masato
10.08.06, 20:27
Dziewczyny - ja mam motywację zdrowotną do schudnięcia - im mniej mam na
sobie tłuszczu, tym mniej mam kłopotów z hormonami. A jak wiecie, te potrafią
życie uprzykrzyć.
Ale nie zawsze to mi wystarcza - bo wiecie, że o zdrowie to nie wszystkim
chce się dbac... i ja wcale nie jestem lepsza niż inni. Ale mam tajemniczą
broń - czyli motywację "naoczną". Co znaczy to dziwne słowo? To, że naocznie
się przekonuję, że chudnę.
Mam takie spodnie - dokładnie 2 pary - dżinsy i bojówki, w które mieściłam
się 2 lata temu i wygladałam wystrzałowo. I tak co pare dni sie w nie
wciskam. Najpierw się nie dopinały, potem się dopinały, jak wciągnełam
powietrze na maksa... teraz się dopinają, ale nad pasem wiszą wałki tłuszczu
jeszcze - więc czekam kiedy wreszcie będą leżeć jak należy.
A czym Wy się motywujecie?
M.