brezly
01.05.12, 18:53
Pojechaliśmy a potem poszliśmy w plener. Trasa z B. do D. wiodła przez pagórki obrośnięte winoroślą, a miasteczko D. zdaje się składać wyłącznie z restauracji, winiarni przywinnicznych, z dodatkiem paru hoteli. I tak nam się nagle wymyśliło hasło zwracające uwagę na nierówności społeczne. "Nasze winnice, wasze piwnice" ono brzmiało.
A potem jeszcze nam przyszło do głowy że "winniczek" może być pogardliwym określeniem na prokuratora.