thrier
20.02.05, 20:34
Pierwszy raz dałam sobie dyspensę. Jechaliśmy do znajomych na cały dzień a
nie chciałam się chwalić że jestem na diecie i ...dałam sobie 1 dzień
wolnego. To znaczy nie obżerałam się słodkim ale zjadam normalną zupkę
jarzynową (kilka ziemniaków i marchewka też) a na drugie pieczona karkówka w
jarzynach (tym razem ziemniaków więcej) a na deser galaretka truskawkowa z
jabłkami, bananami i truskawkami. No i dwa kieliszki wytrawnego białego
winka...

)))
Ominęłam za to ciasto, ciasteczka, paluszki i chrupki.
I najważniejsze - nie mam wyrzutów sumienia, bo jadłam ze świadomością, że to
jednorazowe i że od jutra normalne dietowanie. No i nie obżerałam się tylko
jadłam normalnie - myślę, że zmieściłam się w 1500 kcal...no może max. 2000
kcal...
a jutro ważenie i mierzenie i wierzę, że będzie dobrze.
A jak to u Was wygląda? Zdarzją się Wam takie sporadyczne dni dyspensy? Jak
po tym Wasze samopoczucie?
pozdrawiam
thrier