Dodaj do ulubionych

Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze mną?

31.10.06, 08:52
Za pierwszym razem się udało, to tym razem też musi wyjść. Etap "utrzymywania
wagi" się skończył, bo waga już wzrastasmile Przybyło mi dopiero 2 kg, ale nie
będę czekać na trzeci, bo 3kg to "tylko 3" i "aż 3". Poza tym od 3 do 5 to już
blisko. A 5 to dużo. No - i 3 to 1/3 10!

Co prawda nie zeszłam z plaży, ale najwyraźniej moja "dwójka z grzeszkami"
musiała być zbyt grzeszkami a mniej dwójką. Zaczęłam wczoraj

s: 3 małe jajka na miękko
p: serek wiejski lekki+kakao+słodzik
o: polędwica, brokuły
p: serek wiejski+kakao+słodzik
k: mozarella

wiem wiem, trochę więcej warzyw. Ale nie miałam warzyw w lodówcesad

Obserwuj wątek
    • bikenbok Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 31.10.06, 09:08
      Wzorcowąsmile
      To dołóz cos do tej mozarelli (odtłuszczonej)smile
      Ja już 6/7 dzieńwink
      Jest baaaardzo dobrze, choc jeszcze sie nie wazyłam.
      Widze za to po sobie.
      Skóra taka fajna....

      A teraz wracam do mojęj piatnicy z rzodkiewką i szczypiorem i odrobiną oliwy z
      oliwek... zaraz herbatka slim system (czy costam) i pakuje do pracy orze4chy i
      capponatę, która wczoraj zrobiłam i jest re- we -la-cyj-na.
      trzymam za ciebie kciuki!
    • bikenbok fit do serka 31.10.06, 09:12
      Ach, nie dodałam o rewelacyjnej przyprawie FIT do serka - goraco polecam
      wypróbować! ja lubie te do sałatek z nagietkiem i błonnikiem - pomaga trawić!
      • 1dycha Re: fit do serka 31.10.06, 09:21
        ja jestem po moim wiejskim z kakao. Ale znowu mi się chce jeść.
        Tak naprawdę, to po to potrzebuję tej jedynki, żeby mi się zmniejszył apetyt, bo
        to nawet nie kwestia wagi, ale nie stać mnie na to żeby tyle jeść smile

        bikenbok jak robisz capponatę?
        • bikenbok capponata 31.10.06, 15:04
          oliwa z oliwek, wzucasz cebule, podsmażasz, potem pokrojony bakłażan i to jest
          wersja minimum (bo normalnie to jeszcze cukinia i seler naciowy) zalewasz
          jakimis pelati - najlepiej w kawałkach
          i najwazniejsze
          oliwki zielone (albo czarne)
          i kapary
          ja nawet dodaje te wode z kaparów
          ale oliwki i kapary jak juz odparujesz capponate do takiego gestego kremu z
          kawałkami bakłażana...
          szybkie, proste, niedrogie!
        • bikenbok nie stać na jedzenie:) 31.10.06, 15:12
          to urocze, co napisałaś - ja to znamsmile
          ale ta dieta też nie jest tania - te wszystkie mieska, chude rybki, ricotty etc.
          • 1dycha Re: nie stać na jedzenie:) 02.11.06, 17:11
            oj bikenbok, niestety capponata przerasta moje możliwości kulinarnewink
    • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 31.10.06, 09:55
      Też się przyłączam - zaczęłam w innym wątku, ale on jakiś martwy, może tu
      będzie większy ruch.
      Od wczoraj jestem na SB (wcześniej próbowałam Atkinsa i diety tłuszczowej, ale
      zrobił mi się cholesterol 250, więc rzuciłam w cholerę).
      Dzisiejsza waga: 63,4 (wzrost 167), cel około 55-56 kg.
      Wczoraj zjadłam:
      -serek wiejski
      -dużo kawy z mlekiem (mleka ze szklanka będzie)
      -soczewica+ surówka z sałaty lodowej
      -kawałeczek kurczaka
      -20 szt. fistaszków
      • bikenbok Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 31.10.06, 15:13
        moze ja mam obsesje, ale według mnie to za mało....
    • 1dycha wtorek 31.10.06, 10:59
      s: serek wiejski+kakao+aspartam
      p: ogórki kiszone 2+polędwica sopocka
      kawa z mlekiem 0,5%

      i jestem głodna!! fuck.
      • hagowiec Re: wtorek 31.10.06, 11:09
        hej
        zalozylam nowy watek ale jakos nikogo tu nie ma
        potrzebuje wiedziec skad macie przepisy na ta diete?
        potrzebuje zrzucic 5kg
        pozdrawiam
        • 1dycha wtorek środa czwartek 02.11.06, 17:10
          wtorek - cd.

          o: 3jajka (malusie) sadzone na.. hmm,, cieeeeniutkim plasterku boczku, 2 pomidory
          k: sałatka z kurczakiem (kurczak był odgrzewany na starym oleju, ale nic na to
          nie poradzę..)
          2k: kawałek żółtego sera, pomidor, 4 orzechy

          środa:
          s: szynka, pomidor
          2s: 2 jajka
          o: kawałki pieczeni (bez skóry i sosu), jajka otrzepane z majonezu, pomidory
          k: chude mięso, pomidory, kawałek żółtego sera

          czwartek:
          s: szynka, pomidor
          2s: serek 3%kakao
          o: kurczak, sałata, 100g sera 17%

          W sumie nie jest źle - gdyby nie ser i "brak warzyw". Ale jestem chodzącym
          przykładem, że da się, nawet "w święta".
          • seurasaari Re: wtorek środa czwartek 02.11.06, 19:57
            No braawo!1dycha pięknie!
            U mnie kompletna klapa! Ale... od jutra też się biorę! Też chcę świecić
            przykładem. I codziennie będę pisać swoje menu!!
            Pozdrawiam
            • 1dycha Re: wtorek środa czwartek 02.11.06, 21:27
              Seurasaari będzie mi miło w zacnym towarzystwie tak zasłużonej weteranki SB!smile
              Jak sobie przejrzałam wpisy z mojego podejścia kwietniowego, to stwierdzam że
              wtedy to dopiero miałam dyscyplinę!

              A teraz niestety muszę dopisać do menu:

              p: zupełnie niepotrzebne wiadro fistaszków sad
              • seurasaari Re: wtorek środa czwartek 03.11.06, 20:34
                Melduję się posłusznie!
                Moje menu dzisiejsze wygląda następująco:
                kawa, serek wiejski z pomidorem i 1/4 bułki pełnoziarnistej
                bułeczka pełnoziarnista z sałatą i ogórkiem
                szpinak z jajkiem i fetą
                piątnica z dżemem bez cukru
                orzeszki i orbitki bez cukru
                No a teraz cierpię, co chwila przychodzi do głowy jakiś pomysł na smakołyk...
                ale nie poddam się tak łatwo!
                Pozdrawiam
                • 1dycha piątek 04.11.06, 10:08
                  seurasaari, ale widzę że pierwszą fazę to odrobiłaś potajemnie?smile
                  dobrze że tu zaglądasz, pohamowałam się wczoraj przed BROWAREMsmile To dla mnie wyczyn!

                  piątek:
                  s: serek wiejski, rzodkiewki (niestety normalny)
                  p: bieluch (niestety normalny)
                  o: kalafior, 2 jajka sadzone na teflonie
                  p: pątnica 0% ze słodzikami. całe opakowanie.
                  kolacji nie było.

                  no i dopiero jak napisałam to się zorientowałam, że w zasadzie to same serki!
                  1kg do dołu.

                  jak u ciebie?
                  • seurasaari Re: piątek 04.11.06, 15:43
                    Witaj 1dyszko! No gdzieżby po kryjomu! Byłam tu na forum ale jakaś taka nie
                    zauważonasmile) Trzeci tydzień już plażuję dwa I fazy i jeden taki jakiś
                    oszukiwany. Rezultat prawie żaden niecałe dwa kg w dół buuusad(( Teraz
                    postanowiłam pobyć na II fazie no chyba musi coś ruszyć. Jak nie ruszy to chyba
                    się kopnę na jakieś badanie może tarczycy czy czego tam jeszcze innego żeby
                    tylko wleżć z powrotem w stare ciuszki!!
                    Dzisiaj było tak:
                    kawa, jabłko
                    piątnica z dżemem
                    ryba z teflonu, surówka z kapusty kiszonej i mały ziemniaczek(!)
                    garstka nerkowców
                    niooo i to jeszcze nie koniec przecież... ale idę dzisiaj na trening więc mam
                    nadzieję że się trochę wypocę!
                    Pozdrawiam i gratuluję silnej woli! Piwko jest beee!
                    • madziuus Re: piątek 04.11.06, 16:47
                      2 kg to tez cos!! wink dasz rade
                  • 1dycha sobota - klęska 05.11.06, 14:41
                    zaczęło się dobrze, potem było coraz gorzej..

                    s: nie pamiętam, plażowe
                    2s: serek figura. ale camembert, niestety.
                    o: kawalek odtłuszczonej mozarelli.
                    k: indyk z rusztu

                    piwo.
                    kawałek chleba ze smalcem.
                    • 1dycha niedziela. 05.11.06, 23:14
                      ech,
                      s: jajka namiękko
                      p: serek wiejski
                      k: dramat. była zupa cebulowa sad( i trochę makaronu sad( i grzane wino crying(
                      teraz mam wyrzuty.
                      jakoś z tą mobilizacją to problem.
                      • 1dycha U Dyszki: Drugi Tydzień - Poniedziałek 06.11.06, 21:48
                        Cholera jasna, no niech to szlag, kurde.
                        Waga tyle co na początku.
                        Ale postanowiłam Więcej Warzyw i dzisiaj:

                        s: serek,aspartam,kakao
                        o: plaster wieprzowiny+2 jajka
                        k: kalafior.

                        I jestem bardzo z siebie zadowolona. Aż chyba coś jeszcze zjem!
                        • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Wtorek 07.11.06, 21:06
                          to był bardzo dobry pomysł, żeby wpisywac tutaj wszystko co jem.
                          Dzięki temu widzę, jak Nie-Plaża wdziera się w Plażę. I jak powoli zwiększająca
                          się częstotliwość "grzeszków" powoduje, że cały dzień zamienia się w jedno
                          wielkie grzeszysko.
                          Nic dziwnego, że robię się na powrót grubasad Ale to się musi zmienić!

