jak podnieść 9 latkę z łóżka

29.08.14, 09:18
Moje dziecko nie chce rano wstawać. Budzę ją a ona nie reaguje, widzę, żę nie śpi, mówię wstawaj, ona nic, albo macha ręką ze złością zostaw mnie. Mówię musisz już wstać idziesz do szkoły, lekarza a ona nic. Wstaje bez problemu jak np. miałaby iść do kina, koleżanki.
Ja mówię a ona dale leży, próbuję ją podnieść, a jej ciało bezwładne. Uparta jest strasznie. NIe ma znaczenia o której się położy, bo jak idzie o 20 spać to o 7 tez nie chce wstać. Mówi nie chce mi się. I już. A ja zagaduję, proszę, obiecuję, że jak szybko wstaniesz, ubierzesz się to będziesz mogła np. pooglądać TV.

Dzisiaj znowu problem. Została w domu z babcią , idzie do lekarz na 10.00, babcia ją budzi a ona nic, dzwoni babcia do mnie, ja chce rozmawiać z córką, córka nie chce wziąć słuchawki, proszę mamę, aby dołożyła jej do ucha, mówię, że musi już wstać, że nie toleruję takiego zachowania itd. a ona NIC.
Wstała, ale mam dzwoni nie chce się ubrać, słyszę krzyczy do babci:-ogarnij się. Nie chce wziąć słuchawki, bierze i drze się, że babcia jej tylko karze, mówię, że nie chce, zeby się tak zachowywała, że to brzydko. A ona -dobra pa- i odkłada słuchawkę.
Mam dosyć. To nie jest od dzisiaj. Były wakacje to nie musiała wstawać, ale teraz do szkoły. I się zaczyna.

Babci w ogóle się nie słucha, tylko krzyczy na nią, złości się. Moja mama nie chce z nią zostawać (nie dziwię się, jest spokój jak córka robi co chce, tzn. spi, ogląda) albo jak ma ochotę być miła.

Próbowałam ustalić zasady, były punkty, działało to chwilę i znów dziecko rządzi. Zreszta tez dyrygowała kiedy jej punkty przydzielić.

Aby coś zrobiła to musi się jej albo: chcieć (wtedy np. sprząta, odrabia lekcje, jest miła, wtedy proponuje mi rozwiązania np. aby wprowadzić znowu punkty, bo tak jej lepiej), albo musi wisieć nad nią wizja nie oglądania TV, albo nie grania na komputerze, albo obietnica,że jak odrobi lekcje, ubierze się to będzie grała. A więc albo kara albo nagroda. Nie odrabia lekcji bo tak trzeba, nie myję zębów bo tak się robi.
Wszystko jest wymuszone przez nas albo sterowane przez nią jak jej się chce-to wtedy idzie sama się kąpie (bo jak nie chce to wejdzie do wanny i leży obrażona i się nie umyje- jak jej nie umyję to wychodzi brudna).

Nie mogę znaleźć na nią sposobu. Co myślicie? Pomocy.

Chodziłam na warsztaty, czytał kilka książek i co nic, mam wiedzę i rozpuszczonego bachora w domu.

    • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 09:37
      Radziłabym w tym wypadku, aby córka zaczęła ponosić konsekwencje. Porozmawiaj z nauczycielką o problemie, uprzedź, ze dziecko być mże nie przyjdzie parę razy do szkoły (bez usprawiedliwienia oczywiście), nie będzie miało drobionych lekcji. Jak okaże sie, że nauczycielka postawi kilka jedynek i zagrozi obniżeniem oceny z zachowania za nieobecności i spóźnienia - to córka będzie wiedziała, że nie wstawianie z łóżka czymś grozi. Bo na razie grozi tylko nagrodą za wstanie. Podobnie z myciem. Nie myj - po pierwsze leżenie w wannie wystarczy, po drugie możesz po paru razach tuż przed wejściem do powiedzieć córce, ze brzydko od niej pachnie. Nie pilnuj mycia zębów przed dentystą - niech dentysta jej powie, ze ma brudne.
      A przede wszystkim zero nagród za właściwe zachowanie. To demoralizuje.
      • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 09:46
        Pomyślałam, iż może przestać jej cokolwiek kupować. Przestałam kupować monte bo mówię jedz do końca, a ona po pół zostawia i wyrzuca. Robi jak jej się podoba. Opakowania po serkach ze swojego pokoju nie wyniesie, trzeba powiedzieć aby wyniosła. Talerza do zlewu nie odstawi, butów na miejsce nie postawi, ubrania w łazience rzuci na podłogę i za każdym razem mówię wrzuć do pralki, - za kazdym razem trzeba przypominać, chce kanapkę , gdy zrobię ugryzie kawałek i już nie chce itd

        Ona tylko mówi, co chce i co jej kupić. A my wiele kupujemy, bo grzeczna była w kościele, ładnie łózko pościeliła (oczywiście po wielokrotnym przypominaniu i pomocy). Staramy się chwalić, nagradzać, ma wszystko a my mamy urwanie głowy.
        • augusta01 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 09:53
          skąd znasz moją córkę i dlaczego o niej piszesz ? ;-)
        • kajka271 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:01
          Może właśnie ma za dużo? To jedynaczka? Wyraźnie ma roszczeniowe postępowanie, zrobi coś tylko za nagrodę...
          Może próbuj z nią normalnie rozmawiać, nie że kara czy nagroda, ale że myć się trzeba, bo brzydko pachnie, bo będzie miała dziury w zębach... jak nie pościeli łóżka niech się potem wstydzi przed koleżankami jak wpadną itp.
          My właśnie wdrażamy schemat, ze każdy musi pomagać w domu, zobaczę jak nam wyjdzie... robię to głównie po to by pokazać dzieciom, ze w domu samo nic się nie robi. Że jak nie wrzuci skarpetek do prania, to nie będą wyprane itp... od wrześnie nie będzie już niani, która dom z lekka ogarniała, wszystko zostanie na naszej głowie i dzieci ( w tym głównie najstarszy 9latek), muszą pomagać. W weekend planujemy zrobić tabelkę z obowiązkami...
          Może wdróż bardziej córkę w życie domu, w odpowiedzialność za siebie itp. Żeby to jej zależało na czymś a nie tylko Tobie...
        • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:04
          Ale dlaczego masz jej przestać cokolwiek kupować? Zostaw jej ten talerz w pokoju, serków kupuj o połowę mniej albo tylko od czasu do czasu, ubrania rzucone w nieodpowiednim miejscu albo tam zostają albo wrzucasz jej do pokoju - i nie pierzesz, jeśli nie będą dane do prania w w sposób jedynie właściwy. Kiedyś się jej czyste majtki skończą, a wtedy nie tylko młode elegantki potrafią się zdobyć na jakąś refleksję.
          A kanapkę może sobie zrobić sama.
          No i pozwól jej się kilka razy spóźnić - ale nie wiem, czy pomoże, bo jeden z moich egzemplarzy jest z tych punktualnych inaczej (od zawsze i nic nie pomaga). Druga jest za to zawsze przed czasem, więc w sumie są punktualne. ;-)
          Na pociechę powiem, że moje dwa egzemplarze, lat 15 i 18 , też mają kłopoty z porannym wstawaniem - do tego stopnia, że jak widzę na nogach o zbyt wczesnej na nie porze, to odruchowo zaczynam szukać termometru. ;-)
        • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:24
          Aleście potwora stworzyli :-o
        • silje78 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 15:11
          postępujesz jakbyś miała w domu kilkulatka, a nie 9-letnią pannę.
          z opisu dziecko rozpuszczone, a wy to pogłębiacie. wiem, że teraz będzie trudno sytuacje naprostować, zwłaszcza, ze córka nie zna innego postępowania.
          ciebie też nagradzają w domu za odkurzone mieszkanie?
          nie kupuj tego co marnuje, nie rób kanapek (z głodu nie umrze, a kieszonkowe ogranicz). poinformuj, że pierzesz tylko to co jest wrzucone do pralki (u mnie ta zasada obowiązuje wszystkich, bo mąż też potrafił koszulę zostawić "gdzieś"), jak leży na podłodze to przerzucasz do jej pokoju. butów nie odstawi? do wora i do piwnicy/na strych itd.
          pokaż jej, że tobie też się nie chce.... jak będzie chciała żebyś ja zawiozła do koleżanki/do kina czy gdzie tam chce. nie chce ci się, albo przeciągaj tak długo aż nie będzie sensu jechać.
          no i nie nagradzaj jej za wykonywanie obowiązków. za pościelenie łóżka to możesz nagrodzić kilkulatka, a nie 9-latkę. a co robi jak zachowuje się "niegrzecznie" w kościele? biega? krzyczy?
          chce żebyście jej coś kupili? nie chce się wam.
          stanowcze postawienie się jeśli chodzi o odzywki do babci i do was. za każdym razem. następnym razem jak pierdyknie ci słuchawką to zarekwiruj jej telefon. ban na komputer i tv. do czasu poprawy zachowania.
          ja (chyba) postąpiłabym j/w, nie jestem jednak w twojej skórze i osobiście nie wyobrażam sobie takiego zachowania w domu.
        • maderta Re: 29.08.14, 23:17
          Myslalam, ze moja najgorsza, ale po tym, co przeczytalam to widze, ze nie, ufff.

          odnosnie kanapek: moje dziecie robi je sobie samo, jak jej sie nie chce zadka ruszyc z kanapy, to siedzi glodna. powiedzialam raz: wszystko w kuchni pokrojone (chleb, wedlina), idz I sie obsluz.
          wie, ze ja nie pojde, bo jest juz na tyle duza, zeby kanapke poskladac, wiec jak sama sobie nie zrobi to bedzie glodna.
    • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:17
      nie chce rano wstać - wylej miskę wody, zapewne wstanie.
      nie słucha ciebie- to przestań słuchać jej
      nie chce się ubrać to wystaw ja w piżamach na dwór i niech idzie do lekarza/ szkoły w piżamach.

