Dodaj do ulubionych

Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?)

31.05.09, 20:39
Ja zaczynam diete od jutra a zakladam ten watek jako dodatkowa mobilizacje. To swietnie dziala na podswiadomosc wink
Zamierzam zrzucic max 5 kilo do 1 lipca, glownie splaszczyc brzuch i troche wyszczuplic uda.
Myslicie, ze wiekszy sens ma wazenie sie czy mierzenie obwodow?
Obserwuj wątek
      • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 01.06.09, 13:57
        Zaczęłam dzisiaj 170cm.wzrostu 70kg.Jeżeli moja waga spadnie do 64
        będę szcześliwa.Zaczęłam nabierać masy od momentu rzucenia
        papierosów,zdawałam sobie sprawę,że tak może być ale stwierdziłam że
        najpierw uporam się z fajkami a potem powalczę z wagą/a właściwie ze
        swoimi zachciankami hahah/.Szukając po necie natknęłam się
        kilkakrotnie z niejaką dietą ODCHUDZANIE NA ZAWOŁANIE p.Marty
        Kotarskiej .Mam pytanie czy ktoś próbował tej diety?Cieszę się,że
        nie jestem sama w tej walce ,życzę wszystkim powodzenia!
        • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 09:57
          Hej!Bądz dobrej myśli przy naszym wzroście można zejść spokojnie do
          63kg.Ja przed trzecią ciążą jak się pilnowałam z jedzeniem i
          ćwiczyłam regularnie zeszłam nawet do58kg./i to nie była jakaś
          głodówka,dieta czy cóś podobnego,poprostu uważałam/NapewnoCi się uda
          życzę powodzenia!
          • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 10:18
            Ja na studiach ważyłam jakieś 58-60 kg. Potem przytylam jak zaczęlam
            pracować. W szczytowym okresie ważyłam nawet 76 kg. To było w
            zeszłym roku. W sumie chyba jest nieżle.
            Za 6 tygodni mam urlop. Chciałabym ważyć wtedy 65 kg. Dziś na wadze
            było 69,4 - zrobiło się optymistycznie.
            Powinnam wreszcie wrócić do ćwiczeń - jestem świeżo po leczeniu
            kręgosłupa i mam chodzić regularnie na basen. Tyle, że nie mogę tam
            się dotelepać, bo albo sie bałam, że w taką pogodę to mi korzonki
            wrócą po tym basenie a wczoraj pracę skończyłam o 22. Dziś niestety
            też długi dzień się szykuje. Musze chociaż zacząć robić brzuszki w
            domu
            • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 10:49
              Ja też mam problem z tym ćwiczeniem.Samej mi się trudno
              zmobilizować,żeby pomachać w domu nogami ,a wybrać się na basen czy
              do jakiegoś klubu też się po całym dniu nie chce aaaaaaaa..jestem
              trochę zła sama na siebie no ale nic tam mam nadzieję,że jak waga
              ruszy z miejsca to może się uda coś z tym zrobić/bedzie to dodatkową
              mobilizacją/W sumie trudno mi się wypowiadać bo jestem pierwszy raz
              na jakiejś konkretnej diecie,wiec chłonę wszystko to co macie
              kobietki do powiedzenia.
    • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 01.06.09, 14:11
      Witam!Wydaje mi się ,że bardziej adekwatne będzie mierzenie
      obwodu,ale są różne opinie na ten temat.Ja wage schowałam,tak jak i
      centymetr ponieważ można się szybko zniechęcić .Zazwyczaj jest
      tak,że na początku wszystko stoi w miejscu.Życzę Ci oby nie!!
      • uswiadomiona2 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 06:20
        witam!! Witam Prom!!
        ja zaczynam od dzis bo wczoraj nie wytrzymalam i sie najadlam
        slodyczy.
        to moje 2 podejscie do dietki i od marca do konca kwietnia udalo mi
        sie zrzucic prawie 7 kg,niestety w maju bylam taka rozwiazla ze 2
        wrocily.u mnie na poczatku strasznie szybko polecialy kg, pozniej
        bardzo wolno po 1-1,5 na tydzien. najszybciej mi zeszlo z brzucha,
        ramion, piersi czyli tam gdzie mnie bylo najwiecej.

        moje dzisiejsze wymiary to 163 i 60,9.chcialabym zrzucic ze 3-4 kg,
        wiem ze bedzie mi trudno bo tak podchodze do tego juz ilka razy w
        sumie przez caly maj nie moge sie zmobilizowacc no ale dzis sie
        zamierzam.trzymajcie za mnie kciuki, ja za was trzymam i zycze
        wytrwalosci .
            • uswiadomiona2 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 11:58
              sprawdzilam w ksiazce sb ta kawe i tam jest dozwolona z 1% mlekiem.
              ja pije 2-3 kawy rozpuszczalne dziennie z 1,5% mlekiem i jakos nie
              przeszkadalo mi to w gubieniu kg.

              ja na sniadanko zjadlam jajecznice z 2 jaajek na cebulce
              a teraz przymierzam sie do serka wiejskiego lith
              aha podjadlam dziecku 6 czeresni strasznie mnie korci zeby ich
              wiecej zjesc.marny teraz okres na ta diete bo tyle w kolo owocow ale
              mam nadzieje ze wytrwam te 2 dni bo potem juz jest lepiej
                • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 15:01
                  Kochane dziewuszki!Już półtora dnia za mną,najadłam się właśnie
                  fasoli /jestem pełna/Najgorsze,że mój najmłodszy jest przeziębiony a
                  pogoda do duszy i nie można się ruszyć z chałupki i wszystko kusi.Bo
                  ile można sprzątać itd,w końcu brakuje już koncepcji czym zająć
                  ręce.A u mnie najgorsze to podjadanie,nauczyłam się cholewcia jak
                  rzucałam papierochy i teraz tylko mi rece chodzą żeby coś do geby
                  wsadzić.A owoców też mi brakuje ,bo zanim znalazłam tą dietkę to od
                  tygodnia zapychałam się właśnie truskawami,czereśniami mniam!Ale
                  końze z tym rozpisywaniem się o dobrociach bo mi jęzor gdzieś
                  ucieknie!POzdrawiam!!
                    • bailoni Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 16:48
                      Niestety nikogo nie omija smile chociaz jesli chodzi o mnie, to zmeczenie bylo wyczuwalne w trzeci/czwarty dzien,potem juz sie przyzwyczaiłam. A przed chwila poległam. Nie ma to jak kochana siostra,ktora przywozi ciasta z wesela i tak brak silnej woli znów sie ukazal i zjadłam kilka ciasteczek. Niestety,teraz juz nic nie poradze.Najgorsze jest to,ze nie toleruje u innych jakiegokolwiek naginania diety,a samej mi sie nie udalo.Tym bardziej,ze biorąc pod uwage ostatnie podejscie,umiem juz wiele rzeczy,jestem bardziej doswiadczona,a tu pach w drugim dniu.Mimo wszystko nie przerywam diety i uznaje (o zgrozo!),ze tego nie było.Dziewczyny! Nie bierzcie ze mnie przykładu!Zamierzam zrekompensowac sie mojemu ciału i wybrac sie na bieganie albo spacer smile Oprocz tej wpadki, na sniadanko było połowe jajeczka ugotowanego, sałatka z sałaty,pomidora, ogórka, troche szyneczki.W szkole kefirek 0%, na obiad fasolka, mieso z piersi z kurczaka. Na wieczór oczywiscie drugi dzien 6 Weidera. Zycze, zeby nikogo nie spotkało to,co dzisiaj mnie!!!
                      • kasia_g4 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 18:12
                        Wracając do głównego pytania - waga czy centymetr - zdecydowanie
                        polecam centymetr. Po obwodach szybciej zobaczysz efekty, co jest
                        szalenie motywujące. Waga też się przyda. Ale nie szalej, nie
                        sprawdzaj po każdym grzeszku czy nie poszła przypadkiem w górę. Ja
                        ważyłam się raz w tygodniu rano. Dietę zaczęłam mniej więcej rok
                        temu. Nie stosowałam się do niej książkowo, a schudłam 8 kg. Mimo,
                        że sobie pofolgowałam, to waga utrzymuje się na tym samym poziomie.
