XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy

07.02.12, 11:15
Tytul ksiazki pociagowej: "Pomidor za 65 dolarow".
Poza tym mroz i koniecznosc tlumaczenia Biurokracji geografii.
Czy cos jeszcze? Aha, zimno. Zimno jest bo klimat sie ociepla.
    • drzejms-buond Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 11:23
      najczęściej powtarzane hasło w tej części geografiji medialnej
      "zima jest to musi być zimno"
      a tymczasem na antypodzieeee wiercili, wiercili..trzydzieści lat wiercili !
      i się dowiercili a teraz uciekają latem ( - 40) przed zimą ( -60)
      zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rosjanie-poinformowali-ze-dowiercili-sie-jeziora-wostok-antarktydzie
      • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:22
        ja Ciem bardzo Brezly przepraszam, ale co ja powiem moim dwóm pozostałym psom, szczególnie, że one lubiom siedzieć mi za plecami, gdy jestem przy kompie i na dodatek mam wrażenie, że beskurcyje się ukradkiem czytać nauczyły? Dlaczego tylko jedna psa ma być uhonorowana, poza tym nie wiadomo o którą konkretnie chodzi? Czy nie mógłbyś zmienić tego na Xiegę Immkowych Trzech Psów? ;-))))
        dzię dobry
        • brezly Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:25
          Psa jest okresleniem zbiorowosci psiej, tak jak ludzkosc albo narod, tak im wytlumacz. :-)
          • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:29
            myślisz, że je to usatysfakcjonuje? To są bardzo mądre psy, zamiast latać po mrozie usadowiły się przed kominkiem, a to o czymś świadczy ;-))
            • brezly Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:33
              Mysle ze to ich ego zadowoli. Mozemy jest tez umiescic w watku "wszystko na litere p". Jako Psimmowcow.
              • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:36
                Wesprę Cię, Immuś cytatą : "Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies" :-}
                • lira_korbowa Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:38
                  Dzię, a Panie Bre, żeś Pan już przesiąkł do cna gramatycznie?: "Mozemy jest tez umiescic w watku"...
                  • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:43
                    lira_korbowa napisała:

                    > Dzię, a Panie Bre, żeś Pan już przesiąkł do cna gramatycznie?: "Mozemy jest tez
                    > umiescic w watku"...

                    Brez literówkuje, Pani Liro. To coś jak ząbkowanie, tylko w późniejszym wieku ;-)
                    • lira_korbowa Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:07
                      W późniejszym wieku też się - niestety - ząbkuje. Ale to jeszcze nie czas.
                      A ta cytata wzbudziła me zaniepokojenie, albowiem prostą literówkozę jestem w stanie rozpoznać - a tutaj mamy do czynienia z grammatozą złożoną.
                      • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:14
                        przeraziła mnie Pani. A to jest uleczalne?
                        • lira_korbowa Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:23
                          Na szczęście tak - poprzez eradykację bakterii gram-dodatnich.
                          • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:26
                            tylko nie wiem, czy Brez się zgodzi na radykalną eradykację ;-)
                • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:41
                  Brezu a masz dzisiaj wenę na p? Bo ja się obawiam, o siebie znaczy ;-)
                  Pani Modliszko, ja bym im jeszcze tablicę pamiątkową, a ten cytat będzie jak znalazł, żeby nim ową tablicę marmurową podeprzeć ;-)
                  • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:48
                    immanuela napisała:
                    > Pani Modliszko, ja bym im jeszcze tablicę pamiątkową, a ten cytat będzie jak zn
                    > alazł, żeby nim ową tablicę marmurową podeprzeć ;-)
                    Ale, Pani Immo, ten cytat to on był dla Pani....;-{
                    Psy nie zgłaszały wątpliwości.
                    • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:15
                      no wiem, że dla mnie. To dlatego będę podpierać ;-)))
                      • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:21
                        immanuela napisała:

                        > no wiem, że dla mnie. To dlatego będę podpierać ;-)))
                        No tak, ale podpierać sama siebie. Bo jak one to przeczytają, to pomyślą, że Pani coś knowa.
                        • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:24
                          to są ufne psy, znaczy mnie ufają ;-)
                          • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:29
                            Czyli wzdychają ? Ale z nadzieją, czy jakoś tak z przytłoczeniem ?
                            • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:34
                              skuczą z tęsknoty jak wracam, ale nie wiem, czy to ma związek z ufnością ;-)
                              • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 13:48
                                ...uff.. na dwoje babka wróżyła. Bo może one myślami wprzódy wybiegają, co też im Pani będzie znowu przetłumaczać ?
                                • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:07
                                  to może powinnam do nich wierszem mówić? ;-)
                                  • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:27
                                    Z wielką ostrożnością, Immuś, bo psy to zwierzęta co u nich umysł do przedmiotów ścisłych. Można do nich Słowackim, na ten przykład. Wżadnymbądźrazie niech im Pani ogłupiających limeryków nie zapodawa. No chyba, że zależy Pani, by przełamać ich poczciwą naturę.
                                    To wtedy karma będzie z firmy Chiquita.
                                    • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:31
                                      to im całkę zapodam. Niech liczą!
                                      • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:34
                                        Do jednego umią liczyć, a pewnie. Niech Pani tą kość na trzy przerąbie. Bo niezgoda zapanuje.
                                        • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:37
                                          zawsze kupuję ilość kości podzielną na trzy ;-)
                                          • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:40
                                            to czemu skleja i rzuca jako całą , hę ?
                                            • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:43
                                              klejone klejem kostnym kości są bardziej interesujące? ;-)
                                              • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:47
                                                Brzydko się bawicie, oj brzydko. ;-{ Ciszę, znaczy lubicie, a co najwyżej skowyt niewymówiony ?
                                                • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 14:53
                                                  uogólnia Pani, a może uszczegóławia? ;-)))
                                                  • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 15:03
                                                    Psotny , szeroki uśmiech wyszczerzony, a nie szczery Panią wydał, że nieobce jej te wstydliwe praktyki.
                                                    Za dziecięctwa napełnialiśmy wentylek do roweru wodą, smarowalim kiełbaską i pieskowi dawalim do zjedzenia. Pisk był przepiękny. Zębów o gumkę. I frustracja zwierzęcia nieopisana. A wentylek pozostawał nienaruszony,. Niestety...;-{
                                                    To były takie doświadczenia przeprowadzane na zwierzętach z wyłączeniem bólu fizycznego.
                                                  • immanuela Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 15:12
                                                    i kto tu niby psotnym uśmiechem błyska?
      • modliszka61 Re: XXXXVIII Kniga WW im. Immkowej psy 07.02.12, 12:44
        drzejms-buond napisał:
        > a tymczasem na antypodzieeee wiercili, wiercili..trzydzieści lat wiercili !
        A my kiedyś na podwórku kopali z zamiarem, że do Chin. Trochę nie wyszło, ale ustalilim, że można z tego zrobić fajną zasadzkę , więc zamaskowalim ten wykop i zwabilim tam obce plemię z sąsiedniego podwórka.
        Były potem trochę przykrości....
        • drzejms-buond a na zimność 07.02.12, 15:28
          na zimność gorąco się poleca
          www.panoramio.com/user/1057570?with_photo_id=66112872
          względem wejść/wyjść to chętnie już bym do lata wyszedł...do wisełki czy gdziebądź
          • brezly Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 09:07
            Oj, marzyciel z ciebie, Drzejms... :-)

            To tak: ksiazka pociagowa - "Reka doktora Cardoni"

            Obserwacja peronowa: para mieszana kolejarzy dyskutuje w porannych ciemnosciach na pol peronu. Ona na pol oburzona, na pol rozbawiona absurdem rozwaza problem kobiety wynjamujacej mieszkanie, ktora godzi sie na psy ale nie na koty. Ze jak to.
            • modliszka61 Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 12:19
              brezly napisał:
              > To tak: ksiazka pociagowa - "Reka doktora Cardoni"
              Relikwiarz ?
              ktora godzi sie na psy ale nie na koty. Ze ja
              > k to.
              To ciekawe zjawisko, że ludzie, którzy lubią koty, nie mają nic przeciwko psom, ale ci , co tylko z psami lubią, to koty dla nich fałszywe. Ciekawe dlaczego ? ;-&
              Jedyną miłośniczką kotów, a przeciwniczką psów była ta starowinka z Vabanku :" Pies ? A uchowaj mnie Boże !"
              • brezly Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 12:25
                Dzien dobry. M.
                A wie pani, jak tak policzylem to znam dokladnie tyle samo ludzi co maja psy i koty, jak tych co maja koty i psy :-DDDDD (Naprawde, najpierw zaczalem liczyc, bo jakos tak mozg klasyfikuje ich oddzielnie :-ßß).

                Reka doktora? Nie, chyba nie relikwiarz.

                Aha, z obserwacji ulicznych dodam ze od czasu jak nastaly mrozy, to gabloty reklamowe na przystankach w MiedzMezop wypelnil ubrany tylko w gacie David Beckham. Mnie zawsze jest tych modeli zima zal, to chyba skutek lektury Andersena w dzieciectwie.
                • modliszka61 Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 12:35
                  brezly napisał:
                  > A wie pani, jak tak policzylem to znam dokladnie tyle samo ludzi co maja psy i
                  > koty, jak tych co maja koty i psy
                  nie zrozumiałam. Chodzi o przewagę liczebną kotów nad psami i psów nad kotami w stadku ?
                  • brezly Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 12:41
                    Nie.
                    Najpierw policzylem ludzi co maja psy, a poza tym koty. Ze sie wie/slyszy/widzi ze psy. A koty tez.
                    Potem zabralem sie za tych co maja koty a poza tym psy. Na podobnej zasadzie.
                    I nagle mi wyszlo ze zliczam te same osoby, matematyk niedoszly, kurcze... :-)
                    • immanuela Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 13:10
                      "Reka doktora Cardoni" to zdecydowanie horror jest, dzień dobry. Słynny Chirurg zostaje zamordowany przez podstępną i chciwą rodzinkę i zakopany w swoim własnym ogrodzie. Z grobu wychynęła (W czasie teraźniejszym, ale nie wiem jak jest czas teraźniejszy od "wychynąć" - wychynuje?) ręka chirurga i zaczyna się krwawa zemsta, czyż nie?
                      • modliszka61 Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 13:26
                        Jeżeli Pani mówi, że rodzinka chciwa, to czemu ona nie wpadła na pomysł, żeby tą rękę chirurga jako brzeszczot do kosiarki do trawy jako turbodoładowanie tnące dać, hę ?
                        • immanuela Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 13:31
                          a próbowała pani taką krwiożerczą rękę kiedyś złapać? A co dopiero montować do kosiarki!
                          • modliszka61 Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 13:35
                            sama się uczepi, a nic tak równiusieńko trawy nie przystrzyże, jak skalpel doświadczonego chirurga.
                            • immanuela Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 13:58
                              a sądzi Pani, że ona taka chętna?
                              • modliszka61 Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 16:22
                                no jeśli ma w zamiarze zemstę..?
                                • immanuela Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 22:27
                                  to po co ma tej chciwej rodzince na dodatek trawę przystrzygać?
                    • modliszka61 Re: a na zimność/S-da 08.02.12, 16:24
                      brezly napisał:
                      > Nie.
                      > Najpierw policzylem ludzi co maja psy, a poza tym koty. Ze sie wie/slyszy/widzi
                      > ze psy. A koty tez.
                      > Potem zabralem sie za tych co maja koty a poza tym psy. Na podobnej zasadzie.
                      > I nagle mi wyszlo ze zliczam te same osoby, matematyk niedoszly, kurcze... :-)
                      Pluralizm ontologiczny poszedł trochę w dualizm.
                      Pan się nie martwi - trzy koła dobre ;-]
                      • brezly C-k 09.02.12, 09:08
                        No tak. Zimno dalej, w pociagu sam czytalem, bo dzis czwartek, to nie widzialem ksiazek pociagowych. W ogole to, o:

                        agapiet.blox.pl/html
                        • immanuela Re: C-k 09.02.12, 12:10
                          a co to, jak poniedziałki bezmięsne w dawnej Polsce, tak w DE czwartki bezksiążkowe?
                          • brezly Re: C-k 09.02.12, 12:13
                            Tak, bo wtedy jest POLITYKA na dworcu i nie gapie sie na wspolpasazerow.:-)
                            O tej porze co wyjezdzam to mnie stac umyslow wylacznie na lekture gazet, tak dla jasnosci.
                            • immanuela Re: C-k 09.02.12, 12:40
                              i Polityka się doskonale do tego nadaje? :-))))
                              cześć!
                              • brezly Re: C-k 09.02.12, 12:44
                                No, nie ponizej pewnego poziomu staram sie nie schodzic :-)
                                • immanuela Re: C-k 09.02.12, 12:49
                                  swoją drogą mnie się najowocniej myśli po dwunastej w nocy
                                  • brezly -tek 10.02.12, 08:44
                                    Ja wlasciwie nic juz poza agopiecim zdjeciem z wczoraj nie mam do dodania:

