pomożcie mi...proszę :(

02.11.05, 19:28
Mam do waś prośbę,znalazlam te forum wcozraj i muszę sie wyżalić bo nie
wytrzymam...bylo świetnie - 9 dzień diety SB....nagle w domu zaczelo brakowac
produktów, nie mialam nic do jedzenia co zasmakowaloby mi (zostały
szpinak,brokuły i kawalek ryby no i jajka). niestety przewidywane zakupy z
rodzicami były w planach dopiero na nastepny dzię....a mama zrobiła tak
pieknie pachnący obiad i kupila moje ulubione ciastka...zzaczełam
plakać,wpadlam w dolek i przez to wszystko poszlam spać...na drugi dzień
zakupy sie nie odbyly bo mama kupila wszystko co chciala a MNIE
pominela....zorzpaczona zaczelam jesc z nimi i na znak manifestacji
zgrzeszylam ponad paczka ciastek....dzisiaj tez nie moglam sie
powstrzymac....2 batoniki i ciastka do tego pare cukierkow....to nie jest
zbyt dobre...a najgorsze jest to ze waga jak z procy ruszyla w gore! mam
klopot bo jestem typowa slodyczocholiczką i nie moge bez tego
żyć...pomóżcie... sad

A poza tym po jakim czasie moge zacząć od początku pierwszą fazę SB????
odpiszcie i poradźcie coś sad
    • mil89 Re: pomożcie mi...proszę :( 02.11.05, 21:37
      Wiesz ja mam DOKŁADNIE to samo... Już sama nie wiem czy mam siłe na to całe odchudzanie... Słodycze mnie niszczą, przez nie każda dieta kończy się jeszcze szybciej niż zaczynauncertain Też nie wiem co z tym robić... Najgorsze jest to, ze ja zawsze znajde wymówkę, usprawiedliwienie, zeby je jeść. POMOCY!!!!
      • laurka22 Re: pomożcie mi...proszę :( 03.11.05, 14:02
        Dziewczyny!! Po pierwsze nie traktujcie tego jak diety tylko jako SPOSÓB ODRZYWIANIA SIĘ, Inaczej to wszystko nie ma sensu. To nie jest jakaś dieta cud po której schudniecie i wrócicie do dawnego stylu odrzywiania się.

        Jeśli podejdziecie do tego jak do zła koniecznego to bardzo szybko wrócą złe nawyki. 2tygodnie to przecież nie tak długo

        Nie wpadajcie w dołek, nie biczujcie się, i nie zalewajcie rzewnymi łzami bo zjadłyście ciastko.
        Każda z nas jest przecież tylko człowiekiem i ma różne słabości...
        Przejdźcie nad tym do porządku dziennego, zjadłyście coś niedozwolonego? trudno, świat się od tego nie zawali. Weźcie się w garść i od początku 1 faza, ale tym razem z nastawieniem- UDA MI SIĘ!!

        Pozwólcie sobie na 1-2kosteczki gorzkiej czekolady 70-90%kakao dziennie i delektujcie się jej smakiemsmile
        Na ostry atak chęci na słodkości niekturym pomaga wdychanie zapachu olejku waniliowego

        Pozdrawiamsmile
        • nat_lasuch Re: pomożcie mi...proszę :( 03.11.05, 19:38
          Dzieki laurka22 smile fajnie ze są tutaj takie fajne dziewczyny smilesmile zaczynam
          znow plażować big_grin już jutro come back (bo musze zrobić male zakupki)
          • anamnezis Re: pomożcie mi...proszę :( 03.11.05, 22:38
            Dasz radę wierzę w Ciebie smile
            każdy człowiek ma kryzysy. W końcu jesteśmy tylko ludźmi. Gdybyśmy nie mieli tak jak Ty, to bylibyśmy wszyscy piękni, szczupli i w ogóle ach i ech tongue_out
            Nie załamuj się. Widzę, że już lepiej i z nowymi siłami nas przywitasz smile
            I nie mów sobie "Nie mogę, Nie dam rady. To ponad moje siły. Nie mogę bez tego żyć" Bo Jak tak będziesz sobie wmawiać to uwierzysz w to jeszcze uwierzysz i trzaśniesz dietę w cholerę.
            Mi pomaga myśl, że przecież te moje ukochane pierniczki czy inne pyszności mi nie uciekną przez te 2 tygodnie. A często zachowujemy się, jakby żarcie miało nam włąśnie uciec. jakbysmy już nigdy mieli nie zjeśc Danej Rzeczy. Mi takie myślenie naprawdę pomaga.
            też jest ciężko, ale jakoś idzie.
            I masz rację... najgorsze jest jak nie ma w domu nic naszego do jedzenia. Wtedy kicha.
            Koniecznie porób zakupki. I najlepiej zawsze miej cos "w pogotowiu" w lodówce czy zamrażarce.
            Trzymam za Ciebie kciuki i czekam na odzew co tam z Tobą.
Pełna wersja