Dodaj do ulubionych

4.04. - zaczynam

31.03.05, 15:04
Właśnie podjęłam decyzję zaczynam aby z I fazą zdążyć przed urodzinami co
wcale nie znaczy że w urodziny będę się obżerać ale w II fazie większe
urozmaicenie.
Waże 59 kg przy wzroście 160 i ten brzuch wygląda nieciekawie efekt dwóch
ciąż i noszenia dzieciaków jedno to jeszcze dużo się nosi.
Trzymajcie za mnie kciuki i liczę na Waszą pomoc.
Jeżeli ktoś jeszcze zaczyna 4.04. to wpiszcie się razem będzie nam łatwiej.

Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwania

Jola
Obserwuj wątek
    • simona20 Re: 4.04. - zaczynam 31.03.05, 15:34
      Hej Jola!

      Dopiero niedawno dowiedziałam się o diecie South Beach. Cieszę się, że znalazłam
      to forum. W weekend poczytam sobie dokładniej o zasadach diety i myślę, że w
      poniedziałek mogłabym zacząć. Już się nie mogę doczekać, oby się udało.

      Simona

      PS. Jola, kiedy masz urodziny? Ja 4 czerwca i właśnie na urodziny chciałabym się
      pozbyć zbędnych kilosów, a ważę teraz pewnie ok. 62 kg, zważę się dokładnie w
      poniedziałek.
      • catherrine2 Re: 4.04. - zaczynam 31.03.05, 15:39
        Hi.
        Ja też zgłaszam gotowość, ale chciałabym schudnąc szybciej niż na swoje
        urodziny - 18.10 smile
        Mam raczej z czego smile
        Catherrine
        • stella29 Re: 4.04. - zaczynam 01.04.05, 14:23
          ja mam urodziny 5.10, a zaczęłam dietowac od wczoraj, więc tez wychodze z
          założenia że mam szansę zgubić trochę tłuszczyku do tej daty i na trwałe
          zatrzymać pożądaną wagę smile
          pozdrawiam i powodzenia smile
    • malec Re: 4.04. - zaczynam 31.03.05, 22:06
      Za Chiny nie wiem na czym ta dieta polega ale szukałam grupy która zaczyna
      teraz...super w weekendy podobno sie nie zaczyna dietowaćwink więc i ja sie od
      poniedziąłku przyłączę - a co jemy?

      pozdrawiam daje najwięcej 65-w porywach 67 kg;/

      pozdrawaim


      Mari
      • gosipiet Re: 4.04. - zaczynam 01.04.05, 11:33
        Poczytaj forum - znajdziesz wszystkie odpowiedzi. napisz do mnie, przesle
        poradnik....... odkryjesz Chiny smile
        gosipiet@gazeta.pl
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 31.03.05, 22:23
      No to super że ktoś razem ze mną zacznie drogę przez mękę. Kiedy w koło tyle
      smacznych rzeczy pozatym dzieciaki i przygotowywanie jedzenia co chwilkę można
      coś skubnnąć ale wiosna więc trzeba się zmieścić w ciuszki.
      Urodziny mam 27.04 więc będę już po II fazie jak dotrwam oczywiście smile))
      A od czego zacząć nie wiem pierwszy posiłek będzie w pracy więc chyba serek
      pątnica 3% tak polecany na forum i może jakieś mięsko na zimno bo gdzie tam 16.
      W domku moją ulubioną fasolkę szparagową a na koloacje jaja mniam mniam.
      Takie moje plany.
      A Wy jak chcecie zacząć?

      pozdrawiam
      Jola
      • catherrine2 Re: 4.04. - zaczynam 01.04.05, 08:43
        Ja w poniedziałek będę bardziej przypominać zombie niż żywą osobę ( wstaję o 4
        nad ranem i mam przed sobą 3 godziny w pociągu, a potem praca, praca, praca)ale
        zacznę tradycyjnie od jaja smile potem sporo zieleniny, obiad w formie cyca z kury
        na grillu i jeśli siły mnie nie opuszczą to zastosuję przed snem ćwiczenia.
        Brzmi wręcz zbyt ambitnie --'
        Mam nadzieję że wytrwam.
    • malec WITAM W TEN PIĘKY PIĄTKOWY DZIEŃ .... 01.04.05, 09:53
      WITAM W TEN PIĘKY PIĄTKOWY DZIEŃ ....
      ja niestety nie mam ksiązki o tej diecie...do poniediałku nawet gdybym zdobyła
      nie zdąrzę przeczytaćwink czy ktos moze coś doddac o diecie albo odesłac tam
      gdzie cos o niej jest ...czytałam inne forum...to wycinki wypowiedzi-cytaty

      dieta sklada sie z kilku etapow:

