jedzonko moje kofane

21.06.05, 21:56
no to zaczynam spis mojego dziennego zarelka:

s: kawalek kielbaski chudej, troche ketchupu i musztardy, plasterek sera zoltego
grzech: nalesnik i pol moreli
obiad: talerz zupy jarzynowej
grzech: chrupki kukurydziane na spole z chrzesniakiem
przekaska: garsc fistaszkow

koniec ja mimo grzechow jestem zadowolona bo dzis caly dzien w dou bylam a dla
mnie dzien w domu= wielkie zarcie a tu prosze jaka niespodzianka smile
aha i 1h aerobiku byla i puszka isostar on bez cukru chyba jest
od jutra bedzie wielki rygor
    • anijaa1 Re: jedzonko moje kofane 22.06.05, 21:42
      s: sałata, papryka i serek wiejski light kropla oliwy z oliwek
      przekaska: chlodnik z jajkiem
      przekaska:cola light
      obiad: kurczak i soczewica
      przekaska: szklanka cola light (jestem uzalezniona)
      garsc fistaszkow
      kolacja: 2 plasterki wedliny, pol bielucha posypane slonecznikiem

      godzina aerobiku

      malo?? duzo???
    • anijaa1 Re: jedzonko moje kofane 23.06.05, 21:03
      s: 2 plasterki szynki posmarowane serkiem topionym i plasterki ogorka
      lunch: rosol z kawalkami kurczaka i makaronem sojowym(shit)!!
      obiad: talerz zupy jarzynowej
      przekaska: garsc fistaszkow i slonecznika
      + cola light i 1 alpen bez cukru
      1h aerobiku i duuuuzo wody
      • anijaa1 Re: jedzonko moje kofane 25.06.05, 16:24
        piatek:
        s: omlet z szyna
        ob: chlodnik i klops w sosie pieczarkowym
        kolacja: zupa pomid bez niczego, czysta
        baaaaaaaaaaardzo duuuuzo fistaszkow i cola light
        aerobik!


        dzis: jak na razie malo i jestem dumna bo weekendy dla mnie sa najgorsze nie
        moge sie opanowac i chyba ani razu mi sie to jeszcze nie udalo

        s: jajko+2 plast szynki i lyzka majonezu i troche serka topionego
        kawalek surowego kalafiora
        ob: chlodnik z 1 jajem
        3 plast suchej krak i 1 plaster sera zoltego
        i nie wiem czy jeszcze cos zjem ale..... bede chyba pic pivo...... bez chleba
        ciast i slodyczy moge sie obejsc ale bez piva nad jeziorkiem wieczorem chyba
        nie..........
Pełna wersja