A ja stoje w miejscu:(

05.06.08, 09:51
Tak sie cieszylam, ze waga spada, a od prawie dwoch tygodni
pzrestala spadac a nawet pol kilo wzrosla. W I fazie spdlam okolo 3-
3,5 kg.Teraz nie wlaczylam zbyt wiele wegli do diety. Czasami zjem
kawalek pumpernikla ( a 'propos czy wolno na II fazie, bo nie
sprawdzilam). I nic. Troche jestem zalamana. Wiele w diecie nie
zmienilam , nie chodze glodna , jem moim zdaniem ilosciowo ok. Nie
glodze sie, ale tez nei objadam. Sama juz nie wiem co o tym myslec.
Czyzbym juz wiecej miala nie schudnac/ Nie mam nawet co myslec o
zmianie fazy, bo mam do zrzucenia jeszcze z 8 kilo. Owszem jest
lepiej, te dotad stracone kilogramy sa b. widoczne, ale moje obawy
sa takei , ze jak teraz wlacze troche wiecej wegli to waga
natychmiast skoczy w gore i wszystko na nic. trzymajcie za mnie,
zeby to bylo tylko przejsciowe. Poza tym zauwazylam u siebie brak
witamin z grupy B, czyzby bylo ich najwiecej w produktach zbozowych?
Porobily mi sie bolace afty/pekniecia w ustach(blona sluzowa).
Pozdrawiam Monia
    • tata.zbiggy Re: A ja stoje w miejscu:( 05.06.08, 13:49
      proszę o jadłospis z ostatniego tygodnia (łącznie z różnymi
      orzeszkami itp. pomiędzy posiłkami), może coś zauważymy.

      nie powinien się zdarzyć wzrost wagi, a jeżeli był naprawdę (a nie w
      ramach dobowych wahań) to dieta nie jest low-carb.

      poza tym:
      > " ale moje obawy
      > sa takei , ze jak teraz wlacze troche wiecej wegli to waga
      > natychmiast skoczy w gore i wszystko na nic"

      to jest niedobre podejście, węgli powinno się włączyć tyle ile jest
      potrzebne dla organizmu (może być nawet 0 przez jakiś czas i też nic
      Ci się nie stanie), a nie z automatu że akurat teraz powinnaś
      włączyć jeszcze trochę więcej.
      • mikusia_15 Re: A ja stoje w miejscu:( 05.06.08, 18:55
        Mi też waga stoi w miejscu sad w I fazie fajnie schudłam 6 kg ale w II fazie waga
        nie chce spadać sad i właśnie dlatego powracam do I fazy... do wakacji akurat
        jeszcze 2 tygodnie to zdąże big_grin tylko ciekawe czy to coś pomoże? hmmm...?
        • moniak7 Podsumowanie 16.06.08, 11:44
          Przez jakis czas obawialam sie, bo waga stanela a nawet wzrosla i
          widze pewne bledy, ktore o malo nie spowodowaly, zebym zarzucilam
          diete. Tak jak sugerowal tata zbiggy przygladnelam sie jadlospisowi
          ale bedac samokrytyczna z natury, wiele zlego nie zauwazylam.
          Natomiast wazylam sie codziennie a cierpie na zaparcia co bardzo
          zaburza odczyty, bo organizm przy tym zatrzymuje wode. Diety w
          trakcie nie zmienialam, nie jem chleba, ziemniakow, kasz, ryzu
          makaronu itd. jem owoce, ale nie kilo dziennie, tylko np. 30 dkg
          truskawek.Wlaczylam troszke owsianki na pzremiane materii. natomiast
          te wskazania wagi mnie strasznie dolowaly, choc spodnie spadaly mi z
          tylka to waga jakos tego nie potwierdzala. W pewnym momencie
          pzrestalam sie wazyc. Ponownie zwazylam sie po okolo 10 dniach, moze
          po dwoch tygodniach i okazalo, sie ze spadajace spodnie nie klamia,
          bo jest kolejny kilogram mniej. A wiec podsumowujac zaczelam diete
          12 maja, czyli ponad miesiac temu ( 5 tygodni) i mam na minusie 5
          (5,5) kg. Nie jest to moze wynik imponujacy, ale srednio wypada
          kilogram na tydzien a to juz duzo. Musze jeszcze zrzucic z 6-7
          kilogramow i bede najszczesliwsza. Teraz juz nie mam oporow biegac
          po domu w bielizniesmileI widze, ze maz sie znowu za mna ogladawink
          pozdrawiam i walcze dalej. Monika
Pełna wersja