakiś były marines który daje im wycisk. I wczoraj była babka która schudła tylko 2,5 kg przez ten miesiąc. Była podłamana ale jak ją zmierzyli to okazało się w biuście , pasie i biodrach straciła łącznie 25 cm. No i pan ekspert stwierdził że są ludzie którym spada waga i tacy którym bardziej lecą cm - uspokoił mnie smile
                  Mam zamiar pomierzyć się w poniedziałek jak co tydzień chociaż zastanawiam się czy jest sens bo właśnie @ dostałam smile ale może mi przejdzie i ... podam wyniki smile
                  • gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:58
                    OK, ja też podam dokładne dane w poniedziałek - waga początkowa i po 7 tygodniach + oczywiście wymiary w centymetrach na dzień 03.01. i po 7 tygodniach.
                    Buziolkiwink



              • agpagp Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 21:50
                Waranku wielkie gratulacje smile
                i miłego kręcenia na rowerze smile daj znać za dwa dni czy masz zakwasy smile
                • armapy Re: wielki start 1.1.2011 17.02.11, 22:50
                  Halo jestem.... jestem i jeszcze żyję !!!!!
                  Spadło i mi ....hurrra dzisiaj było 63,1.... ale kobietki mam wrażenie ,że mnie lekceważycie że ja mam ciut mniej.... ale wierzcie ,że moje kilogramy są tak samo wielkie jak wasze..Ja jakieś 14 lat temu ważyłam 95 kg.i tak stopniowo sobie lecę bo chcę tak jak Wy kochane trochę życie,trochę dzieci,a trochę dieta i samozaparcie....a że potrafię być uparta jak osioł to chyba na dobre mi to teraz wychodzismile)))
                  Lecę bo już mnie wzywają .....matko jeszcze do niedzieli.....Dam radę ....paaaaaaaaaaaaaa

                  • gorgon_zola Re: wielki start 1.1.2011 18.02.11, 17:12
                    Kochana,nikt Cię nie lekceważy, my Ci poprostu zazdrościmysmile))
                    Pamiętam czasy licealne i wczesnostudenckie, kiedy ważyłam 58 kg, w porwach do 60 kg i wydawało mi się, że jestem za gruba. Boże, jak ja bym chciała teraz tyle ważyć... Ba, byłabym szczęśliwa z siódemką z przodu.
                    Ale wiem, że jest to realne i na weekend majowy pojadę z 7 z przodu, nawet jeżeli miałoby to być 79,9 kgwink
                    I powiem Ci jeszcze, że teraz kiedy już widać efekty i są one zauważalne dla otoczenia, to jestem pewna, że mi się uda.
                    W ciągu ostatniego tygodnia od kilku osób z pracy i nie tylko usłyszałam, że ładnie wyglądam. Sama widzę, że zmieniłam się na buzi, wysmuklałam, cera jakaś taka ładniejsza... A że kiedyś niezła lacha byłam, to wierzę że jeszcze wszystkich zaskoczęwink
                    Jednego tylko się obawiam. W tym roku skończę 35 lat, ale nie mam ani jednej zmarszczki. Myślicie, że jest możliwe utrzymanie tego stanu po zrzuceniu kilkudziesięciu kilogramów? Mogę sobie jakoś pomóc?