      "Etap pierwszy - jesz inaczej i tracisz kilogramy
      Trwa 2 tygodnie. Jest najtrudniejszy, bo organizm musi się przyzwyczaić do
      nowego (często znacznie różniącego się od obecnego) sposobu odżywiania. Zdarza
      się, że chęć na ulubione produkty jest trudna do pokonania. Na talerzu powinno
      się teraz znaleźć dużo białka, ale mało węglowodanów. Zjadasz trzy główne
      posiłki i dwie przekąski. Komponujesz je sama - nie liczysz kalorii ani nie
      ważysz produktów.
      Wskazane: chude mięsa i białe sery, ryby, jaja, orzechy, grzyby, serek tofu,
      warzywa o niskim indeksie glikemicznym (poniżej 60).
      Niedozwolone: pieczywo, ryż, ziemniaki, makaron, tłuste sery, masło, tłuste
      mleko, jogurt, ciasta i słodycze, alkohol, owoce i soki owocowe.
      14 dni bez cukru i mąki normuje produkcję insuliny. Dzięki temu maleje ochota
      na słodycze. Po 2 tygodniach powinnaś ważyć kilka kilogramów mniej i mieć
      płaski brzuch.
      Przykładowy jadłospis
      Śniadanie: sok pomidorowy, omlet z pieczarkami, chudy ser, herbata ziołowa lub
      kawa z odtłuszczonym mlekiem
      Przekąska (godz. 10-11): chudy biały ser
      Obiad: sałatka z szynki, chudego sera, orzechów, doprawiona sosem z oliwy z
      oliwek i octu winnego
      Przekąska (ok. godz. 16): pomidory z mozzarellą.
      Kolacja: pierś kurczaka z grilla, gotowane na parze brokuły, seler i świeże
      pomidory, sałata
      Deser: 100 g chudego twarożku wymieszanego z łyżką kakao, esencją waniliową,
      łyżeczką kawy rozpuszczalnej i odrobiną słodziku "


      "Etap drugi - wzbogacasz menu, a waga nadal spada
      Sama ustalasz, jak długo potrwa - najlepiej do uzyskania wymarzonej wagi.
      Kilogramy będziesz teraz tracić nieco wolniej, powinnaś jednak swój codzienny
      jadłospis wzbogacić o nowe produkty.
      Wskazane: razowe pieczywo, niełuskane kasze, brązowy ryż, niektóre owoce,
      gorzka czekolada.
      Niedozwolone nadal są: ziemniaki, pszenny chleb, buraki, marchewka, kukurydza,
      lody, dżemy, z owoców: arbuz, banany, brzoskwinie, ananas.
      Cały czas obserwuj swoją wagę. Jeśli dłuższy czas stoi w miejscu, zredukuj
      owoce do jednej sztuki dziennie, a chleb zastąp owsianką (1/2 filiżanki płatków
      owsianych gotuj w filiżance wody lub chudego mleka mniej więcej przez 4
      minuty).
      Przykładowy jadłospis
      Śniadanie: jogurt z truskawkami lub jagodami oraz otrębami, herbata ziołowa lub
      kawa z odtłuszczonym mlekiem
      Przekąska (godz. 10-11): jajko na twardo lub chudy serek polany łyżeczką miodu
      Obiad: pieczony pstrąg, mieszanka warzyw (np. brokuły, papryka, zielony
      groszek) polana 2 łyżkami sosu sojowego, pół główki dużej sałaty, przyprawionej
      oliwą i octem winnym
      Przekąska (ok. godz. 16): gruszka, kawałek chudego sera
      Deser: 4 truskawki polane łyżeczką rozpuszczonej, gorzkiej czekolady
      Kolacja: filet z indyka, kasza kuskus, sałata z pomidorami"



      "Etap trzeci - trzymasz wagę, ale uważasz na to, co jesz
      Tak naprawdę ten etap nie jest żadną dietą. Znowu możesz jeść prawie wszystko.
      Ważysz już przecież tyle, ile chciałaś. Teraz najważniejsze, żebyś odżywiała
      się według zasad, których nauczyłaś się w pierwszym i drugim etapie. Dania
      główne mogą być bogatsze, nie trzeba również rezygnować z deseru - ważne jest
      tylko, abyś posiłki komponowała z produktów o IG poniżej 60.
      Od czasu do czasu możesz nawet sięgać po złe węglowodany, ale powinnaś nauczyć
      się je neutralizować. Jeśli masz ochotę np. na bagietkę czy marchewkę, jedz ją
      z dodatkiem sera lub oliwy z oliwek - to spowolni przetwarzanie cukrów. Jeśli
      jednak zbyt często będziesz ulegała pokusie i zauważysz, że waga niebezpiecznie
      idzie w górę - wróć na tydzień do pierwszego etapu, a po odzyskaniu dawnej wagi
      łagodnie przejdź do trzeciego.
      Dla regularnej pracy trzustki (wydzielającej insulinę) trzy posiłki dziennie
      wystarczają. Aby jednak nie ryzykować, że między posiłkami poczujesz nieznośne
      ssanie w żołądku, miej zawsze pod ręką coś na przekąskę, np. kilka orzeszków."




      Ponadto osoby wypowiadajace sie pisza ze sie czują b. dobrze i sporo
      zrzucili...hmmm...Mam pytanie do osob które sie znają na tym lepiej niż ja -
      czy mozna np.kiedys przez jeden dzień zjeść sobie jakieś ciasteczkosmileno bo
      okazja...itp...bo ja przeczytałam z tego ze dieta ta jest na cale zycie - to
      poprostu zmiana nawyków żywieniowych....no i czy ktos ma instrukcje od czego
      należy zaczynać które produkty mają najniższy Index Glikemiczny? ...hmmm...to
      pewnie jest w ksiazcewink



      pozrawiam,


      Mari
      • gosipiet Re: WITAM W TEN PIĘKY PIĄTKOWY DZIEŃ .... 01.04.05, 11:31
        witam.
        Poczytaj uwaznie forum - znajdziesz wszystkie odpowiedzi. Jezeli masz
        watpliwosci co do IG napisz mi maila - przesle poradnik - w nim szeroko opisuje
        co to jest IG i jego wielkosc w roznych produktach.
        Gosia
        gosipiet@gazeta.pl
    • stella29 Re: 4.04. - zaczynam 01.04.05, 14:25
      cześć,
      ja zaczęłam wczoraj z podobnego pułapu: 165 cm/64 kg, i mam nadzieję, dzieki
      temu jedzeniu zrzucić trochę tłuszczyku smile
      trzymam kciuki i do poniedziałku smile
      pozdrawiam
    • asia_dt A ja tak zaczynam i zaczynm :P 02.04.05, 11:27
      Miało być po świętach... pękłam miało byc wczora, ale... nie miałam do tego głowy. Zaczynm dziś. Postanowione! Jeśli chodzi o moje wymiary to : dzis rano 54,7 kg wzrost 153, talia 77, biodra 98, biust 88.
      Dziś zjadłam dwie kiełbaski cielęce, kilka orzechów. Na obiad będzie zupa paprykowa. A co na kolacje?? pewnie ryba... Poza tym wieczorem wypije herbate figura 2 dla kurażu. Kurcze jakoś nie mam entuzjazmu. Wiem jak to ze mna jest, że sie czasem kusze na pewne rzecz, zwłaszcza pod koniec I fazy. Nie umiem jeśc 5 posiłków dziennie bo to dla mnie za dużo. W sumie to jadam standardowo: śniadanie, obiad, kolacja (najpózniej o 20). musiałabym wstawać o 6 żeby jeść 2 sniadania, ale juz kilka razy próbowałam i cięzko z tym u mnie. Ważne że ćwicze codziennie... Do idealnej wagi brakuje mi 9 kilo. Mam nadzieje że mi się uda... do wakacji tongue_out

      Pozdrawiam wszystkie plażowiczki!

      ps.i błagam podawajcie co jecie bo ja już nie mam pomysłów!!! Już nie moge patrzeć na kurczaka i jajka!!!!!!!!!!
      • malec Re: A ja tak zaczynam i zaczynm :P 02.04.05, 21:35
        A czy 5 posiłkow dziennie jest konieczne???

        Ja jem mało ale często...jestem na studiach-roztyłam się bo "nagle" przestałam
        trenować-grałam zawodowo w siatkówke a poza tym studiując, biegając za
        wszytskim nie mam czasu-jak większość- no i jem "byle co" a to obważanek a to
        bułeczka w biegu...kawa...

        no i się uzbierało
        • anika.22 Re: A ja tak zaczynam i zaczynm :P 02.04.05, 22:58
          autor diety proponuje 3 posiłki główne + przekąska + deser
          chodzi o to by nie doprowadzić do bardzo dużych wahań poziomu cukru we krwi -
          wiadomo, niski IG produktu ma powodować powolny wzrost poz. cukru po posiłku,
          ale też nie wolno dopuścić do zbyt dużego spadku stężenia glukozy, bo 1.
          będziesz strasznie głodna, a mózg domagać się będzie prostych, szybko
          przyswajalnych węglowodanów 2. będziesz sie kiepsko czuła (efektym hipoglikemii
          są np. drżenie rąk, zawroty głowy,osłabienie) 3. lepiej jeść mniej a częściej -
          nie rozpycha się żołądka
          oczywiście nie zmuszaj sie do jedzenia
          ale jeśli możesz i lubisz to rozplanuj sobie te 5 posiłków dziennie

          powodzenia smile
      • sonia211 Do Asi_dt 04.04.05, 11:26
        Czesc Asiu
        Wlasnie przeczytalam twoj post i widze ze jestesmy bardzo podobne.
        Ja tez zaczelam we wtorek po swietach i nawet mi sie udawalo nie grzeszyc az do
        weekendu a weekend to naprawde poszalam, az szkoda gadac...
        Wiec tak naprawde przede mna jeszcze 2 tygodnie 1 fazy - mam nadzije ze w koncu
        mi sie uda ja doprowadzic do konca - pozdawiem i zycze powodznie
    • malec Re: 4.04. - zaczynam 03.04.05, 22:36
      Oj to juz jutro....wiecie co zostawiłam sobie ciut kukurydzy z dzisiejszej
      salatki a tu czytam na www.dietaplazpoludnia.ilonka.org znalazłam na innym
      wątku forum - ze nie ma kukurydzy;/ nie mam jeszcze instrukcji od Gossipiet-
      czytam jadłospisy innych. Nie przygotowałam sie ale to nic-nie odkłądam na
      potem!
      Problem w tym ze nie przygotowałam zapasówwink rano zaczne od kawy z mlekiem i
      polece na uczelnie-musze sie przestawic na chude mleczko, nie wiem czy moge
      tzw. serek wiejski-to jedna ze zdrowszych rzeczy jakie mam...no i warzywka
      rzodkiewka, ogorek...a po poludniu moze tunczyk bedzie - tylko jeszcze nie wiem
      z czym bo ryzu też nie można;/
      Jak planujecie jutrzejszy start?
      • asia_dt Re: 4.04. - zaczynam 04.04.05, 09:17
        Hhehehe u mnie to chyba fallstart tongue_out Właśnie jestem przed śniadaniem myśle... chyba zjem omleta... a na obiadzik moze mieso jakieś z warzywami??
      • catherrine2 Re: 4.04. - zaczynam 04.04.05, 09:20
        Mój dzień jest z lekka w rozsypce. Na śniadanie był pomidor z kawałkami
        fety,czerwona herbatka, na obiad tuna fish z jajem sadzonym i sałatka warzywna.
        No i nieśmiertelne orzeszki pomiędzy. Nie jest to może mistrzostwo świata, ale
        musi na dziś wystarczyć.
        Jutro Ireny. Mam złe przeczucia.
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 04.04.05, 11:23
      Witam mnie trochę opuściła wola, chęć, w ogóle mam niechęć do wszytskiego po
      tym bardzo smutnym weekendzie. Nie myślałam w ogóle o przygotowaniu się do
      diety.
      Ale mimo wszystko ja nie dzisiaj to kiedy.
      No i zaczęłam na razie zjadłam jajo mam jeszcze 2 jaja pomidor i ogórek musi
      starczyć po południu koło 16 filecik i moze fasolka szparagowa.
      A na kolacje ????????? jeszcze nie mam pomysłu

