anhes
10.04.08, 09:43
w sobotę spróbowałam makaronu z pełnego przemiału, do makaronu był
sos który co tu dużo mówić przesolił się ( tak tak sam się
przesolił, bo przecież nie ja go przesoliłam

)no i po tym
obiadku wiadomo pragnienie na max ( nawet w nocy musiałam wstać się
napić) i następnego dnia rano waga wskazywała 3,5 !!! kg więcej tych
kg się nie mogłam pozbyć przez trzy dni ( ewidentnie wynikało to z
zatrzymania wody w organiźmie w wyniku zwiększonego spożycia soli)
dziś obudziłam się z jakąś niestrawnością.... czuję że wczorajszy
obiad nie opuścił jeszcze żołądka i ewidentnie widać to na wadze ...
i mam taką refleksję czy aby ważenie raz w tygodniu rzeczywiście ma
sens bo jakbym się zważyła i waga wskazałaby te 3,5 kg więcej to
chyba bym się załamała a dzięki codziennemu ważeniu mogę to
zweryfikować że jest to wynikiem czegoś tam i nie jest wskazaniem
wiarygodnym..
I jeszcze jedno: będąc w ciąży leżałam w szpitalu i przywożono na
odział dziewczyny "na odchudzanie". Odchudzanie polegało właśnie na
usunięciu z organizmu wody która powodowała obrzeki ( niektóre babki
przytyły zbyt dużo i je ewidentnie odchudzali ale to trwało dłużej i
nie o tym chcę wam napisać). Dieta polegała na tym że trzy dni
dawali do jedzenia same warzywa np talerz kapuchy albo tartej
marchewki, czasem gotowane jabłko ( ale jabłka zdarzały się bardzo
rzadko) jakaś surówka z ogórów i pomidorów. ważywa były soute, nie
doprawiane ( tak by ograniczyć sól) wiecie że dziewczyna z łóżka
obok po pierwszym dniu straciła 3 kg! a po trzech dniach 5 kg - yle
wody miała w sobie....