                    Armapy, jak sobie radzisz z pokusami przy takiej gromadce w domu? Pewnie na stole codziennie jakieś pyszności...
    • agpagp i znów mniej :) 18.02.11, 11:10
      dziś na wadze 90,4 big_grin jupi ( a nie miałam się ważyć codziennie )
      Dziewczyny powiedzcie mi że w poniedziałek zobaczę 8 z przodu co?? smile
      dziś zjadłam małą bułeczkę z otrębami z camembertem light u pół jogurtu morelowego ( fuj za słodki )
      na obiad pierś kurczaka jako kieszonka w środku ser i pieczarki + surówka z pora
      jogurt na przekąskę
      twarożek z ogórkiem wieczorem ( chyba się od niego uzależniłam )
      • gorgon_zola Re: i znów mniej :) 18.02.11, 17:18
        W poniedziałek na bank masz ósemeczkę z przodusmile))
        • agpagp Re: i znów mniej :) 18.02.11, 21:58
          hahahaha no dzięki smile) trzymam za słowo
          ja już po swoich wieczornych maratonach mówię dobranoc i uciekam do łózka smile jutro wcześnie rano do pracy uncertain
          nie ważę się w takim razie do poniedziałku i trzymam za Was dziewczyny kciuki smile
        • famfatal Re: i znów mniej :) 21.02.11, 16:48
          no i jak?
          • armapy Re: i znów mniej :) 21.02.11, 18:04
            Hej kobietki!!
            Agpagp....jak tam jest ta ósemeczka z przodu smile)))))
            A ja kurczę nawet zważyć się nie mam jak....albo baterie...albo wykończyłam swoją wagę hihi...Mimo ostatnich wariacji kulinarnych dla całej 12 osobowej gromadki nie nagrzeszyłam,więc mam nadzieję że nie urosłam za bardzowinkWręcz odwrotnie mam nadzieję ,że wręcz odwrotnie i coś zgubiłam przez te szalone dni...boże żyłam jak na zwariwanym lotnisku jeszcze kilka dni a bym odleciała hahhaha.
            Ale fajnie było..grunt to rodzinka i dobra zabawabig_grin
            Dzisiaj dzień jajkowy i zieleninkowy ,bowiem reszta rodzinki dojada niedzielne żarełko a ja warczę już na kuchnię i zrobiłam sobie labę w gotowaniu i poszłam na łatwiznętongue_out
            Co tam u Was kobietki....jakoś tu pusto....Gorgonku,Agpagpku,Waranku BACZNOŚĆ DO SZEREGU ZBIÓRKAsmile)))))))))
            Pozdrawiam!
            • gorgon_zola Po 7 tygodniach 21.02.11, 21:53
              Dzisiaj rano zrobiłam pomiary i oto co wyszło
              Waga - początkowa 96 kg / po 7 tyg. 90,1 kg (-5,9 kg, a było już 89 kg, cholerny weekend)
              Biust - 118 cm / 114 cm (-4 cm)
              Talia - 102 cm / 96 cm (-6 cm, a było już 95 cm)
              Biodra - 108 cm / 104 cm (-4 cm)

              Jedzonko:
              Śniadanie - chudy biały ser z ogórkiem i czerwoną papryką
              II śniadanie - j.w.
              Obiad - tortilla z sosem czosnkowym, miesem z piersi kurczaka, kukurydzą, kapustą pekińską, ogórkiem i pomidorem; masło orzechowe, czekolada 90% kakao
              Kolacja - 1/2 camemberta, kawałek kiełbasy żywieckiej, prażone pestki słonecznika.

              Qrcze, znudziło już mi się oscylowanie w granicach 89-90 kg. O ile jeszcze tydzień temu byłam zadowolona z efektów, to teraz chcę więęęęęcej. A przede mną impreza w piątek i imieniny koleżanki w przyszły poniedziałek. Tak myślę, że od 1 marca zrobię trzecie podejście do jedynkiwink))

