Dodaj do ulubionych

ale mam apetyt!

30.08.05, 12:14
kurcze jestem 3 dzień na diecie i mam straszny apetyt! jem wiecej chyba niz
wczesniej! co robic? jem co prawda te dozwolone produkty, ale z drugiej
strony czasem za duzo jogurtów... no coz moze to dlatego ze jestem
wegetarianka i nie jem miesa... ale za to pozbylam sie problemow z gazami! wy
tez tak macie??
Obserwuj wątek
    • margonik Re: ale mam apetyt! 30.08.05, 20:06
      Ale przecież jogurty są zabronione w I fazie, przez 2 tygodnie.

      Produkty polecane
      -------------------
      MIĘSA polędwica (wieprzowa i wołowa) szynka wołowa szynka wieprzowa gotowana
      bekon chudy udziec cielęcy antrykot cielęcy sznycel cielęcy
      DRÓB (bez skóry) pierś kurczaka pierś indyka szynka drobiowa (2 plast.
      dziennie)
      RYBY I SKORUPIAKI wszystkie
      SERY żółte light pleśniowe light serki topione light twarożek wiejski light
      serek homogenizowany smakowy light tofu miękkie, niskotłuszczowe
      JAJKA całe lub białka
      ORZECHY pistacje, 30 sztuk włoskie, 2 sztuki orzeszki ziemne, 20 sztuk
      TŁUSZCZE oliwa z oliwek masło orzechowe (łyżeczka) tłuszcz roślinny w płynie
      WARZYWA brokuły bakłażany cukinia fasola biała fasola czerwona fasolka
      szparagowa groch grzyby kalafior kapusta kiełki ogórek pomidory (nie więcej niż
      sztuka do posiłku lub 10 pomidorków koktajlowych) rzepa sałaty seler soczewica
      szpinak szparagi
      SŁODYCZE (nie więcej niż 75 kcal dziennie) bita śmietana light czekolada gorzka
      guma do żucia bez cukru kakao bez cukru
      PRZYPRAWY I DODATKI bulion warzywny olejki zapachowe do ciasta wszystkie
      przyprawy bez dodatku cukru zioła

      Produkty zabronione
      -------------------
      TŁUSTE MIĘSA wszystkie
      DRÓB gęsi, kaczki pasztety, parówki, kiełbasy
      SERY pełnotłuste żółte pełnotłuste pleśniowe
      NABIAŁ jogurty, kefir lody, mleko mleko sojowe
      WARZYWA buraki, marchew kukurydza ziemniaki
      PRODUKTY ZBOŻOWE wszystkie, w tym: ryż, kasze, mąka i przetwory płatki
      śniadaniowe pieczywo
      OWOCE wszystkie
      NAPOJE alkohol kawa, herbata soki owocowe, napoje gazowane


      Jak jesteś wegetarianką, to może więcej sera, jajek, orzechów, warzyw. Jesz
      ryby?
      • ihai Re: ale mam apetyt! 31.08.05, 09:56
        podobno nie, w pierwszej książce tak, ale potem dodał jogurt, mleko
        odtłuszczone i kefir (ale tylko 2 porcje dziennie). A może się mylę? tyle że
        jesli się mylę to mam tego dosyć, bo niby mamy taki wolny wybór, a tak na
        prawdę zabrania nam się jeść prawie wszystkiego!!!! a ja mam już dosyć serka
        wiejskiego!
        • tolazopola Re: ale mam apetyt! 31.08.05, 21:03
          Może zamiast do nas, powinnaś napisac do pana Agatstona? Albo poszukać diety,
          która nie znudzi i nie zirytuje Cię po dwóch dniach...? Nic nie zwojujesz
          traktując odchudzanie jak na dopust Boży.
          • ihai Re: ale mam apetyt! 31.08.05, 22:06
            po pierwsze to jest juz moj 4 dzien, albo dopiero, a juz mam przez te diete
            problemy - mianowicie okropne hm nie umiem tego ladniej ujac - zaparcie! i przez
            to czuje sie fatalnie! a na serki nie moge juz patrzec, za kazdym razem kiedy
            jakis zjem czuje jakby kolejny korek zatykal mnie coraz wyzej i wyzej... wiec
            sorki ze nie wypowiadam sie tak entuzjastycznie o tej diecie jak niektore z was!
            zreszta moze masz racje, moze powinnam poszukac czegos innego, ale dziewczynyu
            czytajace wypowiedzi na forum maja pelne prawo do przeczytania tez negatywnych
            relacji! jesli takowe sie zdarza!
            • margonik Re: ale mam apetyt! 31.08.05, 22:27
              Zaparcia masz z powodu zbyt małej masy hmmm... też nie umiem tego ładnie ująć,
              więc pozostawię domysłom smile Potrzeba Ci więcej błonnika. Nawiasem mówiąc
              błonnik zneutralizuje też problem z jogurtami.
              Zobacz tutaj:
              www.microstructure.pl
              W sklepach typy eko, w Organiku itp, a także w internecie, np. tutaj:
              www.marii.pl
              można kupić taki błonnik. Ma formę bardzo drobnego proszku. Mogłabyś go
              dosypywać do jogurtów.

              No i jeszcze raz kłania sie Monti. Na MM je sie dużo węglowodanów (tylko
              dobrych) - pełnoziarnistego chleba, płatków zbożowych, makaronów, brązowego
              ryżu. Dzięki nim my nie mamy problemów z zaparciami.
            • piaget11 Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 09:04
              no niestety, zaparcia na tej diecie to normalka - ale tylko pierwsze dni smile
              jeśli możesz, stosuj herbatki (nie można owoców, więc trzeba sobie radzić) np.
              figura, lub te nowe slim figura herbapolu, pomogą smile
        • margonik Re: ale mam apetyt! 31.08.05, 22:20
          A z czym jesz te jogurty? Ja stosuję dietę Michaela Montignaca, na której South
          Beach jest oparta. W pierwszej fazie jem jogurty, ale 0% cukru, do 1,5%
          tłuszczu i tylko w towarzystwie posiłków węglowodanowych (o IG<50) lub same, a
          nie razem z tłuszczami. Ty na SB w I fazie węgli nie jest jesz, więc najlepiej
          jedz je tylko w towarzystwie warzyw.

          Z owocowych Jogobella ma takie light - bez cukru i tłuszczu.

          Co do tych wszystkich zakazów, pomyśl, że to tylko 2 tygodnie - potem będzie
          lżej. Przecież przez 2 tygodnie można to ścierpieć. Jedz dużo różnych warzyw i
          surówek, to będziesz miała urozmaicone posiłki.

          A jeśli Ci jednak ciężko, to przenieś sie na Montigego smile Tam w I fazie nie ma
          takich restrykcji. I faza trwa trzy miesiące, ale pomijając konieczność
          studiowania etykiet i wyszukiwania odpowiednich produktów, nie jest ani
          monotonna, ani uciążliwa.
          • ihai Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 10:04
            właściwie to z niczym, tzn jem potem jakieś warzywa, ale wydaje mi się że za
            mało surowych. Właśnie, ta dieta jest opracowana na rynek amerykański i
            wiadomo, że tam ludzie się odżywiają 10 razy gorzej - dlatego poleca orzeszki
            ziemne (które nie są zbyt zdrowe) tak jak i słodzik (to już całkiem nie zdrowe)
            i przepisy na gotowane, smażone czy pieczone warzywa (jestem wegetarianką i
            wiem, że powinno się je jeść raczej w formie surowej), no i poleca sery żółte,
            które są niezwykle ciężkie do strawienia! ale przecież na samym serku białym
            trudno jest przetrwać, więc urozmaiciłam swoją dietę o te rzeczy (oprócz
            słodzika) no i chyba stąd mój problem, bo mój organizm nie jest przyzwyczajony
            do trawienia takich posiłków... dieta MM no cóż nawet się przymierzałam, ale
            odstraszyło mnie to że owoce można jeść tylko na czczo i pieczywo tylko na
            śniadanie, no i sporo tych zasad do opanowania...
            hm, może to tylko 2 tygodnie, ale jeśli się nie wypróżnie to pójdą na marne,
            bo tyle toksyn dostanie się do mojego organizmu, że ech... no i nie chudne...
            może to po prostu nie dla mnie...
            dzięki dziewczyny za wsparcie!
            • marcelina1968 Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 12:43
              mam pytanie, czy ktos cie zmusza do trzymania tej diety???? chyba nie wiec daj
              sobie spokoj jedz co lubisz i bedzie po klopocie. Ja jestem na tej diecie dość
              dlugo, slodzika nie uzywam i nie wydaje mi sie, ze jem niezdrowo. Mam wrazenie,
              ze niewiele wiesz o SB bo wbrew temu co piszesz nie mozna jeśc bialych serow w
              dowolnej ilości.
              • ihai Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 13:12
                moja droga, może ci się wydaje że jesz tak zdrowo, albo po prostu miałaś gorsze
                nawyki żywieniowe przed zaczęciem tej diety, więc w porównaniu wychodzi ci na
                lepsze.. a serków nie jadłam do oporu tylko tyle ile zalecane i nigdy nie
                pisałam że można je jeść w dowolnej ilości, więc trochę uważniej czytaj zanim
                zaczniesz kogoś krytykować, ok?
                mimo to za dużo jadłam żółtych serów (bo kilka plasterków żółtego, nawet
                odtłuszczonego sera to już sporo, jeśli się od tego organizm odzwyczaił), a
                sery dojrzewające (szczególnie te odtłuszczone) nie należą do najzdrowszych
                produktów... i sporo wiem o tej diecie, chociaż przyznaję, że książka napisana
                jest dla typowego amerykanina - czyli mało treści, dużo nagabywania i
                zdecydowanie zbyt dużo "sztucznych" wypowiedzi osób, którym rzekomo się udało!
                gdyby to lepiej opisał - w sensie technicznym, to osobę inteligentną (czyli
                taką któraby tę treść zrozumiała) nie byłoby trudno przekonać o skuteczności
                tej diety, a tak zastosował tzw sztuczki... mimo to postanowiłam spróbować i
                mój organizm podpowiada mi, że nie jest dla mnie ta dieta.
                ale nie twierdzę, że jest nieodpowiednia dla wszystkich, tylko chodzi o to,
                żeby się przysłuchiwać sobie i jeśli coś nie jest dobrze to nie podążać ślepo
                za tłumem...
                dziewczyny nadal rzyczę wam powodzenia! nie załamujcie się tylko słuchajcie
                siebie! uwierzcie w siebie!
                • swieta_1 Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 14:23
                  dzień dobry, czytałam książkę, czytam mnóstwo wypowiedzi dziewczyn z tego wątku
                  i z drugiego, który założyła Gosia. Zarówno w książce jak i tu jest mnóstwo osób
                  którym się udało zrzucić kilogramy i to sporo. Ksiązka jest bardzo fajna i nie
                  jestem amerykanką znalazłam tam treści dla siebie, łącznie z przepisami, które
                  są do wykonania u nas. Nie wiem jakie sztuczki znalazłaś w książce- przrcież są
                  również przypadki osób, które się poddały. A tak wogóle- moim skromnym zdaniem
                  jest to najlepsza i najskuteczniejsza dieta, pomogła zarówno mnie jak i mojej
                  mamie a z tego co czytam mnóstwie osób z ww forum. Pozdrawiam i życzę
                  znalezienia odpowiedniej diety.
                • margonik Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 21:46
                  Wiesz, wydaje mi się, że tak źle reagujesz na tą dietę, bo dla Ciebie - skoro
                  byłaś wegetarianką - ta dieta jest kompletnym przestawieniem metabolizmu.
                  Szczególnie właśnie ta I faza, która nastawiona jest na posiłki tłuszczowe i
                  białkowe i która przestawia organizm z metabolizmu węglowodanów na metabolizm
                  tłuszczów, wprowadzając zresztą organizm w tzw. ketozę. To nie jest dla Ciebie,
                  jako wegetarianki, bo Twój metabolizm jest przestawiony w zupełnie drugą stronę.

                  Myślę, że najlepiej, gdybys udała się do dietetyka, który dostosowałby jakąś
                  dietę specjalnie dla Ciebie. A jesli nie, to stosuj takiego łagodnego Montiego:
                  z owocami i pieczywem pełnoziarnistym w ciągu całego dnia, ale z wyborem
                  dobrych węglowodanów (IG<50) i nie łączeniem węglowodanówn o IG>35 z tłuszczami
                  (tak, jakbyś od razu weszła na II fazę; wówczas też się chudnie, tylko
                  wolniej). Jesli nie chcesz, to nie trzymaj sie kurczowo zasad, a jedynie
                  zdroworozsądkowo rezygnuj ze złych węgli, ograniczaj nieco ilość jedzenia i
                  wybieraj jedzenie niezbyt tłuste, zawsze z dużą ilością warzyw. Też schudniesz!

                  Życzę powodzenia!

                  • ihai Re: ale mam apetyt! 01.09.05, 22:25
                    dzięki margonik! masz dużo racji w tym co piszesz! i wydajesz sie być też bardzo
                    sympatyczną i spokojną osobą... mnie czasem ponosi, ale jak czytam takie
                    zrównoważone i rzeczowe wypowiedzi jak twoja to mi się aż głupio robi, że takie
                    małe rzeczy potrafią wyprowadzić mnie z równowagi.. dzięki jeszcze raz i życzę
                    wszystkiego miłego zarówno Tobie jak i innym dziewczynom!
                • marcelina1968 Re: ale mam apetyt! 02.09.05, 08:50
                  przed SB tez nie odżywialam sie głownie salcesonem i kaszanka a moje problemy z
                  waga wynikaly tylko i wylacznie z klopotow zdrowotnych. Schudlam na tej diecie
                  bez wyrzeczeń 23 kg więc mysle, ze mam prawo coś na jej temat powiedzieć, tak
                  sie sklada, ze slowo DIETA zawiera w sobie pewne ograniczenia i żeby stosowac
                  jakąś diete to trzeba sie do jej regul poprostu stosować. Powszechnie wiadomo,
                  ze nie każda dieta sluzy każdemu, są tacy i znam ich co odchudzaja się na
                  diecie optymalnej i im ona słuzy, mnie osobiscie pewnie nie. Jednak ja nie
                  wchodzę na forum optymalnych i nie wybrzydzam, ze dieta do niczego, ze
                  beznadziejna bo ja i tak lepiej sie odżywiam ble ble ble...Czytając cie mam
                  wrazenie, ze nawet ksiązki nie przeczytalaś i nie wiesz jak ta dieta dziala bo
                  w innym przypadku od razu bys doszla do wniosku, ze ta dieta nie jest dla
                  Ciebie odpowiednia. Chociaz osobiście znam przypadek wegetarianki, ktora jest w
                  pierwszej fazie i potrafi sobie skomponować diete tak, ze nie jada głownie
                  serow pod każdą postacia, sa jeszcze inne źrodla bialka z tego co sie
                  orientuje ..
                  • ihai Re: ale mam apetyt! 02.09.05, 12:34
                    mam prawo wejść na jakiekolwiek forum i podzielić się moimi doświadczeniami z
                    innymi skoro je posiadam, tak jak napisałaś nie dla każdego jest ta dieta i to
                    jest mój wkład w uświadomienie tego innym osobom, które być może niepotrzebnie
                    się na niej męczą... książkę czytałam i tak jak się wypowiedziałam wcześniej
                    nie uważam żeby była napisana na nasz rynek europejski i to nie pod względem
                    przykładów produktów, które można spożywać, a w podejściu do czytelnika jako do
                    osoby o nieco wyższym IQ. Proszę nie naskakuj na mnie tylko dlatego że mam
                    odmienne zdanie, tylko to uszanuj.
                    Dziękuję
                      • ihai Re: ale mam apetyt! 02.09.05, 13:36
                        to na prawdę nie odnosi się do was, musisz chyba przyznać że wszelkie
                        amerykańskie poradniki są pisane dla ludzi o niższej przeciętnej
                        inteligencji... i nie mam tu na myśli żadnej z was, ja też przecież czytałam tę
                        książkę, ale pewnych informacji (albo może raczej głębszego wejścia w temat) mi
                        tam zabrakło... nie chciałam tu nikogo obrazić!
                        • swieta_1 Re: ale mam apetyt! 02.09.05, 14:49
                          hmmmm, mam wrażenie że do mnie kierujesz swoje słowa do mnie. I tu muszę Cię
                          zdziwić, nikt i nigdy nie narzeka na mój iloraz, wręcz odwrotnie. Na Ciebie też
                          nie naskakuje, źle interpretujesz moje słowa. A co do książki; twierdzisz że ją
                          czytałaś- a Twoje wcześniejsze pytania i zakładanie nowych wątków z pytaniami,
                          na które odpowiedzi są w książce. Ja czytałam książkę i znalazłam odpowiedzi na
                          pytania, w przepisach są podane odpowiedniki polskie, które można znaleźć w
                          naszych sklepach. Ciebie tu też nikt nie obraża i szanuje Twoje zdanie- zrób
                          proszę to samo. Pozdrawiam
                              • candy74 Re: ale mam apetyt! 06.09.05, 13:32

                                Widzę, że powstał tu niewielki konflikt. Szkoda marnować siły na nieporozumienia, lepiej oszczędzać energię na skuteczne odchudzanie.
                                Przeczytałam książkę bardzo dokładnie. Przekonał mnie do tej diety fakt, że została ona ułożona przez kardiologa i że oprócz efektu schudnięcia, poprawiamy też stan zdrowia. Muszę jednak zgodzić się z wypowiedzią, którejś z Was, że książka ta jest napisana w stylu typowym dla amerykańskich poradników. Jest skonstruowana jak reklama w TV Shop. Zwróćcie uwagę na powtórzenia, powracanie do głównych myśli, co ma służyć łatwiejszemu zapamiętaniu tekstu. W Europie styl pisania jest zupełnie inny. Widzę tu trochę winy tłumacza, że nie umiał zręcznie dopasować języka do naszych potrzeb, choć nie podważam jakości tłumaczenia. Z książki można dowiedzieć się wielu cennych rzeczy, ale po przeczytaniu pierwszych linijek od razu widać, że nie jest to książka polska.
                                Jestem na diecie od 5 dni i idzie mi lepiej. Nie stosuję przepisów z książki, tylko tworzę własne, ulubione dania z produktów z listy dozwolonego pożywienia.
                                Pozdrawiam i życzę sukcesów. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka