Ojejejej.... [']

01.02.12, 21:22
:-(((
    • immanuela Re: Ojejejej.... ['] 01.02.12, 21:26
      tak, niestety :-(
      • lilith_weaterwax Re: Ojejejej.... ['] 01.02.12, 22:48
        [']

        Zycie bez przymiarki...
        • lira_korbowa Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 10:06
          a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/429072_2942157046091_1626159817_2590713_515591947_n.jpg
          • drzejms-buond Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 10:45
            tego nie robi się kotu.
            • immanuela Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 11:49
              mój ukochany limeryk:

              "Raz Mozarta bawiącego w Pradze

              obsypały z kominka sadze.

              Fakt, że potem, w pół godziny,

              wymorusał aż cztery hrabiny,

              jakoś uszedł biografów uwadze."
              • brezly Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 12:12
                Liczba Pi

                Podziwu godna liczba Pi
                trzy koma jeden cztery jeden.
                Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe,
                pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy.
                Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem
                osiem dziewięć obliczeniem
                siedem dziewięć wyobraźnią,
                a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem
                cztery sześć do czegokolwiek
                dwa sześć cztery trzy na świecie.
                Najdłuższy ziemski wąż po kilkunastu metrach się urywa
                podobnie, choć trochę później, czynią węże bajeczne.
                Korowód cyfr składających się na liczbę Pi
                nie zatrzymuje się na brzegu kartki,
                potrafi ciągnąc się po stole, przez powietrze,
                przez mur, liść, gniazdo ptasie, chmury, prosto w niebo,
                przez całą nieba wzdętość i bezdenność.
                O, jak krótki, wprost mysi, jest warkocz komety!
                Jak wątły promień gwiazdy, że zakrzywia się w lada przestrzeni!
                A tu dwa trzy piętnaście trzysta dziewiętnaście
                mój numer telefonu twój numer koszuli
                rok tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty trzeci szóste piętro
                ilość mieszkańców sześćdziesiąt pięć groszy
                obwód w biodrach dwa palce szarada i szyfr,
                w którym słowiczku mój a leć, a piej
                oraz uprasza się zachować spokój,
                a także ziemia i niebo przeminą,
                ale nie liczba Pi, co to to nie,
                ona wciąż swoje niezłe jeszcze pięć,
                nie byle jakie osiem,
                nieostatnie siedem,
                przynaglając, ach, przynaglając gnuśną wieczność
                do trwania.
                • drzejms-buond Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 12:20
                  a ja się przyznaję, że zapomniałem że to jej...

                  Pukam do drzwi kamienia.
                  - To ja, wpuść mnie.
                  Chcę wejść do twego wnętrza,
                  rozejrzeć się dokoła,
                  nabrać ciebie jak tchu.
                  - Odejdź - mówi kamień. -
                  Jestem szczelnie zamknięty.
                  Nawet rozbite na częsci
                  będziemy szczelnie zamknięte.
                  Nawet starte na piasek
                  nie wpuścimy nikogo.
                  Pukam do drzwi kamienia.
                  - To ja, wpuść mnie.
                  Przychodzę z ciekawości czystej.
                  Życie jest dla niej jedyną okazją.
                  Zamierzam przejść się po twoim pałacu,
                  a potem jeszcze zwiedzić liść i krople wody.
                  Niewiele czasu na to wszystko mam.
                  Moja śmiertelność powinna Cię wzruszyć.
                  - Jestem z kamienia - mówi kamień -
                  i z konieczności muszę zachować powagę.
                  Odejdź stąd.
                  Nie mam mięśni śmiechu.
                  Pukam do drzwi kamienia.
                  - To ja, wpuść mnie.
                  Słyszałam że są w tobie wielkie puste sale,
                  nie oglądane, piękne nadaremnie,
                  gluche, bez echa czyichkolwiek kroków.
                  Przyznaj, że sam niedużo o tym wiesz.
                  - Wielkie i puste sale - mówi kamień -
                  ale w nich miejsca nie ma.
                  Piękne, być może, ale poza gustem
                  twoich ubogich zmysłów.
                  Możesz mnie poznać, nie zaznasz mnie nigdy.
                  Całą powierzchnią zwracam się ku tobie,
                  a całym wnętrzem leżę odwrócony.
                  Pukam do drzwi kamienia.
                  - To ja, wpuść mnie.
                  Nie szukam w tobie przytułku na wieczność.
                  Nie jestem nieszczęśliwa.
                  Nie jestem bezdomna.
                  Mój świat jest wart powrotu.
                  Wejdę i wyjdę z pustymi rękami.
                  A na dowód, że byłam prawdziwie obecna,
                  nie przedstawię niczego prócz słów,
                  którym nikt nie da wiary.
                  - Nie wejdziesz - mówi kamień. -
                  Brak ci zmysłu udziału.
                  Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
                  nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
                  Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
                  ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
                  Pukam do drzwi kamienia.
                  - To ja, wpuść mnie.
                  Nie mogę czekać dwóch tysięcy wieków
                  na wejście pod twój dach.
                  - Jeżeli mi nie wierzysz - mówi kamień -
                  zwróć się do liścia, powie to, co ja.
                  Do kropli wody, powie to, co liść.
                  Na koniec spytaj włosa z własnej głowy.
                  Śmiech mnie rozpiera, śmiech, olbrzymi śmiech,
                  którym śmiac się nie umiem.
                  Pukam do drzwi kamienia.
                  - To ja, wpuść mnie.
                  - Nie mam drzwi - mówi kamień.
                  • brezly Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 12:36
                    Tez, tez.

                    Ale wiecie, jakos tak jest - ile razy glosno sie o niej robilo, a robilo sie najglosniej dwa razy, teraz i jak dostala Nobla, tyle razy sie czegos o rodakach dowiadywalem, obserwujac ich reakcje.

                    W 1997 bylem na pewnej liscie dyskusyjnej, forow jeszcze wtedy nie bylo, akurat to przypadlo jak pracowalem w Sztokholmie. I jak sie pewien rodak z USA z drugim wzieli za laureatke, to godzine po ogloszeniu Komitetu Noblowskiego, jeden z nich wrzucal wiersze Poswiatowskiej. Bo to wielka poetka byla a nie Szymborska.
                    Ja wszystko rozumiem, wolnosc i roznosc mamy, nikt nie musi. Ale zeby w pierwszej godzinie juz jekolic. Nic z tego odczucia: "super, nasi bramke strzelili, alesmy pokazali, dobra jest". Toz nawet NO czasem sie sportem zainteresuje, jak np. Malysz skocznie przeskoczy, mimo ze generalnie srednio odroznia siatkowke od koszykowki.
                    • immanuela Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 12:44
                      facet.wp.pl/kat,70996,wid,13097044,wiadomosc.html?ticaid=1dd95
                      • brezly Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 12:49
                        Ja wiem, Wankowicz pisal o szewcu co umarla z zazdrosci, bo znany mu jako klient kanonik zostal pralatem. Ale to chyba jeszcze cos innego.

                        W kazdym razie jakos tak to mi sie na Jej okolicznosc pokazuje. Wczoraj czytalem komentarze pod tekstem o jej smierci. Tak bardzo wszyscy zmeczenie zyciem ze jej zazdroszcza ze umarla?
                      • matta.hari Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 13:31
                        > Czy Polska to faktycznie ojczyzna małych, śmiesznych ludzi, którzy potrafią tylko narzekać?

                        guwno prawda. Spotykam innych. Dwa przykłady. Stoję w korku po horyzont, ale tuż przed światłami i sam. zgasł. I ni dudu. Nikak nie chce zaskoczyć, a zielone już się jakiś czas pali, kawalkada aut za mną trąbi, że w Swarzędzu słychać. Na pasie obok ciężarówka a w niej koleś na widok którego z reguły baba za kółkiem powinna czmychnąć natychmiast i do garów i co ów robi? Wysiada i pomaga a światła zmieniają się, zmieniają, zmieniają...

                        Wczoraj akurat na spacerze będąc z pupilką moją widzę, salon kosmetyczny psowy. Zaglądam odnośnie umówienia się odnośnie pazurków, które pewnie nigdy obcinane nie były i co właścicielka salonu robi? Obcina i ogólny przegląd robi, czyszcząc przy okazji gruczoły, których moja psa w obronie swej nadużywała. I robi to nie bacząc na me tłumaczenia, że ja tylko na spacer bez pieniędzy, że zajrzałam by termin ustalić jedynie.
                        "Nie bądź pani taka mała duchem. Piesek nie może się męczyć".
                        • immanuela Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 13:37
                          oczywiście pani Harowa, takie przypadki się zdarzają. Ale generalnie jak czyta się komentarze pod niektórymi tekstami, to włos ie człowiekowi jeży
                          • drzejms-buond Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 16:59
                            to ja wam powim tako prawdo.
                            akuratnie wczoraj o tym gadalim
                            Polak gębę w podkufkie ma
                            zazłości też pełen
                            ale jak ma mieć uśmiech abarotny,
                            jak mu całe życie przed oczyma
                            człowiek na krzyżu gwoźdźmi przybity
                            dynda?

                            to mówiłem ja,
                            ten któremu wszystkie koty przezornie z domu ZAWCZASU pouciekali
                          • modliszka61 Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 17:41
                            immanuela napisała:

                            > oczywiście pani Harowa, takie przypadki się zdarzają. Ale generalnie jak czyta
                            > się komentarze pod niektórymi tekstami, to włos ie człowiekowi jeży
                            Immuś, takie normalne przypadki to się zdarzają częściej, ale w realu. I całe szczęście. :-]
                            No bo kto dzieli się swoimi frustracjami w necie z całkiem obcymi ludźmi ? Tylko ten, który wie, że może to "bezpiecznie" zrobić i coś sobie przy okazji poregulować.
                            • drzejms-buond Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 19:34
                              modliszka61 napisała: ... Tylko ten, który wie, że może to "bezpiecznie" zrobić i coś sobie przy okazji poregulować. AJAJAJAJAJ ! A to wszyscy cuzamen w mjestje nie regulujem? Ja myslalem,źe wszyscy (?) ja w każdem razie czuję się b.podregulowany. No,chyba że mnie ktoś rozstroi. Osobiście wolę tych co podkręcają.
                              • modliszka61 Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 19:42
                                Dokręcam śrubkę Dżimu. Śrubsztakiem. Mieu się rozchodziło o "całkiem obcych sobie ludzi".
                                A tuwej panuje zażyłość . Z dawna pielęgnowana. :-}
                                • olo53 Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 19:56
                                  Disi wysluchalem , Nienawisc' w interpretacji Banaszak wielka byla, moze znajdziecie w Tok fm warto
                                  • modliszka61 Re: Ojejejej.... ['] 02.02.12, 20:06
                                    www.youtube.com/watch?v=bSFaTHTGjlg
                                    • olo53 Re: Ojejejej.... ['] 04.02.12, 23:28
                                      dzieki, to bylo napisane, co sie dowiedzialem z audycji po nocy teczek
Pełna wersja