Dodaj do ulubionych

Pragnę kobiety "kury domowej"

16.08.14, 15:04
Witajcie drogie Panie. Prosiłbym Was o komentarze (merytoryczne a nie złośliwe). Czy jest coś nie tak ze mną, że chciałbym stworzyć tradycyjny , czy jak ktoś woli staroświecki model rodziny gdzie mężczyzna pracuje i zarabia a kobieta zajmuję się dziećmi i domem? Mam 32 lata, własną firmę, która nieźle prosperuje i wciąż szukam kobiety które chciałaby założyć rodzinę, mieć 3 dzieci i poświęcić się dla tych dzieci i domu. Stać byłoby mnie na to aby żona nie musiała pracować. Marzy mi wracać z pracy do domu w którym dziećmi zajmuje się żona a nie niania, w którym pachnie ciastem, w którym wszystko jest poukładane, poprane, poprasowane, posprzątane, w którym gotuje się zdrowo. Chciałbym aby zawsze w domu czekała na mnie uśmiechnięta żona, którą będę nosił na rękach właśnie za to, że chce się zajmować ogniskiem domowym. Od razu zaznaczam, że nie jestem typem, który po przyjściu z pracy rozsiądzie się przed telewizorem z piwem - wręcz przeciwnie, po powrocie pomagałbym żonie bo wiem, że zajmowanie się dziećmi i domem jest dużo trudniejsze i wymaga więcej czasu i poświęcenia niż praca etatowa czy własny biznes. Ja wiem, ze kobiety zaamujące się domem martwią się o emeryturę czy kwestie finansowe gdyby mężowi coś się stało ale mając własną firmę mógłbym opłacać jej zus, wykupić ubezpieczenie na wypadek mojej śmierci itp. Ja wiem, ze zaraz mnie napadną feministki ale ja naprawdę baaardzo cenię kobiety które pracują w domu - bo to jest praca. Chciałbym aby moja żona zajmowała się dziećmi, prasowaniem, praniem, sprzątaniem, dbaniem o ogród który mam - tak to taki staroświecki, nienowoczesny i jak niektórzy pewnie powiedzą zacofany model rodziny ale.....taki chciałbym i taką kobietę nosiłbym na rękach. Myślicie, że w dzisiejszych czasach to jest możliwe do zrealizowania? Czy są jeszcze kobiety, które byłby w takim związku szczęśliwe jeśli mąż byłby naprawdę dobry czy to już jest niemożliwe?
Obserwuj wątek
    • nstemi Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 15:23
      Idę o zakład, że autor jest autorką :-)
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 15:31
        nie bardzo rozumiem, dlaczego facet nie mógłby tego napisać? Jestem w 100% mężczyzną i proszę o merytoryczne komentarze a złośliwości proszę sobie darować.
        • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 10:32
          JA wiem dlaczego wyzej ktos nie wierzy, ze to mezczyzna napisal.
          Tak naprawde ten mezczyzna napisal to o czym skrycie marzy wiekszosc kobiet i jest to tak slodkie i nierealne w dzisiejszych czasach, ze nasuwa sie mysl, ze napisala to kobieta.
          • nstemi Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:30
            Ja nie wierzę, że to facet napisał.
            Już widzę faceta, który marzy, żeby po przyjściu z pracy zobaczyć uprasowane szmaty. Pamiętam, jak kiedyś na innym forum faceci obśmiewali się z czegoś takiego do łez. Bo ciut inne te marzenia mieli :-)
            Stawiam na trolla, producenta postów.
            • kol.3 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 06:31
              A ja wierzę, bo tylko facet może być takim idiotą. Co więcej znam człowiek pełniącego ważne funkcje państwowe, który miał dokładnie takie same marzenia. On ma żonę "tradycyjną", on przychodzi do domu z delegacją biznesową, żona to taka osoba w tym domu, która umie ładnie podać tej delegacji herbatę i zniknąć. Nie muszę dodawać , że do dziś nie ma żony, a ma 50+.
              • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 19:01
                > A ja wierzę, bo tylko facet może być takim idiotą.

                Zgadzam się.:D
                Zazwyczaj kobiety mają większą świadomość tego, co oznacza ogarnianie domu.
    • makinetka82 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 15:34
      A nie pomyślałeś, że jeśli za 20 lat się rozstaniecie, to ona zostanie bez dnia przepracowanego na etacie i bez prawa do emerytury?
      • allerune Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 17:11
        może on nie zakłada że się rozstaną ... taki głupi idealista :P. Nawet jeśli się rozstaną, to taka żona dostanie alimenty na dzieci, na siebie, połowę majątku itd. więc spokojna głowa, z głodu ona nie umrze :)

        a co do meritum

        Akurat jestem w niemal identycznej sytuacji życiowej co autor wątku, więc przedstawię swoją opinię.
        1. Pranie, prasowanie, ogródek, itd itp. plus zajmowanie się dziećmi ... sorry, ale to trochę dużo jak na jedną osobę. Mając do tego środki można spokojnie zatrudnić kogoś do pomocy, dlaczego biedna kobieta ma się zaharowywać?
        2. Każdy człowiek potrzebuje rozwoju w różnych dziedzinach. Kobieta, która całe życie poświęca dla dzieci, a nie rozwija się zawodowo, nie ma pasji (poza ogródkiem) itd. jest dla mnie bardzo smutnym obrazkiem. Taki człowiek traci swoją indywidualność, jest podporządkowany w każdym aspekcie życia.
        3. Co jak dzieci podrosną? Kobieta w ten sposób "pracując" w domu ma pełne ręce roboty przez 10 lat ... a potem zaczyna być problem, bo dzieciom już nie trzeba pieluch zmieniać. Zostaje jej albo kochanek, albo butelka ...

        W jednek kwestii się zgadzam. Jeśli kobieta ma pracę, która daje bardzo niski dochód, a mężczyzna zarabia bardzo dobrze, to na czas pierwszych 3-4 lat życia dziecka powinna z tej pracy zrezygnować bo to dla dzieci są najważniejsze lata. Potem jednak powinna wrócić do realizacji swoich celów...
    • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 15:41
      Bez cienia złośliwości mówiąc, to co napisałeś, pachnie idealizmem oraz nieznajomością realiów. Proponuję samemu spróbować wziąć (skądś) trójkę dzieci i popracować w domu oraz na ogródku samodzielnie w taki sposób, aby w efekcie tej pracy nic nie odbiegało od założonego przez ciebie ideału. Oczywiście obiady, pranko, prasowanko nie tylko będziesz robić dla siebie oraz dzieci, ale również dla osoby trzeciej. I wtedy będzie mógł przekonać się, czy ten domek z ogródkiem oraz z dziećmi będzie ostoją czystości, porządku i zapachu ciasta (oczywiście dziećmi zajmujesz się ty, a nie żłobek, przedszkole, babcie czy ciocie).
      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 04:19
        Ale co zlego w dazeniu do idealu?
        Rodzina jest jak male przedsiebiorstwo: im lepszy podzial pracy i odpowiedzialnosci tym sprawniej ono dziala. Jak i maz i zona paraja sie jednoczesnie i zarabianiem i dbaniem o dom i dzieci to tak jakby w przedsiebiorstwie dyrektor podawal kawe, a recepcjonista podejmowal decyzje - w wielkim uproszczeniu oczywiscie. Zmuszaj faceta do mycia podlog codziennie a masz jak w banku, ze nigdy nie awansuje. Jak sie macha szmata to na intelektualne zaangazowanie w prace nie starcza juz sil. Kobieta to sama, jak ma walczyc o pozycje w zawodzie i zyc ciagle na wysokim poziomie hormonow stresu, to nie bedzie taka w domu, jak za dotknieciem zaczarowanej paleczki ciepla mamusia czytajaca dzieciom ksiezeki do snu. Zreszta kiedy by je miala czytac? Po 9tej 11-stej wieczore? Jak wroci z nadgodzin?
        Ja bym chciala byc kura domowa. Pracujac widze, ze mozna godzic prce i dom ocywiscie , wiekszosc kobiet dzis tak robi, ale wlasnie sa tego koszty. Np wiem, ze moje dzieci nigdy nie poznaja atmosfery domu pachnacego ciastem w niedziele, oladowanego sloikami domowych dzemow i kiszonych ogorkow.
        Lubie pieczene ciast i ogolnie dbanie o dom i rodzine. Moglabym a nawet chciala sie tak spelniec. Oczywiscie pod warunkiem braku ryzyka. Czyli: musialabym miec zagwarantowane ekonomiczne podstawy takiego zycia. Zgwarantowana emeryture na starosc, na wypadek rozwodu, choroby itp.
        Acha. I kazda kobieta w rozmowie w cztery oczy przyznaje mi racje, ze tak by chciala, bo juz jest wykonczona praca zarobkowa, sprzataniem gotowaniem i dbaniem o dzieci. Sa najzwyczajniej w swiecie fizycznie wykonczone.
        Ale w wiekszym gronie, wstyd sie do tego przyznac , ne po to feministki walczyly o rownouprawnienie, zebysmy znowu poddaly sie oprawczej machinie patriarchatu. Zadna tak sie wypowie publicznie. Teraz wszystkie kobiety mimo woli, maja lekko wyprane mozgi i mowia jezykiem magazynow dla kobiet bardziej niz jezykiem wlasnego serca. Ale tez do czasu. Jak sie mezowi powiedzie w pracy i stac ich na to czym predzej rezygnuja z pracy zawodowej i oddaja sie pracy na rzecz rodziny. Co najwyzej dla formy ida na pol etatu coby z ludzmi miec kontakt i i dlatego, ze " w koncu jestem wyksztalcona".
        • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 12:57
          > Jak i maz i zona paraja sie jednoczesnie i zarabianiem i dbaniem o dom i dzieci to tak jakby
          > w przedsiebiorstwie dyrektor podawal kawe, a recepcjonista podejmowal decyzje

          Bardzo trafnie określiłaś role w takim związku.:)

          Co do reszty postu - niestety zgadzam się z tym, że w Polsce ciągle wiele jest takich kobiet, które gdyby mogły, to przeszłyby na mężowskie utrzymanie i nie czują potrzeby, żeby być niezależne finansowo, a kiedy pojawia się rodzina, to egzystują już tylko w obrębie tej rodziny. Ale nie zgadzam się z tym, że wszystkie kobiety to takie niezaradne mimozy. Aha, jak jedna strona pada na pysk, łącząc pracę i dom, a druga nie, no to chyba jakiś wniosek się nasuwa?
          • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 16:33
            Bardzo trafnie określiłaś role w takim związku.smile
            Wiedzialam, ze sie ktos do tego dochrzani. Dobra zmieniam role poczekaj.
            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 16:36
              Jak i maz i zona paraja sie jednoczesnie i zarabianiem i dbaniem o dom i dzieci to tak jakby w przedsiebiorstwie Specjalista od Public Relations zaczal prace w dziale HR, a Glowny KSiagowy zajal sie szkoleniem BHP - w wielkim uproszczeniu oczywiscie.
              Teraz poprawnie politycznie? Tylko, ze mniej czytelne, ale niech ci bedzie, prosze.
              • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 17:40
                Ależ ja się nie dochrzaniam, przecież zgadzam się z pierwotną opinią.;)
          • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 16:53
            "Ale nie zgadzam się z tym, że wszystkie kobiety to takie niezaradne mimozy."
            Alez one sa bardz zaradne. Jakie mimozy. Chyba nie znasz zadnej takiej pani.
            Same prowadza dom i wychowuja stado dzieci. W Outlooku maja alrmy na wszystkie wazne rodzinne iventa takie jak wywiadowki, wystepy dzieciakow, urodzine i zlote gody rodzicow, tesciow i znajomych. W exelu licza dochody meza, planuja budzet domowy i inwestuja nadwyzki itp. itd.
            I moga to robic bo maja czas.
            "Aha, jak jedna strona pada na pysk, łącząc pracę i dom, a druga nie, no to chyba jakiś wniosek się nasuwa? "
            No jaki wniosek? Ze praca zawodowa wcale nie zlikwidowala dysktyminacji kobiet. Do zarabiania kasy zostaly "rownouprawnione", ale nik nie chce "rownouprawniac" mezczyzn do pracy ze szmata i dzieciecymi kupami. Taka rzeczywostosc.
            A tak marginesie. Jak znasz jakas kobiete lub mezczyzne na wysokim stanowisku, ktora wlasna praca ten sukces osiagnela i wlasnorecznie myje kible i podlogi to daj mi namiar. Fascynuje mnie jak oni to robia i zrobie z nimi wywiad albo napisze ksiazke.
            • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 17:48
              Już pisałam, co sądzę o dorosłych, zdolnych do pracy osobach, które żyją na cudzym utrzymaniu, więc nawet jeśli pani gospodyni domowa (nie kura domowa, kury są w plebsie, tak samo jak konkubenci - elita ma partnerów:) umie obsłużyć excela, zawieźć dziecko do przedszkola i policzyć dochody męża, to sorry, ale nie zaklaszczę z podziwem.

              > No jaki wniosek? Ze praca zawodowa wcale nie zlikwidowala dysktyminacji kobiet.
              > Do zarabiania kasy zostaly "rownouprawnione", ale nik nie chce "rownouprawniac
              > " mezczyzn do pracy ze szmata i dzieciecymi kupami. Taka rzeczywostosc.

              Tutaj się zgadzam, ale nie widzę rozwiązania w ponownym zamknięciu kobiet w domach.

              > A tak marginesie. Jak znasz jakas kobiete lub mezczyzne na wysokim stanowisku,
              > ktora wlasna praca ten sukces osiagnela i wlasnorecznie myje kible i podlogi to
              > daj mi namiar.

              Tacy ludzie najczęściej zatrudniają do tego kogoś, komu za sprzątanie płacą. Jeśli sukces i stanowisko są bardziej na poziomie powiatowym, niż stołecznym, to możliwe, że ogarniają chałupę sami.
              • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:46
                "Tacy ludzie najczęściej zatrudniają do tego kogoś, komu za sprzątanie płacą. Jeśli sukces i stanowisko są bardziej na poziomie powiatowym, niż stołecznym, to możliwe, że ogarniają chałupę sami. "
                No wiec wlasnie. Tylko, ze zanim sie dochrapia takich dochodow, zeby ich bylo stac na pomoc dmowa, ktos te brudy musi prac. i najczesciej jest to albo matka albo zona.

                > Już pisałam, co sądzę o dorosłych, zdolnych do pracy osobach, które żyją na cud
                > zym utrzymaniu, więc nawet jeśli pani gospodyni domowa

                Wiem co sadzisz. Dyskryminujesz je. Ja z kolei dyskryminuje kobiety, ktore nie potrafa wyegzekwowac od meza dwoch lat utrzymywania jej i dziecka, daja sobie wyprac mozg i emocje i oddaja takie male dzieci do zlobkow. Bo plazmy jeszcze nie mamy, bo musze sie codziennie ubrac i umalowac zeby wygladac jak czlowiek, bo musze co rok wyjechac na wakacje za granice by miec o czym pogadac z innymi paniami, kasa i blichtr, kosztem dzieci. Przeciez lepiej wcae nie rodzic?
                Te co faktycznie musza przepraszam.


                Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
                Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
                • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:10
                  Ale wiesz, że osoba do sprzątania raz w tygodniu nie kosztuje milionów? A ogarnąć przeciętnej wielkości mieszkanie (bo co najwyżej takim dysponuje osoba, która jeszcze się nie dorobiła) nie jest jakoś ekstremalnie ciężko.

                  > Wiem co sadzisz. Dyskryminujesz je.

                  Nie, po prostu mam taką, a nie inną opinię. Chyba wolno mi?

                  > Ja z kolei dyskryminuje kobiety, ktore nie potrafa wyegzekwowac od meza dwoch lat
                  > utrzymywania jej i dziecka

                  Chwila, chyba rozmawiamy tutaj o kobietach, które maja wcale nie pracować, a nie wrócić do pracy, kiedy dziecko skończy rok czy dwa lata.
                  Btw. Mam znajomych, których synek w tym roku idzie do przedszkola. Wcześniej zajmowali się nim rodzice, a kiedy oni byli w pracy (pani - praca na etat, pan - wolny, niezbyt czasochłonny zawód, ale koleś woli rozbijać się po mieście, niż zajmować dzieckiem, więc dzieciak u dziadków). Chłopiec ma sporadyczny kontakt z dziećmi rodziny i znajomych, a tak ogólnie to żyje sobie sam z rodzicami. Dzikus jakich mało, nie wiem, jak odnajdzie się w przedszkolu wśród rówieśników. No ale najważniejsze, że nie poszedł do "ochronki".
                  • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:18
                    Co to w ogóle za pomysł z tą całą ochronką? Są dzisiaj prywatne, kameralne kluby malucha, w których dzieci czują się świetnie, a które na pewno rozwijają pod względem socjalnym.
                    Ta cała pani podszywka-kochanica chyba zupełnie nie orientuje się w temacie, na jaki próbuje dyskutować. W dialogu z nią mam wrażenie, jakbym rozmawiała z jakąś prostą wiejską babiną. Nie obrażając prostych wiejskich babin, bo nieraz są bardzo mądre życiowo :)
                    • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:20
                      Kurcze, ja już zapomniałam, że ona ukradła nicka Kochanicy, a na inne tematy też potrafi prezentować "oryginalne" poglądy.
                      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:51
                        Wow, a Kaska ukradla imie innej kasce, jaki to wazny argument w dyskucji.
                        Normalnie jak dresy- w grupie sila.
                        • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:52
                          Żaden argument, ale jakoś tak pasuje do całokształtu.:)
                          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:56
                            O właśnie. Ja w sumie nie jestem w tym biegła, ale to się chyba nazywa trolling? Czyli mamy spójny obraz?
                  • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:23
                    A gdzie autor pisal, ze nie da na ta sprzataczke?
                    • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:29
                      >A ja mam zawodowy kontakt z setkami dzieci po ochronkach i bez ochronek.
                      może się doinformujesz, co to jest ochronka, bo pierniczysz bez sensu.
                      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:34
                        O właśnie. Ja nawet ją wyręczyłam i pod spodem napisałam, ale dostęp do polskiej encyklopedii internetowej ma każdy chętny.
                        • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:52
                          To se poczytaj.
                    • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:31
                      Nie mam możliwości się ustosunkować, bo znam dzieci, które chodziły do żłobków, przedszkoli, klubików dla malucha. Po ochronce nie znam żadnego, więc sorry.

                      Nie sugerowałam tego, o czym piszesz, twój problem dlatego tak to rozumiesz i że rzucasz się po wątku jak oparzona. Może jednak masz jakiś kompleks na tym punkcie.
                    • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:32
                      Nie przeczytałaś dokładnie, czego chciał autor wątku i głupio się wykłócasz. On chciał, żeby jego przyszła żona NIGDY nie pracowała. Nie było opcji powrotu do jakiejkolwiek pracy po odchowaniu dzieci. On jej chce nawet jakąś składkę ZUS opłacać czy emerytalną, ale warunek - ona ma NIGDY nie pracować, on zarobi, o żadnej nawet częściowej pomocy (sprzątaczka, kucharka) pan nawet nie chciał słyszeć, a w dodatku miało w domu codziennie pachnieć ciastem, świeżym. Tu wypowiadały się kobiety zajmujące się domem i nie pracujące i nawet one uznały, że to jest - jak mówi młodzież - hardkor.
                      Wróć do nauki czytania w języku polskim, bo masz z tym duże problemy. Za długo na emigracji, tak to działa na tych, którzy mieli w szkole duże problemy. Stawiam, że miałaś.

                      Kolejna sprawa - nie wiem, gdzie przebywasz, ale w Polsce ochronki to są głównie dla patologii, rodzin wielodzietnych, ubogich, rozbitych, sierot.
                      Dla pozostałych dzieci są żłobki i kluby malucha, w większości obecnie prywatne i o wysokim standardzie.
                      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:56
                        Wróć do nauki czytania w języku polskim, bo masz z tym duże problemy. Za długo na emigracji, tak to działa na tych, którzy mieli w szkole duże problemy. Stawiam, że miałaś.

                        Z ta pania juz nie dyskutuja. Takie argumenty to sobie wiesz gdzie wsadz.
                        W szkole mialam swiadectwo z paskiem, na studiach stypendium naukowe, a teraz...a juz sie nie bede chwalic zeby ci zylka nie pekla.
                        • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:03
                          Ja juz jestem poza tym wiekiem, kiedy żyłki pękają i od zawsze poza takim ciśnieniem :)

                          Natomiast moje wieloletnie doświadczenie mówi mi, że nikt tak nisko nie upada językowo z takimi wynikami w nauce (ale dawniej papier, teraz ekran wszystko zniesie), nawet po latach emigracji (zwłaszcza, że masz kontakt z językiem przez internet), no chyba, że coś go mocno na tej emigracji uderzyło w główkę; z takimi przyczynami upośledzeń się nie dyskutuje.
        • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 26.08.14, 22:24
          > Ale co zlego w dazeniu do idealu?

          Nie ma nic złego. :-)

          > Rodzina jest jak male przedsiebiorstwo: im lepszy podzial pracy i odpowiedzialn
          > osci tym sprawniej ono dziala.

          Tak, pod warunkiem, że masz w miarę zorganizowane oraz chętne do tej pracy osoby, które są w stanie utrzymać wszystko w ryzach. Nie każdy taki jest, w dodatku różnie można rozumieć pojęcie porządku czy rodzinnej atmosfery.

          W ogólności zgadzam się z Tobą. Jednak można spotkać i takie kobiety, które spełniają się w pracy i nie pozostawią jej na rzecz domu nawet w sytuacji niezłych zarobków męża.
    • margarytka.margarytka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 15:47
      ja bym tam chciała no ale z ta 3-ką dzieci to już lekka przesada
    • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 15:59
      Synku,
      Zajmowanie się domem (pranie, sprzątanie, gotowanie i pieczenie dla 5 osób), ogrodem, opieka nad małymi dziećmi (trójką! zawsze któreś choruje, ząbkuje, płacze, wymiotuje, brudzi, potrzebuje pieniędzy, podręczników, ciągle nowych ubrań), oraz zapewne jakimś psem, bo co to za rodzina z domem i ogrodem bez psa - to jest ZNACZNIE CIĘŻSZA praca niż Twoja zawodowa.
      Spróbuj wynająć na miesiąc gosposię + ogrodnika, obejrzyj stawki profesjonalnych niań i zobaczysz, jaki to jest koszt. Jestem pewna, że się zdziwisz.
      Spójrz prawdzie w oczy - szukasz niewolnicy.
      Może poszukaj na Ukrainie.
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:10
        ale przecież ja napisałem wyraźnie, że uważam pracę w domu przy 3 dzieci za dużo cięższą niż moja praca zawodowa więc nie wiem dlaczego dyskutujesz z czymś z czym się obydwoje zgadzamy. Druga sprawa to czy wszystko w życiu należy przeliczać na pieniądze? Zdaję sobie sprawę, że posiadając rodzinę i 3 dzieci będę miał dużo wydatków no ale chyba żona, dzieci to jest właśnie sens życia. Tak wiem, że taki układ będzie wymagał od mojej potencjalnej żony ogromnego wysiłku ale ten wysiłek będzie wynagrodzony szczęśliwą mam nadzieję rodziną. Zdaję sobie sprawę, że to musi być kobieta, która traktowałaby to jako swoją misję i pasję i właśnie moje pytanie czy takie kobiet jeszcze są?
        • andrzejek96 [...] 16.08.14, 16:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:26
            O właśnie.
          • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:35
            Kochanka znajdują także kobiety pracujące zawodowo więc to nie jest argument. Napisałeś też, że wolałbyś kobietę, która pogodzi pracę zawodową z prowadzeniem domu - moim zdaniem jeśli obydwoje pracują to obydwoje też "prowadzą dom" - dlaczego to kobieta ma sama prowadzić dom jeśli też pracuje. A nawet jeśli nie pracuje i zajmuje się tylko domem i dziećmi to i tak facet powinien pomagać po przyjściu z pracy, szczególnie jeśli chodzi o dzieci bo praca "kury domowej" szczególnie przy 3 dzieci nie kończy się o 18.00 jak w przypadku pracy etatowej.
            • andrzejek96 [...] 16.08.14, 17:27
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:35
                oczywiście, ze własny biznes to praca czasem po 15h, ciągle pod telefonem, czasem nawet w święta, co nie znaczy, że jak wrócę do domu to będę leżał bo prowadzenie domu gdzie jest 3 dzieci zaczyna się o 6.00 a kończy o 23.00. Wiem coś o tym bo moja siostra ma dwoje dzieci i tak wygląda jej dzień "kury domowej". I na prawdę skończcie z tymi insynuacjami, że jestem ukrytą "kurą domową."
                • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:39
                  Synku,
                  Serio daj ogłoszenie na jakimś ukraińskim, rumuńskim albo kazachskim portalu. Znajdziesz na pewno :)
        • coelka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 02:10
          ja bym tam mogła ,ale nie dla każdego , pierwszego lepszego
      • 5th_element Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 21.08.14, 11:43
        zakładając, że wątek i autor jest prawdziwy wcale nie wysuwałabym na niego armat i nie demonizowałabym tego wychowania. Owszem, teraz neurotyczne mamuśki podcierają zadek dzieciom, gdy te mają po 30 lat, ale zdrowe wychowanie polega też na tym, by dzieci nauczyć samodzielnosci i pomagania w domu. Ogród? Jeśli ma - albo chciałaby mieć go osoba nie będąca ogrodnikiem to pewnie autor nie będzie wymagał od niej wiedzy godnej magistra wydziału rolnego. Ludzie ogrody miewają i są na etatach do późnego wieczora i ogrody im nie zarastają. Kwestia doboru roślin. Kucharzenie jest fajne, nie dziwię się, że gość nie chce jedzenia po knajpach, gdy można coś ugotować - na dwa dni też wiele potraw jednogarnkowych smakuje. Do autora: przełknąłbyś gulasz dzień po dniu albo jakąś inną pieczeń?

        Nurtują mnie tylko dwie kwestie: czy autor mając w domu żonę nie wymagałby od niej ześwirowanego perfekcjonizmu w tym gotowaniu i praniu, nie mówiąc o prasowaniu (brr). Coś w stylu tego bezgłośnego podawania herbaty delegacji :) No i co, jeśli okazałoby się, że np jedno z Was (ty i opisywana małżonka) nie możecie mieć dzieci?
    • to.niemozliwe Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:26
      A jak zachorujesz i nie będziesz mogł pracować, to z czego będziecie zyc, jak ona nie będzie miała zadnej pracy?
      • cinekinek [...] 16.08.14, 16:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • light_in_august Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:36
        W takiej sytuacji trzeba odkładać pieniądze "na zaś". Bo nawet gdyby kobieta pracowała, to jakie są szanse, że będzie zarabiała tyle, żeby utrzymać 5-osobową rodzinę i dom? Wg mnie raczej niewielkie. Coś za coś: albo żona, która dba o dom i dzieci, albo żona, która zarabia dużo i w domu jest jej tyle, co kot napłakał.
    • maitresse.d.un.francais Wszystko poukładane? 16.08.14, 16:34
      Naoglądałeś się "Żon ze Stepford" (wersja dowolna)?

      A dlaczego szukasz na portalu Gazeta? Uważasz, że tu bywają takie kobiety? Gdybyś ich naprawdę szukał, ruszyłbyś głową, pomyślał, gdzie mogą być i udał się we właściwe miejsce.
      • nordyk007 Re: Wszystko poukładane? 16.08.14, 16:38
        ja nie szukam tutaj żony tylko chciałem poznać opinie kobiet czy taki model jak opisałem jest jeszcze w dzisiejszych czasach możliwy i czy są kobiety które chciałyby tak żyć.
        • maitresse.d.un.francais Re: Wszystko poukładane? 16.08.14, 16:43
          nordyk007 napisał(a):

          > ja nie szukam tutaj żony tylko chciałem poznać opinie kobiet czy taki model jak
          > opisałem jest jeszcze w dzisiejszych czasach możliwy i czy są kobiety które ch
          > ciałyby tak żyć.

          Pytanie z gatunku głupich typu "czy są jeszcze ludzie tacy i owacy, czy też wymarli na malarię".

          A jak ci któraś odpowie, że zapewne są albo że zapewne nie ma, to co?
        • vandikia Re: Wszystko poukładane? 16.08.14, 18:48
          ja bym chciała, priorytetem jest dla mnie dom i rodzina, co prawda nie wiem jak wygląda całodzienna zakładam harówka z trójką dzieci ale dom prowadzić, o kwiatki dbać i gotować dwudaniowe obiadki umiem, lubię i godzę póki co z pracą zawodową

          jeśli pensja męża wystarczyłaby na bezproblemowe życie to być może byłabym skłonna zrezygnować z pracy zawodowej
          a o emerytury jak ktoś wyżej czy niżej napisał nie ma się co martwić, państwo nas tak dymnie, że poświęcać się przez całe życie dla tych 1400zł czy 900zł miesięcznie nie warto :P
          • maitresse.d.un.francais to teraz vandikia 16.08.14, 18:50
            vandikia napisała:

            > ja bym chciała, priorytetem jest dla mnie dom i rodzina (...)

            autor albo do ciebie napisze, albo nie

            jak nie napisze - troll
        • iskram Re: Wszystko poukładane? 24.08.14, 22:16
          jest to niemozliwe , jedno zycie mamy !
    • light_in_august Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:40

      Ja osobiście nie mam nic przeciwko tradycyjnemu podziałowi ról, jeśli obojgu małżonkom to odpowiada.
      Jeśli faktycznie darzyłbyś szacunkiem i uwielbieniem kobietę, która nie ma ambicji zawodowych, która "żyje" tylko w domu, to trzeba by Cię w ramki wsadzić i powiesić na ścianie, bo dzisiaj takich facetów już nie ma...
      • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:44
        light_in_august napisała:

        >
        > Ja osobiście nie mam nic przeciwko tradycyjnemu podziałowi ról, jeśli obojgu ma
        > łżonkom to odpowiada.
        > Jeśli faktycznie darzyłbyś szacunkiem i uwielbieniem kobietę, która nie ma ambi
        > cji zawodowych, która "żyje" tylko w domu, to trzeba by Cię w ramki wsadzić i p
        > owiesić na ścianie

        To kto by łożył na tę żonę?

        , bo dzisiaj takich facetów już nie ma...

        Taaa, wymarli na malarię, jak wyżej.
        • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:52
          widzisz właśnie o takie odpowiedzi jak napisała light_in_august mi chodzi - Ona uważa, że to jest możliwe jeśli spełnione są pewne warunki. Merytorycznie i spokojnie bez złośliwości. Tak się dyskutuje z klasą.
          • molly_wither Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:02
            A po 20 latach zamarzy Ci sie kobieta niezalezna i co wtedy? Zostawisz zone?
            • malwi.4 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 21:08
              albo gdy ona po 20 latach stwierdzi, że to nie to, że to nie ten?? jakie ma wyjście oprócz tego, by zacisnąć zęby i nadal ten obiad gotować?? związek nie moze opierać się na totalnej zależności. Według mnie model autora duszący dla obu stron. Jak cyrograf.
          • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:03
            nordyk007 napisał(a):

            > widzisz właśnie o takie odpowiedzi jak napisała light_in_august mi chodzi - Ona
            > uważa, że to jest możliwe jeśli spełnione są pewne warunki. Merytorycznie i sp
            > okojnie bez złośliwości. Tak się dyskutuje z klasą.

            Czuję trolla.
        • light_in_august Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:50

          > To kto by łożył na tę żonę?

          Jaką żonę? Toż jak dotąd żadnej nie ma... ;)
      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 16:57
        Moim zdaniem może by i na początku ją wielbił i nosił na rękach, jak tutaj zapowiada, ale szybko by mu się znudziła.
        Kiedyś czytałam książkę, w której było mniej więcej takie zdanie: "Byli w sobie naprawdę zakochani. Aleksowi przeszło to jakby szybciej. Być może dlatego, że pan i władca szybciej nuży się posłuszną niewolnicą niż posłuszna niewolnica panem i władcą. Bycie panem jest sexy. Bycie niewolnicą tylko do pewnego momentu".
        • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:00
          Polecam książkę "Gosposia prawie do wszystkiego". W tej książce opisane są losy takiej właśnie żony bogatego mecenasa, która w dodatku była doktorantką komparatystyki, gdy poznała swojego przyszłego męża. Na początku ochoczo bawiła się w dom. Potem pan mąż ukazał prawdziwe oblicze, gdy zamarzył jej się powrót do pracy na uczelnię.
          Tutaj byłoby z pewnością to samo. Facet, który chce zamknąć kobietę w domu to zawsze jest przemocowiec ukryty lub jawny. Za dużo się tego naoglądałam w życiu, żeby się łudzić.
          • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:13
            No ok, skoro wiesz jaki jestem to nie ma sensu dalej dyskutować. Jestem ukrytym "przemocowcem" i chcę na siłę zamknąć kobietę w kuchni. Rozgryzłaś mnie, gratuluję. Myślę, że czas najwyższy zakończyć tą dyskusję, wnioski dla mnie smutne no ale takie życie. Dziękuję wszystkim za udział w rozmowie. Idę do ogrodu poczytać książkę, może też dowiem się z niej czegoś o sobie.
        • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:05
          wychodząc z takiego wniosku można stwierdzić, że lepiej się w ogóle nie żenić bo przecież możemy się sobą znudzić. Znam jedno małżeństwo które się rozwiodło - obydwoje byli zawodowo aktywni więc to chyba nie jest do końca trafiony argument.
    • kadfael Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:01
      A teraz wyobraź sobie, że Cię zamyka ktoś w domu i każe opiekować się dziećmi, prać, prasować, sprzątać i tak w kółko przez lata i nie ma dla Ciebie żadnego ratunku, do końca życia będziesz tkwił w tym kieracie - uśmiechałoby Ci się to?
      Świat jeszcze nigdy nie był tak otwarty dla kobiet - 100 lat temu, 50 - może nie widziałyby w tym nic dziwnego. Ale dziś? Pewnie są takie panie, ale ja nie znam ani jednej, która dobrowolnie dałaby się zamknąć w domu na całe życie.
      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:04
        W książkach się zdarzają - czytałam o prostytutce, która zgodziła się "grać" rolę żony-kury domowej w zamian za uwolnienie z rąk alfonsa :)
        • margarytka.margarytka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:17
          vvwwvv napisała:

          > W książkach się zdarzają - czytałam o prostytutce, która zgodziła się "grać" ro
          > lę żony-kury domowej w zamian za uwolnienie z rąk alfonsa :)

          o tym nie czytałam ale syszałam o nie jednej takiej dziewczynie
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:33
            To znaczy, że czytalam "życiową" książkę...
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:09
        ale właśnie o to chodzi, że ja nie chcę nikogo zamykać tylko znaleźć taką kobietę która chciałaby poświęcić się dzieciom i ognisku domowemu dobrowolnie. Może idealizuję ale naprawdę nosiłbym taką kobietę na rękach.
        • andrzejek96 [...] 16.08.14, 17:31
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:33
            Seks seksem, ale po seksie trzeba mieć o czym pogadać... o czym oni będą gadać? Ona jemu o zupkach kupkach, a on jej o fuzjach? Wątpliwe...
            • andrzejek96 [...] 16.08.14, 17:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:05
                no może twoje życie tak wygląda, ja przez ojca zostałem nauczony uczciwości...także tej małżeńskiej.
                • andrzejek96 [...] 16.08.14, 18:18
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • meniera33 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 09:13
              Znam wiele kobiet niepracujących, z którymi można porozmawiać na ciekawsze tematy niż z niektórymi koleżankami z biura, które właśnie cały czas nawijają o dzieciach, kupkach, zupkach. Wszystko zależy od człowieka- jedni mają szerokie horyzonty, drudzy nie. Nie gloryfikowałabym kogoś tylko dlatego, że pracuje. Nie wiem skąd takie przekonanie forumowiczów o takich wielkich ambicjach dzisiejszych Polek. Z perspektywy życia stwierdzam, że najważniejsze jest spokojne życie, niekoniecznie każdemu szczęście daje wyścig szczurów i kariera. Nie każdy się do tego nadaje. Mamią nas od dzieciństwa, że najważniejsza jest praca - nie oszukujmy się ile osób pracuje bo chce, a ile bo musi. Zagryza zęby i dalej ciągnie kieracik. Największym szczęściem w życiu jest robić co się kocha ( tych, którzy mają zawody, które kochają nie jest wcale tak wielu) i nie widzę tutaj powodu, żeby umniejszać czyjąś chęć bycia kurą domową. A gdybanie co będzie kiedy kura domowa znudzi się mężowi jest bez sensu. W życiu różne zwroty akcji się zdarzają i większość ludzi dostosowuje się do nowych sytuacji. Po to nam inteligencja zdaje się.
              • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 20:48
                > Znam wiele kobiet niepracujących, z którymi można porozmawiać na ciekawsze tema
                > ty niż z niektórymi koleżankami z biura, które właśnie cały czas nawijają o dzieciach,
                > kupkach, zupkach. Wszystko zależy od człowieka- jedni mają szerokie horyzonty,
                > drudzy nie. Nie gloryfikowałabym kogoś tylko dlatego, że pracuje.

                Wiesz, to trochę tak jak w tematach dotyczących wykształcenia, gdzie zawsze znajdzie się ktoś, kto zna geniuszy po zawodówce i idiotów po studiach. Ja idiotów po studiach też znam, a geniusza po zawodówce - ani jednego. Analogicznie jest w przypadku kobiet pracujących i niepracujących. A z szerokimi horyzontami człowiek się nie rodzi.:)
                • maitresse.d.un.francais Jasne, horyzonty się poszerzają kobietom 21.08.14, 17:24
                  od walenia pieczątkami na poczcie i sprzedawania mięsa na wagę.

                  Żeby nie było, szanuję oba te zajęcia, po prostu twierdzenie, że od KAŻDEJ pracy horyzonty się poszerzają, jest bez sensu.
                  • sl-14 Re: Jasne, horyzonty się poszerzają kobietom 21.08.14, 19:44
                    To może jeszcze raz przeczytaj to, co napisałam.
              • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 16:41
                "Z perspektywy życia stwierdzam, że najważniejsze jest spokojne życie, niekoniecznie każdemu szczęście daje wyścig szczurów i kariera. Nie każdy się do tego nadaje."

                Zgadzam sie.
                Wyscig szczurow to zycie w zalewie kortyzolu-hormonu stresu. Watpie zeby komukolwiek to dawalo szczescie oprocz psychopatow. Wszyscy sie poddaja temu kieratowi, bo za darmo chleba nie i tyle. Co to za ambicje i kariery, skoro i tak wiekszosc ma przecietne, nudne stanowiska w biurach i przecietne dochody. "kochanie" swojej pracy to ulamki procentow.
        • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:44
          > ale właśnie o to chodzi, że ja nie chcę nikogo zamykać tylko znaleźć taką kobie
          > tę która chciałaby poświęcić się dzieciom i ognisku domowemu dobrowolnie.

          no fajnie, fajnie. może gdzieś takie jeszcze się uchowały. niestety nie znam osobiście kobiety, która chciałaby w taki sposób sobie żyć.

          >Może
          > idealizuję ale naprawdę nosiłbym taką kobietę na rękach.

          miałeś do czynienia z choćby jednym dzieckiem, którym musiałeś się dłużej zająć? Łatwo jest sobie wszystko wyobrazić oraz wyidealizować, natomiast, gdy przyjdzie co do czego okazuje się, że nic nie jest takie, jak w planach. Z tym czyściutkim domkiem również - o ile nie zajmowałeś się dlużej dzieckiem i domem jednocześnie i nie wiesz tak naprawdę, czym jest taka praca, to istnieje obawa, że po pewnym czasie zaczniesz zarzucać żonie lenistwo, a domek zacznie ciebie irytować (w końcu wracając z pracy też człowiek bywa zmęczony i chciałby chwili odpoczynku, chwili dla siebie, a tutaj mu wyskakują jeszcze z jakimiś domowymi obowiązkami). nie wspominając już, że żona może przestać być taka szczęśliwa oraz uśmiechnięta i może jej nawet grozić depresja (choćby ze względu na znużenie monotonią) oraz przemęczenie.
          A ludzie tez maja prawo się zmienić oraz zmienić swoje oczekiwania.
        • stokrotka_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:33
          nordyk007 napisał(a):

          > ale właśnie o to chodzi, że ja nie chcę nikogo zamykać tylko znaleźć taką kobie
          > tę która chciałaby poświęcić się dzieciom i ognisku domowemu dobrowolnie.

          A dlaczego ona miałaby się poświęcać? Co to, rodzina to kościół? Normalnie żyć bez poświęcenia się nie można?

          > Może idealizuję ale naprawdę nosiłbym taką kobietę na rękach.

          Na pewno idealizujesz.
    • 1-wolontariusz Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:02
      Mimo wszystko nie uważam, że jesteś epigonem, ale ewolucja wybrała chyba nieco inny azymut. Ja znalazłem, więc na Twoim miejscu nie ustawałbym w poszukiwaniach.
    • blueska3 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:07
      Jeśli jednej i drugiej stronie odpowiada taki układ to czemu nie? Są zarówno kobiety, które spełniają się w roli "kury domowej", jak również i faceci, którzy taką kobietę w domu mieć by chcieli. Nie widzę żadnych przeciwwskazań. Praca w domu też może być pasją i według mnie - nie zawsze ma to związek z byciem mało ambitnym.
      • andrzejek96 [...] 16.08.14, 17:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:23
          ale na tym właśnie polega rola zaradnego faceta, żeby biznes nie upadł. Jeśli nawet upadnie to się zakłada nowy, jeśli nie jest dochodowy idzie się do pracy do kogoś. Jeśli wiesz, że musisz zarobić na całą rodzinę bo żona poświęca się dzieciom to robisz wszystko aby być dobrym na rynku - szkolisz się, podwyższasz swoje umiejętności, szukasz nowych możliwości....życie mnie nauczyło, że jak się się chce to zawsze można. Ja nie mówię, że od razu można zostać Kulczykiem ale skoro żona wkłada wysiłek w zadbane dzieci i dom to Ty wkładasz wysiłek aby zarabiać czas pieniądze. owszem są przypadki których nie można przewiedzieć ale właśnie wtedy jest sprawdzian czy rodzina którą razem z zajmującą się domem zoną zbudowałeś to przetrwa - i jeśli jest miłość, szacunek i zrozumienie to przetrwa najgorsze a finansowe problemy to na prawdę nie jest najgorszy problem.
          • andrzejek96 [...] 16.08.14, 17:33
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:35
            Synku,
            Poczytaj ciutkę o żonie Kulczyka, czym się zajmuje, zamiast brnąć w te swoje brednie.
            • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:39
              rozumiem, ze jak argument nie pasuje to jest "brednia"? Ja nie napisałem, że twoje argumenty to brednie więc prosiłbym o kulturę dyskusji - jeśli odjedziemy od dyskusji z klasą to nie będzie miało sensu a chyba taki jest sens forum internetowego?
              • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:40
                Synku,
                Ja jestem bardzo kulturalna, słowo brednie jest "lajtowe" jak mówią moi uczniowie :)
                • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:44
                  nazywasz mnie "synkiem" co uważam jest pewnym brakiem szacunku dla mnie bo interpretacja tego jest taka, że uważasz się za osobę mądrzejszą bo jesteś starsza wiekiem. Jak wiele przypadków pokazuje starszy wiek nie równa się większej mądrości życiowej.
                  • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:55
                    Synku,
                    Według tego, co napisałeś, o ile napisałeś prawdę, jesteś dokładnie w wieku mojego syna.
                    Uważam to określenie raczej za pieszczotliwe; nie zapędzaj się tak bardzo w interpretacjach, bo możesz się zgubić :)
                    Druga sprawa to to, że Twoje poglądy są hm.... dość nieżyciowe, zwłaszcza w Polsce.
                    Serio dobrze Ci życzę - żona z Ukrainy czy innego biednego kraju, zwłaszcza takiego w którym wciąż trzyma się system quasi-patriarchalny może i nawet całowałaby Cię po stopach za Twoje podejście.
                    Ale pytanie moje, calkiem serio - czy możesz z ręką na sercu powiedzieć, że NIGDY nie zacząłbyś gardzić i pomiatać osobą, która "tylko" siedzi w domu? Wiesz, znam mężczyzn wielu i naprawdę dobrze, przez ponad pół wieku, które oglądam świat, widziałam wiele. Tak jak napisałam wyżej - pan i władca szybciej nudzi się niewolnicą (dlatego starożytni królowie mieli tyle żon w państwach gdzie było dozwolone wielożeństwo), niż niewolnica panem. O czym będziesz rozmawiał z taką żoną? Przecież będziecie reprezentowali skrajnie odmienne światy! A z drugiej strony kobieta wykształcona, o jakichkolwiek zainteresowaniach nigdy nie pozwoli mężczyźnie na dożywotnie przeznaczenie jej na kurę domową! Interesujące dziewczyny zwykle są ambitne i chcą tworzyć związki partnerskie - przynajmniej w naszym kraju, albo w ogóle chcą być singielkami i "używać" mężczyzn jedynie na wyjścia i do łóżka. Chyba urodziłeś się za późno z tymi swoimi poglądami, lub w niewłaściwym kraju ;-)
                    • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:03
                      odpowiem na jedno z twoich pytań - NIGDY nie zacząłbym gardzić i pomiatać osobą, która "tylko" siedzi w domu? Dlatego, że ta osoba nie "siedziałaby w domu" tylko zajmowała się domem a przede wszystkim dziećmi. Jak można w ogóle zadać takie pytanie? Nie wiem może ja jestem z innej bajki ale jak można gardzić osobą, która wychowuje i dba o twoje dzieci. I jeszcze jedno - mój model nie jest systemem patriarchalnym bo w systemie patriarchalnym kobieta zajmuje się domem czy tego chce czy nie chce (tak jest np w Indiach czy w Arabi Saudyjskiej - w Indiach spędziłem 2 miesiące i widziałem to). Ja szukam kobiety która CHCE a nie musi tak żyć.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:23
                        nordyk007 napisał(a):

                        Ja szukam kobiety która CHCE a nie mus
                        > i tak żyć.

                        Neopatriarchat w takim razie. ;-) No to szukaj, a nie wypisuj na forum.
                      • klawiatura_zablokowana Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 21:50
                        Jednak sam napisałeś, że szukasz idylli.
                        Co będzie, jeśli mimo wysiłków twojej żony wcale nie będzie jak w bajce? Wrócisz styrany po 12 godzinach do domu, a tu w domu śmierdzi spalenizną, bo żona przypaliła pieczeń, jedno dziecko wymiotuje, drugie dręczy kota, ona nie zdążyła nic kupić, bo zajmuje się chorym dzieckiem, w pralce kisi się od godzin niewyjęte pranie... żadnej idylli, żadnego poukładanego domku i zapachu ciasta, tylko skrzecząca rzeczywistość. W dodatku jedyny temat, na jaki ona chce z tobą rozmawiać, to zepsuty piekarnik i leki dla dziecka. I generalnie jest wkurzona, że została z tym sama, bo od paru godzin tylko marzy o tym, żebyś wreszcie przyszedł z pracy i ją odciążył w ogarnianiu tego bajzlu.
          • maitresse.d.un.francais "finansowe problemy to nie jest najgorszy problem" 16.08.14, 18:10
            rozumiem, że są to "problemy" z gatunku "żony nie stać na trzy pary nowych butów, a synka na nowy komputer", a nie "skąd wziąć na chleb"?
            • nordyk007 Re: "finansowe problemy to nie jest najgorszy pro 16.08.14, 18:16
              najgorsze problemy to poważne choroby i miałem z nimi kontakt....pieniądz zawsze jesteś w stanie jakiś zarobić, trzeba tylko chcieć a nie się użalać ale jak cię dopadnie choroba to już jest inna sytuacja
              • maitresse.d.un.francais Re: "finansowe problemy to nie jest najgorszy pro 16.08.14, 18:20
                nordyk007 napisał(a):

                > najgorsze problemy to poważne choroby i miałem z nimi kontakt....pieniądz zawsz
                > e jesteś w stanie jakiś zarobić, trzeba tylko chcieć a nie się użalać

                a ktoś się użala?

                czy jak piszę "poważne problemy finansowe to problemy takie i owakie" to się użalam?

                czy może jest to myślenie abstrakcyjne?
        • blueska3 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 17:30
          Nie jest żadną regułą, że takie sytuacje mogą wydarzyć się tylko i wyłącznie w modelu małżeństwa o jakim wspomina autor wątku.

          A co w przypadku, kiedy zarówno mąż jak i żona pracują zawodowo, jednemu z nich nudzi się ich dotychczasowe życie i postanawia zostać "kurą domową"?

          A co w przypadku kiedy jedno z nich lub oboje tracą pracę?

          Osobiście znam pary, które żyją ze sobą już od kilku(nastu) lat: on pracuje zawodowo, ona siedzi w domu i... wcale nie mają zamiaru tego zmieniać.

          Ludzie mają różne pasje, różne pomysły na życie, dlatego nie widzę przeszkód, by żyli sobie tak jak chcą. Życie rozwalić się może zawsze, bez względu na to czy jesteś "kurą domową", szarym pracownikiem czy właścicielem super prosperującego przedsiębiorstwa.
    • maitresse.d.un.francais dobra to ad meritum 16.08.14, 18:11
      Ile pieniędzy przeznaczasz na:

      - wychowanie dzieci,

      - utrzymanie żony,

      - własne wydatki żony?
      • majuszka77 Re: dobra to ad meritum 16.08.14, 18:17
        przykro mi ale jestem już zajęta:).........


        a tak są ,są takie kobiety
      • nordyk007 Re: dobra to ad meritum 16.08.14, 18:29
        napisałem w poście, ze nie mam jeszcze żony i dzieci ale zdaję sobie sprawę, że kiedy będę miał własną rodzinę to właśnie na to będę (a właściwie będziemy) wydawać
        • maitresse.d.un.francais a umiesz myśleć abstrakcyjnie? 16.08.14, 18:31
          nordyk007 napisał(a):

          > napisałem w poście, ze nie mam jeszcze żony i dzieci

          Boże jak ci ludzie dosłownie wszystko biorą. Zauważyłam.

          Więc łopatologicznie: GDYBYŚ w tym momencie miał żonę i dzieci - jedno powiedzmy niemowlę, drugie 5 lat, trzecie 15 - ILE PIENIĘDZY przeznaczyłbyś na żonę i dzieci?
          • maitresse.d.un.francais Re: a umiesz myśleć abstrakcyjnie? 16.08.14, 18:46
            o, widzę że troll, i w dodatku nieletni

            nie wie, czy wpisać 20 zł, czy raczej 3000 ;-)

            jak by był letni, toby prędzej wiedział ;-)
    • facet_on_line [...] 16.08.14, 18:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cinekinek [...] 16.08.14, 18:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:31
        dlatego, że taki dom wydaje mi się lepszy dla dzieci....ale może się mylę
        • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:33
          nordyk007 napisał(a):

          > dlatego, że taki dom wydaje mi się lepszy dla dzieci

          a poprzednio pisałeś, że dla ciebie


          ....ale może się mylę

          Ani się mylisz, ani masz rację. Bywa tak i tak. Zależy od konkretnej rodziny.
          • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:40
            co będzie lepsze dla moich dzieci będzie tez lepsze dla mnie
            • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:42
              nordyk007 napisał(a):

              > co będzie lepsze dla moich dzieci będzie tez lepsze dla mnie

              A różnie bywa, różnie.

              Zresztą nie o to chodzi.

              Przez 95% wątku pisałeś WYŁĄCZNIE o sobie, nie zająknąłeś się o dzieciach. Ciekawe zjawisko.
        • cinekinek [...] 16.08.14, 18:44
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • vandikia Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:51
            ja myślę, że lepszy dla dzieci jest model gdy rodzic jest w zadbanym domu niż gdy rodzic jest poza domem, a dziecko z opiekunem/w przedszkolu
            w tej chwili są przedszkola godzinowe, więc dziecko może się integrować z rówieśnikami, rozwijać umiejętności, a przy okazji ma poczucie bezpieczeństwa domowego
            • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:41
              Dzieci rozwijają się lepiej, gdy mają kontakt z rówieśnikami od najwcześniejszego dzieciństwa. To nie jest grzech, gdy dziecko chodzi do przedszkola od 2.5, od 3 roku życia - tylko normalne wdrażanie w życie w społeczeństwie.
              • vandikia Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:57
                a z mamą i tatą spędzają 2 godziny wieczorem po pracy i pół godziny rano
                pisałam o przedszkolu dziennym, dziecko chodzi na kilka godzin by mieć kontakt z rówieśnikami, a potem zajmuje się nim rodzic, to jest chyba najlepsze rozwiązanie dla dziecka
              • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:26
                Kto ci tak powiedzial i skad czerpiesz taka wiedze?
                Taki moczacy sie jeszcze 3latek w przedszkolu, tak?
                I ile godzin dziennie jest dobre dla 2,5 latka w przedszkolu?
          • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:13
            może się obawia, ze każda mu prędzej czy później odfrunie. może ma jakiś defekt i ma kompleksy. może poprzednie odfrunęły lub nim w jakiś sposób wzgardziły. może - kobieta rzeczywiście pragnąca zajmowania się domem ma być jedną gwarancją stałości tego związku, a uzależnienie finansowe jej od siebie stanowi kolejną gwarancję.
            • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:22
              ooo...widzę wysyp psychologów, każdy z istnie freudowskim profesjonalizmem przedstawił pełen obraz psychologiczny mojej osoby stworzony na podstawie mojego jednego wątku. Mimo wszystko dziękuje za odpowiedzi.
              • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:39
                a skądże. jakoś przegapiłeś wielokrotnie użyte słówko "może". :-)
                a może po prostu masz dość stresującą pracę i marzą ci się powroty do ciepłego domku. a może, a może... w każdym razie nie zapominaj, że nic nie musi wyglądać tak, jak byśmy sobie życzyli i wyobrażali, i warto o tym pamiętać, zwłaszcza w sytuacjach uzależnienia (mniejsza, czy dobrowolnego, czy nie) jednej osoby od drugiej.
    • arabeska_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 18:40
      Skoro masz dobrze prosperujaca firme, to stac cie bedzie na gosposie. Szukaj zatem kobiety, ktora chcialaby z toba miec troje dzieci i realizowac sie w pracy, jesli bedzie chciala. Gosposia ugotuje, posprzata, koszule wyprasuje, etc. - poniewaz to bedzie pelen etat, to koszt wyniesie minimum jakies 3 tys/miesiecznie z ubezpieczeniem gosposi, jej urlopem oraz ew. chorobowym.

      Zona wezmie na siebie drugi etat, tj. wychowanie dzieci + bedzie zarabiac na wakacje, itd., bo jedanak potrzeb bedziecicie mieli sporo.

      PS. Mam dwie kolezanki, ktore maja duzo dzieci. Jedna troje, druga czworo. Obie zyja na teoretycznie dosc wysokim poziomie (jeden maz zarabia 12 tys netto miesiecznie, drugi znacznie wiecej). Przy takiej ilosci dzieci pieniadze ida jak woda, jesli chcesz zyc normalnie, czyli rozrywki, edukacja, ubrania, buty, jezyki, wakacje, ferie, itd. dla wszystkich dzieci. Jedna z nich ma gosposie. Obie zaluja, ze cos je w zyciu ominelo, choc maja fantastyczne dzieci.

      W dzisiejszych czasach zamkiniecie kobiety w domu, nawet w zlotej klatce, jest egoizmem. Zawsze istnieje ryzyko, ze sie rozstaniecie, pozbawiasz ja prawa do bezpieczenstwa ekonomicznego, chcesz calkowicie od siebie uzaleznic. Za dwadziescia lat ta sama kobieta z cala pewnoscia bedzie cie pociagala o 50 do 90% MNIEJ niz obecnie (w chwili decyzji o slubie). Skad wiesz jak potocza sie wasze losy? Czy jakas mloda laska nie zawroci ci w glowie? Wtedy skrzywdzisz swoja zone podwojnie, a nawet portojnie w stosunku do zwyklej zdrady, gdy mamy do czynienia z niezaleznym ludzmi.
    • lukrrecja Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:20
      Kurcze, jestem chyba sporo starsza od autora, ale ciągle bardziej romantyczna, choć nie uważam, żeby jakoś bardzo bardzo. Jednak zdecydowanie stawiam na taką wizję małżeństwa, że facet spotyka kobietę, która go urzeknie i z którą postanawia spędzić resztę życia, a nie, że ma wakat, oferuje dach nad głową, utrzymanie, kieszonkowe (nie wiemy jak wysokie), a w zamian wymaga trójki dzieci, sprzątania, gotowania i zapachu ciasta. Jeszcze bonus w postaci noszenia na rękach, zapomniałam. Tak czy inaczej, ja bym się nie pisała na taki układ.
    • liisa.valo Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:31
      Jeżeli pensja męża byłaby wystarczająca, to ja chyba bym tak chciała. Mówię "chyba", bo na razie mam pracę, która jest moim hobby, a dzięki temu mam jeszcze kasiorkę. Jednak chyba byłabym skłonna z tego zrezygnować, jeśli byłoby warto;)
      • maitresse.d.un.francais Nie wiemy, ile autor zamierza przeznaczyć na żonę 16.08.14, 20:10
        i jej kieszonkowe, bo wciąż w tej kwestii nie odpowiada.
        • nordyk007 Re: Nie wiemy, ile autor zamierza przeznaczyć na 16.08.14, 20:17
          i nie odpowiem bo pytanie jest zadane złośliwie - pisząc "kieszonkowe" wskazujesz, że będę "wydzielał" jej pieniądze a ja jestem zwolennikiem wspólnego konta. Tyle w temacie.
          • maitresse.d.un.francais Na pytanie zadane niezłośliwie też nie widzę odpo 16.08.14, 20:19
            wiedzi, a mianowicie pytanie powyżej - ile przeznaczasz na żonę i dzieci, zakładając, że masz je teraz.

            Nie było tam mowy o żadnym kieszonkowym, sama rzeczowość, a poza tym nie ja pierwsza na forum użyłam tego słowa - odnoszę się do cudzej wypowiedzi - a czepiasz się mnie.
            • vvwwvv Re: Na pytanie zadane niezłośliwie też nie widzę 16.08.14, 20:20
              To jakiś trollerski wątek - pełno wyciętych wypowiedzi.
          • maitresse.d.un.francais Re: Nie wiemy, ile autor zamierza przeznaczyć na 16.08.14, 20:21
            nordyk007 napisał(a):

            > i nie odpowiem bo pytanie jest zadane złośliwie - pisząc "kieszonkowe" wskazuje
            > sz, że będę "wydzielał" jej pieniądze

            Primo bzdura, istnieje coś takiego jak planowanie budżetu.

            Secundo nadinterpretacja moich słów.

            Tertio - last but not least - na pytanie powyżej, w którym nie było słowa "kieszonkowe", też nie odpowiedziałeś.
          • maitresse.d.un.francais Prawie dwie godziny temu 16.08.14, 20:22
            zadałam analogiczne pytanie nie zawierające określenia "kieszonkowe".

            Nie widzę odpowiedzi.
            • maitresse.d.un.francais Re: Prawie dwie godziny temu 16.08.14, 20:22
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > zadałam analogiczne pytanie nie zawierające określenia "kieszonkowe".
              >
              > Nie widzę odpowiedzi.
            • nordyk007 Re: Prawie dwie godziny temu 16.08.14, 20:34
              >10 tys/miesiąc
              • maitresse.d.un.francais Re: Prawie dwie godziny temu 16.08.14, 20:42

                nordyk007 napisał(a):

                > >10 tys/miesiąc

                Tylko na żonę czy na dzieci też?

                Przewidujesz dla dzieci edukację państwową czy prywatną?
              • vvwwvv Re: Prawie dwie godziny temu 16.08.14, 21:03
                10 tys. na trójkę dzieci i żonę? To wegetacja :D
                • nordyk007 Re: Prawie dwie godziny temu 16.08.14, 21:21
                  napisałem, ze powyżej 10 tys a nie 10 tys, jeśli będzie trzeba zarobić 25 tys to zarobię 25.
                  • maitresse.d.un.francais Dowolna kwota powyżej? 16.08.14, 21:49
                    nordyk007 napisał(a):

                    > napisałem, ze powyżej 10 tys a nie 10 tys, jeśli będzie trzeba zarobić 25 tys t
                    > o zarobię 25.

                    A jeśli trzeba będzie 200...?
                    • maitresse.d.un.francais Re: Dowolna kwota powyżej? 16.08.14, 21:49
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > nordyk007 napisał(a):
                      >
                      > > napisałem, ze powyżej 10 tys a nie 10 tys, jeśli będzie trzeba zarobić 25
                      > tys t
                      > > o zarobię 25.

                      Wezmę klienta za frak i zmuszę do nabycia tego, co oferuję. :-P
                  • sl-14 Re: Prawie dwie godziny temu 17.08.14, 11:27
                    > jeśli będzie trzeba zarobić 25 tys to zarobię 25

                    O mamo...:D
                    Że też ja nie wpadałam na to, że to takie proste.
                    • sl-14 Re: Prawie dwie godziny temu 17.08.14, 11:27
                      * wpadłam
                • kochanic.a.francuza Re: Prawie dwie godziny temu 24.08.14, 16:57
                  Znaczy, ze Polska to kraj trzeciego swiata i wiekszosc ludzi nedznie wegetuje.
                  Coscie sie tak na chlopaka uwziely. Nie ma rodziny to nie wie ile otrzeba. Wiekszosc i tak najpierw robi wesele i chrzciny a potem liczy. Czesc wcale nic nie liczy tylko "jakos tam" zyje bo i liczyc nie ma czego.
                  Do autora: Nie przejmuj sie. Za dziesiec tysiecy mozna duzo, wystarczy na godne i szczesliwe zycie dla calej rodziny.
        • ola.2014 Re: Nie wiemy, ile autor zamierza przeznaczyć na 19.08.14, 12:37
          A co drogi Autorze jak znudzi Ci sie taki model rodziny? Poznasz kobiete, ktora zrobila kariere i zechcesz zostawic "kure domowa"?? Co w momencie rozwodu? Laska zostaje z dziecmi, bez pracy-zdana na alimenty pana i wladcy...
    • kachaa17 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 19:48
      Szczerze mówiąc mi się wydaje, że ja bym chciała. Ale piszę, ze mi się wydaje bo nie mam żadnego dziecka i mogę sobie tylko gdybać. Mi taki układ by pasował ze względu na to, że w pracy się bardzo stresuję szefem więc gdyby mi odpadł taki stres i nie musiałabym się martwić o moją emeryturę to czemu nie. Mam koleżankę, która jest właśnie w domu z 3 dzieckiem. Nie wróciła do pracy o rocznym macierzyńskim bo nie wyobrażała sobie zajmowania się jeszcze pracą. Myślę, że z chęcią pozajmowałaby się dziećmi dłużej, no ale oni nie są w takiej dobrej sytuacji finansowej, żeby móc sobie na to pozwolić. Teraz jest na urlopie zdrowotnym płatnym.
      Ale szczerze mówiąc to jej mąż nie wraca do pachnącego domu. Wprost przeciwnie. Koleżanka chałupę ogarnia około północy i nie widać u niej szczęścia.
    • malaly Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 20:47
      Przeczytałam odpowiedzi.
      Uważam, że żona bogatego męża jest zabezpieczona na całe życie, nawet gdy nie pracuje, a facet ja zostawi to dostanie alimenty na siebie z racji obniżenia stopy życiowej.
      Zazwyczaj facet płaci alimenty na dzieci, gdy jest bogaty to są one wysokie, więc i porzucona żona z głodu nie umrze, ani pod mostem nie wyląduje, prędzej taki los grozi singielce, pracującej za średnią krajowa, bez oszczędności.
      • arabeska_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 16.08.14, 22:32
        Bardzo optymistyczne.

        Po pierwsze wysokiosc ewentulanych alimentow zalezy od "widzi mi sie" i humoru sedziego ORAZ od tego czy maz bedzie je wyplacal. Ma cie dosc, skoro sie z toba rozwiodl. Moze cie wrecz nie cierpiec. Moze miec firme, kochanke/nowa zone i... zadnych dochodow. I co mu zrobisz? Mozesz najwyzej misia pocalowac w d...... . Sorry, taki mamy klimat. Maz moze wyjechac. I co? Bedziesz go scigac po zagranicach? Moze sie tez ozenic a potem umrzec. I co? Jako bylej zonie nie nalezy ci sie NIC.