Pragnę kobiety "kury domowej"

    • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 12:05
      Przeanalizowałem wszystkie Wasze odpowiedzi. Reasumując 99,99% kobiet uważa ten model za chory, nieżyciowy, poniżający kobiety a ja jestem sadystą. Ok przekonałyście mnie, moje marzenie o domu w którym żona zajmuje się dziećmi i w którym pachnie ciastem jest głupie i egoistyczne a przede wszystkim unieszczęśliwiające kobietę a tego na pewno bym nie chciał. I NIE piszę tego złośliwie czy sarkastycznie, naprawdę dało mi to do myślenia. Wiedziałem, ze odsetek kobiet który taki układ by pasował jest mały ale nie zdawałem sobie sprawy, że to jest ułamek promila. Nie mam już chyba takiego marzenia. Dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
      • kalllka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 12:21
        Pewnie sobie z tego nie zdawales sprawy,
        ale taki sobie profil napisałeś.
        Może rzeczywiście na wyrost ten sadysta- sorry.
        Ale dzisiaj, np fb tak bardzo nierozważnie kreuje gusty, ze warto spróbować uratować choć jedna twarz od wizerunku trola.
        m.computerworld.com/s/article/9250405/The_trouble_with_trolls_and_how_to_beat_them_
      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 12:26
        Miej marzenie - ale w granicach rozsądku. Niech Twoja przyszła żona ma do pomocy gosposię, a sama niech rozwija jakieś ciekawe hobby, może rękodzieło, może nawet na tym dorabiać ale nie musi. Wtedy będziesz miał w domu szczęśliwą i zadowoloną kobietę. To, co napisały kobiety o seksie również jest ważne. Przemęczona domem i dziećmi kobieta będzie żadną kochanką, bo przede wszystkim będzie marzyć o odrobinie snu, a na zadbanie o siebie nawet w zakresie podstawowym nie starczy jej już czasu i siły.
        • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 12:44
          apropos ochoty na seks kobiety zajmującej się dziećmi i domem - a czy kobieta wracająca do domu z pracy etatowej jest wypoczęta, odstresowana i myśli tyko o seksie? Czy czasem nie jest tak, że też marzy tylko o odrobinie snu?
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 13:17
            Nie, nie marzy. Chodzi o to, że Twoja wizja oznaczałaby dla Twojej żony tyranie nie na jeden, a na 6 etatów, jak wyliczyłam. Po prostu zdejmij jej kilka z głowy, zatrudniając wykwalifikowane siły :)
            • po-trafie Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 14:27
              Wlasnie w sumie bardzo podoba mi sie wizja tego domu gdzie pachnie wypiekami i ogrod jest i jest zawsze czysto, tylko nie rozumiem tej koniecznosci ze zona wlasnymi rekami to wszystko ogarnia.
              Czy nie moglaby tez pracowac, a od pieczenia, dbania itp miec gospodynie? Lub polaczenie duetu gospodyni i nanki?
              • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 16:59
                wac, a od pieczenia, dbania itp miec gospodynie? Lub p
                > olaczenie duetu gospodyni i nanki?

                Nie. Ideałem kobiety jest ud...enie kobiety w domu. Niańka psuje ten efekt.
                • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 16:59
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > wac, a od pieczenia, dbania itp miec gospodynie? Lub p
                  > > olaczenie duetu gospodyni i nanki?
                  >
                  > Nie. Ideałem kobiety jest ud...enie kobiety w domu. Niańka psuje ten efekt.

                  tfu

                  ideałem KOLEGI, rzecz jasna
                  • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:36
                    jeśli uważasz, że chcę "udupić" kobietę w domu to albo mnie nie zrozumiałaś albo nie chcesz mnie zrozumieć. Pisałem już, że zastanawiam się czy są kobiety, które zajmowanie się dziećmi i domem traktowałyby jako pasję, misję i sposób na realizowanie się. Owszem dostałem odpowiedź, że takich kobiet nie ma lub jest ich ułamek promila. A jeśli są to zaraz zostaną ocenione (notabene przez same kobiety) jako delikatnie mówiąc "niemądre". Nie chcę mieć niani bo właśnie uważam, że dziecko najlepsze ciepło dostanie od matki. Przyznaję też, że nie stać mnie na pokojówki i kucharki i wiem, że zajmowanie się domem przy trójce dzieci jest bardzo czasochłonne i ciężkie dlatego jak tylko wracałbym z pracy zajmowalibyśmy się dziećmi i domem razem. Jeśli jest zrozumienie i szacunek z każdej strony dla funkcji pełnionych w rodzinie to chyba możliwe jest, że to będzie działać. Ja wiem, że moja potencjalna żona byłaby postawiona w trudniejszej sytuacji dlatego właśnie czułbym się zobowiązany okazywać jej za to ogromny szacunek i darzyć ją uwielbieniem. Zaraz mi ktoś napisze, że idealizuję ale przecież chyba w naszym życiu do tych ideałów dążymy? Ale żeby do nich dążyć to trzeba je najpierw mieć.
                    • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:42
                      Wiem, ze trolujesz. Ale mniejsza z tym, bo ktos Cie czyta i bierze na powaznie.
                      Przestan snuc jakies smutne kawalki, bo sie flaki przewracaja.

                      Taka cudna rodzina z obrazka to ostry zapiernicz dziadkow z obydwu stron, zaangazowanie ich emerytur, tudziez kazdej wolnej pary rak. Oczywiscie, nikt tego glosno nie powie, bo splendor sie rozmienia. Jeszcze nianka zla. Psychiatra mile widziany.
                      PS. Twoje ego jest wieksze od niejednego samca alfa. Informatyk - programista ?
                      A dlaczego jeszcze nie milioner ?
                    • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:43
                      Przyznaję też, że nie stać mnie
                      > na pokojówki i kucharki i

                      Merdasz coś! Wcześniej pisałeś, że bez problemu zarobisz, ile będzie trzeba.
                    • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:19
                      > Pisałem już, że zastanawiam się czy są kobiety, które zajmowanie się dziećmi i
                      > domem traktowałyby jako pasję, misję i sposób na realizowanie się.

                      Ja wiem, że są różne upodobania, ale pasja to z definicji coś pasjonującego. Ok, można odnajdować się w prowadzeniu domu i opiece nad dzieckiem, ale dzieci kiedyś dorastają, a żeby robić coś (na zasadzie wykonywania prostych, powtarzalnych czynności) przez 20 lat i nie ześwirować, to ja nie wiem, co musiałoby się stać. Kobiety, które wolą prowadzić dom niż pracować zawodowo, to przeważnie takie, które nie lubią konfrontacji ze światem zewnętrznym i wolą, kiedy to mężczyzna zarobi na utrzymanie. A nie pasjonatki sprzątania.

                      > Przyznaję też, że nie stać mnie na pokojówki i kucharki

                      No to w ogóle z czym do ludzi?

                      A o twoim "sadyzmie" świadczy to, ze wykluczasz jakiekolwiek wsparcie z zewnątrz dla takiej żony. Baba ma tyrać sama, ty co najwyżej pomożesz jak wrócisz z pracy. Btw. Chciałabym to zobaczyć, jak zarabiasz te 25 tys. miesięcznie i wracasz do domu odciążać żonę. W teorii to wszystko jest super.
                      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:54
                        Uwazam, ze wychowywanie dzieci, czy po prostu budowanie wiezi z nimi jest bardzo pasjonujace, na pewno bardziej niz uczenie obcych dzieci w szkole (nauczycielka), ktore tez przeciez odchodza i zmieniaja sie jk w kalejdoskopie, czy produkowanie kampanii reklamowej mydelka w plynie (spec d reklamy w firmie kosmetycznej), wysluchiwanie zaburzonych mentalnie (psycholozka, psychoterapeutka) itp. itd.
                        Nie wiam skad ostatnio taka pogarda do zajmowania sie dziecmi? Powtarzam: dla mnie ksztaltowanie biskiej relacji w zwlasnym dzieckiem jest pasjonujace najbardziej w zyciu. potem sa inne pasje, ktore realizuje, wiec mam porownanie. Takiej satysfakcji jak maciezynstwo nie dalo mi nic.
                        Jakis problem? Chora jestem moze?
                        • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:11
                          Ale dlaczego pogarda? Nigdy zajmowaniu się dziećmi i macierzyństwu nie nadawano takiej rangi, jak w dzisiejszych czasach.
                          • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:29
                            Sama ze dwa razy zasugerowalas, ze trzeba byc niezdrowym na psychice by dac sie mezowi utrzymywac i wychowywac dzieci w domu.
                            • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:32
                              Sugerowałam coś innego, ale widocznie za trudne. I dzięki za nadanie mojej opinii rangi powszechnie obowiązującej. Generalnie rozmowa z tobą to jak ze ślepym o kolorach.
                              • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:00
                                Ja tez cos innego mowie niz mi imputujesz, ale widze, ze dla ciebie za trudne. Rozmowa z Toba to jak z gluchym o muzyce.
                                Dziekuje.
                                • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:02
                                  Już nawet nie wiem, czy gorsze to, czy jak piszesz własnymi słowami.
                    • maitresse.d.un.francais Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trzeba 17.08.14, 19:21
                      to zarobisz 25000 zł" (cytat z twojej wypowiedzi).

                      A tak czasem, raz w tygodniu, to dziecko może zostać z nianią, czy spowoduje to rujnujące zmiany w jego psychice?

                      Innymi słowy - czy żona będzie mogła mieć urlop od tej misji? Wyjść do koleżanki? Do kina? Na spacer SAMA, bez dziecka? Na warsztaty dłubania w nosie? Wyjechać z koleżanką?

                      Czy jak pasja i misja, to do upadłego?
                      • sl-14 Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:23
                        > Czy jak pasja i misja, to do upadłego?

                        Na to wygląda.
                      • nordyk007 Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:27
                        skoro myślisz, że nie chciałbym aby moja kobieta wychodziła z domu, miała czas na swej hobby czy spotkania z koleżankami czy na zwykłe "nic nierobienie" to znaczy, że nie zrozumiałaś do końca modelu rodziny jaki chciałbym mieć.
                        • sl-14 Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:30
                          No ale kiedy ona ma wyjść, skoro ma ogarniać dom z trójką dzieci, nie może mieć nikogo do pomocy, a ty będziesz zajęty zarabianiem 25 tys. miesięcznie?
                          • po-trafie Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:33
                            Ja bym stawiala, ze wtedy, kiedy zalozyciel watku po 12h pracy wroci do domu, do tego upieczonego ciasta i cieplego obiadu i powie zonie: to nic, ze pracowalem 12h i jestem zjechany tak, ze ledwo widze. Zajme sie teraz 3 malych dzieci sam, zebys ty mogla isc i uczyc sie <czegostam tam>, spelniac w <czymstam> lub spedzac czas z <kimstam> :-D
                        • maitresse.d.un.francais Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:48
                          nordyk007 napisał(a):

                          > skoro myślisz, że nie chciałbym aby moja kobieta wychodziła z domu, miała czas
                          > na swej hobby czy spotkania z koleżankami czy na zwykłe "nic nierobienie" to zn
                          > aczy, że nie zrozumiałaś do końca

                          Tylko na początku? Nie do końca to znaczy "tylko na początku".

                          To znaczy, jak żona wyjedzie z koleżanką na dwa tygodnie, a niania be, to kto się będzie zajmował tymi dziećmi? Ty w pracy? Krasnoludki?

                          Aha, a jak tam z brakiem pieniędzy na kucharkę i pokojówkę (pokojówki nikt nie postulował) - przecież JAK BĘDZIE TRZEBA, TO ZAROBISZ?

                          • maitresse.d.un.francais Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:49

                            > Tylko na początku? Nie do końca to znaczy "tylko na początku".

                            A to, o co ci chodzi to "nie całkiem" albo "niezupełnie" zrozumieć. No cóż, widać byłeś niekomunikatywny.
                          • nordyk007 Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:53
                            Szanowne Panie, to już jest moja ostatnia odpowiedź w tym temacie. Wywieszam białą flagę. Udało Wam się mnie przekonać, że moje wyobrażenie rodziny upodli kobietę. Cała ta dyskusja dała mi dużo do myślenia. Dziękuję i pozdrawiam.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:54
                              nordyk007 napisał(a):

                              > Szanowne Panie, to już jest moja ostatnia odpowiedź w tym temacie. Wywieszam bi
                              > ałą flagę.

                              Jak to, przecież vandikia zgłosiła chęć pełnienia roli tej kobiety.

