Dodaj do ulubionych

Głaskanie kotka.

20.02.04, 18:40
Jak to w końcu jest z tym głaskaniem?
Pomaga? Uzdrawia? A dlaczego by nie pod włos?
Słyszałem, że psy inaczej niż koty oddziaływują na człowieka.
Dziś wychodząc z pracy pogłaskałem kota bo ślizgał się po nogawce.
Bardzo przyjemne uczucie towarzyszyło w całej podróży do domu i jakieś
dreszcze mną a w zasadzie nami wstrząsnęły po tym akcie poufałości.
A może kot zdjął mi coś "na psa urok" a potem pozbył się z obrzydzeniem?
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Głaskanie kotka. 20.02.04, 18:54
      Nie wiem, coś w tym chyba jest, bo jedne koty lubię głaskać a inne
      niekoniecznie. Poza tym same koty też nie przez wszystkich lubią być głaskane,
      nawet jeśli ogólnie rzecz biorąc głaskanie jako takie lubią. Albo inne - niby
      głaskane być nie lubią, nawet domownikom często tej przyjemności odmawiają, a
      czasem w domu zjawia się ktoś obcy, od kogo kot nie tylko nie ucieka, choć na
      ogół płochliwy, a jeszcze się bez trudu pozwala głaskać i mruczeniem daje znać,
      że mu to bardzo pasuje.
      Może się jaki koci ekspert wypowie, jakie prawa rządzą tym głaskaniem?
      • ogabignac Re: Głaskanie kotka. 20.02.04, 22:00
        No to co robić?
        Głaskać czy nie?
        Bo już spotkałem takie które dadzą się raz pogłaskać
        a potem drapią.
        -------------------------------
        A jak tam u Chatki z głaskaniem?
        • ralston Re: Głaskanie kotka. 20.02.04, 22:05
          ogabignac napisał:

          > No to co robić?
          > Głaskać czy nie?
          > Bo już spotkałem takie które dadzą się raz pogłaskać
          > a potem drapią.
          > -------------------------------
          > A jak tam u Chatki z głaskaniem?


          Pytasz czy Chatka daje się głaskać, czy drapie? ;)
          • freewolf Re: Głaskanie kotka. 20.02.04, 23:02
            ralston napisał:

            > Pytasz czy Chatka daje się głaskać, czy drapie? ;)

            Też jestem ciekaw. :)
            Ale, zaprawdę powiadam wam, że jeśli chodzi o głaskanie (i wszystko inne), nie
            ma to jak koń.
            • aand Re: Głaskanie kotka. 23.02.04, 15:20
              freewolf napisał:

              > ralston napisał:
              >
              > > Pytasz czy Chatka daje się głaskać, czy drapie? ;)
              >
              > Też jestem ciekaw. :)

              Wszyscy jesteśmy ciekawi :)

              > Ale, zaprawdę powiadam wam, że jeśli chodzi o głaskanie (i wszystko inne),
              nie ma to jak koń.


              To znaczy jak koń pogłaszcze?
              • ralston Re: Głaskanie kotka. 23.02.04, 15:56
                aand napisał:

                > freewolf napisał:
                >
                >
                > > Ale, zaprawdę powiadam wam, że jeśli chodzi o głaskanie (i wszystko inne),
                >
                > nie ma to jak koń.
                >
                >
                > To znaczy jak koń pogłaszcze?
                >

                O rany! - paręnaście lat temu o mały włos by mnie koń nie "pogłaskał". Dobrze,
                że się w porę zorientowałem co się święci, jak się zaczęła obracać tyłem do
                mnie i dałem drapaka. Tylko mi tylne kopyta obok czaszki śmignęły. Najbliższy
                ośrodek zdrowia był wtedy o kilkanaście kilometrów, ale wątpię, żeby był tam
                jakiś felczer, który potrafiłby mózg z powrotem do rozbitej czaszki zapakować i
                potem zgrabnie catgutem toto związać...
                • aand Re: Głaskanie kotka. 23.02.04, 16:03
                  ralston napisał:

                  > O rany! - paręnaście lat temu o mały włos by mnie koń nie "pogłaskał".
                  Dobrze,
                  > że się w porę zorientowałem co się święci, jak się zaczęła obracać tyłem do
                  > mnie i dałem drapaka. Tylko mi tylne kopyta obok czaszki śmignęły. Najbliższy
                  > ośrodek zdrowia był wtedy o kilkanaście kilometrów, ale wątpię, żeby był tam
                  > jakiś felczer, który potrafiłby mózg z powrotem do rozbitej czaszki zapakować
                  > i potem zgrabnie catgutem toto związać...

                  A ja na żywo widziałem takiego delikwenta - miał pęknięty kręgosłup. Koń go
                  kopnął. Co dziwniejsze chodził z tym pękniętym kręgosłupem przez trzy dni zanim
                  zgłosił się do lekarza.
                  Pytam się: A nie bolało pana?

                  - Nie, tylko szyją nie mogłem kręcić...
              • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 25.02.04, 22:37
                aand napisał:

                > freewolf napisał:
                >
                > > ralston napisał:
                > >
                > > > Pytasz czy Chatka daje się głaskać, czy drapie? ;)
                > >
                > > Też jestem ciekaw. :)
                >
                > Wszyscy jesteśmy ciekawi :)

                O glaskaniu juz napisalam, co do drapania to zadnej sensacji, zadnego znecania
                sie nad kotkiem ;) Jesli ma jakies zadrapania, to sam je sobie zarobil :)
                Ostatnio odkrylam pod futerkiem dziure na centymetr, niezle sie musial
                wybryknac :(( Nie na prozno Anglicy mowia, ze kot ma nine lives!
                • ralston Re: Głaskanie kotka. 25.02.04, 22:49
                  chatka_ napisała:

                  >
                  > O glaskaniu juz napisalam, co do drapania to zadnej sensacji, zadnego
                  znecania
                  > sie nad kotkiem ;) Jesli ma jakies zadrapania, to sam je sobie zarobil :)

                  No tak kotek sobie zarobił na zadrapania, to trzeba go było podrapać?

                  > Ostatnio odkrylam pod futerkiem dziure na centymetr, niezle sie musial
                  > wybryknac :(( Nie na prozno Anglicy mowia, ze kot ma nine lives!

                  No nie - to już jest makabra! Kotu futro ściągać??? Po to, żeby sprawdzić czy
                  nie dziurawy? ;))
                  • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 26.02.04, 20:31
                    ralston napisał:

                    > No tak kotek sobie zarobił na zadrapania, to trzeba go było podrapać?

                    Nie mam z tym nic wspolnego, i nie wiem kto moglby pod moja nieobecnosc!
                    Podejrzewam ogon koci, zauwazylam, ze Kicia nie traktuje go jak swojego i toczy
                    z nim dlugie boje :)))

                    > No nie - to już jest makabra! Kotu futro ściągać??? Po to, żeby sprawdzić czy
                    > nie dziurawy? ;))

                    Cos faktycznie wspominalam o kolnierzu z kota, ale chyba niezbyt doslownie
                    potraktowales moje slowa :)))Kolnierz jest z kota, nie z jego skorki :)
                    • ralston Re: Głaskanie kotka. 26.02.04, 20:41
                      Nie odwracaj teraz kota ogonem.
                      A to kto napisał?


                      Ostatnio odkrylam pod futerkiem dziure na centymetr (...)

                      To jak niby odkryłaś tę dziurę bez ściągania futerka?
                      • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 26.02.04, 21:12
                        ralston napisał:

                        > Nie odwracaj teraz kota ogonem.
                        > A to kto napisał?

                        > Ostatnio odkrylam pod futerkiem dziure na centymetr (...)
                        >
                        > To jak niby odkryłaś tę dziurę bez ściągania futerka?

                        No cos sie uparl, z Towarzystwa Przyjaciol Zwierzat jestes czy co, chcesz mi
                        kotka odebrac!? ;)
    • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 22.02.04, 12:22
      Tak, daje sie kotkowi glaskc, drapac i lizac, zaleznie od kotka humoru. Teraz
      na ten przyklad kotek wyleguje sie u mnie na szyji, i wylizuje mi wlosy :)Innym
      razem gdy ja mam chec kotka poglaskac, on odbiera to jako zachete do zabawy,
      tak ze szybko konczy sie to zadrapaniami (przypatrz sie dloniom jakiejs
      kociary :) Noca kotkowi zbiera sie na wiecej czulosci, potrafi wspiac sie na
      moj bok, doczolgac do twarzy i zarzucic lapki na oba policzki :)To chyba tyle
      jezeli chodzi o glaskanie kotka :)
      • ralston Re: Głaskanie kotka. 22.02.04, 14:03
        Mam nadzieję, że przy tym zarzucaniu łapek na policzki pazurki pozostają jednak
        schowane...
        A co się dzieje jak się przez sen obrócisz i kot zaczyna spadać? Nie próbuje
        się wtedy ratować i wczepiać się pazurami?
        • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 22.02.04, 16:24
          Nie, nie daje sie zasnac jak przygniata mi bok :) Zazwyczaj spycham ja lekko, i
          kicia znajduje sobie inne miejsce, na poduszce za glowa, albo gdzies blisko
          szyji, zeby pyszczek wtulic w ciepelko :) Ale jak sie budze z rana to jest juz
          zwykle na nogach, swoich albo moich :)))

          Pan weterynarz dobrze powiedzial, w co na poczatku po serii katastrof nie
          bardzo wierzylam: "Bedzie pani miala dobrze z kotkiem". Prorok jakis czy co? :)
          Ogabinacu to nie kotek o Ciebie, a Ty otrales sie o wielka kocia tajemnice.
          Koty sa fascynujace, czasem jak maskotki-przytulanki czasem jak figurki z
          chinskiej porcelany. W. Kilar, wielki wielbiciel kotow, powiedzial, ze widzial
          w czasie swoich podrozy rozne cuda i osobliwosci, ale kiedy mija kotka na
          ulicy, przystaje i patrzy z uwielbieniem, i czuje sie tak jakby znalazl zlotego
          Graala albo spotkal nosorozca na Marszalkowskiej :) I ja to rozumiem :)))
        • aand Re: Głaskanie kotka. 24.02.04, 09:51
          ogabignac napisał:

          > Od zawsze stawiałem raczej na psa jak kota ale po Twoich opowieściach
          > trochę mi się zmieniło;)

          Nie bądź taki wyrywny Stachu. Poczekaj co Chatka powie gdy kotka dostanie
          rujki... :)
    • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 07.03.04, 14:12
      ogabignac napisał:

      > Jak to w końcu jest z tym głaskaniem?
      > Pomaga? Uzdrawia? A dlaczego by nie pod włos?
      > Słyszałem, że psy inaczej niż koty oddziaływują na człowieka.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=11087254
      • ogabignac Re: Głaskanie kotka. 09.03.04, 11:44
        Dzieki Chatko.
        Jest marzec, laze po Bialymstoku i szukam jakiegos kotka do poglaskania ale
        koty w marcu jak sama wiesz trudne sa.
        Moze jednak uwzgledniajac dlugoletnia znajomosc forumowa pokazesz mi swojego
        kotka bym doznal metafizycznej magii lacznosci transcendalnej podczas glaskania?
        • przyjaciolka1 Re: Głaskanie kotka. 10.03.04, 07:59
          Czytam to Wasze glaskanie kotka i przypomina mi sie za kazdym razem nasza
          Kizia.Tak miala na imie.Mia ( corka ) znalazla ja jak byla calkiem
          malusienka.Jak juz sie do nas troche przyzwyczaila,to wtulala sie w moje
          ramie,tuptala lapkami ( drapiac przy tym niezmiernie ) i ssala mnie w zgiecie
          lokcia - po wewnetrznej stronie.Kiedy siadalam do komputera,dlugo nie trwalo i
          juz byla na moich kolanach.Jak byla wieksza,to juz nie ssala,ale tuptanie jej
          nie przeszlo - lepek wtulala tam gdzie wczesniej ssala.Wszystkie swetry mialam
          potuptane a reke swoja droga.Zostalo nam po niej kilka zdjec.Wpadla pod
          samochod.Nawet roku nie pozyla.Dlugo,dlugo plakalysmy z Mia za Kizia.
        • chatka_ Re: Głaskanie kotka. 11.03.04, 19:20
          ogabignac napisał:

          > Dzieki Chatko.
          > Jest marzec, laze po Bialymstoku i szukam jakiegos kotka do poglaskania ale
          > koty w marcu jak sama wiesz trudne sa.
          > Moze jednak uwzgledniajac dlugoletnia znajomosc forumowa pokazesz mi swojego
          > kotka bym doznal metafizycznej magii lacznosci transcendalnej podczas
          glaskania?

          Ojej, niestety, moi przyjaciele nie sa mojego kotka przyjaciolmi, po znajomosci
          nic wiec sie nie da zalatwic, kicia boi sie nieznajomych, czmyha pod wanne :(
          Nie znam tez zadnej knajpy, w ktorej podawanoby Whiskas...:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka