wiewiora26
15.04.05, 09:23
Wszystkie moje poprzednie diety porzucałam po kilkku dniach po zrzuceniu kg,
może dwóch.Coraz bardziej się załamywałam swoją wagą a nie robiłam nic , aby
schudnać.Wręcz przeciwnie , smutki zajadałam czekoladą...Przy wzroście 166
cm...ważyłam już 76 Kg...o zgrozo...Któregoś pięknego dnia przeszukałam net w
poszukiwaniu diety...i informacji..jak potem wagę utrzymać itd.Zabrałam się
do pracy 8 kwietnia. Zmieniałam swoje nawyki.Wcześniej całe dnie spędzałam w
domu, zazwyczaj czas wolny przy komuterze, teraz ćwiczę rano i
wieczorem ..tyle ile mam siłę..czasem 20 minut..bywa że i godzinkę.Około
południa wychodzę na około godzinny spacer z dzieckiem(biedactwo wcześniej
siedziało ze mną w domu, bo było mi wstyd się ludziom pokazywać).W jakiejś
diecie przeczytałam, żeby pić dużo kawy, która sprawia, że nie chce nam się
jeść.Tak więc dzień zaczynam od kawy z mlekiem(1.5%) i przez cały dzień pijam
ja między posiłkami co powoduje, ze nie dojadam.Ustalając menu dla siebie
doszłam do wniosku, że głodząc się ..jedząc rzeczy , których po prostu nie
lubię, znowu szybko zrezygnuję z diety...tęskniac..za tym i owym...tak
więc...wyszukałam tabele kaloryczne...a w nich produkty o małej
kaloryczności, spośród nich wybrałam tylko te które lubię...sporządziłam
listę.Oprócz tego sporządziłam listę produktów które lubię, ale posiadających
nieco większą kalorycznośc.Licze to co zjem, pierwsze dwa dni nie było
łatwo, ale po kilku dniach apetyt zmalał.Gdy uda mi się zjeśc mnie kaloryczne
śniadanie, nagradzam się bardziej kalorycznym obiadkiem...wtedy mogę dorzucic
do menu coś z mojej listy numer dwa

Zjadam 4 posiłki dziennie.Założyłam
zeszyt w którym zapisałam wagę poczętkowa i swoje megarozmiary.Postanowiłam
co tydzień zapisywać wyniki.Wczoraj rano minął tydzień.Z 76 kg, waże już 73
kg.Mocno przyłożyłam się do brzuszków, bowiem chyba najbardziej szpecił mój
wygląd coraz większy brzuszek i w efekcie tych ćwiczeń i diety...własnie
brzuszek jak narazie...w najbardziej widoczny sposób zmalał..w pasie zgubiłam
3 cm...nieco poniżej...gdzie miałam tłuściutką oponkę..zgubiłam ich aż 7 cm,
a wszystko to w jeden tydzień.Nie mam za bardzo z kim dzielić się swoim
sukcesem , bo sama się odizolowałam od wszystkich , przez swoje kompleksy,
więc jesli ktoś zechce za mnie trzymać kciuki , dziękuję. Wszystkim życze
powodzenia w walce z nadwagą. O swoich postępach będe pisała na forum.. jeśli
kogoś to zainteresuje