      pozdrawiam
      Jola
      • malec Re: 4.04. - zaczynam 04.04.05, 23:02
        miałąm bardzo chaotyczny dzień...starałam si zorganizowac jakos posiłki ale mi
        nie wyszło-za główne uważąm: serek piątnica rano i kawa, kolo 14resztki
        tuńczyka w sosie własnym(już nie było z czym bo moje "szczęście" zjadło serki,
        po 18 fileciki dwa małe z rybki-cały czas kawa i herbata...a nie byłam pewn
        aczy pestki dyni można podskubywać no i musze gdzies poszukać czy maślanka bo
        przyznaje się ze przed chwilą wypiałm pół litra- a poza tym 3 godziny chodziłam
        i to dość szybkim marszem(przypłąciłam to odciskami w dawno nie noszonych
        butach;/) - traktuje to jako moje ćwiczeniasmile

        Musze zrobić zapasy odpowiednie bo przyznam sie szczerze ze sie dzis troszke
        wygłodziłam -


        pozdrawiam
    • simona20 Re: 4.04. - zaczynam 04.04.05, 23:45
      Witajcie dziewczyny.

      Maiłam poczytać o diecie w weekend, ale nie miałam do tego głowy. Mimo wszystko
      zaczęłam dziś dietę. Oto co zjadłam:
      8.00 – 2 jajka, kefir
      11.00 – kilka migdałów
      13.00 – 2 małe roladki z piersi kurczaka z serem topionym smażone na łyżce
      oliwy, fasolka szparagowa, kiszony ogórek
      15.00 – kawa z mlekiem 0,5% (to mleko smakuje jak farbowana woda)
      16.30 – pomidor, plaster szynki z indyka, kawałek twarogu wiejskiego lekkiego
      Piątnicy (to chyba nowość, bo dziś pierwszy raz widziałam w sklepie. Według
      mnie smaczniejszy jest twaróg tłusty i półtłusty, ale i ten da się zjeść,
      ogólnie polecam. Ten serek ma 18,5g białka, 0g tłuszczu, 3,5g węglowodanów, 88 kcal)
      Potem od 18.00 do 20.00 aerobik (zastanawiałam się czy iść czy nie iść, w końcu
      poszłam)
      21.00 – twaróg lekki Piątnicy, trójkącik ser topionego Hochland light
      Do tego wszystkiego 2 herbaty zielone i dużo wody.

      Jak teraz na to patrzę, to widzę, że sporo zjadłam. Mam nadzieję, że chociaż bez
      większych wpadek. Jak czytam ile niektóre z was jedzą, to nie mogę wyjść z
      podziwu, ja bym tak nie mogła. Pocieszam się, że ćwiczę, to spalę ewentualny
      nadmiar.
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 05.04.05, 09:15
      No pierwszy dzień za nami drugi się zaczyna
      Wczoraj zjadłam 3 jaja, pomidor, zielony ogórek na obiad pierś z kurczaka, na
      kolację rybka wędzona z plasterkiem zółtego sera light.
      A rybka była pyszna wędzona na zimno i zwie się rybką maślaną dzika odmiana
      łososia rewelacja ale droga no ale cóż oszczędzam na pieczywie smile))
      A dzisiaj na śniadanie ser biały chudy, pomidor, ogórek na obiad filet a po
      przyjściu do domu micha fasolki szparagowej.
      A na kolację została mi jeszcze rybka.
      A jak wy sobie radzicie

      Pozdrawiam trwające w diecie
      Jola
      • catherrine2 Re: 4.04. - zaczynam 05.04.05, 11:35
        Radzimy sobie chyba nieźle smile
        Wczoraj się nie złamałam i zakończyłam dzień jajecznicą na szypiorku. A dziś od
        rana wchłaniam pysznego, wędzonego łososia + ogórek. Obiad będzie kurczakowaty.
        Niestety, z powodu comiesięcznej dolegliwości musze sobie jeszcze odpuścić
        forsowne ćwiczenia sad ale za to wspomagam sie mieszanką olejków aromatycznych
        połączonych z balsamem anty.Foliuję sie i idę tak spać. Podobno działa, a na
        pewno piecze --'
        Niestety dzis Ireny i w szafie leży pyszny kawałek rafaello i wiewióry --'
        poor me sad
        • malec Re: 4.04. - zaczynam 05.04.05, 12:38
          no rano serek, rzodkiewki i kawa
          po 12 - 2 jajka i ogórek
          na obiad musi byc cos porzadnego bo bedzie pozny, a poza tym jeszcze nic
          porzadnego nie zrobiłamsmile