              Armapy, rodzinka wyjechała,liczę na Twoją obecność na forumsmile
              Agpagp, no i jak? Ósemka z przodu jest?
              Waranku, co u Ciebie?
              • waran-z-komody Re: Po 7 tygodniach 22.02.11, 12:53
                Czołem, Lasencje!smile)
                Ja tu szybko z pracy, bo już mnie minutnik do dalszego ciągu testu wołasmile
                U mnie dziś na wadze 72,1, a w weekend zobaczyłam już nawet 71,6...
                Ale zauważyłam u siebie takie wahania i staram się nie przejmować - nawet nie wzięłam tego 71,6 serio;P
                W weekend byliśmy w kinie (wreszcie sami, nie na bajce, tylko na normalnym dorosłym filmie - "Jak zostać królem" - boskie!, bo Dzieć wyjechał na obóz narciarski do Wisływink
                No i dałam się skusić na sushi - RYŻ!!!;PPP
                Ale co tam, reszta jak najbardziej OK, a trochę przyjemności też w życiu mieć trzebasmile
                Właśnie sobie uświadomiłam, że dziś mija 6 tygodni na diecie - u mnie solidne 5,5 kg mniej, cieszę się bardzo i chcę więcejsmile
                Przyzwyczaiłam się do takiego stylu jedzenia i bardzo mi pasuje, pieczywa nadal prawie nie jem, tak jak i innych węgli, ale nie cierpię z tego powodu, jest fajnie.
                Muszę się jeszcze obmierzyć, czy od ostatniego razu coś się zmieniło w obwodach. Ruch dalej leży i kwiczy, co prawda zrobiłam 2 razy interwały na rowerku i nawet nie miałam żadnych zakwasów, ale ostatnio późno wracam do domu i tak się sama przed sobą głupio tłumaczę, że nie dam już rady...:/// Ale będę próbować, tym bardziej, ze interwały robi się co 2 dzień.
                Trzymajcie się Dziewuszki, muszę lecieć, bo czas minąłsmile
                • armapy Re: Po 7 tygodniach 23.02.11, 19:24
                  Hejka!
                  Jak się macie moje miłe......jakoś was mało słychać......czy już może koniec naszego wątku?....buuuuu mam nadzieję,że niesad
                  Ja dalej nie mam wagi ...ale może lepiej...już zaczynam nabierać wody przed @....waga napewno byłby demotywującawink
                  Po urlopie mam nadmiar pracy więc mało się udzielam....ale ..trzymam się nadal pierwszej fazy...jedzonko mało urozmaicone bo nie mam czasu na pichcenie.Mam nadzieję ,że już od następnego poniedziałku wszystko wróci do normy.
                  A tak z innej beczki ...MAM DOSYĆ ZIMY I CHCE MI SIĘ CIEPŁA I SŁOŃCA....i nie wiecie jak bardzo.Kurczę zaczynam łapać już jakieś stany depresyjne z tego powodu,nic mi się nie chce jakaś taka do doopy jestem i myślę ,że i to moje odchudzanie nie jst tak efektywne jak być powinno z tego powodu.A może mi na starość zaczyna walić na dekielek???Nie wiem już sama.
                  Ratujcie dziewuszki wsparcia mi trzeba .....z Wami jakoś tak razniej...i łatwiej.Mam dużo przyjaciół i nie narzekam na samotność ....ale z Wami o tyle jest lepiej ,że na pewnej płaszczyznie rozumiemy s ię bez zbędnych słów /mam nadzieję,że nikogo nie uraziłam ,a jeżeli tak to sorki ,ja poprostu tak to czuję ale nie wymagam tego samego hahah/big_grin
                  Jakby nie było już prawie dwa m-ce walczymy razem ze swoimi słabościami i fajnie byłoby gdyby to nadal trwało.....O matko coś mi się na sentymenty zebrało hihii ale zgońmy to na wahania humoru przed @.
                  Pozdrawiam!!!!!
                  • gorgon_zola Re: Po 7 tygodniach 24.02.11, 21:58
                    Ano, mało mnie słychać, bo nie mam się czym pochwalić (dużo odstępstw i waga stoi w miejscu), albo też nie mamm czym się pochwalić, bo tu taka ciiiiisza i motywacji brakwink
                    A tak na poważnie od 1 marca na jedyneczkę wskakuję na 2 tygodnie.
                    No i czekam na ciepełko jak Tysmile
                    • waran-z-komody Re: Po 7 tygodniach 25.02.11, 11:45
                      Kurcze, ja też zamarzam....uncertain
                      A poza tym dziś mi przybyło na wadze (72,9, a było już nawet 71,6..), cholera wie skąd, i mam doła...
                      Kilka kromek chrupkiego chleba mogło dać taki efekt??
                      Fasolowe muffinki zjedzone wczoraj wieczorem? Odkładanie wody???? Ryba w panierce???
                      Wszyscy są podejrzani...wink
                      Owszem, włączył mi się ostatnio jakiś taki szperacz wieczorny (chyba przez te mrozy) i normalnie chodzę i zaglądam po szafkach, co by tu wsunąć, ale zatykam gębę to migdałkiem, to suszoną morelą czy żurawiną, albo leję w nią wodęwink - nie żrę niczego niedozwolonego.
                      No jakie to demotywujące....
                      A w następną sobotę moja ciotka zaprasza całą rodzinę na swojskie pączki, najlepsze na świecie. Miała nadzieję, że jak będzie mi waga ładnie spadała, to zrobię sobie dyspensę i zaszaleję, ale będzie kiepsko. Tzn. wiem, że zaszaleję, ale jakie będę miała potem wyrzuty sumienia.....;P

                      Pozdrawiam Was ciepło, bo na dworze -10 C.
                      • agpagp Re: Po 7 tygodniach 27.02.11, 21:49
                        jestem dziewczyny ale miałam przerąbany tydzień. jak nie w pracy to na spotkaniach , zaliczyłam w czasie tygodnia z 4 knajpy i wcale tam nie było SB. Waga mi się popsuła więc może i dobrze. Orbitrek się kurzy bo po 14 godzin w pracy i siły nie miałam. Ale od jutra walczę dalej.
                        • armapy Re: Po 7 tygodniach 07.03.11, 19:17
                          Cześć dziewuszki!
                          Mam nadzieję,że u jeszcze zaglądacie......nie pytajcie czemu mnie tyle nie było ale uwierzcie na słowo,że nie mogłam/nie wszystko da sie wyciągnąć na publiczne forum....a i za dużo by pisać.Szkoda ,że tak Was u mało,ale może byśmy zaczęły od nowa????Nowy wątek,nowa data...może nowe plażwiczki????Może uda się zreanimować nasze forum.........Pozdrawiam!!!
                          • gorgon_zola Nowy wątek;) 07.03.11, 19:26
                            Ok, zakładam nowy wątek pt. "Piękna na wiosnę"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja