hobby - "wyrywanie"

14.05.10, 10:44
Witam! Ostatnio zauważyłam, że coraz bardziej popularne staje się nowe hobby.
Chodzi o podrywanie. Z tego co zaobserwowałam, wielu facetów za punkt honoru
bierze sobie "wyrwanie" jak największej ilości dziewczyn. Nie wiem z czego się
to bierze:/ Ale dzieje się tak zarówno w realu (imprezy, ulica itp.), jak i w
internecie (portale randkowe). I co ja, biedna, teraz mam począć, jak szukam
kogoś normalnego, nie chcę być kolejną "zdobyczą". A czy Wy też zauważyliście
taki trend? Może niech też faceci się wypowiedzą czy tak robią, a jeśli tak,
to dlaczego?:)

    • sliczna2.4 Re: hobby - "wyrywanie" 14.05.10, 11:34
      Też to zauważyłam ale nie zwracam na to uwagi i najczęściej spławiam
      potencjalnych zainteresowanych
    • gotorostka Re: hobby - "wyrywanie" 14.05.10, 18:28
      Niestety też to zauważyłam. Ale to już od dawna jest, ostatnio może się
      zintensyfikowało. Ale jakoś trzeba sobie radzić:) Stwierdziłam, że już wolę
      trochę płacić miesięcznie za abonament na mydwoje, ale przynajmniej poznawać
      facetów, którzy coś sobą reprezentują. I na szczęście tych "hobbystów" tam nie
      ma, pewnie odstrasza ich opłata:) Ale tak jak mówię, przynajmniej mogę poznać
      kogoś normalnego i mam nadzieję, że w końcu trafię na kogoś, z kim będę mogła
      wejść w poważny związek:)
      • malaganaa Re: hobby - "wyrywanie" 19.05.10, 15:37
        No tak, mydwoje jest ok., koleżanka jest tam i sobie chwali, podobno faktycznie
        niewiele jest takich "podrywaczy… Więc to jest plus. Ale swoją drogą mam metodę
        na takich podrywaczy. W necie to oczywiście ich spławiam, bo można ich wyczuć na
        odległość. Gorzej jest w realu, jak idę ze znajomymi się pobawić do klubu, to co
        chwila ktoś do mnie podchodzi i zaczyna mnie podrywać. I jak nie jestem
        zainteresowana, chcę ich spławić, to mówię im... "miło mi, że się mną
        zainteresowałeś, jak byłam facetem miałam znacznie mniejsze powodzenie...":)
        Praktycznie każdy gość szeroko otwiera oczy i mówi, że musi już iść:) Czasem
        jeszcze się dopytają o co chodzi, czemu zmieniłam płeć itp.:) Ale tak jak mówię,
        jest to skuteczny sposób:)
        • halev Re: hobby - "wyrywanie" 19.05.10, 21:21
          malaganaa napisała:
          > I jak nie jestem
          > zainteresowana, chcę ich spławić, to mówię im... "miło mi, że się mną
          > zainteresowałeś, jak byłam facetem miałam znacznie mniejsze powodzenie...":)

          Dobre! Musieli mieć naprawdę niezłe miny. Gorzej, jak któremuś to przypasuje ;-)
          • malaganaa Re: hobby - "wyrywanie" 21.05.10, 11:34
            Hehe, wtedy faktycznie byłoby gorzej:p Ale myślę, że też jakoś bym sobie
            poradziła:) Ale chyba mała szansa, że trafię na kogoś, komu się to spodoba i się
            napali:) Ale to prawda, o takim przypadku w sumie nie pomyślałam;) A Gotorostka,
            może Ty się orientujesz? Na tym mydwoje są takie filmiki szczęśliwych par, nie?
            Jakoś się nazywają, ale pewnie kojarzysz. Wiesz może kto nagrywa te filmiki? Czy
            to są jakieś prawdziwe pary, które same postanowiły nakręcić takie filmiki czy
            im płacą za to? Z koleżanką ostatnio się zastnawiałyśmy, a nie wiemy jak rozwiać
            nasze wątpliwości:)
            • gotorostka Re: hobby - "wyrywanie" 24.05.10, 09:53
              Faktycznie masz całkiem ciekawy sposób, hehe:) Ja po prostu nie kontynuuję
              rozmowy z facetem, ale to nie zawsze okazuje się skuteczne:p Co do tych
              szczęśliwych historii (o nie Ci chodziło, prawda?), to pewnie Cię ucieszę, ale
              mogę rozwiać Twoje wątpliwości:) Kiedyś zgadałam się z jedną kobietą, która coś
              takiego nakręciła ze swojego ślubu. Mówiła, że mieli po prostu film ze ślubu i
              go udostępnili a portal go skrócił, żeby nie było widać osób trzecich. Po prostu
              chcieli się odwdzięczyć się portalowi za to, że ich sparował. Stwierdziła, że
              oprócz odwdzięczenia się, będą też mieli pamiątkę na przyszłość. Więc znam jeden
              przypadek, gdzie para sama wyraziła zainteresowanie. Jak jest w innych
              przypadkach? Nie wiem, może jak jest za mało chętnych osób, to namawiają
              niektóre pary?
Pełna wersja