brezly 03.02.10, 09:09 Cudo! www.youtube.com/watch?v=N5cNjrM0R7s Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 09:36 Nie ma wątpliwości,ze ten proceder uprawia pani Myszka,dokonując przerzutu mydła Jacek i Agatka do szpitala .Dla wnusia.Sterylni rodzice nie dopuszczają jej do piętki maleństwa nawet.Łączę się z nią w bólu niedopuszczenia,ponieważ moja córka jest przekonana,że mirra,którą mam przymus nacierania się,odurzy moją wnuczkę. Powtórzę słowa pani Myszki:"Chore to.NO" Proponuję wyłożyć dla niej For You,a dla Zbyfa Biały Jeleń ;-}}}}}} On teraz na wyjazd będzie chciał się zaopatrzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 11:17 Tak, tak. Glebokie przekonanie kazdego pierworodka ze sprokurowali osobnika, ktorego nalezy trzymac pod kloszem, w atmosferze sterylnej mieszanniy tlenu z helem (azot szkodzi) - gdyz zasadniczo szkodzi mu wszystko. Ta paranoja ma jakis cel ewolucyjny, ale potem lagodnieje. Pani da spokoj. Wie pani, tak po inzyniersku, to kazde wlaczenie pradu daje na poczatku cholerny skok napiecia. Pewnie z instynktem rodzicielskim jest podobnie. PS. Wizualizuje sobie ekothriller ostatnio: "Modliszka kontra rosiczka" :-ß Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 12:36 to mnie jednak bardziej BOLI niż ŚMIESZY. mydło jak mydło ale ta śmietanka aktorska!!! parówkowi skrytożercy mają się nijak do przypowieści tej. ot, kwiatek do kożucha! www.youtube.com/watch?v=ykxt8sxeI5A Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 17:02 brezly napisał: > helem (azot szkodzi) - gdyz zasadniczo szkodzi mu wszystko. Ta paranoja ma jaki > s > cel ewolucyjny, ale potem lagodnieje. Pani da spokoj. Wie pani, tak po > inzyniersku, to kazde wlaczenie pradu daje na poczatku cholerny skok napiecia. > Pewnie z instynktem rodzicielskim jest podobnie. wie Pan ,ja tą zarazę onegdaj raz po raz przechodziłam i mydło Jacek i Agatka było wtedy na porządku dziennym i nocnym. Tak sobie tylko racjonalizuję osobisty model babci alternatywnej na dystans od pary rodzicielskiej.Jeszcze nie spoważniałam dostatecznie do nowej roli. ;-} > PS. Wizualizuje sobie ekothriller ostatnio: "Modliszka kontra rosiczka" :-ß Pan wybaczy,jestem mięsożerna,ale ....nie jadam konserw ! ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 19:11 Pani Modliszko, jakze ja bym mgol cos takiego damie sugerowac. Pani raczyla pomylic wzmiankowana przeze mnie rosiczke z rosowka. Sluga ponizony :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 21:48 Na Raty Mistrz napisał: > Pani raczyla pomylic wzmiankowana przeze mnie rosiczke z rosówka. Mówię co wiem,wiem co mówię.A że dużo wiem,dużo mówię. ;-P Na biologii to i offszem ,znam się.Rosiczka to odpowiednik puszki konserwowej,nieekologicznej zresztą,o zawartości białka zwierzęcego,silnie zmieszanego i niewiadomego pochodzenia.Moja wyobraźnia nie pozwala mi tykać takiego koktajlu. Rosówkę czasami używam jako niteczkę dentystyczną po koszernościach. Pan już wstanie z kolan.I o zwierzątkach poczyta. ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 08:36 Pani wybaczy czlowieku pracy, ktoren juz od machania lopata sie zmachal i popadl w stan umyslowy, ktory tez innym przypisuje. Prosto mowiac, panie metafora rosiczki jako puszki zostala przez mnie, w moim prostactwie, skojarzona z puszka z rosowkami. To raz. Dwa, ze ja tu wyrazilem przekonanie o otwartym wyniku ewentualnej konfrontacji rosiczka-modliszka. Nie wiadomo czy to modliszki nie zezre, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 10:03 brezly napisał: > Dwa, ze ja tu wyrazilem przekonanie o otwartym wyniku ewentualnej konfrontacji > rosiczka-modliszka. Nie wiadomo czy to modliszki nie zezre, co nie? Niewykonalne.Modliszce rosiczka niestraszna. Co do rosówki,to bardzo tajemnicze