                        Jednak po ubraniach wydaje mi się, że byłam ciut szczuplejsza.
                        Dlatego tym bardziej polecam centymetr.
                          • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 02.06.09, 20:01
                            Mnie jakos te stany osłabienia za bardzo nie dotykają. Może dlatego,
                            że grzeszę regularnie. Dziś paluszkami, bo siedzę w pracy, nie mogę
                            wyjść i jestem strasznie głodna.
                            A tak w ogóle to dziś:
                            Ś: trzy palsterki szynki z indyka, trzy plasterki żółtego sera, dwie
                            rzodkiewki, pomidor
                            O: sałatka grecka, serek wiejski
                            K: jak na razie paluszki. W domu mam jeszcze kefir i szpinak
                              • ania19821 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 08:47
                                Witajcie, dziś drugi dzień na diecie. Nie wiem jak to możliwe, ale weszłam dziś
                                na wagę a tu już 65.100. A wczoraj 66.400. Hm, widocznie jakaś spuchnięta byłam
                                bo niemożliwe żeby w jeden dzień schudnąć kilogram. Wczoraj na kolację zjadłam
                                sałatkę z warzyw z majonezem Light. Mój jadłospis na dziś:
                                Ś: sałatka wczoraj+jajko+plaster wędliny
                                IIŚ: orzeszki laskowe + kawa z mlekiem 0%
                                O: ryba z piekarnika, kalafior gotowany i rzodkiewki
                                K: fasolka szparagowa

                                Póki co jeszcze się nie złamałam i nie zjadłam nic niedozwolonego.
                            • tolazopola Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 10:01
                              No właśnie, najgorsze jest to wieczorne siedzenie w pracy jak w brzuchu burczy a
                              nie ma nic dozwolonego pod ręką. Ja wczoraj zapodałam dwa krążki pieczywa
                              ryżowego, by myślałam że żołądek przyklei mi się do kręgosłupa. Rano mi się
                              wydaje że biorę do pracy górę jedzenia a potem zawsze okazuje się, że za mało.
                              • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 10:07
                                Ja po wczorajszych doświadczeniach dziś gotuję do pracy mega obiad.
                                Będzie kalafion i indyk w sosie szpinakowym.
                                Bo wczoraj wracalam do domu mega głodna i zamias na kefir, mój facet
                                zaprosil mnie na obiad do knajpy. Zjadłam troszkę wołowiny w sosie i
                                baraniny w winie. Przyznaje sie - jakaś kluseczka i gotowana
                                marchewka też się trafiły.
                                I co najgorsze - pijacki prom wciągnąl do tego dwie lampki wina.
                                Myślałam, że potem jakoś to spale, ale kicha. Na wadze prawie
                                kilogram więcej. Z drugiej strony może dlatego, że mi się okres
                                zbliża i wszystko nmnie boli
                              • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 10:07
                                Ja po wczorajszych doświadczeniach dziś gotuję do pracy mega obiad.
                                Będzie kalafion i indyk w sosie szpinakowym.
                                Bo wczoraj wracalam do domu mega głodna i zamias na kefir, mój facet
                                zaprosil mnie na obiad do knajpy. Zjadłam troszkę wołowiny w sosie i
                                baraniny w winie. Przyznaje sie - jakaś kluseczka i gotowana
                                marchewka też się trafiły.
                                I co najgorsze - pijacki prom wciągnąl do tego dwie lampki wina.
                                Myślałam, że potem jakoś to spale, ale kicha. Na wadze prawie
                                kilogram więcej. Z drugiej strony może dlatego, że mi się okres
                                zbliża i wszystko nmnie boli
      • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 11:53
        Cześć dziewczynki!Witaj aniu19821!!!!Dzisiaj zaczęłam trzeci dzień i
        nie złamałam się jeszcze/chociaż czasami walczę ze sobą/.JEDYNE CO
        ZLAMAŁAM TO TO ŻE STANĘŁAM NA WAGĘ,a obiecywałam sobie że zrobię to
        przynajmniej po tygodniu,ale wiecie co jest mnie mniej dokładnie o
        1kg hurrraaaa!Nie wiem może to woda ze mnie zeszła,a może poprostu
        lepiej się wypróżniłam nieistotne,najważniejsze że zobaczyłam
        69,1.Już od dłuższego czasu nie mogłam zejść z magicznej 70-
        tki.Mówię wam cieszę się jak małe diecko.Najgorsze,że na innych
        forach poczytałam,że jednego dnia się spada a za dzień można ważyć o
        tyle więcej mimo że rygorystycznie przestrzega się zasad diety.Mam
        nadzieję,że żadnej z nas to nie spotka.Dzisiaj rano wciągnęłam
        2łyżki sałatki z tuńczyka,2jajka na liściach z sałaty posypanych
        rzodkiewką i szczypiorkiem.Na obiad pichcę polewkę hihihi!.Tzn zupę
        grzybową na wywarze ,podgrzybki z kawałkiem piersi pokrojonej w
        paseczki z natką pietruszki na koniec dodam roztrzepane jajo/ niby
        jako lane kluseczki/Jadłam taki rosół grzybowy w górach ,oj kurczę
        jakie to dobre.Tej mój to namiastka tamtego ale co tam.Dalej nie
        wiem co będe jeść ,wiem że jadłaspis powinno się mieć na cały dzień
        ale nie wiem na co będę miała ochotę.Mam pytanie czy któraś z was
        kochane kobitki ,używa przy tym jakiś wspomagaczy?Chodzi mi o
        tabletki typu:chrom,CLA,linea itp.A i jeszcze jedno pytałaś
        aniu19821 czy można zjeść serek na drugi śniadanie.Z tego co
        czytałam to tak,ale może bardziej doświadczone w SB odpowiedzą na to
        pytanie.Ja podgryzam sezam i słonecznik /pestki /.Do usłyszenia!
        Pozdrawiam!!!!!
        • ania19821 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 12:26
          Witaj armapysmile)
          Ja też nie mam zamiaru się złamaćsmile) Postanowiłam że na weselu 27 czerwca muszę
          lepiej wyglądać i to jest dużą motywacją. Poza tym lato, wakacje, trzeba
          odsłonić trochę ciała. Mój problem to niestety cellulit na nogach, nie wiem czy
          SB coś na to poradzi, bo na ćwiczenia nie mam czasu, małe dziecko, praca...
          Ja też ważę już kilo mniejsmile) Oby tak dalej.
              • uswiadomiona2 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 13:40
                oj ale mnie zmotywowalyscie, zazdroszcze cale kilo mniej super.
                ja dzis walcze ze soba i na razie skutecznie.
                rano smarzona cebulka i jajecznica z 2 jajek, a teraz zjadlam
                salatke z polowy malej makreli ogorka pomidorka w lyzce majonezu.
                na rzie jestem palna
                na obiad bedzie kalafior i piers z kurczaka. i mam nadzieje ze na
                nic wieczorem sie nie skusze, to moje ostatnia szansa. 23 czerwca
                wyjerzdzam nad morze i musze jeszcze troche zrzucic zeby ludzi nie
                straszyc na plazy.

                aha co do serka wiejskiego ja zawsze jadlam go n a2 sniadanie tylko
                lekki a nie ten zwykly.dzis tez ruszam na zakupy imusze ich sobie
                zakupic bo sie przyzwyczailam.
              • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 15:14
                Widzę Aniu19821 ,że póki co idziemy twardo do przodu .Mamy nawet
                podobny cel,ponieważ ja równierz chciałabym być lzejsza do
                27.czerwca,bo też mam weselicho hahaha.Mam nadzieję,że wytrwamy a
                imprezki będą tego warte/naszych wyrzeczeń i męki/.Chociaż póki co
                nie czuję się zle i mam siłe walczyć dalej i o dziwo chce mi się
                dalej podejmować wyzwanie.Paaaaa!!!
              • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 03.06.09, 16:19
                Ja mam to szczęście ,że nie pracuję póki co/do pażdziernika/tylko
                siedzę z moim najmłodszym w domciu..Więc mam czas na swoje dania i
                moge bardziej pokombinować,chociaż w domu chyba wiecej pokus.Tym
                bardziej ,że gotuję normalne jedzonko dla mojej kochanej reszty i
                czasami aż mnie skręca,żeby czegoś nie skubnąć.Dla niektórych to
                pora obiadowa wiec życzę smacznego!
                • kasia_g4 Do Julkita11 03.06.09, 18:25
                  Jak dobrze pamiętam, to te 8 kg spadło w przeciągu 2 m-cy. Z tego 6
                  przez 3 tygodnie I fazy. Później waga stała jak zaklęta ale ubrania
                  wisiały na mnie coraz bardziej. Wszystkim życzę wytrwałości i
                  pomysłów na smaczne dania. Lubię czytać kto co zjadł żeby
                  zainspirować się.
                  • bailoni Re: Do Julkita11 03.06.09, 18:58
                    Witam plażowiczki.
                    Moje dzisiejsze menu:
                    Ś: jajecznica z 2 jajek na pomidorach z fasolą białą i czerwoną
                    IIś: kefir 0% tł.
                    O: sałatka z sałaty,pomidora,ogóra + średni kawałek kiełbachy z ognicha
                    P: kefir truskawkowy 0%
                    K:duża micha sałatki takiej jak na obiad z dodatkiem tuńczyka i fasoli.
                    Jeszcze przede mną ćwiczenia smile
                    Waga z początku 60kg przy wzroście 165cm, chcę zejść co najmniej do 55kg, ale ten SB coś mi nie siedzi. Postanowiłam,że jak nie zejdzie z wagi do niedzieli chociaż trochę, to idę do dietetyka. Poza tym byłam dzisiaj na zakupach i jestem załamana moim wyglądem, ale nie bede sie tu nad soba uzalac. Powodzenia!
                    • uswiadomiona2 Re: Do Julkita11 04.06.09, 06:06
                      ja od wczoraj -0,7.udalo mi sie wczoraj uniknac pokus.dzis walcze
                      nadal.
                      na obiad wczorajsy zrobilam sobie piers z kurczaka z
                      kalafiorem.najpierw to troche ugotowalam a potem rzucilam na
                      patelnie i obsmarzylam dodajac cebulke, koperek, szczypiorek i
                      ziolka.wyszlo bardzo smaczne danko.

                      nie wiem co bede dzis jadla bo odowka prawie pusta,nie bylam wczoraj
                      na zakupach ale mam nadzieje ze przetrwam. jestem ciekawa jak wasze
                      rezultaty.
                      Promku nie szalej tak z tym winem, ciekawa jestem czy cos u ciebie
                      dzis drgnelo?a tak wogole to duzo na tej dietce do tej pory
                      zrzucilas?
                      • prom_do_szwecji a ja rosnę i rosnę 04.06.09, 07:11
                        i codziennie wiecej waże. Dziś 70,8 sad
                        i niemożliwe żebym tak przytyła, bo grzeczna jeste
                        Wczoraj zn\jadlam:
                        Ś: dwa jajka sadzone, pomidor, kawa z mlekiem
                        O: pierś z indyka gotowana w rosole ze szpinakiem i kalafior
                        K: to samo, co na obiad
                        Deser: jogurt ze słodzikiem
                        Za dużo konkretnego żarcia było czy co? Poczekam do okresu, zobaczę
                        czy wtedy coś drgnie

                        Na tej diecie schudlam pewnie ze 3-4 kg. Potem wracały, potem znów
                        chudłam itd. od jakiś czterech - pięciu miesiecy
                        • armapy Re: a ja rosnę i rosnę 04.06.09, 07:30
                          Witam promek i inne dziewuszki!Muszę Cię pocieszyć,ja też tak
                          miałam.To spadałam to rosłam,jak się bardzo zacietrzewiłam to
                          rezultaty były jeszcze gorsze moj metabolizm tak zgłupiał,że jak
                          sobie tylko pozwoliłam na grzeszki to on to zaraz magazynował i waga
                          w górę.Musisz troszeczkę wyluzować,ale bez szaleństw uspokoić
                          organizm i nie robić mu chuśtawek i zobaczysz poleci.A wogóle jak
                          jesteś przed okresem,to waga jest nieadekwatna wiem to po
                          sobie.Człowiek nabiera tyle wody ,jajniki puchną to i waga w
                          górę.Nie załamuj się kobietko,uszka do góry jesteś tu naszym
                          promykiem hahaha.
                          • prom_do_szwecji Re: a ja rosnę i rosnę 04.06.09, 07:49
                            mnie to głównie cycki puchną, a że na codzień nosze miseczkę między
                            D a E to jak spuchną, to automatycznie waga poleci w górę, czyż nie?
                            ja sobie szkody narobiłam tymi wiecznymi dietami i tyciem. Stąd
                            teraz mam wrażenie, że tyje od wody mineralnej wink
                            dziś na szczęście pracuje w domu, to może wreszcie uda mi sie
                            dotrzeć na basen. Zwłaszcza, ze już siedzę przy kompie.
                            A muszę skończyć tak do 17. Nienawidzę jeździć do pracy, bo na
                            dojazdy trace około dwóch godzin dziennie. A tak to kończe pracę i
                            mam popoludnie wolne smile
                            • armapy Re: a ja rosnę i rosnę 04.06.09, 09:07
                              O widzisz zapomniałam o tym!!!Moje niedosyć,że puchną to jeszcze
                              bolą jak diabli.A z tą wodą mineralną to właśnie to chciałam
                              przekazać,ale da się to naprawić.A tak wogóle zazdroszcze Ci tego
                              basenu buuuu.Pozdrosmile
                                • ania19821 3 dzień diety 04.06.09, 09:29
                                  Witajcie, dziś waga pokazała 64,8smile)) Huraa!! Łącznie schudłam już 1,6smile)Dziś
                                  zjadłam jajecznicę z 2 jaj z pomidorem i cebulą. Wyszło tego bardzo dużo i mam
                                  nadzieję,że przez to nie będę jutro więcej ważyć. Na obiad mam dziś zupę z
                                  piersi kurczaka, fasolki szparagowej i brokułów z kostką bulionową.
                                  • armapy Re: 3 dzień diety 04.06.09, 09:51
                                    Część aniu19821!!Ja postanowiłam ,że na wagę dzisiaj nie
                                    staję.Wstałam rano pełna energi i taka lekka/hihihi wyobrażnia mi
                                    działa!!!/I nie chcę tego zepsuć,jutro się okaże czy moja intuicja
                                    mnie nie zawodzi.Ale dzisiaj przez przypadek odkryłam ,że chyba
                                    obwód mi się też ruszył i nie mogę się doczekać kiedy to
                                    sprawdzę/założyłam sobie ,że zrobię to po tyg.diety/.Na śniadanko
                                    podobnie wciągnęłam 2 jajka na sałacie z rzodkiewkami i
                                    szczypiorkiem+pomidor posypany delikatnie serem.A na obiad właśnie
                                    pichcę sobie kapustę młodą z oooogromną ilością koperku+połówka
                                    piersi z kurczaka ,no i został mi wczorajszy rosół z
                                    podgrzybków ,więc głodna raczej nie będę dzisiaj chodzić hahha!
                                    Pozdrawiam smile
                                    • ania19821 Re: 3 dzień diety 04.06.09, 10:07
                                      Ja po części się cieszę, że nie siedzę w domu, bo w szafkach pełno słodyczy a
                                      lodówka zapchana przeróżnymi smakołykami, które wcina mój mąż z synkiem. W pracy
                                      mam tylko to co wezmę ze sobąsmile)
                                      • prom_do_szwecji Re: 3 dzień diety 04.06.09, 10:29
                                        Ja mam natomiast odwrotnie. W pracy zawsze ktos ma jakies jedzenie.
                                        W domu ani grama słodyczy, w miarę zdrowe jedzenie i facet cerber,
                                        który mnie goni za podjadanie ,zwłaszcza słodyczy, jak psa. Sam nie
                                        je slodyczy, a jak mnie zobaczy z czekodadą, a potem dottrzeże
                                        gdzies pryszcza, to mi cały dzień gada, że od cukru mi sie tak
                                        zrobiło. Ale w sumie ma to swoje efekty. Po roku takich jazd nie
                                        dałabym już rady zjeśc całej czekolady i nie zapycham sie byle czym,
                                        bo mi zwyczajnie nie smakuje
                                        • armapy Re: 3 dzień diety 04.06.09, 11:23
                                          O widzicie każda ma inne spojrzenie na to,ale ma na to wpływ wiele
                                          czynników.Ja jestem /przynajmniej tak mi się wydaje/najstarsza z was
                                          wszystkich buuu.mam34lata.Jestem mamą trójeczki urwisów 12,8,no i
                                          niecałe 3 latka.Rozbieżność jak widzicie jest, no i potrzeby każde z
                                          nich ma zupełnie inne.Najstarszy syn jest chudy jak szkapa a je jak
                                          szalony,średnia córcia ma coś po mamusi więc muszę uważać na to co
                                          jej daję do jedzenia,a najmłodszy syn wymaga największej
                                          uwagi ,równierz w tym co je.Natomiast moja połówka jest typem
                                          mięsożercy i też mógłby zjeść konia z kopytami a nie widać tego po
                                          nim.Także moje kochane jakbym mogła to już bym uciekła do pracy,bo
                                          to że urosłam w szerz to również to że siedzę w domu.Ale nic tam
                                          najważniejsze aby wytrwać ,żobaczyć efekty a potem to utrzymać-tego
                                          życzę sobie i wszystkim na diecie.wink
    • ania19821 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 11:18
      Powiem Wam, że w wieku 17 lat ważyłam 84kg!!!! To było coś strasznego, do tej
      pory nie wiem jak to się stało, że tak utyłam w liceum. Miałam wtedy
      niepohamowane napady głodu o których teraz piszecie (teraz tego nie mam). Byłam
      załamana, sfrustrowana. Wzięłam się za siebie i w pół roku schudłam do 68, nie
      była to jakaś określona dieta, odchudzałam się po swojemu. Było to 10 lat temu i
      sama nie wiem jak mi się to udało. Potem waga stanęła właśnie na tych 67,68 i
      ani rusz w dół. Nie odchudzałam się już, choć byłam dosyć pulchna. W wieku 19
      lat poznałam mojego obecnego męża, któremu oczywiście moja nadwaga nie
      przeszkadzała. W któreś wakacje schudłam do 65. W wieku 22 lat zaszłam w ciążę z
      wagą 65kilo. Miałam straszne nudności, cały czas wymiotowałam. W 4 miesiącu
      ciąży ważyłam 61!!!! To było coś, tak mało nigdy nie ważyłam. Przy porodzie
      ważyłam 75, potem w parę dni po było już 66, a po roku 63. Jak poszłam do pracy
      (biurowej, siedzącej) przytyłam przez 2 lata do 66. Teraz mam 26 lat i
      postanowiłam że chcę jeszcze nacieszyć się zgrabną sylwetką, której w sumie
      nigdy nie miałamsmile) Oto moja historia w skróciesmile)
      • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 11:35
        To nam się zebrało na szczerość hahah.Ja wychodziłam za mąż w wieku
        20 lat i ważyłam 58kg.Półtora m-ca póżniej zaszłam w ciążę i dałam
        sobie taki odpust,że przybyło mnie 35 kg.Faktem jest że pod koniec
        miałam zatrucie ciążowe i to miało wpływ na wagę.Ale poradziłam
        sobie z tym i moja waga tak się wahała do 63kg.Następne ciąże były
        wręcz z książkowym przyrostem wagi.Zawsze musiałam uważać na o co
        jem i ile bo mam tendencję do tycia i problemy z wypróżnianiem,ale
        jakoś sobie radziłam.Teraz jednak jest coraz trudniej i myślę ,że i
        wiek ma tu już dużo do powiedzenia NIESTETY.
        • ania19821 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 11:55
          Ja mam jedno dziecko i przytyłam książkowo - 10kilosmile) Nie mam żadnych defektów
          po ciążowych, brzuch mam identyczny jak przed ciążą, nawet rozstępów nie mam na
          brzuchu. Za to uda - porażka, po wewnętrznej stronie mam rozstępy i to okropne +
          cellulit. Ale to nie wina ciąży tylko zawsze tak miałam.
          Więcej dzieci nie planuję, więc może zejdę pierwszy raz w życiu do 60kg a może i
          mniejsmile)
          • tolazopola Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 12:28
            Najstarsza to jestem ja, bo w tym roku kończę 36 lat. Ale nie mam dzieci.
            Najgorsze jest dla mnie też siedzenie w pracy, bo faktycznie - ktoś zawsze ma na
            biurku jakieś ciacha i poczęstuje. A ja jestem taka głupia że nie umiem odmówić.
            Niefajne są też powroty do domu, gdy zatrzymuję się przy jakimś sklepie o kupuję
            gówniane ciastka sad
            A e domu nie mam nic słodkiego poza cukrem w cukierniczce, więc gdybym nigdzie
            nie łaziła, byłabym chuda jak patyl.
            • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 12:40
              Ja wiekowo jestem pośrodku - 32 lata. Ale mam okres wielkich
              przemian i chcialabym na fali metamorfozy takze zmienić sie
              fizycznie. Męża nie mam, wychodzę za mąż w przyszlym roku w maju. O
              ile nam sie uda wreszcie sale na ten miesiac zamówić. Od półtora
              roku mieszkam z ukochanym facetem, co jest miłą zmianą po poprzednim
              narzeczonym, który mi takie rogi przyprawiał, że mam cały sufit
              porysowany. On romansował, ja z nieszczęścia żarłam i popijałam
              piwem. Tak było do rozstania. Ważyłam wtedy 76 kg. Potem wzięłam sie
              w garść.
              Zastanawiam sie też nad zmianą pracy i zawodu, bo moje zajecie daje
              mi coraz mniejszą frajde.
              Najchętniej wzięłabym ze trzy miesiące urlopu i ogarnęła sie jakoś
              ze swoim życiem. Niestety, szanse na tyle laby są żadne
            • uswiadomiona2 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 12:48
              ja natomiast mam 28 lat i 2 dzieci(3,5 i 1,5).obecnie moja waga waha
              sie w granicach 60-61. kiedy wychodzilam za maz a bylo to ok 6 lat
              temu wazylam 58kg i bylo mi z tym dobrze chociaz przydaloby sie
              zrzucic tu i owdzie po pare deko. w pierwszej ciazy przytylam 18 kg
              i po wazylam 65.przzestalam karmic i zaczelam sie
              odchudzac.zjechalam do 62 i zaszlam w kolejna ciaze.nie wiem
              dokladnie ile przytylam bo jak bylo juz 81 to nie wchodzilam na
              wage.po porodzie dlugo waga wskazywala 69.zaczelam sie odchudzac w
              marcu i zjechalam do 59 (z 66)no ale 2 wrocily stad moja walka.
              • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 13:38
                Niewiem jak wy kobietki ,mój problem polega na tym ,że im więcej
                kilogramów tym mniej pewności siebie.Cholera jest mi zle we własnym
                ciele i sama siebie przestaję akceptować.Odbija się to oczywiście na
                wszystkim w każdej sferze życia nawet w łóżku.Dotej pory udawało się
                bez diet ,ale niestety zawsze jest ten pierwszy razsmileI to co
                robię,to po to żeby poczuć się lepiej i móc się cieszyć pełną
                parą.Oczywiście wszyscy łącznie z moim ukochnym mężem uważają,że
                przesadzam więc przestałam o tym problemie z nimi rozmawiać i
                zostałam SAMA.Dlatego bardzo się cieszę,że was mam ,bo pewnie wiecie
                o czym piszę a dodatkowo mobilizujecie mnie do dalszego
                działania.Więc DZIEKI DZIEWCZYNKI.Najważniejsze to brnąć do obranego
                celu i podnosić sie po każdym upadku.Bo przecież każda z nas
                zasługuje na to żeby być "piękną"/co by to nie miało znaczyć/.
                • ania19821 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 13:48
                  Coś w tym jest. Jak jestem w ubraniu to nie mam kompleksów. Ale jestem 4 lata po
                  ślubie w czym znam się z mężem 8 lat i mam opory przed stawaniem do niego tyłem
                  w świetle dziennym!!Wiem, że widać moje niedoskonałości, ten okropny cellulit.
                  Zastanawiam się czy dzięki tej diecie schodzi choć trochę cellulit z ud. Ma
                  któraś z Was wiedzę na ten temat??
                • bailoni Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 17:04
                  Jakie to dziwne,że zupełnie nieznajome sobie osoby nagle się otwierają i wysypują wszystkie swoje przeżycia smile Ja chyba jestem najmłodsza - 17.5 i czekam na tą osiemnachę big_grin Druga klasa liceum i tak jak jedna z Was pisała, przytyłam parę kilogramów. Dokładnie rok temu byłam jedną, wielką kluchą z wagą ok. 65kg przy wzroście 165cm. W wakacje rok temu zaczęłam się zdrowiej odżywiać, a konkretne odchudzanie rozpoczęłam gdzieś marzec-kwiecień. Na razie jest 59, chudnę powoli, ale mam nadzieję, że na zawsze. Myślę, że najważniejsze jest to,że chcemy zrobić coś ze soba i się nie poddajemy! 10 metrów ode mnie leżą te cholerne ciastka, ale nie zjem ich bo chcę być szczupła! Nieistotne ile masz lat, ale czuj się dobrze w swoim ciele i bądź kobietą!
                  • bailoni dzien 4 04.06.09, 17:09
                    i wracając do diety smile
                    śniadanko: reszta sałatki z wczoraj,plaster wędliny, troche sera białego
                    IIś:2 rolki z sałaty zielonej,szynki,sera,kawałek ogórka
                    IIIś: jogurt (nietstey brzoskwiniowy,ale wolałam zjesc,niz byc głodna
                    O: kotlecior z kurczaka, szpinak
                    za chwile druga kawa,bo duzo nauki,a na wieczór ćwiczenia i jakas kolacyjka.
                  • tolazopola Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 04.06.09, 21:57
                    Bo nikt tak nie zrozumie wiecznie odchudzającej się kobiety jak druga kobieta...
                    A poza tym to jest łatwiej. Gadamy przecież czasami o takich rzeczach, że jak
                    bym miała powiedzieć to komuś prost w twarz spaliłabym się chyba ze wstydu wink
                    Pisałam tu kiedyś o tym, że kupiłam kisiel bez cukru. Dzisiaj dokupiłam budyń.
                      • ania19821 4 dzień diety 05.06.09, 08:26
                        Witajcie, podoba mi się ta dietkasmile) Dziś waga pokazała 64,1smile)))
                        Hm, nie przypominam sobie żebym w ostatnim czasie tyle ważyła. Dodaje mi to
                        motywacji ogromnej.
                        Dziś jadłam na śniadanie sałatkę z fasoli czerwonej, tuńczyka, papryki,
                        jajek,cebuli i majonezu light. Ledwo co zjadłam bo już nie mogłam. Na obiad mam
                        zupę z wczoraj a na kolację jeszcze nie wiem, w lodówce resztka fasolki
                        szparagowej ugotowanej i jeszcze połowa tej sałatki do zjedzenia, na którą w
                        chwili obecnej nie mogę patrzeć...
                        • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 05.06.09, 10:47
                          Część dziewczynki, u Was też tak zimno?
                          Powinnam się wstydzić i ukrywać w mysią dziurę, ale trzeba stawić
                          czoła rzeczywistości.
                          A co tam...napiszę, co zjadłam wczoraj. Elaborat to będzie -
                          ostrzegam wink
                          dwa kawałki piersi z indyka, kawa, kefir
                          kawałek kiełbasy, kawałek żółtego sera,
                          serek wiejski light
                          garść czereśni (Prom mój przyniósł twierdząc: masz, pogrzeszysz
                          trochę wink
                          szpinak z pomidorami i serem żółtym plus kubek kefiru

                          i uwaga, uwaga!!! Mega hicior wczorajszego wieczoru:
                          cztery pierogi z truskawkami, smietaną i cukrem - to zamiast basenu.
                          Mój facet zapałał nagłą chęcią zobaczenia się ze swoją przyszłą
                          teściową a moja mamą i mnie wyciągnął na wycieczkę za miasto.

                          Rezultat nienajgorszy - szybka wizyta w toalecie, dopinające sie
                          luźno spodnie i 70,3 kg na wadze czyli około pół kilo mniej. Nie
                          chudne ostatnio wcale, ale nie ma co sie łudzić, że tuz przed
                          okresem waga będzie spadać na łeb, na szyje. Dobrze, że nie rośnie!!!
                            • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 05.06.09, 19:24
                              Witam wszystkie kobietki!Ja spadłam na 68,2 bomba cieszę się, mam
                              nadzieję ,że nie za wcześnie.Wogóle chyba mam dobrą passę,wczoraj
                              jeszcze płakałam ,że chcę wrócic do pracy i masz od poniedziłku
                              zaczynam.Mam nadzieję,że te zawirowania mi pomogą a nie
                              odwrotnie.Cholera wszystko wywraca mi się do góry nogami,ale nic tam
                              lubię zmiany i nowe wyzwania.Powiem szczerze ,że strasznie boję się
                              weekendu czy nie polegnę.Więc bardzo proszę TRZYMAJCIE ZA MNIE
                              KCIUKI.Pozdrawiam i do usłyszenia,życzę wszystkim slonecznego i
                              ciepłego weekendu.wink)))
                                • ania19821 5 i 6 dzień diety 07.06.09, 14:57
                                  No więc u mnie waga stanęła jak zaklęta. Wczoraj i dziś 64,1sad((
                                  Dodatkowo wczoraj z rana dostałam okres więc może to dlatego?? Nie
                                  mam pojęcia, nigdy nie byłam w stanie zaobserwować u siebie czy @ ma
                                  wpływ na wagę. Zobaczymy jak zacznie się poniedziałeksmile
                              • prom_do_szwecji Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 07.06.09, 14:56
                                to gratulacje, powodzenia w nowej pracy.
                                Ja po pierwszm tygodniu bez zmian - ani w górę ani w dół. Brak
                                powodzenia zwalam na okres. Spróbuję jeszcze ten tydzien, ale jak
                                okaże sie, że znów bez sukcesów, to wracam na normalną dietę. Chyba
                                metabolizm mi sie już spowolnił na maksa.
                                problem w tym, że jak zaczynam jeść wszystko, to rzucam się na
                                żarcie jak głupia. I znów kłopoty
                                  • cel-5kilo Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 07.06.09, 19:40
                                    U mnie zawsze kilka dni przed okresem dochodzi do zatrzymania wody a pierwszego
                                    dnia @ wszystko wraca do normy.
                                    Dzis rano sie mierzylam i w tali z 68 zeszlo mi do 65, z bioder z 95 na 92, udo
                                    z 55 na 53. Nie wiem czy to malo czy duzo.
                                    A co do zwolnienia metabolizmu - myslicie ze jazda na rowerku albo cwiczeniami
                                    na stepperze mozna podkrecic spowolniony metabolizm? Bo ja w tej chwili nie
                                    cwicze, a wydaje mi sie, ze jem dosc malo i moze mi sie metabolizm spowolnic.
                                    • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 08.06.09, 07:17
                                      Dobry dzień!Jak się macie,u mnie bez wiekszych rewelacji na wadze
                                      zobaczyłam 67,9 ale to zawsze w dółsmile.Teraz spowiedz:no więc w
                                      sobotę zgrzeszyłam poraz pierwszy/z mężem hahah/uraczył mnie
                                      wieczorem drinkiem-nie odmówiłam.Natomiast niedziela była dla mnie
                                      prawdziwym wyzwaniem,tort,lody tyle dobroci ale nie
                                      poległam/urodziny syna/złamałam się dopiero jak dziadek przywiózł
                                      nam prosto z działki takie piękne,czerwone cudnie pachnące
                                      truskawki,nie dałam rady wciągnęłam a z 6.Miałam wyrzuty
                                      sumienia,wręcz bałam się stanąć dzisiaj na wadze ale na szczęście
                                      jest do przodu.Dzisiaj nie mam pojęcia co będę jeść mam takiego
                                      stresa,że mi się nie chce jeść.Syn ma dzisiaj egz.z anglika do
                                      gimnazjum,ja po dłuższej przerwie pierwszy dzien w pracy i jeszcze
                                      różne takie tam.Mam nadzieję,że wasz poniedziałek będzie mniej
                                      szalony.Pozdro!!!!
                                      • acanto Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 08.06.09, 08:06
                                        czy ja mogę do was dołączyć? wprawdzie zaczynam dopiero dzisiaj ale
                                        nie znam nikogo kto byłby ze mną w tych chwilach.
                                        mam 168 cm i ważę 67 kg, chciałabym schudnąć 10kg, i wrócić do wagi
                                        sprzed ciąży. mam nadzieję ze tym razem mi się uda. zaczynałam juz
                                        raz SB, ale nie wytrałam zbyt długo.
                                        • ania19821 7 dzień diety 08.06.09, 08:37
                                          Witajcie, dziś w końcu coś ruszyło - 63,8. Przez cały weekend ani razu nie
                                          zjadłam nic niedozwolonego, choć byłam na pokazach lotniczych w Góraszce w
                                          sobotę, a tam tyle było dobrych rzeczy i zapachów...Miałam tak ogromna ochotę na
                                          loda, ale kupiłam tylko kulkę dla mojego synka a sobie nic.
                                          Przyznam że miałam lekkie zwątpienie przez weekend że nic nie chudnę no ale w
                                          końcu dziś jest coś mniej.
                                        • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 08.06.09, 10:32
                                          Witaj acanto!Cóż to za pytnia!!!Masz ochotę dołączyć to jesteś i
                                          już.Przynajmniej takie jest moje zdanie,ale nie będę wypowiadać się
                                          za ogół.Jak dla mnie doświadczenia ,każdej jednej osoby są dla mnie
                                          wpewien sposób przydatne i jest mi razniej jak wiem ,że ktoś potrafi
                                          zrozumieć mój problem i sensownie mi doradzić.A jak jest nas więcej
                                          to i mobilizacja jest większa.Gratuluję aniu,że nie złamałaś się
                                          mimo pokus weekendowych PEŁEN SZACUN!!!!
                                            • ania19821 Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 08.06.09, 11:38
                                              U mnie dziś dziewczyny w pracy powiedziały, że widać powoli na twarzy że chudnę.
                                              Szkoda, bo z twarzy to mi w ogóle nie zależy na chudnięciusad( Dziś nie mam
                                              obiadu w pracy, tylko serek wiejski light, szczypior i rzodkiewkę do tego.
                                              Oczywiście jadłam tez orzeszki jako przekąskę.
                                              • ania19821 8 dzień diety 09.06.09, 09:22
                                                Witajcie, dziś już ważę 63,5smile)) Od wczoraj -0,3. Wczoraj byłam na rowerze,
                                                trochę sobie pojeździłam. Cieszę się że waga spada. Żołądek mi się już chyba
                                                obkurczył, bo niektóre posiłki ledwo zjadam. No ale jem, żeby metabolizm się nie
                                                przystopował.
                                                • armapy Re: 8 dzień diety 09.06.09, 11:26
                                                  Cześć!Ja też spadłam na 67,5 może niewiele ale zawsze w
                                                  dółsmile)),ruchu mam też teraz więcej wiec myślę że na dobre mi
                                                  wyjdzie.Najgorsze ,że zawsze jako pierwsze chudną mi zwsze nogi,a są
                                                  ok.Najgorzej mi zgubić oponkę i tu w ramionacha a najbardziej na tym
                                                  mi zależy.Ja również zauważyłam,że szybciej się najadam a to dobry
                                                  znak hihi.Nie wiem czy mi się uda dzisiaj coś wpisać bo mam jak na
                                                  zwarjowanym lotnisku,więc życzę miłego dnia!!)))
                                                  • ania19821 Re: 8 dzień diety 09.06.09, 12:14
                                                    To ja dodam, że u mnie jest na odwrót. Góra czyli ramiona, brzuch ok, a dół do
                                                    zrzucenia. A już mi twarz schudła i brzuch... Widać powoli nawet mięśnie
                                                    brzucha, których wcześniej nie widziałamsmile)
                                                  • armapy Re: 8 dzień diety 09.06.09, 21:40
                                                    Kurczę aniu jak ja bym tak chciała,mięśnie brzucha zobaczyć
                                                    buuuu.Ale jak będę twarda i nie kucnę to może mi się uda.Padam już
                                                    na twarz i nie chce mi się już nic,najgorsze ,że nie mam jż siły
                                                    żeby poćwiczyć/do tej pory starałam się codziennie 'pomachać
                                                    nogami'jak to mówi moja psiapsiuła/.Wogóle zaczynam się zastanawiać
                                                    czy nie przedłużyć pierwszego etapu diety,bo w sumie nie jest już
                                                    dla mnie taka uciążliwa,jedynie owoców mi brakuje najbardziej ale i
                                                    do tego można przywyknąć.Teraz jak mam tyle zajęć to zapominam o
                                                    podjadaniu a o mnie najbardziej gubiło.Kończę te swoje wywody
                                                    najmłodszy padł,więc mam chwilę dla siebie muszę ją dobrze
                                                    wykorzystać przed następnym szalonym dniem.Życzę kolorowych i
                                                    lekkich snów, do usłyszeniasmile)))
                                                  • ania19821 9 dzień diety 10.06.09, 08:28
                                                    Witajcie wszyscysmile)
                                                    A mnie dziś znów troszkę ubyło, waga wskazała 63,2. Stojąc przed lustrem nie
                                                    widzę żadnych zmian z wyjątkiem mniejszego brzucha. Czekam aż coś ruszy w tyłku
                                                    i nogach.
                                                    Armapy, nie radziłabym Ci przedłużać tej I fazy za dużo, tym bardziej że jej
                                                    ściśle przestrzegałaś. Wprowadź może sobie jakieś owoce i tyle. Jak nie czujesz
                                                    potrzeby na chleb itp. Ja może sobie przedłużę maksymalnie na 3 dni, a może
                                                    wcale?? Zobaczymy z jakim wynikiem zakończę 14 dzień.
                                                  • armapy Re: 9 dzień diety 10.06.09, 09:09
                                                    Ja natomiast stanęłam w miejscu buuuusad,pocieszam się,że to może
                                                    jakiś kryzys organizmu,bo nie grzeszyłam .Z tym przedłużaniem to
                                                    zobaczę jaki będzie efekt końcowy pierwszego etapu.Wizualnie i po
                                                    ubraniach też widzę zmiany i nie jest to moja wyobraznia bo inni to
                                                    też zauważyli.Nie jest to niewiadomo jak duża zmiana ale ja sama
                                                    czuję się o wiele lepiej niż 10 dni temu.Pozdrawiam wszystkich,choć
                                                    ostatnio to tylko ania ze mną pisze a reszta kobietek gdzie się
                                                    podziewa?
                                                  • ania19821 Re: 9 dzień diety 10.06.09, 09:45
                                                    Rzeczywiście chyba zostałyśmy same. Ja już łącznie schudłam 3,2. Jak dobrze
                                                    pójdzie to może do wesela będzie już 61?? Dziś koleżanka zauważyła że spodnie
                                                    trochę wiszą na mnie. No w końcu 3 kilo mniej to musi być różnicasmile)
                                                  • armapy Re: 9 dzień diety 10.06.09, 11:55
                                                    Jakby co do wesela mamy jeszcze trochę czasu aniu,wiec nasze
                                                    założenia powinny zostać spełnione.Ja najgorzej obawiam się,że i tak
                                                    samopoczcie będzie nie takie ponieważ na samo wesele będę
                                                    niedysponowana.A ,że zazwyczaj zle znoszę te dni nie dosyć ,że sa
                                                    bardzo bolesne to jeszcze puchnę.Mam nadzieję,że może dostanę @ ciut
                                                    wcześniej,bardzo bym sobie tego życzyła.No nic pożyjemy zobaczymy,co
                                                    będzie.No i faktycznie chyba same zostałyśmy na polu walki
                                                    hahah.Reszta kompanek gdzieś nam odpłynęła,tym bardziej się cieszę
                                                    że jednak nie zostałam samasmile))
                                                  • ania19821 Re: 9 dzień diety 10.06.09, 12:27
                                                    Obawiam się, że przy diecie może Ci się @ spóźnić. Ja tak zawsze miałam, że przy
                                                    odchudzaniu, albo jak zaczynałam chodzić na aerobik wszystko mi się
                                                    przestawiało. Choć oczywiście u Ciebie nie musi tak być. Ja do tej pory miałam @
                                                    równo co 28 dni, ostatnio dostałam 6 czerwca więc na wesele raczej na 100% nie
                                                    dostanęsmile
                                                  • armapy Re: 9 dzień diety 10.06.09, 13:37
                                                    Mam nadzieję ,że tak właśnie będzie.Muszę Ci się przyznać ,że mam
                                                    wew.dylemat.Z okazji jutrzejszego św.zostaliśmy zaproszeni na obiad
                                                    i mimo,że to do moich rodziców/z którymi jestem naprawdę blisko/nie
                                                    wiem jak się zachować.Taka głupia sytuacja,normalnie nie wiem jak z
                                                    tego wybrnąć .Ale chyba pojadę ze swoim żarciem powiem otwrcie ,że
                                                    jestem na diecie i już,no nie będę rżnąć głupa.Nie wiem jak twój ale
                                                    mój długi weekend zapowiada się ciężki,bowiem w piątek przyjężdżają
                                                    brat z bratówką a w sobotę zapowiedzieli mi sięjeszcze znajomi na
                                                    grilla o matko nie wiem jak dam radę,ale będę się starała.
                                                  • ania19821 Re: 9 dzień diety 10.06.09, 13:58
                                                    Ja mam w planach jechać na działkę z rodzicami, a to jak wiadomo wiąże się z
                                                    grillem, kawką, herbatką, pączkami, ciastami itp No ale nie mam najmniejszego
                                                    zamiaru się złamać i zaprzepaścić wszystkiego. Tak sobie po cichu planuję w
                                                    poniedziałek się zważyć i zobaczyć 62!!
                                                    A jeśli chodzi o Twój obiad to zależy co będzie. Możesz zjeść np bez ziemniaków
                                                    tylko to co jest ewentualnie dozwolone. Ale to Ty najlepiej znasz swoich
                                                    rodziców. Ja np. wzięłabym po prostu swoje jedzenie i tyle.
                                                  • armapy Re: 9 dzień diety 10.06.09, 20:00
                                                    I tak zrobię,już rozmawiałam z mamą na ten temat i wszystko
                                                    gra.Życzę błogiego i lekkiego odpoczynku przez te wolne dni.Mam
                                                    nadzieję ,że będziemy mogły chwalić się dalszymi spadkami wagi.Więc
                                                    narazkawink
                                                  • prom_do_szwecji Re: 9 dzień diety 11.06.09, 03:00
                                                    faktycznie odpłynęłam, bo już miałam dość tego pilnowania,
                                                    pichcenia, noszenia żarcia w pojemniczkach i braku rezulatów. Nie
                                                    schudlam, nie przytyłam = jest w miarę ok. Postaram sie jednak
                                                    wrócić na cnotliwą drogę. To trudne, bo w mega stresie żyje. Właśnie
                                                    zaczęlam własny ślub organizować i cała jestem spanikowana
                                                    wydatkami, tym, czy podejmuje dobre decyzje, jaką kiecke, fryzure
                                                    itp.
                                                    No i czy dobrze robie oczywiscie
                                                  • armapy Re: 9 dzień diety 12.06.09, 10:02
                                                    Witamy ,witamy!!Promyku,skoro się zdecydowałaś na taki krok to chyba
                                                    wiesz czego chcesz.Nigdy nie wiemy do końca czy podejmujemy dobrą
                                                    decyzję i jak dalej się wszystko potoczy,życie jest nieobliczalne i
                                                    pełne sprzeczności ale i niespodzianek.Uszy do góry ,pamiętaj zawsze
                                                    jest wyjście awaryjne!!!!A z tego co pisałaś wcześniej to ślub
                                                    planujesz na przyszły rok w maju,to co ty kobietko chcesz się
                                                    wykończyć ,wrzuć na luz skoro już masz giganta stresa to co będzie
                                                    dalej?Spróbuj cieszyć się tym wszystkim ,wierz mi w tym dniu nie
                                                    ważna jest sukienka ,fryzura itp.to są wtedy dodatki do całości nie
                                                    mówię,że nie ważne ale co innego jest istotne.A dietę potraktuj jako
                                                    inwestycję w siebie i spokojnie waga kiedyś się ruszy i zobaczysz
                                                    dalej już będzie łatwiejsmileJa mimo,że nie zgrzeszyłam dalej stoję i
                                                    nie mam pojęcia co jest grane ale chyba mój metabolizm
                                                    zwolnił ,zobaczymy co będzie dalej.Pozdrawiam.
    • ania19821 10 dzień diety 11.06.09, 19:51
      Witajcie,
      Armapy chyba jednak nie zobaczę 62 w poniedziałek sad( Dziś waga
      stanęła, nic nie spadło.
      Ale za to jestem szczęśliwa, bo byłam dziś na działce i moi rodzice
      zauważyli od razu że schudłamsmile) Że z twarzy, z brzucha i z tyłka
      nawetsmile)
      • armapy Re: 10 dzień diety 12.06.09, 10:23
        No i jak aniu ruszyło się,bo ja nadal stojęsad.Dzisiaj robię sobie
        dzień z rybką.Rano była makrela,na obiad planuję grilowaną rybkę a w
        międzyczasie upierdzieliłam sałatę z tuńczyka z
        fasolą ,jajkiem,czosnkiem i ogórkiem kisz.I następny dzień
        poleci.Kurczę w poniedziałek minie 2 tyg.jak jestem na SB i coś mam
        marne wyniki i chyba naprawdę pociągnę pierwszy etap ciut
        dłużej,muszę się jeszcze zastanowić.Narazkabig_grin
          • ania19821 12 dzień diety 13.06.09, 13:23
            Trochę zaczynam się dołować, bo waga wciąż stoi. Ani grama nie schudłam.
            Zastanawiam się czy coś robię źle, ale ani razu nie podjadłam sobie nic
            niedozwolonego. No nic, pozostaje czekać. Coraz bliżej do końca pierwszej fazy,
            a wynika, że schudłam najwięcej w pierwszym tygodniu, a w drugim prawie nic.
            • cel-5kilo Re: 12 dzień diety 13.06.09, 13:41
              ania19821 napisała:

              > Trochę zaczynam się dołować, bo waga wciąż stoi.

              Podobno tak sie zazwyczaj dzieje, na poczatku jest widoczny spadek wagi po czym
              jakby cos sie zatrzymuje. Po jakims jednak czasie waga znowu zaczyna spadac.
              Ludzie niestety daja sie zdolowac tym zatrzymaniem wagi i przerywaja diete a
              wystarczy ponoc odczekac ten niefortunny okres, bo pozniej waga znowu pojdzie w
              dol. Tak wiec nie poddawaj sie, bo to chyba jest na porzadku dziennym. Nawet jak
              w poniedzialek zaczniesz druga faze, to i tak waga powinna dalej spadac po
              jakims czasie.
                • ania19821 13 dzień diety 14.06.09, 10:43
                  A jest coraz gorzej. Nie dość że nic z wagi nie ubyło to ważę dziś 63,6!!
                  Kompletnie nie rozumiem jak to możliwe, bo ściśle nadal trzymam się diety. Może
                  za dużo tych jajek jem?? No ale codziennie jem dwa jajka, tak jak jest w diecie.
                  No przyznam, że trochę się tym zaczynam przejmować.
      • armapy Re: Rozpoczynam 1.06.09 (waga czy centymetr?) 15.06.09, 20:51
        Witaj aniu!U mnie podobna sytuacja,dzień stoję na drugi jest mnie
        więcej dzisiaj ciut spadłam.Również się muszę wspomagać czymś na
        przeczyszczenie i faktycznie waga od razu spada.Nadal zastanawiam sę
        co dalej,czy przedłużać 1 fazę czy zaczynać 2,nie mampojęcia co
        dalej robić.Szkoda ,że spadłam tak mało ale dobre i to.Czy słyszałaś
        może coś aniu o /odchudzanie na zawołanie/którą proponuje Marta
        Kotarska?Dzisiaj kumpelka coś mi o niej powiedziała imnie trochę
        zaciekawiła.Muszę poszperać na necie ,może się czegoś wiecej
        dowiem.Pozdrawiam smile
        • ania19821 15 dzień diety 16.06.09, 10:23
          Witaj, ja póki co zostaję na SB. Myślę, że nie ma co rezygnować tylko trzeba
          przeczekać i zobaczyć co będzie dalej. Nadal jestem na 1 fazie, tak jeszcze ze
          2,3 dni.
          Ja dziś znów spadłam do 63,3 także się trochę pocieszyłam.
          Myślę, że jakbyś nagle przeszła na inną dietę to nie wiem czy by dała jakieś
          szokujące rezultaty, przecież jakby nie było cały czas dietujemy.
          Mam nadzieję, że mnie nie zostawisz bo z tego co widzę, już tylko my zostałyśmysmile)
          • ania19821 PS 16.06.09, 10:25
            Tak, myślę, że nie powinnaś rezygnować. W końcu podstawą sukcesu jest
            cierpliwość i samozaparciesmile)
            Ile teraz ważysz? Jak widać te nagłe zahamowania są normalnesmile
              • armapy Re: 16 dzień diety 17.06.09, 11:22
                Cześć aniu !Przepraszam ,że żadko teraz piszę ale w tym tygodniu mam
                istne zwarjowane lotnisko.Ale już niedługo wakacje więc będzie
                trochę lużniej.Kochana zaczęłam i ja spadać pomaleńku ale w dółsmile
                Dzisiaj waga pokazała66,8 dlamnie rewelacja.Narazie nie zamieżam
                przechodzić na inna dietę ,tylko z ciekawości chciałam zobaczyć na
                czym tamta się opiera.Dalej jestem na 1 fazie ale tak mi
                dobrze,myślę że sobie krzywdy nie zrobię jak nie będe jeść
                pieczywa,makaronów itd.bo mi ich wogóle już nie brakuje.Ale
                naprzykład dzisiaj zjadłam kawałek drożdzowca,bo pomaleńku trzeba
                dostarczać organizmowi typowych węgli,żeby nie przedobrzyć.Nie martw
                się kobietko ja jestem z tych uparciuchów którzy prą do przodu i
                szybko się nie poddają więc cię nie zostawię.A może jak jesteśmy już
                same to przejdziemy na pryw.maila.Daj znać to prześlę
                adres .Pozdrawiam i spadam bo obowiżki wzywają paaaaaa!
                  • prom_do_szwecji Re: 16 dzień diety 17.06.09, 14:25
                    jak patrze na wyniki, to az żałuję że sie wykruszyłam. Ja generalnie
                    jem dietetycznie z mniejszymi albo wiekszymi grzeszkami. O dziwo
                    waga delikatnie w dół - dziś 69,2 kg. Mazy mi się 65 ale wydaje mi
                    sie to mało osiągalne. Wyluzowałam i pocieszam się myślą, ze w końcu
                    w ciągu roku schudło mi 6 cm w talii, 10 cm w biodrach a na wadze
                    mniej o 8 kg. To chyba jednak sukces
                    Muszę teraz wiecej ćwiczyć. Całą zimę chodziłam na siłkę, a teraz
                    znów sie zaniedbałam. I brzuch znów sie trzęsie sad
                      • julca2 Aniu 21.08.09, 09:16
                        Powidz mi Aniu, bo ja jestem na deicie 12 dzień ile Ty już jesteś na
                        diecie i kiedy przeszłaś na 2 fazę, a moze ciagle 1? Czy w ciagu 1
                        fazy miałaś jakieś grzeszki za sobą? Przesledziłam wasze poczynania
                        i ładnie wam szło, a jak pozniej było i jak jest teraz?
                        • ania19821 Re: Aniu 21.08.09, 10:24
                          Witaj,
                          Pierwszą fazę przestrzegałam ściśle i nie miałam żadnych grzeszków.
                          Druga faza to samo. Dopiero gdzieś tak od połowy lipca zaczęłam sobie pozwalać
                          na różne rzeczy. Bo miałam różne imprezy rodzinne, a to wesele a to jeszcze coś
                          innego. Zaczęłam sobie podjadać tak od 20 lipca, tyle, że miałam na tyle mały
                          już żołądek, że to były naprawdę małe ilości. Ale jadłam sobie różne łakocie.
                          Czego nie jem do tej pory to ziemniaki i białe pieczywo. To odstawiłam
                          ostatecznie. Staram się też nie jeść makaronów, a jak jest obiad to jem tylko np
                          kotleta i surówkę. Pozwalam sobie teraz naprawdę na wiele i nie tyję a nawet
                          stopniowo schudłam do obecnej wagi.
                          Chciałabym jeszcze schudnąć ok. 2 kilo,a potrzebowałabym naprawdę mocnej
                          motywacji. Na dzień dzisiejszy schudłam 6 kilo z hakiem.
                          • julca2 Aniu 21.08.09, 13:36
                            Mnie jest cieżko niepodjadać, teraz na diecie chociaz raz w tygodniu
                            albo na parę dni muszę sobie poswawolićsmile nie wiem czy to brak
                            konsekwencji czy co, ale nie daję inaczej rady. Teraz jestem na SB
                            drugi raz, schudłam przez 12 dni 2 kg, niewiele. ale jak byłam na SB
                            1-wszy raz, ok. 3 lat temu to schudłam sporo, bo gdzieś 12 kg, ale
                            to troche inaczej bo po urodzeniu dziecka, wiec w sumie wrocilam do
                            wagi przed ciaży. Ale przy pomocy SB to chyba nie udałoby mi się.
                            Teraz chcę schudnąć jeszcze 6 kg.Muszę chyba po prostu dalej tak jak
                            przez ostanie 12 dni i moze się uda. Pozdrawiam
                            • ania19821 Re: Aniu 21.08.09, 13:54
                              No niestety, odchudzanie to przede wszystkim to co mamy w głowie. Ja sobie tak
                              nabiłam tym głowę że nie ciągnęło mnie w ogóle do niedozwolonych rzeczysmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka