jak było wcześniej?

21.07.04, 16:22
napiszcie prosze jak bardzo róznił się wasz sposób odżywiania przed
rozpoczęciem diety? jak dużo jadłyście? moja poprzednia dieta była bardzo
restrykcyjna a mimo to nie chudłam, wg south beach powinnam zwiekszyć ilośc
jedzenia, wiec boje się że zamiast schudnąć przytyję jeszcze bardziej sad
    • nigraaa Re: jak było wcześniej? 21.07.04, 19:01
      ja bylam trzy tygodnie na diecie Haya, czulam sie lekko, ale nie zrzucilam ani
      ociupinki. A przed dieta Haya jadlam w miare normalnie tzn: nie jem smazonych
      potraw, wieprzowiny i wszystkiego co ciezkie, bo zle sie po tym czuje.
    • ita_na_diecie Re: jak było wcześniej? 21.07.04, 20:08
      hm, ja moż powiem "sposób odżywiania" zamiast "dieta".
      Więc przed south beach jadłam chipsy, drożdżówki, białe pieczywo, lody, ciastka
      oraz to, co jest normalne, czyli mięsa, nabiał, warzywa itp...
      Piłam Pu-Erh, soki owocowe, wodę niegazowaną, piwko tongue_out
      Ale od 2 dni mój świat stanął na głowie wink
    • dementia Re: jak było wcześniej? 22.07.04, 08:52
      Wolałabym zapomnieć o tym co jadłam wcześniej uncertain Ale w ramach oczyszczenia się
      z demonów przeszłości, napiszę smile
      A więc przykładowe menu dnia powszedniego:
      śniadanie: bułka grahamka z masłem i dżemem/zółtym serem/wędliną, w sezonie
      dodatkowo np. z pomidorkiem, ogórkiem, herbata lub sok (gdy cieplej)
      II śniadanie w pracy: kolejna bułka podobnie jak na śniadanie + drożdzówka lub
      batonik - obowiązkowo coś słodkiego!!Rzadziej jogurt, serek homo waniliowy lub
      owoc.
      Obiad: czasami zupa i wtedy po zupie jeszcze kanapka, albo danie typu -
      ziemniaki/ryż/kasza, surówka/gotowane warzywa/szpinak etc. i kawałek mięsa
      Po obiedzie: znowu coś słodkiego np. 1/3 tabliczki czekolady
      Kolacja: nie zawsze, ale jednak często - z reguły kanapka, ciepłe kakao
      (oczywiście słodzone)

      Oczywiście jeśli bywałam na mieście i byłam głodna to nie stroniłam od kebabów,
      zapiekanek czy pizzy. Nie jadałam jedynie w McDonaldsie - fuuu - nie znoszę!!I
      przyznam, że nie lubię chipsów, popcornu, nachos i takich przekąsek, więc też
      nie miałam z nimi problemu.
      W kawiarni z koleżankami - pucharek lodów, albo sernik lub szarlotka.
      W pubie w weekend -piwo lub whisky.

      STRASZNE,PRAWDA?!?

      Czytam i sobie nie wierzę - jak mogłam???
      Mam nadzieję, że dzięki SB zmienią się moje nawyki żywieniowe smile
      D.
      • anmanika Re: jak było wcześniej? 22.07.04, 09:03
        Nigdy nie dietowalam wczesniej bo wszystkie diety zniechecaly mnie juz samym
        opisem. Generalnie to ja w zimie tyje w lecie chudne. Stosuje glodowki
        oczyszczajace ktorych skutkiem ubocznym zazwyczaj jest chudniecie. Generalnie
        rzecz biorac to nie mam nadwagi tylko oponki na podbrzuszu nie moge sie pozbyc.
        Ubieglego lata wazylam 57 kg przy 167 cm wzrostu co chyba nie jest zlym
        rezultatem? Tylko oponka trzymala sie dzielnie. Po przeczytaniu artykulu
        w "Twoim Stylu" oraz ksiazki stwierdzilam, ze dieta SB to jest to!!!!
        W zydalszym ciagu mimo, ze jest ona wyprobowana na wlasnej osobie, nie jestem w
        stanie zrozumeic jak mozna jesc tak smacznie i duzo i jednoczesnie chudnac w
        tak spektakularny sposob.
        Odzywiac to ja sie roznie przed dieta odzywialam, mam ogromna slabosc do
        slodyczy i chipsow.
    • spinetta Re: jak było wcześniej? 22.07.04, 10:47
      Ja mam podobnie jak Namaskara. Od dwóch lat odżywiam się dość restrykcyjnie:
      nie jadam pieczywa, ziemniaków, kasz (no, jadam sporadycznie - raz na kwartał).
      Od 20 lat nie używam cukru. Na obiad od dawna jadam mięso z surówką lub jarzyną
      z wody. Dietuję z przerwami od kilku lat: Cambridge, Diamonds, Atkins,
      kopemhaska... Ze zmiennym szczęściem, jak się domyslacie, bo inaczej nie byłoby
      mnie tutaj. Po ostatnim poluzowaniu stylu odżywiania dieta SB to dla mnie
      rozstanie się z makaronami, które uwielbiam, i z różnymi tuczącymi dodatkami,
      np. sos zaprawiany śmietaną, zapiekanie pod beszamelem, wino z serami
      pleśniowymi, sery żółte.
      Jestem w połowie 2-go tygodnia diety. Po pierwszym tygodniu miałam -2 kg, ale
      od kilku dni waga stoi. Trochę mnie to martwi, bo chciałam jeszcze ze 2-3 kg
      zrzucic przed wyjazdem na wakacje (12 sierpnia).
      Chyba mój problem to niska podstawowa przemiana materii i to, że właściwie brak
      u mnie radykalnej zmiany nawyków żywieniowych. Te dzewczyny, które jadły dużo
      białego pieczywa i słodycze, mogą mieć bardziej widoczne rezultaty. A ja sad ?
Pełna wersja