thiessa Dzien 16 02.06.09, 23:24 Waga 68,5. Sniadanie: 3 deski z serkiem wiejskim, pomidorem, ogorkiem i cebulka, Lunch: zapiekanka cukiniowa z dnia poprzedniego z jogirtem, Przekaska: banan (tak mi sie chcialo banana przez te 2 tyg.) Obiad: pieczone kalarepki, nadziewane pieczarkami i kurczakiem. Cwiczenia brzuszne + krecenie hula-hop. Ciekawe jak jutro z waga, bo cos czuje, ze w gore bedzie. Od tygodnia nic sie nie rusza. Na dodatek nie moge chodzic na moje spacerki. Wczoraj zanosilo sie na deszcz, dzisiaj malzonek bardzo pozno z pracy wrocil, a jutro i pojutrze jest na delegacji. Na dobra sprawepowinnam najpierw zaliczyc marsz a potem dopiero odebrac dziecko z przedszkola. Tylko, ze ja po przyjsciu z pracy marze juz tylko o jedzeniu. Odpowiedz Link
kasik59 II faza 04.06.09, 08:11 Hej dziewczyny, cisza tu okrutna. Czyżby wszystkie się odchudziły i nie miały problemów z dietą??? A co się dzieje u założycielki wątku: Nataszy? Odpowiedz Link
allusia1 Re: II faza 04.06.09, 14:39 Witam Was, ja ostatnio nie mam za bardzo czasu aby cokolwiek napisać, ale ważę się codziennie rano, dzisiaj 57,2kg (nic nie chce iść na dół) ale już powoli podjadam chlebek, kasze jadłam, tylko coś mnie zmogło przez ostatnie 2 dni i miałam gorączkę, mój syn również miał prawie 39 więc apetyt słaby i w zasadzie to nie mam siły szykować sobie sałatek ani ochoty na jedzenie. Odpowiedz Link
thiessa Re: II faza 04.06.09, 17:19 Ano tylko 3 osoby sie tu udziela, ze nei bede wymieniac...moze inne zaniechaly diety? Odpowiedz Link
thiessa Dzien 21 07.06.09, 22:12 Waga 68,6. Zobaczymy co bedzie jutro, bo jak na razie bilans 3 tygodnia wychodzi na 0. Sniadanie: owsianka + cacyki Przekaska:truskawki z jogurtem, Obiad: Grzyby (shitake, pieczarki, boczniaki, mung) po tajsku + surowka z kapusty pekinskiej i papryki, Kolacja: salatka grecka Troche hula-hopu, cwiczenia brzuszne + 100 "brzuszkow" Napisze dla tych, ktorzy nie posiadaja ksiazki jak wyglada dodawanie produktow w drugiej fazie. 1-7 dzien: 1 produkt skrobiowy, 1 owoc dziennie 8 dzien: 2 produkty skrobiowe, 1 owoc 9 dzien: 2 produkty skrobiowe, 2 owoce 10-11 dzien: 3 produkty skrobiowe, 2 owoce 12-14 dzien: 3 produkty skrobiowe, 3 owoce Produkty skrobiowe to wszelkiego rodzaju pieczywo (tylko z pelnego przemialu wchodza w gre), platki zbozowe, brazowy ryz, maki z pelnego przemialu, kasze, razowe makarony oraz warzywa o duzej zawartosci skrobi: dynia, zielony groszek, slodki ziemniak (bialych w ogole nie jemy!) Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzien 22 08.06.09, 22:21 Waga 68,5. Sniadanie: 2 deski, serek wiejski, ogorek malosolny, Przekaska: jablko, Lunch: Salata: salata, pomidor, ogorek, rzodkiewka, awokado, kurczak, Przekaska: 2 deski, plaster szynki, plaster hochlada light, Obiad: ratatuja Deser: serek homogenizowany ze slodzikiem i aromatem Hula hop, cwiczenia brzuszne, 100 "brzuszkow". Odpowiedz Link
thiessa Dzień 17 04.06.09, 17:25 Waga 68,4. Sniadanie: Zupa z czerwonej soczewicy, Przegryzka: prazone pestki dynii (dozwolone 3 lyzki), Lunch: 4 deski z twarozkiem, salata, pomidorem, ogorkiem i szczypiorem, Obiad: pieczone kalarepki z dnia poprzedniego, Kolacja 1/2 pomelo Tylko 100 "brzuszkow" Odpowiedz Link
