pozywne sniadanie przed praca?

08.03.05, 14:54
kurcze najbardziej mam problem ze sniadaniami. Jak zjesc pozywne (czyli takie
z jajecznicy i wogole) sniadanie o godzinie 7:30?? Zawsze robiłam tak ze rano
tylko kawa w domu a potem sniadanie około godziny 10. NIe wiem.. jak wy
robicie? dzien pracowy to od 8-16.
Ania
    • lianeczka Re: pozywne sniadanie przed praca? 08.03.05, 21:42
      Ja jem serek wiejski albo przygotowuje sobie w domku jakas salatke, np. z
      makreli lub tez robie juz ja sobie na miescu np. z jajek, ogorka kiszonego,
      chudej wedlinki i malej lyzeczki majonezu. Albo jem "zawijaski" z wedlinki i
      serka tartare
    • lianeczka Re: pozywne sniadanie przed praca? 08.03.05, 22:05
      A i ja jem w pracy ok godz 10-11, bo prace zaczynam o 10 ale i tak wczesniej nie
      chce mi sie wstac, zeby cos zjesc. Tylko kiedy mam wolne o wtedy mam tez czas na
      wyszukane potrawy i dluze ich przygotowywanie
    • beti122 Re: pozywne sniadanie przed praca? 09.03.05, 08:00
      Witaj - ja też kiedyś myślalam, że nie będę mogła zjeść tak rano, ale wiem, ze
      rano śniadanko jest najważniejsze i zjadam je.
      Najczęściej 2 jajeczka z pieczarkami; jajka z serkiem topionym (ok. 7.15). W
      pracy o 10.30 drugie śniadanko np. 1/2 serka wiejskiego z 1/2 pomidorkiem lub
      ogórkiem.
      Wiesz wydaje mi ię, ze powinnaś zmusić sie na początku do zjedzenia śniadanka.
      Trzymaj sięcieplutko Beti
      • justynek13 Re: pozywne sniadanie przed praca? 09.03.05, 08:07
        a ja jem dopiero w pracy
        trudno
        poprostu nie moge przed 7 sie zmusic
        najgorsze ze w pracy na dzien dobry mam mnostwo....zajec i zjadam to sniedanie
        kolo 10
        • akna74 Re: pozywne sniadanie przed praca? 09.03.05, 08:31
          no własnie ja dzisiaj wypróbowałam te "prawidłowy" sposób. Wstałam rano
          zrobiłam jajecznice na szyneczce o 7:15 i... niedobrze mi;-(( a pewnie i tak
          bede głodna o godzinie 10.
          Ja mam jakis taki zołądek ze jak rano tzn około 7-8 coś do niego wrzuce to tak
          jak do śmietnika (wogole nie czuje ze zjadłam) i tak i tak jestem głodna około
          10.. chyba jednak zostane w zgodzie z moimi przyzwyczajeniami i rano zjem tylko
          jakiegos zawijaska na sniadanie a potem około 10 normalne w pracy.. Jak
          myslicie bedzie zle? ee chyba nie kurcze nie mozna byc niewolnikiem diety bo
          szybko sie ją przerwie (tak przynajmniej jest ze mną).
          Pozdr. Ania
Pełna wersja