zwierzątko.W wieku kilkunastu lat lubiłam wędkować i pozyskiwanie rosówek,które uwielbiały węgorze było czynnością,która wywoływała dreszczyk emocji.Te olbrzymie dżdżownice w nocy wychodzą na powierzchnię ziemi,żeby poopalać się przy księżycu.Są bardzo wrażliwe na wibracje i światło latarki.Nigdy nie wiadomo gdzie znajduje się ich buźka,więc z wielką ostrożnością i w skupieniu ogólnym przyciskałam je do ziemi w połowie ich ciała.Wtedy dzielnie walczyły o powrót do norki.Są bardzo silne.Dziś uważam za barbarzyństwo nabijanie ich na hak,ale,pragnienie złowienia węgorza w nocy było silniejsze. Trochę jestem zawstydzona tymi okrutnymi praktykami,ale rozumienie świata przeze mnie w tamtych zamierzchłych czasach było zupełnie inne. Niech król się nie martwi,modliszki nic nie zeżre,bo ona tu musi pstrzyć i frasować wielu. ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 10:48 Te wegorze to trwale slady w pamieci dzieci znad Zatoki zostawiaja. Rosowki, konskie lby, te sprawy. > Niech król się nie martwi,modliszki nic nie zeżre,bo ona tu musi > pstrzyć i frasować wielu. ;-} Ale zwizualizowalem takie cos w stylu Alien vs Predator, wie pani. Jest taki etap w odbiorze filmow hollywoodzkich, gdzie juz czlowiek nie musi, a nawet nie chce ich ogladac. Wystarczy mu tytul i juz sobie o nich mysli. I teraz mi sie przypomnialo ze bedac pryszczatym mlodziencem z technikum ogladalem program kulturalny "Pegaz". I tam kiedys pojawil sie ktos kot powiedzial ze jest takie cos ze sie konceptualizmem nazywa. Ze juz sama mysl o dziele sztuki jest dzielem sztuki. Prostym chlopieciem to wstrzasnelo, poza wszystkim innym zbieznosc z nurtujacym je pojeciem antykoncepcji. To sie jakos zbilo w jedno, wie pani, czas pryszczatosci, myslenie o jako jako tozsame z. No, ale teraz zajrzalem do wikipedii i mnie sie to podoba co czytam: pl.wikipedia.org/wiki/Sztuka_konceptualna "Nurt ten rozwinęła grupa Art and Language jej członkowie odrzucili w ogóle stronę wizualną, skupili się teoretycznej analizie samego pojęcia sztuki, zbliżyło to artystów do teoretyków tak bardzo, że w wielu przypadkach jedyne co odróżniało jednego od drugiego, to intencja z jaką przystępował do działania." Dobrze ze to gastronomii nie dotarlo, pani powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ab_extra Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 13:22 Przepraszam, że wpadne w słowo, dzień dobry. Ale jakiego działania? Co tu siem rozumie przez działanie? Mom dycht zgupiał. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 13:30 Dzien dobry panu. W pierszych slowach donosze ze chcialem zobaczy na Orly. Ale nie obsluguje RealPlayera. Co do merituma. To pan sobie tu kiepska osobe znalazl coby tluamczyla. Ale na zdrowych chlopski rozum, tak ja na budowie to to jest tak: -Pan sobie wyobraz np. teoretyka sportu. On sobie mysli np. o pchnieciu kula. Teoretycznie. Sobie jakos modeluje to pchniecie, tor lotu. Jego dzialanie to myslenie o tym. A intencja jest tworzenie teorii pchniecia kula. -Obok masz pan miotacza-konceptualiste. Wychodzi on zalozenia ze samo myslenie o sporcie jest sportem, tu samo myslenie o pchnieciu kula jest pchnieciem kula. Zatem on przystepujac do dzialania pod nazwa "pchanie kula" - mysli o pchaniu kula. Ale z zupelnie inna intencja niz teoretyk co siedzi obok. Pan mozesz spojrzec na obu: nie roznia, te same gajerki z Tesco, ten sam obuw, lupiez, sznyty ze smalcem w pudleko z Myszko Miki. Ale rozni ich intencja dzialania, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ab_extra Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 14:17 A. Ja to dam do przeczytania rodzonej żonie, dobrze? Bo ja naprawdę myślę o tych dziurach w ścianie pod wieszak. I wszystko głęboko przemyślałem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 14:29 Pan jest wiertaczem konceptualistycznym, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
ab_extra Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 14:39 Właśnie to zrozumiałem. Ale swiat mnie nie rozumie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 14:53 To jest dola kazdego artysty, pan wie. A tak sobie mysle jak sa konceptualistyczni tworcy, to musza tez byc kocneptualistyczni tworcy ludowi, batalisci, socrealistyczni gigantomani a takze pacykarze, grafomani, kiczomani muzyczni, etc. Samo myslenie o zlej literaturze jest zla literatura? Cos mi sie tu negatywnie zapleta. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 17:43 brezly napisał: > No, ale teraz zajrzalem do wikipedii i mnie sie to podoba co czytam: > pl.wikipedia.org/wiki/Sztuka_konceptualna > "Nurt ten rozwinęła grupa Art and Language jej członkowie odrzucili w ogóle > stronę wizualną, skupili się teoretycznej analizie samego pojęcia sztuki, > zbliżyło to artystów do teoretyków tak bardzo, że w wielu przypadkach jedyne co > odróżniało jednego od drugiego, to intencja z jaką przystępował do działania." > A wie Pan,że ja coś takiego posiadam? Taki metafizyczny idealizm subiektywny.Występuje on w momencie gdy mam ochotę na nowe zawiesia na szyję.Patrzę wtedy na granulat szlachetnego kruszcu,na kamienie i topie ten transcendentny wlewek,walcuję go, robię cargę, blachę,ustalam sama ze sobą technologię, owijam minerały i...noszę. Ciekawa rzecz-większość kobiet nie rozumie tego zjawiska, mówiąc,ze żyję w ułudzie i ze od tego można zachorować,bo one wolą w organoleptykę iść i widzieć niż myśleć tylko,że coś mają. Ale ja i myślę,i widzę... :-] Z biegiem czasu gdy zawiesie mi się już trochę opatrzy ,ustalam konstrukcję nowego i świat na nowo nabiera barw. I to jest ta wyższość koncepcji nad materialnym wykładnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 07.02.10, 11:28 To na pewno,wyzszosc, co nie, ale taka bizuteria ma pewne braki spoleczne, gdyz, jak to mowi moja uczona siostra - ona (ta bizuteria) nie jest za bardzo intersubiektywnie komunikowalna. Taka ksobna estetycznie, jest. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 07.02.10, 17:33 brezly napisał: > jak to mowi moja uczona siostra - ona (ta bizuteria) nie jest za bardzo > intersubiektywnie komunikowalna. Taka ksobna estetycznie, jest. I taka ksobna estetycznie jest wykładnikiem potrzeb moich. :-] Ta intersubiektywność niegdysiejsza przysporzyła przykrych emocji kobietom wielu,gdy dowiadywały się,ze te zawiesia co namacalne i w oczy kłujące,to ja za kilka czasów na powrót do tygla... Wrodzona delikatność i moralne normy nakazują mi zachować w tym przypadku klinicznym wyższość koncepcji nad materialnym wykładnikiem. Tak,to ksobne estetycznie przyszlachcenie ochedórstwem. Miłosierne takie. ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 07.02.10, 17:40 Innymi slowy, ze z inzynierskim pragmatyzmem zapytam: latwiejsze podejscie idealistyczne w swiecie idei, niz siermieznej materii, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Przeklejam zza sciany 07.02.10, 18:51 brezly napisał: > Innymi slowy, ze z inzynierskim pragmatyzmem zapytam: latwiejsze podejscie > idealistyczne w swiecie idei, niz siermieznej materii, prawda? Bez pochyby,majister ,to dla tych co wystarczają sami sobie. Nie dla łacznych tanich uciech i igrzysko z siebie czyniących. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Przeklejam zza sciany 03.02.10, 20:28 I jak tu nie skojarzyć tego z "głupim kaowcem"? :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Przeklejam zza sciany 04.02.10, 10:40 To jest gleba, z ktorej Rejs wyrosl, nie ma watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś