Dodaj do ulubionych

Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołącza?!

16.05.09, 11:00
Z tym poniedziałkiem to takie zagranie psychologiczne - łatwiej jest mi po prostu formalnie zaczynać od początku tygodnia- choć przez weekend postaram się już trzymać dietę.
Moja waga wyjściowa: 60 kg. Chcę zrzucić na razie 5 kg. Potem, jeśli moja waga rzeczywiście drgnie idę dalej do 52 kg.
No właśnie - waga drgnie. Jestem załamana, bo od pewnego czasu nie mogę się pozbyć ani grama. Wprawdzie choruje na niedoczynność tarczycy, ale moja lekarka twierdzi, że jest na tyle ustabilizowana, że nie ona hamuje upływ kilogramów.
Zamierzam biegać co drugi dzień wieczorami - rano nie mam na to czasu.
Dieta SB to jedyna, przy której tracę kilogramy (przynajmniej kiedyś tak było), ale jest nie ukrywajmy monotonna (zwłaszcza I etap) i to często wyprowadza mnie z równowagi.
Jem często wówczas kiedy się nudzę, bądź jestem zestresowana. Największej ochoty na jedzenie nabieram zwykle ok. godziny 17 - zgroza - to też muszę zwalczyć!
Dziewczyny przyłączajcie się, bo potrzebuję wsparcia!
Obserwuj wątek
    • kika261 Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 16.05.09, 13:39
      hej.ja sie dołącze.wage mam większa bo 85kgsadbylam na pierwszej fazie już od 4 maja ale na weekendach maksymalnie folgowałam sobie i efekt jest marny.zaczęłam dopiero nowa prace i troche mnie stresuje a jak mam stresa to jem i rzeczywiście serki wiejskie i jaja juz mi bokiem wychodzą ale 2 lata temu na tej diecie schudłam 15 kg więć to jedyna dieta na której chudne jak jestem konsekwentna.Rownież mam niedoczynność tarczycy,mam zamiar chodzić na aerobik 3 razy w tygodniu a jak będzie cieplo to wskocze na rower.trzymam za nas kciuki
      • allusia1 Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 16.05.09, 17:26
        Ja chętnie dołączę,na diecie byłam od 24.03 z wagi 63kg zaczynałam, obecnie mam
        ok 58-59kg, ale zaczynam podjadać za bardzo i powrót na dwa tygodnie na dietę
        dobrze mi zrobi przed latem.
        W poniedziałek rano się zważę i będę zdawać codziennie relacje z tego co jadłam,
        może uda mi się jeszcze coś zrzucić kilogramów.
      • prawdziwa.natasza Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 16.05.09, 19:34
        Dobra dziewczyny, ważymy się zatem w poniedziałek rano i podajemy wagę
        wyjściową. Wiem, że nie będę codziennie podawała jadłospisu, bo po prostu dzień
        w dzień będzie on prawie ten sam....
        Ja nie zapiszę się ani na aerobik ani na siłownię, bo wiem, że nie wytrwam tam
        zbyt długo. Nie lubię ćwiczyć w zamkniętych pomieszczeniach. Lubię kiedy przed
        oczami zmieniają mi się krajobrazy dlatego stawiam na biegi, rolki i może rower
        (jeśli go w końcu kupię) wink W zamknięciu jedynie brzuszki (rano i wieczorem).
            • thiessa Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 17.05.09, 22:38
              Ja jutro tez zaczynam tak na prawde. Od 4 tygodni juz stosuje diete, ale
              powiedzmy, ze jest to etap II i od czasu do czasu pofolgowalam sobie troche
              lodami. Pomimo to stracilam juz 5 kg.
              Od jutra trzymam sie scisle I fazy, dlugo sie do tego przygotowywalam zarowno
              merytorycznie jak i psychicznie. Nie zamierzam ani razu polec zadnej pokusie i w
              tym celu bede sie codziennie spowiadac ze swojego jadlospisu. Jesli chodzi o
              ruch to nie moge ociecac, chociaz obiecalam sobie, ze bede przez pol godziny
              dziennie uprawiala szybki marsz.
              Nie zgadzam sie z przedmowczyniami, ze etap I jest bardzo monotonny. Spojrzcie
              na produkty, ktore sa dozwolone. Samych warzyw, straczkowych, orzachow i nasion
              jest ponad setka. Nie mowie juz o innychy produktach. Trzeba tylko probowac
              wykorzystac chociaz czesc wymienionych. Urozmaicony jadlospis wymaga niestety
              troche nakladu czasu, dlatego posilki na dzien nastepny trzeba przygotowac w
              wiekszosci poprzedniego dnia a ogolnie plan trzeba miec na pare dni naprzod. Ja
              juz mam czesc jedzenia na jutro, bo zrobilam wieczorem.
              Jedna prosba jeszcze. Podawanie samej wagi nie wystarczy. Trzeba tez podac swoj
              wzrost, zeby mozna bylo policzyc BMI, bo to jest juz w miare miarodajne, chociaz
              nie do konca, bo sa rozne budowy ciala, ciezar kosci tez bywa rozny.
              kobieta.wp.pl/kat,26231,pos,5,kalkulatorbmi.html?ticaid=180b6
              Dobra ja swoja wage podam jutro, laczne z jadlospisem.
    • thiessa 1 dzien na plazy 18.05.09, 20:01
      Po zwazeniu rano 70 kg, wzrost 167, BMI 25,5. Na razie moj cel to 60 kg, pozniej
      zobaczymy. Nie wiem ile sie da, bo mam bardzo ciezkie kosci po mamie. Moja
      siostra, ktora jeszcze w liceum miala identyczne wymiary jak ja wazyla zawsze
      jakies 10 kg mniej (kosci po tacie).
      Moj dzisiejszy jadlospis.
      Sniadanie: omlet z zielona cebulka, pieczarka, kawalkiem zielonej chilli i garam
      masala, posypany swieza kolendra i podany z 2 listkami salaty i 2 rzodkiewkami
      II sniadanie: kubek soku warzywnego
      Lunch: zupa z cukinii z prazonymi pestkami dynii
      Obiad: Bakłazany zapiekane z soczewica, pomidorami i parmezanem
      Kolacja: 1/3 opakowania ricotty.
      W ciagu dnia 2 razy herbata ziolowa (zadna tam mieszanka odchudzajaca) i woda
      oczywiscie.
      Wieczorem 1/2 godz. szybkiego marszu po osiedlu, podczas ktorego wykonalam 50
      powtorzen "brzuszkow" napinanie i rozluznianie miesni brzucha.
      Czekam na relacje innych plazowiczek.
        • gogamw Re: 1 dzien na plazy 18.05.09, 21:52
          Rano 61,800, BMI 23,6
          śniadanie - biały, chudy ser, 3 plastry pomidora i ogórka
          przegryzka - 5 migdałów
          obiad - pierś z kurczaka podsmażana na oliwie z pieczarkami i papryką
          przegryzka - 5 orzechów laskowych
          kolacja - szynka drobiowa chuda - 2 plastry, czerwona papryka - pół, 3 plastry
          ogórka, herbata ziołowa
        • allusia1 Re: 1 dzien na plazy 18.05.09, 21:57
          No ładne menu, może zdradzisz jak robisz te bakłażany, smacznie ta Twoja dieta
          wygląda. U mnie troszkę skromniej;
          Ś: chudy twaróg, pomidor, cebula, odrobina jogurtu naturalnego, sól, pieprz
          O: na szybko po powrocie z pracy zrobiłam tuńczyka z fasolą czerwoną, cebulką,
          małą łyżeczką majonezu
          O: zupa z mrożonki na kostce rosołowej(fasolka szparagowa, kalafior, brokuł,
          cebula, ) dodałam trochę przypraw do smaku i dla zagęszczenia otręby pszenne.
          K: jajecznica z cebulką + rzodkiewka, czerwona papryka
          Piję dużo wody mineralnej, herbaty typu czerwone, zielona itp. i kawę, dzisiaj
          piłam bez mleka, ale jutro pewnie wypije z mlekiem bo kupiłam sobie już łaciate 0%
          Moja waga dzisiaj 59,1kg BMI=21,9 (na SB jestem od marca, ale ostatnio trochę
          pofolgowałam i mam ochotę jeszcze trochę kg spalić, w marcu zaczynałam z wagi 63kg)
          Szczerze mówiąc to ciężko mi było dzisiaj przetrwać, nie zjeść świeżych bułeczek
          itp. ale powiedziałam sobie że te 2 tyg wytrzymam, zobaczymy co to da smile
          • prawdziwa.natasza Re: 1 dzien na plazy 18.05.09, 22:08
            168 cm
            60 kg żywej wagi.

            Śniadanie: jajecznica z 2 jaj
            Obiad: gotowany filet z kurczaka + surówka
            Podwieczorek: sałatka z fetą
            Kolacja: 2 jajka

            Chyba trochę przesadziłam z jajkami dzisiaj, ale nie miałam dzisiaj czasu na
            komponowanie bardziej wyszukanego jadłospisu. Jutro pójdę na zakupy wink Acha, no
            i wypiłam 3 kawy niestety (tego sobie nie odmawiam) bo mam teraz masę nauki
            (studiuję)...A tak w ogóle piję zielone herbaty z Tetley z cytryną i imbirem.
          • thiessa Re: 1 dzien na plazy 18.05.09, 22:44
            Przepis na baklazany:
            Na oliwie podsmazamy cebule, pod koniec smazenia dodajemy czosnek i posiekane
            wydrazyny z baklazana. Wszystko dusimy, az baklazan zmieknie. Dorzucamy
            ugotowana w miedzyczasie zielona soczewice. Wszystko mieszamy i doprawiamy do
            smaku odrobina soli i pieprzem. Farsz pakujemy do wydrazonych polowek baklazana,
            na wierzch kladziemy posiekane pomidory z puszki razem z sokiem. Wszystko
            posypujemy parmezanem i zapiekamy ok. 1 godz. Parmezan jest dozwolony a bylo go
            15 dag, polowek baklazanow 8. Za jednym posiedzeniem mozna zjesc gora 2 polowki,
            zatem na jedna porcje tego sera nie wypada duzo.
            • allusia1 Re: 1 dzien na plazy 19.05.09, 11:46
              Super,przepis, wielkie dzięki, muszę sobie jeszcze zakupy zrobić i
              spróbuję tego przysmaku bo nie jadłam jeszcze czegoś takiego, myślę
              że i cała rodzinka ze mną zje, a mogłabyś mi jeszcze dać przepis na
              zupę z pestkami dyni, też nie jadłam, a te Twoje przepisy tak
              smacznie wyglądają że aż się jeść chce.
              U mnie dzisiaj waga 58,3kg, ale chyba dlatego tak dużo zleciało bo w
              niedziele się objadłam i pewnie strawiłam, zobaczymy jak pójdzie
              dalej.
              • kika261 Re: 1 dzien na plazy 19.05.09, 13:26
                hej.ja dzis 1 dzień bo wczoraj sie jeszcze obżerałam.a dzis rano serek wiejski, potem kawałek szynki ogorek i serek i trzeba cos na obiad kombinowaćsmile waga wyjściowa 86kgsad powodzenia
              • thiessa Re: 1 dzien na plazy 19.05.09, 16:48
                To przepis z ksiazki Agatsona

                Zupa z cukinii South Beach

                2 łyżeczki oliwy z oliwek,
                1 małą cebula, posiekana,
                1 ząbek czosnku, drobno posiekany,
                2 średnie cukinie, pokrojone w półksiężyce o grubości 0,5 cm (nie obieramy ze
                skorki),
                1 łyżka utartego, świeżego imbiru,
                1 łyżeczka curry,
                1/2 łyżeczki garam masala (daje więcej, ale jesli ktos nie wie co to jest, to
                moze pominac),
                3 szklanki bulionu warzywnego (zrobilam bez marchewki),
                1/2 szklanki jogurtu naturalnego.

                Na oliwie podsmażyć cebulę i czosnek. Dodać cukinię, imbir, curry, garam masalę,
                smażyć jeszcze przez 3 min. Wlać bulion i doprowadziuć do wrzenia. Przykryć
                garnek i gotować na wolnym ogniu, aż cukinia będzie miękka (ok, 10 min.).
                Zmiksować. Przed podaniem
                wymieszać z jogurtem i posypac pestkami dynii.
                Pestki to juz moj dodatek, sa dobre do wielu zup, oraz moga sluzyc jako
                przekaska do 3 lyzek dziennie.
                Robimy je nastepujaco:
                Pestki dynii moczymy przez jakies 10 min w wodzie ze szczypta soli, albo soku z
                cytryny po to zeby zabic ewentualne plesnie, albo grzyby. Nastepnie rozkladamy
                na papierze do pieczenia i na blaszce siup do nagrzanego piekarnika. Opiekamy
                dosyc krotko. Trzeba bardzo pilnowac, zeby nie spalic. Na ogol trwa to jakies
                5-7 min.
          • kmina_1 Re: 1 dzien na plazy 19.05.09, 22:31
            ja na diecie już nie jestem, zgubiłam moje upragnione 5 kg i waga się trzyma.
            czytam sobie czasami forum, bo pamiętam jak sama się odchudzałam.
            ale z tego co pamiętam, nie wolno na tej diecie nic pszennego, nic a nic.
            allusia1 pisała, że dodała do zagęszczenia zupy. ja znawcą nie jestem, ale
            lepiej byłoby się takich produktów wystrzegać.
            ja do zagęszczania zup dodawałam (bo uwielbiam!!) ser żółty Hohland fit.
            spełniał zadanie wink
            powodzenia dziewczyny, życzę gubienia kilogramów wink
            • jej_torebka Re: 1 dzien na plazy 21.05.09, 15:51
              Kiedy byłam na SB zagęszczałam zupy i inne dania mąką z ciecierzycy. jest
              dozwolona i pyszna smile

              robiłam sobie pyszne kluski leniwe z mąki z ciecierzycy, białego chudego sera,
              jajka, słodziku (bez maltodekstryny, ona strasznie wysoki IG) i cynamonu. polecam.
              z tych składników wyrabiałam ciato (proporcje na oko), robiłam kulki (mozna też
              np. kopytka) i wrzucałam do wrzątku. gotowałam chwilkę, wyjmowałam i troszkę
              odczekiwałam, bo takie supergorące nieco się 'dezintegrowały' wink
    • thiessa 2 dzien na plazy 19.05.09, 22:59
      Dzisiaj rano waga wskazywala 70,2.

      Sniadanie: zupa z cukinii z prazonymi pestkami dynii z dnia poprzedniego,
      II sniadanie: kubek kefiru,
      Lunch: brokuly po chinsku,
      Obiad: Bakłazany z soczewica z dnia poprzedniego,
      Kolacja 1/2 opakowania serka wiejskiego z ogorkiem i koperkiem

      W ciagu dnia 1 raz zielona herbata, 1 raz ziolowa i woda.
      Wieczorem szybki polgodzinny marsz i 60 "brzuszkow".

      Brokuly po chinsku:
      Brokuła podzielic na rozyczki a lodyge obrac i pokroic w cienkie plasterki. W
      woku rozgrzac olej arachidowy i wrzucic posiekany kawalek imbiru oraz jakies 3
      zabki czosnku, rowniez posiekane. Po chwili dodac brokuly i smazyc ciagle
      mieszajac, az nieco zmiekna, ale pozostana nadal lekko twardawe. Dolac lyzke
      sosu sojowego i lyzke sosu ostrygowego, posypac pieprzem syczuanskim i smazyc
      jeszcze przez chwile.
      Danie blyskawiczne, ktore zrobilam w ciagu 2 reklam. Na pierwszej przygotowalam
      skladniki, na drugiej smazylam. Po wystygnieciu zapakowalam do pojemnika i
      zabralam do pracy.
      • kika261 Re: 2 dzien na plazy 20.05.09, 11:52
        narazie ma silną motywacje i nie zamierzam sie poddawać.wczoraj na kolacje była sałatka a tuńczyka, tylko ze zjadłam ja późno po aerobiku.
        a dzis rano sałatka z tuńczyka i plaster szynki, obiad piers z kurczaka z mizeria z jogurtem naturalnym, a na kolacje moze ser bialy utary ze szczypiorkiem do tego ogórek i pomidor.pije herbate czerwona lub zwykłą bez cukru i wode.dziś znow aerobiksmile thiessa ty też zaczęłaś od wtorku?
        • prawdziwa.natasza Dzień 3 20.05.09, 16:12
          Nie jest źle jak na razie, chociaż i wczoraj i dzisiaj lekko zgrzeszyłam
          aktywując swoje siły witalne za pomocą coli light. Wiem, wiem, że jest
          zabroniona. Mam nadzieję, że nie wpłynie jednak destruktywnie na moją dietę.
          Postaram się od niej powstrzymać.