          • malec Re: 4.04. - zaczynam 05.04.05, 22:48
            podsumowaujac dzień - serek wiejski i rzodkiewki i kawa
            -dwa jajka na twardo - w ramach duzego posiłku jajecznica na łyżce oleju z
            pieczarkami i plasterki ogórka(pycha) a na podwieczorek serek wiejski light -
            chciałam znowu jajkami sie zapchac ale pomyslałam ze moze za duzo-
            w miedzyczasie sok pomidorowy, herbata ....wytrzymalam na jedej kawie dbo
            przeczytałam z nie mozna;/

            czuje sie dobrzesmile
    • simona20 Re: 4.04. - zaczynam 05.04.05, 18:21
      To mój 2 dzień diety. Dziś zjadłam:
      - serek wiejski light, kilka rzodkiewek, 2 plasterki szynki z indyka
      - plasterek sera Hochland light
      - pierś kurczaka z serem topionym smażona na oliwie, fasolka szparagowa
      - kakao z odrobiną mleka, kilka orzechów
      -2 jajka faszerowane szczypiorkiem i ogórkiem z łyżeczką majonezu (pycha!),
      kilka rzodkiewek

      Właśnie zjadłam jajka i mam nadzieję, że to będzie już ostatni dziś posiłek.
      Ruchu dziś mało, ale trochę spacerowałam.

      Powiem wam, że na dietce czuję się bardzo dobrze, nie chodzę głodna się, póki co
      nie mam zachcianek, ale wiem że to dopiero początek. Trzymajcie się dziewczyny!

      • sonia211 Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 09:48
        hej dziewczyny ja tez jestem z wami. W zasadzie to moj 3 dzien, niby zaczelam
        tydzien temu ale niesety caly czas zdarzalo mi sie zjesc cos niedozwolonego
        wiec postanowilam ze zaczynam od poniedzialki 04/04
        Wczoraj nawet obylo sie bez grzeskow ale ja jakos nie czuje zebym chudla - moze
        jeszxze za wczesnie zeby mowic o jakis rezultatch - moje marzenie schudnac 3 kg
        w 1 fazie a potem kolejne 2... mam nadzieje ze tym razem sie w koncu uda.
        A moje jedzonko z wczoraj wygladalo nastepujaco:
        S: twarog z warzywkami
        P: 3 cukierki bez cukru + kawka
        O: 3 plasterki wedliny, salatka grecka i troche kapusty kiszonej
        K: leczo z papryki z kielbaska (ale zupelnie bez tluszczu)
        D: serek ze slodzikiem i wanilia

        Dziewczyny ja studiuje wasze menu i mi sie wydaje ze wy duzo mniej jecie ode
        mnie i do tego zadna z was nie jest glodna!!! cholercia mnie sie wydaje ze ja
        wcinam duzo a szrzerze mowiac czasem czuje ssanie w zoladku - moze jedank za
        duzo jem i dlatego nic nie chudne?
        pozdrawiam
        • asia_dt Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 09:57
          Sonia musisz jeśc jak jesteś głodna. Nie patrz na innych. Ja jem strasznie dużo, bo czasem sie plaster sera nawinia, a czasem jakis plaster szynki. To nie ma znaczenia. Jedz tyle ile potrzebujesz!!! Ja proponuje żebyś jadała obiadokolacje ok. 17 (będziesz najedzona do wieczora) albo większe obiady. Ja zawsze jem jakieś mięsko i do tego surówka lub warzywa na parze. Jeśli nie jadena uczelnie to wtedy pozwalam sobie zjeśc zupe, ale zawsze wkrajam mięso. Mięso to w zasadzie podstawa. Samymi warzywami sie nie najecie, a tylko podwyższycie ilość zjadanych węgli, a w tej diecie chodzi o to żeby nasycać się białkiem bo wtedy nie czujemy głodu. Tak wieć na obiad mięsko + niewielka porcja warzyw. Wiem że z tym bywa cięzko, bo ja bym przez cay dzień warzywa jadła, ale tu leży klucz do schudnięcia. Nie oznacza to oczywiście ze masz samo miech jeść. Musisz urozmaicić jadłospis. Nieważne ile jesz, ważne co jesz. Powodzenia w dietowaniu
          • malec Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 11:27
            ja sie w pierwszym dniu przegłodziłam o czym już pisałam.Moj trezci dzień -
            musze znalesc czas na mięsko-cały czas gonie jak nie na uczelnie to gdzie
            indziej i nie mam czasu jesc.Staram sie po powrocie robic serek z warzywkami i
            jajka albo jajecznice.Trezci dzień-na razie nie było zadnego kurczaczka - tylko
            tyńczyk w 1 dniu...nie czuje zebym chudła staram sie usystematyzowac jakos ale
            mam takie dni że nie mogę.Do tego dochodzi klimat krakowski-czas przemyśleń ,
            medytacji...marsze pochody...
            Nie jesz dużo - jesz tyle ile potrzebujesz.
            Ja natomiast walcze od dwoch dni z wieczornym podjadaniem jak na razie mi
            wychodziwink
    • asia_dt Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 09:49
      Ello! to mój ktorys ta z kolei dziń dziety... ALE SCHUDŁAM!!!!! Z 55kg na 53,9 (9,99 tongue_out)Dzis dalszy ciąg odchyyyyydzania hehe. Na śniadanko tuńczyk i 2 jajka, na obiad kurczak ala pizza, potem jogurt jakiś. O kolacji jeszcze nie myślałam... nawet niewiem czy ją bede jeść.
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 12:14
      Witam w trzecim dniu. ja też co chwilę coś podjadam jak to w pracy to plasterek
      sera, to plasterek szynki a to pół pomidorka.
      Dziś wzięłam do pracy 5 plasterków szynki, 2 jaja, pomidor, kawałek ogórka
      zielonego, serek żółty i fetę jakbym zgłodniała dzisiaj wracam do domu dopiero
      koło 18 i wtedy zjem leczo z Hortexu z jajkami muszę się najeść bo potem
      wychodzę na mszę w intencji naszego kochanego Papieża na stadion więc to będzie
      kilka godzin w tłoku więc cobym nie zemdlała.