kasik59 Re: Dzień 17 04.06.09, 21:29 Witajcie najwytrwalsze wczoraj wreszcie zjadłam parę truskaweczek A dzisiaj była zapiekanka z pelnozairnistego makaronu z drobiowym mielonym i warzywkami Nie mam planu na jutro, ale chyba polecę w stronę rybną. Macie dziewczyny jakis fajny przepis na rybke???? Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 17 05.06.09, 00:15 U mnie tez juztro ryba, jeszcze nie wiem jaka. A przepisu poszukaj wyzej, podawalam na rybe z jogurtem. Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzień 17 05.06.09, 11:51 A ja dalej chora, coś nie mogę się wykurować, apetytu też nie mam tylko herbatkę ciepłą bym piła na okrągło bo ciągle mi zimno. Mogła by się ta pogoda poprawić. Wczoraj zjadłam odrobinę kotleta z łopatki mielonej z marchewką tartą w środku, cebulką, duszone w sosie pomidorowym, 2 ziemniaczki młode z koperkiem i sałatkę z młodej kapusty z pomidorkiem Dzisiaj waga taka sama jak wczoraj 57,2kg, chyba muszę sprawdzić czy się nie zacieła Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 18 05.06.09, 18:15 Waga jak narazie na najnizszym poziomie 68,2. Sniadanie: Zupa z soczewicy z dnia poprzedniego, Przekaska: 20 orzechow laskowych, Lunch: 2 deski + serek wiejski + pomidor, kawalek ogorka i cebulka Obiad: 2 ogromne talerze zupy tunczykowej fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,51669163,51669163.html Zrobilam bez maki, ale ryz dodalam, bo to tylko 3 lyzki. Maslo zastapilam oliwa. Wieczorem tylko hula-hop. Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 19 05.06.09, 18:46 Waga z powrotem w gore 65,5. To pewnie dlatego, ze nie ma czasu w pracy na jedzenie i organizm niedlugo zacznie magazynowac. Wczoraj i dzisiaj byl taki sajgon, ze jadlam dopiero o 13.30, a wczesniej sniadanie w domu o 7. Przydaloby sie wiecej posilkow i czesciej. Przedwczoraj odebralam sobie awizo z moja SB turbo i taka bylam padnieta, z nawet nie zdazylam dobrze przekartkowac, ale wczoraj zaczelam czytac i dzisiaj tez mam taki zamiar (jak nie zasne). Trzeba cwiczyc a ja sie rozleniwiam przez meza i jego delegacje. Dzisiejsze menu: Sniadanie: zupa tunczykowa z dnia poprzedniego, Lunch: 3 deski z serkiem + salatka: salata, pomidor, ogorek. Przekaska: 1 gruszka, Obiad: kargulena zapiekana z orzechami pekanowymi (przepis z nowej ksiazki SB)+ surowka z kapusty pekinskiej i papryki z chrzanem i jogurtem + szpinak z czosnkiem i jogurtem. Ide cwiczyc. Troche hula-hopem i troche cwiczen brzusznych. I pewnie nieco "brzuszkow". Wczoraj zrobilam 150, bo innych cwiczen nie robilam i strasznie sie obijalam. Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzień 19 05.06.09, 21:04 Thiessa, nie pomyliłaś cyferek? A może tak szybko schudłaś? Odpowiedz Link
kasik59 Re: Dzień 19 06.06.09, 20:46 Dziewczyny, ja chyba wymiękam,,,wczoraj zjadłam szklankę truskawek, dzisiaj na obiad pierś z kurczaka pieczoną ze szpinakiem, a moja waga zwariowała... Przybyło mi 1,5 kg....!!! Sprawdzę jutro rano czy to się potwierdzi jeśli przytyłam to będzie kryzys i załamanie Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 19 06.06.09, 20:56 Kasik to pewnie nie dlatego. Nie zbliza Ci sie przypadkiem @? A moze z jakiegos innego powodu organizm zatrzymal wiecej wody. Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 20 06.06.09, 20:53 Waga 68,4. Dzisiaj niemal caly dzien poza domem, wiec i posilkow nieduzo. Sniadanie: jajecznica ulubiona z pomidorem, miechunika pomidorowa, chilli i cebulka + salata, kawalek ogorka i rzodkiewka skropione olejem z awokado, 1 plasterek hochlanda light, Lunch: 2 kromki razowca z szynka i salata (marzylam o tym od dawna), Obiad: Kurczak w czerwonym curry + troche niepasujaca surowka z kapusty pekinskiej i marchewki, sos: jogurt z chrzanem, sol, pieprz. Wieczorem hula-hop + cwiczenia na brzuch + "100" brzuszkow. Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 21 07.06.09, 22:13 Jeszcze raz, bo sie wkleilo w nieodpowiednim miejscu. Waga 68,6. Zobaczymy co bedzie jutro, bo jak na razie bilans 3 tygodnia wychodzi na 0. Sniadanie: owsianka + cacyki Przekaska:truskawki z jogurtem, Obiad: Grzyby (shitake, pieczarki, boczniaki, mung) po tajsku + surowka z kapusty pekinskiej i papryki, Kolacja: salatka grecka Troche hula-hopu, cwiczenia brzuszne + 100 "brzuszkow" Napisze dla tych, ktorzy nie posiadaja ksiazki jak wyglada dodawanie produktow w drugiej fazie. 1-7 dzien: 1 produkt skrobiowy, 1 owoc dziennie 8 dzien: 2 produkty skrobiowe, 1 owoc 9 dzien: 2 produkty skrobiowe, 2 owoce 10-11 dzien: 3 produkty skrobiowe, 2 owoce 12-14 dzien: 3 produkty skrobiowe, 3 owoce Produkty skrobiowe to wszelkiego rodzaju pieczywo (tylko z pelnego przemialu wchodza w gre), platki zbozowe, brazowy ryz, maki z pelnego przemialu, kasze, razowe makarony oraz warzywa o duzej zawartosci skrobi: dynia, zielony groszek, slodki ziemniak (bialych w ogole nie jemy!) Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzień 21 07.06.09, 23:12 Podziwiam Cię Thiessa, jesteś strasznie wytrwała, ja nie wytrzymałam, od czwartku męczyło mnie jakieś chorubstwo, miałam gorączkę, brak apetytu, a jak już to jadłam to co nie powinnam -chlebek z masłem, serkiem żółtym itp. postaram się trochę być grzeczniejsza w przyszłym tygodniu, bo już lepiej się czuję, ale Ty naprawdę jesteś wytrwała! Odpowiedz Link
kasik59 Re: Dzień 21 08.06.09, 15:56 Cześć dziewczyny, mam złą wiadomość..waga mi się popsuła.. i codziennie pokazuje co innego, raz że waże 56,6 a raz że 59,0. Mam doła, i chce mi się eklerka i ciacho z bitą śmietaną (( buuuuu muszę poszukać jakiejś wagi bo oszaleję. A diety nadal się trzymam. dzisiaj włączyłam czarny ziarnisty chlebek do jadłospisu i codziennie pałaszuję truskawy )pozdrawiam wytrwałe Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 21 08.06.09, 18:19 Allusia, bo Ty masz na poczatku 5 a ja 6 Kasik powaznie sie popsula, czy tylko tak przypuszczasz? To moze moaj tez, bo zeby przez caly tydzien nic nie ubylo to niemozliwe W dodatku trzymam sie caly czas diety, jedyne odstepstwo to 3 lyzki ryzu zwyklego zamiast brazowego w tamtym tygodniu. Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzień 21 08.06.09, 21:28 A może baterie powinnyście wymienić Ja dzisiaj się nie ważyłam, zapomniałam, ale chyba waga pójdzie w górę bo coś nie mogę się opanować, tak mi chleb smakuje. Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 22 08.06.09, 22:27 Znowu jeszcze raz, bo w beznadziejnym miejscu mi sie wkleilo. Waga 68,5. Z bateriami raczej wszystko w porzadku, bo jest nowa. Specjalnie nie zaczynalam I fazy przed jej zakupem, bo stara jest taka wskazowkowa i wazy jak chce. Sniadanie: 2 deski, serek wiejski, ogorek malosolny, Przekaska: jablko, Lunch: Salata: salata, pomidor, ogorek, rzodkiewka, awokado, kurczak, Przekaska: 2 deski, plaster szynki, plaster hochlada light, Obiad: ratatuja Deser: serek homogenizowany ze slodzikiem i aromatem Hula hop, cwiczenia brzuszne, 100 "brzuszkow". Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzień 22 09.06.09, 13:15 A u mnie waga 57,2kg, aż dziw że nie idzie w górę bo zaraz napiszę czym się objadam, coś nie umiem się powstrzymać, ale to chyba z braku czasu jem co mam. S: kawa + rosołek w pracy (zapomniałam śniadania) O: indyk duszony z warzywami + kopytka (teściowa opiekowała mi się córeczką i zrobiła obiad, nie byłam w stanie odmówić)ale nie zjadłam dużo, tak na smak, z umiarem. D: dużo truskawek K: jajka +groszek + kromka chleba z masłem Staram się nie jeść dużo, ale wiem że jem niezgodnie z dietą, chyba za długo już na niej jestem i nie mogę już sobie odmówić chlebka, tak mi smakuje, ale cieszę się że waga się utrzymuje, juz tak bardzo mi nie zależy też aby dużo zgubić bo znajomi zaczynją mi mówić że mnie już polowa jest tak schudłam, a niektórzy nawet mówią że niełdnie bo na twrzy bardzo widać, teraz chyba chciałabym utrzymać wagę, ale muszę przyznać że dieta SB zmieniła moje podejście do odżywiania, nigdy chyba nie udało mi się tak schudnąć w tak którkim czasie, od początu jak się odchudzam (24,03) 6kg zgubiłam, teraz muszę to utrzymać. Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzień 23 09.06.09, 23:01 Allusia ja tez schudlam juz jakies 6 kilogramow od poczatku trwania diety. Dokladnie ile nie potrafie okreslic, bo nie mialam wtedy jeszcze tej wagi co teraz. Odchudzam sie w przyblizeniu od 20 kwietnia, dokladnie tez nie pamietam, bo przed SB byla to dieta taka zdroworozsadkowa, nie zadna konkretna. Jak na razie nie jestem usatysfakcjonowana, chociz wszyscy zauwazyli, ze schudlam. Do poziomu sprzed ciazy brakuje mi jeszcze 3,5 kg i przynajmniej 65 chcialabym uzyskac. A tu waga juz 2 tydzien niemal w miejscu stoi. Dzisiaj w zwiazku z tym zrezygnowalam calkowicie z pieczywa,ale porcje 2 owocow zachowalam. Sniadanie: Jajacznica ulubiona z pomidorem, chilli, miechunka pomidorowa i cebulka + salata, rzodkiewka. Przegryzka: 1/4 melona kantalupe, kefir, Lunch: ratatuja z dnia poprzedniego, Przegryzka: 1/2 szklanki borowek amerykanskich, Obiad: ryba z warzywami w czerwonym curry + surowka z kapusty pekinskiej i marchewki, Deser: Bieluch ze slodzikiem i aromatem Hula-hop, cwiczenia brzuszne i 100 "brzuszkow". Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzień 23 10.06.09, 10:33 To podobnie jak ja, też wagę kupiłam jak byłam już tydzień na diecie, ale dzisiaj niespodzianka 56,8kg, sama nie wiem dlaczego bo ostatnio nie bardzo jem zgodnie z dietą S: sałatka śledziowa + bułeczka grahamka O: frytki +jajko sadzone + pierś z indyka (znowu teściowa była, zrobiła dzieciakom więc i ja się skusiłam, ale frytek to tylko tyle aby zaspokoić smak) K: grahamka z wędlinką ok 18:00 potem już nic nie jadłam Czasami to sie zastanawiam czy organizm jak ma dostarczone więcej kalorii (po tak długim czasie mniejszej ilości) to może teraz więcej spala, sama nie wiem bo jem już normalnie a chudnę. Odpowiedz Link
kasik59 Re: Dzień 23 10.06.09, 11:11 Czołem dziewczyny! sprawdziłam swoją wagę u koleżanki i wszystko jest w normie, jestem w trakcie @ ale waga leci nadal w dół. Dzisiaj zjadłam sobie bułę wieloziarnistą, chciałam spróbować pasztetu sojowego z pieczarką ale zapach mnie odrzucił, fujj świństwo nie polecam. Ale odkryłam wczoraj niechcąco fajną potrawkę: schab utłuczony na kotlety, przyprawiony, ukłądam na nim suszone pomidorki w oliwie i duużo parmezanu i do piekarnika mniamm rewelka nawet bez żadnych sosów ani ziemniaków. Pozdrawiam, po @ się zważę i podam całkowity spadek od początku diety Odpowiedz Link
thiessa Dzien 24 10.06.09, 23:16 Waga 68! Cos drgnelo i wydaje mi sie, ze tutaj niemaly wplyw maja hormony, skoro u Allusi tez a my na tym samym etapie cyklu jestesmy. I oczywiscie gratulacje z powodu osiagniecia magicznego 56. Sniadanie: sok warzywny, owsianka, Przekaska: melon kantalupe, kafir, Lunch: resztka ratatuji, 2 deski z twarozkiem i ogorek malosolny, Deser: serek homo ze slodzikiem i aromatem. Obiad: grzyby z tofu po tajsku + surowka z marchwi i kapusty pekinskiej Hula hop, cwiczenia brzuszne +100 "brzuszkow". Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzien 24 10.06.09, 23:38 A oto przepis na dietę mojego męża WYEMANCYPOWANA DIETA POSTMODERNISTYCZNA: 1. Jeśli coś zjesz, a nikt tego nie widział, to te kalorie są niewidoczne i się nie liczą. 2. Tabliczka czekolady popita cola light popada w tzw. konflikt kaloryczny - traci co najmniej 80% swoich pierwotnych kalorii. 3. Gdy jesz w towarzystwie, liczą się tylko te kalorie, których zjadłaś więcej niż inni. 4. Jedzenie lecznicze nigdy nie jest kaloryczne (np. czekolada na depresje, czerwone wino na serduszko, koniak na potencje, etc.). 5. Dbaj o sute posiłki dla twej rodziny i przyjaciół - im grubsze twoje otoczenie, tym ty wydajesz się chudsza. 6. Picie i jedzenie przed telewizorem się nie liczy, bo to nie klasyczny posiłek, tylko cześć rozrywki. 7. Dania z lodówki nie maja kalorii, bo - jak wiadomo - w lodowce jest zimno, a kaloria to jednostka ciepła. 8. Zalecam spożywanie posiłków na dużych płaskich talerzach - kalorie szybciej z nich parują. 9. Produkty spożywcze o tym samym kolorze maja tyle samo kalorii (np. pomidory i dżem truskawkowy, pieczarki i biała czekolada, krwawa Mary i rzodkiewki). Odpowiedz Link
thiessa Dzien 25 i 26 12.06.09, 21:40 Chyba poczytam mojemu malzonkowi. Najbardziej prawdzie stwierdzenie o tych kaloriach jedzonych w ukryciu. Moj malzonek jak jedzie na delegacje to wpycha w siebie rozne swinstwa i popija kolorowymi, gazowanymi napojami a ja potem tylko rachunki znajduje przewracajace sie po domu. Dzien 25 Waga 67,6. Sniadanie: 2 kromki chleba pelnziarnistego, serek wiejski z ogorkiem i rzodkiewka, Przekaska 1/4 melona kantalupe, Obiad: Kurczak z trawa cytrynowa i papryka + brokul z fasolka szparagowa z woka, Deser: serek homo ze slodzikiem i aromatem Hula hop, cwiczenia brzuszne, 100 "brzuszkow". Dzien 26 Waga 67,3. Sniadanie: jajecznica ulubiona j.w. + salata, ogorek, rzodkiewka, skropione olejem z awokado, Przekaska: jablko, Lunch: 3 kromki chleba pelnoziarnistego, serek wiejski z ogorkiem, Przekaska:jogurt naturalny, Przekaska: banan, Obiadokolacja: fasolka o bretonsku w wersji wege, salata z pomidorem i vinegretem, Hula hop, cwiczenia brzuszne, 200 "brzuszkow". Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzien 25 i 26 12.06.09, 23:32 No no, widzę że ładnie waga na dół Ci leci, strasznie wytrzymała jesteś, ja już odpuściłam, ale waga nadal mniej więcej się trzyma, dzisiaj 57,1kg jadłam ostatnio przez 2dni zupkę jarzynową z wszystkich młodych warzyw, galaretkę z truskawkami i pizzę własnej roboty, pewnie jak mi waga za bardzo podskoczy do góry to zacznę jeść przepisowo z dietą SB, ale na razie odpoczywam od diet, chyba mi z tą wagą dobrze. Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzien 25 i 26 13.06.09, 10:00 Generalnie trzymanie diety nie jest trudne, bo ja na codzien sie tak zywilam, tzn. nie jadalam ziemniakow, tylko czasem do zupy, chleb zwykle tylko razowy, sera zoltego prawie wcale, bo kocham twarozki. Jedyne czego mi brakuje to smak masla, bo uwielbiam i klarowanego tez. Brak mi tez ryzu jasminowego, bo cala moja rodzina to ryzozercy. Czesto gotuje po chinsku, tajsku, wietnamsku, indonezyjsku i bez ryzu to troche kicha. Teraz zacznej jesc z razowym, ale to nie to samo. Odpowiedz Link
thiessa Dzien 27 13.06.09, 20:29 Waga 67,1. Sniadanie: owsianka z z suszonymi morelmi, prazonymi orzechami i cynamonem, Przekaska: truskawki z jogurtem Lunch: Zupa z ogorkow z wedzonym lososiem fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,76464172,76464172.html ziemniak pominiety, zamiast niego drugi ogorek, zamiast kremowki jogurt, Obiad: Kurczak z trawa cytrynowa z czwartku + duzy talerz salatki greckiej, Deser: serek homo ze slodzikiem i aromatem. Hula hop, cwiczenia brzuszne i 200 "brzuszkow" Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzien 28 14.06.09, 20:07 Waga 76,1. Sniadanie: pol szklanki soku warzywnego, serek wiejski z ogorkiem malosolnym, gofry z maki razowej z dzemem bezcukrowym (kupilam w piatek takowy), Przekaska: truskawki z jogurtem, biad: wolowina po indonezyjsku, kapusta pekinska z papryka + sos z oleju, cytryny, musztardy i czosnku. Bardzo malo, ale caly dzien spedzilismy poza domem i zalapalismy sie dodatkowo na piknik na dzialkach. Zupelnie niespodziewanie. Swietnie sie bawilismy i nawet troche nagrod zgarnelismy. Dzisiaj zaczynam wprowadzac skoki na skakance, juz wykonalam, cwiczenia brzuszne tez i 100 "brzuszkow", moze jeszcze hula hop, zobacze. Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzien 28 15.06.09, 14:56 To jużprawie 4kg udało Ci się zrzucić, ja chyba muszę wrócić na dietę bo w niedzielę waga 57,8kg czyli rośnie w górę, dzisiaj się nawet nie ważyłam bo zaspałam, oj nie mam ochoty znowu trzymać się diety, truskawki w galaretce są takie pyszne, ale wiem że jak nie przypilnuje to efekt jojo mnie czeka. Jem w zasadzie dietowo tylko za dużo pieczywa z masłem (stęskniłam się) i te truskawki mnie rozpuściy, zaraz będą czerśnie, i jak tu dietować. W planach mam gołąbki, robie zazwyczaj z mięskiem z łopatki + kapustę drobno pokrojoną + pomidory z puszki, więc będzie dietowo przez jakiś czas, jeszcze muszę powtórzyć bakłażany -tak mi smakowały, ale w sobotę mam remont kuchni (nowe meble) więc nie będę miała zbytniej okazji aby pichcić, pocekam aż wstawią mi nowy piekarnik chętnie pewnie coś pysznego zrobię. Odpowiedz Link
kasik59 Re: Dzien 28 16.06.09, 13:49 CZeść dziewczyny, widzę że jesteście wytrwale i piszecie regularnie na forum. Ja ostatnio czasu nie miałam, teraz trochę choruję i stweirdziłam że teraz lepiej byloby wspierać nowe Plażowiczki bo my juz jesteśmy starymi wyjadaczkami. Co zyskalam dzięki SB po prawie miesiącu stosowania: 1. Utrata wagi o 4,5 kg, 2. Zmiana nawykow żywieniowych, oddałam wszystkie makarony i frytki z zamrażalnika, jem dużo warzyw. 3. Na imprezach nie muszę pić wiadra alkoholu, piję białe wino i też dobrze się bawię. 4. Więcej ćwiczę i dbam o swój wygląd. CZyli same plusy!!!!! Polecam każdemu, a najbardziej dumna jestem z mojego TŻ, bo on też jest SB razem ze mną. I też zgubił już 5 kg )) Odpowiedz Link
thiessa Re: Dzien 28 oraz 29, 30 i 31 18.06.09, 22:54 Kasik dobrze, ze piszesz chociaz czasem. Zostalysmy z alusia na placu boju we 3. Ciekawe co u reszty dziewczyn. Byloby milo gdyby sie przynajmniej po miesiacu zameldowaly, bo dzisiaj 18, czyli dokladny miesiac. Moja waga: 67,0 67,5 67,4 67,2. Bilans jest takie, ze po 4 tygodniach w pon, rowne 4, ale potem waga wrocila i dzisiaj 3,8. Jurto sie zmierze i zobacze ile cm poubywalo. 28 Sniadanie: jajecznica ulubiona + sałata z ogorkiem i rzodkiewka, Przekaska: banan, Lunch: chleb razowy z salata, serkiem wiejskim i ogorkiem malosolnym, Przegryzacz: truskawki z jogurtem, 3 plasterki szynki, Obiad baklazan po chinsku z ryzem basmati (dozwolony). 29 Sniadanie:chleb razowy z salata, ogorkiem i makrela, kawa sniadaniowa z mlekiem ( w I fazie wykluczona, bo sklada sie glownie z kawy zbozowej) Przekaska: jablko, Lunch: chleb z serkiem wiejskim i ogorkiem malosolnym, Przekaska: 2 plastry szynki, Obiad: curry z fasolki mung. 30 Sniadanie: curry z fasolki mung z dnia poprzedniego, Przegryzka: jablko, jogurt nat. Lunch: chleb razowy z szynka i pomidorem, Obiad:wloska zupa pomidorowa z fasola i razowym makaronem, posypana parmezanem, Kolacja: salatka grecka. 31 Sniadanie: salata (salata, ogorek, pomidor, mozarella), kawa sniadaniowa z mlekiem, Przekaska: truskawki z jogurtem, Lunch chleb razowy z szynka i pomidorem, Obiad: Zupa wloska z dnia poprzedniego, Deser: serek ze slodzikiem i aromatem. Cwiczenia wszedzie jak wyzej. Odpowiedz Link
allusia1 Re: Dzien 28 oraz 29, 30 i 31 19.06.09, 22:13 Witam Was! U mnie w zasadzie bez zmian, nie trzymam się dokładnie diety, ale udaje mi się utrzymać wagę w granicach 57 z groszami. Jutro wstawiają mi nowe meble do kuchni i od tygodnia mam bałagan straszny, w zasadzie kuchnia w częsci przeniosła mi się do przedpokoju lu pokoju, więc ciężko robić cokolwiek, ale mam nadzieje że jak wszytko zamontują to w końcu będą mogła sobie pichcić, puki co jem co popadnie ale z rozsądkiem. powiem Wam że chciałabym jeszcze schudnąć troszkę i chyba jak już będę miała porobione wszytko w kuchni to może na 2 tyg znowu wrócę na 1 fazę, bo zazwyczaj na niej udało mi się najwięcej zrzucić, ale dopiero chyba za tydzień uda mi się doprowadzić moją kuchnię do normalnego stanu, więc dam Wam znać, może i któraś z Was miałaby ochotę za tydzień wskoczyć jeszcze raz na 1 fazę. Hej dziewczyny które nie piszą, na pewno nas czytacie od czasu do czasu, jak tam u Was waga, dietujecie po cichu czy całkiem odeszłyście od diety, a może macie ochotę zacząć od nowa? Odpowiedz Link
thiessa II faza 22.06.09, 19:51 U mnie dzisiaj 66,5. Waga zatem ladnie mi spada. Nie mam potrzeby przechodzic na I faze, wiec Ci Alusiu nie potowarzysze. Ja tkwie gdzies pomiedzy I a II, bo nie jadam wymaganych 3 porcji produktow skrobiowych i 3 porcji owocow, czasem mam dzien bez pieczywa, jak np. w sobote, a czasem jedna porcja w pracy, bo w koncu moge zabrac chleb. Kiedy nie bylam na diecie rowniez nie jadlam tylu skrobiowych. Nowa kuchnia to bylaby dla mnie niezla motywacja do szalenstw kulinarnych, zwlaszcze, ze kupilam ostatnio sporo ksiazek o gotowaniu, bo to takie moje zboczenie. Do wagi sprzed ciazy jeszcze 1,5 kg, jak sie uda to jeszcze troche planuje pociagnac tylko martwia mnie ubrania. W czym ja bede chodzic? Odpowiedz Link
allusia1 Re: II faza 23.06.09, 22:45 Ja sama nie wiem czy przechodzić na 1 fazę bo dzisiaj się ważyłam i 56,8kg, niby nie jestem na diecie ale wcale nie grubnę, zależy od dnia ale waga nie przekracza mi 58kg. Będę straszny chudzielec jak jeszcze schudnę, chyba nie bardzo mam z czego, już kilka osób mi mówi że źle wyglądam, za chudo na twarzy,inni że połowa mnie została, rodzice to nawet na samym początku pytali czy czasami chora nie jestem, bo blada przy okazji byłam. Jeśli chodzi o ciuchy to te obcisłe spoko, luźno lezą, ale jak miałam trochę większe te kupione po ciąży to niestety już leża w szafie, za to dawne bluzeczki które miałam przed ciążą pasują, trochę w szafie swoje odleżały, ale zawsze można sobie nową garderobę stworzyć, ja po diecie sobie parę szt w mniejszym rozmiarze kupiłam. Odpowiedz Link
thiessa Re: II faza 06.07.09, 18:53 Pisze, zeby nie bylo, ze watek umarl smiercia naturalna. A ja dalej jestem przeciez na diecie. Waga dzisiejsza 65,6. Zatem przy okazji poniedzialku bilansik. Od poczatku odchudzania tj. od swiat stracilam ok. 9,5 kg. Od poczatku SB, nie liczac mojej wlasnej diety miesiac wczesniej w talii ubylo mi 8 cm, sadlo w najwiekszym miejscu spadlo o 6, biodra 8 cm i obwod uda 6 cm. Dzisiaj wcisnelam sie w spodnie w ktorych chodzilam przed ciaza, tylko ze ja chodzilam w nich jeszcze do 4 miesiaca ciazy. Generalneie brakuje mi do wagi przedciazowej jeszcze 0,5 kg, ale widze, ze bede musiala wiecej stracic, bo w spodnice sprzed ciazy moja ulubiona sie ledwo wciskam. Allusiu jesli chodzi o ubrania nie martwia mnie gory, tylko doly, bo juz wszystkie spodnie i spodnice sa na mnie za luzne. Gory i tak zawsze musialam kupowac wieksze, zeby biust pomiescic, same doly mniejsze a kiedy kupowalam sukienke to doposowywalam do gory i dol zwezalam. W miedzyczasie bylam w Pradze i musialam isc troche na ustepstwa. Wszystkie posilki poza obiadem robilismy w pensjonacie, bo byl z aneksem kuchennym i tutaj zlamalam zasade tylko raz jedzac na sniadanie bialy chleb. Ciemnego nie mieli w najblizszej piekarni. Obiad najczesciej z bialym ryzem i ewentualnie jakies sosy na mace ziemniaczanej, bo staralismy sie jadac w chinskich knajpach, jako najmniejsze zlo. Po powrocie 1 czeski grzeszny serek (moj ulubiony), nie moglam sobie darowac skoro tak rzadko w Czechach bywam, a dzisiaj kawalek tortu z okazji imienin kierowniczki. I wszystko to dopiero po 3 miesiacach diety. Jako, ze juz pierwszy cel niemal osiagnelam widze, ze musze walczyc dalej. Moj 2 cel to 62. Pozniej zobacze jak bede wygladac i znowu zadecyduje. Pozdrawiam wsystkich, ktorzy jeszcze czasem tutaj zagladaja. Odpowiedz Link