          Sn: jajecznica, kawa
          Ob:filet z kurczaka z pieczarkami, ogorki korniszony
          Kawa z mlekiem 0%, nieszczęsna cola oraz kawałek serka pleśniowego.
          • gogamw Re: Dzień 3 20.05.09, 18:41
            śniadanie - kawa z cykorii, plaster żółtego sera
            przegryzka - rzodkiewki 2
            obiad - zupa bułgarska z serowymi kluseczkami
            przegryzka - parę migdałów i orzechów laskowych
            kolacja - planowany pomidor z mozarellą i świeżą bazylią

            wczoraj męża bolała głowa - dostał kawałek gorzkiej czekolady i przeszło smile
    • thiessa Dzien 3 20.05.09, 21:04
      Dzisiaj rano na wadze pokazala sie w koncu "6"-->69,9, ale zawsze to nie 7. Tak
      wiec przez 2 dni ubyl mi 1 kg.
      Sniadanie: sałtka egipska z dukkah
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,87490236,87582140.html
      Lunch: fasolka szparagowa po grecku
      Przegryzka 15 orzechow nerkowca,
      Obiad: ryba z chermoula + resztka salatki z rana i fasolki z lunchu.
      W ciagu dnia 1 kubek herbaty zielonej, 1 kubek ziolowej + woda.
      Wieczorem pol godziny szybkiego marszu i 70 "brzuszkow"

      Zrobienie salatki rano zajelo mi 15 min, ale pomidory sparzylam wieczorem,
      wieczorem tez ugotowalam i obralam bob, ktory byl dodatkiem do salatki. Dukkah
      mam zawsze w szafce, zamknieta z sloiku, zeby nie zwietrzala, bo jest swietna do
      posypywania roznych rzeczy. Salatki wychodzi jakies 3 porcje. Tak sie objadlam
      rano, ze prawde powiedziawszy nie mialam nawet ochoty na tzw. lunch, ale zjadlam
      po 12, bo za dlugie przerwy nie sa dobre.
      Kupilam wczoraj na allegro 2 ksiazki o SB. Mam juz co prawda 2 inne, ale jak sie
      za cos zabieram to od poczatku do konca.
      Cytajac Wasze jadlospisy dziewczyny widze, ze sie za bardzo glodzicie a to
      prowadzi do efektu jojo po pewnym czasie, bo w pewnym momencie organizm zaczyna
      magazynowac zapasy. Ta dieta jest wlasnie taka fajna dlatego, ze mozna jesc
      dowolne porcje, byle to byly odpowiednie rzeczy i w pierwszej fazie powinno sie
      jesc 6 posilkow (lacznie z przegryzkami) dziennie. Ja normalnie jadam 3 razy
      dziennie, ale teraz staram sie, zeby to bylo 5 posilkow (dzisiejsze 4 to
      wyjatek, bo za bardzo sie przejadlam salatka).
      Zycze powodzenia w plazowaniu.
      • prom_do_szwecji Re: Dzien 3 20.05.09, 21:59
        Dołacze od dzis. Miałam od poniedziałku, ale ze stresu nie dałam
        rady. dziś już spokojniej wiec spróbuję.
        Jak na razie:
        śniadanie: kubek kefiru
        obiad: pół piersi kurczaka smażonej i kawałek brokuła na parze
        kolacja: to samo co na obiad
        siedze jeszcze w pracy, ale postarm się nie objeć jak wrócę do domu
        za bardzo sie nie objeść
        waga: 71. To gonię was smile
        • allusia1 Re: Dzien 3 20.05.09, 23:06
          U mnie dzisiaj 58,2kg z rana,
          Menu wczorajsze:
          SI:sałatka (pomidory + papryka + rzodkiewka +ogórek+ sałata lodowa)
          SII: twarożek
          O:rybka z grilla + sałata z warzywami
          K: zupka z wczoraj (duuuży talerz)

          Dzisiaj
          S:sałatka (jajka +pomidory + papryka + rzodkiewka +ogórek)
          O:jajecznica z cebulką i pieczarkami
          D: 2 plasterki wędliny
          K:twarożek

          Może i mało, ale tak naprawdę to nie mam za bardzo czasu na siedzenie w kuchni,
          kupiłam już bakłażany, ale nie było u mnie w sklepie soczewicy, więc pewnie
          poczekają jeszcze trochę. Muszę się przyznać że wczoraj zjadłam 2 pierogi (nie
          wytrzymałam) ale dzisiaj jestem grzeczna, jak obserwuję jak Wam dobrze idzie to
          mam naprawdę w Was motywację, a przepisy super masz thiessa.
          • allusia1 Re: Dzien 3 20.05.09, 23:10
            Thiessa, ja też pamiętam jak cieszyłam się z 5 na początku,tak jak Ty z 6 bardzo
            bałam się aby nie stracić tej 5, ale jakoś się trzymam, najmniej jak ważyłam
            przy odchudzaniu na SB to 57,9 ale niestety wróciło, więc staram się pobić ten
            rekord, zobaczymy czy mi się uda.
            • bailoni Re: Dzien 3 21.05.09, 19:44
              hej, ja juz 3 dzien. Dzisiaj miałam ochote na jakiejś pieczywo, ale pomyslalam, ze szkoda mi tych 2 dni, ktore przetrwałam, wiec sobie odmowilam.Na razie idzie dobrze: zero słodyczy, alkoholu, owoców, stosuje sie do zasad. Jedyne czego sie obawiam to tego, ze przytyje z powrotem. Kto juz z was byl na tej diecie i nie przytył? albo przytył?! ile? Zycze wszystkim powodzenia.
              • kika261 Re: Dzien 3 21.05.09, 20:30
                dziś zjadlam malo, rano końcówka sałatki z tuńczyka, na obiad mięso duszone z surowką z kiszonej kapusty a na koniec dnia doprawiłam loda i szklanke pepsisad((( byłam u koleżanki i nie potrafiłam odmówić niestety, ale jutro juz będzie lepiejsmile
                • allusia1 Re: Dzien 3 21.05.09, 22:25
                  U mnie dzisiaj waga 57,4kg aż męża się pytałam czy się ważył dzisiaj bo
                  zastanawiam się że tak szybko waga spada, może za mało piłam, sama nie wiem.
                  Rano: kawa z mlekiem 0% bez cukru
                  S: sałatka (sałata lodowa, ser feta, ogórek, pomidor, rzodkiewka) duża ilość,
                  jadłam tą sałatkę na 2x w pracy bo nie dałam rady zjeść całości za jednym razem.
                  O:zupa z mrożonek na kostce(kalafior, brokuły, fasolka szparagowa) -bez otręb bo
                  nie wiem sama czy można, ale bardziej na poprawę trawienia je wcześniej do tej
                  zupy dodawałam
                  D: fasola gotowana
                  K: bakłażany (zrobiłam z fasolą zamiast soczewicy bo nie mogłam dostać,dla mnie
                  pycha ale niestety mojej rodzince nie za bardzo smakowały, mąż zjadł, ale syn
                  tylko posmakował kawałek, następnym razem zrobię im paprykę z ryżem jak będę dla
                  siebie piekła - ech nie zmienia się moi mężczyźni, najlepiej to by boczek jedli smile)

                  • thiessa Re: Dzien 3 21.05.09, 22:40
                    Alusia dobrze Ci idzie ze spadkiem wagi.
                    Otreby dopiero od II fazy.
                    A mowia, ze salatka nie mozna sie najesc. Ja sie wczoraj swoja tez tak najadlam, ze przez 5 godzin nie mialam ochoty niczego tknac.
    • thiessa Dzien 4 21.05.09, 22:34
      Dzisiejsza waga 69,4, Jestem silnie zmotywowana, Przez 3 dni schudlam, 1,5 kg.
      Sniadanie: Jajecznica z miechunka pomidorowa (z zamrazarki, dzialkowa) oraz ze szczypiorem + 3 listki salaty, 1/2 pomidora i 1 rzodkiewka
      II sniadanie: kubek soku warzywnego,
      Lunch: ryba w dnia poprzedniego + surowka z kapusty i papryki,
      Obiad: kurczak z porem i pieczarkami + cacyki
      Przegryzka: 15 orzechow nerkowca
      Dzisiaj niestety nie bylo marszu, bo malzonek na delegacji i nie mialam z kim dziecka zostawic, ale juz sobie obiecalam, ze jutro nie ma odwolania
      • prom_do_szwecji Re: Dzien 4 22.05.09, 10:13
        ja dziś dopiero zaczynam trzeci dzien, ale zadnych istotnych zmian
        na wadze nie widze sad
        mo ze dlatego, ze kolacje zjadlam jakoś okolo 22 dopiero
        dziś się poprawię
        • allusia1 Re: Dzien 4 22.05.09, 11:34
          U mnie dzisiaj waga rośnie, 57,9kg, ale nie przejmuję że ważne ze
          nie podjadam, chyba za dużo tej fasoli się najadłam, miałam zrobić
          fasolkę bo bretońsku i pomrozić sobie, ale taka ładna pogoda była że
          tylko bakłażany udało mi się wczoraj upiec.
          Ja do pracy zazwyczaj sałatki (z fetą, z jajkiem, z tuńczykiem i
          fasolą - rożnie), wcześniej w domu szykuje, znajomi tylko obserwują
          że znowu trawę wcinam smile twarożek też często, nie mam możliwości
          podgrzania podobnie jak Ty Kasik, wiec na ciepło to czasami oprócz
          herbat i kawy to robię sobie szklankę rosołku na kostce, zastępuje
          mi to zupkę chińską którą wcześniej się objadałam w pracy za często.
          A bita śmietana, no cóż, ja się kiedyś skusiłam jak byłam wcześniej
          na SB, ale ona tylko miesza w głowie tym słodkim więc raczej bym nie
          polecała. Jak jużto w wyjątkowych sytuacjach jak Cię najdzie na coś
          słodkiego, ale do składników diety raczej bym jej nie przypisała -
          ale nie mam książki SB i nie wiem co tam na ten temat piszą.
    • kasik59 Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 22.05.09, 09:28
      Witam witam wszystkie plażowiczki smile jestem na SB od poniedziałku 18 maja,
      dzisiaj 5 dzień i jest super!!!Widzę rezultaty po ciuchach i własnym nastroju.
      Waga wyjściowa 60 kg, docelowo chciałabym dojść do 52-53. Zobaczymy.... Ale na
      razie dziewczyny mam dwie prośby:
      1. jak można wykorzystać ricottę na słono i na zimno (bo w pracy nie mam
      mikrofali ani innych możliwości podgrzania),
      2. czy w I fazie bita śmietana light (która w składzie ma cukier) jest dozwolona???
      Dzięki za odpowiedź i życzę Wam i sobie wytrwałości w budowaniu zdrowych nawyków
      żywieniowych!!!!
    • thiessa Dzien 5 22.05.09, 21:34
      Dzisiejsza waga 69,6, czyli 0,20 wiecej niz wczoraj, ale sie nie przejmuje, bo
      to normalne. Poza tym jestem przed okresem, wiec przez jakis czas moze byc roznie.
      Sniadanie: Muffinki szpinakowe 3 sztuki + 3 liscie salaty, 1 rzodkiewka i
      kawalek ogorka skropione olejem z awokado,
      Przegryzka" 10 orzechow pekanowych,
      Obiad: Zapiekane warzywa z ziolami (baklazan, cukinia, pomidor, papryka, cebula),
      Przegryzka: serek wiejski light,
      Kolacja: Cytrynowa ryba zapiekana z jourtem i natka + szparagi z wody.
      Tradycyjnie 1 raz herbata zielona, 1 raz ziolowa i woda.
      Wieczorem 1/2 godz. marszu i 80 "brzuszkow".
      Myslalam, ze nici dzisiaj z przechadzki, bo caly dzien lalo, ale pod wieczir
      zrobilo sie calkiem, calkiem i powietrze bylotakie swieze i fajnie bylo isc
      sobie pomiedzy kaluzami.

      Przepis na muffinki szpinakowe:
      Podsmazyc na oleju 1 posiekana cebule i 1/2 posiekanej w kosteczke zielonej
      papryki. Szpinak rozmrozic i odcedzic z wody. Rozbeltac 3 jajka, wrzucic szpinak
      i cebule z papryka, dodac 2/3 szklanki startego sera zoltego niska zawartoscia
      tluszczu, doprawic pieprzem i odrobina soli. Wlac do formy na muffinki, albo
      babeczki. Zapiekac 20-25 min. Pycha. Dziecko zjadlo na kolacje z przyjemnoscia.
      Acha wyszlo mi 7 sztuk, wiec po 3 zjedlismy z malzonkiem i jeszcze 1 dla dziecka
      zostala.

      Przepis na rybe:
      Rybe skrapiamy sokiem z cytryny, odstawiamy na chwile. Nastepnie delikatnie
      solimy, kroimy w paski i podsmazamy na oleju. Bialko jajka ubijamy na piane a
      zoltko mieszamy z jogurtem (ok 200 ml), skorka starta z cytryny i peczkiem
      posiekanej natki. Mieszamy delikatnie mase jogurtowa z piana , Rybe ulozona w
      naczyniu zaroodpornym zalewamy sosem i pieczemy ok. 20 min.
      To danie popisowe mojego meza i on tez je przygotowal kiedy robilam rundke wokol
      osiedla.
      Jutro w koncu weekend i nie musze dzisiaj nic robic w kuchni, zeby miec na
      nastepny dzien co do pracy zabrac. Zobaczymy jak bedzie z organizacja czasu
      rano, bo pol dnia pewnie spedze jutro na dzialce.
      • kasik59 Re: Dzien 5 22.05.09, 21:52
        5 dzien na diecie i jest OK. Dzisiaj wchłonęłam:

        serek wiejski light+szynka odtłuszczona+ogórek
        sałatka z tuńczykiem i z jajkiem
        łosoś na parze z sowitym zestawem zielska
        niestety nie zdążyłam jeszcze zjeść kolacji, ale chyba coś przegryzę mimo późnej
        pory smile
        Po 5 dniach widzę pojawiające się "luzy" w ubraniach chociaż waga drastycznie
        nie spada, straciłam na razie ok. 2 kg smile
        W weekend czekają mnie najgorsze wyrzeczenia: rodzinna impreza zasiadana za
        stołem, już się boję jak zobaczę na stole to pysznosci i słodkosci. W
        poniedziałek napiszę jak rozegrałam rodzinny obiad smile
        Miłego odpoczynku plażowiczki!!
        • allusia1 Dzien 5 22.05.09, 23:02
          U mnie dzisiejsze menu to:
          S: sałatka podobna jak wczoraj z serem feta ( nie miałam nic innego, muszę zakupy zrobić)
          O: bakłażan zapiekany z wczorajszej kolacji, dzisiaj smakował mi jeszcze bardziej niż wczoraj
          K: udko kurczaka z grilla bez skóry, piekłam dla mojej rodzinki i przy okazji zrobiłam dla siebie
          co chwilę podjadałam fasolę którą wcześniej ugotowałam
          Najśmieszniejsze jest to że męża bolała stopa, poszedł do lekarza i okazało się że to dna moczanowa, ma przepisaną dietę he he śmiałam się że będzie teraz jadł to co ja, na jutro zaplanowałam na śniadanie twarożek chudy z rzodkiewką i jogurtem więc zjemy wspólnie śniadanie, tylko on pewnie nie odmówi sobie chlebka smile na dietę nie bardzo mogę go namówić, za bardzo kocha jeść.
          Theissa, super masz te przepisy, taka odmiana jak dla mnie od tych nudnych niezmiennych sałatek, będę po kolei smakowała potrawy z Twoich przepisów, już mnie bierze na muffinki smile
          • thiessa Re: Dzien 5 22.05.09, 23:25
            Allusia no popatrz moj maz mial dokladnie to samo. Tez go strasznie stopa bolala
            i lekarka zdiagnozowala to samo. Powiedziala czego ma unikac a moj malzonek
            unikal moze przez ten czas jak go bolalo, jak przestalo to zapomnialsmile W
            dodatku wazyl ok. 130 kg i jak do tej pory schudl jakies 5 tylko od swiat, bo
            nie chce mnie sluchac i odstawic niektorych produktow. W tym czasie ja schudlam
            lacznie do teraz 6,5. Przy takiej otylosci (bo to juz nie nadwaga) na SB
            schudlby sporo wiecej w 2 tyg. Ale coz jest madrzejszy i tyle.
            Przepisy dla mnie to nie zadne nowum, bo ja po prostu interesuje sie gotowaniem
            i niemal wszystkie potrawy z pierwszych 5 dni wczesniej robilam. Nie w ramach
            diety tylko ot tak po prostu.Zreszta zobacz sama:
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,thiessa.html
            Dobranoc i szybkiego spalania kalorii podczas snu.
            • kika261 Re: Dzien 5 23.05.09, 10:34
              Witam.
              Ja jestem od wtorku na diecie ale jeszcze sie nie ważyłam, mam teraz okres i niechce sie dołować.planuję zrobić to w poniedziałek rano i być mile zaskoczonym.mam nadzieje że będzie dobrze.Teraz wcinam sałątke śledziową i popijam herbatą czerwoną.Na obiad pewnie jakieś mięso z surowką a na kolację jeszcze nie wiem, cos sie wymysli.Pozdrawiam i miłego weekendu życzę.
    • shemreolin dołączam, zaczęłam 22 maja :) 23.05.09, 11:53
      Hejka, ja się do was dołączę, mi mo że zaczęłam później. Właśnie mam 2 dzień.
      Mam 162 cm wzrostu i ważę 60 kg. Chcę schudnąć do 50-52 kg. Mam największy
      problem z brzuchem (wałek po ciąży), oraz oczywiście uda, pupa i biodra
      (standard...). Mam lekką budowa ciała (kościec), no i chciałabym jakoś wyrównać
      swoje proporcje. bo łydki mam chude, a uda grube i wyglądam jak oskubany
      kurczak. Nie jest w sumie tak najgorzej, ale najlepiej wyglądałam jak miałam
      właśnie 52 kg.

      Dzisiaj na obiad mam morszczuka w sosie pomidorowym. smile
      Piję dużo wody, raz dziennie kawę bez cukru z mlekiem o%.

      Wasze wsparcie się przyda. smile
          • kasik59 6 dzień 23.05.09, 20:57
            Witam plażowiczki!
            dzisiaj 6 dzień na SB, tak jak wcześniej pisałam jestem z wizytą u
            rodziny i na razie na szczęście ani razu nie zgrzeszyłam smile Jestem z
            siebie bardzo dumna smile bo w lodówce naprawdę dużo zakazanych
            smakołyków czeka na mnie smile Jutro sądny dzień, nasiadówka rodzinna
            przy stole, trzymajcie kciuki abym wytrwala smile Dzisiejsze menu nie
            było zbyt urozmaicone, właściwie jadłam to co wczoraj z małymi
            modyfikacjam. pozdrawiam plażowiczki i witam nowe smile
            • allusia1 Re: 6 dzień 23.05.09, 22:24
              Thiessa, ale się uśmiałam jak pisałaś o swoim mężu, mój waży około 100kg\186cm
              więc też nadwaga, ale ciężko mu odmówić tłustego, pewnie jak mu przejdzie to
              powoli zacznie jeść te tłuste mięsa itp.
              Jeśli chodzi o mnie to dzisiaj nawet byłam grzeczna,gdyby nie malutki kawałeczek
              ciasta u teściowej, ale karmiłam moją córeczkę i ona mnie również chciała
              pokarmić, więc nie odmówiłam smile))) na wadze rano 57,5kg, moje menu:
              S: chudy twarożek, pomagał mi mąż i zerwał z balkonu taką ilość szczypiorku że
              więcej go było od twarogu smile)) do tego rzodkiewka, ogórek, pomidor + jogurt
              naturalny
              O: sałatka z białej kapusty + udko z grilla bez skóry
              K: jakieś chude mięsko u teściowej jadłam z surówką z młodej kapusty,
              cebulką,dużo pomidora)
              K: ... nie wiem jak to nazwać, zrobiłam coś ala leczo bez papryki, (pierś z
              kurczaka podpieczona na łyżce oliwy z cebulką +cukinia +pomidory z puszki +
              resztę fasoli która ostatnio podjadałam =wyszło pycha taka zupka pomidorowa z
              fasolą, cukinią i mięskiem)
              • allusia1 Re: 6 dzień 23.05.09, 22:32
                Thiessa, piszemy o tym samym czasie smile))
                zapomniałam napisać ze jogurt naturalny jeszcze między jednym a drugim obiadem
                Ja nie mam problemu z przemianą materii, może dlatego że dużo pije i jem dużo
                warzyw, piję herbatę, czerwoną, zieloną itp. (zależy od dnia) dużo mineralnej,
                ostatnio jadłam też często zupę z warzywami, robiłam ją tak aby było dużo wody
                bo jak jadłam duży talerz to się zapchałam przy okazji, wydaje mi się że po
                prostu trzeba dużo pilnować picia aby pozbyć się problemu z przemianą. PIJCIE DUŻO!
                  • shemreolin Re: 6 dzień 24.05.09, 13:29
                    Hej, dzisiaj sie złamałam. Zjadłam na śniadanie połowę bułki (pokrojonej na trzy
                    kromki) z serem light. Boli mnie głowa, chce mi się płakać jak cholera i jestem
                    bardzo bardzo drażliwa. sad Mimo, że czuję się jakaś taka "oczyszczona" w środku,
                    to taki nagły spadek energii mnie dobija.

                    Nie wiem czy jem mało, staram się nie głodzić, ale powiem szczerze, że mi już
                    niedobrze na widok warzyw i jajek. Mam ochotę na coś treściwego, na porcje
                    energii do życia.

                    Zastanawiam się jak ja wytrzymam dwa tygodnie na tej fazie. Chyba padnę z
                    wycieńczenia w drodze do lodówki. sad
                    • allusia1 Re: 6 dzień 24.05.09, 20:20
                      U mnie dzisiaj 57,5kg, czyli waga bez zmian, ale sporo jem, objadłam się dzisiaj
                      resztka tego mojego "lecza" chyba nie spadnę poniżej tej wagi
                      S: "leczo" to samo co wczoraj
                      O: pierś z kurczaka z sałatka z kapusty młodej
                      K: sałatka z ogórka, rzodkiewki, salaty, pomidora, papryki
                      Kupiłam znowu bakłażany, maż powiedział ze będzie ze mną jadł, a bardzo mi
                      smakowały ostatnio.
                      Shemreolin, musisz jeść więcej konkretnych rzeczy, zrób sobie może fasolkę po
                      bretońsku, kawal mięsa coś czym się najesz, najlepiej na ciepło, zrób sobie zupę
                      itp. bo padniesz smile
                      Ja dzisiaj podjadłam mojej córeczce, 2 truskawki (pycha) jeszcze tydzień
                      wytrzymam, ale po diecie sobie kupie na II fazie
                      • shemreolin Re: 6 dzień 24.05.09, 20:40
                        Ja po dzisiejszym koszmarnym dniu, pełnym bólu głowy, braku energii do życia,
                        rozdrażnieniu i napadach płaczu, stwierdziłam, że przejdę na 2 fazę, bo
                        potrzebuję dużo więcej energii (w domu pracuję, siedzę z dzieckiem, targam
                        zakupy itd.) i chyba zemdleję. Po prostu nie będę jeść słodyczy, do obiadu będę
                        jeść trochę kaszy gryczanej, ciemne pieczywo tylko na śniadanie, a wieczorem
                        lekka kolacja. Do tego raz dziennie lekkie ćwiczenia. Jak sobie schudnę wolniej
                        to też będzie ok, a przynajmniej nie doprowadzę siebie i całej rodziny do
                        rozpaczy awanturami i płaczem.
    • thiessa Dzien 6 23.05.09, 22:17
      Dzisiejsza waga 69,1. Zjadlam dzisiaj nieco mniej, bo musialam rano pojsc na
      zakupy. Jak wrocilam to sniadanie w konsekwencji bylo o 11. Normalnie w tygodniu
      to jem przed 7, w miedzyczasuie jakas przekaska i w okolicach 12 juz lunch.
      Sniadanie: wielki talerz salatki: salata, pomidor, ogore, rzodkiewka, mozarella,
      posypane bazylia i skropione oliwa,
      Zapychacz: kubek kefiru,
      Odiad: Zupa ze swiezych ogorkow i awokado,
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,64200867,64201504.html
      Kolacja: pieczone warzywa z dnia poprzedniego + 2 plastry schabu zawiniete w salate.
      Wieczorem tradycyjnie szybki polgodzinny marsz i 90 "brzuszkow".
      U mnie z przemiana materii ok. Moze na poczatku byl problem z "grubsza"
      potrzeba, ale juz przeszedl.
      Witam nowe plazowiczki. Fajnie, ze dolaczylyscie, bedzie nam razniej.
      • thiessa Re: Dzien 6 23.05.09, 22:26
        Kasik smietany z cukrem nie jedz, ale za to dodaj do tej ricotty co nie wiesz
        jak ja spozytkowac pare kropli dowolnego olejku do ciasta i slodzik, wymieszaj i
        bedziesz maila lepszy deser.
        Jesli chodzi o ricotte na zimno i slono to wszystkie przepisy jakie przychodza
        mi do glowy zawieraja weglowodamy. Moze tylko poza jednym. Gdyby tak zrobic
        naciecie w ugotowanej piersi kurczaka i wlozyc tam ricotte? Zreszta ja ricotte
        uwielbiam sama wyjadac z pudelka i szkoda mi nawet z niej robic deser.
    • thiessa Dzien 7 24.05.09, 20:36
      No i juz polmetek. Moge byc dumna z siebie, ze ani razu sie nie zlamalam, ale juz tak mam, ze jak sie za cos zabieram to musze doprowadzic do konca.
      Allusia widze, ze waga ladnie Ci spada, tylko tak dalej. U mnie rowniez spadek, Dziasiaj 68,9. Pierwszy posilek tez pozno, stad ogolna liczba mniejsza.
      Sniadanie: jajecznica z papryka, pomidorami, chilli, cebulka, miechunka pomidorowa i serem + 3 liscie salaty, 1/2 pomidora i 1 rzodkiewka skopione olejem z awokado (to byl pelny wypas),
      Przegryzka: serek wiejski light,
      Obiad: indyk po grecku + duzo salaty (salata, pomidor, ogorek, cebula, rzodkiewka, winegret z oliwy i cytryny),
      Przekaska: 20 orzechow laskowych.
      Wieczorem 1/2 godzinny marsz + 100 "brzuszkow" na 2 tury. Pierwsza partie zrobilam w .....kosciele na kazaniu.
      Teraz ide cos przygotowac na jutro do jedzenia i bede ukladac jadlospis na najblizsze 3 dni.
      Przepis na indyka tu:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,59097548,67813163.html
      Zamiast kurczaka indyk, zamiast karczochow cukinia, wino i cukier pominiete.
    • kasik59 7 dzień 24.05.09, 21:17
      Cześć dziewczyny!!!
      przeżyłam weekend urodzinki smile udało sie bez strasznych załamań, ale muszę się
      przyznać że zgrzeszyłam bo zeżarłam łapczywie kawałeczek ciasta crying no nie mogłam
      sobie odmówić.....Ale i tak było OK, trzymałam się dzielnie.
      Jutro rano się zważę, i zobaczymy co weekend przyniósł.
      No i myślę Plażowiczki że musimy sobie pogratulować!!! Połowa I fazy już za
      nami, chyba wytrwamy do końca prawda????
      A z tą ricottą to na razie postanowilam robić sobie deserki z książki SB, nie sa
      co prawda zbyt rozplywające w ustach, ale namiastka słodkości jest. Aha i
      kupiłam ksylitol do słodzenia smile fajnie smakuje, tak chłodzi usta.
      • bailoni Re: 7 dzień 25.05.09, 16:35
        Dziś u mnie 6 dzień. Wczoraj niestety byłam na komunii i wiadomo jak to sie skonczyło, jadłam to, co mogłam oprocz ciasta i lodów. Trudno juz tego nie odwróce,ale postanowiłam sie ukarać 1 dodatkowym dniem I fazy. Oprócz tego w sobote jest wesele, niestety znów mnóstwo pokus, lecz juz zdecydowałam, że wypije tylko 1 drinka, zero słodyczy, nawet weselnego tortu(o zgrozo! ale czego sie nie robi dla płaskiego brzuszka)i bede jadła dozwolone rzeczy co 3godz, a co najwazniejsze: DUZO TANCA big_grin Dzisiaj nie chce mi sie jesc, moze przez to ciepło na dworze:
        Śniadanie: tuńczyk w sosie własnym, zielona herbata + zawinęłam w zieloną sałatę plaster szynki, pomidora i ogórka świeżego
        II i III posiłek: po jednym zawijasie j/w
        obiad: sałatka z zielonej sałaty, tunczyka, pomidora, ogórków swiezych i kiszonych duuza misa smile
        Powodzenia!
    • thiessa dzien 8 25.05.09, 22:57
      Dzisiejsza waga 68,7.
      Snaidanie: Zupa z fasolki mung i pomidorow,
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,26117914,26117914.html
      II Sniadanie 150 ml soku pomidorowego,
      Lunch: Cukinia z woka z sezamem,
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,83611556,85266838.html
      Obiad: Indyk po grecki z dnia poprzedniego + salata jak w dniu poprzednim,
      Kolacja: serek wiejski light.
      W trakcie dnia kubek herbaty zielonej, kubek ziolowej i woda.
      Dzisiaj nie bylo niestety marszu, bo wieczorem mialam umowiona wizyte u
      kosmetyczki. W miedzyczasie w trakcie dnia zrobilam 100 "brzuszkow".
      Czuje, ze waga jutro bedzie zwyzkowac, bo poprzednio kiedy nie moglam sie
      przespacerowac waga zwyzkowala a teraz na dodatek jeszcze poczatek @.
      • allusia1 Re: dzien 8 26.05.09, 08:38
        Thiessa, to u Ciebie @ tak jak u mnie smile dlatego wczoraj waga pewnie
        wskazywała mi 57,8kg, ale dzisiaj rano już 57,0kg, podliczając cały
        tydzień to prawie 2kg, zobaczymy co będzie dalej
        U mnie wczoraj:
        S: jajecznica z cebulką
        O: pierś z kurczaka duszona z pieczarkami, papryką czerwoną +sałatka
        z młodej kapusty z pomidorami
        K: twarożek z rzodkiewką, cebulką
        Poza tym pograłam trochę w tenisa, niestety nie mam możliwości
        często bo babcie niezbyt chętne aby zostać z moim maleństwem.
        • kasik59 Re: dzien 8 26.05.09, 10:15
          Witajcie dziewczyny,
          dzień 8:
          Ś: rolasy z sałaty lodowej, szynki odtłuszczonej i pomidorka
          L: podzielona na dwie raty sałatka z kurczakiem gotowanym i mnóstwem zielska
          Deserek: ricotta z ksylitolem i wanilią,
          K:"leczo" z kiełbaskami sojowymi.

          Po 8 dniach waga wskazuje mniej o prawie 3 kg smile))) hurrraaaa!!!
            • vita175 Re: dzien 2 26.05.09, 16:42
              Witam,
              Ja jestem dopiero drugi dzien. Ale po weekendowym obzarstwie juz czuje sie lzej.
              Mysle ze spokojnie dam rade te 2 tygodnie przetrwac. Bo tak naprawde nie jest to
              najbardziej restrykcyjna dieta swiata. Najgorzej bedzie w weekend. Przychodza
              znajomi i beda pic piwko. ALe coz zobaczymy smile
            • kasik59 Re: dzien 8 26.05.09, 21:26
              Bailoni kiełbaski sojowe kupiłam w Carrefourcie (czy jak to się tam pisze..)
              były w lodówie ze wszystkim wędlinami i paczkowanymi parówkami smile w smaku po
              podgrzaniu sa całkiem zjadliwe.
    • thiessa Dzien 9 26.05.09, 23:02
      Dzisiejsza waga zgodnie z przewidywaniami w gore-69,5, mam nadzieje, ze jak mi
      sie @ skonczy to bedzie lepiej.
      Sniadanie:zupa z fasolki mung i pomidorow z dnia poprzedniego,
      II sniadanie: 150 ml soku pomidorowego,
      Lunch: salatka nicejska: tunczyk, jajka, pomidor, ogorek, papryka, fasolka
      szparagowa, oliwki, anchovies, orzechy wloskie + sos z oliwy i octu balsamicznego,
      Przekaska: 2 plastry sera zoltego light,
      Obiad Warzywa po indyjsku: kalafior, cukinia, baklazan i pomidory.
      Napoje jak zwykle.
      Wieczorem 1/2 godz. marszu i 100 "brzuszkow".
      • kasik59 Re: Dzien 9 27.05.09, 09:53
        Waga cały czas pięknie leci w dół, jedzenie ostatnio niezbyt urozmaicone smile Aha
        i zapomniałam dopisać, że jako używkę piję wyłącznie yerbę i uzupełniam dietę o
        ćwiczenia na fittness co najmniej dwa razy na tydzień
      • allusia1 Re: dzień 10 27.05.09, 12:30
        Kasik super Ci idzie, u mnie w zasadzie też w górę, nie mogę jakoś
        zejść poniżej 57, dzisiaj 57,5kg
        S: twarożek zrzodkiewką, pomidorkiem, ogórkiem, szczypiorkiem -
        razem z mężem razem ostatnio jemy, moze uda mu się schudnąć, tylko
        że on chleb to tego je, ale lepsze to niż tłuste kiełbasy
        O: to samo co wczoraj bo za dużo zrobiłam czyli sałatka z białej
        kapusty + pierś z kurczaka z warzywami
        K: w zasadzie nie jadłam kolecji tylko podjadałam cały czas , a to
        plasterek serka źółtego, szyneczki, rzodkiewka itp.
        Wczoraj miałam zakręcony dzień, miałam jechać do mojej mamy ale
        córeczka dostała gorczki powyżej 38 (po szczepieniu) i niestety
        siedziałyśmyw domu, ale dzisiaj już jej lepiej.
    • thiessa Dzien 10 27.05.09, 20:00
      O Allusia widze, ze u Ciebie taka hustawka gora, dol, gora, ciekawe, czy jutro
      bedzie dol?
      U mnie tez nadal gora 69,6 a juz bylo tak pieknie z tym 68, no nic zobaczymy
      jutro, bo dzielnie sie trzymam.
      Dzisiaj u dziecka w przedszkolu byl piknik z okazji dnia matki i dziecka w
      jednym i tyle bylo slodkosci, ze ledwo sie opanowalam, zwlaszcze, ze moje
      dziecko chodzilo po dokladke, no ale twarda bylam jak Roman Bratny i ani kesa.
      Sniadanie: Zupa brokulowo-porowa z odrobina jogurtu,
      II sniadanie: kubek kefiru,
      Lunch: curry warzywne z dnia poprzedniego,
      Przekaska: 3 plastry sera zoltego light, plaster schabu i 10 orzechow laskowych
      (to skutek powrotu z pikniku),
      Obiad: Kurczak z koprem włoskim i papryka
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,76513302,76513302.html
      Wieczorem jak zwykle marsz.
      Myslalam, ze dzisiaj po powrocie z pracy bedzie czekalo awizo w skrzynce na
      ksiezki SB, ktore zamowilam ponad tydzien temu a tu nic. Moze jutro? Nie mooge
      sie doczekac.
      Spalania kalorii zycze.
      • vita175 Re: Dzien 4 28.05.09, 07:23
        U mnie dzis 4 dzien.
        Narazie mialam wczoraj jeden grzech - owsianka na mleku 0% z polowa porcji wody
        i slodzikiem.
        Wiem, nie powinnam, ale jakos nie moglam sie powstrzymac.
        Dzisiaj rybka z kalafiorem, salatka z pomidorkow, jajecznica.
        Trzymam kciuki. Mam nadzieje ze zobacze w koncu 6 z poczatku smile
        Buziaki
    • thiessa Dzien 11 28.05.09, 22:48
      Waga w koncu w dol 68,8.
      Sniadanie: Zupa brokulowo-porowa z dnia poprzedniego,
      Przekaska: 15 orzechów nerkowca,
      Lunch: kurczak z papryka i fenkulem z dnia poprzedniego,
      Przekaska:serek wiejski light,
      Obiad: chilli warzywne
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,58907390,58907390.html
      Dzisiaj bez marszu, maz znowu na delegacji i dziecka nie ma z kim zostawic.
      Przez caly dzien na przemian lalo i swiecilo slonce. Wieczorem akurat nie padalo
      i mozna bylo pojsc, ale coz, sila wyzsza.
      Zrobilam 100 "brzuszkow" przed telewizorem, zeby nie bylo.
      • uswiadomiona2 Re: Dzien 11 29.05.09, 00:43
        witam!!
        witaj Allusiu! wrocilam jako skroszony grzesznik, mam nadzieje ze
        mnie przyjmniecie do swego grona.
        ja zaczynam diete od dzis ( co prawda bylam na niej od 24 marca i
        udalo mmi sie zrzucic ponad 6 kg niestety pofolgowalam sobie z tego
        szczescia i dzis waga pokazuje 61).
        tak oto z dniam dzisiejszym zaczynam od poczatku.
        aha mam 163 cm wzrostu waga 61 a chcialabym conajmniej 57 wazyc.
        ....
        • allusia1 Re: Dzien 11 29.05.09, 08:50
          Witam po długiej przerwie Uświadomiona, zobacz że wszytko jest
          możliwe, ja staram się jakoś walczyć z moją wagą, różnie to bywa,
          wczoraj na wadze 57,5kg a dzisiaj chyba rekordowy wynik 56,8kg.
          Nie miałam jak pisać ostatnio bo coś mi się z internetem działo, ale
          jadłam przez ostatnie dwa dni sałątki i bakłażany (bardzo mi
          zasmakował)tylko dodałam sobie odrobinę mięska (mielonej wołowiny)
          bo robiłam dla całej rodzinki, moi chłopcy zjedli razem ze mną tylko
          z ryżem i mięskiem.
          Wczorajsze manu:
          S: sałatka (ogórek, pomidor, sałata lodowa, jogurt +majonez)
          O: bakłażany
          D: serek wiejski
          K: hmm, nagotowałam soji i chciałam coś z tego zrobić, ale moja
          córeczka tak marudziła ze nie miałam zabardzo jak się za to zabrać i
          podjadałam samą gotowaną soję
          A wieczorem niestety skusiłam się na lody, moi chłopcy jedli więc
          odrobinkę też posmakowałam, ale jak widać po wadze to nie
          zaszkodziło bardzo.
          • prom_do_szwecji Re: Dzien 11 29.05.09, 10:14
            ja niby na tą dwójkę przeszłam, ale nijak mi nie idzie trzymanie się
            w ryzach. Pewnie też dlatego, że jestem na L4 i wszystko mi się
            jakoś rozlazi.
            Staram sie na razie przestawić mentalnie że od poniedziałku na
            jedynke. Co najwyżej zgrzeszę owocami wink
            Bo strasznie nie mam ostatnio serca do gotowania, zakupów i tego
            jedynkowego żarcia
    • kasik59 dzień 12 29.05.09, 13:26
      Witam dziewczyny!!
      wczoraj zbroiłam.. przygotowałam sobie na obiad rybkę pieczoną, i potwornie
      zachciało mi się buraczków na ciepło...i zeżarłam cały mały słoiczek. Musiałam
      się zaspokoić. I dzisiaj zgodnie z rytuałem po porannym siku stanęłam na wagę a
      tu piękny wynik 56,4 kg smile
      Bossko, po 12 dniach rygoru schudłam 3,5 kg, jestem bardzo happy smile
      Najwieksze wyzwanie przede mną bo jutro znów rodzinna imprezka na tłusto i
      słodko ale dam radęsmile
      • uswiadomiona2 Re: dzień 12 29.05.09, 13:36
        witam,ciesze sie ze z wami jestem!
        ja dzis jajeczniczka tradycyjnie na sniadanko z koperkiem i
        pomidorkiem na pieczarkach
        pol serka wiejskiego
        a na obiadokolacje gotuje sobie fasolke po bretonsku b mnie
        naleciala chec.

        Allusia strasznie ci gratuluje i nie wiesz jak ja ci zazdroszcze, i
        jak jestem na siebie zla ze sobie odpuscilam. jak to dzis
        przeczytalam a bylo cos po 24 to zasnac nie moglam, bo nie moge sobe
        darowac tej swojej glupoty , no ale juz madra bede(mam nadzieje).
        • bailoni Re: dzień 12 29.05.09, 18:10
          Ja chyba zaraz umre! Dziewczyny crying mam te dni i przez to strasznie chcialo mi sie czegos slodkiego... i oczywiscie zjadłam małe princepolo, upieczone przez moja mame rogaliki i dowaliłam ryzem z jabłkami crying Jestem strasznie wsciekła!!! 11 dzień I fazy... Jak myslicie, jaka kara bedzie dla mnie odpowiednia? Zycze wszystkim, żeby nie ulegały pokusom i nie dajcie sie słodyczom!!! sad
          • kasik59 Re: dzień 12 29.05.09, 20:07
            Bailoni, bez przesady nie dostaniesz żadnej kary wink odchudzanie musi być
            przyjemne a nie restrykcyjne, i takie wlaśnie przyjemne jest SB. Pocieszające
            jest to że w poniedziałek będziemy mogły spróbować naszych pysznych polskich
            truskaweczek smile) Jeszcze tylko weekend i druga fazaaa smile)
    • thiessa Dzien 12 30.05.09, 00:21
      Kasik ja tez podziwiam Twoje wyniki i mam jeden wniosek. Trzeba tak zaplanowac I
      faze, zeby nie wypalala w trakcie @. Wtedy mozna schudnac najszybciej a w czasie
      @ waga idzie w gore i potem wraca do punktu wyjscia. U mnie jakies 3 dni
      stracone, bo w tym czasie pewnie codziennie odnotowalabym spadek. No coz,
      zobaczymy w pon. rano po pelnych 2 tyg. jaki jest bilans.
      Dzisiejsza waga 68,6.
      Sniadanie: jajecznica z pomidorami, miechunka pomidorowa, chilli i cebulka +
      salata, kawalek ogorka i 1 rzodkiewka
      Przekaska: 20 orzechow laskowych,
      Lunch: chilli warzywne z dnia poprzedniego,
      Zapychacz: 1/2 kubka kefiru z ogorkiem i koperkiem (dziecko chcialo, wiec druga
      polowe oddalam),
      Obiad: pieczona sola ze szparagami + kawalek wedzonego tofu, bo jeszcze mi sie
      czegos chcialo.
      1/2 godzinny marsz.
      • uswiadomiona2 Re: Dzien 12 30.05.09, 06:57
        Bailoni nie martw sie u mnie zawsze w takich przypadkach bylo tak ze
        waga co najwyzej stala w miejscu , a podczas okresu tez sie nie
        ruszala ale nie rosla a po zawsze mi spadala.

        ja wczoraj oprocz kilku truskawek strasznie grzeczna bylam.
        oprocz jajecznicy polowy serka i fasolki po bretonsku zjadlam
        salatke z ogorka ,pomidora i pekinskiej z lyzka majonezu na kolacje
        no i jeszcze troche tej fasolki z obiadu bo jakas glodna bylam.
        dzis waga 60,0 czyli minus cale kilo.dzis tez zamierzam byc
        grzeczna,jade na zakupy i postaram sie wykorzystac kilka waszych
        przepisow bo mi sie bardzo podobaja.
    • thiessa Dzien 13 31.05.09, 18:24
      waga 68,5.
      Sniadanie: salatka z salaty, pomidora, ogorka, rzodkiewiki i mozarelli, jak w
      dniu 6,
      Obiad: Chili warzywne (malzonek nie zjadl swojej porcji w piatek, wiec bylo jak
      znalazl),
      Kolacja: Indyk z warzywami (maz zrobil) i od razu deser pierwszy podczas I fazy,
      bo straszna chcice mialam na slodkie. Zmieszalam serek president z odrobina
      slodziku i paroma kropelkami aromatu do ciasta.
      Wieczorem 1/2 godz. marsz i 100 "brzuszkow" przed snem.

      Przepis na inyka z warzywami
      1 piers indycza ( ok. 1300g), pokrojona na porcje,
      1 mlody baklazan,
      25g fasolki szparagowej, duza cebula, posiekana,
      4-5 zabkow czosnku,
      po pol lyzeczki mielonego imbiru, curry i kurkumy,
      szklanka bulionu ( u nas wywar po gotowaniu szparagow),
      1/2 szklanki przecieru pomidorowego (nie koncentrat),
      sol, pieprz,
      olej do smazenia.

      Mieso indyka obsazamy na zloto, odkladamy na bok. Na tym samym oleju smazymy
      cebule, czosnek, baklazana i dusimy, az baklazan zmieknie. Dodajemy fasolke
      szparagowa, posypujemy przyprawami i gotujemy mieszajac pare min. Mieszamy
      przecier pomidorowy z bulionem, wlewamy do warzyw, doprawiamy sola i pieprzem. W
      zaroodpornym naczyniu ukladamy warzywa a na nich porcje indyka. Zapiekamy 30-40 min.
      • allusia1 Re: Dzien 13 31.05.09, 18:48
        A ja od wczoraj grzeszyłam, już nie wytrzymałam, teściowa wpadła do nas i
        wymyśliła że obiad przywiezie bo ma zrobiony już, więc nie mogłam
        odmówić,(zdarza się to raz na 2lata smile ) tym bardziej że jak wróciłam z zajęć ok
        13:00 to już był obiad na stole, mięsko, ziemniaki i kapusta młoda zasmażana z
        marchewką, a potem to już zapomniałam o diecie, tak do dzisiaj, ale jutro wrócę
        na dobry tor już na II fazie.Życzę Wam więcej wytrwałości.
        Moja waga dzisiaj 57,5kg
        • allusia1 Re: Dzien 13 01.06.09, 08:36
          Ale tu cisza, gdzie Wy jesteście?
          Podsumowanie:
          zaczynałam dietę 24.03 z wagą 63kg, to było moje drugie podejście do
          I fazy.
          18 maja ważyłam 59,1kg
          25 maja ważyłam 57,5kg
          dzisiaj ważę 57,3kg
          Widać jak zaprzepaściłam ten ostatni tydzień,(no ale była @ i
          grzeszny weekend) sumując to 1,8kg w ciągu 2 tygodni, nie jest tak
          źle przy mojaj wadze chyba dużo się nie zrzuca. Zobaczymy czy uda mi
          się jeszcze coś zgubuć na II fazie, ale muszę przyznać że nie jest
          mi łatwo. W sumie od początku odchudzania prawie 6kg wyszło.
          • tolazopola Re: Dzien 13 01.06.09, 09:02
            Jestem! Wy kończycie I fazę, ja zaczynam. Nie szykują się żadne uroczystości,
            które mogłyby kusić wyłamaniem się z rygoru, więc mam plan pobyć na I fazie do
            23 czerwca, czyli imienin Mamy. Trzymajcie kciuki i wspierajcie!
          • bailoni Re: Dzien 13 01.06.09, 11:51
            Witam i pozdrawiam wszystkich, którzy zakończyli I fazę smile Mam nadzieje, ze wasze wyniki sa zadowalające. Mam pytanie odnosnie nabiału. Gdzies przeczytalam, ze mozna spozywac sery, mleko, jogurty, kefiry, ktore mają nie wiecej niz 1% zawartości tłuszczu, ale jedynie do 2 porcji dzienni.Jak rozumiecie te 2 porcje? Np. kawa z 50ml mleka 0.5% tł. to 1 porcja?Czyli wychodziłoby na to, że oprocz 2 kaw dziennie nie moge zjesc nic z nabiału?Ma ktos jakies 100% info z książki? Z góry dziękuję.
      • allusia1 Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 01.06.09, 14:37
        Nie wiem dokładnie jakie są zalecenia z książki bo nigdy jej nie
        miałam, ale wydaje mi się że nie ma ograniczeń w ilości,
        przynajmniej ja nie odgraniczałam chudego twarogu, nawet nie
        zwracałam zbytniej uwagi do tego czy ma 1% czy 1,2% wystaczyło że
        był "chudy" bez przesady, idzie się zagłodzić. Ja piłam mleko
        łaciate 0%, warzywa i sery twarogowe jadłam bez ograniczeń, herbatki
        owocowe również ale bez cukru.
        Może ktoś ma książkę to napisze Ci jak ma być lub poszukaj w necie.
      • thiessa Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 01.06.09, 18:57
        Bailoni ja z ksiazek posiadam tylko SB program dla serca i ksiazke kucharska, a
        tam jest w skrocie. Znalazlam, ze dozwolona ilosc produktow mlecznych to ok.
        480-720 ml, lacznie z jogurtem (115g) Sa tez przykladowe jadlospisy i np. w II
        fazie sniadania rownoczesnie wystepuje owsianka + jogurt naturalny + kawa z
        mlekiem a pozniej jako przekaska plaster mozarelli. Zatem liczac kazde
        oddzielnie mielibysmy 4 porcje w tym 3 na sniadanie a tak raczej nie jest.
        Osobiscie spozywajac twarozki nie przywiazuje duzej wagi do zawartosci tluszczu.
        Skoro mozna spozywac bekon, chude wedliny, odtluszczone sery zolte a jogurty
        twarozki i mleko maja byc pozbawione tluszczu to cos tu nie halo. Zwykly serek
        wiejski- nie light zawiera 5% tluszczu, jogurt danon naturalny 2%,kefir 3%
        najtlustrze mleko 3,2% a najbardziej odtluszczony ser zolty dostepny w Polsce
        10%, ser topiony gouda fit 15%, krówka śmieszka light 13,5%. Jesli nie jadam w
        ogole wedlin, bekonow, serow topionych a zolte sporadycznie, ok. 2 plasterki raz
        na pare dni (normalnie jak nie bylam na diecie to wcale nie jadlam)to tawrozki i
        jogurty spozywam bez zadnych wyrzutow sumienia. Mleka w ogole nie pijam, jakos
        wytrzymam a takiego 0% to juz w ogole nie kupilabym ze wzgladow ideologicznych.
        Po co go w ogole pic skoro mleko zawiera witaminy, ktore sa rozpuszczalne i
        przyswajalne tylko w obecnosci tluszczow a w przypadku jego braku pozytek z
        niego taki jak z wypicia szklanki wody.
        Do wszystkiego staram sie podchodzic zdroworozsadkowo. Tak mi moj rozumek
        podpowiada, ze bedzie to odpowiednie podejscie. Jak wiadomo ksiazka odbiega
        nieco od naszych realiow a przeznaczona jest dla spoleczenstwa amerykanskiego,
        gdzie panuje kult produktow light. Wszystko mozna kupic light czy jest to
        zasadne, czy tez nie. Dlatego tez przygotowujac posilki z ksiazki korzystam jako
        ze zrodla inspiracji a nie wyroczni, ktora zmuszalaby mnie do dokladnego
        powielania konkretnych przepisow.
        • bailoni Re: Zaczynam I etap SB od 18 maja (pdz), kto dołą 02.06.09, 16:54
          Thiessa dziekuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Znowu nauczyłam się czegoś nowego smile Rzeczywiście, zdrowy rozsądek chyba jest najważniejszy i myślę, że masz tutaj duuużo racji. Co do mleka - też go nie piję, jedynie dolewam trochę do kawy, czyli można powiedzieć, że na dzień spożywam ok. 100ml tego trunku smile Mam nadzieję, że pomożecie mi jeszcze z jedną kwestią: owocowy kefir. Na etykiecie jest napisane, że jedyne to, co owocowe to syrop żurawinowy (akurat dzisiaj piłam kefir żurawinowy). A my owoców nie możemy...osobiście wydaje mi się,że takie coś mogę, a co Wy na to?
    • thiessa Dzien 14 01.06.09, 18:09
      Musze pisac na biezaco, bo potem nie wyrabiam. Zatem wczorajsza waga 68,5.
      Sniadanie jajecznica moja ulubiona z pomidorem, miechunka pomidorowa, chilli,
      cebulka, serem + salata, ogorek, rzodkiewka skropione olejem z awokado,
      Obiad: indyk z dnia poprzedniego z surowka z kapusty i papryki,
      Kolacja: serek wiejski
      Zamiast marszu byl 2 godz. spacer z dzieckiem i w sumie pomiedzy opadami jakos
      sie zmieslicismy, pozniej na zmiane padalo i swiecilo slonce i juz nie mialam
      ochoty wychodzic.
    • kasik59 II faza :) 02.06.09, 21:29
      Witajcie dziewczyny!!!
      Pare dni mnie nie bylo, ale już nadrabiam zaległoścismile W weekend niestety nie
      udalo się trzymać diety bo na imprezce rodzinnej pochlonęłam 2 kawałki ciasta
      truskawkowego z kremem sad( żalowalam okrutnie ale było tak pyszneee że nie
      mogłam się powstrzymać smile
      Od wczoraj jestem w II fazie ale jak na razie nie zmieniłam za bardzo
      jadłospisu, nadal do pracy targam pojemniczki z salatkami i robię rollasy z
      wedliną i salatą.
      Podsumowując I fazę:
      zaczęłam od 60 kg
      po I tygodniu było 58,5
      w niedzielę (po obżarstwie ciastowym) 56,8.
      W trakcie diety co najmniej 2 razy w tygodniu bylam na fitnessie lub silowni,
      wspomagam się chromem i CLA a z napitków toleruję tylko yerbę i wodę mineralną.
      Myślę że założenia wykonałam i czas teraz na przestawienie się na II fazę.
      Boję się że przytyję i będzie efekt jo-jo. Macie jakieś sposoby żeby nie
      dopuścić do wzrostu wagi?
      Najbardziej obawiam się wprowadzenia mącznych produktów.
      Pozdrawiam, gratuluję Nam wszystkim wytrwałości i na pewno świetnych wyników.
    • thiessa Dzien 15 02.06.09, 23:16
      Koniec pierwszej fazy a ja tez nie zmienilam za bardzo jadlospisu. Do pracy
      nadal pojemniki z jedzeniem. Boje sie efektu jojo do, ktorego zgodnie z ksiazka
      moze doprowadzic przedluzanie I fazy zatem zaczelam dodawac sobie po 3 "deski",
      czyli pieczywo chrupkie.
      Bilans po 2 tygodniach jest taki, ze schudlam z 71 do 68,6, czyli 2,40. Niezbyt
      duzo jak na I faze, ale wczesniej juz bylam na diecie od swiat takiej
      zdroworozsadkowej, czyli nie jadlam tego co uwazalam za niewlasciwe. Mysle, ze
      dlatego nie odnotowalam tak gwaltownego spatku wagi.
      Sniadanie: 3 deski z wedzonym tofu i pomidorem
      Przekaska: 20 orzechow laskowych,
      Lunch: kawalek piersi indyka, kawalek zapiekanki z cukinii, surowka z kapusty i
      papryki,
      Obiad: Zapiekanka z cukinii z jogurtem naturalnym.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,68456997,68456997.html
      Wieczorem cwiczenia na brzuch i krecenie hula-hop.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka