Faza II

08.11.04, 08:05
Pomyslalam ze skoro coraz wiecej nas przechodzi na II faze to moze zrobic
nowy watek. Poza tym jak slusznie Mostena zauwazyla, nasz poprzedni juz sie
niewygodnie czytalo.

Tak wiec trzymamy sie dzielnie, wspieramy, chudniemy i robimy sie coraz
piekniejsze smile
    • agi6 Dzien 25 08.11.04, 12:40
      no tak......

      poranna waga - BZ

      rano sok z cytryny
      sniadanie: kawa z mleczkiem
      przekaska: kawa z mleczkiem
      lunch: omlet z 2 jajek, 2 plasterki szynki, garsc utartego sera, 1/4 awokado,
      salata, pomidor
      przekaska: garsc orzechow pistacjowych, 1 kostka czekolady (70%), garsc nasion
      slonecznika
      kolacja: kotlet z cielecinki, szparagi, pomidor, smazone pieczarki, slatka jak
      wczoraj
      deser z ricotty
      1,5 l wody, 2 czerwone cherbaty
      znowu bylam len, ale za to przeszlam dobre 45 minut bardzo szybkim marszem wiec
      cos sie liczy

      jakos za bardzo sie to moje menu od fazy 1 nie rozni.... no coz, glodna nie
      bylam, do niczego (oprocz slodyczy) mnie nie ciagnelo to co bede w siebie
      wmuszac np chleb. juz mi sie go nie chce - i tak nie mam dostepu do dobrego
      razowca sad
    • mostena Hello. 08.11.04, 17:05
      Dobry razowiec? A pumpernikiel lubisz moze? Ja tutaj kupuje razowy tostowy
      i 'German style bread' roznych firm (taki mozno ziarnisty). Jak robie tosty z
      serem w sandwich-makerze (jak to nazwac?), i tak posypuje chleb duza iloscia
      otrebow, nie czuc ich wcale.

      Sniadanie
      1/2 grejpfruta (ZAWSZE jem przed sniadaniem, chyba nie bede o tym pisacwink)
      pol kromki takiego 'German' razowca z marmite, serkiem 0%, plastrem szynki z
      indyka
      troszke papryki, dwa male pomidory
      porcja puddingu sojowego low fat
      dwie morele suszone
      maly jogurt weight watchers
      lyzka otrebow granulowanych

      II i II sn
      2/3 batonika niedozwolonego - z daktyli, jak tamten, co kiedys pisalam, tylko o
      innym smaku; bylam pewna, ze ten jest z owsa!
      1/4 bat. muesli - podzielilam sie z glodna kolezanka
      ogorek zielony
      **
      maly jogurt weight watchers
      chrupki weight watchers (kupilam na sprobowanie, te octowe, mam jeszcze
      paprykowe, probowalas, Agi?)
      papryka, reszta pomidorow

      obiad
      wedzony lupacz w sosie serowym na cieplo (boski)
      fasolka szparagowa

      po obiedzie
      syropy na grype, 3 haribo i 2 landrynki bez cukru na mdlosci (kwasne mi
      pomaga) - przeziebienie jak niccrying

      podwieczorek (plany)
      maly jogurt
      galaretka

      kolacja
      tunczyk w pomidorach w.w.
      brukselka albo cukinie

      W sumie to i tak zywie sie mniej wiecej wg South Beach. Samo wychodziwink Dzisiaj
      dzien bez orzechow i czekolady, bo codziennie zjadam i codziennie obiecuje, ze
      sie poprawie. Jutro chyba sie zwaze na czczo, ciekawe, czy przytylam. Oby nie
      (dzis po obiedzie, w ciuchach waga 61). I obym nie przytylawink
      pozdrawiam!
    • agi6 Dzien 26 10.11.04, 09:02
      czesc

      poranne wazenie - 0.4kg - bardzo ladnie smile

      rano jak zwylke
      sok z cytryny i sniadanie BZ
      przekaska: kawa z mlekiem i 2 kostki czekolady
      lunch: podduszona 1/4 salaty lodowej z 10 suszonymi grzybami i 4 lyzki
      pokrojonego bekonu - robilam z resztek i nawet calkiem fajnie wyszlo
      przekaska: garsc orzechow pistacjowych + garsc nasion slonecznika
      kolacja: 4 kawalki tofu rybnego, 3 lyzki mieszanej fasolki z puszki, posypane
      serem
      przekaska: 2 plasterki sera
      kolejna kolacja (glodna bylam) - pol miseczki zupy z kurczakiem i awokado
      deser z ricotty
      2l wody, 2 czerwone cherbaty,

      caly dzien bylam glodna i ssalo mnie do slodyczy!!! a juz bylo tak dobrze sad
      lazilam kolo szafki - tam sa czipsy, ja ich normalnie moge nie jesc ale wczoraj
      nie moglam, na szczescie jak juz sie zlamalam i poprosilam mojego zeby mi dal
      doslownie 5 to z glupia mina powiedzial ze wlasnie skonczyl paczke - jak ja go
      kocham smile
      zastanawiam sie co dodac do mojego jedzenia zeby byla bardziej 2 faza. Do ryzu
      i makaronu mnia az tak bardzo nie ciagnie. Moze rzeczywiscie kupie ten
      pumpernikiel..... i dodam 1 kromeczke do snidania smile

      i kupie sobie kiwi - powinno byc dobre jako przekaska smile
    • mostena Re: Faza II 10.11.04, 17:42
      O, kiwi, suuper. A za te chipsy to powinien wielkie buzi dostacwink Pozdrow ode
      mniewink

      Sniadanie
      1/2 grejpfruta
      1/2 kanapki standart
      pomidor maly, salata
      2 lyzki otrebow
      150 ml mleka
      maly jogurt
      5 migdalow, 2 pekanowe, kilka nerkowcow

      II i II sn.
      maly jogurt
      bat muesli
      10 nerkowcow
      ogorek

      obiad
      200 g filetow z piersi kurczaka (!!! dla mnie to bardzo duzo - ale wczoraj
      wieczorem zjadlam paczke grillowanych i w ogole powiedzialam sobie, ze prosze
      bardzo. Chude mieso, ser odtluszczony zolty, wedline chuda, warzywa - bez
      ograniczen)
      cala wielka salatka srodziemnomorska (same warzywa plus troche czarnych oliwek,
      zadnego sosu itp - 64 kcal)
      pudding sojowy alpro low fat

      podwieczorek (plany)
      jogurt/ pudding
      kilka kostek czekolady? orzechow juz chyba dzis dosyc
      dwie mandarynki?

      kolacja
      ??? tunczyk w pomidorach chyba
      plus brokuly albo cukinie z serem
      nie wierze, ze bede miala ochote na mieso po tym obiedzie i po wczorajszymwink

      Za to ssie mnie na puddingi, bo pyszne.

      Pozdrawiamwink

      Aha, najwazniejsze - wczoraj na czczo 58 kg !!!
      A juz sie przeciez teoretycznie nie odchudzam (wczoraj rano - slodycze; w
      niedziele byly orzechow garscie; w sobote - tiramisu). Oscyluje wokol 1800 kcal
      tak naprawde. I ostatnie pare dni z ruchem bylo kiepsko, ale dzis juz sie
      wzielam i wrocilam na pieszo (oczywiscie zamiast tylko 1 autobusu).
      Nieprzytomna cos jestem.

      PS Albo mam omamy, albo peeling z kawy jest lepszy od wszystkich chemicznych
      jakie mialam kiedykolwiek. A jestem sceptyczna, bo uwielbiam kosmetyki i nie
      znosze sie babrac w zoltkach, pakach ziemniaczanych i innych oliwach. Tym razem
      jednak - hmm, dziala? wink Tylko lazienke trzeba myc od razuwink
    • agi6 Dzien 27 11.11.04, 03:13
      Hej Mostena - gratuluje, ja jak dojde to 58 to bede skakac z radosci i lepiej
      sie na tych 58 zatrzymam smile to jest moja dolna granica !!!

      poranne wazenie +0.7kg, ale czego mozna sie spodziewac jak sie je 2 kolacje???
      Ogolnie bylam cala podpuchnieta wiec pewnie to tez troche woda....

      rano woda z cytryna
      sniadanie - wielki kubek kawy z mlekiem (nie bylam glodna)
      lunch - stirfry z cielecinki (caly tluszczyk wyciety) brokula, fasolki i
      salaty, przyprawy - sos sojowy i ostrygowy (smile) tutaj bylo troszke cukru,
      salata z oliwka
      przekaska - garsc orzechow i nasion slonecznika, 1 plasterek sera
      przekaska 2 - 1 kostka czekolady
      kolacja - 1,5 miseczki zupy z kurczakiem i awokado
      deser z ricotty
      2 czerwone cherbaty, 2,5l wody

      cos srednio mi ta 2 faza idzie, ale jutro sie poprawie smile
      pogoda caly czas do bani, chyba zaczela sie pora deszczowa sad

      Mostena - napisz mi o tym peelingu kawowym albo daj linka na inne formum,
      szukalam ale chyba jestem slepa, albo zawieszam sie na innych watkach.... i
      czytam , hihihihihi
      • mostena Re: Dzien 27 11.11.04, 21:03
        Pisalamwink Zaparzasz kawe, taka najtansza, sypana, w malej ilosci wody, wode
        odlewasz, albo odsaczasz filtrem, rozne szkoly sa. Dodajesz zelu pod prysznic,
        olejku cynamonowego, czy jakim tam lubisz - co chcesz. Ja oprocz tego dodaje...
        cukruwink (bo lezala paczka w szafce od dawna, a i tak bym jej nie tknela, bo w
        ogole nie uzywam) I polecamwink

        Dieta-> dzisiaj po poludniu chodzilam i skubalam, skonczylo sie na ciastkach,
        na szczescie po jednym kazdego rodzaju, ale wiadomo - czekolada, karmel, do
        tego jadlam miod, orzeszki, deser sojowy, kilka zelek. Odchudzanie to to nie
        bylo.

        Hehe, no ciesze sie, ale umiarkowaniewink Po pierwsze ta waga oszukuje o
        kilogram, moim zdaniem, po drugie, ja mam raptem 163 wzrostu, po trzecie -
        nawet gdyby to juz byla TA waga - to teraz trzeba by ja utrzymac. Coz -
        pocieszam sie tym, ze nie mam napadow jedzeniowych, nie jem po 19:00, jem 1400-
        1800 kcal, i staram sie ruszac (roznie z tym bywa, ogolnie mam ciagle wyrzuty
        sumienia, ze za malo, ale tak czy siak ruszam sie o wiecej, niz wczesniej).
        Poza tym ciagle duuuzo bialka, warzyw, codziennie rano otreby i muesli/chleb
        razowy, i przynajmniej 1 maly jogurt dziennie. Do tego orzechy i czesto ryby.
        Gdyby tylko udalo mi sie uciec jakos przed tymi slodyczami, ale tak na amen.
        Coz - tak czy siak, nie jest zle.
        A te czerwona herbate na noc pijesz? Czy po prostu podajesz na koncu ile
        dzienniewink Bo dla mnie to ona ma za duzo teiny, wieczorem nie pije juz nawet
        zielonej, tylko rozne ziolowe typu relaxing, no i rooibos (zwlaszcza waniliowa -
        pycha).
        • kamila1234 Re: Dzien 27 11.11.04, 22:26
          dziewczyny mozecie mi powiedziec co to sa za produkty *** weight watchers****???
          bo patrzyłam w TESCO i nic nie znalazłam-gdzie je mozna kupic
          a z ciekawosci ile weglowodanow na 100 gram maja te chrupki weight watchers
          dzieki za kazda odpowiedz
          • mostena Re: Dzien 27 12.11.04, 17:04
            Weight Watchers - Straznicy Wagi. 'Ich' produkty sa roznych firm, na licencji,
            oznaczone iloscia punktow (Dieta Straznikow Wagi wlasnie na liczeniu punktow
            polega). Chrupki maja 75g weglowodanow na 100g i na pewno nie sa ok na diecie
            South Beachwink Za to paczka ma 73 kcal i 0 tluszczu.
            Do tej diety nadaja sie produkty Carb Options (to samo, licencja - chocby
            ketchup i majonez Hellmans)
            W Polsce ich chyba nie ma.
        • agi6 Re: Dzien 27 13.11.04, 00:25
          hej, no cos ty? jak wszystko na noc?
          cherbatke pije pierwsza po sniadaniu a druga po lunchu - niby mialy pomoc na
          trawienie.... guzik pomogly sad caly czas mam duze problemy, do tego doszly bole
          glowy - musialam siegnac po chemie sad
          No ale nic... jakos to bedzie

          Przed chwilka zrobilam sobie kawe (mamy ekspres cisnieniowy wiec zostawilam
          fusy - myslisz ze moga byc? czy za bardzo "wycisniete"?) Zaraz lece pod
          prysznic smile cukier chyba sobie odpuszcze.... moze dodam troszke platkow
          owsianych? bede experymentowac smile
    • mostena Re: Faza II 12.11.04, 17:10
      Sniadanie:
      sok pomidorowy
      1/2 grapefruita
      3/4 kanapki standart
      deser alpro soya
      salata, papryka (malo)

      II sn
      salata, maly pomidor, papryka
      pokrojone 100g piersi kurczaka po tajski
      1/2 grapefruita
      deser alpro soya (uwieelbiamwink)

      obiad
      wedzony lupacz w sosie serowym
      brokuly (cala 'glowa')
      mandarynka
      tabletka na gardlowink

      podwieczorek
      plan: deser, 2 mandarynki, czkolada gorzka albo bez cukru (kilka kostek)

      kolacja
      deserek z riccoty i serka z Safeway (nie jadlam od stu lat)
      salatka wloska moze (same warzywa) albo grecka (z feta)

      Zasoje sie na amen jak tak dalej pojdziewink Ale nie jadlam dzisiaj ciastek ani
      slodyczy zadnych, moze nawet te czekolade sobie odpuszczewink Bo orzechy to
      stanowczo, jeszcze przy II sniadaniu dzisiaj czulam te wczorajsze.
      Jestem bardzo zadowolona, bo wczoraj przegielam, a dzisiaj na wadze na czczo
      nadal 58. Jejku, jejku, jejku winkwinkwink
      • kamila1234 Re: Faza II 12.11.04, 22:49
        Droga mosteno czy ty klikasz z Polski
        a gdzie w Polsce mozna kupic deser alpro soya -i co to wlasciwie jest??
        • mostena Re: Faza II 13.11.04, 01:39
          Mozna kupic chyba w kazdym markecie w Polsce, to sa desery sojowe, pyszne, i na
          diecie SB odpadajawink) ale ja sie nie trzymam scisle, raczej pogranicze 2-3
          fazywink
          'Klikam' z Angliiwink
    • agi6 Dzien 28 13.11.04, 02:45
      Hejkum

      Nadrabiam zaleglosci - jakos nie mialam jak pisac przez ostatnie 2 dni sad

      Poranna waga - 0.4kg, w tym tygodniu waga mi sie waha okolo 61.5, jednego dnia
      troszke w dol, drugiego dnia do gory. Ogolnie musze przyznac ze w tym tygodniu
      raczej nic nie zeszlam. Podejzewam ze to brak ruchu oraz problemy z trawieniem -
      i tak cud ze nie zaczelam tyc - to przeciez we mnie wszystko zostaje sad
      Probowalam Figure 2 - jedynka zawsze mi pomagala ale sie skonczyla a do
      polskiego sklepu jakos nie moge trafic sad

      rano sok z cytryny
      sniadanie: 3 plasterki szynki, 2 plasterki sera, 1 grzanka z chleba z ziarnami
      (na opakowaniu byl znaczek niskie GI), 1 pomidor i salata z oliwka. Rzucilam
      sie na ten chleb po 3 tygodniach i ..... nie bylam az tak zachwycona sad chyba
      zmienil mi sie smak - i dobrze smile
      przekaska: kawa z mlekiem, deserek z ricotty i 1/4 batonika mussli - reszte
      zjadl maz - mniaaam, byl z orzechami i suszonymi morelami, jaki slodki smile
      przekaska 2: 2 kostki czekolady
      lunch: 2 plasterki sledzia z oliwy, 2 jajka sadzone, garsc fasolki szparagowej
      przekaska: 2 plasterki sera
      kolacja: 1 kiwi i 2 plasterki sera - pilnowalam dziecka kolezanki i jakos
      ominela mnie kolacja w domu a ze lunch zjadlam o 16.30 wiec mi sie jesc nie
      chcialo. Siedzialam caly wieczor i saczylam zielona cherbate

      do tego: 1,5l wody, 2 kawy, 1 czerwona i 2 zielone cherbaty
    • agi6 Dzien 29 13.11.04, 03:26
      Pobodka - ostry bol glowy, musze cos zrobic z tym trawieniem bo zatruwam
      organizm. To juz 3 dzien podrzad jak boli mnie glowa sad

      Waga BZ
      rano sok z cytryny
      sniadanie: 1 grzanka z chleba z ziarnami, 1 pomidor, 2 plasterki sera, kawalek
      ogorka, surowy szpinak z oliwka, 100g twarozku
      przekaska: kawa i garsc orzechow nerkowca
      lunch: 5 kawalkow tofu rybnego, salatka(szpinak, pomidor, ogorek, feta, oliwa z
      oliwek)
      przekaska: garsc nasion slonecznika
      kolacja: ryba z grila i salatka (jak wyzej)

      woda 2l, 1 kawa, 1 "Figura II", 1 czerwona cherbata

      trawienie BZ, biore na noc tabletke - jakis lek ziolowy zeby mnie "ruszylo"
      • mostena Re: Dzien 29 13.11.04, 20:59
        Agi, wiem, ze popelnie teraz wykroczenie przeciw netykiecie - ale blagam,
        pisz 'herbata' przez 'h', to 'ch' mnie zabijawink)

        Ja nawet nie wiedzialam, czy moglabym tu gdzies kupic figure. Balam sie przed
        rozpoczeciem diety, czy nie bedzie problemow - ale nie. Moim zdaniem, to
        wszystkie dziewuszki tutaj jedza po prostu za malo warzyw. Ale sie
        oredowniczka '5 a day' zrobilam, kto by pomyslalwink W kazdym razie na wszelki
        wypadek kupilam herbatke Slimatea - w sklepie ze zdrowa zywnoscia dostaniesz
        jakas taka. Poczytaj sobie sklady, na pewno cos znajdzieszwink. Figura 1 jest z
        senesem, tak jak ta Slimatea, a 2 jest z kruszyna. No i rano grapefruit, przed
        kawa - niezle rusza. Poza tym morele suszone, otreby, i suszone sliwki (juz
        mozeszwink).
        • agi6 Re: Dzien 29 14.11.04, 02:48
          Oooooo smile
          trzeba bylo wczesniej krzyczec i nie pozwalac mi sie blaznic przez miesiac smile
          to jest jedno ze slow ktorych nigdy nie wiem jak sie pisze - dlatego pierwszego
          dnia sprawdzilam jak napisala poprzednieczka smile i tak zostalo......
          dzieki - mam nadzieje ze teraz raz na zawsze zapamietam - hehehehe

          Znalazlam tutaj kilka "cudownych herbatek" ale zazwyczaj dzialaja na mnie za
          mocno. Figura I jest najlepsza smile
          • mostena Re: Dzien 29 14.11.04, 13:01
            wink)) No tak, mozna niezle wpasc w ten sposobwink) Usprawiedliwiona jestes
            emigracja, wiec nie krzyczalamwink

            No faktycznie, ta Slimatea mocna dosc (mialam okazje wyprobowac jednak;-/)

            Dzisiaj jestem przeziebiona okropnie, siedze w szaliku i miod pozeram. No,
            zjadlam jedna lyzke, ale wczoraj mnostwo - na szczescie rano. Na zakupach
            zjadlam loda jogurtowego (pewnie to on mi dokopal), poza tym raczej ok,
            sniadanie bylo tragiczne (wyjadlam reszty czekolad, takich 'ok', gorzkie i bez
            cukru) ale reszta dnia lekka, wiec sie nie przejmuje. Psychika mi sie zmienia
            niesamowicie, wiem, ze to dopiero poczatek, ale nie wyobrazam sobie, zebym
            kiedys zaczela dzien od 'przegiecia' a skonczyla tak ladnie mimo wszystko. No i
            na wadze dzis znowu 58. Nigdy, ale to nigdy mi sie cos takiego nie udalo.

            pozdrawiamwinkwinksmile (radosnie, mimo khyy khyy - przeziebienia)

            sniadanie:
            zupa z puszki jakas tam warzywna
            plasterek wedliny z indyka
            troche bombay mix
            100-150 ml mleka 0%
            miod
            finger cadbury (miniciasteczko, 30kcal)
            pol grapefruita

            Bylam pewna, ze od grapefruita mnie odrzuci - jak jestem chora, mam ochote
            tylko na kaszki, zupki itp, zadnej surowizny i wszytko na cieplo. Ale jednak.
            Moze wit.C byla magnesemwink
    • agi6 Dzien 30 15.11.04, 00:31
      No to ruszylo smile Nereszcie

      Waga -0.3kg

      sniadanie: platki owsiane na cieplo na wodzie ze slodzikiem, cynamonem, 2
      suszone sliwki i 2 suszone morele + pol kiwi i 3 truskawki - minam
      lunch: kotlet z jagnieciny, salatka (pomidor, ogorek, feta, salata, czerwona
      cebula)
      przekaska: 2 plasterki sera i garsc nasion sloneczika
      kolacja: pol porcji Ceasar salad + 3,5 kieliszka czerwonego wina (no trudno)

    • agi6 Dzien 31 15.11.04, 00:42
      waga -0.1
      kac, kac, kac

      1 sniadanie - 1lwody
      2 sniadanie: 1 grzanka, 4 mini parowki z puszki, fasola w sosie pomidorowym, 1
      plasterek sera, 1.5 plasterka bekonu (tluszcz osuszylam papierem)
      przekaska: 0.5 l diet coli, 2 kostki czekolady, jablko, garsc nasion slonecznika
      lunch: 1/2 brokula z serem + resztka fasoli
      kolacja: losos zapiekany w bialy winie, salatka, fasolka szparagowa

      ogolnie woda mi nie smakowala, wypilam chyba 2 litry coli diet i 2 kawy

      dzisiaj rano waga poszla kilogram w gore - no coz zazwyczaj tak reaguje po
      winie i jedzeniu poznych kolacji sad

      To jest moj ostatni wpis na jakis czas, z poltorej godziny jade na lotnisko,
      bede spowrotem za jakies 3-4 tygodnie ale jak mi sie uda po drodze dorwac jakas
      kawiarenke internetowa to postaram sie cos napisac. Mam nadzieje ze uda mi sie
      utrzymac wage choc pewnie bedzie ciezko sad
      Trzymajcie za mnie kciuki
      papapa
Pełna wersja