                                    agapiet.blox.pl/html
                                    • brezly Po 13.02.12, 08:38
                                      Mroz zelzal.
                                      Tytulu ksiazki pociagowej nie bedzie, bo nie znam bulgarskiego.
                                      • immanuela Re: Po 13.02.12, 15:05
                                        a ja zawsze z niecierpliwością czekam na te tytuły :-(
                                        • matta.hari Re: Po 13.02.12, 18:15
                                          Dziękuję za takie "Po". Bo to jest tak, że wszystko co złe, przydarza się innym. Nas łaskawie omija. Przyszła jednak kryska na Matyska. Gorączkuję, psiakrew i leżę w łóżku, cholera. Nieślubny przed wyjazdem (1150 km tam i z powrotem) postawił mi na stoliku termos z herbatą, syrop sosnowy, łyżeczkę, cytrynę przekrojoną i słoiczek miodu. Poza tym, na stoliku leżą, lub stoją: sok z aronii, kieliszek z niedopitym winem, mleczko pszczele, czajniczek z zimną herbatą, bo z termosu nie lubię, syrop Ambrosol, witamina B compositum, witamina C, calcium, tran, minerały, Apap, Coldrex, Ibuprom, Gripex noc, Oeparol, krem, lakier i pilniczek do paznokci. Leży jeszcze bransoletka. Strepsils spadł już na podłogę. Komputer, telefon, komórka, i ta służbowa i sterta akt, muszą zadowolić się łóżkiem. Na łóżku leży jeszcze pies.
                                          Nie wytrzymałam. Przeniosłam się do innego pokoju, w którym stolik przy tapczanie jest znacznie większy. W znacznie szybszym też stopniu zapełnił się ponad miarę. Bardziej, niż ten, którego zawartość opisałam. Wróciłam więc do łóżka. Poczułam się, jakbym z mieszkania wyprowadziła kozę.
                                          • matta.hari Re: Po 13.02.12, 18:30
                                            Acha! Leżał jeszcze termometr, ale też spadł i się zbił. Nic straconego, bo to termometr nowej generacji. W instrukcji informowano, że będzie pikał, ale jakoś zawsze zapominał o tym obowiązku. Ponadto cyfry, które wyświetlał, nijak się miały do temperatury człowieczej. Kłopot miałam tylko, bo musiałam sprzątnąć szczątki by nie daj Boże piesek nie doznał uszczerbku.
                                          • brezly Re: Po 13.02.12, 19:27
                                            Ladny opis procesu kondensacji materii. Moze ten proces kosmologiczny faktycznie polegal na tym ze ktos mial grype i lezal w lozku :-)
                                            • brezly W 14.02.12, 08:37
                                              Materia sie kondensuje w postaci sniegu z odrobina deszczu. W pociagu dzis wylacznie gazety. O Grecji.

                                              • brezly Kocia obserwacja 14.02.12, 08:49
                                                Wspolczesnym kotom zabrano piece i przypiecki.
                                                Moj spi na laptopach. Najchetniej na najstarszym. Chyba odpowiednik to wysiedzianego fotela.
                                                • lira_korbowa Re: Kocia obserwacja 14.02.12, 09:35
                                                  Ale czy - bo brak mi uściślenia - te laptopy są włączone, ergo: grzeją? Mrucząc przy tym cichutko?
                                                  • brezly Re: Kocia obserwacja 14.02.12, 09:37
                                                    Nie, czesc Liro, wylaczone i zamkniete. Z klawiatury sie go goni.
                                                  • lira_korbowa Re: Kocia obserwacja 14.02.12, 09:55
                                                    Ce Bre, ale koty jednak najchętniej obsiadają komputery pracujące, zwłaszcza, gdy praca jest terminowa - wtedy ogon rozcapierza się na całym monitorze, najlepiej przy tym, jak jest to ogon perski lub angorski.
                                                  • millefiori Re: Kocia obserwacja 14.02.12, 22:20
                                                    Dobry wieczór, stęskniłam się za Kolektywem okrutnie, a ze w podrozach jestem a netowo jade na blueconnect, co nie za bardzo przy przedwojennych murach i oknach zamkniętych z racji mrozu działa, to musialam cieplejszych czasow doczekac by sie połaczyc ze swiatem bez tracenia nerwow na stale logowanie sie tylko po to, by zobaczyc, jak maszyna miele i miele, a następnie pluje komunikatem: connection timed out. Kawa dla trzeciej zmiany w dzbanku, a ja w Oj.
                                                    Z radościa witam Zjawionego Ojca Założyciela Cordonca!
                                                    Pani Liro, koty zdecydowanie cierpią z powodu wycofania monitorów z tubą. Plaskie ekrany to nie to, a laptopy zabieraja zarezerwowane przez stulecia kocie miejsca.
                                                  • brezly Re: Kocia obserwacja 15.02.12, 08:35
                                                    millefiori napisała:


                                                    > Pani Liro, koty zdecydowanie cierpią z powodu wycofania monitorów z tubą. Plask
                                                    > ie ekrany to nie to, a laptopy zabieraja zarezerwowane przez stulecia kocie mie
                                                    > jsca.

                                                    Swieta prawda. Na przyklad kolana. Albo kawalek stolu tuz przy kaloryferze.
                                                  • brezly S-a 15.02.12, 08:36
                                                    Jakos dominacja gazet ostatnio w pociagu.
                                                    Jeden tytul po rosyjsku (zawsze ta sama pani), odczytalem tylko ze "Krotka historia" ale nie doczytalem czego lub kogo. Na pewno nie WKPb.
                                                  • matta.hari Re: S-a 15.02.12, 08:52
                                                    a może jest tak, że młodzież ucząca się a okupująca szynobus, którym Szanowny Pan dojeżdża do pracy, ma ferie zimowe a ostali się jedynie ci wszyscy zaszufladkowani już na amen, ten od śrubek, tamten od wkręcania żarówek w prawo, inny zaś w lewo, jakiś księgowy, może też archiwista i to oni zazwyczaj są czytaczami gazet. Gdzie im tam lektury o smokach i innych takich.

                                                    (marzyłam, że dzisiaj wstanę. Ale gdzie mi tam do tego...:(((
                                                  • brezly Re: S-a 15.02.12, 09:02
                                                    Ddybry, pani Mattaharowa. Ekhem, to nie tak. To raczej klasa pracujaca czyta. Mlodziez jezdzi grupami-stadami i cieszy sie wlasnym towarzystwem.
                                                  • lira_korbowa Re: S-a 15.02.12, 09:40
                                                    czyt. S-nieżyc-a. Na całej połaci. Rybitwy przyleciały.
                                                    Co do cytaty - "Pani Liro, koty zdecydowanie cierpią z powodu wycofania monitorów z tubą. Plaskie ekrany to nie to, a laptopy zabieraja zarezerwowane przez stulecia kocie miejsca." - to przeżyłam pewien dyskomfort. Czytam i myślę: "jakie koty!, ż przecież pies, tylko i li! On to siedzi przed tubą i wsłuchuje się w głos swego pana".
                                                    Oba wynalazki zatem zdają się być równie archaiczne...?
                                                  • matta.hari Re: S-a 15.02.12, 09:55
                                                    Dzień dobry, panie Brezly, dzień dobry Państwu. To ja zaobserwowałam zgoła inne zjawisko, ale jestem wyobcowana i mam lekko skrzywiony obraz świata. Klasa pracująca jeżdżąca środkami komunikacji publicznymi raczej kima, jest niedoczesana i generalnie ma tłuste włosy. Ci, co ewentualni by czytali stoją we własnych czterech kółkach w korku i zapamiętale rozmawiają przez te głośnomówiące a jeśliby czytali, to prasę z rzadka, raczej materiały z pracą związane. Rozczytana jest młodzież. Oczywiście nie ta denerwująco hałaśliwa, jak to Pan pięknie napisał, ciesząca się własnym towarzystwem.
                                                  • brezly C-k 16.02.12, 09:08
                                                    Pani Mattaharowa, ale ja mieszkam w troche gdzie indziej. Klasa pracujaca co tu jezdzi pociagami ma wlosy w roznych kolorach, albo zadne, na glowie na ogol sluchawki, trudno mowic o niedoczesaniu czy tlustosci wlosow. Uszy ma ostatnio nie tyle poprzebijane co porozciagane metalowymi pierscieniami i generalnie wyglada jakby wlasnie wrocila z koncertu jakiejs halasliwej dosc kapeli.

                                                    Ksiazka pociagowa: "Oparte na modelach sledzenie wizualne". "Model-based visual tracking". Jak szukalem to idzie o to by na szeregu obrazow zidentyfikowac ruch przedmiotow. Pozwole sobie tu wkleic zdanie ze wstepu do tego dziela (z Amazona skopiowane), bo ladny to przyklad mowy wysokontekstowej, czyli takiej co laik przeczyta i dalej nie wie o co chodzi:

                                                    "The main objective of this work is to show, how most real-world application scenarios can be naturally cast into a common description vocabulary, and therefore implemented and tested in a fully modular and scalable way, through the defnition of a layered, object-oriented software architecture.The resulting architecture covers in a seamless way all processing levels, from raw data acquisition up to model-based object detection and sequential localization, and defines, at the application level, what we call the tracking pipeline."
                                                  • modliszka61 Re: C-k 16.02.12, 09:15
                                                    brezly napisał:
                                                    > Ksiazka pociagowa: "Oparte na modelach sledzenie wizualne"
                                                    A wie Pan, dzień dobry, mnie ten tytuł kojarzy się z własnymi wysiłkami "zobaczenia" ludzi, których nigdy nie znałam, a którzy tuwej przychodzą.
                                                  • brezly Re: C-k 16.02.12, 09:28
                                                    Dzien dobry, Modli. Prawda ze to ciekawe doswiadczenie gadac miesiacami z ludzmi bez twarzy? :-ß Potem sie to oswaja, ja juz tak ponad dziesiec lat uprawiam. Ale mialem ongi kolege co mial klopot z rozmowa przez telefon, bo jak mowil "trudno mu rozmawiac z ludzmi, ktorych nie widzi". A jest to osobnik mowiacy potoczyscie, barokowo zdobnie, z intensywna gestykulacja.
                                                  • lira_korbowa Re: C-k 16.02.12, 09:40
                                                    Dziędobry Państwu, melduje się osobnik nieznoszący telefonować z podanego wyżej powodu. Pisanie już nie jest takie trudne, bo nie zakłada jednoczasowości.
                                                  • modliszka61 Re: C-k 16.02.12, 09:49
                                                    Pani Liro, dla mnie rozmowa tel.Jest jeszcze gorsza od pisania w ciemno. A już absurdem jest, że niektóre osoby próbują mnie rozliczać z tego, że nie zawsze pamiętam o zabieraniu telefonu ze sobą wszędzie, gdzie się udaję.
                                                  • modliszka61 Re: C-k 16.02.12, 09:45
                                                    Ano, ciekawe. Ale w miarę stałym i nielicznym gronie. Każdy orze jak może. ja trochę się podpieram szablonami myślowymi interlokutorów i "widzę" po swojemu. Nie mam parcia na jakieś liczne Przejazdowo , ale kilka razy nie mogłam się oprzeć, żeby wtrącić swoje trzy grosze. Kiedyś na stronie Gazety była rubryczka "porozmawiaj na forum" i oczom nie wierzyłam, gdy zobaczyłam wątek "Co robicie z głową na wiosnę ?" . No więc nie mogłam się oprzeć i zeznałam , że głowę na wiosnę to ja po prostu zjadam. A zaraz potem , na szczęście przypętał się Zbyf i odrzekł, że chętnie podstawi swoją, bo właśnie wrócił od fryzjera. Komuś to bardzo się spodobało, ale i tak wątek poszedł w stronę trwałej koafiury i balejażów.;-]
                                                  • lira_korbowa T-y C-k! 16.02.12, 09:52
                                                    Owszem, ożesz, każdy jak morze. Eeee, znaczy, noo...
                                                    Mnie się interlokutory wizualizują, ale tzw. real te wizje demaskuje jako nietrafne. Ale wolę właśnie je, choć nigdy nie doznałam rozczarowania.
                                                  • modliszka61 Re: T-y C-k! 16.02.12, 09:55
                                                    Bo tu, Pani Liro , mamy do czynienia z wnętrzami, a opakowanie często wprowadza w błąd. ;-]
                                                  • brezly Re: T-y C-k! 16.02.12, 10:21
                                                    A ja ma inaczej. Jak juz poznam w realu, abo na focie - to natychmiast zapominam wyobrazen. Musi one impresjonistyczne a minimalistyczne sa.

                                                    A w ogole to idiotyczne jest. Np. Zbyfa mam pewna wizje, ale tylko dlatego ze ongi napotkalem na goscia co sie nazywal w nicku Mistamef, czy jakos tak. Tenze mial zdjecie w wizytowce. I owoz mozgowi wyglada tak ze jak oba nicki na "f" sie koncza, a jeden wygladal tak, to i drugi musi podobny a nawet identyczny byc. Wyprac by taki mozg, naprawde.
                                                  • modliszka61 Re: T-y C-k! 16.02.12, 10:56
                                                    Zbyf to w realu duużo grzeczniejszy jest, nie taki nicpoń jak tuwej. I to jest fajne, bo nie jestem z tym dokazywaniem taka sama. Jakeśmy się spotkali ostatnio, to siedział i buty oglądał swoje. :-}}
                                                  • immanuela Re: T-y C-k! 16.02.12, 12:37
                                                    lira_korbowa napisała:

                                                    > Owszem, ożesz, każdy jak morze. Eeee, znaczy, noo...
                                                    > Mnie się interlokutory wizualizują, ale tzw. real te wizje demaskuje jako nietr
                                                    > afne. Ale wolę właśnie je, choć nigdy nie doznałam rozczarowania.

                                                    o, to ciekawe Pani Liro. A ja się pani wizualizowałam? Jako jaka, o ile pani pamięta?
                                                  • immanuela Re: T-y C-k! 16.02.12, 12:38
                                                    bo Brez, o ile dobrze pamiętam, zwizualizował mnie z koroną a la Julia Tymoszenko!
                                                  • brezly Re: T-y C-k! 16.02.12, 12:46
                                                    Z toba i ze Sloneczkiem to byly totalnie, czesc, nietrafione wyobrazenia. :-DDD
                                                  • brezly Re: C-k 16.02.12, 09:54
                                                    :-) Wie Pani, czesc Liro, wiecej ludzi robi balejaze jak zjada glowy :-)
                                                  • lira_korbowa Re: C-k 16.02.12, 10:14
                                                    Ja jednak inaczej audiolizowałam sobie his master's voice :-)
                                                  • matta.hari wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 10:03
                                                    panie Brezly, dzień dobry i wyobrażam sobie, że podróżuje Pan ze zgoła inaczej prezentującą się klasą robotniczą niż to ja opisałam. Co prawda, nigdy nie byłam w Pańskich stronach, nawet w dalekich ich okolicach, jednakże wyobrażam sobie. Bo co za sens byłby opisywać doskonale znany Panu obrazek. Na przykład opisywać najsłynniejsze bodaj płótno mistrza Leonarda, na którym brzydka jak noc listopadowa, o pulchnych ramionach dama niby to się uśmiecha a jakoby wcale się nie uśmiechała i debatować, jakimi to sztuczkami twórca dzieła zdołał wywołać ten niby uśmiech, którego zda się, że nie ma.
                                                  • brezly Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 10:26
                                                    O, prosze Pania. Ja to po Polszcze tyle jezdzilem pociagami wizacymi lud pracujacy miast, wsi i miasteczek, ze mnie to nigdy z mozgu nie wyjdzie. nawet regionalne roznice pamietam. Ze na lewo od Odry to nigdy nie bylo grania w karty na rozlozonej na kolanach teczce. A na prawo to nalogowo.
                                                    Na prawo od Odry grupa pan w pewnym wieku na podobienstwo niemieckie zda sie melodia dialogu przypominac gdakanie: "to tak - tak, tak- no tak - tak tak". A na lewo bardziej takie kocie "ojejej - jej jej -ooo -ach ach, no mowie pani".
                                                  • modliszka61 Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 11:19
                                                    Odra jako limes odra-pań z form językowych ekspresji ?
                                                  • brezly Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 11:44
                                                    Z grubsza tak to wyglada, przynajmniej w gornym biegu tej rzeki.
                                                    Wiaze sie to z tym ze paplanie podorzne w kilka sztuk przybiera w kulturze polskiej i niemieckiej inne formy literackie. W tej drugiej przewazajaca forma jest zbiorowe ustalanie tego jak jest i czy cos jest logiczne i na tym poziomie oznacza uprzejma wymiane oczywistosci i ich potwierdzanie. Kultura polska idzie w tym w kierunku dramatu raczej niz rozprawy, przez co brzmi nieco jak dialog Pierwszej z Choru, z reszta Choru, ktory wyraza swoj stosunek do zapodawanej tresci. W pierwszym przypadku odpowiedz na stwierdzenie Pierwszej brzmi: "tak, tak", "a nie nie", "no przeciez". W drugim "co tez pani powie", "to nie do pomyslenia".
                                                    Prawy brzeg Odry, jak w moich czasach dojezdzal do hut, koksowni i kopalni to byl slaski, gdzie to przesuniecie paplania w strone "plaudern" jest dosc wyrazne.
                                                    Musialem wszelako osluchac sie z rozmowami "Frauen" zeby te roznice uchwycic.
                                                  • modliszka61 Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 11:56
                                                    Oj, to współczuję. Miał Pan swoistą kurNietzschą - gutNietzschą orkiestrę dętą ;-]
                                                    pap pararam
                                                  • brezly Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 12:08
                                                    Nie ma co wspolczuc, to plemie moje (czesciowo:-))). Kojarzy Pani ten kawalek ze "gornicza orkiestra deta robi nam 'pararao'", jak rozumiem?
                                                  • modliszka61 Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 12:45
                                                    Współczuję, współczuję, bo nie musiałam nigdy dojeżdżać, ale sporadycznie korzystałam i najczęściej miałam wrażenie, żem w kurniku i nijak go opuścić, czy zmienić, bo w każdym ta sama orkiestra, a dojechać trzeba. Mój mózg nie umie się skupić na żadnej z jednocześnie prowadzonych rozmów , ale dźwięki dochodzą i robi się pomieszanie. Podobno inni mają lepiej.
                                                    Kojarzę ten kawałek kapeli Pogodno i "Żeby niczego nie było" , coś w tym kierunku. Taki zlepek.
                                                  • brezly Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 12:47
                                                    Wie Pani, ja to od mlodosci bylem zwierzeciem pociagowym :-) Taka "karma silesiana" :-9
                                                  • lira_korbowa Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 16.02.12, 13:23
                                                    Ja zaś się uczyniłam takim zwierzęciem samochcąc, dla idei poniekąd.
                                                    Osobowy Kr-Bytóm 5.50: pociąg z przedziałamy, zaciemniony, mknący (?) przez mrok, wiozący panów w berecikach oraz Lirę. Szpilki się wetknąć nie dało. Z początku obserwowałam z podziwem, jak panowie otwierali oczy dopiero, gdy pociąg zwalniał, ziewali, łapali teczuszki/torbeczki, kurtewki oraz bereciki i w sposób idealnie zsynchronizowany wypadali na peron w odpowiednim momencie. Lira z początku budziła się w Mysłowicach, potem w Bogucicach, a potem to już pod kościołem Mariackim (że widok był, o ile był).
                                                  • modliszka61 Re: wiem, że mieszka Pan w troche gdzie indziej, 17.02.12, 10:02
                                                    Domniemam, że głębokie i nienadaremne to musiały być obserwacje, skoro Pani Lira budziła się trzy razy w trzeciej osobie, szczęśliwie , liczby pojedynczej. ;]
                                                  • brezly Życia początek 17.02.12, 10:27
                                                    Niewątpliwie, niewątpliwie musiały, Modli. Cześć.

                                                    Niejasne wrażenie że wszystko zwalnia przed piątkiem. Tramwaj się spóźnił, trzeba było następnym pociągiem. W pracy Anka Pracowa mówi że nie przypuszczała że jest już tak zrutynizowana rano że szok wywołuje w niej brak kawy w dzbanku kiedy ja się spóźniam. Ci, co wczoraj "pojechali do H. po krew", szczęśliwie wrócili. Ale poza tym jakieś takie wrażenie ogólnego snucia się.
                                                  • modliszka61 Re: Życia początek 17.02.12, 10:46
                                                    A no to, dzień dobry, wygląda, że Pan przechodzi przeobrażenie zupełne i życia początek ma charakter ogólnego snucia się tygodniowego kokona. To normalne. Po południu w pogniecione skrzydełka wejdzie życie.
                                                    Ja tam przechodzę przeobrażenie niezupełne, bo jakoś tak, z urodzenia chyba, nie podoba mi się postać poczwarki. ;-]
                                                  • brezly Re: Życia początek 17.02.12, 10:49
                                                    Naszedl mnie sezon na przyimki i wymyslila mi sie przedczwarka.
                                                  • modliszka61 Re: Życia początek 17.02.12, 10:51
                                                    to trochę grzeczniej niż taka larwa, co nie ?
                                                  • brezly Re: Życia początek 17.02.12, 11:02
                                                    Jednoczesnie cieplej i godniej :-)
                                                  • modliszka61 Re: Życia początek 17.02.12, 11:12
                                                    no właśnie, bo to określenie na literę el brzmi kosmetycznie inaczej i przykro etycznie dezorientuje
Pełna wersja