brezly
28.05.12, 18:04
"- Często zdarza się, że ruch jest puszczany po warstwie wiążącej - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Więc formalnie rzecz biorąc autostrada A2 stanie się przejezdna w ciągu najbliższych godzin. Z tym, że umowy z wykonawcami są skonstruowane tak, że na odcinku "A" dopuszcza się, żeby na Euro nie było jeszcze całości ostatniej warstwy tzw. ścieralnej, a na odcinku "C" zastrzeżono, że do 31 maja warstwa ścieralna ma być. Bierzemy pod uwagę taką możliwość, że na odcinku "A" podczas Euro całej warstwy ścieralnej jeszcze nie będzie. Będą mogły tamtędy jeździć samochody o wadze do 3,5 tony i prawdopodobnie nie szybciej, niż 70 km na godzinę. Ułożenie tej warstwy to kwestia godzin, więc jeżeli będzie taka konieczność, to pewnie po Euro w któryś weekend zorganizujemy jakieś przeploty, ścieśnimy miejscami ruch na jednej jezdni i położymy asfalt tam, gdzie go brakuje - mówi rzeczniczka GDDKiA.
Na 20-kilometrowym odcinku C warstwę ścieralną układa specjalny rozściełacz. Ma rozstaw aż 11 metrów, co oznacza, że naraz asfaltuje całą szerokość jednej trzypasmowej jezdni. Pracuje w tempie kilku metrów na minutę, układając do trzech kilometrów asfaltu dziennie. Oprócz niego pracują jeszcze cztery mniejsze rozściełacze."
Akcja "Każdy kłos na wagę złota" mi się przypomina. Prasa żyje procesami produkcyjnymi.