                              Napisałeś już do vandikii?
                              • czoklitka Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 20:04
                                Pisał ktokolwiek o upodleniu, czy sam w ramach strzelenia focha to sobie wymyślił? Ja nie mogę, albo jest to niezła zabawa z trollikiem :-D, albo, jeśli nic o upodlaniu nie było, rasowy, obrażalski pan foch, przeinterpretowujący wypowiedzi, bo ktoś się z nim może nie zgadzać! :-D
                                • czoklitka Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 20:42
                                  a nie, jednak pisano o "panu i władcy". ale i tak zastanawiające jest jego dość intensywne skupianie się na oponentach.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Na kucharki cię nie stać, ale "jak będzie trz 17.08.14, 19:55
                              nordyk007 napisał(a):

                              > Szanowne Panie, to już jest moja ostatnia odpowiedź w tym temacie.

                              W tej kwestii. O co się założymy, że jeszcze popiszesz?
      • simply_z Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 16:40
        nikt cię nie nazywa sadystą ale zauważ,że taki model w dawnych czasach owszem istniał ale na innych zasadach trochę:
        przykładowo moja babcia owszem nie pracowała ale miała panią do prania,miała nianię i gros rzeczy,choć robiła sama to jednak z czyjąś pomocą.
        Na wsiach oboje rodziców pracowało.
        Chwalisz się statusem materialnym ale w zasadzie dla kobiety z tego statusu nic nie wynika,bo i tak musi sama zajmować się wszystkim.
        • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 16:52
          > Chwalisz się statusem materialnym ale w zasadzie dla kobiety z tego statusu nic
          > nie wynika,bo i tak musi sama zajmować się wszystkim.

          Dokładnie - bo nawet jesli ona miałaby najlepsze kombajny do czyszczenia i froterowania, miksowania, gotowania i Bóg wie czego jeszcze i nawet zmywarkę to obsłużenie tych wszystkich maszyn kosztuje energię i czas.
      • ijonaa.tichy Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 00:05
        Faktycznie, większość kobiet uzna taki model za chory, szkodliwy czy uwłaczający. Bo też takie czasy. Zostałyśmy tak ukształtowane przez współczesną kulturę i już nie zadajemy sobie pytań dlaczego tak właśnie niby jest lepiej, prawda natomiast wygląda tak, że ta kultura zmienia nas powoli w mężczyzn.
        Wykształcamy w sobie męskie cechy, tłumimy kobiece, bo te pierwsze pomagają przetrwać w coraz bardziej odczlowieczonej rzeczywistości.
        Ale tym samym kobietom coraz dalej do mężczyzn i odwrotnie. Dlatego tak mało dzieci się rodzi. To jedna z przyczyn.

        Widzę to wyraźnie po sobie.
        Z natury jestem chyba typową kobietą, a świat - mam wrażenie - oczekuje ode mnie, że będę bokserem. A ja chcę być tylko kobietą, to mi wystarczy.
        Kariera zaś większości ludzi sprowadza się do przekładania papierów na biurku czy zwykłego handlu. Niczego specjalnego.
    • varia1 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 13:51
      ja widziałam jedną taką rodzinę jaką opisujesz, właśnie dlatego że kobieta chciała zostać w domu
      nie pracując i po odchowaniu dzieci z pieluch ukończyła studia, o których zawsze marzyła,
      mąż miał i nadal ma dobrze prosperującą firmę, mają troje dzieci, oczywiście żona jako bogini ogniska domowego musiała być jednocześnie kierowcą żeby całą tę gromadkę do przedszkoli, szkół i na inne zajęcia porozwozić a potem pozbierać, w międzyczasie zakupy, sprzątanie i gotowanie. Nigdy też nie widziałam żeby mąż po powrocie z pracy padał na kanapę z piwem i zalegał , wręcz przeciwnie, często to on szykował kolację dla wszystkich i czytał dzieciom na dobranoc
      znam ich od kilkunastu lat, dzieci mają juz prawie dorosłe, są razem, zapatrzeni w siebie jak w pierwszych latach po ślubie, ona ma teraz dużo więcej czasu i udziela się w różnych społecznych akcjach, mają cały czas taki jakiś "niedosyt" siebie, widać po prostu że są idealnie dopasowani, myślę że mieli szczęście spotkać właściwą osobę i pracowali razem nad tym związkiem , to jest dom w którym wszyscy są szczęśliwi i spełnieni i pachnie ciastem...

      jest to możliwe, jak widać, jeśli to prawda co piszesz, to życzę ci żebyś spotkał odpowiednią osobę :)

      • kadfael Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 13:59
        No ta, ale to co opisujesz to jest już inne pokolenie. Autor to pewnie jest bliżej wiekowo do tych dzieci niż do owej pary... W ciągu tych kilkunastu lat model rodziny jednak się zmienił.
        • varia1 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 22.08.14, 13:15
          nie, to nie jest inne pokolenie, oboje są raptem po czterdziestce, dziecko najstarsze kończy liceum, najmłodsze jeszcze w podstawówce
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 15:46
        dokładnie tak chciałbym aby funkcjonowała kiedyś moja rodzina. Czyli można i to działa - tylko tak jak napisałaś - muszę się spotkać dwie osoby które tego chcą i które darzą się szczerym i silnym uczuciem.
        • kalllka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 16:20
          OK. Chciałes i warunki podałeś także.
          Jaki efekt?

          W pierwszym podsumowaniu uzyskałeś 99, 9% negatywnych odpowiedzi;
          -upierajac się budować "szczęście" na negatywnej retoryce; Na przekonywaniu się we wzajemnych niechęciach.. Budując stereotyp zdań wielokrotnie złożonych z owa lub na nie niekończących się dyskusjach hiperbolowanych do setki w dwie godziny?
          - czy może wybrałeś już kandydatkę na ciasto i kurę oraz czekasz podsumowując ( na koncie swoje szczęście )


          Ps. To Wiesz co kurosawo;)pozdrów jeny może podskoczy.
    • nstemi Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:32
      No i tylko pogratulować trollowi ponad setki postów. W sumie szacun.
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:45
        dobra poddaje się, nie ma sensu dalej dyskutować. Skoro zostałem uznany za jakiegoś trolla, w dodatku kilka osób uważa, że prawdziwy facet nie mógł tego napisać. Tak zdaję sobie sprawę, że jednak dla wielu prawdziwy facet to wciąż jest brudny i smierdzący buc, pijący piwo przed telewizorem, którego jedyną rozrywką są spotkania z kolegami i rozmowy o piłce nożnej. facet który swoją przedsiębiorczość wyraża w prowadzeniu własnej firmy, chęci posiadania dzieci i żony zajmującej się domem, zbudowania ogniska domowego i związku opartego na uczuciu i wzajemnym szacunku to jest na pewno troll i oszust. Myślałem, że własnie takie fora są po to aby się zapytać i wypowiedzieć ale widzę się pomyliłem. Nie chcę nikogo tu obrazić, przepraszam jeśli ktoś poczuje się urażony ale przypomniało mi się jakże wymowne zdanie jakie powiedział kiedyś Czesław Miłosz - "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu". Dzięki za wypowiedzi.
        • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 17:50
          Ja się z internetu dowiedziałam, że istnieje więcej wyzyskiwaczy i pomiataczy żonami, niż były mąż mojej siostrzenicy.
        • simply_z Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 18:14
          Nie Miłosz,a Lem,jak już sobie tak rzucasz cytatami panie domowy.
          • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 18:20
            Przeciez wiesz, ze ktos sobie jaja robi.

            Dopadla mnie wlasnie taka gwiazda z obrazka. Wypisz, wymaluj - dziewczyna, ktora spelnila wszystkie marzenia naszego bohatera. Maz mial spore pieniadze. Zona piekna i zadbana, prowadzila dom. Aktualnie pani jest wdowa. Nie moze sie otrzasnac. Rozumiem.
            Zostala sama z dwojka dzieci. Nie jest w stanie przestawic sie na zmiane stopy zyciowej.
            Oczekuje od znajomych, ze pomoga lub wyrecza w wielu rzeczach. Pieniadze z ubezpieczenia, maja starczyc na reszte zycia. Czarno to widze.
          • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 18:21
            zgadza się - to był Lem, miałem na myśli Lema ale, że czytam właśnie Miłosza dlatego w głowie miałem jego. dziękuję za sprostowanie.
        • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 18:39
          O, o, o, chętnie skupiasz się na samych negatywach...

          >Tak zdaję sobie sprawę, że jednak dla wielu prawdziwy facet to wciąż jest b
          > rudny i smierdzący buc, pijący piwo przed telewizorem, którego jedyną rozrywką
          > są spotkania z kolegami i rozmowy o piłce nożnej.

          a ktoś tu tak napisał? sam sobie to wymyśliłeś? nadinterpretujesz sobie.
          nie chodzi o rozwalonego buca na kanapie, ale o to, że niektórym bardzo łatwo jest wszystko oceniać negatywnie przy nieznajomości tematu, w dodatku trudno jest uszanować kogoś pracę, gdy się w dany sposób nie miało okazji pracować (a pierwszy post założycielski na to wskazywał, że niewiele wiesz). A widząc, jak chętnie skupiasz się na negatywach w tym wątku - można mieć poważne obawy co do twoich oświadczeń o szacunku i miłości (zwłaszcza w dłuższej perspektywie). Więc zastanów się, czy nie masz tak czasem. W dodatku - jaką masz pewność, że kobieta, z którą się zwiążesz okaże się "dobra" w sprawach domowych? Bo ci tak oświadczy w początkach znajomości? A co, jeśli po niedługim czasie okaże się dość nieporadną osobą? To co wtedy przewidujesz uczynić? Nadal będzie mowa o szacunku, uwielbieniu i miłości?

          >Myślałem, że własnie takie fo
          > ra są po to aby się zapytać i wypowiedzieć ale widzę się pomyliłem.

          dostałeś niejedną odpowiedź, że ktoś zna takie lub ich nie zna. więc o co ci chodzi? po co skupiasz się na reszcie, którą normalnie powinieneś zignorować? lubisz się kłócić?

          > Nie chcę ni
          > kogo tu obrazić, przepraszam jeśli ktoś poczuje się urażony ale przypomniało mi
          > się jakże wymowne zdanie jakie powiedział kiedyś Czesław Miłosz - "Nie wiedzia
          > łem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu". Dzięki za
          > wypowiedzi.

          Własnie obraziłeś, więc co pierniczysz, ze nie? Czemu, w takim razie, zapodanie tego cytatu miało służyć?
        • kadfael Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 18:41
          O matko, jaki Miłosz... - Lem...
        • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:21
          > zbudowania ogniska domowego i związku opartego na uczuciu i wzajemnym szacunku

          A gdzie? Bo chyba nie w twoich postach.
    • samuela_vimes Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 18:03
      ja tam nie powiem- lubię w domu siedzieć i im starsza tym bardziej kurą domową mogę być. Ale kocham wręcz wielbię wydawać pieniążki na córę i siebie, jestem pustakiem ;-) ciuchy, kosmetyki, fryzjerki, salony piękności, medycyna estetyczna poprawiają mi humor i czuła bym się jak ostatnia idiotka biorąc kasę na te przyjemności od niemęża. Tak więc mam swoją firmę, która w tej chwili aż tyle czasu mi nie zajmuje, ale zaspokaja moje potrzeby finansowe rasowej dziuni :-D
      Szczerze? Obecnie lubię zajmować się domem, gotować, urządzać ten dom i generalnie dbać o ognisko domowe, ale lubię też dobrze wyglądać za co sobie płacę.
      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 17:16
        Niby dlaczego maz nie moze placic na "urode" zony? Mi maz kupuje ciuchy a kiedys ojciec fundowal kosmetyczke. Ja ojcu kupowalam "wypasiona" kosiarka a mezowi kupuje markowe ciuchy i kosmetyki. W czym problem? Nic nie widze.
    • stokrotka_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:28
      Bajek się naczytałeś, a życie to nie jebajka.
      • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:34
        też mi tak mówili jak zakładałem własną firmę - że to bajka, że nic nie wyjdzie, że to nie wypali, że w Polsce nic się udaje. Firma jest, powoli się rozwija i daje zarobić na chleb dla mnie i dla kilku pracowników.
        • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:37
          Fakt, ty traktujesz dom i rodzinę właśnie jak firmę, która ma funkcjonować w określony sposób i żaden inny.
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 19:44
            Jeśli to nie troll, i facet jest rzeczywisty to szkoda, że nie można się dowiedzieć, kto zacz. Trzeba by przed takimi ostrzegać.
        • stokrotka_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 21:49
          nordyk007 napisał(a):

          > też mi tak mówili jak zakładałem własną firmę - że to bajka, że nic nie wyjdzie
          > , że to nie wypali, że w Polsce nic się udaje. Firma jest, powoli się rozwija i
          > daje zarobić na chleb dla mnie i dla kilku pracowników.

          Ale o czym ty piszesz? Prowadzenie normalnej firmy, podobnej do milionów innych, a wyidealizowany obraz życia rodzinnego w twojej głowie to dwie różne sprawy.
          • czoklitka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 17.08.14, 22:27
            > Ale o czym ty piszesz? Prowadzenie normalnej firmy, podobnej do milionów innych
            > , a wyidealizowany obraz życia rodzinnego w twojej głowie to dwie różne sprawy.

            O, dobre. Swoją drogą ciekawe, czy ten cały nordyk ma z czego czerpać właściwy przykład życia rodzinnego...
    • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 04:56
      To nie jest dobre forum na zadanie takiego pytania, jest absolutnie niereprezentatywne poniewaz zdecydowana wiekszosc pan ktora sie tu udziela jest zawodowo spelniona, mieszka w duzym miescie, preferuje model rodziny 2+1, i rozwodzi sie z mezem gdy ten odbiegnie wiecej niz w 5ciu procentach od modelu preferowane przez forumowe kolezanki. Co wiecej, wychowywanie dzieci i zajmowanie sie domem to dla nich jakis hardcore. Nigdy nie rozumialam dlaczego i chyba juz nie zrozumiem.

      W realu - tak, sa takie kobiety. I nie sa w niczym gorsze od karierowiczek zyjacych z zegarkiem w reku i modlacych sie do glupkowatego szefa.

      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 17:20
        Dobry komentarz. Ztego co widze, wiekszosc komentuacych tutaj kobiet, nigdy nawet nie stworzyla rodziny na dluzej niz dwa lata, nie urodzila i nie chowala dzieci. Nie wiadomo na czym opieraja swoje 100% przekonanie, ze bycie house wife jest takie ciezkie.
    • kol.3 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 06:24
      Weź sobie chłopie gosposię i nie zawracaj głowy. A nawet dwie-trzy gosposie, sądząc po zakresie obowiązków dla tej biednej istoty, którą widziałbyś przy swoim boku.
      Potrzebujesz służącej a nie człowieka, który ma w życiu swoje cele, ambicje i potrzeby.
      Ty potrzebujesz robocika zaprogramowanego pod twoje wymagania.
    • katalonja Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 12:26
      Nordyk, jak widzisz mnóstwo tu zjadliwo-napastliwych odpowiedzi na Twoje pytanie. Wynika to pewnie z głębokiej frustracji większości tutejszych forumowiczów. Nie wyobrażają sobie życia o jakim marzysz. A jednak sądzę, że jest ono możliwe i wbrew temu co twierdzą tu liczne wyemancypowane panie, sporo kobiet o takim scenariuszu marzy. Znam kobiety, ktore rzuciły w diabły pracę za dobre pieniądze, bo nader wszystko cenią sobie rolę matki i żony, z której często muszą rezygnować w imię lepszej kondycji finansowej domu. Szukaj więc cierpliwie, nie obawiaj się, znajdziesz.
      To forum jest specyficzne z kilku powodów. Jest tu wielu takich, którzy będą ci udowadniać, że dobro nie istnieje i że jesteś "ultra" naiwniak/głupek. Nic dziwnego - posługują się retoryka i sposobem myślenia, które znają z własnego życia, bo innego nie doświadczyli.
      Pozdrawiam i życzę optymizmu.
      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 12:45
        Córeczko,
        Pogadamy, jak urodzisz trójkę dzieci, wychowasz je bez większych kłopotów do wieku dorosłego, mając przy tym dom na błysk, ogród na wystawę, oraz codziennie trzydaniowe obiady z ciastami BEZ ŻADNEJ POMOCY. Jeśli jesteś w stanie to wszystko zrobić i jeszcze po całym dniu harówki czekać na pana i władcę w półprzezroczystym peniuarze, to proszę, napisz do niego :)
        • katalonja Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 16:15
          Autor wątku nie pisał przecież o idealistycznym domu, trójdaniowych obiadach, paryskich deserach i żonie wiecznie uśmiechniętej, wypoczętej, cudnej, etc. To już twoja, Babciu, nadinterpretacja.

          >Jeśli jesteś w stanie to wszysyko zrobić i jeszcze po całym dniu harówki czekać na pana i władcę w półprzezroczystym peniuarze, to proszę, napisz do niego :)

          Pan i władca? Z tego, co zrozumiałam autor nie ma zamiaru nikogo zniewalać, a i wątpię, aby kobieta, która z własnej woli zdecyduje się na pracę w domu, uważała siebie za niewolnicę. A może te panie, które każdego ranka pędzą do roboty, czują się właśnie jak parobkinie, które wyjścia nie mają, bo jak nie zarobią, to zęby w ścianę? Może lepiej po prostu nie generalizować w takich kwestiach.
          Czy tęsknotę za normalnością uważasz za nienormalność?
          • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 16:18
            ? A od kiedy to jest normalność. To są marzenia. Garstka ludzi może sobie na to pozwolić.
            Czy Ciebie też wspiera zastęp ludzi, że takie brednie pleciesz ?
            • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 17:03
              Ta panienka po prostu nie zna życia, zupełnie. W dodatku nie umie czytać.
            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 17:27
              Garstka ludzi może sobie na to
              > pozwolić.

              A..., no to teraz wiemy skad ta agresja. Z zazdrosci. My parobki damskie codziennie zaiwaniac na trzy etaty, a taka zona domowa tylko na jeden. Toz to sie flaki ze zlosci przewracaja. Zeby jej tak dobrze nie bylo to chociaz ja i jego w zle samopoczucie wpedzic. Burzuje. Ciasto i ogrod? A my wynajmowane 40 metrow z widokiem na tory.
              Nie prejmuj sie kolego. Znajdziesz swoj ideal szybciej niz ci sie wydaje. Dla niepoznaki niech zona udaje, ze prowadzi wlasna firme..."inrenetowa", w pokoju na poddaszu. Tak zeby inne baby jej nie zezarly z zazdrosci.
    • edw-ina Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 13:18
      Tak całkiem poważnie - przy twoich marzeniach: uśmiechniętych dzieciach, poprasowanym praniu, cieście i ogrodzie to poza żoną powinieneś mieć nianię i ogrodnika. I to wcale nie jest żart.
      Mam jedno roczne dziecko, dom i ogród. Czasami pranie leży miesiąc niepoprasowane. Bałagan jest regularnie, bo to, co posprzątasz, kiedy dziecko śpi, będzie rozwalone najpóźniej 10 minut po jego wstaniu.
      Ja cię o tyle rozumiem, że sama wychowałam się w rodzinie, w której mama nie wychodziła do pracy na 8 godzin dziennie, a tata był bardzo szczęśliwy, że wychowuję się w przyjaznej atmosferze. Ale po to, by mama nie oszalała i nie czuła się jak wielozadaniowy robot, przychodziła pani do pomocy, a raz w tygodniu ogrodnik. Wówczas faktycznie mama miała czas na to wszystko, o czym napisałeś: by upiec ciasto, zająć się dzieckiem, przeczytać książkę itp. Jedna osoba zwyczajnie nie da rady.
      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 14:04
        Oczywiście, dobrze, że to napisałaś. Kolejna osoba, która swoim życiem a nie tylko wyobrażeniem potwierdza, że autor ma pomysł, który wymaga co najmniej usprawnienia. Ale nic to, zawsze się znajdzie jakaś trzpiotka, która stwierdzi, że to jest plucie jadem, bo nikt, kto nie miał męża, dzieci i ogarnięcia domu z ogrodem na głowie, o prostu NIE JEST w stanie wyobrazić sobie najwyraźniej, jak to miałoby funkcjonowac.
        • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 00:17
          No pacz pani. A ja mam dwojke dzieci, pracuje na pol etatu, studiuje na studiach dziennych, ogarniam dwa wolontariaty, trenuje sport wyczynowy i mam idealnie wysprzatany dom, ktory pachnie ciastem wprawdzie tylko w weekendy, ale codzien gotuje swiezy obiad, czesto z dwoch dan. Aha, ogrod maly, ale tez jest, lacznie ze szklarenka z wlasnymi warzywami i ziolami.
          • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 00:30
            A ja mam pinset siedymset milion dwiescie dwadziescia dwa.
            Tylko nie wiem jeszcze czego.
            Co Ty masz. Dwopokojowe mieszkanie. Dwie doniczki, zwane szumnie ogrodkiem.
            Akwarium aka szklarnia. Podnoszenie ciezarow (to ten sport wyczynowy, kiedy biegasz z siatami).
            Studia w Wyzszej Szkole Czyszczenia Szyb na Wiezowcach.
            I na Twoje szczescie, prawdopodobnie zdrowe dzieci.
            Ale masz tak wszystko dopiete, ze inne babska Ci zazdroszcza.
            • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 10:06
              W internecie to sobie można wszystko napisać :)
            • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 15:58
              maly_zlosliwiec napisała:

              > A ja mam pinset siedymset milion dwiescie dwadziescia dwa.
              > Tylko nie wiem jeszcze czego.
              > Co Ty masz. Dwopokojowe mieszkanie. Dwie doniczki, zwane szumnie ogrodkiem.
              > Akwarium aka szklarnia. Podnoszenie ciezarow (to ten sport wyczynowy, kiedy bie
              > gasz z siatami).
              > Studia w Wyzszej Szkole Czyszczenia Szyb na Wiezowcach.
              > I na Twoje szczescie, prawdopodobnie zdrowe dzieci.
              > Ale masz tak wszystko dopiete, ze inne babska Ci zazdroszcza.

              Nie potrzebuje zeby mi ktokolwiek zazdroscil. Po prostu - nigdy nie rozumialam tego krzyku wokol obrobki domu dzieci. Ludzie, jaka harowka?? Pomijam (i serdecznie wspolczuje) rodziny z ciezko chorymi dziecmi. Tak, moje sa zdrowe, za co jestem bardzo wdzieczna. Dom nie za duzy, 120m, ogrodek nie dwie doniczki ale tez i nie hektary. Malutka szklarnia z warzywami, drzewka owocowe. Male sprzatanie zajmuje mi poltorej godziny raz w tygodniu (odkurzanie, mycie podlogi i blatow, ogarniecie kuchni, podlanie ogrodka i wywieszenie prania), duze sprzatanie do trzech godzin (do powyzszego dodac mycie dwoch lazienek i kuchni, scieranie kurzy, sprzatniecie wybiegu dla kotow i ogarniecie tarasu). A wiec lacznie 4,5 godz tygodniowo. Gdzie ta ciezka praca? Naprawde nie wiem, bo mi zostaje czas na prace, nauke (panstwowy uniwersytet, kierunek medyczny) , gotowanie obiadow i sport. Aha, i wozenie dzieci na ich zajecia, bo rowniez uprawiaja sport, kazdy ma w sumie 4 treningi tygodniowo i nie wszystkie w tym samym czasie.

              I wiesz co? Jestem zmeczona, tak, bo przez laczenie nauki z praca jestem caly czas na wysokich obrotach. Ale jesli DA SIE, to naprawde nie widze dlaczego osoba TYLKO obrabiajaca dom ma sobie nie dac rady bez rzeszy osob wspomagajacych. Dla mnie gdybym tylko sama prace moglabym teraz zostawic i skoncentrowac sie tylko na nauce i domu to juz bylaby laba.
              • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 16:49
                udaje Ci się to wszystko ogarnąć bo jesteś pracowitą i dobrze zorganizowaną kobietą. Jak to mówi młodzież - wielki szacun!
                • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 16:59
                  nordyk007 napisał(a):

                  > udaje Ci się to wszystko ogarnąć bo jesteś pracowitą i dobrze zorganizowaną kob
                  > ietą.

                  A tobie, trollu, co się udaje ogarnąć poza trollowaniem na forum?

                  I jeszcze uwaga: uważać coś ZA jakieś, nie "jako"

                  Napisałeś już do Vandikii? Ona była zainteresowana.

                  Na pomoc domową nie masz, ale "w razie czego 25000 zarobisz".

                  A, no i nie napisałeś - miesięcznie dla żony i dzieci PONAD 10000 zł, ale ile "ponad"? Bez ograniczeń?
                  • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:09
                    1. nie wiem dlaczego ciągle mnie posądzasz o trolowanie - dobra, żeby było łatwiej dla nasz wszystkich uznajmy, że jestem trolem. Rozmawiajmy o problemie a nie o mnie.

                    2. masz rację - poprawnie jest "uważać coś ZA jakieś" - człowiek uczy się całe życie języka ojczystego. Dziękuję

                    3. nie, nie napisałem do Vandikii bo to chyba nie jest najlepsza droga do poznawiania kobiet, ja chciałem tutaj uzyskać komentarze kobiet a nie pozanć kobietę życia

                    4. masz rację zagalopowałem się - 25 tys pewnie nie dałbym rady zarobić z umiejętościami i doświadczeniem jakie mam. Możesz teraz mnie za to skrytykować.
                    • maitresse.d.un.francais Ależ ja nie twierdzę, że nie dałbyś 19.08.14, 17:20
                      Nic takiego nie imputowałam.

                      Ja stawiam dwa pytania:

                      1. Dlaczego MOŻESZ żonie i dzieciom dać kwotę powyżej 10000 zł, a NIE MOŻESZ zatrudnić niani, przynajmniej od czasu do czasu? To finansowa sprzeczność.

                      2. Żonie i dzieciom dasz POWYŻEJ 10000. To dolna granica. Jaka jest górna?
                  • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:15
                    vandzię ja już zajęłam, weź przestań nią handlować.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:23
                      six_a napisała:

                      > vandzię ja już zajęłam, weź przestań nią handlować.
                      >
                      Nie handluję Vandzią, tylko koledze przypominam, bo może PRZEOCZYŁ biedaczek.
              • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:11
                to jeszcze opowiedz, kto się tym domem, ogrodem i dziećmi zajmuje jak wybywasz na 8 dni w góry z mężem, czy ile tam. ostatnio o tym pisałaś.
                sport wyczynowy zapewne nocami da się uprawiać, spoko, ale co ze studiami dziennymi przy połówce etatu, sprzątaniu, gotowaniu i wożeniu dzieciaków.
                jakoś tego nie widzę. po prostu żyjesz w raju, w komfortowych warunkach i pół etatu, studia dzienne, dojazdy znaczą tam być może coś zupełnie innego niż tutaj.
                • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:16
                  To ta gwiazda nie jest miejscowa tylko mieszka za granica ?
                  No to wstaje z podlogi ze smiechu.
                  • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:21
                    #zagranico, a jakże.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,149838892,149938425,Re_Wykrakalyscie_.html
                    • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:24
                      six_a napisała:

                      > #zagranico, a jakże.
                      > forum.gazeta.pl/forum/w,567,149838892,149938425,Re_Wykrakalyscie_.html

                      Hiszpania?

                      Psa też ogarnia?

                  • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:26
                    to musi być jakiś rodzaj nerwicy, takie siłactwo, połączony z niezdrową miłością do detergentów oraz wszystkiego tego, co normalni ludzie najchętniej zwaliliby na kogoś, gdyby ich było stać.
                    można mnie cytować;)
                • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:21
                  six_a napisała:

                  > to jeszcze opowiedz, kto się tym domem, ogrodem i dziećmi zajmuje jak wybywasz
                  > na 8 dni w góry z mężem, czy ile tam. ostatnio o tym pisałaś.
                  > sport wyczynowy zapewne nocami da się uprawiać, spoko, ale co ze studiami dzien
                  > nymi przy połówce etatu

                  normalnie, pół etatu w portierni, w pracy wkuwa :-P

                  wyczynowo plotkuje
                  • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:28
                    racja, trzeba doliczyć tygodniowy czas forumingu;)
                • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:37
                  six_a napisała:

                  > to jeszcze opowiedz, kto się tym domem, ogrodem i dziećmi zajmuje jak wybywasz
                  > na 8 dni w góry z mężem, czy ile tam. ostatnio o tym pisałaś.
                  > sport wyczynowy zapewne nocami da się uprawiać, spoko, ale co ze studiami dzien
                  > nymi przy połówce etatu, sprzątaniu, gotowaniu i wożeniu dzieciaków.
                  > jakoś tego nie widzę. po prostu żyjesz w raju, w komfortowych warunkach i pół e
                  > tatu, studia dzienne, dojazdy znaczą tam być może coś zupełnie innego niż tutaj
                  > .
                  >
                  >

                  Wyobraz sobie ze dzieci na wedrowce 8mio dniowej rowniez byly. 9 i 12 lat. Dom podczas naszej nieobecnosci nie potrzebowal obrobki, zostaly w nim tylko koty do ktorych przychodzil ktos je karmic dwa razy dziennie.

                  Pol etatu chyba wszedzie znaczy to samo, 4 godz dziennie zamiast 8miu. Ulatwienie mam takie ze kilka razy w tygodniu moge pracowac z domu bo do bazy firmy moge sie zalogowac skadkolwiek. Studia - jezdze tylko na niektore zajecia, wykladow moge sluchac online, na zywo lub pozniej nagranie.

                  Treningi najczesciej o 19tej. Jeszcze jakies pytania?

                  Skaczecie jakbym napisala ze jestem platnym zabojca na zlecenie. A ja tylko zakwestionowalam dlaczego obrobka domu i dzieci to ma byc taka orka w sytuacji gdy wybranka autora postu nie musialaby nic innego. Bo nie rozumiem. Naprawde.
                  • maitresse.d.un.francais No tak, czyli sprzątasz 19.08.14, 17:43
                    a jednocześnie słuchasz wykładu.

                    To się nazywa multitasking. Niestety, raczej się nie udaje z zabraniem dziecka na spacer i gotowaniem obiadu. Żadnej z tych czynności nie można wykonać online.
                    • zonaczolgisty Re: No tak, czyli sprzątasz 19.08.14, 17:49
                      Jak slucham wykladu to nie sprzatam bo siedze przy biurku ze sluchawkami i robie notatki.

                      Dzieci sa za duze bym je prowadzala na spacery.
                      • maitresse.d.un.francais Ale niektórzy mają małe, w wózku 19.08.14, 17:51
                        zonaczolgisty napisał(a):

                        > Jak slucham wykladu to nie sprzatam bo siedze przy biurku ze sluchawkami i robi
                        > e notatki.
                        >
                        > Dzieci sa za duze bym je prowadzala na spacery.

                        A obiad wtedy też trzeba ugotować, prawda?

                        Więc rusz wyobraźnią i wyobraź sobie osobę, która ma MAŁE dziecko.

                        A studia dzienne wyglądają tak, że na ósmą lecisz pół miasta na uczelnię i siedzisz tamże pół dnia. To, co ty robisz, to e-learning.
                        • maitresse.d.un.francais Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 19.08.14, 17:53
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > zonaczolgisty napisał(a):
                          >
                          > > Jak slucham wykladu to nie sprzatam bo siedze przy biurku ze sluchawkami
                          > i robi
                          > > e notatki.

                          A jednocześnie możesz np. gotować wstawione wcześniej ziemniaki? Albo prać w pralce?

                          Bo ci, którzy siedzą na uczelni własnymi tyłkami i słuchają psora, raczej nie mogą.
                        • kochanic.a.francuza Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 17:52
                          "Więc rusz wyobraźnią i wyobraź sobie osobę, która ma MAŁE dziecko. "

                          Nie to jak bezdzietna instruuje doswiadczona matke matki dwojki dzieci. A z jaka agresja.
                          • vvwwvv Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 18:29
                            A skąd Ty masz takie informacje nt. życia prywatnego tej osoby?
                            • kochanic.a.francuza Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 18:57
                              Jak niki siedza na tym forum po 10 lat to zawsze wyleja niechcacy cos na ten temat. Wystarczy uwaznie czytac.
                              • vvwwvv Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 19:08
                                Ty masz chyba jakąś chorą obsesję na jej punkcie, nawet nie potrafiłaś sobie wymyślić nicka, tylko najwidoczniej jej zabrałaś...
                                nie jesteś wiarygodna, cokolwiek tu jeszcze napiszesz
                                • maitresse.d.un.francais Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 19:19
                                  vvwwvv napisała:

                                  > Ty masz chyba jakąś chorą obsesję na jej punkcie

                                  Chyba ma, bo ja od dawna z nią nie gadam i nie będę.

                                  Ale oczywiście każdemu wolno mieć chorą obsesję, zgodnie z prawem. :-P
                                  • vvwwvv Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 19:22
                                    Czyli dobry trop. Przykre, że są tacy ludzie. Współczuję.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 19:26
                                      vvwwvv napisała:

                                      > Czyli dobry trop. Przykre, że są tacy ludzie. Współczuję.


                                      Szczerze dziękuję. Nie wiem, co ona tam pisze, i nie będę sprawdzać. Jednego wpisu, wyjątkowo podłego i kłamliwego, jej nie zapomnę i to dlatego z nią nie gadam.
                                      • kochanic.a.francuza Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 19:33
                                        Ale przyznasz, ze na temat Twoje prywatnosci sporo sie z forum dowiedzialam.
                                        Nie martw sie, ja te Ciebie nie lubie, aczkolwiek wspoczuje.
                                • kochanic.a.francuza Re: Ale niektórzy mają małe, w wózku 24.08.14, 20:17
                                  Tytul powiesci Kochanica Francuza nie jest niczyja wlasnoscia i kazdy moze sobie z tego nika zrobic z kropka czy bez. Jakbys wiecej czytal, wiedzialabys.
                  • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:46
                    Gwiazda, piszesz o zyciu poza Polska.
                    Mieszkasz tam, gdzie wszystko jest lepiej zorganizowane i zazwyczaj logiczne.
                    I masz jeszcze tupet, udowadniac ze mozna.
                    Dobra jestes.
                  • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:47
                    to trzeba było napisać o tych ułatwieniach od razu, bo inaczej obrazek, jaki zaprezentowałaś wcześniej nijak się ma do rzeczywistości. ani tam, ani tutaj.
                    po co pier głupoty o łatwiutkim łączeniu pół etatu ze studiami dziennymi i wolontariatem, jak później się okazuje, że to ani typowe pół etatu, ani typowe studia dzienne.

                    no i zapomniałaś o czymś dość istotnym, studiujesz chyba po to, żeby to potem wykorzystywać, prawda, czyli pracowałaś, pracujesz i będziesz pracować, a nie tylko dom. to zupełnie co innego, niż chce autor wątku.
                    • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 17:56
                      Sa tacy, co studiuja jako hobby, zal?
                      • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:10
                        żal, że nie doczytałaś, co komentujesz.
                        • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:25
                          Doczytalam, doczytalam.
                          • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:30
                            nie, nie doczytałaś. ona pracowała na cały etat, a teraz pracuje na pół tylko po to, żeby się dokształcać, wolontariat to też część dokształcania, a nie takie tam hobby. jej mąż wziął sobie jej pół etatu, żeby jakoś dali radę. zapewne takie ma hobby.
                            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:36
                              Ale rozmawiamy o niej czy ogolnie, ze mozna niepracowac zarobkowo i sie ksztalcic dla frajdy? Malo takich ludzi, ale sa.
                              Myslalam, ze to drugie. A po co ta "ona" studiuje to ja nie wiem.
                              • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:39
                                > Ale rozmawiamy o niej czy ogolnie, ze mozna niepracowac zarobkowo i sie ksztalc
                                > ic dla frajdy? Malo takich ludzi, ale sa.
                                w tym wątku akurat rozmawiamy o facecie, który chce, żeby wyłącznie żona zajmowała się domem i nie pracowała. ale jak chcesz, to możesz porozmawiać o czym innym.
                                • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:07
                                  CZyli jednak o Niej nie rozmawiamy.
                          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:31
                            Chyba ta emigracja pada na mózg, bo już się polskiego tekstu nie rozumie. Muszę synowi to powiedzieć :)
              • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 18:57
                Cóż, jeśli to prawda, to pewnie wszystko robisz na pół gwizdka, dlatego jakoś wychodzi. Ja swojego czasu miałam połowę obowiązków, które wymieniasz (mieszkanie + pomoc w domu rodziców, praca na cały etat, studia zaoczne) i czasami ciężko było wygospodarować chwilę dla siebie. No ale zaraz się dowiem, że pewnie jesteś zaje... zorganizowana.:P Aha, wiem ile czasu i pracy wymaga ogarniecie nawet niedużego domu, o parametrach jakie wymieniasz, więc twoich 3-4,5 godzin tygodniowo i o jednej parze rąk, litościwie nie skomentuję.:)
          • edw-ina Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 12:24
            No widzisz jak fajnie jest być bytem wirtualnym, możesz mieć wszystko, nawet dwa lamborghini w garażu i helikopter na dachu.
            • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 15:58
              nawet dw
              > a lamborghini w garażu i helikopter na dachu.

              Albo odwrotnie. ;-)
          • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 15:57
            zonaczolgisty napisał(a):

            > No pacz pani. A ja mam dwojke dzieci, pracuje na pol etatu, studiuje na studiac
            > h dziennych, ogarniam dwa wolontariaty

            Każdy po pół godziny tygodniowo. :-P
            • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:41
              > Każdy po pół godziny tygodniowo. :-P

              Jeden 6 godzin w tygodniu, drugi 3. Do tego 6-cio godzinnego mam godzine dojazdu w kazda strone.
              • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:44
                zonaczolgisty napisał(a):

                > > Każdy po pół godziny tygodniowo. :-P
                >
                > Jeden 6 godzin w tygodniu, drugi 3. Do tego 6-cio godzinnego mam godzine dojazd
                > u w kazda strone.

                Niech zgadnę. Każdy dotyczy DZIECI.
                • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:51
                  Niech zgadnę. Każdy dotyczy DZIECI

                  Pudlo. Wolonatriaty nie sa zwiazane z dziecmi tylko z kierunkiem moich studiow.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:52
                    zonaczolgisty napisał(a):

                    > Niech zgadnę. Każdy dotyczy DZIECI
                    >
                    > Pudlo. Wolonatriaty nie sa zwiazane z dziecmi tylko z kierunkiem moich studiow.

                    Errare humanum est. Znaczy po prostu się doszkalasz.
                    • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 18:03
                      Poniekad tak, przynajmniej w jednym z tych miejsc. Drugie to bardziej zdobywanie doswiadczenia. Taki kierunek ze dyplom powinien byc okraszony przynajmniej kilkoma dlugimi wolontariatami.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 21:38
                        Taki kierunek ze dyplom powinien byc okraszony przynajmniej kilkoma dlugimi wolontariatami.

                        Szlachetność i empatia obowiązkowym elementem CV? To tylko uwaga do tego tajemniczego kierunku, nie ciebie osobiście.
                        • zonaczolgisty Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 23:39
                          Bardziej chodzi o zdobycie doswiadczenia, oraz o demonstracje aktywnego zaangazowania sie w temat.

                          Tajemniczy o tyle ze pewnych detali osobistych nie chce zdradzac, niech zostanie mi jakies minimum anonimowosci.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 16:42
                            aktywnego zaangaz
                            > owania sie w temat


                            No właśnie. Tak czy owak - empatia na sprzedaż.
                            >
                            > Tajemniczy o tyle ze pewnych detali osobistych nie chce zdradzac, niech zostani
                            > e mi jakies minimum anonimowosci.

                            A nie, nie podawaj. Stawiam na psychologię, resocjalizację albo coś koło tego.
              • maitresse.d.un.francais Dobra, a teraz żono czołgisty 19.08.14, 17:47
                wróć do Polski i wykonaj to samo.

                Walka z biurokracją i ogólnym bajzlem gratis.
                • zonaczolgisty Re: Dobra, a teraz żono czołgisty 19.08.14, 17:58
                  Nie ma takiej sily ktora zmusilaby mnie do powrotu do Polski.

                  Natomiast nie watpie ze pewne ulatwienia w moim trybie zycia biora sie wlasnie stad ze mieszkam poza jej granicami.

                  A jednak - caly czas nie lapiesz o co mi chodzi. Autor proponuje swej wybrance tylko dbanie o dom i dzieci. Nie kaze jej robic pierdyliona rzeczy ktore sa moim wyborem. Zostal zakrzyczany ze jest sadysta szukajacym niewolnicy. Dalej nie czaje dlaczego samo dbanie o dom i dzieci jest takim wyczynem, i tu chyba miejsce zamieszkania niewiele ma do rzeczy.
                  • czoklitka Re: Dobra, a teraz żono czołgisty 19.08.14, 21:20
                    >Autor proponuje swej wybrance
                    > tylko dbanie o dom i dzieci. Nie kaze jej robic pierdyliona rzeczy ktore sa m
                    > oim wyborem. Zostal zakrzyczany ze jest sadysta szukajacym niewolnicy.

                    Może sporo zależy od tego, co kto rozumie pod pojęciem porządek.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Dobra, a teraz żono czołgisty 19.08.14, 21:35

                    >
                    > A jednak - caly czas nie lapiesz o co mi chodzi. Autor proponuje swej wybrance
                    > tylko dbanie o dom i dzieci.

                    Bo to ma być dbanie w stylu żon ze Stepford. Dbanie o dom i dzieci to bardzo szerokie pojęcie.
      • katalonja Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 17:11
        Zgodzę się. Taka modyfikacja jest bardzo zasadna z wielu względów, ale nie jest przecież powiedziane, że autor wątku nie weźmie takiego rozwiązania pod uwagę. Nie ma sensu zakładać samych czarnych scenariuszy.
        Tak przy okazji, jak wspominasz swoje dzieciństwo, mając 'mamę w domu'? Ja jestem tym przypadkiem, który biegał z kluczem na szyi, wyczekując tęsknie na powrót z pracy rodziców :/ I obraz jaki wyłaniał się wtedy, to wiecznie zabiegana moja mama (łącząca pracę zawodową z dbałością o dom, który naprawdę był zawsze wypucowany) oraz mamy niektórych moich koleżanek - 'kury domowe', zdecydowanie spokojniejsze, czekające z obiadem, mniej przemęczone.
        • edw-ina Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 17:36
          Napisałam na wszelki wypadek, gdyby uznał, że jedna kobieta (bardzo chętna do takiego życia) sobie z tym poradzi. Nie poradzi.

          Bycie z mamą w domu wspominam bardzo pozytywnie. Miała wolny zawód i de facto powoli wracała do pracy chybia tak od około moich 5 urodzin, ale było to stopniowo, krok po kroku. Wróciła do pracy zawodowej w pełni chyba kiedy byłam w trzeciej klasie podstawówki czy może na początku czwartej - dokładnie nie pamiętam. I tak - lubiłam codzienne świeże obiady, codzienne rytuały i tę świadomość, że zawsze jest gdzieś blisko. Zresztą z tego powodu z mężem uznaliśmy, że dopóki mała nie pójdzie do przedszkola, to też zostanę z nią w domu, a później chcę wrócić do pracy na niepełny etat, żeby wciąż mieć dla niej czas. I wiem, że dla wielu osób taka decyzja to głupota. Przyznaję, że czasami przy domowym szaleństwie myślę, by wrócić do pracy szybciej, ale myślę, że później bym żałowała.
          • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:01
            I wiem, że dla wielu osób taka decyzja to głupota.

            Glupota jest oddawaniemalych dzieci do ochronek. Ludzie maja wyprane mozgi. Na szczescie nie wszyscy. jakis promil, Ty i Twoj na przykad, wciaz mysla samodzielnie.
            • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:34
              Jakich ochronek? Co to za słowo w ogóle? Wyjechałaś z Polski 50 lat temu???
              • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:40
                A co t jest zbiorowe wycieranie kup 50tce obcym niemowlakom? Zmienic pieluche, zawinac w recznik wsadzic do wozka po piecioro, na podworko i heja, niech stoja tak w kojcu. Myslisz, ze ktos tam je kocha glaszcze, pokazuje obrazki, spiewa piosenki?
                O naiwnosci. Najgorsze, ze kobiety na oczy ne widzialy ani dnia w zlobku, za zamknietymi drzwiami.
                • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:50
                  Mój wnuczek będzie chodził do takiego prywatnego żłobka od października, kiedy moja synowa (jest doktorem na uczelni) wróci na zajęcia (nie może nie wrócić, bo mój syn ma teraz tylko dorywcze prace). Oglądałyśmy razem różne takie miejsca, i nie, nigdzie nie było podcierania 50-tki dzieci. Dzieci mają mieć nawet różne zajęcia, te większe zwłaszcza, języki, śpiewanie, warsztaty plastyczne.
                  Mieszkasz w jakimś kraju arabskim i wyjechałaś z Polski 20-30 lat temu? Bo może wtedy faktycznie żłobki tak wyglądały. Pytam o kraj arabski, bo rozumiem, że mieszkając w takim masz utrudniony kontakt z ojczyzną i rzeczywistością.
                  • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:13
                    > , i nie, nigdzie nie było podcierania 50-tki dzieci. Dzieci mają mieć nawet róż
                    > ne zajęcia, te większe zwłaszcza, języki, śpiewanie, warsztaty plastyczne.

                    Ten Twoj kilkumiesieczny wnysio bedzie mial zajecia plastyczne i spiewanie? Wow, szacun. Nie wiedzialam, ze tak sie dzieci teraz szybko rozwijaja.
                    Niemowlaki tylko leza w kojcu, jak juz potrafia stac to stoja, tez w kojcu.
                    A ile wnusio bedzie przebywal w zlobku? 8 godzin, 10? Trzy dni w tygodniu szesc? A ile z rodzina? Tak dla porownania.
                    Zrozum, Twoja synowa idzie pracowac, bo musi, a kolega w poscie poczatkowym rozwaza sytuacje kiedy kobieta pracowac NIE MUSI.

                    > Mieszkasz w jakimś kraju arabskim i wyjechałaś z Polski 20-30 lat temu? Bo może
                    > wtedy faktycznie żłobki tak wyglądały.
                    Ach to z Toba mialam juz nie gadac ze te "argumenty". Sorry, zapomnialam nika, zlalas mi sie z innymi.
                    • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:22
                      > A ile wnusio bedzie przebywal w zlobku? 8 godzin, 10? Trzy dni w tygodniu szesc
                      > ? A ile z rodzina? Tak dla porownania.

                      Niestety, dopóki nie zaczniesz stosować poprawnie interpunkcji, dyskusja z Tobą nie będzie możliwa.
                      A dyskutować nie umiesz, bo nie przyjmujesz do wiadomości, że masz braki w wiedzy ogólnej oraz nie potrafisz czytać niczego ze zrozumieniem, nawet prostych dialogów na forum. Może faktycznie odpuść kobieto, to nie miejsce dla Ciebie.
        • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 19:00
          Ale to nie jest kwestia tego, że twoja mama pracowała, tylko twojego podejścia. Moja też pracowała, a ja chodziłam najpierw do żłobka, później do przedszkola. I cieszyłam się, ze mam mamę z charakterem, która coś osiągnęła, a nie lelawego garkotłuka, jak matki niektórych moich koleżanek. No ale u mnie w domu rodzinnym był podział obowiązków, co dosyć niecodzienne w tamtym pokoleniu, gdzie wielu facetów nie szanowało swoich partnerek, więc to trochę inna rozmowa.
    • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 18.08.14, 16:07
      Nordyk !
      Szczerze gratuluję. Jeden post wystarczył, żeby się zagotowało.
      Zawsze, ale to zawsze mnie zastanawiało, jeśli na horyzoncie pojawia się samiec, dlaczego kobiety się zagryzają między sobą ?

      Po co szczucie, co jest lepsze ?
      Ja piszę o konsekwencjach życiowych wyborów. Dotykają mnie bezpośrednio.
      Po prostu sensowniejsze rady są od bardziej doświadczonych życiowo.
      Wklej chłopie ten sam post na ematkach. Chętnie poczytam przemyślenia stamtąd.
    • mysliciel662 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 10:22
      Ale z tych facetów teraz marzyciele się zrobili :)
    • ewamargeritte Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 10:46
      Ile placisz za godzine?
    • mama-ola Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 12:47
      Znam takie kobiety. Może to przypadek, ale obie są po oazie. (To jest podpowiedź kierunku poszukiwań).
    • kasia.trawinska Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 12:58
      Osobiście wydaje mi się, że nie jest to niemożliwe... Chociaż dzisiejsze kobiety w większości są bardzo ambitne i nastawione na sukces, to nie znaczy, że nie ma takich, które chciałyby zajmować się domem i wychowywać dzieci. Sama mam jedną taką koleżankę - akurat jej mąż zarabia tyle, że mogą sobie na to pozwolić. Kobitka dobrze gotuje, chce mieć dwójkę albo trójkę dzieci, więc taka sytuacja jest jej jak najbardziej na rękę.
      Ale z drugiej strony chyba coraz trudniej jest znaleźć kobietę, która będzie w stanie "ogarnąć" sama cały dom i dzieci... Trudno teraz o dobre gospodynie ;)
      • ponis1990 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 15:46
        No hejo. Temat mi aktualny, bo w sumie wczoraj facet postawił mnie ,,pod ścianą'' - albo się wyprowadzam do niego, albo on sobie mieszka u sie, ja u siebie - on ze wsi, do miasta nie pójdzie, ja typowa miastowa... i co mam do wyboru? No jak z ,,bajki''... byłoby dwójka dzieci (jego córka, mój syn), pies i domek z ogródkiem pod lasem. I czego sie boje? Proszenia o pieniądze ,,na waciki'', tego ze mu się znudze, tego, że sama sie znudzę... jakby nie było, tak jak mówisz, to jest cieżka praca - siedziałam tak pół roku, ogarniac ogarniałam, ale poczucie wyobcowania i tkwienia w marazmie mnie dobijała.. bo on co, wraca z pracy, a ja mu mogę powiedzieć że trzeba skosić trawnik i czy woli kartofle, czy też ryz...
      • kol.3 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 14:10
        Kobiety są realistkami. Pan obstawi żonę dzieciakami, zatyra ją, następnie poczuje świeże mięsko i pryśnie do młodszej, a pani zostanie z dzieciakami ale za to bez dochodu i być może bez alimentów, bo u nas o alimenty jest trudno, a zwłaszcza o sensowne.
    • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 16:46
      Miałem się już nie udzielać ale pojawiło się jeszcze tak dużo komenatarzy, że jednek zdecydowałem się odpowiedzieć - ponoć tylko krowa nie zmienia swojego zdania :-)

      Przede wszystkim cieszę się, że jednak jest garstka kobiet, które nie uważają takiego modelu rodziny jako chory i uwłaczający kobiecie. Chciałbym aby wszyscy, którzy włączyli się w tą dyskusję do końca zrozumieli, że to nie jest tak, że kobieta zajmuje się wszystkim cały czas sama - owszem kiedy jestem w pracy opieka nad dziećmi i dbanie o dom jest tylko na jej głowie jednak kiedy wracam z pracy oraz w weekendy zajmujemy się wszystkim RAZEM - dziećmi, sprzątaniem, gotowaniem, ogrodem, itp. Nie jestem Kulczykiem i nie zarabiam tyle aby mieć osobę do każdej czynności domowe ale finansowo mogę sobie pozwolić aby pracowała tylko jedna osoba. Tak przyznam, że taki układ wymaga aby kobieta była bardzo pracowita i dobrze zorganizowana. I wiem, że przy trójce dzieci będzie bardziej zmęczona wieczorem niż ja ale właśnie dlatego kazdego dnia kiedy będę usypiał dzieci będę im mówił jaką wyjątkową mamę mają. Tak - w moim wyobrażeniu rodziny w razie jak bym kiedyś zgłupiał i odszedł do innej ona będzie postawiona w trudnej sytuacji - nie można nic w życiu wykluczyć jednak mój ojciec nauczył mnie jednego - uczciwości w tym także tej małżeńskiej. Wiem, że ludzie się rozwodzą, znam takie przypadki ale byłem wychowany w przeświadczeniu, że żonę a tym bardziej matkę własnych dzieci wybiera się raz na całe życie a żeby nie było rozwodu musi być miłość, która wymaga codziennej pielęgnacji - inaczej więdnie. Jak obserwuję ludzi to widzę, że szczęśliwi i zapatrzeni w siebie są ci, którzy codziennie robią coś dla tej drugiej osoby, coś co pokazuje, że się ją kocha i to są bardzo drobne czynności/gesty - bez podlewania każdy ogród uschnie. Wiem, że to brzmni banalnie ale to jest prawda. Wiele związków rozpada się często przez bylejactwo, lenistwo. Mimo, że było więcej negatywnych opinii to wierzę jednak, że taki układ jest możliwy a co więcej zarówno mężczyzna jak i przede wszystkim kobieta mogą być wnim szczęśliwi i realizować się. Wiem też, że to nie jest układ dla kobiety która ma faceta typu ja zarobiłem to moje i wydzielam tyle ile uważam - de facto mimo, że mój model rodziny jest staroświecki to musi być jak najbardziej partnerski, żeby dobrze funkcjonował. Jasne jest też, że nie będzie to ciągła sielanka, będą jakieś nieporozumienia ale moje życie nauczyło mnie, że konflikty zawsze, zawsze wynikają z braku chcęci rozmowy i umiejętności zrozumienia innych. Przyznam, ze jest to trudne ale właśnie rozwiązywanie trudnych spraw nadaje jakości naszemu życiu. Wydaje mi się, że te najbardziej zjadliwe komentarze kobiet wynikają z tego, że te osoby nigdy nie doświadczyły ciepła takiego domu. Niektóre kobiety wściekają się, że są takie, które są w stanie swoją pracowitością i zaradnością ogarnąć dzieci i dom a jeszcze bardziej wściekają się tym, że są kobiety, które są z tym szczęśliwe i sie realizują. Może się mylę ale myślę, że wynika to z tego, że nigdy nie widziały szcęścia takiego domu. Taki dom jest cholernie trudno zbudować bo wymaga ogromnego wysiłku zarówno tego ficzycznego ale i też zrozumienia, akceptacji i motywowania w spełnianiu swoich ról. Mimo, że jestem facetem to przyznam obiektywnie, że częściej tych umiejętnosci brakuje nam samcom i nie wiem z czego to wynika. Zdaję sobie sprawę, że późnym wieczorem kiedy dzieci będą już spać, moja żona będzie padać z nóg ale właśnie wtedy chciałbym z nią usiąść w ogrodzie, przytulić i powiedzieć, że te dzieci są szczęsliwe własnie dzięki temu że ona jest z nimi i daje im dom pachnący ciastem.................nie koniecznie robionym codziennie.
      • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:11
        Boskie !
        Zaczynam byc Twoim fanem. To jest sztuka najwyzszych lotow, tak imputowac innym bledne myslenie.
        Maly mozg nie ogarnia innych mozliwosci niz zazdrosc ?
        Ale wiesz, dam Ci rade. Sa perfumy o zapachu pieczonego ciasta.
        Idealny ersatz dla Ciebie.
        O sobie. Tak, jestem glupia, leniwa i zle zorganizowana. Dlatego urban legend znam z bajek na forach.
        • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:16
          aromat do ciasta taniej wyjdzie, najlepi waniliowy.
        • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:22
          dlaczego zawsze podczas dyskusji wszyscy wszystko tak biorą osobiście. Nigdzie nie napisałem, że jesteś źle zorganizowana nie mówiąc już, że głupia. Natomiast sama przyznasz, że są ludzie lepiej i gorzej zorganizowani a jaka Ty jesteś tego nie wiem. Czy nie lepiej napisać, że po prostu nie pasowałby TOBIE taki układ. Tobie nie pasuje ale innym może pasować. Mój model rodziny wcale nie musi być obiektywnie lepszy czy gorszy od Twojego ale mi osobiście bardziej pasuje taki - subiektywnie. Winnym modelu też pewnie można być szcześliwym.
          • maitresse.d.un.francais spacja czyni cuda 19.08.14, 17:27
            Winnym modelu też pewnie można być szcześliwym.

            Zachodziłam w głowę, jakim cudem może być szczęśliwy ktoś, kto jest winien modelu (czyli winien stworzenia modelu?), a to po prostu autor uważa spację za element ornamentalny.

            sjp.pl/winny
          • lukrrecja Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 22:42
            Mnie najbardziej razi ten utylitarny stosunek do przyszłej wybranki. Nie kobieta twojego życia, zachwycająca, z którą chciałbyś być za wszelką cenę, tylko jest potrzebna ci jest matka przyszłych dzieci, koniecznie trójki (a jeśli nie uda się urodzić ani jednego?), przy tym wysoko wykwalifikowana jako kucharka i sprzątaczka (nie da się ukryć, że nie każda kobieta radzi sobie z tym dobrze - urządzisz jej jakiś sprawdzian?).
            • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 16:41
              lukrrecja napisała:

              > Mnie najbardziej razi ten utylitarny stosunek do przyszłej wybranki. Nie kobiet
              > a twojego życia, zachwycająca, z którą chciałbyś być za wszelką cenę, tylko jes
              > t potrzebna ci jest matka przyszłych dzieci, koniecznie trójki (a jeśli nie uda
              > się urodzić ani jednego?)

              Może na to też jakiś test? :-P
              • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 16:48
                Chyba ciążowy :P
      • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 18:52
        Ok, troll. :D
      • kol.3 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 20:18
        Chłopino bosa, po pierwszym i drugim dziecku, zarwanych nocach, brakach finansowych itp. zrobisz sobie wazektomię, żeby nie mieć trzeciego dzieciaka. Wyleczysz się z tego bredzenia.
        Teoretyk jesteś żałosny.
      • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:10
        Nie przejmuj sie kolego.
        Zeby zrozumiec skad tyle jadu i agresji musialbys znac nieco panie z ktorymi dyskutujes.z Tymczasem nic o nich nie wiesz i myslisz, ze kulturalna wymiana argumentow uda ci sie podyskutowac. Otoz nie uda Ci sie bo tutaj jest bardzo duzo niezczesliwie przec los potraktowanych kobiet. Same sie do tego przyznaja, czasem pod wplywem alkoholu wywnetrzajac sie na forum, zapominajac, ze jest publiczne. (Pewnie teraz pomyje na mnie wyleja)
        Otoz sa tu panie samotne, ktore nigdy rodziny czy dzieci nie mialy. Samotne, zdradzone, rozwiedzione, ktore samotne walczyly o przetrwanie swoje i swoich dzieci. A ty im tutaj takie burzujskie wizje wypisujesz. Jak mozna zdzierzyc, ze inne kobiety dostana takiego meza, ktory chce i moze utrzymywac rodzine. Toz one takiego cudaka nawet nigdy nie poznaly. Dzisiaj mezczyzni otwarcie czekaja az kobieta pojdzie do roboty i pomoze mu w zarabianiu kasy. Ilez to ja sie nasluchalam narzekan ze "on mnie do pracy wygania"- mata 3-miesiecznego synka, "nazwal mnie darmozjadem", "wciaz mi wypomina, ze inne kobiety robia karire, zarabiaja kase a ja nic". One jeszcze jego musialy utrzymywac i splacac jego dlugi. Los jest niesprawiedliwy stad zlosc, pewnie jeszcze bardzo nieuswiadomiona. Niektore rzezywaja traume po swoich autorytarnych ojcach i bja sie byc takimi samymi ak byly ich zmaltretowane matki. Nie maja dobrych wzorcow z dziecinstwa ani z terazniejszosci wiec nie nie wierza mezczyznom.
        Nie przejmuj sie tym, nie afiszuj ze swoimi pogladami, przy trojce dzieci domu z ogrem pania sprzatajaca oplac i nie zapominaj o pielegnowaniu kwaitka a wszystko sie ulozy.
      • yoma Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 25.08.14, 14:54
        Kolego, a jak ty to widzisz technicznie? Poważnie pytam.

        Wracasz z roboty i czule trzymając żonę za rękę zajmujesz się razem z nią dziećmi, gotowaniem i ogrodem. OK. Pracujesz 12 h, plus godzina wte i wewte na dojazd, umycie rąk po wejściu do domu i takie tam. Czyli wychodzisz powiedzmy o 7, jesteś do dyspozycji żony o 21.

        Dzieci o tej porze już śpią.
        Ogrodem na ogół zajmujemy się, kiedy jest jasno. Jasno o 21 jest na naszej szerokości geograficznej przez jakiś miesiąc góra, poza tym jak zaczniesz kosić trawnik o 21, to dzieci się pobudzą, a sąsiedzi przyślą straż gminną.
        Gotowanie - zanim ugotujesz, zrobi się 23 i żona od godziny będzie już spać, no chyba że będzie usypiać obudzone przez ciebie dzieci.

        I aha, kobiety lubią samców pragmatyków przyjmujących racjonalne argumenty, a nie mimozy obrażające się na takowe :)
    • sweet_pink Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:14
      Wszystkie kobiety jakie znam w wieku 55-65, a które nie pracowały, a zajmowały się domem mają bardzo poważne problemy emocjonalne. Nie znam ani jednej rówieśniczki która by na to poszła.
      Obniż wymagania.
      Poszukaj takiej, która nie będzie stawiać pracy zawodowej na piedestale i będzie lubić domowe zajęcia. Ciasto, ciepło domowego ogniska - tak. Za pucowanie wielkiego domu i utrzymywanie trawnika w perfekcji polecam jednak płacić fachowej sile.
      • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:17
        dokładnie. a to dlatego, że nie miały odskoczni. dla pana odskocznią jest dom, dla pani odskocznią jest co? nic. dzieci dorosną, zostanie dom i sprzątanie i trawnik.
        • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 18:40
          I syndrom pustego gniazda, który przytrafia się nawet aktywnym zawodowo.
          Facet nie rozumie dalej nic, chyba dyskusja z nim nie ma sensu.
        • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:10
          A gdzie on napisal, ze przyszla zona nie moze miec zadnej odskoczni?
          • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:56
            może jak przeczytasz wątek, to się dowiesz. powodzenia.
            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:21
              Jak jestes pewna, ze tak napisal, ze nie moze miec zadnej odskoczni to zacytuj, no prosze. Gdzie sie chowasz?
              • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:26
                post założycielski opisuje życie tej wymarzonej żony. trafisz sama, czy zaprowadzić?
    • nordyk007 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:35
      teraz żałuję, że jednak jeszcze napisałem jakiś komentarz. Czy Wy drogie Panie czerpiecie jakąś przyjemność z jazdy po mnie? Myślę, że jednak będzie lepiej dla wszystkich jeśli zakończę tą jakże ciekawą z socjologicznego i psycholgicznego punktu widzenia rozmowę na tym forum ponieważ jak tylko sie odezwę to pojawia się pełno złośliwości a złość urodzie szkodzi autorkom tych wpisów. Pozdrawiam wszystkich!
      • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:39
        nordyk007 napisał(a):

        > teraz żałuję, że jednak jeszcze napisałem jakiś komentarz. Czy Wy drogie Panie
        > czerpiecie jakąś przyjemność z jazdy po mnie?

        My drogi Panie zadajemy ci rzeczowe pytania, na które uparcie nie odpowiadasz, wmawiając nam za to najgorsze intencje.
        • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 18:41
          Mnie cały czas dziwi, czemu facet który twierdzi, że może skoczyć z 10 do 25 tys. miesięcznie nie może 2 z tych tysięcy przeznaczyć na gosposię lub nianię - przecież chyba takie są stawki, nie?
          • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 19:07
            > Mnie cały czas dziwi, czemu facet który twierdzi, że może skoczyć z 10 do 25 tys.
            > miesięcznie nie może 2 z tych tysięcy przeznaczyć na gosposię lub nianię - przecież
            > chyba takie są stawki, nie?

            Bo ideą nadrzędną jest upupienie baby w domu. Nawet jakby zarobił 100 tys., to by nie dał na nianię czy sprzątaczkę.
            • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 19:31
              Ciekawe, że 90 procent uczestniczek tego wątku myśli i pisze mniej więcej to samo - nie znamy się osobiście i nie ustalałyśmy tej wersji.
              Ale oczywiście to my jestesmy te wredne i gnębimy biednego autora.
              A propos 2 tys. na opiekunkę; mogłaby i być babcia, za friko. Ale nie - pewnie dzieci z babcią nie rozwinęłyby się prawidłowo wg. filozofii autora.
      • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 19:04
        Chłopie, ty się tak podkładasz, że to aż piękne.:)
    • maly_zlosliwiec Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 17:41
      Dobra, najbardziej mi sie podoba idea zdrowiej zywnosci z ogrodka.
      Wez czlowieku leniwy i niezorganizowany, ogarnij chalupe, dzieci, trawnik i ogrodek.
      Dodatkowo zarcie ma byc zdrowe.
      • best.yjka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 19.08.14, 23:40

        > Dobra, najbardziej mi sie podoba idea zdrowiej zywnosci z ogrodka.
        > Wez czlowieku leniwy i niezorganizowany, ogarnij chalupe, dzieci, trawnik i ogrodek.
        > Dodatkowo zarcie ma byc zdrowe.

        Zapomniałaś dodać: bądź usmiechnięta i miej zawsze ochotę na seks ;)
        • paliwodaj Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 05:07
          wogole to nawet okreslenie "kura domowa" jest obrazliwe i jakby oddaje juz twoj stosunek do kobiety , ktora mialaby te ciezka orke wykonac
          Sama mam 3 dzieci, dlugo z nimi bylam w domu, pozniej zaczelam pracowac , dobrze ze moglam to robic w wiekszosci z domowego biura. Ogarnialam wszystko, dzieci, dom, koszenie trawy, zakupy, malowanie scian, umawialam remonty w domu, zajecia dzieci, lekarzy, szkoly . Nawet nie wiem co on robil poza chodzeniem do pracy, chyba nic, bo do dzis nie potrafi nastawic pralki i zmywarki. Ciastem moze nie grzeszylam kazdego weekendu ale obiady jak najbardziej.
          Nie, nie mamy dziadkow , ani prawdziwych cioc na naszym kontynencie
          Z czasem zaczelam byc przezroczysta, niewidoczna, przestalismy miec wspolne tematy, co mi troche bylo na reke bo w sumie mialam wiele kolezanek, czas na lunch, prace z trenerem, wiec po co mi bylo rozmawiac z wlasnym nudnym mezem
          No i zdecydowalam sie odejsc, ja z trojka dzieci, jestesmy przed rozwodem, planujemy sprzedac dom , tak domu mi szkoda, ciagle przekonuje zebysmy wynajeli ten dom, bo w naszej okolicy mozna za wynajem wziac dobre pieniadze i wiem ze ida jak swieze buleczki.
          Gdy on wraca z pracy, ja wychodze do pracy. Wlasnie pracuje z moimi klientami, malzenstwem z Indii i tak sobie pomyslalam ze Hinduska bylaby dla ciebie idealna zona. Boze, jakie one sa poddane mezom to sie w glowie nie miesci. Ona mowi, on unosi reke i nie patrzac na nia ja ucisza, wiec ona milknie a on, pytanie ktore ich obojgu dotyczy kieruje do mnie. Ja staram sie to obrocic z zart , aby jakos zamknac deal, ale bardzo mnie to meczy w duchu i gdy spedze z nimi kilka godzin, to przysiegam mam koszmary w nocy

          • maitresse.d.un.francais Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 16:45
            pytanie ktore ich obojgA dotyczy kieruje do mnie.

            Nie bardzo rozumiem, jak to ma wyrażać poddaństwo.


            Ja staram sie to obrocic z zart , aby jakos zamknac deal

            Co miałaś na myśli przez zamknąć deal? Szczerze nie rozumiem.

    • karamara321 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 21:25
      Ja podzielam zdanie iż uważam ze kobiety powinny zająć się domem i dziećmi ( jeśli finanse pozwalają) a nie lecieć do pracy pozostawiając dzieci komuś innemu niż rodzic do wychowania. Jeżeli decydujesz się na dziecko wiec poświęć się rodzinie i dzieciom. Ja mam dwójkę dzieci, zrezygnowałem z mojej kariery pare lat temu bo chciałam sama wychowywać nasze dzieci. Bawić się z nimi, być przy nich uczyć co dobre co złe. Robić zakupy, gotować codziennie świeży obiad a nie jakieś gotowe paskudztwa, zabierać dzieci do szkoły, odbierać ze szkoły, czytać z nimi książki itp. Mój mąż kiedy wraca z pracy ma na stole gotowy obiad, ciasto, wszystko posprzątane, dzieci wykapane. Mam czas na spotkanie z innymi mamami, na zakupy, fryzjera i ogródek. Nie rozumiem dlaczego inne kobiety wola prace zawodowa od opieki nad domem i dziećmi!
      • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 22:08
        Moja synowa kończy doktorat na jednej uczelni, uczy studentów, dostała pracę. Urodziła synka w styczniu. Od października wraca do pracy.
        Na jej miejsce jest setka chętnych, a z jej specjalizacją niełatwo będzie znaleźć pracę gdzie indziej (wiązałoby się to z wyjazdem).
        Moja siostrzenica ma jeszcze bardziej niszowy zawód - uczy w szkole artystycznej. Na razie nie ma dziecka, ale wiem, że mówi, że też po ewentualnym macierzyńskim zaraz wróciłaby do pracy i pewnie moja siostra trochę jej pomoże. Musi tak być, bo ona wie, że miejsce w jej pracy zwalnia się raz na 50 lat, a jak się jedno zlapie, to się trzyma do emerytury.
        Nie każdy jest przekładaczem papierków i może sobie pozwolić na pracę wszędzie gdzie się przekłada papierki, czyli w milionach miejsc.
        Nie wolno ludzi innych osądzać i zarzucać im że są złymi matkami, bo pracują.
        • karamara321 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 22:20
          Tu chodziło o to ze jeśli mąż moze pozwolić sobie na utrzymanie całej rodziny wiec można zostać z dziećmi i opiekować się domem i ich rozwojem. Moja mama zawsze była w domu a na nas czekał ciepły obiad a i ona zawsze miała dla nas czas. Ale jeśli finanse nie pozwalają to oczywiście kobieta musi pracować i powierzyć wychowywanie jej rodziny komuś innemu. Tak na marginesie pracowałam w firmie międzynarodowej jako kierownik regionu i zamieniłam karierę na uśmiechy na twarzach dzieci i spokojniejsze życie w kręgu mam tak jak ja zajmujących się domem. Kariera to nie wszystko. Ciepło domowe, rodzina, wspólne zabawy, rozmowy jest dużo ważniejsze. A maż składki emerytalne zapłaci.
          • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 20.08.14, 23:13
            Nie, Ty nic nie zrozumiałaś.
            Wyobraź sobie, że są kobiety, które LUBIĄ swoją pracę, bo jest zgodna z ich zainteresowaniami. A Ty widocznie nie lubiłaś, skoro tak łatwo zrezygnowałaś - nie dorabiaj do tego ideologii, bo to śmieszne jest.
            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:19
              Po prostu moze bardziej lubila dzieci niz prace? Pracowac mozna kiedykolwiek, a czas na wychowanie dzieci jest jeden i nigdy nie wroci.
            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:20
              Odwrotnie mozna powiedziec, ze Ty nie lubilas swoich dzieci skoro tak lato zrezygnowalas z pelnoetatowej opieki nad nimi.
              • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:37
                kochanic.a.francuza napisała:

                > Odwrotnie mozna powiedziec, ze Ty nie lubilas swoich dzieci skoro tak lato zrez
                > ygnowalas z pelnoetatowej opieki nad nimi.

                Czy gdziekolwiek na forum albo w tym wątku podałam na swój temat jakiekolwiek informacje, które mogłyby spowodować wyciągnięcie przez Ciebie takiego wniosku?
                Zaczynam się zastanawiać, czy nie potrzebujesz pomocy.
                • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:43
                  No dobra. To nie Ty. Inne kobiety, ktore robia kariere nie lubia swoich dzieci, dlatego oddaja je do zlobka i ida sie relaksowac w pracy. Zawsze jakas kaska jest, ciuszki a i na emocje zwiazane z romansem mozna liczyc, czego w domu ne uswiadczysz.
                  • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:45
                    O czym Ty bredzisz? Śmiesz twierdzić, że każda kobieta która oddaje dziecko do żłobka to zdradzająca męża pusta lala nastawiona na zarabianie kasy i nowe ubrania? Idź do psychiatry kobieto. Ponad pół wieku ten świat oglądam, a w życiu takich bzdur nie czytałam i nie sądziłam, że przeczytam. Ty masz poważny problem ze sobą i to nie jest złośliwość z mojej strony, tylko dobra rada.
                    • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:52
                      Kochanica powoli zbliża się do przebicia Berty z wątku plażowego. :)
                    • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 20:26
                      O czym Ty bredzisz? Śmiesz twierdzić, że napisalam, każda kobieta która oddaje dziecko do
                      żłobka to zdradzająca męża pusta lala nastawiona na zarabianie kasy i nowe ubra
                      nia?
                      Idź do psychiatry kobieto.
                      W życiu takich bzdur nie czytałam.
                      Ty masz poważny problem ze sobą i to nie jest złośliwość z mojej strony, tylko dobra rada.

                      No i jak tak przejrzec w lusterku wlasne posty?
                      Nie ma to jak argumenty ad personam, ale pewne nie znasz terminu.
                  • six_a Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:47
                    gdzie ty żyjesz, że żłobki po 50 dzieci w grupie, praca to relaks i zarabianie na ciuszki. aaaaa romans to pamiętam. pan powiedział, że masz ładne perfumy i popłynęłaś wtedy. hahahaha. no piękne projekcje.
          • edw-ina Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 21.08.14, 12:37
            Myślę, że jesteś niesprawiedliwa w swojej ocenie. Zostałam w domu z dzieckiem, to był nasz wspólny wybór, bo na szczęście możemy sobie na to pozwolić. Ale to nie znaczy, że źle oceniam matki, które tego nie uczyniły. Są różne sytuacje w życiu, dzieci też pojawiają się w różnych momentach. Pewnie gdyby moje dziecko urodziło się tak z 5 lat wcześniej, to nie zdecydowałabym się zostać z nim w domu. Zresztą to do samej kobiety należy wybór. Szkoda tylko, że ten wybór mają jedynie te kobiety, których mężowie dobrze zarabiają.
            • ewamargeritte Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 21.08.14, 14:14
              Wobraźcie sobie sytuację odwrotną: żona pracuje, mąż idzie na "tacierzyński". Co na to panowie?

              >Szkoda tylko, że ten wybór mają jedynie te kobiety, których mężowie dobrze zarabiają.
              Czy aby na pewno? Wszyscy mają wolny wybór :)
              • anula36 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 21.08.14, 15:49
                zadna nie chce, a do takiego rolnika z programu "rolnik szuka zony" ktory ma nowoczesne gospodarstwo, szuka pani ktora bedzie go wspierac i prowadzic dom, a wieczorami czyta wiersze Mickiewicza napisalo jedynie 100 lasek. Nie wierze ze same Ukrainki:)
              • maitresse.d.un.francais Ojcowski!!! 21.08.14, 17:27
                ewamargeritte napisała:

                > Wobraźcie sobie sytuację odwrotną: żona pracuje, mąż idzie na "tacierzyński".

                nie żaden tacierzyński!!!

                od słowa matrix (tak, tak) jest macierz, ale nie ma ani słowa "patrix", ani słowa "tacierz"

                jest za to słowo "ojciec"

                a ad meritum: panowie, no cóż, rwą się jeden przez drugiego ;-P
                • edw-ina Re: Ojcowski!!! 21.08.14, 18:01
                  Mam w rodzinie przykład i to sprzed niemal 30 lat, bo rzeczone dzieci mają teraz 29 i 27 lat, kiedy to tata zdecydował się zostać ojcem domowym. Gotował, karmił, wychowywał, podcierał tyłki, zabierał na place zabaw itp. do ukończenia przez młodszego 7 lat. Wówczas wrócił do pracy. Fakt, że nie jakiejś niesamowitej, ale zarabiał.
                  Jego żona po każdej ciąży szybko wracała do pracy, miała dobre i dobrze płatne stanowisko. Małżeństwem są do dziś i ona go bardzo szanuje za jego oddanie dzieciom i ogólnie ceni jako faceta. Także wszystko jest możliwe.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ojcowski!!! 21.08.14, 18:05


                    Tak że wszystko jest możliwe.

                    Jest, ale rzadko się zdarza.
                    • edw-ina Re: Ojcowski!!! 21.08.14, 18:21
                      Nie twierdzę inaczej :)
                      Ale równie nieczęsto zdarza się mężczyzna, który w czasie, kiedy jego kobieta opiekuje się dzieckiem, nie próbuje jej sobie podporządkować, szanuje ją i jej pracę, nie wymusza więcej dla siebie "bo on przecież zarabia" itp.
                      Ja nie obawiałam się zostać w domu z dzieckiem, bo znam swojego męża od 15 lat, a jestem z nim od 12. Wiedziałam, że nie grozi mi degradacja, próby ustawienia w pozycji "tej gorszej, co nie zarabia". Tak samo, jak wiedziałam, że nie będzie oczekiwał codziennie obiadu, super wysprzątanego domu i ogólnego ściągnięcia z niego całej odpowiedzialności za rodzinę. Że mogę powiedzieć, iż mam wszystkiego powyżej uszu, wyjść z domu czy zamknąć się w sypialni. Nie muszę z uśmiechem na ustach piec niedzielnego ciasta i pielić ogródka, jeśli zwyczajnie nie mam na to chęci i siły.
                • yoma Re: Ojcowski!!! 24.08.14, 15:45
                  Ojcowski to zupełnie co innego niż rodzicielski, zwany potocznie tacierzyńskim!
          • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 21.08.14, 19:48
            > Ale jeśli finanse nie pozwalają to oczywiście kobieta musi pracować i powierzyć
            > wychowywanie jej rodziny komuś innemu.

            Nie o to chodzi. Po prostu są na świecie kobiety, które uważają, że dorosła, nieupośledzona na umyśle osoba, powinna pracować i jest to dla nich tak oczywiste, jak mycie zębów. A że niektóre uważają inaczej - ich prawo, każdy może robić ze swoim życiem co chce.
            • paliwodaj Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 03:37
              >pytanie ktore ich obojgA dotyczy kieruje do mnie.
              > Nie bardzo rozumiem, jak to ma wyrażać poddaństwo.

              dam ci identyczny przyklad, np, pytajac mnie , ktora mam z nimi biznesowe realcje , gdzie moim zdaniem powinni w domu postawic sofe, oytajac mnie o cos co mnie z najmniejszym stopniu nie dotyczy

              >Ja staram sie to obrocic z zart , aby jakos zamknac deal
              >Co miałaś na myśli przez zamknąć deal? Szczerze nie rozumiem.

              wlasnie z powodu tego ze to moi klienci, wiec moje z nimi realcje prowadza do tego ze ja w efekcie koncowym zarabiam pieniadze
            • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:24
              Zparafrazujmy:
              Nie o to chodzi. Po prostu są na świecie kobiety, które uważają, że dorosła, nieupośledzona na umyśle kobieta, ktora urodzila dziecko, powinna je samodzielnie wychowac i jest to dla nich tak oczywiste, jak mycie zębów. A że niektóre uważają inaczej - ich prawo, każdy może robić ze swoim życiem co chce.
              • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:28
                A mężczyzna, z którym ta kobieta ma dziecko, to upośledzony umysłowo, czy skoro nie urodził, to wychowywać nie musi? :)
                • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:13
                  Jedno nie wyklucza drugiego. Kto mu zabrania wychowywac?
                  • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:18
                    No widzisz - on może, ona musi.
                    A twoja analogia kiepska, bo o i le modele rodziny i wychowywania dzieci są rożne, o tyle przyjęło się, że dorosły człowiek zarabia na swoje utrzymanie. Pomijam dziedziców i patologię na zasiłkach, a także osoby, które z przyczyn zdrowotnych nie mogą pracować.
                    • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:47
                      Nie imputuj mi czego nie napisalam i zmieniaj tematu. Nigdzie nie pisalam, ze on moze. Napisalam, ze mu nikt nie zabrania. Niegdzie tez nie napisalam, ze ona musi, tylko ze dla pewnych kobiet to jest oczywiste chowac wlasne dzieci jak mycie zebow, bo tak chca, lubia i to je pasjomuje.
                      W czym problem?
              • vvwwvv Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:39
                > Zparafrazujmy:

                to ja już chyba podziękuję za rozmowę, wystarczy mi.
                • sl-14 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:18
                  :D
                • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:48
                  To bardzo wazny argument, ja tez dziekuje.
        • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:14
          "Nie wolno ludzi innych osądzać i zarzucać im że są złymi matkami, bo pracują."

          Jesli ludzie osadzaja niepracujaca matke, ze jest leniwa, nieambitna itp. to wolno.
          • kochanic.a.francuza Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 19:14
            Tak, to bardzo wazny argument.
    • 3eneduerabe Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 14:34
      A ja sie z checia wypowiem. Skonczylam medycyne, a teraz wlasnie siedze z niemowlakiem w domu i napewno jeszcze dosc dlugo posiedze. Chcemy miec troje dzieci. Maz pracuje, ciezko, duzo ale i zarabia. Mamy pomoc w postaci pani sprzatajacej. Nie mieszkamy w Polsce. I powiem ci, ze nie jednak byc uwiezionym w domu wraz z praniem, sprzatniem, prasowaniem, gotowaniem, dbaniem o ogrod i garnianiem dziecka to tragedia. Ja chodze sobie do szkoly jezykowej i ucze sie jezykow. Chodze na gimnastyke, a malym w tym czasie zajmuje sie opiekunka ale z fitness bo tutaj wiele mam chodzi z dziecmi i jest taki klubik malucha zawze z 3, 4 dzieci pod opieka jest. Jak syn skonczy rok zapisuje sie na nowe studia albo moze wroce do zawodu. Nie boje sie to ze maz mnie zostawi, wymieni, ulegnie wypadkowi. Jestem zabezpieczona. Jednak balabym sie depresji, glupich mysl bo bedac samej w domu, z milionem obowiazkow mozna sie zalamac. Trzeba cos robic, cos ponad ten dom. Dla higieny psychicznej, trzeba wyjsc do ludzi. Ja jak wroce do pracy to na kilka godzin tygodniowo i swietnie. Chodze tez tutaj na spotkania z sasiadkami i rozwijamy swoje male pasje. Ciezko ci bedzie znalezc kobiete ktora tylko i wylacznie zamknie sie w domu.
      • yoma Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 16:07
        Nawet jak znajdzie, to ta bidna kobita najzwyczajniej w świecie nie da rady. A jak nie da rady, to mąż nie będzie jej trzymał wieczorami za rączkę na huśtawce opowiadając, jaką jest cudowną matką, bo dom pachnie ciastem, tylko będzie się darł, że ciasta nie ma, koszula niewyprasowana, a trawnik zachwaszczony.

        Biedne te dzieci BTW...
    • akle2 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 18:45
      Wszystko super, tylko pamiętaj, żeby założyć jej konto emerytalne lub polisę, bo z tego skakania k. Ciebie składek mieć nie będzie.
    • kotek1_85 Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 21:02
      To nie jest staroswieckie. W dzisiejszych czasach kobiety chca aktywnie spedzac zycie. Nie mysla o domu i rodzinie,a co dopiero zeby byly kurami domowymi. Ja mam 29lat. I cenie ignisko domowe,ale rzadko sie taka osobe znajduje :(
      • 3eneduerabe Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 24.08.14, 21:54
        Ja tez cenie ognisko domowe i wiele moich kolezanek tez. Jednak to nie znaczy, ze chcemy byc zamkniete w domu na 4spusty. Kobitea powinna miec swoje zainteresowania poza domem. Powinna wychodzic do ludzi i z nimi sie spotykac, powinna jak piszesz byc aktywna w zyciu. Nie oznacza to, ze takie panie nie cenia ogniska domowego. Samemu w domu mozna zwariowac od tej monotonii. Mnie sie podoba w moim zwiazku to, ze rzeczywiscie dbam o to domowe cieplo i dom pachnacy ciastem. Jednoczesnie wychodze do ludzi, chodze na kurs jezykowy, poznaje nowa kulture. Poza tym moge wyjsc na kawe i sie zasiedziec z ksiazka i dzieckiem i maz nie ma za zle, ze nie ugotowalam. Wtedy idziemy cos zamawiamy albo idziemy cos zjesc. Wlasnie zacheca do aktywnosci, mobilizuje. Jak najbardziej przez pewien czas bede w domu napewno do 3roku zycia z synem. Jednak cos trzeba robic poza tym domem. Naprawde latwo wpasc w jakas depresje, marazm siedzac w domu z dzieckiem i tyle. Niekoniecznie nawet praca zarobkowa ale jakis wolontariat, pomaganie psom w schroniskach jakis cel i rozwoj jednak poza tym domem no musi byc dla higieny psychicznej. Bez problemu znajdzie kobiete ktora ceni cieplo domowego ogniska ale nie mozna kobiety zamknac w domu bo wyladuje w psychiatryku. Malo jest kobiet ktore naprawde moglyby tak funkcjonowac na 5etatow i absolutnie zadnego zycia poza domem i dzieckiem.
    • mamkaantka "kury domowej" się nie szanuje... 26.08.14, 10:35
      Problem w tym, że takiej pracy faceci zwykle nie doceniają, a prędzej czy później w kłótni i tak żona usłyszy, że jest na jego garnuszku, a jak jej się coś nie podoba to będzie odcięta od kasy! Mój mąż też głosił taką teorię jak ty, bo jest dla faceta wygodna Niestety sprawdzian miał miejsce wtedy, kiedy musiałam zostać na wychowawczym z dwójką małych dzieci. To był dla mnie koszmar, oczywiście nie opieka nad domem i dziećmi tylko postawa mojego męża, który zarobione przez siebie pieniądze uważał za swoją własność, a mnie po wielu kłótniach postanowił wyznaczyć niewielkie kieszonkowe jak dziecku. (a mało wtedy nie zarabiał) W konsekwencji na zawsze straciłam do niego szacunek i dało mi to impuls do własnego rozwoju, co w konsekwencji przyczyniło się do tego, że obecnie zarabiam więcej niż on, co przełożyło się na wzrost mojej samodzielności, co się mojemu mężowi niespecjalnie podoba, ale sam jest sobie winny. Ja jestem z obecnego stanu rzeczy zadowolona :-)
      • nordyk007 Re: "kury domowej" się nie szanuje... 26.08.14, 14:01
        Ja nigdy nie uznawałem czegoś takiego jak "wydzielanie pieniędzy" - jak jest się w związku to jest jedno konto i basta. Pisałem też, że taki model jak zaproponowałem będzie działał dobrze tylko wtedy kiedy facet potrafi decenić kobietę zajmującą się dziećmi i domem i rozumie, że ona poświęcając swoją pracę zawodową na rzecz rodziny dużo ryzykuje. Wiem, że dużo facetów nie potrafi tego i dlatego taki facet nie nadaje się do takiego związku ponieważ o taką kobietę trzeba dbać, motywować ją i codziennie pokazywać, że to Ona wykonuje tu najbardziej wartościową pracę, której nie da się przeliczyć na pieniądze.
        • yoma Re: "kury domowej" się nie szanuje... 26.08.14, 16:36
          Łojzicku, nie dość, że kobitka ma zasuwać na 5 etatach, to jeszcze będziesz ją motywował?

          Nordyk, a odpowiesz mi na moje pytanie techniczne? Naprawdę jestem ciekawa.
          • nordyk007 Re: "kury domowej" się nie szanuje... 26.08.14, 17:13
            uważam, że przy jednym dziecku i solidnej pomocy męża można ogarnąć dom, przy dwojgu czy trojgu dzieci oczywiście, że będzie trzeba wynająć kogoś do sprzątania, nie mam co do tego złudzeń.
            • yoma Re: "kury domowej" się nie szanuje... 27.08.14, 12:31
              Bez uników proszę. Pytam, jak sobie wyobrażasz pomoc żonie przy dzieciach (śpiących), ogrodzie (ciemno)i gotowaniu o godzinie 21, kiedy wrócisz po 12 h pracy.
    • kluzeczka Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 12.11.14, 08:13
      Myślę, że Twoje marzenie jest do zrealizowania. Znam wiele kobiet, które za takie życie oddałyby wiele. Nie każda kobieta w dzisiejszych czasach marzy tylko i wyłącznie o robieniu kariery.
    • kraaaker Re: Pragnę kobiety "kury domowej" 14.11.14, 18:28
      hehe nie czytałem odpowiedzi w wątku wiec nie wiem jak poszła dyskusja, ale pociesze autora, że są takie kobiety :P moja dziewczyna często powtarza, że najchętniej to ona by sie zajmowała domem i dziećmi jeśli będzie nas kiedyś na to stać :P ale zobaczymy jak to będzie hehe
Pełna wersja