Dodaj do ulubionych

Pażdziernikowe Ruszenie

04.10.11, 11:56
Esbecja milczy,,,to ja jade z robota.

Zaczynam mix,,jak sprzed 17.01, czyli 1z 2.Było mi na niej i dobrze i zdrowo.
Menu:
-sniadanko- płatki owsiane-3 łychy kopiaste- [ zalane na noc wrzatkiem] z mlekiem
-jogurt przed 10,00
obiadek- piersi kuraka uduszone w oliwie virgen+ czosnek+przyprawy prowans.itp
-ciecierzyca
-marchew z mała iloscia majonezu light
kolacja- 2 kromy ciemnego pieczywa z indykiem+pomidor+sałata
-po2h masło orzechowe na 1 kromce tegoz tez pieczywa
-22.00 serek biały light
-herbata

I juz i po sprawie.Dawac baby bo jak wpadne w szał to mi przejdzie to złamane dupskowink)
Obserwuj wątek
    • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 04.10.11, 12:25
      Wrocilam wczoraj z weekendu imprezowego w Szkocji. Bylo morze alkoholu, niezdrowego jedzenia, na kaca najlepsze szkockie sniadanie. Na wage nawet nie wchodze, dzis moze uda mi sie zrobic zkaupy i od jutra jesc jak czlowiek. Ale warto bylo, wybawilam sie, potanczylam, pospiewalam. wink
            • 1dycha Re: Pażdziernikowe Ruszenie 04.10.11, 16:09
              Miała być Rewolucja Październikowa a nie Ruszenie!!!!!!!!!
              W tedy po kolei, byłoby Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe etc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Anyway, ja się mogę przyłączyć do Ruszenia też smile smile smile
              • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 04.10.11, 17:46
                W imie jedynej slusznej idei, w ramach walki o pokoj (ducha i mniejsza dupe) postuluje o jeszcze wiecej wykrzyknikow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i przecinkow,,,,,,,,,,,,, big_grin I juz wiem, ze na zakupy nie zdaze, ale na silownie chyba tak. wink
                  • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 05.10.11, 09:20
                    Dzien drugi: sniadanko-standard-płatki owsiane
                    -teraz kawusia..bez slodkosci...o buuu
                    -przed 11.00-banan
                    obiad- a dzisiaj to 2 jajka na teflonie usmazone+ciecierzyca+soja
                    -herbaty,kawa,,sok pomaranczowy
                    pozniej- kroma z masłem orzechowym
                    kolacja-chyba wrzuce tunczyka z pomidorkami
                    przed spankiem ser biały z oliwa z oliwek..ooo i juz

                    Esbecja widze sie zbiera i zbiera...no jak tam chceta.Piszta kto,co wszamał.Bedzie razniej .
                    • izawit1 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 05.10.11, 10:23
                      U mnie tydzien zaczal sie dobrze.

                      W poniedzialek silka (tylko pol godziny). Ale robie teraz tak: rozgrzewka pelen speed na rowerku, pozniej uda (maszyna na przywodzenie i odwodzenie, 3 serie po 50 powtorzen, obciazenie 50 kg), brzuch (maszyna do skretow, 3 serie po 25 powtorzen na kazda strone, obciazenie 40 kg), pozniej dobijam sie kompleksem sztangowym (7 cwiczen po 10 powtorzen wykonywanych jedno po drugim, 3 serie, obciazenie - sztanga 10-12 kg). Wszystkie cwiczenia wykonywane w superseriach (= bez odpoczynku miedy seriami).
                      Polecam taki trening = krotko i na temat smile

                      Po silce basen - lekcja 1 godz. - nauka motylka - w pletwach.

                      Wtorek -balet - lekcja 1 godz. - tancze w specjalnym kostiumie na ramiaczka i legissach, na plecach mam zawsze krople potu (cale krople), wlosy spiete do gry (cale mokre).

                      Dieta - standard: od rana 5 bialek smazonych na magrarynie w plynie light, suchy tost z ciemnego pieczywa, lunch ryba na parze z warzywami, czasem z musztarda, czasem z mayo light, czasem ze smierana light 15 % tl., czasem bez niczgo, potem jakies orzechy, plaster szynki, kolacja albo tost z dzemem light albo z zoltym serem, albo sam dzem zawiniety w plasterek zoltego sera (nie wiem skad mam ta fiksacje z tym dzemem, na tydzien jem 1,5 sloika), albo powtorka z ryby i warzyw, zalezy od uczucia glodu.

                      Dzisiaj i jutro bez cwiczen, a w piatek silka + plywanie.

                      Mysle o rozpoczeciu treningu na erometrze (maszyna do wioslowania). Macie jakies doswiadczenia?

                      • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 05.10.11, 10:44
                        Nooo nareszcie Izunia...
                        Dobry ten trening...ja kurcze ruszam od soboty małymi krokami.Martwy ciag odpuszczam..strach?Tak,,boje sie,nie wstydze sie tego.Gdzies w głowie tkwi mysl,ze znow dupa pojdzie w cholerewinkCzekam na trenere swego..bo chce splitem sie pobawic.
                        FBW juz nie dla mnie..stagnacja,,nuda ,,nie nie.Dam rade..na spokojnie.
                        Troche podmasowałam ciało..nie chce redukowac.Bede zjezdzac z weglowodanami i tluszczami.Jedyny tłuszcz to bedzie -oliwa z oliwek zawarta w masle orzechowym.No zobacze jak to sie bedzie miało.Ciekawie w tym pazdziernikowym ruszeniu zaczyna sie robic..dawac baby!! Nie patrzcie na nas,ze my silowa esbecja-piszta co jeta i robita...hahahha
                        • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 05.10.11, 12:28
                          Masz oliwe z oliwek (maslo maslane btw oliwa jest tylko z oliwek) w masle orzechowym? sad Rozejrzyj sie z jakims, ktore jej nie ma. Naturalne maslo orzechowe ma tylko tluszcz z orzechow, po co pakowac w siebie oliwe dodatkowo, o walorach smakowych nie wspomne.

                          Ja dzis jade na zakupy, zaraz robie liste, co SB mam nakupowac. Na sniadanie mialam 2 male kromki zytniego chleba z dzemem i kawe bez cukru. Na lunch mam serek wiejski z 2 jajkami i pomidorem. Pije czerwona herbate znowu. Na obiad bedzie chyba jakis kurczak lub ryba. Wiec nie do konca SB, ale nie folguje sobie juz jak przez kilka ostatnich dni. Wcozraj na silke nie dotarlam, bo zapomnialam, ze mialam zawiezc ksiazki do kumpeli i za dlugo sie tam zasiedzialam. Dzis za to i silownia i zakupy w drodze na silownie, wiec zalatwie za jednym szlagiem.
                              • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 06.10.11, 10:03
                                Elooo...
                                -sniadanko-jak zawsze to samo wink
                                -kawunia
                                -wiadomo bananik..przed 11.00
                                obiadek-oj,,mam ochote na pomidorówke na piersiach z kuraka
                                pozniej chyba zarzuce kiełbaskami z inydka?chyba..lece zaraz kupic,,bede oglądac i wąchac..hahah
                                -godziny pozniejsze...oczywiscie,,,maslo orzechowe,,,ciemne kromy chleba
                                -przed snem...serek biały lajcik

                                Noo i juz.Baby! co sie dzieje?sama mam tu siedziec...osz..biore pacha i tłukesmile)
                                • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 06.10.11, 10:42
                                  Wczoraj pozwolilam sobie na wafelka, wiec nijak sie to ma do diety, ale zrobilam zakupy warzywno - rybno - nabialowe i od jutra gotuje SB. Dzis mam jeszcze na lunch resztki duszonych krewetek z warzywami i ryzem basmati, wiec tez nie do konca SB. No i po prostu mam taka faze na dzem (trafilam smaczny figowy na targu u jednej pani), ze do kawy dzis zjadlam dwie lyzeczki, bez chleba. suspicious Ale wczoraj dalam sobie wycisk na silowni - bieznia, rowerek, stepper i ten co sie na boki rozchodzi, jakby sie na biegowkach smigalo - 60 minut treningu. Ale dzis pomimo lunchu z bialym ryzem, na obiad ryba i duszone warzywa, wiec ja na pol gwizdka jakby. Oby od jutra starczylo sil na 100% II faze... Mozliwe, ze dzis tez wyladuje na silowni.

                                  Milego dnia!
                                  • 1dycha Re: Pażdziernikowe Ruszenie 06.10.11, 12:18
                                    Hej kochane, ja znowu mam jakieś zawirowania po niedzielnej wizycie na siłce - w poniedziałek waga wzrosła do 70.8, dzisiaj było 69.6. Kurde, po tej siłce to jestem zawsze cięższa i głodniejsza, nie lubię tego side effectu.
                                    A wczoraj sobie trochę podogadzałam - były 2 luksusowe czekoladki, trochę luksusowego masła i miodu i lampka luksusowego wina. Z umiarem. Trzeba mi było tego smile
                                    Buziole.
                                    Beczko, zrób sobie sama dżem z moreli albo z dyni - ja sobie narobiłam i teraz ze smakiem zjadam, też mam jazdę na dżem. A przynajmniej cukru nie pochłaniam.
                                    • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 06.10.11, 13:12
                                      Dyszko droga, ja mam na wykonczeniu tez dzem, moze 4 lyzki stolowe i tak sobie mysle, ze nie bede kupowac czy robic innego, choc taki dyniowy kusi. Zobacze.wink Ja po silce bylam wczoraj wsciekle glodna. Zjadlam 2 kabanosy, bez chleba. Na wage na razie nie wchodze, dopoki mi opuchlizna z brzucha lekko nie zejdzie. wink
      • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 07.10.11, 13:06
        Eloo...beczucha,,,nie miaucz!!!Nie ma beznadziejnosci,,jest lenistwo..ooo!!!
        Ja na sniadanko wcisnełam..buleczke otrebowa z dzemem...cukier mi leci jak nic
        Wrócilam po 4h jazdy autem i zalatwianiu spraw w hiszpanskich urzedach...ZGROZA!!
        Całujta nasze urzedy..gorzej jak tu,,nie ma nigdziewink))
        -obiad?-makaron brazowy z serkiem białym,,,cos nie mam apetytu dzisiaj
        -kolacja?cos wymysle,,moze jajka na twardo,,jakas sałatka,,chyba taj zrobie

        A jutro babeczki,,,a jutro,,ide na trening.Mężuś obiecał,ze mi bedzie pomagał..i pilnowal,,co bym znow 50kg nie targała hahhaha.
        Dawac dawac,,nie ociagac sie,,czas leci...jazda i do robotywink)
        • sihaja_82 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 07.10.11, 14:09
          Melduje się!
          U mnie ostatnio bardzo ładnie i jest od razu rezultat na wadze, co jeszcze bardziej motywuje smile
          I TEŻ mam fazę na dżem! Co się z nami dzieje kobitki? U mnie w natarciu wiśniowy - własnej roboty (tzn maminej tongue_out ).. mniam!
          Dzisiaj:
          - ser biały chudy + kilka łyżeczek dżemu jw
          - leczo warzywne z mieloną piersią z indyka
          - zawijańce bakłażanowe
          - sushi (planuje 3 maki z łososiem - nie esbecko, ale sobie nie odmówię tongue_out )

          Słuchajcie, co do monotonni jedzenia. Zakupiłam sobie ostatnio książkę z serii Dukana - przepisy dla Polaków i jest trochę nowych, fajnych rzeczy, które myślę z powodzeniem można stosować u nas. Np. makrela z serem białym - pyszna pasta wychodzi! Ostatnio też jadłam omleta z kawałkami wołowiny (wcześniej ją dusiłam na teflonie), kotleciki z indyka i cukini i kurczaka orientalnego. Wyszło bardzo fajnie i mimo wszystko trochę inaczej, co cieszy.
          Aha, zrobiłam też fasolowca - pycha! Musze z nim uważać, by naraz nie pochłonąć wszystkich muffinków (ja w takiej właśnie formie je piekę).
          I jeszcze jedno - od następnego tygodnia wracam na siłkę! Facet zgodził się wychodzić wcześniej z pracy dwa dni w tygodniu i zająć się młodym big_grin Ależ się cieszę, hihi!
          • gaapa Re: Pażdziernikowe Ruszenie 07.10.11, 21:43
            hej hej!
            ja dzis mozebyc.nie chce mi sie pisac bo nic tworczego kulinarnie,troche stepperek i masaz bankami.
            please,podajcie jakis pomysl na cos dobrego i sbeckiego,shihaja moze Ty cos z tego co robilas?mam akurat piers z indyka.planuje salatke grecka w kazdym razie na jutro,ostatnio pyszna wyszla.
            ponura jesien juz chwilamisad
            Serce,jak tam sie czujesz?
            Shihaja,karmisz?
            mowilam wam o fajnym deserku nigelli?ostatnio robilam: maliny mrozone zmix ze slodzikiem,wrzucic do szklanki na dno.na to jogurt balkanski i na to pokruszone ciasteczka owsiane ( tym razem jakies platki lub otreby wrzuce).i znow przelozyc j/w. fajnie wyglada,smakuje tez.tylko musze uskutecznic wersje sb.niemrozone owoce tez bylyby ok.
            • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 07.10.11, 22:04
              Hejo Gapciu...
              a ja jakos smutna nutke załapałam...jesien jest piękna ale nastraja depresyjnie chyba.
              Za długo siedze w domu,,troszke sie przeszlam,,autem pojechalam..RUCHU MI TRZA.
              Kolezanka mi mowi"ruchu ci brak,,a chłopa od czego masz?" hahha
              Chłop jest..ale nie zastapi mi sztangi,,hantli..biezni..no dobraa,,wiem,,,tez trening extra.
              Ale tak wkomponowałam sie w tę siłownie,,,kompanierzy...sami panowie.Wczoraj własnie podszedl do mnie znajomy,ktory podnosił mnie na siłowni,,,jak traciłam przytomnosc.I takie oczy zrobił,ze chodze.Jakos tak na sercu mi sie zrobilo..normalnie az łza w oku chciała sie zakrecic.Zapytał czy kiedys jeszcze przyjde,,,to mówie,,w sobote przyjde.O matko,,jak sie ucieszył.Fajne to takie powiem wam kochaneczki.Taka siłowniana wspólnota wink
              Maz do mnie..."jak to jest,,na kawy nie łazisz z kolezankami po barach..nie wysiadujesz na plotkach...ale na siłownie chcesz leciec ,,bo jak tam twoi koledzy?" Zartował ale rozumie mnie...bo tez trenował sport.Obecnie silownia.

