Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwiczeniem

11.04.05, 09:42
No bo posłuchajcie.
jestem w 8 dniu. Spadło mi chyba coś z 3 kg ?? Fajnie. Nie mogłam na początku
ćwiczyć, bo okres, bóle itp. Ale potem zaczęłam się zastanwiać. Co będzie jak
zacznę ? Chcę aby waga leciała, ale z drugiej strony nie chcę "
przypakować" . Chcę być smukła, a mam taką budowę że trochę ciężko to
osiągnąć ( wcięta talia, szersze biodra, większy biust)
Czy jak zaczne pedałować na rowerku godzinę dziennie ( a tak potrafie, mam
zresztą warunki, bo mieszkam na Mazurach smile, robić brzuszki, machać ciężarami
to waga , mimo diety, zatrzyma się ( nieee) czy będzie spadać dalej ???
Wiem że mimo wszystko warto ćwiczyć i że są odpowiednie programy modelujące
sylwetkę, ale gimmi e brejk, mieszkam w małej dziurze, do dyspozycji rower,
hantle, las i jezioro smile Więc, co robić i jak robić żeby się nie narobić a
było ok ;D
    • wiki36 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 11.04.05, 09:46
      moze to pomoze ale czy myslalas o biegu??wieczorkiem lub rano kiedy masz ochote
      sprobuj
      pozdrawiam pa kiss
      • catherrine2 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 11.04.05, 09:57
        Biegi to fajna sprawa, ale odpada uncertain
        Mam do pracy na 7, a wieczorem zazwyczaj bywam zajęta no i są inne powody....
        nie, biegi odpadają. Rower, ćwiczenia w domu, ćwiczenia przed wyjściem do
        pracy - jestem w stanie. Ale nie biegi .
        • wiki36 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 11.04.05, 09:59
          hmm to faktycznie cwiczenia ale nie takie bardzo forsowne ok??
          powodzenia
          pozdrawiam pa kiss
    • lianeczka Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 11.04.05, 12:40
      Proponuje rowerek tak, brzuszki tak ale moze hantle (jesli nie masz 'grubych'
      ramion, rąk) to sobie daruje. Przeciez nie robisz tego zawodowo po niewiadomo
      ile godzin dziennie tylko po prostu wyrabiasz sobie kondycje. A troche ruchu
      nikomu nie zaszkodzi. Przeciez nie bierzesz jakis anabolikow. Zacznij moze
      jezdzic tak ze 3 razy w tygodniu to tak jakbys zapisala sie na aerobic smile a
      brzuszki powinny raczej wysmuklic brzuszek a nie go powiekszyc smile
    • mary.ann Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 11.04.05, 17:39
      basen, basen i jeszcze raz basen- nie ma obaw, bo tym sie nie przypakuje,
      chocbys chodzila codzienie. basen wyszczupla, powoduje ze sylwetka staje sie
      smukla a nie przypakowana super muskulami jak po siłce.

      ja osobiscie chodze na aqua aerobic-dla mnie to suuuuper sprawa. nie moge sobie
      pozwolic na bardziej forsowne cwiczenia, bo mam slabe stawy. te cwiczonka w
      wodzie to na serio extra sprawa, chodze co drugi dzien na 45min. widze efekty,
      a jednoczesie nie padam z sil. w wodzie nie czujesz ciezaru ciala, wiec
      wszystkie cwiczenia wykonuje sie sprawniej, chco czasem wychodzi smiesnie majac
      do zrobienia jakis uklad a tu jeszcze trzeba pokonac opor wody hehe.
      na zajeciach sa mlodzi, sa starsi, jest na serio super.
      aqua aerobic podobno tez niweluje cellulit!!! ja akurat nie mam wiekszych
      problemow, ale woda extra wplywa na moja skore, ujedrnia i masuje.

      polecam goraco!!!!
      • catherrine2 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 12.04.05, 07:19
        Basen.... wspaniała sprawa jak mawia moja koleżanka smile
        Tylko trochę ciężko będzie mi, jeśli się zdecyduję, oblec te moje kilogramy w
        jakiś strój --'
        Na razie chodze w szatach " lekko" powiewnych =='
        • wiki36 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 12.04.05, 12:59
          zgadzam sie..basen to dobra rzecz ale taka ciekawostka..na basenie nie musisz
          koniecznie plywac iles tam dlugosci basenu czasem nawet wystarczy
          posiedziec,poniewaz cisnienie w wodzie jest wyzsze i w ten sposob przyspiesza
          krazenie krwi..milego plywania
          pozdrawiam kiss
    • wiki36 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 15.04.05, 15:20
      mam coś fajnego..mozesz stosowac cwiczenia izometryczne..sa to cw polegajace na
      napinaniu miesni przez 7 sek kilka razy dziennie..mam nadzieje ze pomoglam :]
      Pozdrawiam kiss
    • eska25 Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 15.04.05, 16:28
      Witaj. Proponuje 5 razy w tygodniu ćwiczenia kardio tj rower, marsz, bieg itp, a do tego dołożyć ćwiczenia siłowe tj.z hantlami 3 x w tygodniu z jednym dniem przerwy między treningami na regenerację mięsni. Bez obaw, po miesiacu ciało bedzie wyglądac lepiej. Waga będzie spadać wolniej, ale na dłużej. Do tego zauważysz szybko nową rzeźbę swojego pięknego ciałka i utratę centymetrów.Najlepiej także wykonywać kardio interwałowe czyli zmieniać tempo raz zwalniać później przyspieszać I tak w kółko. Nie zapomnij także o strechingu, może to być powitanie słońca z Jogi. Powodzenia.
      • sjostra Re: Jak to jest w końcu z tą utratą wagi a ćwicze 17.04.05, 09:09
        Hej Dziewczyny, ja cwicze tylko w domu, bez lasu, jeziora, basenu i aerobicu.
        Malo tego, tylko w domu jezdze na rowerze. Wiem, ze w naturze jezdzi sie
        przyjemniej, no ale mam takie warunki jakie mam. Moj facet pokrecil sie po
        komisach ze sprzetem sportowym i za niecale 200zl mam i rower stacjonarny i
        stepper. Z ktorejsc tam Vity mam 2 plytki z cwiczeniami, ale najczesciej cwicze
        Fat Burning. O, mam jeszcze hantle, z ktorymi mozna cwiczyc wiele ukladow na
        rozwoj calego ciala. Super zrodlem info o gimnastyce jest Shape. I naprawde nie
        trzeba go prenumerowac by sie czegos ciekawego dowiedziec. Niedawno w ktorejs
        gazetce dla kobiet czytalam, ze na spalanie najlepsze sa cwiczenia z hantlami
        lub w ogole silownia, bo po silowni spala sie jeszcze 2 dni po niej, no ale
        jesli nie ma silowni, jak ja nie mam tu blisko, to mozna poszperac i poszukac
        ukladu z hantlami i pocwiczyc chociaz 3 x 30min/tydzien. Ja mam jeszcze
        kablowke wiec na Clubie moge cwiczyc joge lub "sposob na sprawnosc". Uff, no
        jest tego troche... Pa, Agnieszka
Pełna wersja