minął tydzień - małe załamanie :(

15.05.06, 15:46
Eh dziś 8 dzien diety. ubyło ponead 3 kg. mimo to mam mały dołek. Mam straszną
ochotę na owoce i deser! Serek jadłam juz na wszystkie możliwe sposoby.
Galaretka ze słodzikiem jakoś mi nie smakuje indifferent Jaki jeszcze deser mogę
zjeść?? wydałam pozatym mnustwo kasy na to całe jedzenie crying Jako studentka
musiałam z innych rzeczy zrezygnować crying Zastanawiam się czy po 1 fazie nie
zrezygnowac z tej diety i poprostu tylko pilnowac tego co jem, ograniczyć
cukier i pieczywo ale go nei wyeliminowac.. Nie stać mnie na mąkę razową czy
taki makaron sad Nawet chleb razowy to juz dla mnie wydatek crying Powiedzcie co o
tym sądzicie...


Pyziulka
    • ami51 Re: minął tydzień - małe załamanie :( 15.05.06, 16:10
      Pyziulko
      zastanów się czy taka dość rygorystyczna dieta jest dla Ciebie. Jak pisałam w
      innym wątku zasady tej diety opracowano na potrzeby osób chorych, zagrożonych
      cukrzycą, z dużą otyłością brzuszną. Jeśli masz do zrzucenia kilka kilogramów
      lepiej skup się na ujemnym bilansie energetycznym, ogranicz cukier i białe
      pieczywo, a piwo zastąp winem wytrawnym. Wykorzystaj jeszcze dodatkowy walor
      jakim jest Twój młody organizm i dość szybka przemiana materii. Szkoda życia na
      katowanie się dietami.
      To jest link, który powinnaś zobaczyć
      www.vita.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=94&Itemid=43&limit=1&limitstart=0
      Życzę powodzenia
      A
      • pyziulka Re: minął tydzień - małe załamanie :( 15.05.06, 16:23
        Piwa nie pijam - jak juz toz alkoholu wybieram wino więc z tym nie będzie
        problemu tongue_out Jeśli zaś chodzi o przemianę materii to z tym jest juz gorzej. Moja
        przemiana materii jest naprawdę dość wolna. Miałam problemy z tarczycą - być
        może wróciły choć lekarka mówi ze wyniki są oki wink NIestety mam tendencje do
        tycia i przez większość swojego zycia byłam na granicy lub miałam nadwagę (wg
        BMI). Teraz mam 170 cm wzrostu i ważę 81 kg. Chcę schudąć i utrzymac wagę 60 kg.
        Może to waga idelana nie jest ( ktos mówił że podobno to 53 ale jak dla mnie to
        stanowczo za mało!!) ale ja uważam że dla mnie w sam raz wink Zawsze chciałam się
        odrzywiać zdrowo i dlatego zastosowałam dietę souch beach - pierwszą w swoim
        życiu. Koszta jednak są ogromne crying Choć i tak ciesze się ze na nią przeszłam wink
        Przynajmniej unormowałam swoje posiłki, zwiększyłam ich ilośc ale zmniejszyłam
        objętośc.

        Rada z ujemnym bilansem energetycznym jest jak najbardziej dobra jednak
        zwarzywszy na moja chorobę (reumatoidalne zapalenie stawów)nie mogę chodzić na
        areobik crying Jedyne z czego korzystam to spacerki tongue_out

        Chetnie ograniczę cukier - czy fruktoza stosowana do ciast będzie lepsza?? (raz
        na jakiś czas kawałek ciasta nalezy sie każdemu wink

        dziekuje za każde spostrzeżenie i za każda radę wink

        Pyziulka
        • 1dycha do pyziulki 15.05.06, 17:21
          Pyziulka nie załamuj sięsmile Ja miałam też w pierwszej fazie cały czas ochotę na
          słodycze (której wcześniej nie miałam, che che che). to minie.

          Fakt, że jak chcesz zjeść mniej, to zapłacisz więcej - ale to odnosi się do
          knajp, a nie do sklepówsmile

          Najfajniejsze w tej diecie jest to, że uczysz się mądrze znajdować potrawy,
          które TOBIE służą - więc sama sobie sprawdzisz, co ci służy.

          I nie przesadzaj z cenami. Chleb razowy kosztuje 3 zyle i starcza na 2
          tygodnie. Tyle samo co tabliczka czekolady. Nie wiem ile kosztuje makaron
          razowy, ale kuskus i kasza gryczana też nie są drogie. Jadłaś kiedyś kaszę
          gryczaną z truskawkami? Jest pycha - będziesz chciała to podam ci przepissmileDwa
          jajka to 1 zyl, a bułka 50gr. Więc chyba nie jest tak tragicznie, co?

          Wytrzymaj do końca pierwszej fazy. W drugiej w ogóle nie będzie ci się chciało
          jeśćsmile))
          • pyziulka Re: do pyziulki 15.05.06, 19:41
            > Fakt, że jak chcesz zjeść mniej, to zapłacisz więcej - ale to odnosi się do
            > knajp, a nie do sklepówsmile
            > I nie przesadzaj z cenami.

            Oj nie przesadzam, wydałam prawie 100 zł na 2 tyg tej diety. To dlatego iż u
            mnei w domu je się zupełnie inaczej. Najczęściej sa to odgrzewane dania które
            moja mama przynosi z pracy (jest kucharką). Nie mam więc wpływu na to co jest
            dodawane do zupy czy na jakim oleju był smazony kurczak. Dlatego też większośc
            produktów musiałam kupić sama.

            > jajka to 1 zyl, a bułka 50gr. Więc chyba nie jest tak tragicznie, co?

            Łatwo tak powiedzieć że np serek kosztuje 1,5 zł. 10 takich serków to juz 15 zł
            - a ja w zasadzie poza obiadem tylko serkami z dodatkami się zajadam tongue_out Parzyłam
            na koszt razowej mąki i makarony - wydatek ok 6 - 10 zł sad dla mnie to duzo.
            Naprawdę chleb tobie starcza na 2 tyg... Tam jest 8 kromek ( przynajmniej w tym
            o którym ja myslę) więc max na tydzień mi starczy. Kaszy gryczanej nie znosze!
            Ryż niełuskany też do tanich nie nalezy... Kuskus jadłam dawno i nie pamiętam
            czy mi smakował - na pewno niedługo spróbuję wink

            Do konca 1 fazy wytrzymam. Obiecałam to sobie i innym - a ja nie łamię
            obietnicwink Najgorsze jest patrzenie na to o je reszta rodziny - chlebki,
            ciasteczka, bułeczki świerze, placki ziemniaczane...

            W czwartem musze z powodu wyjścia w teren przygotowac sobie jedzenia na cały
            dzień. Co mogę wziąść ze sobą ?? Czy jeśli w 1 fazie zjem 2 kromki chleba
            razowego czy to bedzie taki wielki grzech?? Bo ja nie mogę wymyslec nic innego
            na tą okoliczność - nie będzie tam przerwy na obiad żebym mogłą sobie wyciągnać
            wczesniej przygotowany obiad sad

            Pyziulka
            • 1dycha Re: do pyziulki 15.05.06, 20:17
              Jedno przychodzi mi do głowy - ale to metoda dość brutalna.

              Powiedz twojej mamie, że powinna się odchudzać i zadbać o swój cholesterol.

              Niech cała rodzina je według dsbsmile))

              Dwie kromki będą grzechemsmile Już lepiej weź kotleta (tylko bez panierki!!)

              Weź ze sobą jajka i jakieś warzywka. Albo ukradnij trochę szynki.

              I zjedz kilka orzechów ZANIM będziesz głodna.

              Nie panikuj, też kiedyś byłam studentką bez kasy, w liceum karmiła mnie mama
              jakoś mi się udawałosmile))
              • pyziulka Re: do pyziulki 15.05.06, 20:39
                1dycha napisała:

                > Jedno przychodzi mi do głowy - ale to metoda dość brutalna.
                >
                > Powiedz twojej mamie, że powinna się odchudzać i zadbać o swój cholesterol.
                >
                > Niech cała rodzina je według dsbsmile))


                Z tym będzie problem tongue_out Co prawda zarówno babcia, dziadek oraz mama mają
                nadwagę, (jedynie moja 11 letnia siostra nie wdała się w nas i ma niedowagę)ale
                diety raczej nie wprowadze. Mama się nad tym zastanawia ale cały czas jest
                kwestia finansowa - zarabia niecałe 500 zł miesięcznie sad Dlatego duzo taniej i
                łatwiej zjeśc ziemniaki, makaron czy to co przyniesie mama z pracy indifferent Ja myślę o
                tym aby w przyszłości wprowadzić SBD w rodzinie ale na własne mieszkanie
                przyjdzie mi czekac kilka ładnych lat indifferent Narazie musze się starać miec silną
                wole - ale ławto nie jest. Mimo to widzę duże plusy już po tygodniu stosowania:
                3 kg mniej, nauka gotowania, inne spojrzenie na dzienne menu, regularne w miarę
                posiłki... wink Eh ale mimo wszystko mam straszną ochote na babkę lub jabłecznik...

                Pyziulka
    • raszelika Re: minął tydzień - małe załamanie :( 15.05.06, 20:00
      wyjscie w teren...a kanapki....
      Proponuje zawinąc zawartosc kanapek w salate. nie wiem ile zjadasz kanapek ale
      te z salaty sa naprawdę bardoz pozywne. W lisc salaty zawijasz plasterek
      wedliny, czy co tam masz w planie, dodajesz majonezu, paryke, pomidopra czy
      rzodkiewke, czy co tam Ci inwencja podpowie i gotowe...zamiast dwoch kromek z
      chleba zjesz 4 zwijasy z salty i bedzie jak znalazlsmile mozna brac w teren....ja
      takie zawijasy wkladam do pudeleczka - wygladją jak golabki...ostatnio polowę
      takich zawijasów zjadl moj znajomy i stwierdzil Ze to smakuje genialniewink i tez
      się najadl
      • pyziulka Re: minął tydzień - małe załamanie :( 15.05.06, 20:06
        pomysł genialny!! dzieki - sama bym pewnie na niego nie wpadła tongue_out O razowcu
        pomysłałam odrazu bo bardzo mi chleba brakuje tongue_out dzieki za odpowiedźwink Tak
        zareklamowałas te zawijasy że juz sie nie moge doczekac czwartku tongue_outtongue_outtongue_out

        Pyziulka

        P.S. Mam ochotę na lody. Pomyślałam że zrobię je z serka homogenizowanego ze
        słodzikiem i aromatem waniliowym. Problem w tym iż chciałabym aby były puszyste
        a nie zamrożone na kamień. Czy można coś dodać aby były bardziej puszyste??

        Dzieki wielkie za rady
        • ami51 Re: sposób na lody...:D 15.05.06, 20:44
          Puziulko,
          może spróbuj tak:
          zmieszaj składniki (dodałabyć do tego serka nieco chudego mleka),
          wstaw do zamrażarki na godzinę,
          po tym czasie zmiksuj na puch i znów wstaw do zamrażarki,
          wyjmij po godzinie i znów zmiksuj; powtarzaj do uzyskania satysfakcjismile
          Tak się w skrócie chyba robi lody.

          dużo radości z powyższych czynności
          a pałaszowania w szczególności
          A
          • pyziulka Re: sposób na lody...:D 15.05.06, 20:49
            Powiem szczerze że nie wiem jak sie robi lody tongue_out Nigdy ich nie robiłam wink Pewnie
            to miksowanie to najlepszy sposób - jedyny problem to trzeba być wtedy w domu tongue_out
            Ehno ale czego sie nei robi dla dobrego deseru wink

            Dzieki wielkie wink

            Pyziulka
            • raszelika Re: sposób na lody...:D 16.05.06, 00:19
              Ja eksperymentowalam z lodami.....i moj przepis na lody limonkowe wygląda
              nastepujacosmile
              proporcje są na oko...ale 5-6 limonek, jogurt 0% tluszczu, slodzik
              (zamiast limonek pewnie moga byc cytryny....choc dla smakoszy limonek to juz
              nie to samosmile

              wycisniety sok z limonek+starta skórka z jednej lub dwóch limonek, i wydrązony
              miąsz tj. to co zostake jeszcze po wycieśnieciu soku....do tego slodzik do
              smaku (wedle uznania) i miszam to z jogurtem.
              Mam takie specjalne foremki do lodow na patyku by IKEA. Oczywiscie do
              zamrozenia...nie są moze idealnie smietankowe i gladklie ale dla mnie bliski
              idealuwink i bez zadnego miksowania wtornegosmile

              POLECAMsmile!!!
              • raszelika Re: sposób na lody...:D 16.05.06, 00:24
                musze dodac ze to przepis na 5 porcji lodow na patyku
                • piaget11 Re: sposób na lody...:D 16.05.06, 08:20
                  słuchajcie, mi się też wydawało, że ta dieta kosztuje, bo przecież np. bakłażan
                  zimą to wydatek ok. 3 zł, poapryka też nie jest tania - ale jak sobie
                  pomyślałam, że batonik kosztuje 1,5 i nie jest to dla mnie drogo, a czekolada
                  prawie 3 - dodajmy, że zapcham się tym na chwilę, a bakłażan to już cały obiad
                  może być. poza tym na tej diecie je się generalnie mniej - już po tygodniu
                  żołądek się kurczy i mdli na widok jedzenia, więc je się mniej siłą rzeczy smile
                  dlatego porównajcie dokłądniej, a zobaczycie, że wcale nie wychodzi drożej.
                  pyziulka - dla Ciebie jest to wydatek, ale głównie dlatego, że do tej pory sama
                  nie robiłaś zakupów, tylko jadłaś to, co było w domu
Pełna wersja