millefiori
02.04.12, 00:31
Tytulu nie znam, numeru odcinka tym bardziej, ale uslyszane zdanie przykulo moja uwage, zastyglam, a potem zaczęlam notowac, zastanawiając sie nad naprawde cięzka praca tłumacza, który to dzieło przekładał na polski i lektora, który starał się czytać tekst w miare beznamiętnym tonem.
( dramatyczna zyciowa sytuacja na ekranie, szczegolow nie znam, bo weszlam w srodek akcji)
- Christobalu, nie odchodź, zjedz chociaż obiad!
Potem popłynęły dobre rady kobiet dla kobiet (nadal nie połapałam sie w zawirowaniach postaci i akcji):
- By zdobyć mężczyzne, musisz się szanować. Inaczej nie będziesz w stanie go kontrolować.
- Ośmieszyłabyś się przed koleżankami, a kolorowa prasa zjadłaby cie na śniadanie.
Następnie stwierdzilam, ze wlasciwie cala lista dialogowa nadaje się do spisania, bo co zdanie, to było jeszcze groźniej, a dramatyczna ekspresja kolejnych postaci, oczy rzucające piorunujące spojrzenia, rozdęte nozdrza, odęte usta, niezrownana gestykulacja, podniesione głosy atakowaly z ekranu.
Zrezygnowalam z dalszego ogladania, bo bardzo to było męczące i nie wiem, jakie prawdy objawione mnie ominęły.