XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen

17.12.09, 09:53
Znaczy: donosze ze czytalem dzis w pociagu gazete, a oporcz plecaka z
lapciakiem mialem torbe z makowcem made by NO&P Co. Ltd, na okolicznosc ze
dzis biba bozonarodzeniowa w pracy. Sciepowa. Zaglebilem sie w artykul o
kobietach Mickiewicza, co kto wie o co chodzi ten wie, a potem przysiadl sie
znajomy (z pociagu) Turek-ksiegowy i wymienialismy poglady na temat atmosfery
przedswiatecznej w pracy. On rzekl, ze jako ksiegowy to ma teraz najgorszy
zapieprz, a ja mu demonstrowalem makowiec.
Skutkiem tego wylazlem z pociagu z makowcem i jakem sie zorientowal ze plecak
z laptokiem zostal na polce w pociagu to juz bylo za pozno. Znaczy, wrocilem
na peron, zobaczylem laptok na polce odstawianego na bocznice szynobusu,
pomachalem sprzataczowi i moglem panu Majstrowi skoczyc. Zrobilem raban i sie
dowiedzialem ze ten sam szynobus wjedzie z powreotm za pol godziny. Moj lapotk
zostal znaleziony i bedzie czekal.
A wszystko przez te torbe z makwocem co mi dala pewnosc ze wychodze "cos
majac". I przez lenistwo co mi kazalo kupoiona na dworcu "Polityke" wsadzic do
torby z ciastem a nie do plecaka z laptokiem.

Teraz, syt przezyc, forumuje. Mickiewicza i rozmow z Turkami mnie sie
zachcialo, no :-)
    • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 10:05
      Dzien dobry, panie Brezly, pan padl ofiara Zakodowanej Zgodzonej Liczby
      Standardowej Bagazu. Teoria i praktyka ZZLSB polega na tym, ze przyjmujemy, ze
      zwyczajowo ma pan bagaz szt 1. -czyli plecak. Dzis sie panu plecak rozwinal o
      makowca, czyli szt 2. Rozwiniecie liczby o 1 wymaga zwiekszonej czujnosci.
      Wdanie sie w lekture, a nastepnie konwersacje z ksiegowym oslabilo czujnosc, a
      ZZLSB dla pana wynosila nadal 1.
      Dobrze, ze sie pan ocknąl i laptok trafi w panskie rece.
      Na razie prosze sie wzmocnic swieza kawa, wlasnie przynioslam.
      • drzejms-buond Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 10:11
        "a oporcz plecaka z
        lapciakiem mialem torbe z makowcem made by NO&P Co. Ltd"

        i ja teraz siedzę i się zastanawiam
        czy ten Mickiewicz co jechał koleją do Turcji
        to on miał na mysli
        sztrudel z makiem czy laptoka firmy Macintosh Co. Ltd?
        • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 10:24
          Pani Dzimi, sztrucla makowa tak zwana. Z nijakim Jablkiem niezwiazana.

          Pani Fiorciu, dziekuje, pani mnie naukowo podbudowala:-) moje intuicje.
          • drzejms-buond Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 10:33
            dla mnie to jednakowóż,
            czynności pomyłkowe.
            nie chciało się przybieżać do bentleja pracowniczego, nie chciało...
            sie o sztrudlu zapomniało...

            ale żeby tak pracownika kolei popędzać?
            u nas nie do pomyslenia.
            • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 10:35
              O sztrudlu sie nie zapomnialo. O komputru sie zapomnialo.
              Blizsze jedzenie jak myslenie (??)
              • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 10:58
                Strucla byla w garsci. Wszystko sie zgadzalo, 1 szt. bagazu, zero wartosciowania.
                • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 11:07
                  No wlasnie. Kiedys jak jezdzilem Polnoc-Poludnie, to mialem Instynkt 3: waliza,
                  plecak, torba z lapciakiem.
                  Podobnie kieszenie rejestruje.

                  Czlowiek durnowaty to jest, tak sobie mysle :-)
                  • drzejms-buond Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 12:38
                    to prawda. czytam trzy razy i co innego wyczytuję niż Mickiewicz miał na myśli.
                    nie sztrudel jeno komp!
                    i teraz sie zastanawiam czy on aby na pewno Litwę miał na mysli...
                    moze o Lichwie pisał?
                    idę sprawdzić w góglu
                    • vaud Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 16:53
                      ...a przeciez po doswiadczeniech Mickiewicza powinien pan wiedziec,
                      ze Adam + Turcja= cholera
                      • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 17.12.09, 17:36
                        No i Adamopol.
                        • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 18.12.09, 08:41
                          A adamaszek to byl wyraz protestu przeciwko damascenskiej stali?

                          Dddybry. Zimno.
                          • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 18.12.09, 09:22
                            Dzien dobry, z kawa ide, a zaraz jade do Germanii.
                            Hmm... jakby nie było, adamaszek i damascenki maja wspólne punkty: splot i
                            miejsce powstania.
                            • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 18.12.09, 09:43
                              Adamaszek Mickiewiczyk? :-)

                              Ddybry pani. Na pagorkach po drugiej stronie posypalo troche. Cukropudrowo,
                              bardziej.
                              • vaud Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 18.12.09, 16:02
                                A damascenski Mieczyk?
                                • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 21.12.09, 08:55
                                  Róża damasceńska, ulubiona:)
                                  Brnę, dzien dobry, przez śnieg z kawą, kawa w termosie owinietym w szal, no,
                                  ocieplilo sie, z -14 na -6. W sobote w Galii poszalalam autem krecac ostro w
                                  poslizgach kontrolowanych (i nie) na pustym, rowno zasniezonym parkingu, ach!
                                  Stare czasy mi sie przypomnialy i piruety krecone fiatem 126P na oblodzonej
                                  plycie lotniska na Bemowie...
                                  • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 21.12.09, 09:35
                                    Ddybry.
                                    Znaczy my czoraj poszlim do miejscowego parku miejskiego. Zamiec byla i sypalo.
                                    Wlezlim sie ogrzac do oranzerii z elementami menazerii. Stanelim miedzy
                                    bananowcem a palma kapokowa, patrzylim na akwarium z malpami niewielkimi a takze
                                    w okno. A za oknem, widocznym zza palm, bananowcow i anansowego drzewa, klebil
                                    sie snieg i bezsilnie lepil sie do szyb. Szczegolnie milo bylo przy szybie
                                    terrarium pytonow, bo nawiew cieply byl.
                                    Natomiast na zewnatrz uwage zwracalo brodzace w sniegu stado bocianow i stojace
                                    w wolno zamarzajacej wodzie takiez flamingow. Ptactwo bredzace (z zimna).
                                    Miejscowe radio ostatnio dlugo i zawile tlumaczylo roznice miedzy pogoda a
                                    klimatem, saczac argumenty ze Kopenhaga miala sens.
                                  • viki2lav Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 21.12.09, 09:42
                                    u mnie wlasnie komentuja temperatury polarne (takie tam minus
                                    jeden), sie nie wtracam grzecznie.
                                    • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 22.12.09, 11:16
                                      Roztopy jak licho, wszystko plynie. Lukier i polewa czekoladowa na piernikach
                                      tez, razem z kawa.
                                      • brezly Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 22.12.09, 11:18
                                        Ddybry, pani Fiorciu.
                                        Na walizkach siedzim, kot w walizkach.
                                        • lira_korbowa Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 22.12.09, 13:44
                                          Wkraczam w pracowniczym szale (Święta? Jakie Święta?), macham łapą,
                                          obracam się na pięcie i dokonuję wykroczenia, przy okazji polecając
                                          nowe forum:
                                          forum.gazeta.pl/forum/f,87680,ABS_wplyw_na_zluzycie_klockow.html
                                          • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 22.12.09, 15:22
                                            Bry, bry, w przemoczonych na wskros pantoflach z kolejna kawa przebiegam. Panie
                                            Brezly, panski kot walizkowy kontynuuje tradycje podroznicza Dakoty. Pani Liro,
                                            zwizualizowal mi sie szal swiateczny, w gwiazdki i szlaczek z galazek jemioly.
                                            Zaraz sie zabieram za produkcje pasztecikow z kapusta i grzybami w ciescie
                                            francuskim, drozdzowym i kruchym, wedle zlozonych zamowien.
                                            • zielonamysz Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 23.12.09, 09:01
                                              Wchadzam, swieta, tylko swieta...
                                              Zakrecona mysle obsesyjnie-co najpierw ryba czy jendyk i ze mi odmarza i moknie
                                              wszytko poskladane na ganku i gdzie ja to bidna podzieje...
                                              Zaczne chyba jednak od karpia, bo on zapewne nie zmarzl skoro wnocy bylo tak cieplo.
                                              Szkoda tego sniegu i mrozu.
                                              • millefiori Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 23.12.09, 17:30
                                                No i balwana za oknem szlag trafil, dol sie jeno ostal z oskarżajaco zwrocona ku
                                                niebiosom marchewka, u podstawy. Przebiegam w roztopach , na zmiane w opadzie
                                                sniegu i deszczu, z kawa i pasztecikami z kapusta i grzybami w ciescie, do
                                                wyboru, francuskim lub/i polkruchym. Barszcz naciaga w moc barwy i sile smaku.
                                                Ide ciagu dalszego dopatrzec, moze taniec sniegu wykonac zbiorowo nalezy?
                                                • vaud Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 26.12.09, 06:06

                                                  wkraczam z ostatnia herbata i talerzykiem salatki. widac mnie ledwo-
                                                  ledwo na kanapie zza poduch i stosu toreb-do-recyklingu. Pikne mi
                                                  wyszly barszczyki, groch ze sliwkami i makaron z makiem. O rybie
                                                  zmilcze. Za to kompot z suszu- nektar bogow! Z poczuciem dobrze
                                                  spelnionego obowiazku ide wysikac psa przed snem.
                                                  • vaud Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 28.12.09, 07:49
                                                    wpelz przed-senny z herbata i makowcem. Swieza cytryna na talerzyku.
                                                    Prosze uwazac, bo noz swiezo naostrzony!
                                                  • zielonamysz Re: XXX Xiega Wkroczen i Wykroczen 30.12.09, 08:49
                                                    Wchadzam i sie lapie za makowiec. Nie mialam w tym roku. Ach
                                                    Co do wykroczen to za duzo jem:) Juz kupilam podrecznik jak sie odchudzic w 5
                                                    dni. Ha! Nastepnego dnia szukajac ksiazki kucharskiej znalazlam Atkinsa. Nawet
                                                    go nie przeczytalam Moze Dukan bedzie mial wiecej szczescia. I ja z nim.
                                                  • brezly Wpelz ponoworoczny, pracowniczy 04.01.10, 11:03
                                                    Ciemnosci z wolna przestaja kryc ziemie.
                                                    Cisza pracownicza. Termin nam przesuneli Waznej Rzeczy o dwa miesiece w
                                                    przyszlosc, przez co wszyscy zrelaksowani mysla o kontynuacji snu zimowego.
                                                  • vaud Re: Wpelz ponoworoczny, pracowniczy 04.01.10, 14:00
                                                    Na Zachodzie bez zmian: zimnica. Szkolny autobus dotarl z 30
                                                    minutowym poslizgiem.
                                                    U mych stop jamnicze dziecie atakuje plastikowy sloik po parmezanie
                                                    tartym. Na spacery chodzi w swetrzeP ;-P dzieki czemu wyglada jak
                                                    pol d. zza krzaka; doslownie. Robi i tak w domu pod stolem.




                                                    "Lusia mnie pytala a zoo, czy wiewiorki tez sie wykluwaja z jajek,
                                                    tak jak chomiki."
                                                  • drzejms-buond Re: Wpelz ponoworoczny, pracowniczy 04.01.10, 14:20
                                                    ukłony
                                                  • vaud Re: Wpelz ponoworoczny, pracowniczy 04.01.10, 14:21
                                                    wzajemnie i w zimnie
                                                  • brezly Wpelz mrozny 05.01.10, 08:52
                                                    Lepiej na Pagorkach, bo mroz suchy. W Dolince wilgotny (splywa mgla z okolic) i
                                                    taki bardziej wrednie penetrujacy.
                                                  • modliszka61 Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 10:00
                                                    O! Widać, słychać i czuć,że majster wypłat pobrał miesięczny.
                                                    Co mu pozwala snuć fantazje seksualne . Zapożyczył sobie mimo woli
                                                    prawdy głoszone przez tą grupkę amerykańskojęzycznej grupy
                                                    młodzieniaszków,z którą to niedawno pociągiem podróżował. ;-}
                                                  • brezly Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 10:08
                                                    Fantazje seksualne na mrozie?!
                                                    Pani Modliszko, ja ma przodkow germanskich, nie rosyjskich!!
                                                  • drzejms-buond Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 10:15
                                                    jaki by on nie był ten przodek , to co z tą penetracją?
                                                  • brezly Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 10:17
                                                    Goretex przed chroni.
                                                  • modliszka61 Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 10:33
                                                    I przez ten gore tex mgła spływa z okolic.
                                                    Królu,ja wierzę w słowo pisane i umiem czytać ze zrozumieniem. ;-}
                                                    Przecie to tylko były fantazje ,Pan nie musi ich od razu w czyn tak z
                                                    marszu.
                                                    Że nawet gore teksu i nart nie ściągnął...
                                                    Miłego dnia.Muszę trochę pozarabiać,by mieć za co marzenia snuć.:-]
                                                  • brezly Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 10:38
                                                    Pani mysli ze fantazje to nie sa tak kulturowo i genetycznie warunkowane?
                                                  • vaud Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 14:18
                                                    Krokiem prawie posuwistym wkraczam. Herbatka z cytryno dla
                                                    zasmarkanych. Dzie wszyscy?
                                                  • brezly Re: Wpelz mrozny 05.01.10, 14:21
                                                    Jezde, jezde, pani Wutko :-)
                                                  • millefiori Re: Wpelz mrozny 06.01.10, 11:09
                                                    Dzien dobry zalodze obecnej na Hali i tym, co nieobecni chwilowo, na inne zmiany
                                                    dzieja. Kawe mrozona wstawilam w watku urodzinowym. Noz, co za czasy z tym
                                                    globalnym ociepleniem, mroz suchy az trzeszczy, wszystko oszronione, az wczoraj
                                                    z tej zimowej desperacji nabylam czapke. Ja. Nabylam. Czapke. No zesz. Nie nosze
                                                    bo nie znosze, ba, nawet do wczoraj nie mialam na stanie garderoby. Kaptury na
                                                    narty, zawieje i zamiecie wystarczaly. Jak sie okazalo, czasem, prawie raz na
                                                    cwiercwiecze, musze. Odnotuje jeszcze, ze ostatnio czapke mialam na glowie zima
                                                    86/87, kiedy kolejna zima stulecia scisnela mrozem ponizej -25, a wowczas z
                                                    powodu zapasci komunikacyjnej musialam ganiac do fabryki piechota, ergo czapka
                                                    stala sie koniecznoscia.
                                                    Zostawiam bardzo zdrowa konfiture imbirowa do herbaty. Mozna tez ja jesc
                                                    lyzeczka, ale uprzedzam, ze co wrazliwszym moze przekrecic twarz na lewa strone.
                                                  • millefiori Re: Wpelz mrozny 07.01.10, 08:48
                                                    Mroz trzyma sie mocno. Za oknem ledwo sie dzien zaczyna ciemno i mrocznie.
                                                    Zostawiam kawe w dzbanku i sloik z pyszna zupa zimowa z duza iloscia wegierskiej
                                                    pasty paprycznej i lece w ten ziab do zacnego dunskiego dentysty, co mi
                                                    listownie przypomnial o przegladzie kontrolnym.
                                                  • brezly Re: Wpelz mrozny 07.01.10, 08:51
                                                    Desperacja mnie ogarnia pracownicza. Chyba w ramach "dzialan unikowych" zrobie
                                                    porzadek w kabinie (wyraz okropnej desp-eracji to jest, niech mi Kolektyw uwierzy).
                                                  • lira_korbowa Re: Wpelz mrozny 07.01.10, 23:37
                                                    czy to może, dobry wieczór, w związku z poniższym?:
                                                    deser.pl/deser/1,83452,7428295,Sadny_dzien_nadchodzi__Jutro_Dzien_Sprzatania_Biurka.html
                                                  • vaud Kąfitura 07.01.10, 18:46
                                                    millefiori napisała:


                                                    > Zostawiam bardzo zdrowa konfiture imbirowa do herbaty. Mozna tez
                                                    ja jesc
                                                    > lyzeczka, ale uprzedzam, ze co wrazliwszym moze przekrecic twarz
                                                    na lewa strone
                                                    > .

                                                    ----------> nosz mowie pani ten przetwor a raczej potwor wykreca
                                                    cale cialo z gardlem na pierwszym miejscu. Wlasnie pozbylam sie
                                                    takiego z rabarbarem i imbirem, bo to juz byla podwojna tortura,
                                                    chociaz jadlam dzielnie, niestety samo-dzielnie, do polowy sloja.
                                                    Przetwor zrobil sie wiekowy ( choc mial tylko 1 sloj)i wykorzystujac
                                                    to alibi szybko sie pozbylam tego wytworu irlandzkiej wyobrazni i
                                                    mysli technicznej. Taaa... juz mi w glowie swita jak na Zielonej
                                                    Wyspie dokonywalo sie przyjmowanie chrzescijanstwa: jeszcze lyzeczke
                                                    dzemiku, za mamusie, za tatusia, za ksiedza dobrodzieja...
                                                  • brezly Dzien jak z sygnaturki Liry 08.01.10, 08:35
                                                    Sniezy i sniezy.
                                                    A w pociagu ciagle wlaczaja ten akurat komunikat ze rowery to w pociagu za darmo
                                                    sie wozi dopiero od dziewiatej rano.

                                                    Miejscowe szynobusy maja zestaw wlaczanych komunikatow informujaco-wychowujacych.

                                                    1. Tenze o rowerach
                                                    2. Coby nog na siedzenie nie klasc
                                                    3. Coby pamietac swoje rzeczy ze sobia zabierac
                                                  • millefiori Re: Dzien jak z sygnaturki Liry 09.01.10, 09:49
                                                    Brne w sniegu, zawiei i zamieci z dzbankiem kawy zawinietym w szal, za pazucha.
                                                    Do Galii mialam dzis przed switem jechac. Nie pojechalam i nie jade, bo jak sie
                                                    obudzilam, to zobaczylam NIC. To znaczy, po zapaleniu swiatla zobaczylam
                                                    wnetrze, nad soba prostokat Veluxa, owszem, ale co po drugiej stronie Veluxa to
                                                    nie wiadomo, bo poducha sniegu na nim zalegla. Wiec wstalam, Veluxa uchylilam,
                                                    sniegu mi sie na ksiazki podokienne i za dekolt nasypalo, wiec sie strategicznie
                                                    wycofalam po pierwsza kawe do kuchni, skad juz bylo widac wiecej, tzn., nadal
                                                    nic, tylko wiecej sniegu. Qrcze, mam echo w lodowce,jutro zjezdzaja familianci,
                                                    po zakupy musze o 3 km od domostwa najblizszy sklep, wiec ide zobaczyc, jak
                                                    wygladaja sprawy z odsniezeniem i ruchem na glownej drodze; boje sie bowiem
                                                    wspoluzytkownikow...
                                                  • brezly Donosze ze sniezy dalej 11.01.10, 09:18
                                                    Ale z umiarem. Wielka radosc dzieci maja, co widac.
                                                    Bylim wczoraj w parku miejskim naszym. Flamingi na wysepce na jeziorku mialy
                                                    jakis dziwny kolor. Wygladaly nieco jak kartkowe kurczaki z dawnych czasow. Roz
                                                    jakos im w krwawa sinosc przeszedl. Poza tym wszystko pieknie.
                                                  • vaud Re: Donosze ze sniezy dalej 12.01.10, 06:26
                                                    Zaszczepilim ancymonka jamniczego. Wet kazal patrzec, czy nie
                                                    sinieje, ( turning blue)bo to moze byc oznaka nietolerancji
                                                    szeczepionki.

                                                    -A w ktorym miejscu - ja sie pytam- ona sie sina zrobi? Na futerku?
                                                    Slepki jej zniebiescieja?
                                                    -Dziaselka - odparl wet niewzruszenie- do pyska zagladac co godzinke
                                                    przez nastepne 2 dni.



                                                    ...teraz bestia spi, tom przyszla i stukam obandazowanymi palcyma z
                                                    wysilkiem w klawiature, ogladanie dziaselek stalo sie gdyz grazace
                                                    smiercia lub kalectwem...
                                                  • jan.kran Re: Donosze ze sniezy dalej 12.01.10, 10:44
                                                    U nasz cieplutko , minus siedem , śnieg minimalny , dobrze jest:)
                                                  • jan.kran Re: Donosze ze sniezy dalej 12.01.10, 10:46
                                                    O Madgo Pani V. Może jakieś rękawiczki antysmocze sobie sprawić coby dziąsełka
                                                    oglądać...
                                                    Jamniki mają silny charakter ...
                                                  • ewakurz Wkrok wieczorny z zaskoczenia i rogu 12.01.10, 17:54
                                                    Tatatataaam!
                                                    Witojta Dziewiarzeta i Dziewieciarze. Przyszlam wymienic plandeke na moim
                                                    krosnie, albowiem stara ze szczetem mole zzarly. Donosze salatke jarzynowa z
                                                    przewaga jajek na twardo i majonezu prosto z Dijon oraz, ze proszy. I ze ciemno
                                                    niczem w salunie u nietopyrzy, a Potomek ciagle na sankach. I jeszcze donosze,
                                                    ze chyba donoszywam do terminu zamiar zapisania sie do nowej szkoly i
                                                    niewykluczone, ze niedlugo kciuczyc bede srogo. I ze nie moge (byc moze ze wzgl
                                                    klimatycznych lub pogodowych) dokopac sie do pierwszego Watku Budujacych
                                                    Cytatow. Jak ten czas leeee....
                                                    Nu. I pewnikiem absolutnie nikogo nie ma na hali, albowiem pozno. sie ino
                                                    rozejrze i z gory siarczyscie po wszelkich policzkach hu-ha!!
                                                  • zielonamysz Re: Wkrok po ranny 13.01.10, 07:28
                                                    Wchadzam z kawa. Ladnie az za ladnie. Koroneczka wokol. Czytam o Zakopanem, ale
                                                    jakos w gory mi sie nie marzy. Za duzo sniegu? Tak bialo ze mnie nawet od
                                                    mleczka do kawy odrzutuje...

                                                  • brezly Bembobry, Panikurzowaojezusiemaryjo!!! 13.01.10, 08:33
                                                    Bembobry!
                                                    Pani Efffcia!!! I pani Myszka tez, ale to mniejsze zaskoczenie!

                                                    Pani Effciu, a dzie pania tak wkurzylo co?!
                                                  • ewakurz Re: Bembobry, Panikurzowaojezusiemaryjo!!! 13.01.10, 14:35
                                                    Bembobry Myszy z Kawa i Herowi Brezlemu

                                                    Nie wkurzylo ino wzamieciowalo, ot co. I zintrowertyczylo :)
                                                  • brezly Re: Bembobry, Panikurzowaojezusiemaryjo!!! 13.01.10, 14:44
                                                    A co pani tak w ogole, jezeli i owszem?
                                                  • ewakurz Re: Bembobry, Panikurzowaojezusiemaryjo!!! 13.01.10, 14:52
                                                    Kurz. Introwertyk. A co, panie Brezliku slodzienki?
                                                  • brezly Re: Bembobry, Panikurzowaojezusiemaryjo!!! 13.01.10, 15:33
                                                    Wie pani, bo pani tak tajemniczo spod powierzchni realnosci wychynela, po dlugim
                                                    czasokresie okresu czasu. Nie zebym zapomnial, alecoztezapaniiwogole. Ale da
                                                    pani jakie info na @ kiedy, co pani w tym Ganznewcastle czy gdzie tam teraz.

                                                    No nie?
                                                  • millefiori Re: Bembobry, Panikurzowaojezusiemaryjo!!! 14.01.10, 11:15
                                                    Uomatko! O maly wlos kawy z dzbanka nie wylalam na okolice! Pani Efffcia wrocila
                                                    na Hale! Noz pani siada wygodnie (tylko nie na tym krzeselku metalowym z derma,
                                                    bo ochwacone i sie wywraca od samego patrzenia) i opowiada, co, jak, i w ogole,
                                                    co sie dzieje, co sie snuje?
                                                    Sciski, mlynki i drobne kaszki zalaczam.
                                                  • brezly Piomtek 15.01.10, 08:53
                                                    Nic specjalnego.
                                                    W pociagu typ z czapk z napisem "USAG Nazwa_Miasta Leaders in Safety".

                                                    Zafascynowalo mnie to mistrzostwo w bezpieczenstwie.
                                                  • lira_korbowa Re: Piomtek 15.01.10, 09:07
                                                    Jeszcze tylko on. Ostatni roboczy. Uff.
                                                  • jan.kran Re: Piomtek 15.01.10, 09:46
                                                    Dziś wolne ... należy mi się:o)
                                                    Herbatkę miętowo - jabłkową pod czapką wnoszę i lecę zobaczyć co tam na
                                                    forumach słychać...
                                                  • millefiori Re: Piomtek 15.01.10, 12:47
                                                    Dzien dobry, ide z kawa. O poranku mglistym zerwal mnie szum lecacej wody. W
                                                    lazience wodospad, spluczka wbudowana na mur w sciane, żadnego zaworu na widoku,
                                                    a woda kaskadami wali. Odcielam wode w piwnicy, modlac sie, ze wlasciwy zawor
                                                    glowny zakrecam i sasiadom pod prysznicami niemilej siurpryzy nie robie.
                                                    Zakrecilam, jak sie okazalo po zatrzymaniu wodospadu zawor prawidlowy, a
                                                    nastepnie ruszylam w poszukiwaniu numeru do zlotej raczki, liczac na to, ze nie
                                                    wyjechala. Numer znalazlam, zlota raczka zostala zlapana i o cudzie, przybyla,
                                                    likwidujac zrodlo potopu, ale ma wrocic, jak bumerang, jutro, poprawic, bo jakas
                                                    rarytasowa czesc wyrafinowanego splukiwadla padla.
                                                  • modliszka61 Re: Piomtek 15.01.10, 13:04
                                                    To świetna okazja do rozważań natury filozoficznej,pani Milko.
                                                    ten upływ nie będzie trwał wiecznie i już jutro będzie Pani mogła wejść
                                                    do zupełnie innej rzeki...;-}
                                                  • millefiori Re: Piomtek 15.01.10, 13:34
                                                    Pani Modliszko, to mnie raczej sklonilo do czysto przyziemnych (a przywodnych
                                                    raczej) praktycznych rozwazan, dlaczego w tym domostwie nie ma zaworow przy
                                                    spluczkach, ani przy żadnym z 4 pionow wodnych, tylko w razie kataklizmu trzeba
                                                    odciac doplyw wody do calosci, glownym zaworem w piwnicy. Niedoceniane zawory
                                                    posrednie, ech. Elegia: na zawór.
                                                  • brezly Re: Piomtek 15.01.10, 13:36
                                                    Tak, tak, dzien dobry paniom. Nie bylo tak zle pod tymi zaworami.
                                                  • modliszka61 Re: Piomtek 15.01.10, 13:40
                                                    millefiori napisała:
                                                    ech. Elegia: na zawór.
                                                    Acha.To otuchy dodam,że zamknąć się w sobie można wszędzie,nawet wśród
                                                    burz i zamętu...;-}
                                                  • jan.kran Re: Piomtek 15.01.10, 16:23
                                                    Pani Fiori łączę się w bólu ...
                                                    U mnie przedwczoraj w korytarzu deszcz padał.

                                                    www.youtube.com/watch?v=rmCpOKtN8ME&translated=1
                                                    Mniej więcej jak powyżej.
                                                    Popołudniowo sobie odpoczywałam po nocnym dyżurze oglądając Star Trek a tu
                                                    niespodziewanie ktoś zapukał do drzwi.
                                                    Sąsiad z naprzeciwka , słabo władajacy norweskim ale nawet bez komunikacji
                                                    werbalnej rzut oka wystarczył co by ogarnąć sytuację. Ponieważ korytarzem rwał
                                                    strumień wody.
                                                    Złapalam za telefon aby zadzwonić na policję bo sąsiada obok nie było a woda
                                                    mknęła spod jego drzwi.
                                                    Policja i inne jednostki pojawiły się zaraz.
                                                    W międzyczasie przed momi drzwiami zaczął padać deszcz z sufitu bo zalało
                                                    sąsiada z góry i ta woda zaczęła szukać ujścia piętro niżej.
                                                    Policja i inne jednostki opanowały sytuację , ja przeleciałam ścierą korytarz i
                                                    na tym się zakończyło ...
                                                    K.
                                                  • ewakurz Re: Piomtek 18.01.10, 00:47
                                                    Nu, Kranie, jesli nawet u Ciebie przecieklo, to juz koniec swiata...

                                                    Natomiast mysmy sie wybrali na przyjacielska wizyte w strefy kulturowe gdzie
                                                    zwykle oglada sie kanal telewizyjny o wdziecznej nazwie Korek (Kurdow z Turcji).
                                                    Niemniej tym razem wyskoczyl ow korek z kanalu jak z szampanskojego i
                                                    uraczylismy sie jakims tureckim Kafka. Bylo trzywarstwowo:
                                                    A) Malzenstwo monogamiczne bezslowne, on wasaty i zafrasowany, ona chusciata i
                                                    pracowita. On co chwile chce ja zabic i albo natychmiast budzi sie zlanay potem
                                                    albo potrzasa swoja slubna wynurzajaca z wlasnych halucynacji. Znaczy, fantazm
                                                    sie wala miedzy nimi jak niechciane dziecko, jakos tak. Dekoracja: turecki
                                                    odpowiednik tego, co bylo w M3 u Czterdziestolatka.
                                                    B) Knajpa odrapana bardzo. Klijenci w wieku przed, po i produkcyjnym, skala
                                                    zarostu od 0 do... wszedzie. Profil knajpy: GS. W srodku: linoleum, kulawe
                                                    stoliki, 1 pc. Chlopaki brodate i kurzofajczaste siedza, przestraszeni jacys,
                                                    przed ekranem, a ekran mowi co chwile: "biptadam!!", na co chlopaki odpowiadaja:
                                                    "Aaarg!!"
                                                    Po blyskotliwej konwersacji z mymi przyjaciolmi udalo mi sie dowiedziec, ze
                                                    wlasciciel lokalu nie zyje, a jednak pisze przez MSN.
                                                    C) Konferencja trzech malzonek jednego takiego obywatela n/t wydaje mi sie
                                                    podzialu prac domowych. Niemniej, co tu kryc, mierzylam sily na zamiary i sie
                                                    przemierzylam, nie podziele sie z Wami, slodcy Dziewiarze, kunsztem aktorskim
                                                    tych dam, ino pojde spac. Pa, nocna zmiano!

                                                  • brezly Re: Piomtek 18.01.10, 10:55
                                                    Ojezusiemaryjopanikurzowa! To sie nazywa chodzic na telewizje.
                                                    Ja dzis trywialnie: srubkologia. Demontujem co inne zrobili by pomontowac po
                                                    swojemu. Imbusy tylko w lapach grubych smigaja.
                                                  • millefiori Re: Piomtek 18.01.10, 14:43
                                                    Zaiste, dzien dobry, pieknie spedzony wieczor z cyklu poznaj swiat z ekranu. A
                                                    dywanow to juz nie wiążą? Wizualizowalby sie tu nieuchronnie film o aktywnym
                                                    kobiernictwie.
                                                    Kawe zostawiam i ide do sauny, zreaktywowanej po sasiedzku. Piekna, nowa,
                                                    brzozowa, przestronna, z peryferiami jak sie patrzy i co najwazniejsze, malo
                                                    zaludniona.
                                                  • millefiori Wwwwwwwwwwwwtoooooorrrrrreeeeek! 19.01.10, 10:29
                                                    Lece z kawa i mantra "Och, jak bardzo mi sie chce ...pracowac, och, och, jak
                                                    baaardzo", w ramach psychologicznego naklaniania sie do wykonania Zadan. Tydzien
                                                    na skonczenie makatki, frędzelka jej wiazana. Zawiesilam przed nosem marchewke w
                                                    formie wizji saunowania wieczorowa pora no i nie ma zlituj sie. Do rooooo....
                                                  • brezly Srrda 20.01.10, 09:01
                                                    Śrub śrub, mierz mierz, śrub śrub, mierz mierz...
                                                  • millefiori Re: Srrda 20.01.10, 09:56
                                                    Ide z kawa we mgle, bry. Ekspress sie zbiesil i robi bokami, plujac fusami
                                                    wokol; chyba uszczelke czas zmienic. Makatkowego konca ni widu, osnow z pol
                                                    kilometra, a watki sie snuja. Marchewka przed nosem w postaci perspektywy
                                                    wieczornego saunowania zawieszona.
                                                  • ewakurz Re: Srrda 20.01.10, 11:16
                                                    Dzien dobry :)
                                                    Pyszna kawka Pani Fiorciu przenajslodzsza jak Karrambarr, ktora sciskam i miedle (mieudleu) czule.
                                                    Dzis tak jak i u Was: stuku-puku srub-srub z konstantem leworecznym malowania marchewki na pomaranczowo.
                                                    Niemniej, jak sie nie obrocic, ciagle konstatacja babciowo waterwaksowa breczy, ze i'm my own carrott. Znaczy, moge sie gryzc, jak mnie najdzie ochota, ha.
                                                    Scisski i rdv w saunie z reczniczkiem?
                                                  • brezly Sztfartek 21.01.10, 09:13
                                                    Ot, tak sobie, ale moze sie ciekawie rozwinac.
                                                  • millefiori Re: Sztfartek 21.01.10, 09:33
                                                    Dzien dobry, panie Brezly. Ide w opadzie gestego mokrego sniegu, z kawa w
                                                    objeciach, slizgajac sie na malo stabilnym podlozu i uwazajac, coby nie pasc z
                                                    rozmlaskiem. Znow powiesilam wieczorna marchewke nagrodowa, bo jutro piatek i
                                                    tloczno moze byc, a sauna wymaga jednak przestrzeni osobistej.
                                                    Pani Effciu jedyna, jak dobrze pania znow widziec na hali dzielnie dziejaca!
                                                    Tak, tak, rdv z recznikiem z napisem "sauna", co on w innym rozmiarze i w
                                                    fakturze niz standard kapielowy, co za-kusy (sie) okazuje.
                                                  • modliszka61 Re: Sztfartek 21.01.10, 09:34
                                                    brezly napisał:
                                                    > Ot, tak sobie, ale moze sie ciekawie rozwinac.
                                                    Cza mu pomóc i jedynie suszny kierunek nadać.
                                                    Cze Bre :-}
                                                  • lira_korbowa Re: Sztfartek 21.01.10, 12:52
                                                    Pani F., tą kawą to mi Pani życie ratuje! Ekspresik mój włosko-
                                                    gazowy spadłszy z wysokości (hosanna) wbił se sitko na ament; efekt -
                                                    brak porannej k. Oraz konieczność zakupu.
                                                    I czemuż to rzeczy martwe, włączając w to organizm osobisty, starają
                                                    się mi uprzykrzyć ten jedyny dzień w roku?
                                                  • millefiori Pani Liro! 21.01.10, 15:33
                                                    Z popoludniowa kawa przemykam, we mgle, ktora wlasnie dla odmiany zaciagnela sie
                                                    nad okolica. Czy dobrze doczytuje, ze dzis pani Geburtstag obchodzi? To podwojna
                                                    kawa dla pani i najlepszego!

                                                    Poza tym, niech pani sie pocieszy, ze pani ekspress polegly zasiadł w Wielkiej
                                                    Wieczystej Kawiarni w towarzystwie pani Immciowego i mojego, co wyzionely
                                                    ostatnie kleby pary jakis czas temu i co zostalo upamietnione w watku
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,12233,81900875,82559431,Re_Dziac.html
                                                  • vaud Pani Liro! i pani Fiorciu! 21.01.10, 17:08

                                                    Pani Liro ja tez tu z kawo dla pani, ze z powodu tego sitka co to
                                                    hosanna i halllelujah. Talerzyk z makowcem dla oslodzenia paninej
                                                    traumy dokladam. Jako szczesliwa wlascicielka nowego kochera
                                                    herbacianego oraz zupelnie dzialajacego ekspresu kawowego dziele sie
                                                    chetnie fusami we wrzatku. ( tu moj kocher poskarzyl sie piskliwie
                                                    na brak wody, gdyz jest kocherem termosowym i grzeje w kolko.

                                                    Pani Fiorciu, co tam w piwnicy z Filonem pod umowionym zaworem?
                                                  • millefiori Pentek 22.01.10, 20:15
                                                    Dryfuje z kawa wieczorna.
                                                    Zawory pod kontrola, pani Vaudko.
                                                  • vaud Re: Pentek 23.01.10, 02:18
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Dryfuje z kawa wieczorna.
                                                    > Zawory pod kontrola, pani Vaudko.

                                                    -----> jak to mowio: Vertrauen is gut, Kontrolle is besser.
                                                  • lira_korbowa nie dzielna 24.01.10, 11:42
                                                    Kawę podaję gorącą. Oraz do obejrzenia prześliczny placek z owocami.
                                                    Wykonany albowiem z udziałem dwóch szklanek bardzo miałkiego,
                                                    białego, hmm, znaczy miałkiej i białej... soli!
                                                    To tak a propos biomineralizacji: dwukrotnie (raz przy robieniu
                                                    ciasta, drugi bicia piany) sięgałam do pojemnika, opatrzonego wolim
                                                    napisem "Sól wielicka jodowana".
                                                  • brezly Re: nie dzielna 25.01.10, 08:50
                                                    To pani nie zuzyla, pani Liro, zawartosci calej tego pojemnika na walke z tym
                                                    bialym co w ramach globalnego ocieplenia wlasnie zaleglo?
                                                    Wczoraj odchodzil w Zamieszkaniu nad Rzeczulka manichejski boj mokrego z bialym,
                                                    pod wieczor biale opanowalo juz dachy samochodow. Dzis rano przejelo rowniez
                                                    powierzchnie chodnikow. Na Pagorkach Pracowniczych natomiast bajkowa bialosc
                                                    Ponowy Globalnego Ocieplenia. Zwiesza sie ono z sosnowych galezi zagladajacych
                                                    do mi przez okno do kanciapy z frezarkom. Wkrotce sosny zostana wyparte przez
                                                    drzewka pomaranczowe i bananowce. Jak sobie wyobraze taki lisc bananowca
                                                    wypelniony swiezym, bielutkim Globalnym Ociepleniem to az sie oczy ciesza.
                                                    Panstwo to widza?

                                                    wilsonbrosnursery.com/images/plants/source/Banana-Tree-Basjoo-Japanese-Fiber.jpg
                                                  • modliszka61 Re: nie dzielna 25.01.10, 09:10
                                                    Widzo,widzo .Po kwaśnych owocach poznajo.
                                                    img156.imageshack.us/img156/7961/obraz259h.jpg
                                                    Dzien dobry. :-]
                                                  • millefiori Re: nie dzielna 25.01.10, 09:24
                                                    Brne z kawa przez sniegi, w ramach zaprawy przed wyruszeniem do Oj, juz
                                                    pojutrze. Dzien dobry w zasniezony poranek. Pieknie jest, ze och. Jednak wydaje
                                                    mi sie, że na bananowych lisciach snieg chyba by sie slabo trzymal, wykazujac
                                                    silne tendencje zjazdowe.
                                                    Pani Liro, dobrze zakonserwowany placek okazowy pani sie udal, wrecz wieczysty,
                                                    na rozne okazje. Np. mozna wykorzystac taki placek jako bron.
                                                  • zielonamysz Re: nie dzielna 26.01.10, 07:27
                                                    Witam.To bedzie ladna dekorancja wiecznotrwała.Ze niby pani taka gospocha:) No,
                                                    wierzyc sie nie chce -23 na termometrze zaokiennym.
                                                    Czytam dzis i tylko z psim wyjde na spacer. Kot wyszedl i po minucie byl
                                                    spowrojtkiem.Pies to chociaz mi choinke podlal. Zycie tu kompletnie zamarlo...

                                                  • brezly Re: nie dzielna 26.01.10, 08:36
                                                    Donoszem, dzien dobry pani Myszko, ze wczoraj na miejscowych chodnikach
                                                    odsniezono waski odcinek, zostawiajac po bokach gruba warstwe sniegu. Teraz ten
                                                    wolny od sniegu trakt pokryl cieniutka warstwa lodu. W ten sposob chodnik
                                                    oferuje idacemu egzystencjalna alternatywe: brnac czy probowac sie przeslizgnac?
                                                  • millefiori Re: nie dzielna 26.01.10, 09:14
                                                    Dzien dobry panstwu. Ide z kawa przez roztopy i wichure. Szaro i buro. Jutro do
                                                    Oj. Znaczy,pani Myszko, powinnam znalezc i zabrac do bagazu podrecznego te
                                                    samogrzewcze buty syberyjskie, ktore trzeba wdziewac dopiero na progu wiatrolapu
                                                    i natychmiast wybiegac na dwor, bo sie w nich nie daje wytrzymac z goraca przy
                                                    skromnych -15?
                                                  • jan.kran Re: nie dzielna 26.01.10, 09:15
                                                    Ja wybieram opcję iścia środkiem jezdni.
                                                    Ae do pracy podążam bocznymi ulicami a Norwegowie spokojny naród i nikogo tak od
                                                    razu nie rozjadą...
                                                  • lira_korbowa wtorrr 26.01.10, 10:46
                                                    Dziędobry Państwu,
                                                    1. Na wąski prze-ślizg sugeruję raki,
                                                    2. Do Oj nie brać syberyjskich obuwów; nadciąga niż i odwilż (ma
                                                    pono spadać ciśnienie o 1 hPa na godzinę, w sumie 50 przez 3 dni),
                                                    3. Norwegowie naród spokojny, ale z uszankami wciśniętymi niemal po
                                                    gardło.
                                                    4. Sprawdziwszy stan zaopatrzenia decyduję, że dziś dzień pieleszowy.
                                                  • jan.kran Re: wtorrr 26.01.10, 16:00
                                                    Kurna , ta europejska histeria mnie załamuje ...
                                                    Mogę wiele złego powiedzieć o Norwegach < nawet po norwesku :PPP > ale te
                                                    drobne minus 20 nic nie sparaliżowało.
                                                    Dodam że w Oslo mieszkam od jakichś kilku lat i ta zima była dość dotkliwa ...
                                                    Z reguły obracało się kilka stopni poniżej zera ... ale minus 25 ... nie
                                                    poznałam ....
                                                  • vaud wiosna chwilowa 26.01.10, 20:30
                                                    Ludzie, jaki snieg? Jaka zima? 20 stopni Ce wczoraj bylo. Slownie:
                                                    dwajscia. Przebisniegi sie przebily przez trawe w liczbie 5 w
                                                    jednrej kepce i po 3 w kepkach pobocznych tez trzech. hiacynty to
                                                    juz takie/tacy optymiski/optymisci, ze na 5 cm wylazly. Melduje, ze
                                                    zonkile wystaja na 2. burza byla wieczorem i zupelnie wiosenna
                                                    ulewa, a pachnialo jak w tropikach. Kicia wychodiz z domu i mowi:
                                                    -Pachnie jak w Hongkongu!
                                                    I teraz bedzie przykro: w piatek tak ma przy...dzic, ze szkoda tej
                                                    calej zieleninki, oj szkoda; i sniegiem sypnac tez ma az poprzez
                                                    weekend a moze i dalej.
                                                    Dzis juz z powrotem 4 C jak pan Bog w styczniu przykazal.
                                                    --
                                                    "Lusia mnie pytala a zoo, czy wiewiorki tez sie wykluwaja z jajek,
                                                    tak jak chomiki."
                                                  • brezly Re: wiosna chwilowa 26.01.10, 20:35
                                                    Znaczy: w niedziele byli przebisniegi w parku. No i co? Teraz beda musialy byc
                                                    drugirazprzebisniegi. I jeszcze w Dolince Rzeczulek mroz sie zrobil,
                                                    skandalicznie wszak.
                                                  • vaud Re: wiosna chwilowa 26.01.10, 21:36
                                                    Skandalicznie zmrozi wszystkie kielki. No i ja znow w czapce, a pies
                                                    w swetrze.
                                                    Panie Brezu, Pan to chociaz brode moze zapuscic, a ja nie lubie jak
                                                    mnie wiatr siecze po golej gebie, ech!
                                                  • brezly Re: wiosna chwilowa 26.01.10, 21:49
                                                    Nie moge zapuscic, pani Wutko, przecie pani wie :-)
                                                  • vaud Re: wiosna chwilowa 26.01.10, 22:14

                                                    No to moze pan sobie przeczesywac brodke (powietrze izoluje), albo
                                                    napomadowac, zeby nie przepuszczala zawiei i zamieci. tu czlowiek
                                                    sobie nawet futrzast=ych nog zostawic nie moze, bo nie uchodzi...

                                                    Acha! Zmałpowałam pańskie literki.
                                                  • brezly Zima chwilowa 27.01.10, 08:52
                                                    Mroz.

                                                    No wie pani, czy jest jakas religia co zabrania zapuszczac brode? Oprocz
                                                    skinheadctwa reformowanego?

                                                    Jak idzie o malpy, to nie zauwazam. Na mrozie to one niechetne. Koty bardziej jakby.
                                                  • brezly Re: Zima chwilowa 28.01.10, 08:43
                                                    Mrozilo, teraz sniezy.
                                                    Zima jest kochana :-)
                                                  • millefiori Re: Zima chwilowa 28.01.10, 09:37
                                                    No wlasnie, zima. Zakresliwszy 13 godzinna petle z odcinkami wahadlowymi ide
                                                    spac, bynajmniej nie w Oj... Rogaliki za to sa do kawy, z wypieku w okolicach 6
                                                    rano.
Pełna wersja