              Na jutro juz mam obiadek: mieso na spaghetti...indyk +piersi z kuraka,,dorobie sos z pomidorów..do tego makaron brazowy i juz.
              sniadanie-platki owsiane...
              o 11.00 odzywka białkowa,,,czas do niej wrocic
              a kolacja?pewnie warzywa...wedlina..
              Powiem Wam,ze jak tu jestem z Wami,,to jest mi razniej.Wiem,ze gapcia jest,,,dyszka,,,violet kochana moja[co mnie chce lac po dupsku]..Izunia...nie no dobrze jest..Nie ma co miauczec.
              I jak zawsze? I DO ROBOTY ,,,JAZDA!!!
              • izawit1 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 07.10.11, 22:55
                Serce, dziewczyny, tez jestem,

                Bylam dzisiaj na silce, zrobilam taki trening jak chcialam, sportowo u mnie dobrze, jedzeniowo srednio, wiekszosc posilkow czysto, ale mam sporo wpadek cukrowych. Niestety uzaleniam jedzenie od samopoczucia, jak czuje sie dennie to nie trzymam sie jak nalezy.

                Melancholia...
                • sihaja_82 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 08.10.11, 08:57
                  Cześć dziewczynki!
                  Od razu na wstępie przyznaje się do 4 maki zjedzonych wczoraj o 23 smile No i kilku paluszków.
                  Gapcia - tak, ja nadal karmię, mój synek ma dopiero skończone 2 miesiące, więc jeszcze co najmniej 4 będzie na piersi.
                  Co do indyka - polecam lasagne warzywną przekładaną mielonym mięsem z indyka. Ja zamiast płatów makaronu użyłam pokrojonego w plastry bakłażana, wyszło super, polecam!

                  Jeju dziewczyny, jak ja Wam zazdroszę tej siłowni, swego czasu chodziłam bardzo często, byłam mega wkręcona w ćwiczenia.. ehhh, to były czasy sad
                  • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 08.10.11, 09:30
                    Hej hej..
                    Karm karm maluszka,,nie ma nic lepszego jak mleczusio mamy.Bedzie czas to wrócisz na siłownie.Dziecie najwazniejsze.Oj,,pamietam jak moją babe karmiłam,fakt,ze ten 4kg kloc nie potrzebował az tyle papu,,ale nie było zmiłuj sie.Mleczarnia otwarta i jazdawink

                    Zgrzeszyłas?I ja także..ciastko z migdałów wrzuciłam w brzuszne czelusci.
                    Oki..lece kawe zrobic..bo zasne chybasmile))
                    • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 08.10.11, 18:31
                      Witam babeczki...piekna jesienna sobotą..z lekkim deszczykiem w tlewink)
                      Normalnie kocham życie!!! Byłam na treningu..a jak.Jaka to radosc..Boziunciu.Rozgrzewke zrobiłam i wg planu poszłam.Fakt,,bez 2 strategicznych cw..bo one najbardziej pojechałyby mi po dole pleców.Reszte wykonałam...nawet z obciązeniem kg takim jak przed wypadkiem.
                      Maz obserwowal,,szef siłowni takze.Jak mi duzo do szczesliwosci nie brakuje...zwykła siłownia i mozliwosc trenowania.
                      Ciesze sie,,masakrycznie noo.
                      Pozdrawiam esbecje szanownawink)
                        • 1dycha Re: Pażdziernikowe Ruszenie 09.10.11, 10:16
                          Za szybko mi się wysłało.
                          Moja waga szaleje. W poniedziałek pokazała 70.8 (spuchnięcie po katorżniczym treningu w ostatnią niedzielę), do środy lekko spadała - aż do 69.5, a potem z powrotem sobie rosła, aż do 69.6 wczoraj i 70.0 dzisiaj.
                          Od poniedziałku do czwartku jadłam ładnie - tyle że z jedną czekoladką/dzień i na oko dwie łyżeczki miodu.
                          W piątek był ów nieszczęsny naleśnik zjedzony w dziwnych okolicznościach, wczoraj na obiad micha mięsa i kilka frytek skubniętych. Objadłam się tak, że starczyło mi do dzisiaj.
                          To wszystko jakieś niesprawiedliwe, na chwilę sobie trochę odpuszczę i od razu waga hop.
    • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 09.10.11, 14:03
      Esbecjo ratuj...mam kacawink)
      A jak,,mówie do meza wieczorkiem:" opijemy moje plecki i pierwszy trening po wypadku"
      Trzy drineczki...spirytus przepalany sposobem mej siostry +cola.Wchodziło jak woda...hahah
      Innych cudów nie moge bo flaki sie buntuja,,jedynie to mi zołądek przyjmuje.

      Musiałam wypic swoje zdrowie.Dzis?zdycham z lekka.Rano owsianka..ok.Kawe pije i juz czuje mdłosci.Wygłodziłam sie,,dopiero zjadłam kawałeczek pangi z ryzem i soja.Ale porcja jak dla myszki...zgrozoooo
      Ale jest dobrze...nie ma co kombinowac.
      Pozdrawiam i do jutra babeczki..
    • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 10.10.11, 11:18
      Panie drogie i nielicznie zgrodzadzeni tu Panowie. Moja wena, motywacja siegaja dna. Jak mialam nad soba wizje noszenia dodatkowych kg tluszczu na wakacjach czy nie wejscia w sukienke na wesele, to szlo mi jak z platka. Gotowalam, kombinowalam, gubilam kilogramy, raz szybciej, raz wolniej, ale jednak. Nie wiem co sie ze mna dzieje, ale koszmarnie boje sie przytyc zima i zaczynac wszystko od nowa. Nie obzeram sie nie wiadomo jak teraz, ale to raczej III, a nie II faza, a chcialabym jeszcze troche zrzucic. Na II czulam sie dobrze, mialam wiecej energii, a teraz opuscilam sie w jedzeniu warzyw i owocow, dwa dni temu stan podgoraczkowy, nastepnego dnia wredna infekcja kobieca. Nachodzi mnie tak raz na rok od 3-4 lat jakos... Mysle sobie, ze to moze miec zwiazek z tym, ze nie jem juz tak zdrowo jak przez miesiace letnie i ostatni wyjazd to byl tluszcz, cukier i alkohol... Niewiadomego stanu czystosci toalety tez pewnie nie pomogly... MUSZE, po prostu musze wrocic do rezimu. Wyzalic sie chcialam... Moze dzis siade i uloze sobie menu konkretne, danie po daniu na 3 dni i zobacze, czy to mi pomaga. Juz nie mam tej werwy, co w czerwcu, lipcu, nie wiem jak sie zmotywowac. Dziekuje za uwage, lpeiej mi, jak sie moge Wam wyzalic.
      • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 10.10.11, 13:04
        Beczusiu...
        Na poczatek kochana sprawy zdrowotne.Słuchaj nie bagatelizuj tej infekcji,,własnie stan podgoraczkowy.Dlaczego?a nojuz Ci pisze.Dokladnie jak u mojej siostry,,z tym ,ze bakterie lubiła siedziec w pecherzu movczowym.I taka suka byla,ze co 5 miesiecy budziła sie z letargu,SZOK !!Dopiero jak siostre pogoniłam do naszego przyjaciela-gina[troche siara..ale jest REWELACYJNY] i ten zrobil mocze,,itp,,wymazy..cuda na kiju.I znalazł,,dostała silny lek,,i po cholerze ani sladu.Ja Cie błagam,,,idz prywatnie i zrob z tym porzadek.To nie owoce, warzywa,,,,nie nie!!!

        A teraz? Teraz ściagaj galoty i bede Cie prala po dupsku,,za lenistwo!!!! Co to tutaj za jakies motywacje denne,co?
        To ja ledwo sikalam..tak tak..maz mnie tarmosił pod pachy z kąta w kąt...i dałam rade!! A Ty?jazda z drugiej strony Ci poprawie kijem...cholero jedna!!!

        Zadne mi tutaj,ze sie boje przytyc DO ROBOTY,,JAZDA!!!
        Menu zrob na tydzien dzisiaj!!! Schowaj wage !!! I sportu duzo!! O matko!!! juz sie rozjuszyłam.. Dobrze,ze sie wyzyłam na siłowni...wink)
        Nie masz werwy?ja Ci zaraz dam i werwe i wene!!!

        Pamietam kiedys,ze wrzucilam pytanko,,co by zrobic tutaj nasza galerie,,jak nam idzie odchudzanie-walka o smaczne ciało.No obyło sie bez odpowiedzi,,,a szkoda.Bo panowie kulturysci,,z jednego forum,,tak wąłsnie sie motywuja.Jka jeden ma kałdun,,to leci do galerii drugiego i oglada.I zaraz dostaje powera i nie w głowie mu deprechy!!
        I uwazam,ze u w eSBecji tez tak powinno byc.Nie musimy pokazywac twarzy..ale cialo przed dieta,,i obecne.
        Mowie Wam,,to motywuje...a skad wiem?no baaa bo sama sie motywuje swoimi fotkami.
        Przemyslcie wszyscy/wszystkie to..mowie dobry pomysłwink)

        A co u mnie?A no...-sniadanko-owsiane,,+kawa
        -przed treningiem odzywka
        -po,,bo dopiero co wrociłam,,,banan i odzywka
        - obiad...pulpety drobiowe+ciecierzyca+marchewka
        -kolacja..nie wiem,,cos wymysle
        No juz mi sie wziac do roboty!!!
        smile)
        • 1dycha Re: Pażdziernikowe Ruszenie 10.10.11, 22:25
          Serce, to ty nie gadaj, tylko nas zmotywuj !!!!!!

          Beczko, tutaj tak wspominkowo, wybacz pamiętliwość smile
          :

          Re: 35/II/49
          1dycha 11.07.11, 09:06 Odpowiedz
          ja jesienią będę walczyć tylko o utrzymanie
          z autopsji wiem, że bez sensu jest osiągać rekordy w lutym - jak nie ma gdzie się z tą wagą potem obnosić

          Re: 35/II/49
          beczka.prochu 11.07.11, 10:25 Odpowiedz
          Wystarczy mi, ze sie bede obnosic gola przed lustrem, albo facetem. A w przyszlym roku zastanawiamy sie, czy nie wybrac sie na urlop w okolicach konca marca, wiec wolalabym byc wylaszczona jakby co.
          • izawit1 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 11.10.11, 08:55
            Beczka, to odpusc sobie II faze, jedz na III przez jakis czas, ale pilnuj zeby nie tyc.

            W czasach kiedy zrzucalam swoja 20 kg nadwage krotkie okresy spadkow wagi przeplataly sie z dlugimi okresu utrzymywania wagi juz osiagnietej. Wlasciwie zrzucalam tylko wiosna i latem, a zima pilnowalam tylko zeby to utrzymac, znowu przychodzila wiosna i znowu zrzucalam, zima utrzymywalam.

            Organizm sie przyzwyczajal i pozwalal zaatakowac na nowo. Nie dalam rady zrzucic, tego co chcialam "na raz". Ale zasada nr. 1 = nie wracac do punktu wyjcia (wagi startowej).

            Moze wracaj jedynie na II faze jak zaczynasz tyc i tak przebujaj sie do okresu "skoku motywacji"?
              • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 11.10.11, 14:56
                Eloo...
                Oj..juz sie dobrze czuje babeczki moje...
                -sniadanko-owsiane no baa
                -obiadek-rosol...i kolorowy makaron..hahha
                -o 16,00 kroma z masłem orzechowym..
                -kolacja..hmmm chyba jajczyska ugotuje sobie...warzywa wrzuce..
                -przed snem biały serek..

                A byłam na siłowni,,,byłam...no baaaa
                Teraz jade hardcor,,jak to mowi moj trener...
                Czyli, pon-sro-pia- trening siłowy . Wto-czw-sob- krece aerobywink)
                Ciagne to do 30 pazdziernika.Pozniej przechodze na SPLIT..Iza wiesz o czym mowa,prawda?
                Nie bede opisywac,,bo to esbecja,,nie sport.

                A teraz slecze na necie i szukam muzy,która bedzie dodawac mi powera w czasie treningu..
                Jak tam babeczki?Cisza ?Ja wam dam !!!Pisac pisac!!!!!!!!!!
          • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 11.10.11, 16:52
            Dziekuje dziewczyny. BARDZO. kiss Przepraszam, ze tak jeczalam. Czasem po prostu sie zastanawiam ,jak dalam byc rade taka silna pare miesiecy temu, a teraz mnie to przerasta... Ale postaram sie poprawic. Buziole dla Was.

            Tak, musze sie dla siebie wylaszczyc. Dzis ide na silke, w drodze powrotnej male zakupy, zobaczymy jak jutro bedzie z jedzeniem. Aaaa i dzem figowy mi sie skonczyl w piatek i chyba zaspokoilam chec, bo teraz nic mnie nie rusza, a wczoraj sie zadumalam nad polka z dzemami i nic - obojetnosc wobec wszystkich smakow. wink

            Caly zeszly tydzien = w sumie jem obiady jak na II fazie, jedynie dwa razy w tygodniu bialy ryz, raz mi sie zdarzylo zjesc risotto (trafilam swieze grzyby i po prostu nie moglam odpuscic, wiem to masa tluszczu to risotto...). Czyli trzy razy w tygodniu zjadlam obiad niezgodny z II faza. Niestety wrocilam do bardziej regularnego picia wina (co 2-3 dni, 2 duze kieliszki). A nie wino zle, ale moja motywacja i samozaparcie po winie. To siegne po tlusty ser, to po sliwke w czekoladzie. Na sniadania jajka w roznej postaci, chude wedliny, na lunch serek wiejski po roznymi postaciami, ale z razowym pieczywem - rano i ok. 13. Straszne mam parcie na kabanosy. Potrafie przed obiadem wsunac 2, przed silownia jeszcze porwe z lodowki jednego, po silowni znowu 2. A trafilismy na dobre, to od razu 2kg kupilismy... Wczoraj i dzis mam w planach kasze. Poza tym losos, kurczak lub indyk, warzywa - dynia, cukinia, pomidory, papryki, wszystko co teraz w sezonie, to wsuwam. Tylko nie wiem co sie dzieje, bo czesto po np. solidnej porcji pieczonych warzyw, posypanych mala iloscia koziego twarozku i orzechami robie sie za pol godziny glodna. A porcja naprawde sluszna... Moze to te temperatury?

            Z tego wszystkiego najlepiej byloby wyeliminowac pieczywo i slodycze, bo przez to moge nie ustabilizowac poziomu cukru we kwrwi. Wino raz w tygodniu, jako NAGRODA... Same widzicie, ze to ewidetnie trojka. O bekonie i kielbaskach na sniadania, jak to jadlam w dlugi weekend zapomnialam, nie brakuje mi ich, to byl wyskok od swieta. wink

            A co do spraw kobiecych. Bylam nie u gina, a lekarza pierwszego kontaktu, tutaj sie tak chodzi. Gin tu jest dopiero w szpitalu przy ciezszych przypadkach, inne badania, lacznie z szyjka macicy etc robi wykwalifikowana pielegniarka. I lekarz skierowal na wymaz czy cos w ten desen, 3 lata temu. Wyszlo, ze to typowe zakazenie grzybiczne, ktore podlapalam najpewniej na urlopie w cieplym kraju - plaza, siedzenie w mokrym kostiumie, wysiadywanie w basenie etc. Bo to doslownie wyszlo mi w dniu wylotu do domu... Dal antybiotyk doustny i dopochwowy i to pomoglo. Od tamtego czasu mialam raz nawrot, moze 2 lata temu jakos? I teraz znowu. I znowu po powrocie z krotkiego urlopu. Zastanawiam sie, czy siadanie na kibel, niewiadomej czystosci mi nie zaszkodzilo dodatkowo. Lekarz powiedzial, ze to nie musi byc moja wina, kwestia higieny, tylko sklonnosci. Ale za kazdym razem do niego nie latam. Bo A - nie znosze antybiotykow, po nich czuje sie jak zombie jeszcze przez tydzien, B - mam masc z czynnym skladnikiem, ktora mi wtedy polecil. I ona pomaga. Jak bede na dluzej w Polsce to sie wybiore do prywatnego gina, moze on postanowi o jakiej innej akcji. na chwile obecna czuje, ze to koncowka, dwa dni i powinno byc po klopocie. A i lekarz mi powiedzial, ze zdrowa, bogata dieta w owoce, warzywa, a unikanie przetworzonego jedzenia i cukru pomaga w walkach z nawrotami grzybicy. No ale IMHO zdrowa dieta na caly organizm pomaga, na odpornosc, wiec tu Ameryki nie odkryl. Mysle, ze to taka cholera, co czeka tylko na moj spadek odpornosci (trzeci raz trafilo mi sie to jesienia! pierwszy raz we wrzesniu, drugi i trzeci w pazdzierniku). Wiem, ze sa takie tabletki z dobrymi bakteriami dla kobiecych sfer, tylko zapomnialam angielskiej nazwy. Musze isc do apteki i zapytac, brac profilaktycznie. A dzis na zakupach kupie zestaw witamin, bo na wyspach zaczela sie jesien na calego po ostatnich upalach. Leje i zimno. A ja spocona z silki wychodze, bo mi sie spieszy do dom i tez za swoje mam...

            To chyba na tyle mojej dzisiejszej spowiedzi. Dziekuje, ze moge Wam to napisac, ciut mi lepiej. I tak sobie mysle, czy fasolowca nie upiec, coby mnie zatkal, jak mi przyjdzie ochota na sliwki w czekoladzie. (zla, niedobra wizyta w polskim sklepie!).
            • 1dycha Re: Pażdziernikowe Ruszenie 11.10.11, 18:38
              Hej Beczko,

              Lekarz ma rację, przeciw grzybicy (i przy dużo antybiotykach też) nie wolno jeść przede wszystkim CUKRU a z rzeczy esbeckich - pieczywa (ciemne też nie bo ma drożdże i łatwa pożywka dla pleśni), sera pleśniowego (sera podpuszczkowego chyba też), ale za to dużo kiszonego (ogórki!) i kefiru. Przerabiałam w wersji hardcore, to wiem.

              ja dzisiaj spożyłam:
              s: 3 parówki z szynki, trochę keczupu
              o: zupa krem z cukinii
              17:00 sałata z kurczakiem, mozzą (30g), parmezanem, trochę oliwy, balsamiko;
              18:00 pół puszki orzechów bez tłuszczu bez soli
              18:30 mozza 8,5%

              a tak nosiło mnie za czekoladką !! (stoją w pracy w odległości 4m ode mnie)
              zaraz grzecznie wsunę rządek gorzkiej smile

              • 1dycha Re: Pażdziernikowe Ruszenie 12.10.11, 08:29
                No więc jestem po 1st dniu okresu i podaję wyniki:
                69,4 - czyli bez rewelacji, bez wielkiej tragedii (ale mniej w stosunku do wyników z ub.tyg), w sumie to ten poziom utrzymuje się chyba 3 miesiąc, bueee
                32,4- rzekoma waga moich mięśni (nie pamiętam poprzedniego wyniku, ale chyba był podobny)
                30% - czyli znowu jestem overfat

                wczoraj wypiłam jeszcze piwo jedno.

                Beczko,
                Do wczorajszych dywagacji o grzybicy zapomniałam dodać, że owoce też są takie sobie (bo fermentują); ale jeszcze raz - to dotyczy hardcoru, a nie małej grzybiczki lokalnej smile

                A, i co do twojego apetytu - pamiętaj, że chodzisz na siłkę. Siłka może i coś tam spala z organizmu, ale przede wszystkim powoduje wzrosty apetytu. Wklejałam gdzieś linka do dywagacji na temat wpływu tego zjawiska na chudnięcie.

                Buziole i miłego dnia
                • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 12.10.11, 10:29
                  Wczoraj bylam na silce. smile 30 minut na biezni, marsz i bieg, 20 minut na rowerku. smile I glodna jak wilk wrocilam, facet mi do rozumu przemowil i zrobil lekka kolacje. wink

                  Dziekuje za rady dotyczace infekcji. Dzis zjadlam grzecznie SB sniadanie, mam SB lunch i planuje SB obiad, wszystko w ramach II fazy. suspicious Zaraz tylko musze wyskoczyc po wode i orzeszki.

                  Buziaki!
                  • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 12.10.11, 11:29
                    Baby,,co wy gadacie?Siłka wzmaga apetyt?
                    Powiem swoje,,jesli sie idzie na nia..zjadajac przed treningiem NIC..to wzmaga apetyt jak cholera. Jak kazdy sport,,po wysiłku chce sie jesc.
                    Ja chodze 8 miesiecy i jeszcze nigdy nie miałam głodu..ot PIERWSZA ZASADA-ZJEDZ POSIŁEK PRZEDTRENINGOWY-DOSTARCZ PALIWA!!! Proste i łatwe.

                    Beczusia...rozłoz sobie te aerobki troche.10 min stepper..10min bieznia...10min rower..10min wioslarz..lub orbitrek.By bylo urozmaicenie.

                    Ja jade bieznia/rower...ale tylko taki sposob na mnie działawinkPoza tym,,ja dobijam do tetna 180...Mam wieksze rozmiarowo serce od zwyklego smiertelnika,wiec ja u kogos duze jest 140...ja musze dobic do 170-180,,by zaskoczyło.
                    Ale podoba mi sie,ze byłas na siłce.
                    • izawit1 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 12.10.11, 11:42
                      Hej dziewczyny,

                      Mnie areoby nudza smiertelnie, ale zrobie sobie ten przykladowy interwal - sprint, trucht, w sumie 20 min na poczatek to przeciez wytrzymam.

                      plany.sfd.pl/index.php/mid/3/fid/2/trener/artykuly&article_id=91
                      Serce, a jak mierzysz tetno? Masz ten specjalny zegarek i zakladasz taki pasek na klatke? Kurde mysle zeby to kupic (ceny 50-100 euro, hmm drogo, zeby rzucic w kat...)
                    • beczka.prochu Re: Pażdziernikowe Ruszenie 12.10.11, 12:43
                      Zjadlam porzadny obiad przed silka - kurczaka duszonego z warzywami (cebula, papryka, dynia, chilli, troche czosnku, pomidory) i do tego porcje kaszy quinoa. Jak to nie jest dobry posilek przed silka, to ja juz nie wiem, co mam jesc... Przylaczam sie do prosby o pokazanie muskulatury, moze byc bez twarzy zdjecie, chodzi o cialo wyrobione treningami. Moze to mi przemowi do rozsadku. Jakbys jeszcze do zdjecia napisala ile masz wzrostu i wagi, cobym sobie mogla lepiej zwizualizowac. wink

                      Dzis ide znowu, tym razem godzina spinningu. Normalnie bym zrobila rozne cwiczenia, ale byl tlok straszny na silowni, wiec ograniczylam sie do maszyn, ktore dorwalam. wink W zeszlym tygodniu mialam wlasnie takie zmieniane co 15 minut mniej wiecej, maszyny.
                      • izawit1 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 12.10.11, 13:39
                        Ja tez sie przylaczam do prosby o pokazanie muskulatury. Oczywiscie najbardziej interesuje mnie kaloryfer (ex kolega Zbig z forum mawial, ze koncentrowanie sie na rzezbie brzucha to kwestia proznosci wink.

                        Jestem prozna, kaloryfer chce miec.

                        Dziewczyny, a czy u was dziewczyny po silce chodza z golymi brzuchami? U mnie nigdy nie widzialam, sama tez sie bron boze nie wyrywam, ale moze kiedys, haha
                      • ceres9 ehh.. 12.10.11, 14:06
                        przyjmiecie?zdezerterowalam troche...
                        z motywacja calkowicie u mnie srednio,bardziej nawet zle niz srednio.
                        szaro buro i ponuro za oknem, ogolnie mi zle wiec sie nie staralam. deprecha jakas czy cus.
                        5 kg musze zrzucic,koniecznie,bo zle sie czujesad pare dni wczesniej probowalam na jedynke wrocic ale nie dalam rady wiec dzis grzecznie na dwojce.
                        na sniadnie bylo pare plastrow szynki i sera gouda light i lyzeczka majonezu
                        pozniej 2 kawalki ciemnego chleba,takiego nie do konca razowego ale dzis juz zakupie porzadny,z serem i szynka
                        narazie tyle
                        przyjmijcie;p buziole
                        • beczka.prochu Re: ehh.. 12.10.11, 15:32
                          Ciebie? Phi.

                          Zawsze. big_grin

                          Mialam to samo, ale powoli z tego wychodze. Paradoksalnie silka pomogla chyba. Mam lepsze samopoczucie i chyba ciut wiecej motywacji.