      Pozdrawiam wytrwałe dziewczyny
      Świetnie sobie radzimy co nie smile))) jeszcze 4 dni i pierwszy tydzień za nami.

      Pozdrawiam
      Jola
      • malec Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 18:06
        wlasnie wróciłam z uczelni..
        S: dwa jajeczka z majozezem(o zmniejszonej zawart.tłuszczu), kawałeczek
        ogóreczka, sok pomidorowy i kawka przed wyjsciem
        wracając zakupy zrobiłam...podkradłam z siatki 2 plasterki zółtego sera
        a teraz ide robić jajecznice z pieczarkami i sok pomidorowysmile
        na podwieczorek-kolacje ser biały z czymś warzywka albo tuńczyksmile))
        myśle że bedzie ok...aha znów nie klupiłąm kurczaczka...ale mam szynke z
        indykasmileto moze cos podjemsmile

        jasne ze swietnie sobie radzimy!!! oby tak dalejsmile

    • simona20 dzień 3 06.04.05, 18:26
      Małymi kroczkami, ale idziemy do przodu.

      Dziś zjadłam:
      - kefir, pomidor, plaster sera Krówka light
      - sałatka: tuńczyk (z puszki, w wodzie), 2 jajka, cebula, natka pietruszki,
      plaster sera Krówka light, łyżeczka majonezu
      - kakao + trochę mleka, pomidor, 2 cukierki Airwaves (bez cukru)
      - kawa, trójkącik sera Hochland light
      - kolejna dziś sałatka: gotowana pierś kurczaka, ogórek kiszony, groszek z
      puszki, papryka, por, odrobina majonezu – oj, dość dużo tego zjadłam

      Przyznam wam, że to co jem na DSB bardzo mi smakuje, tylko mam problemy aby nie
      jeść za dużo. Tylko coś czuję, że nie ma efektów, ale pewnie jeszcze na nie za
      wcześnie. Kusi mnie aby się zważyć, ale postaram się powstrzymać do
      poniedziałku. Jak myślicie, to będzie dobry termin? To może wszystkie
      podsumujemy 1 tydzień diety właśnie w poniedziałek?

      Pozdrawiam was wszystkie cieplutko,
      Simona
    • asia_dt Re: 4.04. - zaczynam 06.04.05, 21:31
      Na kolacje były... 3 kiełbaski młe, jogurt, liść gotowanej włoskiej kapusty (mam robi gołąbki nie mogłam sie oprzeć)... mam brzuch jak słonica przed porodem...mam nadzieję ze to jutro "zrzuce". Ogólnmie to sie czuje pełna. I musze teraz siedzieć i czekać, aż sie przetworzy na to i owo... jeszcze 2 godziny... SPAĆ MI SIE CHCE!!! teraz własnie płace cenę za wieczorne podjadanie!!! Ale za to jutro mam gołąbki big_grin i brak pomysłow na pozostałe dania... I oczywiście dziewczyny idzie nam suuuuper. Jeszcze tylko 8 kilo i osiagne swój cel big_grin
    • malec JAKIŚ RUCH? 07.04.05, 00:04
      no własnie - dziewczyny a czy ćwiczycie coś? no a się przyznam że nie mam
      czasu;/
      ale za to duzo chodze-srednio 1,5 - 2 h dziennie ( czasami ide z jednej uczelni
      na drugą np. jak jest ładny dzień to rezygnuje zm przejazdów) a czasami mniej a
      bywa więcej. Ale na jakies porzadne cwiczenia nie bardzo mam czas i warunki.
      A Wy ?
      • asia_dt Re: JAKIŚ RUCH? 07.04.05, 12:10
        Ja cwicze pilates, poza tym troche skakanka i próbuje swoich sił w hulahopie ale cos mi nie wychodzi bo kompletnie nie wiem jak sie do tego zabrac tongue_out Wcześniej ćwiczyłam jeszcze jogę i tae bo. Teraz tae bo ćwicze ale rzadko. Jak mi sie przypomi. W sumie to jeszcze 3 razy w tygodniu mam 20 minutowy szybki spacer na uczelnie wieć troche tego jest/ No ważne ze sie ruszam i pilnuje żeby pilates był codzinnie. No i kurcze moja mama zrobiła dziś zakupy i same dobre zarcie! Wszystko pode mnie i rybki i warzywka, chuda wędlinka serek. No tylko siąść i jeśc. I jeszcze na obiad gołąbki... Obym sie nie rzuciła na lodówke!!!!
        • sonia211 kolejny dzien 07.04.05, 12:38
          czesc dziewczyny
          dzisiaj nie wytrzymalam i sie zwazylam i niesety nic nie poszlo w dol jeszcze ,
          co mnie bardzo zaskoczylo bo spodnie mi sie wydaja leciutko luzniejsze (ale nie
          wiem moze to kwestia materialu ze sie rozciaga)... troche jestem rozczarowana
          ale nadal bede plazowac...
          A wczoraj zjadlam
          S: serek bialy z warzywkami
          P: kilka cukierkow bez cukru + kawka
          O: papryka faszerowana leczem z kolacji z poprzedniego dnia
          P: warzwka z dipem jogurtowym
          K: fasolka po bretonsku bez tluszczu
          D: serek z kokosem i slodzikiem

          Woow sporo tego bylo... znowu sad
          • malec Re: kolejny dzien 08.04.05, 00:16
            Trzeci dizeń-objadłam sięcrying
            S:2jajka+ plasterek serka zółtego+2 palstry szynki z indyka
            P:kawka
            O: hmmm i tu popusciłam pasa...ser biały,ogórek,reszta sera zółtego(wczoraj
            kupiłam 13dgk - ale nie wiem jakito byl pewnie tłusty jakiscrying).......a [po
            godzinie doprawiłam sie jajecznica z pieczarkami - pychotka juz 3 dzień ją
            jem smile bo szłam na Biały Marsz....wieć musiałam coś zjeść to było do 16steJ

            Teraz wróciłam ok 23. i wypiłąm 2 szklanki mleka i zjadłam wiejski serek;/

            Mam warzenie ze nie chudne...nie wazylam sie bo nie mam wagi musze poczekac az
            do domu pojade...a tam boje sie jechac bo znowu cos zjemuncertain
      • simona20 Re: JAKIŚ RUCH? 07.04.05, 23:27
        Ja chodzę na aerobik 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Są to zajęcia z TBC, ABT i
        Fat Burning. Mam zamiar wybrać się kiedyś na Pilates, wiem że wiele dziewczyn go
        sobie chwali, ale pewnie będzie za wolny dla mnie. Kiedyś w ogóle nie znosiłam
        ćwiczyć, ale od ponad roku regularnie chodzę do klubu i naprawdę się w to
        wciągnęłam. Jak sobie tak poskaczę, poćwiczę mięśnie, to wspaniale odpoczywam od
        wysiłku umysłowego i ogarnia mnie pozytywna energia. Jak zrzucę trochę
        tłuszczyku to może lekkie mięśnie mi się zarysują, bardzo bym tego chciała. Poza
        tym staram się dużo chodzić pieszo, jak tylko jest ładna pogoda. Nawet nie
        kupiłam biletu miesięcznego, aby jak najrzadziej korzystać z komunikacji, ale
        czasem trzeba, stolica dużym miastem jest. Aha, jeszcze staram się często
        wchodzić po schodach, mieszkam na 10 piętrze i już wielu sąsiadów się
        przyzwyczaiło do mojego widoku na klatce schodowej, choć nadal nie mogą się
        nadziwić po co ja to robię, to im mówię, że dla zdrowia, a co, w końcu to prawda.
    • simona20 Re: 4.04. - zaczynam 09.04.05, 20:12
      Od wczoraj zaczęłam dietę od nowa.

      Dzień 1 - piątek 08.IV:
      Śniadanie: jogurt, 2 jajka
      Przekąska: plasterek sera Krówka light
      Obiad: sałatka (pierś kurczaka, pomidor, groszek zielony, por, trochę majonezu)
      Kolacja: serek wiejski 3%

      Dzieć - sobota 09.IV:
      Śniadanie: 2 jajka, sałatka (szynka z piersi indyka, kapusta pekińska, ogórek,
      trochę jogurtu)
      Przekąska: kakao+trochę mleka, jogurt
      Obiad: sałatka (brokuły, ser feta light, czosnek, migdały prażone)
      Przekąska: kakao+trochę mleka, trójkącik sera topionego Hochland light, 2
      cukierki Alpenliebe bez cukru
      Kolacja: 2 plasterki szynki z piersi indyka, trójkącik sera topionego Hochland
      light, ogórek kiszony

      A co u was plażowiczki?
      • malec Re: 4.04. - zaczynam 09.04.05, 20:42
        Ja jakoś tak...nie wiem było mi głupio ze 7go napisałam po północy-w związku z
        niewpisywaniem się....pochody, czuwania, marsze, pogrzeb - jadłam mało ale
        wczoraj przyjechałam do rodziców no i się zaczęło. Juz nadu.żyłam bo zjadłam w
        zupie ciut ziemniaczków (mieszanka warzywna) ale tak to reszty się trzymam.

        Nie chce mi się nawet pisaćjadłospisu .
        Chce tylko powiedzieć ze czuje sie dobrze i dziś sąsiad powiedział ze wydaje
        mu się ze schudłam ;/ hmmm..... no to tylko tylewink


    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 10.04.05, 18:05
      No już jutro mija pierwszy tydzień. I co jutro się chyba zważę nie widzę
      różnicy ale a nuż ubyło mi nie w brzuchu a np.w biodrach.
      Ale najgorsze to chyba były zakupy marketowe było tyle słodkości. Noi kupiłam
      sobie cofitoski bez cukru i zjadłam jednego to był mój pierwszy słodycz od
      tygodnia.
      No i jak to przy weekendzie mały dylemat na codzień dla mojego synka no i przy
      okazji dla męża gotuje opiekunka córcia je w przedszkolu. A w weekend przy
      gotowaniu jak tu posmakować potrawy. No i deserki dla dziciaków i męża a ja co
      też bym coś słodkiego wcieła ale jakoś nie mam odwagi bo nie wiem zbytnio co a
      nie chce przekreślić tego tygodnia. Pozatym muszę pooglądać te przepisy bo
      jedzenie non stop jajek chociaż jajecznica to coś ulubionego pod każdą postacia
      czy z pieczarkami czy z cebulą czy z leczo z Hortex-u, potem podmiory oórki
      zielone i kiszone rzodkiewki biały ser itp.
      Zjadłabym pączka pomimo iż nigdy za nimi nie przepadałam.
      Dziewczyny jeżeli się jutro zważycie to dajcie znać.

      Jestem ciekawa

      pozdrawiam
      Jola
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 11.04.05, 10:19
      No i zważyłam się po pierwszym tygodniu mam 1,3 kg mniej fajnie cieszę się ze
      przynosi efekty jeszcze ze 4 kg i będzie ok.

      A Wy jak?

      Pozdrawiam
      Jola
      • wiki36 Re: 4.04. - zaczynam 11.04.05, 10:47
        Sorki ze zapytam ale czy moge wazyc sie pod czas okresu..czy to ma wazne
        znaczenie??
        jak bys mogla to odpowiedz w miare szybko
        Dzieki pozdrawiam kiss
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 11.04.05, 10:51
      Wiesz chyba nie warto bo podczas okresu gromadzi sie w organizmie woda lepiej
      poczekać te 2-3 dni.
      Bo tak to się możesz rozczarować.

      Pozdrawiam
      Jola
      • wiki36 Re: 4.04. - zaczynam 11.04.05, 10:55
        Dzieki bo sie przestraszylam.ale waga pokazuje mi 3 kilo mniej nawet pod czas
        okresu ..chyba mi sie udalo schudnac!!
        jeszcze raz z gory DZIEKUJE
        pa kiss
    • simona20 Re: 4.04. - zaczynam 11.04.05, 16:00
      Witajcie plażowiczki.

      Ja obiecuje zważyć się w piątek, bo przerwałam dietę, potem do niej wróciłam i
      właśnie w piątek minie u mnie tydzień. Teraz czuje się znacznie lepiej niż za
      pierwszym razem. Podejrzewam że wtedy to była sprawka hormonów, od kilku lat mam
      z nimi problem.
      A wracając do was, to bardzo się cieszę, że schudłyście.

      To teraz napiszę mój jadłospis:

      wczoraj:
      Śniadanie: trójkącik sera topionego light, 4 plasterki szynki z piersi indyka,
      ogórek
      Przekąska: trójkącik sera topionego light, 2 plasterki szynki z piersi indyka
      Obiad: pierś kurczaka faszerowana Fetą smażona na oliwie, ogórek
      Przekąska: kawa, 1 cukierek kawowy Alpenliebe bez cukru
      Kolacja: fasolka szparagowa, 2 plasterki sera Krówka light

      dziś:
      Śniadanie: serek wiejski 3%
      Przekąska: kilka orzechów włoskich
      Obiad: pierś kurczaka w sosie pomidorowym
      Przekąska: kawa, 2 jajka na miękko, pomidor
      Kolacja: fasolka szparagowa, 2 plasterki sera Krówka light

      Za przekąskę zaraz się biorę, a kolację mam w planach około 20.30, po powrocie z
      2 godzin aerobiku.
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 11.04.05, 20:43
      Dziewczyny jak wy mało jecie ja to wcinam

      śniadanie: pomidor, jajko lub 2 jajka, ogórek zielony, 3 plasterki żółtego sera
      II śniadanie: kostka białego sera, pomidor, szczypiorek
      obiad: pierś z kurczaka plus jakieś warzywa fasolka lub kalafior
      podwieczorek: orzechy pistacjowe
      kolacja: jestem w stanie zjeść jajecznicę z 5 jaj, lub np. leczo z Hortexu z 3
      jajami, poprostu obżarstwo smile)

      Może ja za dużo jem

      Pozdrawiam
      Jola
      • malec Re: 4.04. - zaczynam 12.04.05, 00:24
        Jolu ja tez ok kilograma schudłam - ja 1 faze przeciągnę trochęsmile
        poza tym ciut oszukuje np. na oliwie bo koncze roslinny a nie kupie teraz oliwy
        z oliwek...mysle ze u mnie 1 faza potrwa z jakis 3-4 tygodnie.....a to juz
        drugismile
    • malec Re: 4.04. - zaczynam 13.04.05, 10:09
      Widze ze wątek zamarł troszke...czyżbyście odpuściły?! ej Dziewczyny do boju!!!
      Ja mimo ze ciou oszukuje i nie schudłam zadziwiająco dużo to czuje się
      świoetnie i wiecie co??? dzis po 1.5 tygodnia zauważyłam brzuszek...prawie go
      nie ma!!! jestem dumna mimo swoich "oszukaństw"smile
      no a pozatym to ćwicze tylko nieregularnie i "na swoją rękę" czyli rozciągam
      się ćwiczę mieśnie...itd....

      MOze waga nie spadła ale objętość? hmmm....wkońcu to nie jest równoznaczne
      chyba...bo wydaje mi się mimo wszystko że w tułowiu troszkę straciłam....


      a jakie są sposoby na otaczający tłuszcyk w pasie - bo wyraźnie zmalał tylko
      czy można coś ćwiczyć? taki bębenek wokół zupełnie nie pasuje do brzuszka
      terazbig_grin


      pozdrawiam
    • jolach73 Re: 4.04. - zaczynam 14.04.05, 12:14
      I jak tam czy jeszcze ktoś wytrwał ze mną ja na razie biez grzechu no moze
      jeden malutki 1,/ łyżeczki nutelli ale to wina 1-go dnia okresu.

      Jak tam dziewczyny

      pozdrawiam
      Jola

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka