niech ktos mi udowodni...

18.06.06, 14:17
Niech ktoś mi udowodni że potej diecie w ciągu 2 lat od uzyskania wymazonej
wagi nie przytył i nie miał problemów z jo-jo. wtedy przejdę na nią choćby od
jutra...
    • 1dycha Re: niech ktos mi udowodni... 18.06.06, 17:47
      w 2001 roku schudłam 12 kg - (co prawda nie na plaży, ale na b. podobnej).
      Potem zima +3kg.
      Waga trzymała się do końca 2004 r. (jadłam w zasadzie co chciałam, ale się
      pilnowałam - jak przez większość życia...).
      Więc jo-jo raczej nie zależy od rodzaju diety, tylko od tego jak się z
      niej "wychodzi".
      Nie masz wyboru - zaczynasz od jutra.
      • ishja Re: niech ktos mi udowodni... 20.06.06, 22:24
        ale znowu jesteś na tym forum - po co? mi nie zależy aby mieć spokój na 2 lata
        a potem znowu to samo ale chcę raz na zawsze uzyskaać szczupłą figurę. poza tym
        ostatnio przeczytałam ze jo-jo może przyjść nawet po 5 latach. a jo-jo zależy
        od diety. jeżeli nie dostarczasz organizmowi tego co potrzebuje to i tak się na
        to w końcu "rzuci". tu nie masz wypełniaczy tylko same konkrety.
        można spytać na czym polegała Twoja dieta?
        • 1dycha Re: niech ktos mi udowodni... 22.06.06, 12:15
          Ishja, To nie żadne jojo.
          3kg przytyłam, jak zmieniłam pracę (nie musiałam chodzić po schodach) i
          zaczęłam wszędzie jeździć samochodem - po prostu z braku ruchu. Ale nie chciało
          mi się z tym nic robić.

          A resztę nabyłam w ciągu trzech miesięcy (nadzwyczajne wydarzenia życiowe).
          Zresztą każdy by przytył w takich okolicznościach - nie żadne jo-jo, tylko
          codziennie zjadana czekoladasmile))))

          A przedtem odchudzałam się wg własnego systemu - po prostu wybierałam te
          rzeczy, które miały dobre proporcje między kcal a "stopniem najedzenia". Czyli
          (zielsko, warzywa), jajka, kurczaki, szynka. Większość owoców, jogurty,
          pieczywo, ziemniaki itp. wg tego systemu "się nie opłacały", więc nie jadłam.

          Czyli w zasadzie tak jak na plaży - z tą różnicą, że jak już musiałam zjeść
          pieczywo , to wybierałam białe - bo mi wychodziło że bardziej się najem tą samą
          ilością kcalsmile

          No i teraz jem więcej - bo wtedy jajka to tylko na twardo, i żółty serek jem i
          pieczywko no i w ogóle jest fajowosmile))
    • gosipiet Re: niech ktos mi udowodni... 19.06.06, 07:08
      Wolny wybor - kobietko. Nikt nie musi niczego udowadniac smileJak bedziesz
      przestrzegala zasad - bedzie efekt, jak sobie odpuscisz - tez bedzie efekt -
      tylko ze jojo smile
      • 1dycha Re: niech ktos mi udowodni... 19.06.06, 12:03
        Gosipiet nie zgadzam się - jojo zależy od tego co się robi PO schudnięciu, a
        mniej od diety. Ja uważam, że można zatrzymać wagę nawet po Kopenhadze i innych
        głupotach.
        A inna rzecz, że po każdej "kampanii" coś zostaje w głowie i człowiek lepiej
        się odżywia.. te przyzwyczajenia też nie są bez znaczeniasmile No i szybka reakcja
        na wahnięcia wagi.. To chyba bardziej psychiczne i IMO jojo pojawia się we
        wszystkich dietach tygodniowych, dwutygodniowych itp., które się kończą, a
        potem wolna amerykankasmile
        • kiddo Re: niech ktos mi udowodni... 22.06.06, 14:03
          zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości smile)
Pełna wersja