                          s: serek 2% kakao
                          o: sałata, kurczak. trochę BOCZKU
                          było to w sosie, sos z musztardy.
                          p: sucha bułka!!
                          k: serek 2%kakao. 50g orzechów. 150g żółtego sera.
                          kakao na wodzie.

                          Horror. Ale przynajmniej efekt tej PseudoPierszejFazy jest taki, że odechciewa
                          mi się jeść, a o to przecież najbardziej mi chodziło.

                          Bo te pół kilo to tylko kwiatek do kożucha..
                          • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Wtorek 07.11.06, 21:10
                            Zapomniałam przyznać się wczoraj do eleganckiego piwa..
                            • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Środa KLĘSKA 09.11.06, 16:02
                              Wszystko byłoby plażowe, gdyby nie:
                              Świeży chlebek z prawdziwego pp + .. pól kostki masła.
                              Ziemniak.
                              Sos do mięsa - owocowy.
                              Piwo i inne alkohole.
                              Fuck. Muszę wziąć się w garść.
                              Dzisiaj na razie jeden serek wiejski...

                              • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Czwartek 10.11.06, 00:14
                                Dzisiaj nie było tak źle.

                                s: serek wiejski naturell 0%
                                o: 2 pomidory, ogórek mozarella
                                k: serek wiejski - dla odmiany 2%.
                                • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Piątek 11.11.06, 12:15

                                  Miałam być wzorem, a wygląda na to, że jestem antywzorem..

                                  s: serek wiejski.
                                  o: sałata, kawałki kurczaka.
                                  k: orzechy. czarny chleb. żółty ser. kiełbasa tłusta. winogrona.
                                  i wszystkiego dużo dużo duzo za dużo.
                                  no i oczywiście browary - w koncu piątek.

                                  Nie ważyłam się rano, ale wczoraj waga pokazywała tyle co na samym początku, co
                                  powoduje malą załamkę.
                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Sobota. Fuck. 12.11.06, 10:01
                                    s: jajecznica z szynką i pomidorami +chlebek schulstad (przyspiesozna 2Fsmile
                                    o: chlebek schulstad+szynka, sałata
                                    k: kurczak wędzony, ogórek kiszony
                                    p: kalafior

                                    No i rano K*****, JEDEN KILO IN PLUS NA WADZE.
                                    Nie mam K**** okresu,
                                    Nie mam K**** problemów "w toalecie".
                                    Niech to szlag.

                                    Chyba po prostu muszę się podgłodzić, bo inaczej to nie da rady.
                                    • brzoskwinka25 Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Sobota. Fuck. 12.11.06, 13:04
                                      1 dycha glowa do góry, nasze ciala to sprytne bestie.Jezeli tylko poczuja, ze
                                      zmienia sie jadlospis,zwlaszcza jesli dostają mniej jedzonka niz wczesniej,
                                      zaczynaja sie bronic.Jak tylko nadaza sie okazja i dostana extra porcyje
                                      natychmast to magazynuja i nie bardzo chca spalac swoje zapasy tluszczyku.Nie
                                      przejmuj sie jezeli waga stanęła lub nawet nieznacznie poszła w góre-zaplanuj
                                      sobie dziś więcej ruchu, jutro na pewno będzie lepiej.Uszy do góry-bedzie
                                      dobrze smile
                                    • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Niedziela. Fuck. 13.11.06, 17:26
                                      s: jajecznica (na boczku - darowanej nie patrzy się na patelnięsmile
                                      o: łosoś. sałata. pasztet.
                                      k: 10 orzechów włoskich.

                                      Rano w poniedziałek:
                                      66 I PÓŁ!!!!!!!!!!!!!!
                                      A!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      NO NIECH TO WSZYSCY DIABLI sad((((((((((((
                                      ZARAZ SIę ROZPłACZęsad((

                                      No nic.
                                      Chyba trzeba będzie zrezygnować z większości mięs to na pewno - może zaczęłam
                                      przesadzać? mleka 0% do kawy może w ogóle z kawy?, pomidorów, przekąsek,
                                      słodzików?, orzechom na pewno dowidzenia (dzisiaj były ostatnie). nie wiem czego
                                      jeszczesad( żeby człowiek chodził GŁODNY i TYŁ.
                                      Dzisiejszy dzień nie był jakoś superancki pod względem dietki - niestety cały
                                      dzień w biegu i podróży po polsce. Boję się jutrzejszego ważenia.
                                      • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Poniedziałek 14.11.06, 10:25
                                        s: jajecznica na szynce (ale smazona w pociągu, pewnie na maśle..)
                                        o: sałata z kurczakiem (ale niestety wymieszana z majonezem i grzankami.. mimo
                                        uprzedzeń..)
                                        k: 60g orzechów (ale prażonych)

                                        No i na tym przykładzie widać, jak "ale" robi różnicę.
                                        Moje "ale" waży już 3 kilo. Przynajniej tego "pół" nie było dzisia na wadzeuncertain
                                        • peaudevache Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Poniedziałek 14.11.06, 15:03
                                          jak mam taki przestój robię sobie dietę lodową - jest właściwie taka sama jak
                                          DSB (rano serek lub jajka, na obiad mięso lub ryba i warzywa, na kolację
                                          podobnie i odzywka białkowa, a 2 dni (4i5) JEM SAME LODY. Zrobiłam tak w ten
                                          weekend i było poniżej 62. A lody takie pyszne.....
                                        • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Wtorek Środa 15.11.06, 17:20
                                          wtorek:
                                          s: serek
                                          o: sałata z kurczakiem i brzoskwninią (brzoskwinia niestety z puszki. całość w
                                          sosie z.. miodem, buee)
                                          p:2 kromeczki schulstad, serek topiony light, szynka
                                          k: fasola szparagowa, trochę fety light
                                          wiadro pu-erh

                                          rano było 65 - więc źle, ale nie tragicznie. Mam nadzieję, że odzwierciedla to
                                          właściwą tendencjęsmile

                                          środa (na razie)
                                          s: serek wiejsko
                                          p: szynka, serki top. light
                                          o: nie wiem za dokładnie co to było, ale bardzo dobre i trochę za dużo.
                                          d: melon i inne owoce.
                                          p: kawałki szynki, ser top.light

                                          silne postanowienie, żeby już dzisiaj nic do brzucha nie ładować...

                                          za dużo tego serka. za dużo tego jedzenia.

                                          • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Wtorek Czwartek 16.11.06, 20:31
                                            wczoraj niestety poległam i dokończyłam opakowanie fety light.

                                            s: zawijasy z szynki i serka top. light
                                            o: indyk (w sosie, buee), zestaw sałatek (w sosach, bueee)- nie dało się,
                                            szwedzki stółsad
                                            k: [przesada]: kurczak z grilla (kawałek),
                                            d: serek wiejski (normal-nie było innego)+gigantyczna ilość słodziku (dopadł
                                            mnie ten słodzik-rano nie dostałam swojej porcjismile))

                                            słodzik zemdlił, więc:
                                            zawijasy z serka top.light (koniec 200g op.)

                                            nie dziwię się, że tyję, skoro wpieprzam tyle tych serków-co-z-tego-że-light.

                                            Ale za to bohatersko nie piłam już browaru od ho-ho!
                                            • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Piątek 18.11.06, 11:54
                                              s: kawa
                                              o: kurczak z grila+puszka groszku
                                              k: reszta kurczaka z grila+warzywa zielone z mrożonki
                                              d: serek wiejski (ze słodzikami)
                                              piwo.

                                              waga rano-65 i stoi.
                                              • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Sobota 19.11.06, 11:21
                                                s: jajecznica ze szpinakiem i szynką (pycha!)
                                                o: steki z teflonu (schab)+kalafior gotowany
                                                k: serek wiejski+słodziki

                                                niestety wieczorem zaatakowało mnie piwo i orzeszki..,atak nastąpił znienacka.
                                                • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Niedziela 19.11.06, 20:59
                                                  s: serek wiejski z wędzonym łososiem-pycha!
                                                  o: steki ze schabu + brokuły gotowane
                                                  k: ten sam schab, tylko upieczony + kapusta pekińska

                                                  Trochę dużo tego schabu, ale był zupełnie bez tłuszczu przyrządzony, to chyba
                                                  OK, no nie?
                                                  Wieczorem jeszcze piwko i od jutra z powrotem plaża i plaża..
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Drugi Tydzień - Niedziela 19.11.06, 21:01
                                                    Zapomniałam się wyspowiadać z grejpfruta i dwóch kromeczek chlebka schulstad -
                                                    bo przecież teoretycznie jestem na Dwójce , che che..
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Poniedziałek 20.11.06, 23:31
                                                    Jestem tutaj sama??????
                                                    Halo !!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Nie zostawiajcie mnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Waga po trzech tygodniach: równa startowej - tj. 65.

                                                    s: serek wiejski normalny, kakao, słodzik
                                                    o: kawałek schabu (skończył się wreszcie ten schab), pekinka.
                                                    k: 4 kromeczki chlebka schulstad z serkiem 2% i keczupem, pekinka.
                                                    d: orgazmopyszne placki z płatków owsianych i białka.. ze słodzikiem. mniam (pół
                                                    szklanki)!
                                                    piwo.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Wtorek 21.11.06, 21:10
                                                    hurra! rano -1kg mniej!
                                                    mam nadzieję, że nie zniszczyłam tego osiągu moimi dzisiejszymi wyczynami.
                                                    Moje dzisiejsze menu to typowy przykład tego, jak ważne jest zjedzenie
                                                    solidnego śniadania... (moje było raczej niesolidne).

                                                    8: serek wiejski (mały 2%)
                                                    15: 100g orzechów
                                                    16: kabanos drobiowy
                                                    17: 3kromeczki schulstad+szynka+papryka
                                                    19: kawałki szynki,puszka groszku z łyżką jogurtu i keczupu
                                                    20: resztki kawałków szynki, pół papryki
                                                    20:30 pół jabłka

                                                    dużo za dużo. wiem.
                                                  • raszelika Re: U Dyszki: Tydzień IV Wtorek 22.11.06, 00:28
                                                    Brawo!!!!smile
                                                    Nie wydaje mi się, ze to co znalazlo się dzis w Twoim jadlospisie to za
                                                    duzo...no chyba ze o 16tej zjadlas kilogram kabanosu...a te kawalki szynki to
                                                    tez z jakies pol kilo (kazdy)smile))
                                                    malo warzyw...ale mi tez się nie chce jakos wcinac salaty...
                                                    Ja walcze z soba, by wrocic na plaze...moja waga stoi (oczywiscie wrocila do
                                                    punktu wyjscia...a ja ostatnio zapycham się kombinacjami dosc dziwnymi...i to
                                                    nawet nie z glodu a z potrzeby czegos innego niz omlet czy serek...sad
                                                    wracam jutro pokornie na plaze...bo dzis juz zrealizowalam ostatnią zachciankę
                                                    pt. gar budyniu smietankowego...wink
                                                    W lodowce gnije salata i baklazan...jutro psy beda musialy zjesc filet z
                                                    indyka...bo tej nocy pewnie juz nie przetrwa...jesli mozna mowic o kawalku
                                                    indyka w takich kategoriach...
                                                    wiec to co mnie dopadlo to nie tylko brak SBeckich produktow, tylko chec
                                                    poczucia ze nie jestem na diecie i moge jesc wszystko!wink
                                                    no i ostatnio "zarobiona jestem"...latwiej zjesc plaster zoltego sera najlepiej
                                                    prosto z lodowki, niz smazyc, pichcic...orzechy do przegryzania bylyby dobre ,
                                                    ale nie skonczy sie na dziesięciu...ech!
                                                    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciukismile
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Środa 22.11.06, 20:26
                                                    Rano już tego minusowego kilo z wczoraj nie było, buee...
                                                    Postanowiłam się trzymać trzech posiłków. I postanowiłam, że będzie więcej węgli
                                                    ZAMIAST białka a nie dodatkowo. Może coś poskutkuje.

                                                    s: pół jabłka, kawa
                                                    13: fasolka szparagowa z mrożonki (450g), łyżkajogurtu i keczupu.
                                                    3 kromeczki schulstad
                                                    14: paniczny głód - serek wiejski 2% ze słodzikami i kaako
                                                    19:30: kawałek kurczaka z grilla
                                                    puszka fasoli czerwonej (bez zalewy, zalewa bez dodatkow)

                                                    kupiłam błonnik i apletif i zjadam. Bo jestem ciągle tak głodna, że robię się
                                                    nerwowa!
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Czwartek 23.11.06, 22:13
                                                    Rano - 65 jak w mordę strzelił.
                                                    Przypomina mi się wierszyk z rosyjskiego "u mienia apiat tritsdiat sziest i
                                                    piat". To dokładnie jak u mnie. Przeklęte 65 przez cztery i pół tygodnia.
                                                    Ale apletif trochę działa, to mniej przynajmniej chce mi się jeść.

                                                    s: kromka chleba pp. kawałek kurczaka z grilla 3/4 małej gruszki
                                                    o: kawałek kurczaka z grilla, puszka białej fasoli (zalewa wporzo!)
                                                    k: kawałek kurczaka z grilla, 1/4 gruszki, papryka czerwona.
                                                    błonnik (pycha! polecam i zapychasmile

                                                    piwo.
                                                    w końcu coś od życia mi się należy...
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Czwartek 24.11.06, 20:32
                                                    s: kromka chleba pp., jabłko
                                                    o: resztka kurczaka, biała fasola z puszki
                                                    k: tuńczyk, żółta fasola z mrożonki.
                                                    Orzeszki (pół puszki).


                                                    Czuję się źle, jestem głodna, od tego apletifu puszczam straszne bąki.
                                                    Waga bez zmian. Czuję się wielka, gruba i obleśna. O wiele grubsza niż 4 tyg.
                                                    temu, mimo tego, że ważyłam tyle samo.

                                                    Co powinnam przestać jeść??? Może z tą fasolą coś jest nie tak??? A może z tym
                                                    kurczakiem ??? Niech to szlag.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Sobota 25.11.06, 20:04
                                                    Narasta we mnie frustracja, a reżim upada.
                                                    Weekendowe obżarstwo daje się we znaki - dużo zjadłam, ale - wierzcie mi - od
                                                    jeszcze więcej się powstrzymałam!

                                                    wczoraj dopisuję:
                                                    chlebek pp+póół op. fety light i reszta orzeszkówsad(
                                                    eSBeckie drinki

                                                    sobota:
                                                    s: serek wiejski z kurczakiem wędzonym i ziołami (pycha), 2 kromeczki schulstad
                                                    o: stek + surowa marchewka, sałata, piwo.
                                                    mało, więc: chlebek schulstad+pół fety light
                                                    (stek starannie otrzepany z sosu, ale trochę sosu i tak zeżarłam)
                                                    k: brokuły
                                                    d: pseudoracuchy (z dwóch łyżek płatków owsianych i jabłka i białka. pycha!)
                                                    piwo
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Niedziela 26.11.06, 17:46
                                                    wczoraj dopisuję: podkradziony popcorn i piwo.

                                                    Rano PLUS DWA KILO.
                                                    Nawet nie miałam siły się rozpłakać.
                                                    Raszelika, jestem dla ciebie pełna podziwu, bo emocje z tyciem na plaży stają
                                                    się dla mnie nie do zniesienia - nie wiem jak ty to znosiłaś parę miesięcy temu...

                                                    s: serek wiejski z tuńczykiem, 2 kromeczki schulstad
                                                    o: kawałek wołowiny, gotowany seler.
                                                    kawałek żółtego sera. kilka orzechów
                                                    d: capuccino (do diabła z ortografią). Na NORMALNYM mleku, z bezcukrowym syropem
                                                    i posypane czekoladą a co tam..

                                                    Apletif wyrzucam, bo efekty uboczne tego specyfiku są nie do wytrzymania,a efekt
                                                    wagowy jeszcze gorszy.

                                                    To jeszcze nie koniec dnia, więc pewnie tu wrócę.

                                                    Madziuus, dzięki za kibicowanie, ale ubrania się robią na mnie coraz bardziej
                                                    ciasne!

                                                    W sumie ten wątek powinien nazywać sie "upadek krok po kroku" ale przecież
                                                    tytułu tu nie zmienię sad
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień IV Niedziela 26.11.06, 20:55
                                                    na kolację zjadłam dwa "pseudoracuchy" - innymi słowy owsiankę inaczej (ok. 3
                                                    łyżek).
                                                    ale zapomniałam się przyznać do zjedzonego kawałka tłustej pysznej kiełbasy..
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 27.11.06, 22:52
                                                    Piąty tydzień walki..
                                                    Waga jak na starcie.

                                                    s: pseudoracuchy (to niesamowite, że kubek owsianki jadłam przez 3 dni!!!)
                                                    12: "sałatka z kurczakiem" (nie wiem co to przypominało, ale na pewno nie kurczaka)
                                                    16: dwa jajka "sadzone" na chudych plasterkach szynki
                                                    20: kromka pp+plaster chudego białego sera.

                                                    Jeszcze czeka mnie "nocka", ale postaram się nic nie podjadać!
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 28.11.06, 22:36
                                                    wtorek

                                                    s: kawałek chlebka pp+plaster białego sera
                                                    10 kaw
                                                    o: anulowano
                                                    k: kawałek chlebka pp na sucho.
                                                    herbata zielona.

                                                    Samo zdrowie.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 29.11.06, 18:28
                                                    wczoraj dopisuję:
                                                    d: coś pysznego do picia, nie wiem jak to się nazywa, ale było trochę słodkie

                                                    środa

                                                    s: 2 jajka "sadzone" na dwóch plasterkach chudej szynki
                                                    o: serek wiejski
                                                    p: 2 kawałki gorzkiej lindta 70%
                                                    k (18:30): miska fasolki szparagowej.

                                                    Mam plan, żeby to był koniec na dzisiaj, ale jestem trochę głodna.
                                                    No, trochę to mało powiedziane;/
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 30.11.06, 23:00
                                                    wczoraj dopisuję:

                                                    błonnik (polecam, naprawdę smaczne i zapychasmile

                                                    Rano - 64. Nareszie jakiś przynajmniej ślad sukcesu!

                                                    czwartek:
                                                    s: 3 kromeczki schulstad,feta light, 2 plasterki szynki
                                                    kawa ze strasznie tłustym mlekiem, bueee
                                                    o: gotowany indyk, kapusta kiszona, brokuły
                                                    k: 3 kromeczki schulstad, feta light, szynka
                                                    jabłko

                                                    przed chwilą - błonnik.

                                                    Coś jest ze mną nie tak. Jestem już tak głodna, że boję się że zemdleję i mam
                                                    ciemno przed oczami. Ale na oko wychodzi mi z 1200 kcal (schulstad (180), feta
                                                    (250), indyk (250), jabłko (150), szynka (150), warzywa (150), tłuste mleko
                                                    (40?)). Nie wiem dokładnie, bo nie jestem wprawiona w obliczeniach. Ale taką
                                                    ilością normalny człowiek powinien się przecież najeść! Ech..

                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 01.12.06, 19:58
                                                    piątek:

                                                    s: serek 2%,kakao,słodzik
                                                    p: kostka gorzkiej, Lindt 70%
                                                    o: grahamka
                                                    p: kostka gorzkiej, jabłko
                                                    k: paczka fasolki szparagowej, reszta fety light.

                                                    Planuję już nic nie jeść, ale znowu jestem głodna i źle się czuję. Tyle męczarni
                                                    i tylko 1kg.
                                                    Nie wiem po co kupiłam tą gorzką. Tak to by mi nie przyszło do głowy, żeby ją
                                                    jeść, a w tych okolicznościach, ją jem.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 03.12.06, 12:27
                                                    Efekt się utrzymuje - nawet mogę stwierdzić, że to 63,5, więc jest nieźle!
                                                    Ale weekendy są jak zwykle trudne do zapanowania.. egh:

                                                    7: serek wiejski z tuńczykiem z puszki (1serek, pół puszki)
                                                    13: pół puszki orzechów light (nie mogłam wytrzymać z glodu)
                                                    15: (już makabrycznie głodna) chudy pasztet, kawalek łososia, cielęcinka z
                                                    galarety, pół papryki. Objadłam się tak, że ledwo chodziłam.
                                                    18: dwie kostki gorzkiej.
                                                    piwo i inne alkohole.

                                                    Jak pies - jeden posilel;/

                                                    Mógłby się ktoś do mnie odezwać i skomentować sad((
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 03.12.06, 20:01
                                                    Koniec dobijającego weekendu. Znowu za dużo i za rzadko..

                                                    12: 3 jajeczka na miękko, kawałek pasztetu, 2 kromeczki schulstad
                                                    13: kostka gorzkiej
                                                    16: reszta orzeszków z puszki
                                                    18: sałatka z gruszką i kawałkami polędwicy; sos nieznany, ale mało
                                                    18:30 koniec gorzkiej.

                                                    planuję jeszcze piwko.

                                                    Podogadzałam sobie przez weekend - gorzką, orzeszkami i ilościami, poczułam się
                                                    jak normalny człowiek, więc od jutra znowu ascezasmile))))
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 04.12.06, 22:41
                                                    s: półtora serka 2%
                                                    p: mały kawałek suchego ciastka (nie wiem co mi odbiło)
                                                    o: sałata, kawałek owczego sera
                                                    k: pseudoracuchy (z pół jabłka, dwóch białek i pół szklanki płatków owsianych).

                                                    Trochę nawet poćwiczyłam, więc chyba te racuchy już spaliłam.
                                                    Jestem strasznie głodna, zaraz chyba "zjem" błonnik.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V 05.12.06, 23:35
                                                    PO-PiS'u to dzisiaj nie było. Nie miałam czasu się podrapać, a co dopiero myśleć
                                                    o jedzeniu..

                                                    s: tarte jabłko, 2 łyżki owsa, 2 łyżki jogurtu.. pycha
                                                    p: suche ciastko
                                                    o: kupa nerwów
                                                    p: suchy kawałek chleba
                                                    k: pół miseczki owsianki, pół kubeczka jogrutu

                                                    i - na dobicie
                                                    puszka orzeszków (niby-lightsad
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V Minus 2 kg! 07.12.06, 10:22
                                                    Ostatnio żyję jak muzułmanka w Ramadanie - mam czas jeść tylko po zmroku, co
                                                    niestety skutkuje, hmm.. niezbyt ciekawie.

                                                    s: 2 łyżki owsa, jogurt nat., kakao
                                                    o: serek wiejski
                                                    K; dwie miseczki makaronu pp. (jedna z parmezanem, druga z aspartamemsmile
                                                    d: kawałki żółtego sera... orzeszki... piwo.. za dużo tego. Dramat.

                                                    Szczęśliwie waga nie zauwazyła tych wyczynów. od dzisiaj nowa walka!

                                                    Zaraz nastąpi próba mojego nowego tickersa.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V Minus 2 kg! 07.12.06, 10:29
                                                    Próba sygnaturki..
                                                  • brzoskwinka25 Re: U Dyszki: Tydzień V Minus 2 kg! 07.12.06, 17:22
                                                    cześć Plażowiczki! Dawno mnie tu nie było, ale chyba juz nie potrzebuję
                                                    wsparcia, straciłam kilka kilogramów i myśle,że to dopiero początek smile
                                                    Znalazłam najskuteczniejszy sposób na chudnięcie, grunt to mieć silną
                                                    motywację.Zamierzam to wykorzystać na maxa.Dziewczyny, glowy do góry i Wy dacie
                                                    radę! Powodzonka.
                                                  • 1dycha Re: U Dyszki: Tydzień V Minus 2 kg! 08.12.06, 10:20
                                                    Ramadanu ciąg dalszy.

                                                    s: kawa, papierosek
                                                    o: snickers (musiałam-bałam się że zejdę na zapowiadającej się kilkugodzinnej
                                                    posiadówie)
                                                    o: kawałek mięsa, brokuły, suróka (chyba doprawiona cukrem)
                                                    k: puszka tuńczyka
                                                    po kolacji: wiadro wina, mnóstwo kanapek i sera.
                                                    Trudno. Dieta dietą, ale nie mogę przez nią stracić przytomności, a alk. pić
                                                    trzeba..
                                                  • 1dycha Koniec Ramadanu 11.12.06, 10:30
                                                    Bosz, moje ostatnie cztery dni to przypominały jakieś zbiorowe wariactwo.. Nie
                                                    chce mi się rozpisywać, więc w skrócie:
                                                    s: kawa, papierosek
                                                    o: suche ciastka dla podtrzymania funkcji życiowych, 10 kaw
                                                    k: bankietowe kanapeczki, chaos ze szwedzkiego stołu i morze alkoholu.
                                                    I tak przez cztery dni.
                                                    Teraz jest +1kg. Ale wracam na jedynie słuszną drogę.....
                                                  • 1dycha VI Tydzień Walki 12.12.06, 00:02
                                                    poniedziałek

                                                    s: kawa, jabłko
                                                    o: puszka tuńczyka, pół serka wiejskiego
                                                    k: mozarella, pomidor.

                                                    Duża oszczędność czasu we wpisywaniu w kąputer smile
                • bikenbok Re: wtorek środa czwartek 04.11.06, 19:17
                  dżem bez cukru? ale on ma fruktoze!
    • maselko5 Zaczynam 05.11.06, 07:29
      Wczoraj zaczęłam tą dietę. Dzisiaj jest drugi dzień. Myślę, że wytrwam.
      Chciałabym schudnąć jakieś 5 kilo. Chciałam spytać czy w 1 fazie można jogurt
      naturalny, bo czasami pisze,że można,a czasami, że nie.
      • bikenbok Re: Zaczynam 05.11.06, 09:46
        jest mnóstwo watków na ten temat: musisz najperw poczytaczanim zaczniesz plażować!
        nie da się inaczej.
        a jogurt oczywiście, ale tylko odtłuszczony, 0% i oczywiście bez cukru i wkładów
        owocowych
        to co ty jesz?
        • maselko5 Re: Zaczynam 05.11.06, 14:57
          Dzisiaj zjadłam: sałatka z pomidor+kawałka ogórka+plastra mozarelli+ troszeczkę
          twarogu;pół twarogu;kilka orzechów włoskich;serek wiejski+cynamon+kakao+słodzik
          • maselko5 Re: Zaczynam 05.11.06, 14:59
            na kolację zjem dwa gotowane jajka i jakąś sałatkę
            • bikenbok Re: Zaczynam 05.11.06, 15:32
              a co jesz ciepłego? gdzie ty zrównoważony obiad?
              przecztaj wątek "wiele tu nowych twarzy"....
              tam masz jak byk!
    • raszelika Ja też chcę być wzorową plażowiczką... 06.11.06, 01:32
      ale od jutra...i cholernie się boję, że jak zawsze skończy się na chęciach...sad
      od jutra (choć właściwie to już dziś...ale przed chwilą jeszcze skonsumowałam
      coś bardzo niezdrowego, tłustego i nieSBeckiego...!!!) więc ja już nic nie
      obiecuje...ani Wam ani sobie też nie...
      ale chcę! chcę jeszcze raz spróbować chudnąć na jedynce, chcę spisywać
      tujadłospis i chcę ćwiczyć...chcę, bardzo chcęsmile)))
      • seurasaari Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką... 06.11.06, 12:19
        Raszelika no nie daj na siebie zbyt długo czekać! No co? Jutro i już! Myślisz
        że innym to łatwo?smile)) Kurczę nie jest łatwo ale...!!
        Pozdrawaim prosto z plaży
        • 1dycha Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką... 06.11.06, 14:35
          Raszelika! Kopę lat ! Dawaj tutaj, czekamy na twój jadłospis!
          Oj dziewczyny, dobrze że jesteście, bo zaczynam mieć myśli o zestawach:
          herbatka+czekolada+kocyk.
          Ale przydziałową czekoladę na ten rok już zjadłamsmile)))
        • raszelika Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką... 06.11.06, 21:14
          smileDziewczyny jesteście wielkiesmile bo dodajecie otuchy...ja jakos tak oklaplam na
          tej plazy...juz nawet apetytu nie mam dzis (bo objadlam sie przez weekend jak
          bak - urodziny tesciowej, torciki, deserki...jak dają to jemy winkbo inaczej się
          obrażaja smile))
          moj jadlospis...zaczelam od 12ej:
          2 plasterki szynki
          kawa z mlekiem 0% (w sumie smakuje jak bez mleka smile)))
          pol zotarelli + 2 pomidorki cherry
          3 plasterki szynki
          1pomidor suszony w oliwie
          druga połówka zottarelli + 2 pomidorki cherry
          serek wiejski (nie 3 % ale chyba 5% tluszczu opakowanie 200gram zjedzone na
          raty)
          sałatka : sałata lodowa + majonez+sos worcestershire + 1 duży pomidor+ poł
          puszki tuńczyka

          herbata zielona "usmiech milosci"smile- wlewam ją w siebie dziś kubkami - ma
          domieszkę ananasa....ale to chyba sladowe ilosci wiec mozna?

          dzis nie mam apetytu no i czasu na gotowanie smile ale jak juz zaczynam jesc
          serek, to go jem do konca, chociaz rosnie mi w ustach...jakies to chore
          takie...smilemacie tak? pewnie niewink
          ale pol puszki tunczyka jeszcze jest i juz nie mam zamiaru jej jescwink

          mam jeszcze mocne postanowienie pocwiczyc za godzinę..co z tego wyjdzie nie
          wiem...smile
          Pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki...
          jutro juz powazniej podejde do jadlospisuwink
          ale nie obiecujęsmile jestem wciąż sfrustrowaną plażowiczką jak na raziesmile
          • 1dycha Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką... 06.11.06, 21:45
            Hej Raszelinko - zaraz padniesz ofiarą tego co ja....
            W A R Z Y W A !
            Więcej warzyw.
            Ja jem zamało warzyw i waga niezbyt chętna do spadania....
            • raszelika Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką... 07.11.06, 11:30
              Dyszkasmile ja juz bylam ofiarą jojo na SB, więc "ofiara warzyw" to chyba
              pryszcz wink)))
              A tak powaznie, wiem, wiem - dlatego jadlam te pomidorki, po prostu warzywa
              wyszly z lodówki...wink ale dzis jadlospis juz bedzie bardziej "ksiazkowy" jesli
              dopadnę "warzywniak"big_grin
              nie mam serca do tej diety juz...to 4 raz na jedynce..po pierwszym dniu juz
              waga spada i tak spada do pierwszego tygodnia a w drugim wraca do punktu
              wyjscia - a naprawde jem to co trzeba sad
              Teraz to moja chyba ostatnia próba, potem przejdę na 2jkę i zobaczymy co to
              będziewinkale wiem ze bez Was i tego forum to juz bym nie dala rady...
              • raszelika Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką...2dzien 07.11.06, 23:11
                sniadanie:omlet z pieczarką i mozzarelą
                kawa czarna
                mozzarella + pomidor
                ricotta ze slodzikiem
                mozzarella z salatą lodową i trochę steku (gumowaty, wiec wlasciwie zjadly go
                psywink...oliwa się skonczyla, wiec salata bez oliwy...
                nie udalo mi się napasc na warzywniak wiec malo warzyw...warzywa wyszly a
                jedyny ogórek zwiędnięty nie wzbudza apetytu...
                zielona herbata

                RASZELIKA
                • 1dycha Re: Ja też chcę być wzorową plażowiczką...2dzien 08.11.06, 00:22
                  Hello Raszelko, strasznie mało jesz..
                  Ja się ostatnio nie wtrącam do cudzych jadłospisów, bo u mnie to już nie "dwójka
                  z grzeszkami" ino "grzeszki ze wspomnieniem dwójki". To głupio mi glos zabierać.
                  Ale 3maj się, może wreszcie zwalczymy te kiloskismile
                  • raszelika Re: Ja też chcępowrót marnotrawnej plażowiczki.. 14.11.06, 14:29

                  • raszelika Re: Ja też chcę:powrót marnotrawnej plażowiczki... 14.11.06, 14:46
                    Wybaczcie moją absencję....pewnie nawet nie zauważyłyście....smile

                    U mnie lekka katastrofa plażowa choć właściwie niekoniecznie wagowa...
                    Od początku plaży tj. od poniedziałku zeszłego tygodnia brakowało warzyw w moim
                    jadłospisie i czasu na ich nabywanie i jedzenie też...

