A ja dalej w pierwszej

27.05.08, 13:46
Jestem ciagle w pierwszej fazie, jutro skonczy sie trzeci tydzien.
waga spada ladnie, powoli , ale skutecznie i wszystkie ciuchy ze
mnie leca.Musialam zamienic spodnie kupione miesiac temu na mniejsze
o rozmiar, bo zsuwaly mi sie z bioder! Teraz co trzy, cztery dni
jest 0,5 kg na minusie co jest b. ok. jak dla mnie. Czuje sie dobrze
a jedyne co mnie martwi to fakt, ze boje sie przejsc do drugiej
fazy. W domu mam juz ciemny makaron, ciemny ryz, czarny chleb w
zamrazarce. Ale jak widze, ze waga tak ladnie spada a ja czuje sie
dobrze, to boje sie wlaczyc wegle, bo jakos sie zupelnie
odzwyczailam. Mam jeszcze sporo do zrzucenia bo jak dotad spadlo mi
okolo 4 kg (moze 4,5), a musze jeszcze z 8, dziewiec kg. Wtedy
bedzie 58 kg, moja wymarzona waga sprzed kilku lat, wtedy tez
wchodzilam w normalne ciuchy i mialam rozmiar 38 (takie male 38, ale
jeszcze nie 36). Juz mnie to nie meczy, jem b. urozmaicone rzeczy,
jedynie to przesiadywanie w kuchni do pozna i pichcenie na drugi
dzien, ale zaoszczedzilam na restauracjach i kupuje sobie rozne
dobre rzeczy. Zajadam sie oliwkami, roznymi orzechami, dobrymi
serkami do ktorych dodaje suszone pomidory z bazylia. Ogolnie dieta
jest niezla i nie wyniszcza organizmua wrecz przeciwnie, mam sporo
energii i te efekty!! Myslalam, ze po dwoch ciazach nie mam szans na
dobra figure a tu niespodzianka.... Pozdrawiam i polecam tym ,
ktorzy sie zastanawiaja
    • tata.zbiggy Re: A ja dalej w pierwszej 27.05.08, 14:01
      no to gratulacje smile
      ja już ponad 7 miesięcy nie włączyłem węgli w postaci ziemniaków czy
      mąki i nie zamierzam tego robić (przynajmniej do codziennych
      posiłków). okazjonalnie kiedyś mi się zdarzyła mała kromeczka
      chlebka czy garstka brązowego ryżu.
      A węgle mam w orzechach, truskawkach, jabłkach, papryce, brokułach,
      kalafiorze, rzodkiewce, cebuli, pomidorach, sałacie, itd.
      Z tym że nie jestem na SB i nie wiem nawet co on tam pisze, jestem
      bardziej pomiędzy Atkinsem i paleo więc nie traktuj mojego przypadku
      jako typowego smile)
      • moniak7 Re: A ja dalej w pierwszej 27.05.08, 14:25
        Z tego co dotad czytalam w twoich wypowiedziach i w ksiazce AA, to
        jesz wlasnie dosc zgodnie z SB, taka jakby pierwsza faza pomieszana
        z druga a moze raczej druga z restrykcjami. Bo raczej na Atkinsie
        nie jestes chyba, choc o Atkinsie to ja niewiele wiem. Ja osobiscie
        tez nie boje sie tluszczu (w miesie, oleju, tlustsze sery) natomiast
        bardzo obawiam sie i unikam cukru, maki, ziemaniakow, pieczywa itd
        • tata.zbiggy Re: A ja dalej w pierwszej 27.05.08, 15:59
          tu jest szybkie porównanie Atkinsa i South Beach:
          lowcarbdiets.about.com/od/southbeachdiet/a/atkinssbd.htm
          jeżeli chodzi o pkt 1 (fats) to jestem na Atkinsie a South Beach
          moim zdaniem błądzi (nie pisze wprost, ale omega 6 są tam uważane za
          dobre, a wg innych źródeł trzeba do nich podchodzić ostrożnie)

          pkt 2 (Counting carb grams vs. carb portions) to jestem na swojej
          własnej drodze bo mi się nie chciało nic liczyć, tylko z grubsza
          robię kalkulacje jak zamierzam zjeść np. pół kilo orzechów
      • igge też gratuluję :)) 27.05.08, 23:36
        ja drugi miesiąc jestem na czymś pomiędzy SB a Atkinsem z małymi
        grzeszkami od czasu do czasu. Tylko z ograniczeniem ilości mam
        największy problem. Do syta jeść to za bardzo ogólne pojęcie.
        • agaoki Re: też gratuluję :)) 30.05.08, 16:03
          przyłączam się do gratulacjismile
          u mnie jest bardzo podobnie - też schudłam 4kg, chcę zrzucić jeszcze 8, a
          chciałabym ważyć 57-58kg smile
          i też bałam się drugiej fazy, bo super się czułam w pierwszej i ładnie chudłam.
          ale trochę się bałam również, że przedłużanie 1.fazy i takie szybkie chudnięcie
          mogą być niezdrowe.
          no i niestety - obawy okazały się słuszne. wystarczyło włączenie jogurtów,
          pieczywa chrupkiego i płatków, a wzmógł się apetyt i chętka na konkrety. już
          gdzieś o tym pisałam.
          ale może nie było by tak źle, gdyby nie urodziny męża po drodze i mnóstwo
          grzechówsad trudno jest teraz wrócić na właściwy tor, ale powoli jakoś się nawracam.
          życzę wymarzonej wagi i zdrowia!
Pełna wersja