do Bakalandii.

19.01.05, 14:19
zyjesz?

oj...jest beznadziejnie,ale nie mam sily by wrocic na plaze. jestem w kropce
a co u ciebie?uncertain
    • karolinach3 Re: do Bakalandii. 19.01.05, 15:09
      z tego co wiem - ale moge sie mylic - Bakalandia sie pozegnala z nami do marcasad
    • bakalandia Re: do Bakalandii. 25.01.05, 11:13
      hej fugges kochana... żyje big_grin ale z tym odchudzaniem też nie najlepiej...
      pocieszam sie tylko tym że zaczęłam naprawde dużo sie ruszać... codziennie od
      tygodnia spedzam jakieś 3-4 godziny na lodowisku big_grin nóg nie czuje ale efekty są
      już powoli widoczne... i od dzisiaj zmuszam sie do tych cholernych brzuszków...
      jezu jak ja ich nienawidze.. ale co do wagi... jem praktycznie wszystko...
      tylko staram sie ograniczać ilość tzn nie przejadać się... nawet wczoraj
      spaghetti sobie zjadłam smile o bułkach z maki żytniej i z ziarnami już nic nie
      mówiąc bo jem przynajmniej 2 dziennie uncertain hmm a ważę 59 kg.. wiec jest źle ale
      nie aż tak strasznie... a na plażę wracam równo 1 marca.. smile
      pozdrawiam wszystkie plażowiczki i załączam życzenia wytrwałości smile
Pełna wersja