                    Katastrofa zaczęła się juz w czwartek, kiedy wyszłam z domu bez sniadania -
                    administracja pozbawila mnie prądu a w mojej lodówce SBeckie były tylko jajka
                    na omletasmile ktorego nie mialam jak zrobic...Tamtego dnia wypiłam tylko
                    kieliszek szampana a przed północą rzuciłam się na ser żółty...odkrywając, że
                    chyba jestem głodna....

                    W Pt waga pokazała - 2, 5 (czyli standard na SB...w moim przypadku, tylko ze
                    tym razem to pseudo SB) - w pierwszym tygodniu zawsze chudne a potem te 2
                    kilosy wracają jak bumerang... nie wiem jak bedzie teraz bo to co upraiwam to
                    nic z plazą ni ma wspolnego na razie. BARDZO SIE BOKJE TEGO JOJO....

                    w Pt bylo plazowo ale bez apetytu...schody zaczely się w weekeend (pol
                    tabliczki czekolady!!!90% Wedla..bardzo slodka jak na 90%!!! a w niedzielę -
                    imieniny męza....Wprawdzie obiad był SBecki, ale jak pieklam pysznosci rozne to
                    probowalam ich...i pod wieczór złamałam się w końcu i zjadłam ciasto potem
                    jeszcze jeden kawałek...i jeszcze jeden DRAMAT!!
                    w poniedzialek wynik -1 (ale poscilam niezamierzenie przez pol tygodnia na te
                    grzechy weekendowewink
                    Teraz konsumuje czekoladę i stwierdzam ze bede na diecie od jutra...ale ktora
                    to bedzie faza, to nie wiem..chyba pierwsza znow!!!!????

                    Zalosnie się czuje jak to czytam...chyba sie nie nadaję na zadne diety!!!smile

                    Zauwazam jeszcze cos potwornego - garsciami wychodzą mi wlosy...mimo, ze juz
                    4ty tydzien lykam SILICĘ .....i jakby wychodizlo wiecej niz zanim zaczelam
                    kuracje...poradzcie cos!!!

                    No to się rozpisalam...zeby nadrobic kilkudniowe brakiwink - zawalenie pracą i
                    rozjazdy moje...to chyba dzieki temu jeszcze nie mialam czasu przytyc znowwink

                    Od jutra bede znow spisywac jadlopsis - inaczej plazowac nie dam rady...smile
                    TRZYMAM KCIUKI ZA WAS - WZOROWE PLAŻOWICZKI!!!



                    RASZELIKA
                    • 1dycha Re: Ja też chcę:powrót marnotrawnej plażowiczki.. 14.11.06, 14:59
                      Hej raszelika, no pewnie że nam ciebie brakuje!
                      Nie mam czasu analizować teraz teorii na temat żywienia chudnięcia i tycia..
                      Ale jedną dobrą wiadomością się chciałam podzielić - mimo tego, że przez 10 dni
                      Pierwszej Fazy z pewnymi "ale" nie schudłam, to jest plus: unormował mi się apetyt.
                      Już nie robię się głodna o 11:00 (na śniadanie zawsze jem to samo) tylko ok.
                      13:00. Pamiętam ten efekt był też ostatnio na jedynce. I myślę, że to jest
                      najlepsze, teraz powinno być już z górki..
                      Teraz chcę zrobić coś na kształt dwójki, bo boję się że się bez węgli mózg mi
                      uszkodzi.

                      Buziaki dla wszystkich tajnych i jawnych współpracowniczek eSBecji!
                      • raszelika Re:Powrót II... 22.11.06, 00:35
                        no to od jutra walczę znow...chcialabym zafundowac sobie dwojke...ale chyba
                        znow musze sie odcukrzyć....smile
                        niestety juz wiem, ze nie bedzie to wzorocowe plazowanie -
                        andrzejki...imprezy...i jak tu nie wychylic ani kieliszka?
                        no dobra..wraqcam do pracy, zeby rzeczywiscie zasluzyc na ten imprezowy
                        weekend tongue_out
                        • 1dycha Re:Powrót II... 22.11.06, 01:21
                          Witam Raszelikę buszującą w nocy..

                          Zgłosiłam się pokornie, żeby dopisać resztkę kawałków szynki, kakao na wodzie i
                          alpenliebe bezcukrowe, kawy z białą wodą, wiadro pu-erh, wiadro yerba mate, a po
                          tych kawach będę musiała wypić piwo.

                          Szynki w sumie było 250g, kabanosy 2. Nawet nie chce mi się tłumaczyć dlaczego
                          tak dużooooooooooo.............

                          Chyba jest tak, ze te eksperymenty z cukrem są bez sensu, trzeba tylko
                          konsekwentnie mniej jeśćm, che che che. Chociaż CUD, że NIE TYJĘ ..

                          Ale Raszelika ja wierzę że pokonasz Wszelkie Przeszkody, a przede wszystkim
                          przeszkody dostępowe do internetu!!!!!!!!!!!!!
                          • raszelika Re:Powrót II... 26.11.06, 14:25
                            Witaj Dyszka!
                            Ja znow jestem w fazie "zaczynania"...dzis zaczelam od omleta z dwoch jaj...smile
                            Mam juz staly dostep do sieci..problem jest ostatnio taki - ze stalam się
                            zniewolonym wykonawcą wolnego zawoduwink i ostatnio nie mogę sie odrobic z tym co
                            na siebie wzielam...majac mimo to czas na objadanie sięsmileimprezy i plotkismile
                            wierze ze jak pokonam "niedoczas" i przestane zarywac noce ...to i podejscie do
                            diety i apetyt mi się unormują...
                            ale wicaz wszem i wobec glosze ze SB jest zdrowa, smaczna i
                            najlepsza...niestety niue mogę bazowac na swoim przykladzie tongue_out
                            • 1dycha Re:Powrót II... 26.11.06, 17:39
                              Hej Raszelika, che che, "wolny zawód", wziął się stąd, że uprawcy wolnego zawodu
                              pracują nawet w wolne soboty. Niestety, wolne zawody mają to do siebie, że
                              wolniej też ich uprawcy chudną.
                              A niektórzy nawet tyją.

                              Ja jestem na razie w fazie rozpaczy.
    • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 06.11.06, 09:54
      Dzisiejsza waga: 62,7 (w sobote było 62,1, ale i tak tendencja spadkowa).
      W sobotę: serek+pomidor, 15 nerkowców, parę plasterków piersi z indyka, surówka
      (sałata lodowa, cykoria, jogurt, cebula), tuńczyk+surówka, mozzarella mała,
      kawa+mleko, cicierzyca z surówką
      w niedzielę: serek wiejski+pomidor i cebulka, kawa+mleko, 15 nerkowców, sałatka
      z ciecierzycy, białej kapusty, cebuli, jogurtu, trochę indyka
      No i oczywiście dużo piję - jest zimno, więc głównie herbatki (duży dzbanek pu-
      erh i roibos).
      • seurasaari Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 06.11.06, 12:17
        Melduję się po weekendzie! Jak to zwykle po weekendzie bywa nie jest najlepiej:
        (( wczoraj były lody i kawałeczek bajaderki ale to właściwie zamiast obiadu
        więc może zostanie mi to darowane! Nie wiem waga nadal ani drgniesad((
        Widzisz 1dyszka mówiłam że piwo jest bee jeszcze, zmusiło Cię do tego smalcusmile))
        ale ja popróbowałam dozwolonego czerwonego wytrawnego winka i... też wiadro
        orzeszków do niego poszło więc .... nie wiadomo co gorsze!?
        Niedzielne menu
        kawa serek z dżemem bez cukru i .. pewnie że z fruktozą z całym mnóstwem
        kochanej fruktozysmile)))
        no te nieszczęsne lody i taka dupka od bajaderki
        pierś kurzęcza z pieczarką
        winko i orzeszki
        No to tyle.... a wydaje się tak niewielesmile)))
        Pozdrawiam plażowo
        • seurasaari Seurasaari- poniedziałek 07.11.06, 11:34
          kawa
          sałatka z pomidora ogórka i 2szt. jaj z majonezem
          makrela wędzona 1/2 średniej sztuki
          resztka piersi kurzęczej z przedwczorajszego obiadu
          2 plastry szynkii 1/2 bułeczki grahamki
          orzeszki i orbitki
          ale wreszcie na wadze coś drgnęło! Ale to naprawdę drgnęło (0,3kg) ale lepsze
          to niż nic
          Pozdro
          P.S
          Ach z tym serkiem jeszcze mi się przypomniało - no mam dokładnie tak samo, że
          jak dna nie zobaczę to nie mogę od niego odejść, chociaż rośnie... i smakuje
          coraz mniej. No to teraz już pozdro!
          • ceres9 Re: Seurasaari- poniedziałek 07.11.06, 19:52
            i ja i ja ja tez wzorowasmirk kurde:X
            • julca2 a która to faza?bo grahamki nie mozna przecież? 07.11.06, 20:20
              ?
          • raszelika Re: Seurasaari- poniedziałek 07.11.06, 23:16
            Jadlospis SB-cki, jesli to druga faza?
            A co to są orbitki, ktore chrupiesz z orzechami?smilebo jak mozna to wlaczyc w
            SBeckie przekaski to budzi moją łakomą ciekawosc..smilesmilesmilea czuję się
            niewtajemniczona
            cieszę się razem z Tobą drgnięciem wagi!

            seurasaari napisała:

            > kawa
            > sałatka z pomidora ogórka i 2szt. jaj z majonezem
            > makrela wędzona 1/2 średniej sztuki
            > resztka piersi kurzęczej z przedwczorajszego obiadu
            > 2 plastry szynkii 1/2 bułeczki grahamki
            > orzeszki i orbitki
            > ale wreszcie na wadze coś drgnęło! Ale to naprawdę drgnęło (0,3kg) ale lepsze
            > to niż nic
            > Pozdro
            > P.S
            > Ach z tym serkiem jeszcze mi się przypomniało - no mam dokładnie tak samo, że
            > jak dna nie zobaczę to nie mogę od niego odejść, chociaż rośnie... i smakuje
            > coraz mniej. No to teraz już pozdro!
            • seurasaari Re: Seurasaari- poniedziałek 08.11.06, 13:51
              No i .. nie wiem od czego zacząć.. Chyba od tego że do tego wątku nie pasuję!!!
              Bo... wczoraj miałam zamiar zjeść dozwolone 3 kosteczki gorzkiej czekoladki no
              i .... zjadłam.... nie powiem ile ...no duuuużo za duuużo!!! Więc co ja mam
              wspólnego z wzorem plażowiczki?? Nic a nic!!!
              Poza tyą wpadą było tak:
              kawa, piątnica z dżemem
              panga i leczo z topionym serkiem fitup
              ziemniak
              kawałek ryby wędzonej, 3 plastry szynki
              resztka orzeszków
              No i ten grzech... i orbitki..
              Ach no już wyjaśniam Orbitki to cudnie przepyszne cukiereczki bez cukru! Ale
              jeszcze lepsze są Alpenliebe bez cukru!Mniam!
              No i oczywiście znów zapomniała bym napisać że to II faza! Jasne! Zapomniałam
              wcześniej ale wybaczcie to ten brak słodyczy tak mi rozum odbiera! Zastanawiam
              się czy nie przejść na jedynkę od poniedziałku? Może efekt byłby wreszcie
              jakiś? No ... muszę pomyśleć a z tym u mnie słabo ostatniosmile))
              Pozdrawiam
    • misiaczek168 ja! tylko pomorzcie:( 08.11.06, 18:56
      hehe no ja sie troche boje ale sie dołącze od dzis...ej prosze pomózcie mi
      przez te 2 tygodniesmile pliska piszcie na gg: 9326053( w katalogu jestem
      podpisana imieniem chłopaka dla zmyłkismile) heh bo 3eba mi jakes wsparciesmile boje
      sie ze moge na tej diecie przytyc bo w szkole to wiadomo ze jak siedze do 4 to
      jak mam coś zjeść a tez obiadu sobie sama takiego nie ugotuje bo mnie na to nie
      stać zeby codziennie jeść ryby albo piersi z kurczaka- mam 16 lateksmile heh
      napiszcie mii odp na moje pytanka na gg pliskasmile i przepisy na obiad jakieś
      tylko takie zeby byłysmile
      • brzoskwinka25 Re: ja! tylko pomorzcie:( 09.11.06, 22:01
        no dobra.... to ja tez sprobuje. Zamierzalam sie pomeczyc sama, ale wlasnie
        natrafilam na to forum i stwierdzilam, ze w towarzystwie bedzie razniej.Tak
        wiec to moj pierwszy dzien. Co prawda stosuje nieco inna diete, ale SB jest
        nieco zblizona(zainteresowanych prosze o kontakt-zwlaszcza osoby, ktore
        cwicza).W ramach oczyszczenia organizmu mialam dzis 'dzien wodny'-czyli same
        plyny, a od jutra juz jedzonko. Chce stracic jakies 7kg.Licze na wsparcie w
        ciezkich chwilach!!!! Dziewczyny, trzymam za Was i za .... siebie kciuki.
        Pozdrawiam
        • 1dycha Re: ja! tylko pomorzcie:( 10.11.06, 00:12
          witamy brzoskwinke i czekamy na wpisy!
    • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 09.11.06, 15:45
      waga stoi, a nawet lekko wzrosla (wzcoraj bylo 62,7) hmmm, moze to przed
      okresem tak??
      Wczoraj zjadłam serek z pomidorem, filet z indyka+surówka, sałatka z
      tuńczyka+sałata+jogurt+cukoria, orzeszki (ze 30 niestety), kawa z mlekiem,
      troche alpenliebow
      wieczorem mialam straszny kryzys - marzyla mi sie kanapka z nutella, ale jakos
      przetrwalam
      • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 09.11.06, 16:04
        Pałdewaszu jak się czyta twojego nicka?
        Przed okresem wszyscy ważą ciutkie więcej, więc nie stresuj się i nie daj się
        apetytowi na czekoladę i innym pokusom! Lepiej za wczasu wciągnim magnezsmile
        • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 09.11.06, 16:15
          prawie dobrze Ci wyszlo - cos w rodzaju podvasz
          masz racje - zarz zapodam sobie magnez
          tzn. jak wroce do domu
      • bikenbok Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 10.11.06, 17:31
        Ja podczas okresu trzy kilo plus!!! I teraz norma jakas troche sie
        stabilizujesmile))) Nie wazcie sie dziewczyny obsesyjnie - sprawdzajcie po
        ubraniach i stanie skóry. Ja jestem zachwycona , bo biust mi malejesmile hurra!!!
    • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 10.11.06, 11:35
      Dzis było o 100 g. mniej, mam nadzieję, że ten trend sie utrzyma.
      Wczoraj zjadłam: 2 jajka na twardo z jogurtem (nie cierpie jajek, ale strasznei
      zapychają), trochę kawy z mlekiem, czerwona soczewica + warzywka, parę
      plasterków indyka z figura i sałatą lodową, 20 orzeszków, alpenlieby i guma
      arbuzowa (dobre są też orbtki-cukierki arbuzowe).
      Trochę boję się weekendu, zawsze więcej pokus czyha na biednego człowieka...
      • brzoskwinka25 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 10.11.06, 20:35
        ok. czas na moja mala spowiedz. Zauwazylam, ze kazda za Was to zrobila na
        poczatku, wiec czas na mnie. Moja obecna waga to ok. 57kg przy wzroscie 170.
        Docelowo chce wazyc 50kg (to malo, ale ja zawsze relatywnie malo wazylam,ale
        mam dosc umiesnione cialo, wiec nie wygladalam nigdy chudo)Jeszce kilka lat
        temu moja waga nie przekraczala 48 kg, ale to zdecydowanie za malo.Stosuje
        diete nieco podobna do Atkinsa, ale zawiera mniej weglowodanow,taka jest dla
        mnie najlepsza. Dzis moge powiedziec ze nawet trzymalam sie diety, ale zjadlam
        troche za duzo weglowodanow, wiec wieczorkiem ide z przyjaciolmi potanczyc. To
        najlepsza metoda na uporanie sie z nadprogramowymi kaloriami.Przede mna
        weekend...zobaczymy, moze nie bedzie tak zle. Pozdrawiam papa
        • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 11.11.06, 12:16
          > temu moja waga nie przekraczala 48 kg, ale to zdecydowanie za malo.Stosuje
          > diete nieco podobna do Atkinsa, ale zawiera mniej weglowodanow,taka jest dla
          > mnie najlepsza. Dzis moge powiedziec ze nawet trzymalam sie diety, ale zjadlam

          Brzoskwinko to co ty jesz?
          Ja kiedyś też testowałam atkinsa na sobie.
          • brzoskwinka25 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 11.11.06, 13:53
            Polecił mi tę dietę mój znajomy, stosuje ją od lat razem z całą rodziną.Spożywa
            się najwięcej białka, następnie tłuszcz i węglowodany. W przypadku kobiet-
            powinno się ograniczyć tez tłuszcze.To jest najlepsza dieta dla osob, które
            ćwiczą. Czyli przykładowy jadłospis:
            Sniad.-jajecznica z szynka, kawa z mlekiem (bez cukru)
            lunch twarożek domowy ze szczypiorkiem
            obiad mięso zapiekane w serze z warzywami
            kolacja sałatka rybna
            (ogólnie:dużo mięsa/ryb, mało cukrów zwłaszcza prostych)

            Takie jedzenie pozostawia organizm syty przez długi czas, ale osoby, ktore
            wczesniej spożywały dużo cukrów (czyli ja) przez pierwsze kilka tygodni beda
            miały cięzko. Organizm walczy o więcej cukru, wiec napady glodu na początku
            ciężko pokonać.Zaczęłam stosować tę dietę ponieważ mój poziom cukru jest zbyt
            wysoki, więc czas na zmianę nawyków żywieniowych.
            Wiem, że moja waga wydaje się być w normie, ale mam taką budowę ciała, że
            wygladam na wiecej (moje kochane mięśnie)Nawet moje kolezanki sie dziwią gdyż
            wizualnie wyglądam na grubszą od nich a waże znacznie mniej. Moje chudnięcie
            bedzie polegało na zrzuceniu nadmiaru tkanki tłuszczowej, bez zbytniej utraty
            mięśni.A tak na marginesie, mam dzis male załamanie diety, ale znow wieczorkiem
            ide potanczyc-to najprzyjemniejszy sposób na spalenie kalorii.
            Od juta znow pełen reżim.Pozdrawiam
            • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 11.11.06, 14:16
              zbyt dużo białka w diecie bardzo obciąża nerki.
              zresztą skoro ćwiczysz, to pewnie bywaśz na forach kulturystycznych - tam ten
              temat jest rozpracowanysmile

              > Wiem, że moja waga wydaje się być w normie, ale mam taką budowę ciała, że
              > wygladam na wiecej (moje kochane mięśnie)Nawet moje kolezanki sie dziwią gdyż
              > wizualnie wyglądam na grubszą od nich a waże znacznie mniej. Moje chudnięcie

              to jak ty jesteś zbudowana? chyba musisz mieć strasznie cieniutkie kosteczki i
              mało mięśnismile przyznam że zafrapowałaś mnie i nie potrafię sobie ciebie wyobrazić..

              • brzoskwinka25 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 11.11.06, 19:36
                Tak, masz racje z tym bialkiem, dlatego zażywam rodzaj suplementów, ktore
                wplywaja na odpowiedni metabolizm bialek. Mam to pod kontrola,co do
                weglowodanow, staram sie jesc tylko te, które sa w warzywach, niektórych
                owocach, mleku, serach-od czasu do czasu odrobina lodow, jogurt, kisiel itp.
                Co do mojego wygladu, nie jestem gruba, ale odkad przybralam na wadze, moje
                miesnie obrosly nieco tluszczykiem-wiec dobrze byłoby to stracic.Pozdr.
              • ceres9 musialo do tego dojsc... 11.12.06, 23:26
                dzis wielki TRACH:X nawp* sie wszystkiego co malo plazowe,a wlasciwie to w
                ogole nie plazowe,poczawszy od slodyczy konczac na chlebie-5 kromkach!!!
                no ale mysle se,ze czasem potrzeba takiego kopa w dupe zeby obudzic sie ze snu
                i zaczac dzialas?wiec to jak sie teraz czuje jest takim OGROMNYM kopem w dupe.
                od jutra,slowo daje,nie od pojutrze albo od zamiesiac nie nie,od jutra drogie
                panie,jestem wzorowa plazowiczka w 100 %!!!jesli inaczej sie stanie niechaj
                mmnie tluszcz obrosnie.
                od pewnego czasu mialam tak,ze na kolacje jadlam jogurt 0% z otrebami(wlasciwie
                mnostwem otrebow).tera,chociaz to bedzie moja 1f tez chcialabym na kolacje jesc
                wlasnie ten jogurt+otreby bo moj mog przyzwyczail sie,ze po nim juz nic nie
                ma;pno,moze ewentualnie jakis pomidor.mysle ze rezygnacja z otrebow(no bo nie
                mozna ich przeciez w 1f?) zrobilaby wiecej szkody niz pomogla,hm?
              • ceres9 musialo do tego dojsc... 11.12.06, 23:33
                zaginelo mi to co sie rozpisalam przed chwila...nevermind,co to ja chcialam
                powiedziec..
                dzisiaj nastapil TRACH!nawp* sie wszystkiego co malo plazowe,a wlasciwie to
                nieplazowe w ogole!poczawszy od slodyczy(czekolada hity i takie ram pierdoly..o
                pierniczki jeszcze..ble) a skonczywszy na chlebie-5 kromek!!o zgrozo.
                ale mysle,ze musialo do tego dojsc.czasem trzeba dostac OGROMNEGO kopa w dupe
                zeby sie ze snu przebudzic i zaczac dzialac.to jak sie teraz czuje jest takim
                wlasnie kopem w dupe.
                od jutra wiec,nie,nie od pojutra,nie od zamiesiac,od jutra!drogie panie,chocbym
                miala zeswirowac,zero jablek!!!jestem wzorowa w 100%,a jesli stanie sie inaczej
                niechaj mnie tluszcz obrosnie!za kare za moja glupote.
                wiecie,od pewnego czasu na kolacje jem jogurt naturalny 0%z otrebami(wlasciwie
                z mnostwem otrebow),smakuje mi to,zapycha,a poza tym moj mozg juz sie tak
                zaprogramowal,ze wie,ze po tym jogurcie juz do rana nic nie bedzie,no moze
                jakis pomidorek;]tak wiec mysle,ze pomimo mojej 1f bede jesc te otreby?bo
                rezygnacja z nich moze przyniesc wiecej szkody ni dobrego,hm?
                • 1dycha Re: musialo do tego dojsc... 12.12.06, 00:04
                  Wiesz co ceres, najważniejsze to nauczyć się pozbierać po zejściu z plaży.
                  Trudno. Zjadłaś co zjadłaś, ważne że smakowała. A teraz do porządku. DASZ RADĘ!!!!!!
                  • 1dycha Re: musialo do tego dojsc... 12.12.06, 00:05
                    A otręby to więcej szkody niż pożytku. Na pewno wymyślisz coś innego co lubisz..
                    (serke wiejszki z kakao i słodzikiem???)
              • ceres9 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 11.12.06, 23:34
                proba.
            • sylwia88 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 22.12.06, 12:16
              Ja tez zaczynam diete,Musze schudnac 10 kg w misieac a o swieta sie nie martwie
              bo bede sama w domu i kupiłam sobie tylko pomarancze i jablka i tyle jedzenia
              na Swieta.Musze schudnac duzo.A ile mozna na niej schudnac ? moj adres
              sylwia88@gazeta.pl
    • peaudevache po weekendzie 13.11.06, 13:50
      Dzis było 62,1 (wczoraj było 61,7 - po raz pierwszy poniżej 62), mam nadzieję,
      że trend spadkowy zostanie utrzymany.
      Dziś mijają 2 tygodnie - straciłam 3,1 kg - nie jest to może rewelacja, ale ja
      przedtem byłam na Atkinsie przez jakiś czas (ale sie przeraziłam wyników mojego
      cholesterolu),więc organizm jest przyzwyczajony do braku węgli.
      Na Atkinsie miałam jakąś chorą obsesję węgli - prawie nie jadłam warzyw - bo
      przecież węgle - skończyło się na jedzeniu głównie mięsa, jajek i tłustych
      serów, a wcale jakoś strasznie nie chudłam. Do tego cholsterol wyszedł mi
      strasznie wysoki - ok. 250 i się trochę przestraszyłam.
      Dla mnie najlepsza jest dieta niskowęglowodanowa, ale jednocześnie
      niskotłuszczowa z dużą ilością warzyw - czyli SB jest idealne.
      Wiem, że nie powinnam się codziennie ważyć, ale to mnie mobilizuje do
      nieobjadania się wieczorem - bo rano będzie ważenie.
      Zamoerzam być na I fazie jeszcze z tydzień dwa, a potem zacznę powoli z węglami
      (o dziwo nie ciągnie mnie do owoców, chleb, ziemniaki mogłyby dla mnie nie
      istnieć), może będzie to owsianka, albo makaron razowy z pesto...
      • 1dycha Re: po weekendzie 13.11.06, 17:28
        Paudewaszu, na Atkinsie też tak miałam.
        Tyle że tłustego też się bałam i nie jadłam śmietan, masła itp. - tak doszłam
        sama do czegoś na kształt dsb.
        Teraz jak już muszę wybierać między węglami a mięskiem to zawsze wybiorę mięsko
        - może tutaj popełniam błąd? Ale dużo żywię się w knajpach - pełnoziarnistych
        produktów nigdzie nie ma, a mięso jest wszędzie...
        • peaudevache Re: po weekendzie 14.11.06, 11:51
          Ja też nie mogłam się przemóc do śmietany - zawsze piję kawę z mlekiem, a tam
          miałam pić ze śmietanką 36% - brrr. Piłam, ale jakoś nie mogłam uwierzyć, że to
          jest lepsze niż kawa z chudym mleczkiem. Też wybieram mięso zamiast węgli,
          nauczyłam się żyć bez nich - nawet owoce mnie nie kuszą (dopiero truskawki
          może, ale to dopiero w czerwcu). Z rzeczy wieloziarnistych uwielbiam muesli
          wszelkiego rodzaju, orzechy, bułeczki wieloziarniste.
    • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 15.11.06, 15:04
      Dziś było na wadze 61,9, a więc znowu poniżej 62, mam nadzieję, że już na
      stałe, ale wczoraj mało jadłam - zauważyłam, że jak mniej jem, to jakoś więcej
      chudnę - wczoraj był serek na śniadanie, na obiad kurczak i surówka, potem
      pomidor z toscą i odżywka jedna (z jogurtem 0%).
      • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 15.11.06, 17:21
        peaudevache napisała:

        > zauważyłam, że jak mniej jem, to jakoś więcej
        > chudnę -

        i to jest odkrycie!
        też to niestety odkryłam...

        • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 17.11.06, 10:47
          wbrew temu, co niektórzy piszą, że nie można jeść za mało - niestety - ja
          chudnę dopiero gsy jem w miarę mało i wg esbeckich zasad
    • aja84 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 16.11.06, 13:56
      Cześć dyszka.
      Jestem z tobą. Ja też już od dłuższego czasu na II, ale ostatnio a to za dużo
      orzeszków, a to coś jeszcze innego i zamiast chudnąć, troszkę przytyłam. sad
      Jak już schudnę, to jak utrzymać wagę???
      • madziuus Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 16.11.06, 17:19
        ja od kilku miesiecy trzymam wage, jem tak jak II faza tylko czasem cos tam
        podjem troche mniej wskazanego.. ;] licze kalorie zeby nie przesadzic no i
        przytyc nic a nic nie przytylamwink mysle ze wystarczy jak wejdziesz w III faze i
        bedziesz sie wmiare pilnowac to znaczy np jak zjesz wiecej jakiejs czekolady to
        za to mniejszy obiad, zeby ilosc spozytych kalorii w ciagu dnia byla wmiare
        wyrownana;P.. ja tak mysle;]
      • 1dycha do aja84 16.11.06, 20:35
        To jest tak, że człowiek osiąga jakąś częstotliwość grzeszków i zmienia się z
        "dwójki z grzeszkami" w "grzeszki z dwójką"... Ja to w ogóle polubiłam

        nie wiem jak nie przytyć. Trzymałam wagę tylko ok. 3 mieś. (nie pamiętam dokładnie).

        ale jedno wiem na pewno - ważyć się codziennie. ZWŁASZCZA, jak się ma duży
        wstręt do tego żeby wejść na to urządzenie....

        Uzależnienie od Forum też pomaga , chi chi chismile)
        • aja84 Re: do aja84 17.11.06, 10:42
          No, u mnie chyba tak było smile)
          Teraz wracam już na "dwójkę z grzeszkami" (oby nie było ich za dużo). Też to
          polubiłam i przez dłuższy czas się nie ważyłam. I dopiero jak ostatnio weszłam
          na wagę, zobaczyłam to co trzeba i od razu mobilizacja do dalszego
          odchudzania. smile
          • peaudevache Re: do aja84 17.11.06, 10:48
            najlepsze jest codzienne ważenie - z dnai na dzień nie da się przytyć 3 kilo
            przecież
            ale czasem też mam "opór materii", żeby wejść na wagę
            • 1dycha Re: do aja84 17.11.06, 10:55
              Ajo i Pałdewaszu,
              powiem wam, że jestem przeszczęśliwa z tego powodu, ze w tej chwili muszę
              chudnąć TYLKO z trzech kilo. Że zareagowałam - chyba w porę.. No, może CIUT za
              późno..
              Nie chcę już więcej być siedemdziesięciokilogramowym wielorybemsmile
              • 1dycha Re: do aja84 17.11.06, 10:56
                Oczywiście bez obrazy dla siedemdziesiątek !!!!!!!!!!! Sorryy!!!!!!!
                • peaudevache Re: do aja84 17.11.06, 11:32
                  Na szczęście tyle nie ważę (dzis było BTW 62,2), ale te 3 kilo najtrudniej
                  starcić i tak starsznie powoli....
                  • aja84 Re: do aja84 17.11.06, 11:48
                    Ja też się cieszę, że w porę się opamiętałam. smile
                    Ja na początku, dosyć łatwo zgubiłam 7kg. Tych kilka ostatnich jest najciężej.
                    Ale to tak chyba jest, że im więcej masz do zgubienia, tym łatwiej. Jak zostaje
                    mało, to już jest trudniej. sad A na dodatek te grzeszki ...
                    • 1dycha Re: do aja84 17.11.06, 14:50
                      Pałdewasz, a ile masz wzrostu?
                      I co oznacza twój tajemniczy nick?

                      Ja dzisiaj rano niecałe 65. To dużo, ale tendencja prawidłowa (spadkowasmile Przed
                      plażą 72 - po plaży 62 (stąd 1 dycha).

                      Moim celem jest ważyć na wiosnę 57-58, a przez zimę utrzymać 62-63.

                      Ale może zmienię zdanie.

                      A teraz uwaga: wczoraj kupowałam spodnie - musiałam wziąć 36 bo 38 było na mnie
                      za duże! Szok. Nie wiem gdzie te wszystkie kilosy mi się mieszczą - chyba przez
                      sen połykam cegłysmile)
                      • peaudevache Re: do aja84 17.11.06, 15:43
                        mam 167 i planuje ważyć asap poniżej 60 - docelowo 55-56
                        a peau de vache to określenie kogoś bardzo wrednego i złośliwego (a dosłownie
                        znaczy to skóra krowy)
                        jak zejdę poniżej 60, to się chyba upiję z radości (czerwonym wytrawnym winem
                        oczywiście)
                        • 1dycha Re: do aja84 18.11.06, 11:55
                          No Skóro Od Krowy, che che, mamy podobnie.
                          Tylko ja jestem trochę wyższa - 172. I chcę jak najszybciej wazyć 62, a 57-58 na
                          wiosnę.
                          No to do boju!!!!
                          • peaudevache Re: do aja84 21.11.06, 10:29
                            Moje podsumowanie - po 3 tygodniach mam 3 kilo mniej - ostatni tydzień to
                            zastój jakiś - i tak dobrze, że mniej, a nie więcej. Ale ubrania są wyraźnei
                            luźniejsze. Od niedzieli chodzę na jogę - tzn. byłam raz - w niedzielę, dzis
                            będzie drugi raz.
    • maagda83 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 21.11.06, 20:27
      hej!
      na plaży jestem od soboty. to moj pierwszy raz. jestem ciekawa co sadzicie o
      moim jadłospisie? oto co jadłam wczoraj i dzis:
      poniedziałek:
      Śniadanie: Jajecznica- 2 jajka+ szynka 50g
      Kawa+mleko0,5
      Przekąska: Fistaszki 15szt
      Obiad:
      Kapusta gotowana na kostce rosołowej
      kawałki udek kurczaka gotowane bez skóry
      Kolacjasmirkerek wiejski,PomidorCebula,Ogórki konserwowe
      Wtorek:
      S:Fistaszki 10szt
      2S:jajecznica z dwoch jaj z pomidorem i szynka+ kawa z mlekiem0.5%
      O: 2 parówki(malutkie nie moglam sie powstrzymac) i zupa z kapusty(szatkowana
      kapusta gotowana na kostkach rosołowych)

      to by bylo tyle. napiszcie co o tym myslicie.
      dzieki
      • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 21.11.06, 21:04
        maaagda, twoje menu jest bardzo ładne!
        Słusznie biadolisz nad parówkami, ale jak na tym poprzestaniesz, to ci się nic
        nie stanie.
        Nie wiem jak jest z kostkami rosołowymi. Chyba mają bezoeasan sodu albo tłuszcz
        zwierdzęcy - wiem że była dyskusja na forum na ten temat. Przeszukaj forum, bo
        ja nie wiem (nie używam).
        • maagda83 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 21.11.06, 22:03
          dziekuje bardzo, nawet nie pomyslalam ze kostki rosolowe moga byc nieprzyjazne,
          na forum poszukalam i teraz juz wiem zeby ich unikacsmilenaprawde dziekuje, mysle
          ze jeszcze nie raz napisze z rada do Ciebie.
          bede Ci kibicowac.
          • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 21.11.06, 23:02
            Maagda, śmiało, mam nadzieję że wniesiesz tu trochę entuzjazmu i zapału! Mi tych
            dwóch ostatnich najbardziej brakuje. Tak naprawdę to walczę teraz z Wielkim
            Tyciem nadchodzącym po rzuceniu palenia i ciągle chce mi się jeść-to jest
            najgorsze.

            Mój pierwszy entuzjastyczny raz jest opisany szczegółowo tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20960&w=40953323
            Już teraz na wszelki wypadek zacznij brać magnez! Ile masz do zrzucenia??
            • maagda83 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 22.11.06, 11:18
              Droga Dyszko (mam nadzieje ze moge sie tak do Ciebie zwracac)
              Podziwiam Cie, mam podobne doswiadczenia z zrzucaniem palenia, 2 lata temu
              wyzbylam sie tego wstretnego nałogu i w przeciagu 3-5 miesiecy przytylam 10 kg!
              z waga walczylam bez skutecznie na rozne sposoby przez prawie 1,5 roku! dopiero
              teraz gdy wogole nie ciagnie mnie juz do fajek, a na sam ich zapach robi mi sie
              nie dobrze, odchudzanie nie sprawia mi juz takiej katorgi. a dzieki temu forum
              naprawde czuje sie z tym dobrze- polubilam byc na dieciesmileDSB stosuje bardziej
              po to zeby nie przytyc niz zeby schudnac ale jakby przyokazji spadły mi jeszcze
              ze 3-4 kg to bylabym w niebie.
              Bede Ci kibicowac, i trzymac kciuki (nie daj sie nałogowi)
              • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 22.11.06, 20:30
                Maagda nie strasz tym Wielkim Tyciem!
                Mi przybyły 3kg w ciągu 3miesięcy. I mam nadzieję, że teraz tendencja się odwróci!

                Najgorsze jest to, że ciągle jestem głodna.
                Ty tez tak miałaś?
                • maagda83 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 22.11.06, 22:41
                  niestety taka jest prawda- strasznie przytyłam-ale nie jest ona regułą, bo ja w
                  tym czasie sie strasznie zaniedbałam wogole przestalam sie kontrolowac tzn.
                  niby cos tam próbowałam sie odchudzac, ale konczylo sie po jednym dniu a czasem
                  nawet jednego dnia nie wytrzymywalam!wszystko mi smakowalo- w szczegolnosci
                  słodycze,chipsy i fastfoody, pozatym codziennie jakas drożdżóweczka (albo i
                  dwie), pół litra lodów raz na tydzien itd. wiec musialam przytyc.tak wiecznie
                  bylam glodna!!!
                  3 kilo to nie jest duzo! Napewno to zrzucisz, wystarczy silna wola i checi a
                  tego Ci nie brakuje, skoro poradzilas sobie z nalogiem to tym bardziej
                  z tymi kiloma kilogramami sobie dasz rade.
                  bede trzymac kciuki i kibicowac
                  • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 23.11.06, 15:25
                    Mam wrażenie, że w tej chwili odchudzam się z tych wirtualnych kilogramów,
                    które-by-mi-przybyły-od-niepalenia-w-normalnym-toku-rzeczy.

                    Dlatego waga stoi, bo "chudnę" z tych "wirtualnych-przyszłych" kilogramów..

                    Ten głód jest straszny.... Ale kupiłam sobie apletif i jak na razie jestem
                    zadowolona.

                    Maagda, jak ci idzie dietka, bo my tu pitu pitu o paleniu, a waga się zbroi! smile
                    • maagda83 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 23.11.06, 16:44
                      czuje sie rewelacyjnie!zaczelam SB zaraz po kopenhadzkiej i miałam obawy ze
                      przytyje. nie wiem jak teraz wyglada moja waga bo dawno sie nie ważylam ale
                      jestem zachwycona SB, widze ze nie tyje a moj brzyszek jest coraz ładniejszysmile
                      włosy też sie poprawiłysmilea najważniejsze jest to że nie jestem głodna i
                      spodobało mi sie plażowanie, dziś moj 5 dzień na plaży, troche owocow mi
                      brakuje ale przeciez w fazie 2 juz je moznasmileza pieczywem i ziemnaikami wogole
                      nie tesknie, naprawde spodobal mi sie ten styl zycia.
                      poprostu życie jest piekne!
    • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 22.11.06, 16:15
      Dziś się lekko wkurzyłam - bo na wadze 63,3 - a wczoraj jadłam b. mało i
      wszystko sb-ckei. Byłam tez na jodze - uwielbiam to - czemu wcześniej nie
      zaczęłam... Najchetniej chodziłabym codziennie. Ubrania są wyraźnie luźniejsze -
      chyba mi mięśnie tak nie urosły???
      • madziuus Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 26.11.06, 16:32
        ubrania sa wyraznie luzniejsze a to jest najwazniejszetongue_out
        • peaudevache Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 27.11.06, 10:48
          To fakt - ale lepiej bym się czuła, jakbym schudla choć kilo, a tak od 2
          tygodni zastój.
          • kika261 Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 27.11.06, 15:08
            hej!!ja tez mam zastój juz od 2 tygodni i czekam aż cos ruszy w dół bo jeszcze
            mi dużo zostało do zrzucenia!!!!
            pozdrawiam i życze powodzenia!!!!
            • madziuus Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 27.11.06, 16:11
              na 2 sie wolno chudnie...
            • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 27.11.06, 16:12
              Ja mam zastój od dwóch miesięcy sad((((( Auu sad((

              Ale dostałam okres, to może coś ruszy. Z autopsji wiem, że w pierwszym tygodniu
              po najłatwiej jest chudnąć. Wy też tak macie??
              • and.zia Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 30.11.06, 23:44
                tak. zdecydowanie tak.
                a ty dyszko to uparta jestessmile ja niestety nie mam tak silnej woli. owszem
                schudlam troche, ile dokladnie bede wiedziala jutro.
                jestem na sb od 6.11. w zwiazku z grzechami na I fazie postanowilam ja
                przedluzyc, w tym tygodniu wlaczylam marchew (sporadycznie)i jablka.
                ale widze, ze im wiecej produktow tym wiekszy apetyt.
                jak kupię chleb razowy to juz bedzie po mniewink
                • 1dycha Re: Od dzisiaj będę wzorcową plażowiczką! Kto ze 30.11.06, 23:57