                          Buziaki!
                            • 1dycha Re: ehh.. 13.10.11, 08:40
                              wczoraj pozarlam:
                              s: 3 parowki z szynki, lyzka keczupu (wiem ze be, ale lubie), rzadek gorzkiej
                              orzeszki bez tluszczu (troche)
                              o: zupa pomidorowa, mala salata z oliwa, kurczakiem, troche mozzy i parmezanu, jajka
                              k: kawalki sera i wedliny (nie wiem jakich, dobrych), troche wina, 2 piwa

                              waga rano 70 w pidzamie, a niech to
                              ale mam jakos duzo energii, moze polece na jakies cwiczenia?

                              buziole
                              • beczka.prochu 13.10.11 13.10.11, 10:27
                                Wczoraj udalo mi sie jesc w miare grzecznie i nawet zrobilam 60 minut spinningu, tak, ze pot kapal mi na rower. big_grin

                                8.15 - kawa z mlekiem, jajko na twrado, plaster szynki z chrzanem, 2 mikro korniszonki
                                10.15 - herbata czerwona
                                12.00 - 4 migdaly, 4 orzeszki laskowe
                                13.15 - misz - masz z: jajka na twardo, pomidora ogorka, salaty, serka wiejskiego, soli, pieprzu, chilli, gruszka
                                14 - herbata czerwona
                                15.30 - 2 orzechy wloskie, 4 laskowe
                                16 - herbata ziolowa
                                17.45 - kabanos (chudy!)
                                18.45 - pieczony losos, mieszanka salat polana lyzka oliwy (duza kupa) i pure z brukwi (ok. 200g) i jednej malej marchewki, podrasowane oliwa (lyzka), pieprzem i galka.
                                19.15 - szklanka soku z dwoch marchewek, jablka i pomaranczy
                                20-21 trening + pol litra wody
                                21.45 - lyzka pasty tunczykowej

                                I jak lezalam w lozku tak ok. 23 to i tak zoladek mi burczal. Nie dokuczliwie, ale jednak.

                                Nie czuje po ubraniach, abym przytyla, ale panicznie boje sie zwazyc... Ale czuje nadchodzace sily. Oby w weekend mnie nie opuscily. tongue_out
                              • beczka.prochu Re: ehh.. 13.10.11, 12:27
                                Dyszka, jak masz energie, to korzystaj. Ja mialam tak wczoraj, wycisnelam z siebie siodme poty. Dzis dupsko boli, ale czuje sie lepiej. smile Buziaki! A i narobilas mi ochoty na jakas salatke z kurczakiem, musze cos pokombinowac. wink
                                • 1dycha Re: ehh.. 13.10.11, 20:58
                                  taaa.., cała para poszła w pracę, na jogę się nie wyrobiłam smile
                                  chodzę teraz jakaś podniecona,
                                  dzisiaj pożarłam - słabe to:
                                  s: 3 parówki z szynki, łyżka keczupu
                                  o: bitka wołowa, 150g kaszy, 100g sałatki z buraków, 130g sałatki z żółtego sera, ananasa i majo
                                  k: pół camemberta lajt, orzechy laskowe dwie garście
                                  a w między czasie dwie czekoladki

                                  busad nawrzeszcie na mnie
                                  • gaapa Re: ehh.. 13.10.11, 21:48
                                    hej hej
                                    ale aktywnosc,wowsmile
                                    ruchowo normalnie ozywilyscie sie wszystkiesmileja nawet tez,bieganie z dzieciakami i stepperek troche.ogolnie jak cos robie w domu staram sie duzo ruszac,robic przysiady jak prasuje itp... wiecie ze chyba jakos dziala bo wagowo jest ok.w ogole mam wrazenie ze jak aktywnie spedzam czas w sensie,zakupy,dzieci,zalatwianie roznych spraw to jakos tak ten metabolizm znacznie lepiej pracuje.
                                    a z dieta...hm generalnie chodze jakas taka troche glodnawa ale mam taka bariere przed obzeraniem sie jak nigdy.NIE przytyje chocby nie wiem co i juz,o.
                                    dzis robilam pyszna zupe marchwiowa,mniam...
                                    Ceres,jak u Ciebie?
                                    Dyszka,a Ty nie glodna?
                                    buziaczki
                                    • beczka.prochu Re: ehh.. 14.10.11, 10:30
                                      Dyszka, ja wszeszcze na Ciebie : Ty taka i owaka! wink

                                      Gaapa, uwielbiam zupe z marchewki, najlepiej z kolendra.

                                      U mnie 13.10.11 wypite/zjedzone:

                                      8.15 - jajecznica z 3 malych jajek, na lyzce oliwy, z plastrem szynki i jedna duza pieczarka, kawa z mlekiem
                                      10.30 - herbata czerwona
                                      11 - 4 laskowe, 3 brazylijskie
                                      12 - herbata czerwona
                                      13.15 - kupa salaty z lyzka oliwy z 1/3 ogorka zielonego i dwoma kopiastymi lyzkami pasty tunczykowej, gruszka
                                      14 - herbata ziolowa
                                      15 - 4 migdaly, 2 wloskie, 2 laskowe
                                      16 - kawa z mlekiem
                                      18 - kabanos (OSTATNI!)
                                      19 - duszone udko kurczaka bez skory, na oliwie, z cukinia, pieczarkami, papryka, chilli, czosnkiem, imbirem, koncentratem i bulionem, do tego resztka pure z brukwi jak wczoraj
                                      19.30 - szklanka soku z 3 malych marchewek i jednego duzego jabkla
                                      21 - szklanka wody i lyzeczka masla orzechowego

                                      Poszlam spac ok. 23.30 troche glodniawa.
                                        • serce34 Re: ehh.. 14.10.11, 11:49
                                          Halo...
                                          jestem masakrycznie zajeta..wiec nie wiem kiedy teraz zajrze.Ale dietke trzymam, treningi tyż.
                                          Pozdrawiam i do usłyszenia,,papap
                                          • beczka.prochu Re: ehh.. 14.10.11, 11:53
                                            A zdjecia beda jak w koncu zajrzysz? Chce zdjec kaloryfera i umiesnionego ciala, chce motywacji! big_grin Zima idzie, jak babcie kocham, musze sie wziac w garsc, nie dosc, ze nie przytyc, to jeszcze moze wyrzezbic tak jak Ty, Serce?
                                            • izawit1 Re: ehh.. 15.10.11, 10:55
                                              hahaha beczka, zgadzam sie, byly najpierw zapowiedzi, ze Serce nas zmotywuje, my napalone, a tu takie tam fame fatal, kusi kusi, a nie daje jak to sie mowi:

                                              "obiecanki cacanki a glupiemu radosc"

                                              Zartuje. Serce niech sie nie denerwuje. Beczka a twoj facet nie ma kaloryfera?

                                              btw ja wlasnie wlaczylam kaloryfery, bo zimno jak cholera smile
                                              • 1dycha Re: ehh.. 15.10.11, 17:16
                                                Hej lasencje,
                                                Prawie pół roku walki mija i no nie ukrywam, że jestem lekko sfrustrowana - wynik 6kg, ale od sierpnia to - w zasadzie - waga stoi w miejscu sad Bo spadki o 100g to raczej nie jest to co bym chciała... łeee. Za pierwszym razem to 6kg schudłam przez pierwsze 3 tygodnie sad Ja rozumiem, że to byłyby ostatnie kiloski do zgubienia, ale kurde zostało mi ich jeszcze do szczęścia 8-10. Fuck. Na Euro 2012 nie wyrobię sad

                                                Jestem po ważeniu i mierzeniu - z bioder znowu spadło, z wagi spadło 100gram, a w brzuchu... przybyło!! Znowu osiągnęłam WHR 92 !!!

                                                A na dodatek odkryłam że danie miesiąca, czyli parówki z szynki mają 24% tłuszczu sad czyli przez ostatnie 2 tygodnie nieświadomie zjadłam jakieś 200g czystego niepotrzebnego tłuszczu sad stara a głupia.

                                                A drugie odkrycie to takie, że do niektórych zupek warzywnych, którymi się ostatnio żywię dają ziemniaki sad śmietany - podobno - jest ODROBINA, mąki nie ma, jest bulion wegetariański - nie wiem co to ma oznaczać,. załamałam się.

                                                jadłospis z wczoraj - mocno niedoskonały:
                                                s: parówki z szynki 3 sztuki
                                                o: zupka minestrone
                                                o2: sałata z wołowiną i mozzą (30g), jajkiem
                                                w między czasie laskowe, trochę gorzkiej, 3 prawdziwe czekoladki, wino piątkowe

                                                dzisiaj:
                                                11: jajecznica na boczku (dużo boczku, autor zapewnia że tłuszcz odlał)
                                                14: rządek gorzkiej
                                                15: serek wiejski, łyżka powideł
                                                16: łyżka masła orzechowego

                                                głodna jestem, na obiad czekam.


                                                • beczka.prochu Re: ehh.. 16.10.11, 12:34
                                                  Dyszka, bulion wegetarianski to w najlepszym przypadku oznacza, ze z warzyw bez dodatku tluszczu, bo na kosciach lub miesie zawsze jakies tam ilosci tluszczu do wywaru ida. W najgorszym przypadku to wywar z kostki. uncertain

                                                  Jesli chodzi o zupy, to pracowalam chwile w barze i zupy byly tam domowej roboty - zawsze z ziemniakami, bo to zageszcza zupe tanim kosztem,a nie zmienia smaku tak jak maka. uncertain Ze smietana, to juz na slowo im musisz wierzyc.

                                                  Ja mam zalamke, wczoraj sie zwazylam 68.1kg. Czyli oficjalnie jestem gruba. Wiem, nie jestem, ale czuje sie.

                                                  W piatek ladnie zjadlam:
                                                  - 1 jajko na twardo z pasta tunczykowa, 2 korniszonki, kawa
                                                  - herbata czerwona
                                                  - 20g mieszanych orzechow
                                                  - herbata czerwona
                                                  - duza kupa salaty, z jajkiem na twardo, ogorkiem zielonym, odrobina oliwy, gruszka
                                                  - herbata ziolowa
                                                  - 20g orzechow mieszanych
                                                  - szklanka wody
                                                  - kawalek udka kurczaka bez skory z warzywami, jak w czwartek, ale mialam tego b. malo, wiec dolozylam 2 garscie razowego makaronu
                                                  - 2 kieliszki wina (wiem, mialam nie pic, nie potrafiesad)
                                                  - 2 szklanki wody

                                                  Sobota:
                                                  - 2 jajka na miekko z chrzanem, kawa
                                                  - herbata czerwona
                                                  - talerz zupy pomidorowej, gestej, czystej, domowej, dez niedozwolonych dodatkow,
                                                  - 3 male ziemniaki, ugotowane w mundurkach sad watrobka jagnieca usmazona na oliwie z cebula + musztarda
                                                  - herbata z cytryna i miodem
                                                  - 2 plastry szynki + mala bulka sad
                                                  - kieliszek wina sad
                                                  - 6 sliwek w czekoladzie sad
                                                  - caly dzien podpijalam wode

                                                  Lipa, co? Weekendy mnie zdecydowanie gubia, jak jestem w pracy z dala od jedzenia, to jakos lepiej mi idzie. Dzis ide na silownie, zaraz sie pakuje, mam nadzieje, ze wycisne z siebie siodme poty za kare. Nawet sie nie waze. Pierdziele. Dzis na razie spoko z jedzeniem. Czuje za duzego kaca moralnego po wczorajszym.

                                                  Niedziela:
                                                  - kawa z mlekiem, polowa porcji pasty z: 3 jajek na twardo, 4 lyzek wiesniaka, koncentratu pomidorowego, pieprzu i chilli. Polowe zostawilam na zjedzenie przed silka, czyli za jakies pol godziny. Na obiad mam czysty, chudy, domowy zurek na suszonych grzybach, bez ziemniakow, z chuda kielbasa chyba z dzika, znalazlam stary zapas w zamrazarce, jeszcze z Polski.

                                                  Dopisze reszte wieczorem. Milego dnia moje towarzyszki niedoli!
                                              • serce34 Re: ehh.. 16.10.11, 08:33
                                                izawit1 napisała:

                                                > hahaha beczka, zgadzam sie, byly najpierw zapowiedzi, ze Serce nas zmotywuje, m
                                                > y napalone, a tu takie tam fame fatal, kusi kusi, a nie daje jak to sie mowi:
                                                >
                                                > "obiecanki cacanki a glupiemu radosc"

                                                Bry baby...

                                                A ja moge wiedziec w którym miejscu rzekomo obiecałam wklejenie swoich fot?! Prosze mi tutaj nie kombinowac...oki?bo bardzo tego nie lubie.
                                                Napisalam,ze dla mnie moje foty sa motywacja!!!
                                                A wy jak nie odpowiedzialyscie czy wam sie ów pomysł z galeria podoba czy nie...tak milczycie...oczekujac ode mnie fot.
                                                Nigdy tez nie chwaliłam sie kaloryferem...napisałam,ze ciezko tyram na siłce od miesiecy.
                                                To nie sztuka wrzucic foty z wywalczonym ciałem...sztuka te cialo utrzymac w takim stanie.
                                                Amen.
                                                A Wy nie gadac,,nie cudowac tylko sie brac za robote.Jak wróce juz na dobre to dostaniecie łomotwink
                                                • izawit1 Re: ehh.. 16.10.11, 12:25
                                                  Serce mnie swoje zdjecia nie motywuja. Na swoich zdjeciach widze jedynie co mam jeszcze do zrobienia. Motywuja mnie natomiast zdjecia innych, a wlasciwie to najbardziej motywuja mnie ludzie w realu.

                                                  A teraz biore sie do roboty, bo boje sie lomotu smile

                                                  Dycha, a dlaczego chcesz jeszcze tyle zgubic? To bardzo duzo. Tyle wczesniej wazylas? Nie bedziesz za szczupla? Jestes pewna?


                                                • beczka.prochu Re: ehh.. 16.10.11, 12:39
                                                  Pewnie, ze nie obiecywalas zdjec, ale jako samozwancza mentorka fitness na tym forum, chwalaca sie spektakularnymi efektami osiagnietymi Twoja ciezka praca, mialam nadzieje, ze pokazesz zdjecie choc jedno wyrobionego ciala. Bez twarzy! Ja nie mam czym sie chwalic, czego zreszta nie robie na tym forum, wiec uwazam pomysl z galeria za poroniony. Bo mam dac zdjecie swojego brzuchowzdecia obok Twojego wyrobionego treningami ciala? Hmmm, to podziala odwrotnie na moja motywacje, znam siebie. Ogladam zdjecia dziewczyn w magazynach fitness, ale ja chce zobaczyc zywy przyklad - kolezanki z forum, ktora rodzila, ktora byla kiedys grubsza, ale ciezka praca, o ktorej ciagle na forum pisze i do ktorej namawia osiagnela piekny efekt.

                                                  Czy ktos mnie na tym forum rozumie? sad
                                                  • 1dycha Re: ehh.. 16.10.11, 12:50
                                                    Beczko, doskonale cię rozumiem, wypowiadasz się bardzo jasno.

                                                    Ja swoje zdjęcie przed i po mogę wkleić - te moje 6kg zrobiło dużą różnicę i tak i tak. Tylko nie wiem jak to zrobić, żeby potem dało się łatwo skasować - po oględzinach i komentarzach smile

                                                    Izawit, na pewno nie będę za chuda. Najmniej w życiu ważyłam 62 i i tak i tak miałam oponę, ale mniejszą. Poza tym 60-62kg przy 172 wzrostu to wcale nie jest jakoś bardzo mało.

                                                    A tak dla śmichu - mój facet też od jakichś trzech lat obsesyjnie pogina na siłowni i walczy o sześciopak. Ale skutecznie neutralizuje swoje wysiłki sześciopakami czego innego. I efektu ni ma, cha cha cha.
                                              • beczka.prochu Re: ehh.. 16.10.11, 12:17
                                                Ha! Nie ma. Brzuch to jego najwieksza bolaczka. Chcialby miec, ale nie ma tyle dyscypliny, no i nie ukrywajmy - slodycze to on za bardzo lubi, wiec nawet jak napierdala 6W to efekty sa takie sobie. Nie ma grubego brzucha, delikatnie zarysowane miesnie po boku, ale szesciopaka ani ani, ha, ha!
                                                • izawit1 Re: ehh.. 16.10.11, 12:30
                                                  Beczka, a wlasnie mialam napisac, ze szczesciopaki to maja tylko faceci. A jednak to nie jest takie proste.

                                                  Ale dobra, nie ma co sie tak koncentrowac na jednej czesci ciala.
                                                  • serce34 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 16.10.11, 13:01
                                                    looka szybko bo bede je usuwac..,cholery wy jedne...I za kare macie takie.Jak zaczniecie wrzucac swoje to ja wrzuce inne..ooo
                                                    A mi to rybka,,czy macie kałdunki czy 9-paki...wazne by zerknac...czy cos sie dzieje!!!!!!!!!!!!
                                                  • izawit1 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 16.10.11, 19:14
                                                    Serce34 fajne cialo masz, naprawde duzy postep. Mnie szczegolnie nogi sie podobaja, bo ja mam potezne. Dla mnie super motywacja.

                                                    Napisz jeszcze ile masz wzrostu i ile teraz wazysz? Centymetrami tez nie pogardze. Jakie masz teraz proporcje: biust-talia-biodra?
                                                  • 1dycha Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 16.10.11, 19:47
                                                    Ożesz serce, no po prostu na kolana mnie rzuciłaś, wyglądasz fantastycznie, SZACUN babo, nie wiem czemu miałaś taki opór, ja z takimi efektami to już bym caly internet swoimi zdjęciami wykleiła i chodziłabym do pracy nago! Łoł. Naprawdę COŚ.

                                                    Aż mi wstyd z moim jadłospisem nędznym.
                                                    Wczoraj:
                                                    na łyżce masła orzechowego o 16:00 się skończyło, obiadu nie było, za to wypiłam lampkę wina i mnie ścięło.

                                                    dzisiaj:
                                                    s: serek w. 3% - 1/2, mozza normalna
                                                    14: mozza normalna
                                                    serek w. 3%, łyżka powideł
                                                    mały banan
                                                    siłka\
                                                    mały banan
                                                    2 plastry szynki, serek wiejski
                                                    19:00 dwa małe kawałki bułki z oliwą i czosnkiem

                                                    warzyw coś nie mogę w siebie wmusić, zaraz wyjmę ciasto z cukinii, to może uzupełnię niedobór
                                                  • serce34 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 16.10.11, 22:39
                                                    Dyszka...ja Cie prosze..bez takich mi tutaj,,ze fantastycznie.Jest dobrze...jak na 8 miesiecy zapier...upsss sorry...to uwazam,ze dałam czadu.Opłacalo sie tyrac jak w kaminiołomach.Dieta była..no niestety..z duzo iloscia cukrów i tłuszczy nie dałabym rady.
                                                    Piszesz kochana,,ze do pracy nago bys chodziła,,,to mnie rozwalilo..hahhah.
                                                    Powiem Ci,ze wpadłam we własne sieci,,,bo chciałam tylko zrzucic z kałduna..i wyjsc jak człowiek na plaze.A teraz?Molestuja mnie na siłowni,ze mam juz nie odpuszczac bo mam dobry gen.Ile sie natłumacze,ze ja ja swoj wiek juz mam...37 lat,,na cholere mi to.Ale sama siebie oszukuje ,,tak tak,,bo kręci mnie to NIEMOZLIWIEwink

                                                    Zawziełam jak durna.Maz do mnie czasem mowi" nie wiedzialem,ze dasz rade...myslałałem,ze żarcie bedzie silniejsze". On jak zwykle,,mało mowi,,,mało komentuje.Czy mnie wspiera?tak..drąc ryja bym robiła przerwy miedzy treningami.

                                                    Powiem,że warto to robic dla SIEBIE.Wiadomo,ze bliscy zauwaza,,,pochwala lub zgania,ze za chudo,,za to,,owo.Ale to poranne ogladanie sie w lustrze...dodaje takiego powera,,ze sie zapomina o wszystkim.Dlatego tak Was namawiam na robienie fotek.Stworzcie sobie na kompie taki folder,,z datami..i co 1,5 miesiaca trzaskajcie fote.To czyni cuda.

                                                    W esbecji tez mozecie wkleic,,przeciez nikt nie bedzie zle komentował .A jesli nawet,,to bedzie skonczonym debilemwink
                                                    ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;
                                                    Co do Twego menu...za duzo tego banana.Zjedz go po treningu by dostarczyc glukoze.
                                                    A te powidła wywal,,za duzo cukru!!
                                                    I zasada...jak tyrasz na siłce,,,zapomnij o alkoholu.No dobra raz na tysiac lat..ale nie czesto,,Bo zły humor,,bo cos,,bo impreza.
                                                    -tego serka tez cos za duzo..
                                                    zamien...wrzuc tunczyk w wodzie albo makrele.
                                                    I pamietaj...godzina przed treningiem posiłek.

                                                    Dobra,,,bo znow za duzo napisałam.
                                                    DAWAJ FOTY,,,jazda!!!
                                                  • beczka.prochu Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 10:16
                                                    Jeny, ja tez mam ciezko z odpuszczeniem alko. Wczoraj wieczorem wyszlismy ze znajomymi do pubu i wypilam male piwo. Na silce sie nie popisalam - 20 minut biezni, 20 rowerku. Szkoda gadac.

                                                    Zjadlam jeszcze:
                                                    2 talerze zurku
                                                    3 kromki chleba razowego zytniego domowej roboty (taki z foremki, male kromki)
                                                    reszte pasty jajecznej
                                                    herbate z cytryna i miodem
                                                    i oprocz nieszczesnego piwa z pol litra wody

                                                    Dzis bedzie lepiej.
                                                  • serce34 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 10:58
                                                    Dyszka...zle robisz...mowie po czemu, wlasnie o to chodzi, ze banan ma wysokie IG, czyli cukier mocno skacze
                                                    ale potem szybko zjeżdża
                                                    i opada się z sił
                                                    a jak się zeżre obiad, w sensie posiłek przetreningowy, mięso, węgle z niskim IG
                                                    to stopniowo się uwalniaja, cukier równomiernie się rozkłada, stabilny poziom jest

                                                    o wiele dłużej i potem ostro nie spada...
                                                    amen
                                                  • izawit1 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 10:52
                                                    Hey Serce34,

                                                    A odpowiedz centymetrowo-wagowa dla mnie? Jesli nie masz nic przeciwko pomierz sie dla mnie (bede miala porownanie). Z dziewczynami nie moge sie porownywac, bo sa o wiele za szczuple dla mnie tzn. zupelnie innej budowy.
                                                  • serce34 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 14:58
                                                    Hej Izunia,,,
                                                    co do pomiarów,,wymiarów...tutaj Cie rozczaruje,poniewaz to moje ciało ciut sie buntuje.
                                                    Ale podam przed dieta i siłka i teraz:
                                                    biust-92 / 88
                                                    talia-75 /70
                                                    biodra-97 /92
                                                    pod biustem -80 /77-rosną motylki...na to czekałamwink
                                                    [ale to był tłuszcz masakryczny]

                                                    Jak sama widzisz,,wymiary sa dziwne.Ale ja akurat tym sie nie sugeruje,poniewaz wyrabiam miesnie.Talia nigdy nie osiagnie 60hahhahlub 65cm.Booo?bo jak sie robi brzuch,,to niestety wyjda na wierzch miesnie i logiczne,ze plaskiego brzucha miec sie nie bedzie.Ja nawet takiego nie chce,,to koszmar-PŁASKI BRZUCH..a fuuuuu.
                                                    Biodra zawsze miałam...a juz po porodzie to wiadomo...Ale tez nie ubolewam nad tym.Znajomy kulturysta mowi,ze akurat wygladam...biodra na swoim miejscu+plus szerokie plecki.Jest dobrze.
                                                    A pytałas o wzrost,,,ahaha ja malizna jestem 168cm i waga...stoi od 3 miesiecy w miejscu 56kgwink)

                                                    Od powrotu po wypadku juz zjechałam 0,5kg.Teraz ucinam cukry i podwyzszam białka.
                                                    Bedzie mi ciezko.Ale juz jade 7 dni na ilosci ok 1g/1kg weglowodanów.
                                                    Musi mi sie udac...muszą mi wyjsc treningiem walcząc miesnie na brzuchu.Za duzo włozyłam pracy by to zmarnowac.

                                                    A reszta esbeczek co? Na laurach spoczeła?Powiem tak,,jak nie wrzucicie fotek,,ja znikam z tego forum.Oooo
                                                  • 1dycha Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 22:00
                                                    Hej laski.
                                                    Złapałam doła. No i nie ukrywam że serce mnie po prostu zabiła.
                                                    Ale nawet w stanie doła jestem w stanie podjąć polemikę na temat wyższości banana po treningu siłowym i uzupełniania glikogenu.
                                                    O ile w większość teorii dotyczących "uzupełniania" czegokolwiek nie bardzo wierzę, to akurat empirycznie sprawdziłam, że banan po treningu powoduje, że następnego dnia nie u mieram z głodu. Tzn nie umieram z głodu aż tak bardzo.
                                                    www.u.waw.pl/glikogen.php
                                                    www.megamuscle.com.pl/glikogenijegouzupelnianie-art,352.html
                                                    Doła mam. Doła.
                                                    Próbowałam znaleźć zdjęcia do wklejenia, ale mi wstyd no po prostu. Zresztą teraz to nie wiem po co komu na co moje foty, chyba żeby powiesić sobie na lodówce i straszyć w charakterze dmotywatora.

                                                    s: kawałek ciasta z cukini
                                                    o: zupa z brokuła (brokuł z bulionem wege, bez śmietany i ziemniaków)
                                                    17: 1/2 sałaty z kurczakiem, jajkiem, parmezanem, odrobina oliwy - 1/2 tylko bo już mi sie rzygać chciało od sałaty, do gardła sobie prawie ją wciskałam
                                                    czekoladka - na podniesienie cukru i zabicie mroczków przed oczami
                                                    garść orzechów laskowych
                                                    20: 2 plastry szynki
                                                    2 kabanosy z chrzanem

                                                    no i zamknęli mi mój ukochany sklep z warzywami i nabiałem odtłuszczonym, nie wiem co teraz ze mną będzie, muszę się przestawić na internet, warzywa z internetu są takie sobie.
                                                  • beczka.prochu Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 22:08
                                                    Dyszka, nie gadaj, ze masz tylko jeden sklep z warzywami. sad No trudno, ze ulubiony Ci zmaknieto, ale znajd jakis inny... Nabial odtluszczony to teraz w kazdym supermarkecie lezy. Duzo jezdzisz, nie masz szans wyskoczyc na kwadrans do sklepu i uzupelnic zapasy?

                                                    Mnie zdjecie Serca tez deko zdolowalo, w tym sensie, ze uswiadomilam sobie jak bardzo duzo mam do zrobienia, ale co gorsze - jak mi sie bardzo nie chce.

                                                    Mowie facetowi - wiesz, a moze bysmy tak oboje powalczyli o lepsza muskulature i na 3 miesiac wywalili z menu slodycze i alkohol - zupelnie. A on: ale ja lubie czekolade i wino. No kurwa, kto nie lubi? sad

                                                    Do menu mojego dopisuje dwie kostki czekolady gorzkiej o aromacie pomaranczy (pycha). Zapomnialam, ze po zupie zjadlam na deser. wink
                                                  • serce34 Re: MACIE I SIE ODWAlCIE 17.10.11, 22:32
                                                    Dyszka,,,toc ja napisalam o wyzszosci spozywania banana własnie po treningu.Nie polecam natomiast zrec go przed siłowniawink)Koniec polemiki i juz.

                                                    Wezcie Wy mi tutaj nie poiszcie,ze Was niby zdolowałam,,tylko sie ruszcie do roboty.Zostawcie te czekoladki,,gówienka.Rozpiszcie w koncu te menu,,,bo masakre ja tu widze.Wiem wiem,,ja inaczej zre od Was...ale tak to walka z wiatrakami.I teraz załuje,ze dałam sie namowic na wrzucenie fot.Miałyscie sie zmotywowac...a tu doły?
                                                    Zescie juz na głowy poupadały i tyle.

                                                    Powiem Wam,,ze w lodówce leza ciacha przekładane marmolada,,oblane biala czekolada,,,moja naukochansza.Leza od niedzieli-i dupa!Nie ruszyłam Nic!Lezy obok nich smutna mleczna czekolada.Obok cukiernicy więdna babeczki ,,z pieknym brzuszkami,,tez zawiedzione,,tez opuszczone. Patrza co rano,,,robie i kawe i mysle,,Kur...choc kawałek,,nic sie nie stanie!!! A jednak juz nie moge...Wciagneło mnie to okrutnie.
                                                    Wiem jedno,,,jesli teraz sie poddam zniszcze cały plan.SIEDEM DNI BEZ SŁODKOSCI...dałam rade.Jest ciezko,,bardzo ciezko...ale tylko w ten sposob organizm podczas wysiłku pozamienia co potrzeba ,,i zdobedzie glukoze,,,a spusci z dupska tłuszcz.

                                                    Bardzo Was prosze nie dawajcie siewink)
    • beczka.prochu Poniedzialek, 17 pazdziernika 17.10.11, 22:00
      8.15 - kawa z mlekiem, jajecznica z 3 malych jajek na oliwie, plastrze szynki i dwoch pieczarkach i mala kromka domowego razowca (skonczyl sie, cale szczescie, w tygodniu raczej nie pieke)
      9.30 - szklanka wody
      10.15 - herbata czerwona
      11 - 10g mieszanki orzechow
      13-14 - serek wiejski z ogorkiem, pomidorkami, mieszanka salat (garscia), gruszka, 10g orzechow
      14-15 - herbata czerwona
      16 - herbata czerwona i szklanka wody
      17.45 - 2 krakersy owsiane z pasta tunczykowa i jeden mikro korniszon
      18.45 - zupa krem z kalafiora z indyjskimi przyprawami (na wodzie i oliwie)
      20.30 - krakers owsiany z pasta tunczykowa

      Powieka mi skacze to chyba niedobor magnezu? Dzis postaram sie juz tylko pic, ale juz Wam mowie, ze na cos mnie jeszcze "nosi". Na jutro gotowa chuda mielona wolowina, dusilam z przyprawami, koncentratem, suszonymi morelami, jutro zaleje masa jajeczna i upieke. Do tego salata jakas i moze pure z brukwi, bo mi zasmakowalo. Malo mam ostatnio pomyslow na sniadania, ale tez sobie nie pomagam, bo wstaje za pozno i potem spiesze sie i chwytam za jajka. (jakkolwiek to brzmi wink) Zapominam brac witamin, ktore kupilam, a mam je w miejscu, w ktorym co rano urzeduje... Infekcje zazegnalam jak mi sie wydawalo w piatek, ale dzis sie okazuje, ze jednak nie... Jutro umowie sie z lekarzem, niech mnie znowu sprawdza. Tyle z moich chaotycznych mysli na wieczor. Spokojnej nocy dziubki.
      • izawit1 Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 18.10.11, 01:56
        "chwytam za jajka" hihihi, beczka uwielbiam twoje poczucie humoru.

        Dziewczyny ja moge swoje zdjecia wrzucic, ale nie wiem jak to sie wrzuca i tez mam juz nieaktualne, bo ostatnie z czerwca.

        Moze lepiej na emaila? jak podacie to wysle.
        • izawit1 Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 18.10.11, 02:07
          aha i podoba mi sie jeszcze beczka twoj "mikro korniszon" haha, kojarzy mi sie wypowiedz jakiejs osoby na temat impotecji:

          "impotencja to tzw. syndrom smutnego korniszona..."

          W oczach wyobrazni stanal mi "smutny mikro korniszon". W porownaniu z nim te nasze problemy/doly to maly pikus smile

          Bedzie dobrze! Wybaczcie mi te glupoty, ale pozno jest i taka glupawka mnie zlapala.

          Ja pozostaje zmotywowana, zwyczajnie robmy swoje, a sukcesy przyjda (musza przyjsc).
          • 1dycha Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 18.10.11, 09:26
            beczka.prochu napisała:

            > Dyszka, nie gadaj, ze masz tylko jeden sklep z warzywami. sad No trudno, ze ulub
            > iony Ci zmaknieto, ale znajd jakis inny... Nabial odtluszczony to teraz w kazdy
            > m supermarkecie lezy. Duzo jezdzisz, nie masz szans wyskoczyc na kwadrans do sk
            > lepu i uzupelnic zapasy?

            Ale miałam 5 minut od domu, teraz po nabiał i mięcho będzie wyprawa samochodowa co tydzień sad
            >
            > Mnie zdjecie Serca tez deko zdolowalo, w tym sensie, ze uswiadomilam sobie jak
            > bardzo duzo mam do zrobienia, ale co gorsze - jak mi sie bardzo nie chce.

            Oooooooo, baaaardzo dobrze powiedziane.

            A tak w ogóle laski, to kurde, mam pretensje do siebie o jedną czekoladkę zjedzoną w chwili ciemności przed oczami, a:
            - w ciągu pół roku zjadłam może ze dwie kanapki;
            - od pół roku prawie nie jadłam żółtego sera - nie licząc skubnięć u teściowej i sporadycznych hoteli; sama sobie kupiłam ze dwa razy - po, k** 100 GRAM, żeby się nie przejeść
            - od pół roku prawie nie piję piwa (raz dwa razy na tydzień i to z reeguły małe) - wcześniej prawie codziennie na dobranoc wypijałam jedno-dwa, a w weekendy to wiadomo;
            - czekoladki mam codziennie w pracy na widoku dla gości - w ilości ogromnej i pyszne - wyżerać zaczęłam dopiero teraz; PO JEDNEJ;
            - w sierpniu zjadłam PÓŁ tarty owocowej - poza tym żadnego ciasta;
            - DWA RAZY zjadłam po kawałku pizzy - w chwilach, które są non stop - tj. w grupie i przepracowaniu;
            OK, ostatnio wyjadam DOMOWE powidła z mikro ilością cukru i życie sobie trochę miodem dosładzam, kurde, po łyżeczce

            jest dobrze, jest dobrze, teraz może być tylko lepiej

            wieczorem się zabieram za foty, powinno się dać usunąć, więc no problem, tylko nie wiem po co to robić, poza tym operacja skomplikowana a ja nietechniczna i niefotogeniczna

            izawit, albo wklej do galerii zdjęć użytkownika, a jak chcesz mejlować to do mnie na gazetowego

            może dostanę doła a może zrywu

            ale się rozpisałam
                • beczka.prochu Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 18.10.11, 14:04
                  Ja bym chyba wolala w dol w cm (uda, brzuch, biodra, ramiona), a nawet nie wagowo i wiem, ze tu raczej tylko cwiczenia.

                  I tak jeszcze sobie myslalam nad ta fota Serca. W najgorszym wypadku, czyli 6kg temu raczej tak nie wygladalam, jak ona przed dieta - mimo wszystko gdzies sie ten tluszcz rownomiernie rozkladal, a u Serca mam wrazenie nogi w miare szczuple (mini spodniczka tam byla), a gora wielka. I tak sobie gdybam, ze gdybym nie byla taka leniwa pinda, to doszlabym do podobnych wynikow. No ale... Bardzo kocham alkohol, nie wiem czy nie bardziej od umiesnionego ciala...

                  Ide szamac zupe...
                  • serce34 Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 18.10.11, 15:33
                    Beczunia...ktos inny by sie obrazil za slowa" GORA WIELKA"...a u osoby,ktora tyra na silce,,,wierz mi,,,TO CZYSTY KOMPLEMENTwink)
                    Zawsze byłam taka ciut szersza w barach,,proste plecki,Duzo pływania od dawien dawna.
                    Nogi czy ja wiem w miare szczupłe..stałam bokiem.Ale nie chce miec szczupłych.Bo patyki mnie nie kręcą.
                    Ojj,,kazdy ma jakis priorytet.
                    Wazne byc dobrze czuc sie w swym ciele i byc zdrowymwink)
                    ps...a ja nie czułam sie dobrze i dlatego walcze...hahahha
                    • beczka.prochu Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 19.10.11, 10:37
                      Nie no, dalas zdjecie, widac bylo, ze w porownaniu do tego co jest teraz, to wtedy gore mialas wielka. smile Nogi na zdjeciu ze spodniczka wydawaly mi sie w miare szczuple w porownaniu do gory. Wyglada jakbys cierpiala na otylosc, ktora ja nazywam PAJAK. wink Znam sporo takich kobiet, ktore maja nozki w miare, ale od brzucha w gore lipa.
            • beczka.prochu Re: Poniedzialek, 17 pazdziernika 19.10.11, 10:49
              Dycha, ja wlasnie deko sfrustrowana chodze, bo staram sie pilnowac z malymi wyjatkami, generalnie nie jem:
              - dan na wynos
              - dan do mikrofalowki
              - wielkiej ilosci slodyczy
              - wielkiej ilosci pieczywa
              - ziemniakow prawie nie jem, moze raz na miesiac

              99% posilkow gotuje sama i ze swiezych skladnikow. Widze w supermarketach co ludzie wkladaja do koszykow, to wlosy mi staja deba. Ja sie zdrowo odzywiam, tak mi sie wydaje, a mimo to nie jestem zadowolona ze swojego wygladu, wagi i jak pomysle, ze jeszcze mialabym cos wywalac z menu, to mnie krew zalewa. sad
    • gaapa Re: Pażdziernikowe Ruszenie 18.10.11, 17:44
      no nie...nie bylo mnie pare dni (dzieciaka chrzcilamsmile ,a Wy juz widzialyscie fotki Serca aja nie!! Ja chce tez!!!
      Dziewczyny,sama nie wiem juz co robic.Wagowo jest ok- 48 z hakiem zwykle na czczo,49 nie na czczo/161 cm. Niby ok.Ale cholera jasna te nogi nosad Ten tluszcz jest tam i choc faktycznie mniej niz kiedys wciaz jest.Serce, jak mam cwiczyc i ile zeby spalic ten tluszcz z ud?Nie jestem w stanie porzy dwojce malych dzieciakow cwiczyc duzo,gora 2-3 x w tygodniu.
      I tak jest niezle,kiedys wazylam z 10 kg wiecej wiec w sumie jesli was to zmotywuje,to jak sie chce to sie da. A dwie ciaze przeciez za mna.
      Nie wiem tylko o co chodzi z Toba,Dyszko,na tyle jedzenia co jesz powinno Ci spadac.A nie badalas w kierunku insulinoopornosci,hormony u Ciebie ok?Moze jakis zespol policystycznych jajnikow?Ale wy wszystkie o kaloryfrach na brzuchu a ja chce miec zgrabne nogi a nigdy chyba tak nie bedzie...To nie fair,wolalalbym miec brzuch..
      Serce,wstaw jeszcze raz fotke!
      Buziaki
      • serce34 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 19.10.11, 00:21
        Gapcia...prosze...
        fotoforum.gazeta.pl/u/serce34.html
        Pytasz jak masz cwiczyc i ile? Hmm..jesli chcesz schudnac z dupci,,,lub tylko nog..odpowiadam..NIE DA RADY!!! Jesli robisz aeroby,,,jak bylo w moim przypadku,,zjechalo WSZSYTKO.Najpierw poszla buzia-biust-ręce-dupsko-uda.Nie da sie wyszczegolnic,,ja chce dupe i juz.Kazdy Ci to powie.Jak leci tluszcz to leci po całosci ciała.Tak juz jest i koniec.

        Nie masz czasu?ok,,3 x w tygodniu uwazam,ze jest super.Ja robilam tak:5min bieznia/5min rowerek..na zmiane;około 45 minut.N akoniec szłam i katowałam brzuch.Ale dieta musi byc!!!Zero słodyczy,,alholou,,podjadania.Inaczej nic z tego.
        Wiem co mowie,,,bo to mnie obrzydliwie duzo kosztowało wysiłku.Jeszcze takie ciezkiej pracy to ja nie odwaliłam w zyciuwink
        I nie patrz na wage,,,wejdz na nia ,,raz na 2 miesiace.To staje sie chore,,,wchodzicie kazdego dnia i dupa blada.Waga pokazuje raz tak,,by za chwile dodac,,odjac.A po co tak? Robcie co do was nalezy.

        Ja gdy mialam przerwe po tym wypadku,,przywaliłam 2kg w 12 dni,,,jakos tak.
        Tydzien chodze na siłke,,,fakt,,8dni bez słodkosci,Waga? 2kg mniej.Zwazyłam sie z głupiej ciekawosci..ot tak dla jaj.Ale dla mnie wyznacznikiem jest ciuch,,,stanik,,spodnie.I LUSTRO.

        Jazda...do roboty ,,,bo widze,ze esbecja cos ,,cos...odstawia szopke!!!
    • beczka.prochu Wtorek, 18 pazdziernika 19.10.11, 10:34
      8.15 - kawa z mlekiem, pasta z dwoch jajek na twardo, 2 kopiastych lyzek serka wiejskiego, lyzki koncentratu, pieprzu i chilli
      9-10 - szklanka wody
      10.30 - herbata czerwona
      11-12 - szklanka wody
      13 - zupa krem z kalafiora (jak dzien wczesniej), male pudeleczko melona swiezego, chyba 120g
      14-15 - herbata czerwona
      16-17 - szklanka wody
      18.00 - wielka gora salaty z odrobina oliwy, pomidorkami, ogorkiem i porcja zapiekanki z chudej wolowiny z suszonymi owocami, przyprawami, zalana jajkami rozbeltanymi - pyyychota
      18.30 - 2 kostki czekolady gorzkiej
      20 - czekolada na goraco light na wodzie - pol kubka (kupilam jedna saszete na sprobowanie, ale bez szalu) i jedna sliwka w czekoladzie uncertain

      Dzis musze ukrecic paste z makreli, aby miec pod reka, jakby mnie naszlo na podjadanie, bo tunczykowa mi sie skonczyla. Moze uda mi sie upiec fasolowca, choc nie mam slodzika i nie kupie, a po syrop z agawy jade w sobote do jednego sklepu. Moze poczekam do soboty? A moze upieke z mala iloscia miodu? Nie wiem. Dobrze byloby miec go pod reka. Acha - opieram sie "gupiej" kolezance w pracy, kotra od dwoch dni przynosi ciastka i wszystkich nimi czestuje. Dodam, ze jest tak pol raza wieksza ode mnie i zyje na puszkowanej coli.
      • izawit1 Re: Wtorek, 18 pazdziernika 19.10.11, 10:45
        Beczka, ja czasem robie fasolowca bez slodzika i zjadam go potem z dzemem light. Ale dzemu nie masz, jak pisalas, ze zaden cie nie rzucil na kolana, to moze posmaruj sobie miodem i maslem orzechowym.

        Dziewczyny zaraz trzaskam zdjecia i wrzucam. Raz kozie smierc.
        • beczka.prochu Re: Wtorek, 18 pazdziernika 19.10.11, 10:53
          Izawit, maslo mam zupelnie bez cukru, naturalne, slonawe wiec, smarowanie ciasta mija sie z celem. Jesli chodzi o dzemy, to nie jestem jakims fanem, ostatnio dopiero mi ten figowy zasmakowal, ale kupilam go na wyjezdzie, juz mi sie skonczyl. Tak mysle, czy zamiast smarowac miodem, po prostu dwie , trzy lyzki nie dorzucic do ciasta, bedzie slodkawe, ale nie zamulajace, a na cala blaszke ten miod sie gdzies rozejdzie...

          Moze w weekend zrobie sobie zdjecie obecnego wygladu to tez wrzuce. Strach sie bac, bo jak nie poprawie sylwetki, to czym sie bede Wam pozniej chwalic? sad
      • izawit1 Re: Zdjecia 19.10.11, 13:54
        Zdjec nie bedzie w galerii, kurde narobilam zdjec, nagrzebalam sie w starych, wybralam az 13, ladowalam i mi odpowiedzialo: "nie udalo sie dodac zaznaczonych zdjec, powod: zbyt duza rozdzielczosc pliku" i dupa blada.

        Czy ktos mi wytlumaczy jak krowie na granicy jak uzywamy emaila gazetowego (gdzie wchodzimy)?
        • beczka.prochu Re: Zdjecia 19.10.11, 14:03
          Izawit, ja nie uzywam tego maila, a ten ktory uzywam mam z nazwiskiem, wiec nie podam. Mozesz sklepic zdjecie na Image Shack albo co?
          imageshack.us/
          Ladujesz tam zdjecie, wybierasz sobie wielkosc, i po zaladowaniu wyskakuje Ci link do zdjecia. Wklejasz link tu, a my kukamy. Ja tak zrobie w weekend.
            • izawit1 Re: Wreszcie udalo sie - ZDJECIA 19.10.11, 15:43
              Dzieki beczka, udalo sie, ale ograniczylam sie do pieciu.

              Komentarz do zdjec:

              Pierwsze dwa (268,270) z poczatku roku, zdjecie 613 z wakacji (poczatek wrzesnia), latem od czerwca so polowy wrzesnia nie uprawialam zadnego sportu, ostatnie dwa (732,745) z dzisiaj, szybki powrot " do formy" od polowy wrzesnia.

              Uwaga na wszystkich zdjeciach waga taka sama 63 kg przy 163 cm. Wymiary sie zmienialy.
              Wymiary z dzisiaj: 95-69-95.

              imageshack.us/photo/my-images/690/dsc00268bk.jpg/
              imageshack.us/photo/my-images/12/dsc00270ix.jpg/
              imageshack.us/photo/my-images/194/dsc00613wi.jpg/
              imageshack.us/photo/my-images/265/dsc00732l.jpg/
              imageshack.us/photo/my-images/822/dsc00745hs.jpg/




              Gappa popatrz na moje nozki smile
              • beczka.prochu Re: Wreszcie udalo sie - ZDJECIA 19.10.11, 15:48
                Izawit, masz swietne efekty, swietne! Dziekuje za foty. Wstyd wstawiac moje obecne. Nie zrobilam zdjec przy 73.5, wiec nie bedzie porownania na plus. Pozostaje sie zylowac na silce i wstawiac foty za pare miesiecy w porownaniu do tej, ktora mam zamiar zrobic w weekend.

                Jedna uwaga - zdjecie z czwartego linka zostalo usuniete.

                I powiem szczerze - chyba bym nie chciala miec az tak wyrobionych nog, ale takie sa na pewno lepsze od moich galaretowatych ud. Chcialabym ciut delikatniej. big_grin Ale brzuch masz MEGA. big_grin Gratuluje droga kolezanko. big_grin
                • izawit1 Re: Ja ich nie usuwam ? 19.10.11, 16:02
                  Beczka ja ich nie usuwam??? Moze sa automatycznie usuwane? Bo ja zadnego konta tam nie zakladalam, wiec te zdjecia nie byly mi jakos przypisane? Moze dlatego? Sluchaj, jak bedziesz swoje wklejac w weekend to moze mi podpowiesz, jak to zrobic poprawnie.

                  Sluchaj ja swojej foty z nadwaga tez nie wkleilam, bo nie mam pod reka. Przeciez ja wazylam 84 kg, a w ciazy 94 kg.

                  Nogi zawsze takie mialam, bo cwiczylam gimnastyke wyczynowo w dziecinstwie (nic sie nia da zrobic i zaakceptowalam smile
                  • beczka.prochu Re: Ja ich nie usuwam ? 19.10.11, 16:20
                    Ty, a moze one rzeczywiscie ich waznosc wygasa po jakims czasie. Mogli to zmienic, kiedys bylo za free, bez rejestracji i zdjecia sobie wisialy. Pewnie serwery im padaly i zmienili. Cos pokombinuje z wrzucaniem zdjec, bo troche nie chcialabym dawac do galerii tu na forum, tzn w moim profilu, bo wiem z obserwacji, ze trolle sie lubia zbiegac, bo GW ma taki system, ze wyswietla zdjecie czesto ogladane, a podejrzewam, ze kilka klikniec tu zalicze, ha, ha!

                    Teraz rozumiem z nogami - ta gimnastyka! Jak zaakceptowalas, to bardzo dobrze. Mnie mam wrazenie wraz z waga 60kg nawet akceptacja by nie przyszla. sad

                    Jestem juz po badaniu, bylam na przerwie na lunch, wyniki w poniedzialek. Wzieto probki, lekarka zajrzala do wnetrza. wink Nie widzi nic niepokojacego, poza nietypowa wydzielina, ktora wziela do zbadania. Szyjka macicy OK, to najwazniejsze. Tu badania robia rzadziej niz w Polsce, nastepne mialabym miec dopiero na wiosne. Nawet sie ciesze, ze teraz poszlam. Po wynikach bedzie myslec czy zostac przy masci, kotra mi przepisala (dla mnie i faceta), czy podjac inne leczenie. Aaaa i jest mozliwosc spotkania sie z lekarzem lub pielegniarka i porozmawiania o odchudzaniu. Nawet z psychologiem. Ale to musze sie umawiac osobno. Moze zrobie to, jak bede dzwonila po wyniki.

                    Kawe pije druga, bo na pysk padam dzis.
      • ceres9 Re: Pażdziernikowe Ruszenie 19.10.11, 17:22
        ruszylam z kopyta;p dzis stepperek 30 min plus 15 min cwiczen na dupe i uda;]
        a jedzeniowo:
        miska razowego makaronu z pomidorem czosnkiem i cebula
        2 kromki razowego, 5 cienkich plasterkow poledwicy wedzonej, pol pomidora,pol cebuli
        na kolacje bedzie jogurt z otrebami
    • beczka.prochu Sroda, 19 pazdziernika 19.10.11, 21:11
      Zaspalam, dzien nie zaczal sie cudownie, ale jakos dalam rade.

      8.30 - 4 krakersy owsiane cienko posmarowane nat. maslem orzechowym, kawa z mlekiem
      9.30 - szklanka wody i jeden krakers owsiany
      10.30 - herbata czerwona
      12 - krakers owsiany i szklanka wody
      13 - serek wiejski wymieszany z salata, ogorkiem i pomidorkami koktajlowymi, pol malutkiego melona
      14 - herbata czerwona
      15 -17 - kawa, szklanka wody
      18 - reszta zapiekanki wolowej (kawałek ok. 10x10x3cm), pure z brukwi (ok 200g surowego warzywa) i jednejj malej marchewki i odrobiny oliwy, polowa duzej cukinii podduszonej z czosnkiem na oliwie (na cały obiad moze 2 lyzki oliwy)
      18.30 - 2 kostki gorzkiej czekolady

      I wiecie co? Jest godzina 20.05 i chuj mnie trafia, bo zoladek tak wariuje, ze chyba sasiedzi slysza. Jestem najzwyczajmniej w swiecie GLODNA. sad Mam jeszcze mrozone owoce, wiec zaraz zmiksuje z maslanka odtluszczona i wypije, moze machne jeszcze herbate ziolowa.

      Okres sie zbliza i ogolnie czuje cisnienie na slodycze i alkohol. Potrzebuje sobie zrobić dobrze, to znaczy kubkom smakowym i sie rozluznic. Moze bym sie jutro zwazyla? confused

      Co u Was?

        • gaapa Re: Zdjecie 613 20.10.11, 08:10
          Fuck... Nie mialam dostepu do netu i nie bylo juz zdjec Serca!Dlaczego one znikaja czy je usuwasz?Please moze wyslij je na gazetowego?Wszystkie widzialyscie poza mnasad
          Ad odchudzania to ja juz bardziej pilnowac niz teraz sie nie moge,w sensie nie unieszczesliwiajac sie...Slodycze teraz sporadycznie (szoksmile, pieczywo baardzo ograniczone, wszystko chudziutkie jednoiczesnie jem czesto i tak by nie byc nigdy glodna.Oczywiscie czasem ze dwa razy w tyg jem jakis normalny obiad,sporo sie ruszam-praca,dzieci,domowe obowiazki.stepperek jak mam czas,na pewno za malo.Nie wiem czy te 45 min x 3 w tyg mi wystarczy.Sprobuje. Tylko ja juz nie chce chudnac na gorze,boje sie ze zanim schudne w udach (w dupie tez nie chcesmile to bede juz szkieletorem na gorzesmilezero biustusmile No nic,wroce do mich baniek chinskich (super ujedrniaja serio) i do steperka.
          Jak dojrzeje to tez wam wysle zdjecia moich otluszczonych ud :p oczywiscie w ubraniu nie wygladam zle ale w bieliznie ten tluszcz po prostu koszmar..
          Serce please wyslij na mail zdjecia!!! Beczko,strasznie jestem ciekawa Twoich,moze dasz sie namowic?smile
          Buziaczki.moze zamknijmy to forum?
          • 1dycha Re: Zdjecie 613 20.10.11, 08:56
            Gapcia, ale fajnie że się uaktywniłaś smile
            Izawit, no powiem ci że zdjęcie z wakacji, wow - ja to chyba nie umiałabym się tak wygiąć, ale spróbuję smile
            Ja sobie chyba zrobię w sobotę aktualne zdjęcia i jakoś je pozestawiam porównawczo.
            No nic.
            Doła mam w dalszym ciągu.

            Wpisuję z pamięci co jadłam, wszystko bez sensu:
            środa:
            s: nic
            11:00 zupa z dyni
            12:30 kotlet jajeczny (w panierce), surówka z pora (nie wiem w czym utytłana)
            16:00 2 banany, 2 czekoladki
            18:00 2x mozza zwykła, 2xvasa z .. odrobniną masła, piwo

            wtorek:
            s: serek albo coś takiego
            orzechy laskowe
            o: zupka z cukin
            k: 2 x vasa, szynka, filadelfia lajt, mozza (zwykła),

            mnóstwo kawy i prawie zero wody.

            dobrze że napisałam, bo teraz widzę jakie bez sensu to jedzenie
            mam problem z wmuszaniem w siebie sałaty, warzyw, wody i śniadań. no po prostu cudownie.

            buziole

            • beczka.prochu Re: Zdjecie 613 20.10.11, 10:13
              Nie sie tez powoli "odwidza" salata i serek wiejski. Jajka jeszcze nie, o dziwo.
              Dola tez mam lekkiego i prawie sie zdecydowalam isc do kogos z NHS porozmawiac o mojej wadze, jedzeniu etc. Obawiam sie jednak, ze w kraju grubasow, zobacza mnie, sprawdza BMI i odesla do domu...

              Wazylas sie moze? Ja dzis rano i k....a 67.9kg. uncertain

              Trzymaj sie Dycha, i jakbys miala czas, napisz jak ten kotlet jajeczny zrobilas. Mieso mi sie nudzi na obiady.
          • beczka.prochu Re: Zdjecie 613 20.10.11, 10:10
            Zrobie zdjecie obecnej sylwetki w weekend i wrzuce. Choc to moze byc dla mnie lekki szok, jak sie zobacze w bieliznie na zdjeciu. Nie mam zadnego zdjecia zrobionego w ostatnich 5 latach w stroju kapielowym, albo bieliznie wlasnie...

            Zamknac forum? Mysle, ze to jest jakis pomysl, szczegolnie, ze okazuje sie raz po raz, ze jednak czyta nas troche osob, ktore sie nie odzywaja. A tak wywalaloby sie po ilustam tygodniach nieobecnosci, po przyjeciu na forum. I tak jest tu male grono regularnie piszacych, na palcach dwoch rak mozna zliczyc.
      • beczka.prochu Re: Sroda, 19 pazdziernika 20.10.11, 10:15
        Zrobilam koktajl: 500ml maslanki bez tluszczu, kilka garsci mrozonych borowek, 2 lyzki otrebow, lyzka miodu. Zmiksowane. Polowe wypilam wczoraj na kolacje, polowe wypilam dzis na sniadanie, bo znowu zdarzylo mi sie obudzic o 8.07. uncertain Zamowilam wczoraj odzywke bialkowa, bede cisnac jak mnie glod wilczy zlapie wieczorem.
        • serce34 Re: Sroda, 19 pazdziernika 20.10.11, 11:04
          Co Ty musisz Beczusia pic na głód?odzywke bialkowa?
          Zes upadła na głowe,,,sorryy.Rob tak,rob.Kolega meza tak zrobil,,siadły nery?Po czemu?a bo temu,ze te białko musisz SPALIC.Rob jak chcesz.No chyba,ze to jakis dziwny zamulacz.
          Ja stosuje..ale po to by nakarmic miesnie...i MUSZE TO SPALIC.Nie moge chlac i nie robic nicwink
          Taka jest zasada.
          Napisz co to za odzywka,oki?
          • 1dycha Re: Sroda, 19 pazdziernika 20.10.11, 11:10
            Hej kochane, forum można zamknąć, ale potem nie można już z powrotem otworzyć.
            Jak chcecie.
            Ważyłam się, pod 70 podchodzi cały czas.
            Ja w ogóle mam słaby apetyt. Tj. chce mi się jeść, ale na nic nie mam ochoty. A już n a pewno nie na warzywa.
            Kotlet jajeczny kupiłam w sklepie.
            • beczka.prochu Re: Sroda, 19 pazdziernika 20.10.11, 11:37
              A to nie wiedzialam, ze raz zamknietego nie da sie otworzyc. Szkodabyloby otwierac nowe forum zakmniete, bo tu jednak sporo informacji jest. Juz sama nie wiem.

              Poszukam jakiegos przepisu na kotlety jajeczne, pewnie to jajka na twardo z przyprawami, zwiazane surowym jajkiem, ale wolalabym upiec, niz smazyc... A juz na pewno nie w panierce. Cos wymysle...

              Ja mam apetyt w tym sensie, ze jestem ciagle glodna. To znaczy po posilku jestem syta tak 40 minut, moze godzine. Chce mi sie raczej wszystko, choc ostatnio obrzydl mi dosc mocno serek wiejski i salata. Ale warzywa, jajka mi wchodza super, mieso i ryby srednio, ale jednak. Kasz mi sie wiecej chce, ale boje sie wegli dokladac, w dzien, w ktory nie cwicze. Dzis bede chyba jechac na silke, to zjem troche makaronu razowego...
          • beczka.prochu Re: Sroda, 19 pazdziernika 20.10.11, 11:33
            Napisze dokladniejak przyjedzie, pamietam, ze na jedna porcje (miarke chyba 30g do wymieszania z 200ml mleka) ma 23g bialka i 3g wegli, sladowy tluszcz. Smak czekoladowy. Te odzywki mnie zapychaja. Napiszecie - zjedz owoc, warzywo - kurna, po tym za 30- minut znowu mnie ssie! Co ja mam robic, jak jestem GLODNA? Jak wczoraj kolezance powiedzialam przez telefon co zjadlam w ciagu dnia i ze jestem glodna, to sama sie zdziwila. Czy ja do konca zycia bede musiala czuc to ssanie w zoladku? crying Jak zaczne jesc wiecej, to utyje. A umowmy sie - moj tryb zycia NIE POZWALA na codziennie cwiczenie, ciezko mi na chwile obecna wygospodarowac 3 razy w tygodniu, ostatnio 2 to max. Gdybym jeszcze chudla, to bym pomyslala - tasiemiec jaki albo co, a tak? Wystarczy, ze zjem ziemniaki raz na miesiac, albo bialy makaron i mam takie brzuchowzdecie, ze szok.

            Musze Wam to zdjecie zrobic. W szpilkach jak Serce? Bo jednak to troche przeklamuje obraz sylwetki...
            • beczka.prochu Re: Sroda, 19 pazdziernika 20.10.11, 11:53
              Tu masz info, to dokladnie ta, ino czekoladowa:
              www.hollandandbarrett.com/pages/product_detail.asp?pid=889&searchterm=promax&rdcnt=1
              A i nie ma sladowych ilosci tluszczu, a nieco ponad 2g. Ale wiem po sobie, ze jak wypije po treningu, to nie mam napadow wilczego glodu. I chec na slodycze tez mniejsza.
              • izawit1 Re: Nie zamykajcie prosze 20.10.11, 13:31
                Beczka, odzywka ma super sklad, duzo bialka.

                Jak najbardziej mozesz pic w dni z treningiem. Przeciez przy terningu silowym, na kazdej tego rodzaju odzywce jest napisane, zeby (dodatkowo!) pic wieczorem, przed snem, bo stadardowo pije sie zaraz po treningu (czyli w sumie 2 razy dziennie), a niektorzy pija nawet 3, bo rano tez). Przeciez koktail z 25g tego to tylko 90-100 kcal. To jest nic. Zeby nie dorzucac kcal pij na wodzie. I tyle. Natomiast w dniu bez treningu zdania sa podzielone. Ale probuj raz dziennie i obserwuj jak sie organizm zachowa. Niech jeszcze serce sie wypowie i faceta podpytaj.

                Zamknac forum? Mowicie na powaznie? A dlaczego?

                Z mojej strony powiem, ze bardzo lubie to forum i czytam ZAWSZE, nawet jak nie komentuje. Lubie wasze komentarze i poczucie humoru, kazda osoba cos wnosi, w sumie trudno o nawet jedna osobe w mojej okolicy, ktora dba o linie i chce sie tym dzielic, naprawde nie mialabym z kim pogadac. Nawet jak nam nie idzie i w wiekszosci piszemy o dolach i slabosciach to swiadomosc, ze inne osoby przechodza to co ja (nawet przy odmiennych celach i osiagnieciach wagowo-sylwetkowych) POMAGA mi bardzo. Pewnych rzeczy sie nie przeskoczy z uwagi na uwarunkowania genetyczne, kazdemu sie tez co innego podoba, ale dla mnie najwazniejsze jest, zeby sie tym zajmowac, zeby nie olac, a czytanie tego forum to dla mnie jakas czesc dbania/zajmowania sie moja linia (jaka ona by nie byla), proces jest wazny a nie efekt (wg mnie). Efekt, choc go bardzo pragniemy, jest tylko skutkiem ubocznym i nie nalezy sie na nim "za bardzo" koncentrowac. Tak jak pisala Dycha - "ja lubie sie tym zajmowac", ja czuje dokladnie tak samo, o i to jest super, ze "ktos" tam tysiace kilometrow dalej czuje to co ja w kwestii dla mnie waznej, bo tu dookola mnie to ja na zrozumienie czy wsparcie to liczyc nie moge, bo jak bym sie odezwala na temet SB to wszyscy sie usmiechaja, ze na chuj mi dieta. Moze i dieta mi nie potrzebna, ale jojo tez nie, a gdyby nie wy i to forum, to kto wie czy bym juz 10 kg nie wrzucila.

                Dziewczyny czy wy nie widzicie, ze kto znika z forum i siedzi cicho to zazwyczaj tyje? (oczywiscie generalizuje, bo na pewno sa i tacy co trzymaja wage, jak Bartek, ale ja taka pewna siebie nie jestem).

                Nie zamykajcie prosze.
                • beczka.prochu Re: Nie zamykajcie prosze 20.10.11, 14:03
                  Izawit, zamknac = dostep dla postronnych, czyli zorbic tylko forum dla grupy, kotra sie tu udziela i ewentualnie przyjmowac nowych, pod warunkiem udzialania sie. I wywalac, jak siedza cicho, a na foro przylaza. A to mozna sprawdzic w statystykach... Absolutnie nie zamykac, w sensie liwidowac. Ja sobie nie wyobrazam juz nie pisac o swoich zmaganiach i czytac Waszych.

                  Facet mi mowi - po treningu, to samo trenerka. Max godzine po. I taki mam zamiar na poczatek, bo to wlasnie po silowni jestem wsciekle glodna i potrafie sie w nocy obudzic z burczacym brzuchem. sad A potem zobacze... Nie mam zamiaru pic w ciagu dnia, to wieczorne napady mnie oslabiaja.
                  • serce34 Re: Nie zamykajcie prosze 20.10.11, 14:42
                    Beczucha!!! ja Cie prosze..nie godzine po,,czy jakos tam..MASZ WYCHLAC ZARAZ PO ZAKONCZENIU TRENINGUI BASTA!!!
                    Ja naprawde cwicze wsrod kulturystów..jeden to nawet zawodowo to robie...i chleja po.A jak maja mnie dosc,,to zaraz mowia.."mała,,po treningu proteinka bo inaczej oberwiesz"
                    Styrane miesnie az sie prosza o odzywke..A po godzinie od odzywki..ZRESZ POSIŁEK...CZYLI MIESKO,,RYZ BRAZOWY I WARZYWA!!
                    • beczka.prochu Re: Nie zamykajcie prosze 20.10.11, 15:36
                      Napisalam MAX godzine po treningu. Co oznacza, ze jak zapomne szejkera na trening i wypije w domu, to mi sie krzywda nie stanie, po np. 40 minutach. Z treningu wracam 21-22, czasem nawet pozniej nie wyobrazam sobie ZREC ryby, warzyw, miesa chudego, no chyba ze jakis szef kuchni ze mna zamieszka i bedzie mi serwowal zaraz po przyjsciu do domu. tongue_out
                  • izawit1 Re: Nie zamykajcie prosze 20.10.11, 14:49
                    O boze beczka ale ulga smile

                    Ja to jednak jestem debil, nie wczytam sie, tylko zgaduje.

                    To przepraszam, za ten pompatyczny ton smile

                    ps. szczerze mowiac, ciesze sie nawet, ze mam gdzie pisac po polsku, bo zapominam zasady i to mnie martwi.