kryzys w 4 dniu

07.04.05, 12:38
Obudziłam się dziś rano z bólem głowy i okropnymi mdłościami. Do tego
zauważyłam, że mam wypięty brzuch. Postanowiłam się zważyć i okazało się że po
3 dniach diety przytyłam 0,6 kg. Nie wiem co o tym myśleć, czy to może być
spowodowane zatrzymaniem wody, zaparciami, zbyt dużą ilością zjadanego białka
(nadmiar białka przekształca się w węglowodany, a te zmieniają się w tłuszcz,
który odkłada się w tkance tłuszczowej), czy też może ta dieta po prostu nie
jest dla mnie, a może jem za dużo.
Miałam nadzieje, że jak zjem śniadanie, to przynajmniej ból głowy i mdłości mi
przejdą. Zjadłam więc serek wiejski 3% z warzywami (szczypiorek, rzodkiewka,
pomidor). Nadal czułam się bardzo źle. Czeka mnie dziś duży wysiłek umysłowy,
więc muszę jakoś funkcjonować. Postanowiłam zjeść kromkę chleba razowego i
kawałek czekolady. Trochę już mi lepiej, ale tylko trochę, bo głowa wciąż boli
i jestem senna. Mszę się poważnie zastanowić, czy dalej kontynuować dietę, czy
zacząć jeszcze raz, czy w ogóle przerwać. Jestem dziś trochę podłamana, ale do
wieczora pewnie mi przejdzie.

Dziewczyny, wam życzę abyście czuły się jak najlepiej i zrzucały kilogramy.
Trzymam za was kciuki!
    • catherrine2 Re: kryzys w 4 dniu 07.04.05, 13:32
      Biedaku sad(
      Zaczynałyśmy razem ,ale ja po zawrotach głowy w 3 dniu, które zreszta
      zwalczyłam czekoladką, czuje sie super. Waga leci, spodnie wiszą, jest
      motywacja. Może wina w tym co jadłaś ? Nie za mało ? Ja tam niby trzymałam sie
      tych 5 posiłków, ale praktycznie wpychałam w siebie jak byłam głodna.
      Oczywiście były to rzeczy dozwolone. I duuużo wody. I zero pesymistycznych
      myśli. Zajrzę do twojego jadłospisu. 3maj się. sad(
      • simona20 Re: kryzys w 4 dniu 07.04.05, 23:10
        Dzięki Catherrine za wsparcie.
        Już się czuje dobrze i zdecydowałam, że jutro zaczynam dietę od nowa, nie poddam
        się tak łatwo. Zaraz ułożę sobie jadłospis, bo kto będzie jutro miał do tego głowę.
        Pozdrawiam wszystkie plażowiczki, trzymajcie się cieplutko, jutro czeka nas
        dzień pełen wzruszeń i zadumy.
        Simona
Pełna wersja