      Zasadnicze pytanie brzmi co ty robiłaś przez ostatnie 9 lat, że dziecko sra ci na głowę.
      • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:25
        A ty co robiłaś przez całe swoje życie, że masz aż tak posrane w głowie, z przeproszeniem?
        Sama sobie bierz 9-latkę i wystawiaj na dwór - jeśli dziecko jest normalnych gabarytów, a nie umyślnie głodzone, to szybciej ci kręgosłup strzeli niż dziecko wystawisz. Już nie mówiąc, że jak nie zechce pójść, to trzeba będzie zanieść. ;-)
        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:45
          Albo autorka się weźmie twardą ręką za córką, albo pozostaje jej włączyć młodej tv a samej zrobić sobie nowe dziecko.
          Sądzę, że gdyby młoda dostała strzała z zimnej wody nie ryzykowałaby sprawdzeniem na co matkę jeszcze stać
          • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:51
            albo pozostaje jej włączyć młodej
            > tv
            Myślę, że 9-latka sama to świetnie potrafi. ;-)Twardą ręką to trzeba się zabrać za siebie i ukrócić swoje samarytańskie zapędy do sprzątania po dziecku i nadskakiwania z każdym bzdetem.
            • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 15:39
              morekac napisała:
              > Myślę, że 9-latka sama to świetnie potrafi. ;-)Twardą ręką to trzeba się zabrać
              > za siebie i ukrócić swoje samarytańskie zapędy do sprzątania po dziecku i nads
              > kakiwania z każdym bzdetem.

              O, dokładnie. Chodzi nie o pokazywanie władzy, tylko o budowanie poczucia wspólnoty. Nawet biorąc na klatę ewentualne wrzaski i protesty.
    • liliawodna222 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:23
      Twoja córka jest po prostu źle wychowana i rozpuszczona.
      • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:29
        To wiem, i ta diagnoza nie wnosi nic, co mogłoby mi pomóc:(

        Fakt 9 latki nie weźmesz za ręką i nie pójdziesz a także nie weźmiesz juz pod pachę.

        A więc w piżamie nie wyjdzie z domu, bo na barana jej nie wezmę.
        • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:43
          Ty ją po postu za bardzo obsługujesz. A wiek 9 lat to taki wiek, kiedy nagrody i kary raczej przestają działać - kto opierał tylko na tym swój system wychowawczy, ma najczęściej przerąbane.
    • ga-ti Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 10:46
      Jak czytam o tych karach, nagrodach, szantażu to jakoś tak widzę małe dziecko, a nie 9 letnią dziewczynę.
      Porozmawiaj o dojrzewaniu, poceniu się i najzwyczajniej smrodku - może podziała, na mojego syna podziałało ;)
      Podobnie ubrania, nie wrzucone do kosza/pralki = niewyprane. W końcu powinna załapać, gdy ulubione ciuchy się skończą.
      Nie wynosi po sobie talerza = nie je poza kuchnią, choć pewnie trudno wyegzekwować albo niech ma syf w swoim pokoju i się wstydzi przed koleżankami.
      Chce kanapkę to sobie robi.
      Nie szanuje jedzenia (serki) to nie kupujesz zbędnych produktów, chce to niech sobie kupi z kieszonkowego.
      No i pogadaj z nią jak ze sporą dziewczyną, poróbcie coś razem, poplotkujcie, przejdźcie się na lody itp. bo jakoś tak widzę u Was wieczne 'szarpanie się' :(
      Ze wstawaniem nie poradzę, bo sama rano nie lubię i snuję się po domu całkiem długo zanim na dobre się rozbudzę. Ale poniesienie konsekwencji za spóźnienie może pomoże.
      I ja bym zrobiła wyniki, bo może młoda ma anemię, niskie ciśnienie, rozregulowaną tarczycę i poniekąd stąd te problemy z porannym ogarnięciem się.

      Co do stosunku do babci, ja bym się kategorycznie nie zgodziła. I nie na zasadzie: bądź miła dla babci to dostaniesz coś tam, ale to moja/taty mama i wymagam dla niej szacunku. Do 9 latki babcia nie musi przychodzić, by ją pilnować, nie szanujesz babci, nie przychodzi do ciebie, nie lubisz babci (no może z jakiś tam powodów) nie przychodzi do ciebie i już.
      • czarna_kita Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:09
        Wszystko fajnie pięknie ale przede wszystkim zacznij od siebie. Bądz konsekwentna w swych postanowieniach, nie ulegaj, nie naginaj zasad. Nie proś. Ma być tak a tak zrobione i koniec. Ty jesteś rodzicem i Ty rządzisz w domu nie 9 latka. Koniec z opierdzielaniem się (Twoim i córki). Jest głodna? Proszę, tam jest kuchnia zrób sobie. Czyste ubrania? Proszę bardzo tam jest pralka, trzeba brudne wrzucić. I tak jak wyżej dziewczyna napisała -nie szanuje jedzenia- nie kupuj. Jak przez tydzień nie kupisz serków/ jogurtów/ słodyczy dziecku się nic nie stanie. Nie nagradzaj za coś co powinno być normalną czynnością.
        Nie chce wstać rano? Wywalasz kołdrę na ziemię (to może byc dobre z kubłem wody :d ) albo -wstajesz po dobroci czy mam konkretne środki użyć?
        Mówicie że 9 latka jest za duża żeby ją nosić. Zapewne. Ale ściągnąć z łózka na podłogę dasz radę.
        Niestety moja droga, dałaś jej za dużo luzu to teraz musisz być twarda i brutalna. Pomysl co będzie za 5 lat jak zacznie wchodzic w ten najgłupszy wiek. Jak teraz jej nie ogarniesz to jesteś zgubiona. To ostatni moment.
        • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:15
          Zapewne. Ale ściągnąć z łózka na podłogę dasz radę.
          To też jest przemoc.

          Pomysl co będzie za 5 lat jak zacznie wchodzic w ten najgłupszy wiek. Jak teraz jej nie ogarniesz to jesteś zgubiona.
          Z mojego punktu widzenia moje dzieci najgłupszy wiek miały jako 9-10 latki. Jako osoby o 5 lat starsze były/są całkiem lajtowe. Ale u mnie nigdy nie było żadnego systemu kar czy nagród (chociaż swojego czasu usiłowałam jakieś wprowadzić ;-) ).
      • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:37
        > Co do stosunku do babci, ja bym się kategorycznie nie zgodziła. I nie na zasadz
        > ie: bądź miła dla babci to dostaniesz coś tam, ale to moja/taty mama i wymagam
        > dla niej szacunku.


        Ale ja się nie zgadzam aby tak mówiła. Mówię jej o tym, a ona swoje. Co mogę jeszcze zrobić?
        • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:42
          Babcia może to jej powiedzieć. A ona za karę kolejne ferie/wakacje spędzi na zimie/lecie w mieście, na które będzie musiała wstać na 8 rano, bo babcia odmówi przyjechania do takiej małej flądry.
      • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:52
        [quote]
        No i pogadaj z nią jak ze sporą dziewczyną, poróbcie coś razem, poplotkujcie, przejdźcie się na lody itp. bo jakoś tak widzę u Was wieczne 'szarpanie się'
        [/quote]

        Tak, to jest bardzo fajna rada - bo pomoże odbudować więzi i relacje, nadszarpnięte ciągłymi konfliktami. Przy jednym dziecku to w ogóle jest banalne do zrobienia, bo nie ma konkurencji w postaci rodzeństwa, dla którego trzeba się rozdwoić, rotroić, powielić i czasu zawsze mało.

        Problem może być taki, że np. nie wiesz, jak zacząć normalnie rozmawiać z dzieckiem... bo przeważnie rozmowa zamienia się w końcu w stos pretensji pt. bo ty zawsze, bo ty nigdy, a tu leżą brudne majtki i weź się dziewczyno ogarnij, na co dziewczyna odwraca się i wychodzi, krzycząc, że zawsze wszystko psujesz i ona nie ma zamiaru.
        Ale, na to też jest sposób - ja nie przerabiałam, ale u paru znajomych zadziałał. Usiądź z córką, jak ogląda serial (ogląda?) i spróbuj się zainteresować, choćby to było dno kompletne ;). Zapytaj o coś, co widzisz na ekranie. Albo po prostu pobądźcie razem ze sobą i pogapcie się razem w tv - to się wydaje dośc dziwne, ale też pomaga budować relacje, nawet jeśli nie zamienicie ani słowa.
        Weź michę popcornu, wspólne żarcie syfnego jedzenia bardzo pogłębia więzi ;-D.

        Dzisiaj w ramach randki ze starszą córką poszłysmy karmić kozy sąsiada ;). Dobre i to, lepsze niż serial.
        • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:48
          Ale, na to też jest sposób - ja nie przerabiałam, ale u paru znajomych zadziała
          > ł. Usiądź z córką, jak ogląda serial (ogląda?) i spróbuj się zainteresować, cho
          > ćby to było dno kompletne ;). Zapytaj o coś, co widzisz na ekranie. Albo po pro
          > stu pobądźcie razem ze sobą i pogapcie się razem w tv - to się wydaje dośc dziw
          > ne, ale też pomaga budować relacje, nawet jeśli nie zamienicie ani słowa.

          O, ja oglądałam Hanę Montanę. Dokładnie na tej zasadzie. Nie było aż tak głupie, na jakie wyglądało. A "Powodzenia Charlie" to nawet lubiłam.
          I jeszcze dzieci uczyły mnie grać w jakąś grę, ze zgrozą patrząc, jak nie umiem uciec z więzienia. A przecież to było takie proste... :-)
          • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:05
            Uwaga, to jest groźna rada. Ja w ten sposób grałam w gry komputerowe. Dziecko dorosło, a mnie nie przeszło:)
        • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:01
          > Dzisiaj w ramach randki ze starszą córką poszłysmy karmić kozy sąsiada ;).

          Fajnie się rozmawia na spacerach, przy wspólnej pracy, gdy jest czym zająć ręce i nogi, łatwiej o spokój i niewchodzenie na drażliwe tematy. Dobry jest czas przed zaśnięciem (poczytać, pogadać, choćby siedząc na krzesełku obok). (w pozycji leżącej mniej się denerwujemy). Seriale oglądaliśmy, ale z robótką w ręku. Ja wyszywam, a córka robiła (i robi) różne rzeczy. (maskotki szyte z filcu - są książeczki z szablonami, decoupage). A w tle niech leci ten głupi serial, można go wykorzystać jako pretekst do rozmowy o życiu. I niekoniecznie o szkole trzeba rozmawiać. Można o tym, co ciekawego na forum, co nam się zdarzyło, o rodzinie, "oplotkować" sąsiadów itd. itp.
          • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 09:20
            [quote]
            A w tle niech leci ten głupi serial, można
            > go wykorzystać jako pretekst do rozmowy o życiu. I niekoniecznie o szkole trze
            > ba rozmawiać. Można o tym, co ciekawego na forum, co nam się zdarzyło, o rodzin
            > ie, "oplotkować" sąsiadów itd. itp.
            [/quote]

            Myslę, że córka i matka mogą być zmęczone ciągłymi "rozmowami" o "życiu" i można zacząć od bardziej neutralnych tematów, nie niosących za sobą ryzyka wkroczenia na temat "bo ty zawszeee", "bo ja nigdyyy". I - tak sobie myślę - można pogadać o zupełnie czymś innym, co przyniesie relaksujące odświeżenie.

            Można rozmawiać o hydroponicznej uprawie sałaty, o musicalu, na który dzisiaj idziemy, o tym, że wczoraj na grupie Affording Homeschool Life jedna pani z Ameryki zapytała, ile bochenków chleba schodzi na tydzień, a druga pani z Ameryki odpowiedziała, że jej 6-osobowa rodzina je bardzo dużo chleba i schodzą 3-4 bochenki na tydzień - i jak to trafnie pokazuje różnice w tym, jak jedzą ludzie w różnych krajach; o działkach rakietowym w tym statku lego i o tym, że to na pewno jest pryszcz a nie komar i laboga, laboga, jak ja pójdę dzisiaj do teatru. I o myszce Miki oczywiście.
            To z dzisiejszego śniadania tematy. Po czym biedne uciemiężone dzieci pozmywały naczynia (11-latek), pozamiatały pod stołem i ogarnęły dolną łazienkę (10-latka), odniosły do kuchni naczynia i jedzenie i starły blat (prawie 3-latka).
            • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:40
              > Myslę, że córka i matka mogą być zmęczone ciągłymi "rozmowami" o "życiu"

              Rzeczywiście ten termin należy doprecyzować. Ja rozumiem to jako rozmowa o wszystkim co nas otacza. Bez moralizowania i wskazywania właściwej i jedynie słusznej opcji. Przy czym absolutnie odradzam podawanie wzniosłych i właściwych wzorców postępowania dla naszej latorośli.
        • przeciwcialo Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:35
          Gdzie ty mieszkasz że masz kozy po sąsiedzku? Zazdraszcza bo pewnie i mleko i ser mozna kupić.
          • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:03
            przeciwcialo napisała:

            > Gdzie ty mieszkasz że masz kozy po sąsiedzku? Zazdraszcza bo pewnie i mleko i s
            > er mozna kupić.

            Pod Warszawą, w Dziekanowie Leśnym. Są kozy, kury, kaczki i inna zwierzyna. Kury własne też planuję, ale w przyszłym roku. Na kozę nie mam miejsca :).
            • przeciwcialo Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 13:43
              Fajnie, ja kiedyś będe mieć i kury i kozę.
    • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:14
      A u nas sytuacja jest taka, że to mi bardziej zależy, aby wstała-bo do szkoły, a ja do pracy (wiozę ją do szkoły, gdyż za mała, aby sama chodzić, a zresztą sama by nie poszła); żeby zjadła, bo mało je i chudziutka jest; aby wyrzuciła opakowania z jej pokoju, bo ja nie lubię bałaganu; aby poszła spać, bo rano będzie nie wyspana; aby spakowała zeszyty i długopisy, bo może w szkole wścieknie się, że ich nie ma i po co mi uwaga w dzienniczku i kłopot w szkole; umyję jak się nie chce umyć i wytrę, po co mi ten krzyk; daję prezenty, bo obiecuje, że będzie już grzeczna- myślę, może zrozumiała .. w końcu....

      A tu nic.

      Dlaczego nie rozumie i nie chce zachowywać się normalnie? ja jej w tym przeszkadzam?
      • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:23
        Ty jej nie pozwalasz dorosnąć, bo traktujesz jak mama dzidzie, której trzeba uslugiwac. Przestan jej pylki spod stop usuwac.
      • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:33
        ja jej w tym przeszka
        > dzam?
        Tak, ty jej w tym przeszkadzasz. Bo ty nie lubisz bałaganu, tobie przeszkadzałyby uwagi w dzienniczku , jej niewyspanie, jej chudość i jej spóźnienia. A dopóki przeszkadzają tobie - chronisz ją przed konsekwencjami.

        1. żeby zjadła, bo mało je i chudziutka jest - może po prostu tak ma?
        2. w jej pokoju - jej bałagan. Niech tam sobie założy hodowlę alternatywnych form życia, skoro musi.
        3. po co mi uwaga w dzienniczku i kłopot w szkole - tu już mnie rozwaliłaś - to będzie jej uwaga i jej problem. Do szkoły wzywają w poważniejszych sprawach niż brak zeszytu i długopisu, więc kłopotu w szkole raczej mieć nie będziesz. Twoją rolą będzie podpisanie i udzielnie stosownej nagany z surową miną. ;-)
        4. mycia i wycierania 9-latki nawet nie chce mi się komentować.
      • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 12:11
        > A u nas sytuacja jest taka, że to mi bardziej zależy, aby wstała-bo do szkoły,
        > a ja do pracy (wiozę ją do szkoły, gdyż za mała, aby sama chodzić, a zresztą sa
        > ma by nie poszła);

        Wyjaśniłaś jej kiedykolwiek sytuację prawną takiej sytuacji. Wyjaśniłaś jej, że za określoną ilość nieobecności nieusprawiedliwionych dziecko otrzymuje kuratora, a przy braku poprawy sąd decyduje o tym czy dziecko pozostaje przy rodzicach czy trafia do izby/domu dziecka.

        " żeby zjadła, bo mało je i chudziutka jest;

        Masz upośledzone dziecko ? Dziewięciolatka sama powinna wiedzieć czy jest głodna czy nie i sama powinna to sygnalizować, jeżeli tego nie robi to widać nie jest głodna.

        " aby wyrzuciła opa
        > kowania z jej pokoju, bo ja nie lubię bałaganu;

        Jeżeli przeszkadza ci bałagan to albo konsekwentnie zabierasz wszystkie przywileje, nie pierzesz ubrań które nie są wrzucone do kosza , podajesz jedzenie na brudnym talerzu, albo uznajesz jej pokój jej bałagan i do pokoju nie wchodzisz

        "aby spakowała zeszyty i długopisy, bo może w szkole wścieknie się
        > , że ich nie ma i po co mi uwaga w dzienniczku i kłopot w szkole

        Ale to jej problem , a nie twój.
        I jaki niby kłopoty możesz mieć w szkole za to, że córka długopisu nie wzięła.

        "> Dlaczego nie rozumie i nie chce zachowywać się normalnie? ja jej w tym przeszka
        > dzam?

        Tak przeszkadzasz jej w tym. Traktujesz ją jak rozpuszczonego dwulatka, więc się zachowuje jak rozpuszczony dwulatek.
      • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:45
        Bo to są twoje problemy - nie jej. Nawet te nieszczęsne długopisy i zeszyty.
        Nie reaguje i nie wyrzuca opakowań - dorzuć jej swoje śmieci, skoro jej nie przeszkadza.
        Nie zanosi ubrania do prania - nie pierzesz. Niech się nie myje - tylko do szkoły pójdźcie na piechotę - co masz sobie psuć zapach samochodowy ;-)
        I nie dawaj prezentów za to , że się ubrała czy umyła zęby. Pochwal, że zrobiła to szybko i sprawnie, ale więcej nie trzeba.
      • dzoaann Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 19:52
        Ewidentnie przeszkadzasz, dorosnac i odpowiadac za siebie i swoje poczynania.
    • mama-ola Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 11:22
      Mój syn też ma czasem zagrywki "nie chcę, nie zrobię" (chociaż nie aż takie straszne jak Twoja córka). U nas zazwyczaj pomaga awantura, tzn. ja pękam i robię mu ostre wyrzuty, a potem przeradza się to w poważną rozmowę. Zazwyczaj syn uznaje, że było źle z jego strony. Rozmowa kończy się uściskami i postanowieniami z obu stron dotyczącymi lepszej traktowania się nawzajem. Potem syn zaczyna chodzić lepiej. I tak do czasu...

      Twoja córka potrzebuje silnych pozytywnych bodźców, żeby w ogóle wstać. A jak nie ma po co (=nic fajnego ją nie czeka), to nie wstaje.
      To mi przypomina, że ja podczas budzenia dzieci często mówię, co pozytywnego będzie tego dnia. Obydwaj moi synowie muszą wstawać codziennie o 6:20, co nie jest miłe. Budzę starszego na przykład z przypomnieniem: "dziś masz w szkole basen, twoja ulubiona lekcja". Zaraz jakoś inaczej się wstaje.
      Może też córce zawsze rano wspominaj atrakcję, która ją tego dnia czeka? To może być cokolwiek, nawet nieco naciągane.
    • an.16 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 12:14
      Pozwoliłaś sobie kompletnie wejść na głowę. Myślę, że nie dasz rady sama sobie poradzić z tą sytuacją. Twoja biernośc i podporządkowanie są zbyt duże Potrzebujesz konkretnych rad na konkretne sytuacje. Naprawde odżałuj trochę kasy (kosztem niepotrzebnego jedzenia i prazentów dla córki) i idź do psychologa. Ty, nie ona.
      • czarna_kita Tak mi się przypomniało 29.08.14, 12:32
        Opowiadanie mojego ojca z dawnych czasów.

        Państwo z miasta z pieskiem postanowili wyjechać na weekend na wieś. Mieszkali u rolnika.
        Pani się żaliła chłopu że ich piesek taki niejadek tylko polędwiczkę by jadł a i to nie zawsze ona już nie wie czym ma go karmić bo Niunia taka chuda się robi... Mięskiem wybrzydza.
        Chłop jej na to - a zostawi ją pani u mnie na tydzień. Mam taką specjalną kurację to będzie trochę kosztować ale na pewni się uda, obiecuję.
        Po tygodniu pani wraca po suczkę, patrzy a ona fajna okraglutka z radością rzuca się jej do kolan.
        -Panie, to istny cud co pan z nią zrobił jest swietnie!
        Mąż owej pani przy płaceniu rachunku za kurację pyta chłopa:
        -Niech mi pan powie, tak szczerze, bo ja tego bydlęcia znieść nie mogę ale dzieci nie mamy i zona tak za tym psem bardzo jest... Co pan zrobił z tą suką?
        Chłop popatrzał na tego męża i widzi ze ten mówi prawdę więc do niego gada:
        -Pies do dobrego przyzwyczajony i rozpuszczony. Zamknąłem go w szopie i żreć mu nie dałem przez tydzień . Ostatniego dnia ugotowałem bulwy i dałem żeby się nażarł. To i brzuch mu wzdęło temu taki okrągły. Radzę panu robić to samo. Będzie żarł co popadnie. A ja nie dość że zaoszczędziłem na jedzeniu dla niego to jeszcze zarobiłem :D

        Oczywiście traktuj to jako żart. ;)
    • szamanta Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 12:17
      Jeenyyy kobieto ,ale ty się cackasz nad tym dzieciakiem, no katastrofa do czego to dorowadziło . Rozwydrzyła się za waszym pozwoleniem, bo nie posmakowała nigdy nawet rygoru za swoja niesubordynację i zuchwałość a to błąd

      Traktujesz ją jak maluszka, degradujesz, uwsteczniasz, włazisz jej w tyłek dosłownie, cuda nie widy odstawiasz, a ona widzi jak zaklaszcze tak do rytmu wszyscy tańczą. Nic a nic szacunku nie ma ani do ciebie, ani do babci. Jak tak można? klęska wychowawcza. Zero dyscypliny w wychowaniu i patrz na jakiego egositycznego, roszczeniowego potwora bez krzty uczuć dzieciak wyrasta. Okaz swoje emocje w końcu konkretnie, weź ja w obroty raz dwa , nie pieść się z nią .Zacznij dzialac i hamuj jej takie pogrywania
      Masz rozbestwioną dziadowski bicz córkę, bo została tak wychowana , od zarodka się tłamsi tego typu zapędy , ty swoją biernością potęgowałaś córki brak okiełznania
      Zdecydowanie jej bezczene pyskówki przypiłuj w mig, choćby nawet i ostrymi i ocucającymi swoimi działaniami, wstrząsowymi

      Nie wdawaj się z nią w miliardowe prośby, tłumaczenia, proszenia ,błagania...no śmiech na sali. Mój sposób jaki stosuje w sytuacji buntu i oporu???
      Mówisz cos wyraznie raz, powtarzasz drugi raz głośnym i poważnym tonem z ostrzeżeniem co się stanie , za 3 razem konsekwentnie realizuj swoja zapowiedzianą obietnice a do tego ja osobiście nie widze żadnego problemu 9 latke z lóżka wyciągnąć w 1 sekundzie z prędkością światła . Nie ciumkaj tam nad nią. No najcierpliwszego by szlag jasny trafił

      Jedna z moich córek jest o rok starsza i widzę czego można od takiej małolaty wymagać, oczekiwać , co na pewno nie jest nic ponad dziecka umiejętności .Tutaj pofolgowałaś swojej w wielu kwestiach i zaniedbałaś sporo. Jak nie zaczniesz krótko, lecz treściwie z dzieckiem działać to z roku na rok z coraz większym nasileniem i natężeniem lawina zuchwałości i niesubordynacji będzie narastać
      Ty swoja córkę zatrzymałaś na poziomie malucha ,obchodzisz się z nią jak z jajeczkiem na paluszkach
      Tutaj dyscyplina i mores musi zostać narzucony i to w mig . Jasne i czytelne zasady , a także konsekwencje zapowiedziane jej głupkowatych pogrywań - jak dla mnie to jest niezbędne w twoim przypadku
      W takich momentach bez przysłowiowej twardej ręki ani rusz
      • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:05
        No dobrze, fajnie się czyta, chcę cos zrobić, ale nie wiem jak.

        Bo co zrobić jej aby wstała z łóżka, mówię raz, budzę, wychodzę z pokoju, wracam, a ona śpi, budzę, mówi zaraz, to albo krzyczę, albo proszę. Nie wiem co mogę zrobić jej, aby wstała. A potem nie chce się ubrać, bo majtki złe, spodnie cisną. Patrząc z boku jest to dla mnie żałosne. Ale co mogę jej naprawdę zrobić. Mówi, że nie ubierze się i nigdzie nie idzie.
        A ja muszę wychodzić do pracy, a jej do szkoły wcale się nie chce.
        Więc z chęcia z 2 godziny by jeszcze spała.

        Myślę, aby zostawić ją w domu samą, ale trochę się boję, ze coś może się stać. I będę miała dopiero kłopot, ze matka wyszła i dzieciaka zostawiła.

        Albo, każe jej zostać w swoim pokoju, a ona, że nie i chodzi za mną.

        No siłą jej nie utrzymam, a więc co praktycznie można jej zrobic. Chodzi za mną to ją ignoruję, to wtedy wyłącza mi tv, odpina spinkę z włosów, koniecznie chce zwrócić uwagę.

        W końcu zaczyna płakać przepraszać, obiecywać i tak w kółko.

        A tak poza tym to bardzo mądra dziewczyna, bardzo inteligentna, jak chce to miła, uśmiechnięta, pomocna:) ale jak ona chce i kiedy chce.
        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:30
          > No dobrze, fajnie się czyta, chcę cos zrobić, ale nie wiem jak.
          >
          > Bo co zrobić jej aby wstała z łóżka, mówię raz, budzę, wychodzę z pokoju, wraca
          > m, a ona śpi, budzę, mówi zaraz, to albo krzyczę, albo proszę.

          Wylej na nią miskę z wodą i mówię to całkiem poważnie. Nie sądzę aby chciało jej się leżeć w mokrych ciuchach czy mokrej kołdrze.

          " A potem nie chce się ubrać, bo majtki złe, spodnie cis
          > ną. Patrząc z boku jest to dla mnie żałosne.

          To ty stoisz przy niej kiedy się ubiera, może jeszcze ciuszki podajesz.

          "M
          > ówi, że nie ubierze się i nigdzie nie idzie.

          Możesz przedstawić jej sytuację prawną, możesz umówić sie z psychologiem który przedstawi jej sytuację prawną, możesz umówić was do kuratora który jej dosadnie wyjaśni, że albo zacznie stosować się do obowiązującego prawa albo wyląduje w domu dziecka/poprawczaku.

          " Myślę, aby zostawić ją w domu samą, ale trochę się boję, ze coś może się stać.
          > I będę miała dopiero kłopot, ze matka wyszła i dzieciaka zostawiła.

          Masz 9 letnie dziecko, a nie 2 latka

        • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:02
          [quote]
          Bo co zrobić jej aby wstała z łóżka, mówię raz, budzę, wychodzę z pokoju, wracam, a ona śpi, budzę, mówi zaraz, to albo krzyczę, albo proszę. Nie wiem co mogę zrobić jej, aby wstała.
          [/quote]

          Chcesz rad praktycznych? Proszę. Rada pierwsza: wstawaj 40 minut przed córką. Wypij kawę, zjedz śniadanie, ogarnij sie do pracy, poczytaj forum - zrób coś fajnego dla siebie :P. Może to u ciebie zadziała - u mnie zadziałało. I tak, kiedyś takie rady na forum obśmiewałam. A potem odszczekiwałam.
          Potem zabierz sie za budzenie córki. I tak, można warknąć z pretensją w głosie "wstawaj i ubieraj się". A można włączyć tę piosenkę. Można, tak, można! potraktować dziecko jak przedszkolaka i poskakać po nim pluszakiem, hau hau, przyszedł piesek, chce obudzić cię, zaraz ci wsadzi ogon do nosa albo do tyłka (tak, dzisiaj budziłam 11-latka w ten sposób). Mozna wleźć dziecku do łóżka i połaskotać. Można udawać zombie. Cokolwiek, byle wprowadzić atmosferę śmiechu i zabawy, a nie nerwówkę od rana. To wymaga odrobiny wysiłku, ale działa - i zajmuje kilkanaście minut, to naprawdę bardzo mało, jeśli chodzi o budowanie dobrej relacji. Zobacz - dziecko rano ma zły humor, ma zrobić coś, czego nie lubi - pobądź z nim w tej sytuacji, pokaż, ze może na ciebie liczyć, że tobie zalezy na tym, aby ranek przebiegł w miłej atmosferze dla wszystkich.


          I tak, zaraz ktoś zarzuci, że przecież nie można skakać wokół tak dużej dziewuchy, bo wejdzie, nieprawdaż, na głowę. A ja powiem, że tak, można "poskakać", można poskakać nawet wokół dorosłego dziecka - od tego nie spada korona z głowy i nie traci się autorytetu. A zyskuje się fajną relację i więź.
          • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:16
            Taka szopkę przy budzeniu to zarezerwowalabym na budzenie w środku nocy na lotnisko albo przed pobraniem krwi. Gdybym tak miala codziennie duzego dzieciaka budzić to bym oszalala. Ograniczam ciumcianie przy budzeniu do pocalowania w glowe lub stopę, a w gorszych sytuacjach przytulam.
            Twoja sytuacja Kotula jest trochę inna, bo jak sama piszesz dzieci autystyczne wymagają innego podejscia. Ale w tym wypadku ograniczyłabym rozkimianie nad dzieckiem, bo tu bylo chyba tego za dużo.
            • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:47
              fogito napisała:

              > Taka szopkę przy budzeniu to zarezerwowalabym na budzenie w środku nocy na lotn
              > isko albo przed pobraniem krwi.

              Ta "szopka", jak piszesz, trwa jakieś 2 minuty. Dużo mniej, niż użeranie się z wrzaskami.

              > Gdybym tak miala codziennie duzego dzieciaka budzić to bym oszalala.

              Ja tam lubię moje dzieci i lubię się z nimi śmiać.

              > Twoja sytuacja Kotula jest trochę inna, bo jak sama piszesz dzieci autystyczne
              > wymagają innego podejscia. Ale w tym wypadku ograniczyłabym rozkimianie nad dzi
              > eckiem, bo tu bylo chyba tego za dużo.

              Na zdrowe dzieci też działa. Moje dzieci na budzenie pluszakiem stukają się w głowę, btw. Oraz - kto określa, ile to jest "za dużo"? Dla mnie to nie jest za dużo, to są moje 2 minuty poświęconego czasu, dla dobrej atmosfery o poranku to bardzo mało, tak myślę.
              • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:05
                Jesli codziennie mąż budziłby mnie kawa, rogalikiem i bukietem róż, po tygodniu wrzasnelabym, ze nie mam już, gdzie tej zieleniny wstawiać.
                Jeśli normalne budzenie ma wyglądać w ten sposób, to staje sie nudne i traci właściwości ("ot, codzienne show matki").
                Zreszta moje wstawalyby, byle uniknąć takich wymuszonych wyglupow (bo normalne jest, ze wcale nie codziennie miałabym na to ochotę).
                • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:34
                  polinezj.a napisała:
                  > Jeśli normalne budzenie ma wyglądać w ten sposób, to staje sie nudne i traci wł
                  > aściwości ("ot, codzienne show matki").

                  Ale ja ci już pisałam, że to nie jest codzienne, prawda?

              • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:15
                Z tego co napisałaś, to nie wygląda jak 2 minuty budzenia. Wygląda tez, nieustannie musisz swoje dzieci rozśmieszać, żeby nie wpadly w furie. Nie znam sie na dziciach autystycznych, ale zdaje sobie sprawę, ze wymagają szczególnego traktowania. Ja tez uwielbiam swojego syna i kocham go calowac i przytulać, ale to inteligentny dzieciak i rano wystarczy mu powiedziec, ze trzeba wstać i on wstaje. A calus, przytulenie i pomizianie spiocha to mile ekstrady dla mamusi.
                • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:34
                  fogito napisała:

                  > Z tego co napisałaś, to nie wygląda jak 2 minuty budzenia.

                  Tak, bo ty wiesz lepiej. Serio - z zegarkiem w ręku, to są 2 minuty budzenia. Dzisiaj od budzenia dzieci do przyjścia na śniadanie mineło 10 minut. W tym 2 minuty budzenia. Ubrały się, umyły i pościeliły łóżka. Moje dzieci NIENAWIDZĄ wstawać rano, tak btw.

                  > Wygląda tez, nieustannie musisz swoje dzieci rozśmieszać, żeby nie wpadly w furie.

                  Nie, nie musze "nieustannie" - ale nie ukrywam, że podejście do pewnych rzeczy z humorem jest lepsze niż bez i czasem pomaga, bo wszyscy się odprężają. Zaproponowanie córce maseczki podczas kąpieli nie jest jednakoż "rozśmieszaniem", zaproponowanie pomocy w ogarnięciu bajzlu w pokoju tez nie, przyniesienie herbaty, jak dziecko ma zły nastrój też nie jest rozśmieszaniem - a działa.
                  Z reguły wystarczy pochylenie się nad dzieckiem i zauważenie, że jest człowiekiem. Akcja budzi reakcję, ju noł.

                  > Ja tez uwielbiam swojego syna i kocham go calowac i przytulać, ale to in
                  > teligentny dzieciak i rano wystarczy mu powiedziec, ze trzeba wstać i on wstaje

                  No a dziecko autorki nie wstaje. Co więc proponujesz? :)

                  > A calus, przytulenie i pomizianie spiocha to mile ekstrady dla mamusi

                  Powygłupianie się z dzieckiem też bywa fajne, serio serio. Ilu ludzi, tyle sposobów.
                  • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:25
                    U autorki proponuje dyscyplinę i rozsadek. Tego najwyraźniej tam brakuje.
            • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 17:08
              Ale moja corka ma CZR ze spektrum autyzmu.
              • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 17:44
                A wytlumaczysz co to jest CZR? I jeśli dziecko jest autystykiem, to dlaczego nie napisalas o tym na poczatku?
                • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 18:50

                  Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, wszystkie były dla mnie bardzo ważne. Moj problem to,ze raz traktuje ją jak dziecko z zaburzeniami a raz jak dziecko bez nich. Ten wątek uświadomił mi wiele rzeczy, bardzo ważne jest spojrzenie ludzi z boku .
                  CZR to całościowe zaburzenia rozwoju ze spektrum autyzmu.Czasami uważam że moje dziecko nie ma tych zaburzeń i jest jedynie dzieckiem niegrzecznym. W jednym komentarzu napisano, że autorka wątku nie odzywa się i Was olala, ale prosze zwrocic uwagę, że być może ktoś nie ma dostępu do internetu lub nie ma czasu w tym momencie aby czytać komentarze i na nie odpowiadać. A z drugiej strony nie ma obowiązku odpowiadania na założony przez siebie wątek. A wiec takie komentarze sa dla mnie niemile. U nas w domu od wczoraj nowe zasady, odbyla sie tez rozmowa z corka. Ja bardzo dużo z nia rozmawiam, mala jest bardzo inteligentną mądrą dziewczynką, dobra uczennica, tylko niestety ma takie chwile(wstawanie jest nasza zmora) kiedy jest wszystko na nie i jest wtedy agresywna, złośliwa a ja kiedy mam gorszy dzien nie ogarniam tego. I zaczynam walczyc z nia. Jestem takze ,wynika z watku, nadopiekuncza, a takze za kontrolujaca wszystko i rykoszetem mam owoce. Dzieki wielkie za komentarze, ktorych ilosc przekroczyla moje oczekiwania:) . Zamierzam ochlonac i jeszcze raz przeanalizowac wlasne postepowanie.
                  • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 19:16
                    Ale to jedna sztuka się przejęła, że nie odpowiadasz. Dlaczego przyjmujesz się jakimiś drobiazgami?
                    BTW: lepiej spisz te ustalenia, bo jeszcze sama zapomnisz, co ustaliłyscie (z własnego doświadczenia piszę).
                  • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 21:26
                    Szkoda, że wcześniej nie napisałaś, że dziecko ma zaburzenia ze spektrum. W każdym razie - moje posty dotyczą dwójki dzieci z zespołem Aspergera, możesz jak najbardziej się inspirować :)
                    Powodzenia :)
          • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:38
            Podpowiem ten sposób sąsiadom, którzy o 6.20 pakują sie w samochód wraz z dwójką dzieci i jadą do pracy;)
            Myśle, ze wystawanie o 4.30 czy nawet o 5.00, a potem rytualne tańce wokół dzieci (jedno w wieku dziecka Autorki), układanie jajecznicy w kształt słoneczka, pomoc w ubieraniu się, wprowadzą ich w radosny nastrój na cały dzień.
            Wszystko fajnie, tyle, ze to tylko przesuniecie z zachowań mamy, traktujacej córkę jak dwulatke, do traktujacej corke jak cztero czy pieciolatke.
            Dopisz jeszcze, ze jak nie chce wejść do wanny to wlej kolorowy płyn, wrzuć kaczuszki itd.

            Żeby nie było, to wszystko sa fajne metody, miłe i sympatyczne, ale nie na codzień. Jeśli wiem, ze dziecko będzie miało trudny dzień, stosuje rożne triki, żeby zaczął się czy przebiegał inaczej, ale cały urok tych zachowań polega na tym, ze sa wyjątkowe, podobnie jak wyjątkowego obiadu, czy innych atrakcji.
            • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:02
              [quote]
              Podpowiem ten sposób sąsiadom, którzy o 6.20 pakują sie w samochód wraz z dwójk
              > ą dzieci i jadą do pracy;)
              [/quote]

              Po co ta ironia? To nie jest sposób dla każdego, to jest PROPOZYCJA. W takiej sytuacji trzeba wypracować inne sposoby, to chyba oczywiste? Btw, ja wstaję o 5:30. Mimo, ze nie pracuję, a dzieci nie chodzą do szkoły. Bo MI to pasuje. Bo rano mi dobrze robią te 2 godziny dla siebie przed budzeniem dzieci. Jak trzeba wyjść o 6:20, to warto pomyśleć o czymś, co wprowadzi NAS w dobry nastrój w krótkim czasie, krótszym niż 40 minut i pozwoli NAM, dorosłym, miło wejść w rozpoczynający się właśnie dzień.

              Bo ogólnie najprościej jest rano wpaść do pokoju dzieci i ogłosić wojskową pobudkę, po czym wyjśc, a potem się użerać przez 20 minut i walczyć. Tylko po co.


              [quote]
              Dopisz jeszcze, ze jak nie chce wejść do wanny to wlej kolorowy płyn, wrzuć kaczuszki itd.
              [/quote]

              Tak, dokładnie to proponuję, na hasło o kaczuszkach średnio inteligentne dziecko 9-letnie powinno uznać, że matka jest świrnięta i dla świętego spokoju iść się myć, bo co będzie z wariatką gadać.
              I nie, to nie jest tak, że to trzeba na co dzień, bo z reguły trzeba tylko na początku. Ja córce proponuję np. nałożenie maseczki na głowę i peeling, kiedy baaaardzo jej się nie chce głowy umyć (ja się jej nie dziwię, głowy myć nienawidzę, bo mam długie i gęste włosy, a ona ma włosów 2 razy więcej niż ja) - i to ja jej nakładam, ona to lubi, i mamy chwilę czasu ze sobą (przynajmniej do momentu, kiedy najmłodsza nie zorientuje się że siostra się kąpie i nie wlezie jej do wanny).

              Poza tym, ja serio nie kumam - dlaczego ludzie chcą sobie robić źle i awanturę w imię zasad, kiedy mogą w ciągu _dosłownie_ minuty sprawić, że jest ok, bez szkody dla innych i utraty autorytetu. To jest kompromis właśnie: mi zależy na tym, aby córka się umyła, a ona uważa, że mycie jest nudne i strata czasu. Wprowadzając uatrakcyjnienie, obie osiągamy swój cel, małym bardzo kosztem. Przynajmniej dla mnie to jest dużo mniejszy koszt, niż wydanie polecenia autorytarnie, wrzucenie do wanny i umycie na siłę (tak, zdarzało mi się na siłę dziecku myć zęby, czułam się potem syfnie przez resztę dnia. i dziecko też).

              [quote]
              Jeśli wiem, ze dziecko będzie miało trudny dzień, stosuje rożne triki, żeb
              > y zaczął się czy przebiegał inaczej, ale cały urok tych zachowań polega na tym,
              > ze sa wyjątkowe, podobnie jak wyjątkowego obiadu, czy innych atrakcji.
              [/quote]

              No więc, w przypadku autorki dziecko zawsze ma trudny dzień, bo matka rano wpada i zaczyna od darcia papy. Więc tak, na początku będzie trzeba cudować częściej, a potem wystarczy raz na jakiś czas, właśnie tak, jak mówisz.
              • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:23
                Jest jednak duża grupa dzieci wychowanych w ten sposób, ze bez entuzjazmu np. po buziaku zwleka sie rano z łóżka, bo wie, ze jednak trzeba iść do szkoły.
                Myją się, bo wiedza, ze po całym dniu sa brudne, a nie dla mamy itd.
                Miedzy awanturami i pelnoobjawowa dyktatura, a tym co robisz jest jeszcze wiele innych możliwości.
                Wychowujesz dzieci w ten sposób, ze bez Ciebie przestają działać, i ok, może w przypadku problemów Twoich dzieci lepiej tak niż wcale, ale przygotowania do samodzielności w przypadku przecietnego 9-10 letniego dziecka powinny już dawno być daleko zaawansowane, a wszystko co proponujesz to bardzo fajne metody dla przedszkolaków. W przypadku starszych dzieci mogą stanowić sympatyczny przerywnik.
                Dziewczynka w tym wieku powinna być w stanie umyć choćby i najgestsze włosy, bo jest na to gotowa.
                Jak wyjeżdża na kolonie, to kto ja budzi i myje?
                • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:42
                  [quote]
                  Wychowujesz dzieci w ten sposób, ze bez Ciebie przestają działać, i ok, może w przypadku problemów Twoich dzieci lepiej tak niż wcale, ale przygotowania do samodzielności w przypadku przecietnego 9-10 letniego dziecka powinny już dawno być daleko zaawansowane, a wszystko co proponujesz to bardzo fajne metody dla przedszkolaków.
                  [/quote]

                  Moje dzieci doskonale sobie radzą beze mnie i są bardziej samodzielne niż większość ich kolegów i koleżanek i forumkowych dzieci. Mają dużo większy zakres obowiazków i odpowiedzialności niż reszta i potrafią wiele rzeczy.

                  [quote]
                  Dziewczynka w tym wieku powinna być w stanie umyć choćby i najgestsze włosy, bo
                  > jest na to gotowa.
                  [/quote]

                  Ależ ja nie napisałam, że nie umie - tylko, że nie lubi.
                  Umie też umyć podłogę i wykąpać młodszą siostrę z głową włącznie, umie zrobić obiad, umie milion rzeczy - tak jak ja i ty. Jest różnica między "nie umiem" a "nie mam ochoty, nie lubię".

                  [quote]
                  > Jak wyjeżdża na kolonie, to kto ja budzi i myje?
                  [/quote]

                  Nie sądzisz, że na kolonii jest to inna sytuacja? Budza się wszyscy, zapowiedziane sa atrakcje, człowiek z reguły jest bardzo wyspany, poza tym życie płynie szybciej. Ale tak, spokojnie sobie radzi i z wstaniem, i z myciem, bo potrafi to zrobić, nigdzie nie pisałam, że nie potrafi.
                  Chyba nie uważasz, że codziennie odwalam szopkę z pluszakiem czy wygłupami? Nie, robię to, jak sposób pt. "wstawać, kotki" plus buziak nie działa. Czasem nie działa. Tak jak piszesz - to sympatyczny przerywnik.
              • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:26
                Kotula, ja Cię podziwiam, bo przy dwójce dzieci z autyzmem Ty naprawdę musisz sie nagimnastykowac, żeby wszystko gralo. Jednakze nie rozumiem., dlaczego uważasz, ze normalnie funkcjonującego dziecka nie mozna obudzić spokojnie w sekundę jednym calusem a potem wyjsc i robić kanapki. Moj syn po calusie wstaje i ja nie muszę sie drzeć. Nigdy bym tego rano nie robiła. Gdyby mial trudności z obudzeniem po prostu weszlabym jeszcze raz i pomiziala spiocha. Kto tu mówi o krzyku. Pomiędzy cyrkiem a wrzaskiem jest miejsce na normalne budzenie.
                • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:37
                  [quote]
                  Jednakze nie rozumiem., dlaczego uważasz, ze normalnie funkcjonującego dziecka nie mozna obudzić spokojnie w sekundę jednym calusem a potem wyjsc i robić kanapki. Moj syn po calusie wstaje i ja nie muszę sie drzeć. Nigdy bym tego rano nie robiła. Gdyby mial trudności z obudzeniem po prostu weszlabym jeszcze raz i pomiziala spiocha. Kto tu mówi o krzyku. Pomiędzy cyrkiem a wrzaskiem jest miejsce na normalne budzenie.
                  [/quote]

                  No ale w tym przypadku nie działa, w konkretnym opisanym przypadku autorki i jej córki. Nie działa obudzenie w sekundę jednym całusem. Nie działa to, co do tej pory robiła, krzyk i pretensje też nie. Może pora na inne sposoby. Moja propozycja to tylko jeden z tych sposobów.
                  • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:00
                    Tylko, ze z tego co ja wyczytuje, to autorka zbytnio sie nad dzieckiem roztkliwia i w efekcie dziewczyna wali fochy jak rasowa ksiezniczka. Myślę, ze pomoglaby jej dyscyplina i spokojne informacjebez wrzasku, ale tez bez dziamdziania sie z nią. No i na pewno powinna ponieść konsekwencje swoich zachowan, niezaleznie od tego jak przykre by nie byly.
                    • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:09
                      fogito napisała:

                      > Tylko, ze z tego co ja wyczytuje, to autorka zbytnio sie nad dzieckiem roztkliw
                      > ia i w efekcie dziewczyna wali fochy jak rasowa ksiezniczka.

                      Nie, imo to nie jest roztkliwianie się. To jest robienie dobrze SOBIE. Moja matka na ten sam syndrom cierpi. Damy dziecku to, czego dziecko chce, najlepiej w nadmiarze, niezależnie od wszystkiego - double win: dziecko zadowolone, ja mam spokój i dozgonne uwielbienie małym kosztem. Problem w tym, że to, czego dziecko chce, to nie jest to, czego dziecko potrzebuje.

                      W przypadku moich dzieci, syneczek chciał u babci grać 6 godzin na komputerze i być obsługiwanym przez 24/7. A tak naprawdę potrzebował robienia różnych rzeczy z babcią. Bo jak odcięłam źródełko komputerowe i zabroniłam, to się nagle okazało, że on nie ma o czym rozmawiać z babcią, którą, jak twierdził, kochał najbardziej na świecie. I że praktycznie nie ma relacji, nie ma interakcji.

                      Tutaj też nie ma relacji, tutaj jest obsługa i walka. Jednocześnie matka przyznaje, że obsługa dziecka nie jest po to, aby dziecku pomóc, tylko po to, aby sobie zrobić dobrze, nie? No i to jest imo do zmiany. A tu się proponuje rozwiazania drastyczne - zostawienie dziecku samemu sobie, bo "taka duża panna powinna sobie poradzić". No ale, ja nie wiem, czy w życiu i rodzinie chodzi o to, aby "sobie poradzić".


                      > Myślę, ze pomoglaby jej dyscyplina i spokojne informacjebez wrzasku, ale tez bez dziamdziania sie z nią.

                      Zdefiniuj, proszę, co rozumiesz pod pojęciem "dziamdzianie" i w jakim zakresie - bo obawiam się, że mogą nam się definicje rozmijać i w takim przypadku wolę się upewnić, zanim się odniosę :).

                      > No i na pewno powinna ponieść konsekwencje swoich zachowan, niezaleznie od tego jak przykre by nie byly.

                      Oczywiście. Jaką konsekwencję proponujesz za niezjedzenie kanapki? :)
                      • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:33
                        Dziamdzianie sie to jest cackanie sie z dzieciakiem jak ze śmierdzącym jajem ze strachu przed tym dzieckiem.
                        A konsekwencja niezjedzonej kanapki jest glod do następnego posilku.

                        • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:39
                          fogito napisała:

                          > Dziamdzianie sie to jest cackanie sie z dzieciakiem jak ze śmierdzącym jajem ze
                          > strachu przed tym dzieckiem.

                          A, ze strachu. To ja się zgadzam, to jest bez sensu. Jak można się bać własnego dziecka.
                          Ale dopuszczasz robienie dziecku dobrze, z powodu: bo dziecko lubię, bo to buduje fajną relację, bo to w drugą stronę jest oddawane, bo chcę dziecku pomóc rozwiazać jakiś problem? Czy to też dziamdzianie?

                          > A konsekwencja niezjedzonej kanapki jest glod do następnego posilku

                          Doskonale. Mam nadzieję, że nieokraszone wykładem, jak to strasznie jest marnować jedzenie ;P.

                          • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:52
                            Oczywiscie, ze robie dziecku dobrze i buduje fajna relacje, bo na tym polega wychowywanie. Ale tez nie moze byc tak, ze ja robie wszystko a dzieciak mna pomiata, bo to normalne nie jest. Ja traktuje syna z szacunkiem i on mnie tez traktuje z szacunkiem.
                            Ja nie robie awantur o jedzenie.
                            • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 13:06
                              [quote]
                              Ale tez nie moze byc tak, ze ja robie wszystko a dzieciak mna pomiata, bo to normalne nie jest. Ja traktuje syna z szacunkiem i on mnie tez traktuje z szacunkiem.
                              [/quote]

                              Dokładnie! To tak działa, w obie strony, ten szacunek.
                              Więc tu musiało zabraknąć szacunku, tak myślę. Zarówno szacunku dla dziecka, i szacunku rodzica do samego siebie. Obsluga dziecka nie jest tożsama z szacunkiem do niego (wtłukuję to mamuni od lat), mimo, że na to może wyglądać ;).

                              I generalnie wychodzę jeszcze z założenia, że w sytuacji takiej, patowej, kiedy nic wydaje się nie działać, zadziałać i pokierować powinien oczywiście rodzic, bo on ma większe doświadczenie, jest mądrzejszy, ma lepszy ogląd sytuacji, i w zwiazku z tym może i powinien służyć dziecku pomocą w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości A nie tylko zarządzić nową rzeczywistość pt. wywalę twoje zabawki, od dzisiaj wstajesz na budzik i bez szemrania i w ogóle, się ogarnij. Bo to jest rola rodzica - wspierająca. Imo najważniejsza.
                              • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 13:22
                                Nie popieram drastycznych rozwiązań i nie wyrzucalabym nic, ale nie zarzucalabym dziecka prezentami w nagrodę za jego wstrętne zachowanie. Zmieni sie zachowanie matki to i zachowanie dziecka die zmieni.
          • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:05
            mama_kotula napisała:

            > A ja powiem, że tak, można "poskakać", można poskakać nawet wokół
            > dorosłego dziecka - od tego nie spada korona z głowy i nie traci się autorytetu.

            Oczywiście można i rady Twoje głupie nie są. Tylko wiesz, tak jak najlepszym wymyślonym przez człowieka ustrojem politycznym jest republika, bo zawiera elementy wszystkich innych ustrojów, co sprawia, że równoważą się ich wady, tak najlepszym podejściem wychowawczym jest kombinacja różnych metod.

            Jak czasem trzeba poskakać koło dziecka, połaskotać i obrócić w żart (sam tak osiągałem rewelacyjne efekty z dziewięciolatkiem), tak czasami trzeba rąbnąć pięścią w stół i okazać swój (kontrolowany!) rodzicielski gniew. Sam tak osiągałem rewelacyjne efekty z dziewięciolatkiem.
            • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:08
              I znowu przyjdzie mi sie zgodzić z Scher. Więcej nawet - przy dziewięciolatce przyzwyczajonej do nagród za dobre zachowanie raczej optowałabym za pięścią w stół.
            • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:16
              Jak czasem trzeba poskakać koło dziecka, połaskotać i obrócić w żart (sam tak o
              > siągałem rewelacyjne efekty z dziewięciolatkiem), tak czasami trzeba rąbnąć pię
              > ścią w stół i okazać swój (kontrolowany!) rodzicielski gniew. Sam tak osiągałem
              > rewelacyjne efekty z dziewięciolatkiem.

              Pełna zgoda. Natomiast wszystko imo z elementarnym szacunkiem do dziecka i dostrzeganiem w nim człowieka. I nie w formie walki i wzajemnych przepychanek. I nie, jak jedno moje dziecko dzisiaj ryknęło do drugiego złośliwie, że jest gruby i obrzydliwy (grubość nie miała tu żadnego związku z tym, o co się posprzeczali), to nie byłam miła i nie obracałam w żart. I jak dziecko moje oczekiwało, ze babcia lat 60 rzuci wszystko i przybiegnie mu dać pilota od TV, to też nie byłam miła (ani dla niego, ani dla babci potem - bo ona to, nieprawdaż, zrobiła, czyli rzuciła i przyniosła pilot). Po prostu trzeba zbalansowac wszystko. I nikt nie mówi, że będzie łatwo.

              A forum najczęściej proponuje rozwiazania czarno-białe. Albo walisz pięścią, albo dajesz sobą pomiatać. Bez sensu.
              • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:22
                Zgadzam się.
                • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 13:03
                  > Zgadzam się.

                  No i gdzie tu dyskusja? ;)

                  Dodam, że należy pamiętać o szacunku dla siebie.

                  Tak naprawdę (a nie jest to do końca dla mnie dobra refleksja) wychowujemy dzieci swoją osobą/osobowością. Nie słowami, kijem, marchewką. Albo jak stwierdziła moja córka: "Ty mnie nie wychowywałaś, Ty nie przeszkadzałaś mi w rozwoju". ;)

                  Pisałam o ograniczeniu spraw spornych do najważniejszych. Wtedy je łatwiej upilnować, okazać rodzicielską stanowczość. Nie walczyć ze wszystkim. W ogóle nie walczyć. A poza tym włączyć inteligencję, poczucie humoru, polubić własne dziecko i zauważyć, że zmienia się, dorasta i ma prawo do błędów. A naszą rodzicielską rolą jest na nie pozwolić. Wypuścić spod skrzydełek (a trudne to bywa bardzo dla takich kwok jak ja :) ) i pamiętać, że mądre to ono jeszcze nie jest i cudów nie oczekujmy (np. zrozumienia dla obowiązków szkolnych).

                  Nauczyć się rozmawiać i słuchać.
              • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:37
                A ja myśle, ze w rzeczywistosci wiele osób właśnie proponuje rozwiązania zdecydowanie bliżej środka, tylko trzeba umieć odczytywać te posty właściwie.
                Sama opisalas zachowania, które powodują, ze w głowie rodzi sie obraz mamy skaczacej wokół dzieci, odstawiajacej teatrzyki i ustępującej we wszystkim, byleby tylko focha nie było, potem prostujesz, ze to tylko czasami, a poza tym często zachowujesz sie bardziej racjonalnie.
                Podobnie wpisy osób, które dla Ciebie zalatuja terrorem, sa tylko elementem całkiem innej całości, gdzie może być mnóstwo czułości, świetne relacje i dobra atmosfera.
                Nawet takie wyrzucenie plecaka (acz tego akurat nie popieram, bo to nic nie załatwia), jeśli nastąpi w rodzinie, gdzie sa dobre relacje, wcale nie musi być jakimś zamachem na własność i wolność. Podobnie z np. z karami, tam, gdzie trudno o konsekwencje. Jest cały repertuar zachowań i metod z których można czerpać w zależności od sytuacji. Jak ktoś napisał, czasem pomiziac, a czasem tupnac noga.

                • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 16:42
                  Wyrzucenie plecaka mogę zrozumieć, gdy jest ono aktem ostatecznej desperacji, innymi słowy, efektem wybuchu wulkanu. Ale absolutnie nigdy, gdy jest zaplanowaną i wykonaną akcją wychowawczą.
                  W pierwszym wypadku moze podziałać zrozumienie, że matka naprawdę ma juz wszystkiego dość - nie plecak tu podziała, ale świadomość, że doprowadziło sie matkę do rozpaczy (z tym,z ę moze to podziałać też dokładnie odwrotnie, niestety). Natomiast akcja wyrzucania rzeczy jako świadoma akcja wychowawcza może spowodować, ze dziecko zacznie sprzątać, ale na pewno nie stanie się lepsze. To akurat jest równie skuteczne co solidne lanie - strach jest doskonałą motywacją do posłuszeństwa. Nie ma jednak nic wspólnego z wychowaniem..
          • azonka1 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 21:58
            Fajna mama jesteś!, super podpowiedź i myślę że to może być klucz do sukcesu dla założycielki wątku, Gratulacje :-D
    • saszanasza Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 12:46
      No to ja mam dość drastyczne podejście do kwestii sprzątania: jeżeli mój 12 latek poproszony parokrotnie nie posprząta w swoim pokoju, ja mu sprzątam, zaznaczam ze dość dokładnie, tyle że wszystko co powinno być na swoim miejscu a nie jest, ląduje na podłodze, lub w śmietniku:-)
      Jeżeli jego plecak wala się po przedpokoju, pomimo moich próźb o przeniesienie go do pokoju, wraz z kolejnym razem zaczyna walać się po ziemi za oknem, bo tam właśnie ląduje.
      Sąsiadka już nie raz widziała latające książki, zresztą podobnie praktyki uskutecznia w stosunku do swojego syna.
      • saszanasza Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 12:48
        Oczywiście, nie namawiam do wyrzucania córki przez okno, ale wyrzucenie pościeli bym rozważyła;-)
        • na-zawsze-mama Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:09
          no tak z 3 piętra w bloku. A potem pójdę po nią lub kupię nową.

          To ja cały czas ponoszę konsekwencje jej zachowania.

          Najchętniej bym przez to okno:)ją ewakuowała albo komuś na wychowanie oddała.

          • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:20
            Bo chcesz ponosić, bo zachowujesz się jakbyś cały czas miała małe dziecko. Jeżeli raz czy drugi wywalisz jej do śmieci miotające się po podłodze rzeczy i nie kupisz w zamian nowych, to laska nauczy sie, że należy sprzątać. Jeżeli nie będziesz za nią latała i zbierała brudnych ubrań, to się nauczy że nie będzie miała w co się ubrać.
            Wyhodowałaś szkodliwego pasożyta , szkoda że konsekwencje twojej niewydolności wychowawczej spadają na wszystkich którzy mają kontakt z twoją córką.

            "> Najchętniej bym przez to okno:)ją ewakuowała albo komuś na wychowanie oddała.

            Może zacznij ją w końcu wychowywać. Mam podobne metody co sasza tylko ja je zaczęłam stosować gdy dziewczę miało 3 czy 4 lata.
            Mam dziecko w tym samym wieku co ty, ale nie jestem tak cierpliwa jak ty i twoja babcia i szczerze gdyby przymnie taka gó...ara w taki sposób odezwała się do mojej matki zaliczyłaby prawdopodobnie plaskacza.
            Nie biję własnych dzieci, ale ja je wychowałam a ty nie masz dziecka tylko rozpieszczoną gó...arę.
            • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 20:44
              I plaskaczem, albo wywalaniem rzeczy przez okno da się wychować?
              Nie wierzę.
              • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 21:39
                Plaskacz byłby oznaką bezsilności, ale sądzę że jednocześnie otrzeźwiłby to dziecko.
                • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:28
                  > Plaskacz byłby oznaką bezsilności, ale sądzę że jednocześnie otrzeźwiłby to dzi
                  > ecko.

                  Podkreślę: _oznaką bezsilności_. A dziecku potrzebna jest silna matka.

                  Otrzeźwiłoby? Na jak długo? I co potem? (to nie jest dziecko, które nie zna kar, wręcz przeciwnie, dobrze funkcjonuje pod ich dyktando, podobnie jak pod dyktando nagród)
      • mama-ola Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:08
        > tyle że wszystko co powinno być na swoim miejscu a nie jest, ląduje na
        > podłodze, lub w śmietniku:-)

        Ta metoda jest skuteczna tylko i wyłącznie wówczas, jeśli zadziała jako straszak. To znaczy, jeśli dziecko się rzuci z krzykiem: Nieeee! Ja to zaraz sama posprzątam!
        Bo jak tak nie zrobi, to co?... Wyrzucisz plecak, klocki lego i inne przedmioty, za które Ty zapłaciłaś? Będziesz musiała kupić drugie! Dla kogo ta kara?
        A ja nie chcę wyrzucać klocków czy plecaka. Przed sąsiadami też widowiska nie chcę robić. Więc u mnie by to odpadło...
        • czarna_kita Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:22
          mama-ola napisała:

          > > tyle że wszystko co powinno być na swoim miejscu a nie jest, ląduje na
          > > podłodze, lub w śmietniku:-)
          >
          > Ta metoda jest skuteczna tylko i wyłącznie wówczas, jeśli zadziała jako strasza
          > k. To znaczy, jeśli dziecko się rzuci z krzykiem: Nieeee! Ja to zaraz sama posp
          > rzątam!
          > Bo jak tak nie zrobi, to co?... Wyrzucisz plecak, klocki lego i inne przedmioty
          > , za które Ty zapłaciłaś? Będziesz musiała kupić drugie! Dla kogo ta kara?


          A przepraszam bardzo dlaczego "będziesz musiała kupić drugie"? Skoro dziecku nie zależy na jego rzeczach to Tobie tym bardziej nie powinno. Przecież to nie jest Twoje lego (chyba że jest ale wtedy czemu dziecko to ma w swoim pokoju i się tym bawi?). Nie sprząta zabawek? To posprzątaj tak dokładnie że niczego nie trzeba będzie już nigdy sprzątać. Nie masz obowiązku kupować dziecku Lega, lalek, misiów i innych zabawek. Zwłaszcza jeśli ich nie chce. Bo jesli by chciało to by o nie dbało.
          Proste.
          I działa ta metoda. U mnie jak dzieciaki próbowały zarządzać to taka jedna próba skończyła się wrzuceniem do wora na śmieci zabawek. Nie zdążyłam wynieść na śmietnik bo dzieciaki się w porę ogarnęły. Wystarczyło raz tak zrobić i teraz jak mówię- pokój posprzątać ( nie proszę o to, informuję że maja to zrobić) a widzę ze sobie olewają to wyciągam worek. I pokój w mig posprzątany.

          Tyle że u mnie dzieci wiedzą że jak coś wyrzucę to to będzie wyrzucone a nie odkupione za dwa dni bo mamusia zmiękła.
          • mama-ola Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 15:55
            > A przepraszam bardzo dlaczego "będziesz musiała kupić drugie"?

            A kto ma dziecku kupić tornister? Samo ma sobie kupić?... Z reklamówką ma chodzić?
            Staram się, żeby syn ładnie, schludnie wyglądał, kupiłam mu ładny plecak. (Oczywiście, że ja, przecież on nie zarabia). Mam go teraz chlasnąć w śmietnik?... Serio? Szkoda mi, przecież zapłaciłam.
            Lego, clisy i inne zabawki też kupiłam za swoje. Raz kupuję i wręczam, dobra mamusia, a innego dnia mam wyrzucać, matka wariatka? Kto wytrzyma taki kołowrót? Do psychologa dziecko będzie chodzić jak dorośnie.
            Z postów różnych tutaj wynika, że traktujecie dzieci jak wrogów. I to radzicie autorce: córka Twój wróg, walcz, poskramiaj, zwyciężaj.
            • verdana Olu! 29.08.14, 19:50
              Mamo-Olu - podpisuję się całkowicie. I sa rzeczy, których nie rozumiem, jak na przykład uczenie dziecka dyscypliny i porządku poprzez uczenie go nieszanowania cudzej własności i koszmarnego marnotrawstwa. Najpierw każemy dziecku zjeść serek do końca, bo to straszne, jak pare łyżeczek serka sie zmarnuje, nasza krwawica, a potem wyrzucamy przez okno jego tornister, książki i pościel. Uczymy, ze nie rusza się cudzych rzeczy i nie podbiera mamie rajstop, a potem nagle uczymy, ze wolno nam niszczyć cudzą własność.
              Tu widać założenie - dziecko nie ma nic. To co ma jest nasze. Nie istnieją zadne prezenty, dajemy dziecku misia na urodziny, ale niech sobie gnojek nie wyobraza, ze ma prawa do tego misia. Chcemy, to go zniszczymy.
              W ten sposób uczymy dzieci rzeczy nieszczególnie istotnych, oduczając podstawowych zasad moralnych.
              • saszanasza Re: Olu! 31.08.14, 09:29
                verdana napisała:

                > Mamo-Olu - podpisuję się całkowicie. I sa rzeczy, których nie rozumiem, jak na
                > przykład uczenie dziecka dyscypliny i porządku poprzez uczenie go nieszanowania
                > cudzej własności i koszmarnego marnotrawstwa.

                verdana, z całym szacunkiem, jak zamierzasz nauczyć dziecko szanowania cudzej własności, jeżeli nie szanuje Ciebie-jako matki. Żeby dziecko uznało wartości rodzica (w tym cudzą wartość) musi uznać osobę która te wartości przedstawia za autorytet.
                oczywiście, można zarzucić, że autorytet można zbudować na innych relacjach, w oparciu o pozytywne wartościi poszanowanie praw dziecka, a co jak się nie da???
                • morekac Re: Olu! 31.08.14, 09:47
                  Cóż, na razie to ty pisałaś, że używasz szantażu wobec 12-latka, a kto wie- może mu i sprzątasz pokój. Czyżby synek nie szanował matki?
                  Chociaż akurat mnie to łatwo pisać- mam córkę, której nader często włącza się faza PPD.
                  • saszanasza Re: Olu! 31.08.14, 12:19
                    morekac napisała:

                    > Cóż, na razie to ty pisałaś, że używasz szantażu wobec 12-latka, a kto wie- m
                    > oże mu i sprzątasz pokój. Czyżby synek nie szanował matki?
                    > Chociaż akurat mnie to łatwo pisać- mam córkę, której nader często włącza się
                    > faza PPD.

                    Szantaż – przestępstwo przeciwko wolności, polegające na próbie zmuszenia osoby do określonego działania lub zaniechania pod groźbą bezprawną zastosowania przemocy lub ujawnienia pewnych, częściowo lub w pełni prawdziwych informacji, których ujawnienie byłoby w opinii szantażującego dużą dolegliwością dla ofiary.

                    W swoim postępowaniu nie widzę analogii, chyba że przemoc odnosi się do przedmiotów:D

                    Syn doskonale wie, co należy do jego obowiązków i doskonale wie, co może się zdarzyć gdy ich nie wypełni. To logiczne konsekwencje określonego działania, lub jego zaniechania.
                    Ma więc wolny wybór: albo się dostosuje do zasad panujących w domu i obowiązujących WSZYSTKICH, albo będzie ponosił ich konsekwencje. Gdybym zamiast wyrzucania tornistra przez okno wybrała jakikolwiek inny zakaz/ograniczenie, również byłaby to logiczna konsekwencja, ale nie szantaż.
                    I szczerze mówiąc...od dłuższego czasu syn dba o porządek w swoim pokoju.
                    Zresztą....wyrzucenie rzeczy za okno, nigdy nie stanowiło dla niego traumy, jedynie pewną niedogodność.
                    Poza tym....ja nie mam problemów wychowawczych ze swoimi dziećmi. Owszem, buntują się, ale nigdy nie przekraczają granic dobrego wychowania.



                    >
                    • morekac Re: Olu! 31.08.14, 16:26
                      Słowo szantaż ma też definicję w słowniku języka polskiego, nie tylko w Wikipedii i oznacza wywieranie presji na kogoś bądź wymuszanie czegoś za pomocą zastraszania lub groźby kompromitacji. I w takim też znaczeniu zostało przeze mnie użyte, nie zaś w znaczeniu prawniczym, użytym przez ciebie. Więc nie ma tu nieścisłości, a w dodatku twoje postępowanie doskonale do tej definicji pasuje.
                      Żeby cię dodatkowo zmartwić, pomimo niestosowania takich metod jak rzuty plecakiem przez okno itp.- też nie mam problemów wychowawczych z dziećmi , w dodatku trochę dłużej. (I nie, nie były nazbyt chętne do sprzątania w wieku lat 9-ciu, inne cyrki też były ) .
                      -------------------------------------------------------------
                      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                      • saszanasza Re: Olu! 31.08.14, 17:57
                        morekac napisała:

                        > Słowo szantaż ma też definicję w słowniku języka polskiego, nie tylko w Wikiped
                        > ii i oznacza wywieranie presji na kogoś bądź wymuszanie czegoś za pomocą zastr
                        > aszania lub groźby kompromitacji.

                        A możesz doprecyzować, jakiej kompromitacji doznało moje dziecko w wyniku wywalenia jego plecaka za okno, bo w dalszym ciągu nie widzę analogii?
                        Słowo zastraszanie w kontekście poinformowania o możliwości wyrzucenia plecaka jest śmieszne. Idąc dalej twoim tokiem rozumowania, gdybym zamiast wyrzucenia plecaka poinformowała syna, ze będzie miał szlaban na komputer to również byłoby zastraszanie. Litości!

                        > Żeby cię dodatkowo zmartwić, pomimo niestosowania takich metod jak rzuty plecak
                        > iem przez okno itp.- też nie mam problemów wychowawczych z dziećmi , w dodatku
                        > trochę dłużej. (I nie, nie były nazbyt chętne do sprzątania w wieku lat 9-ciu,
                        > inne cyrki też były ) .

                        Ależ ja się nie martwię, wręcz cieszę, że odniosłaś sukces stosując swoje metody wychowawcze, ale to nie daje ci prawa krytykować metod innych, zwłaszcza że są równie skuteczne, dlatego tylko że nie mieszczą w twoich kategoriach "humanitaryzmu" względem dzieci. Wychowuj dzieci po swojemu, ale i daj wychowywać dzieci mnie.
                        • morekac Re: Olu! 31.08.14, 18:35
                          Synka pytaj, nie mnie. Dla mnie to metoda klasycznego szantażu (wg sjp) - grozisz zniszczeniem lub wyrzuceniem rzeczy dziecka (czyli zastraszanie, nie kompromitacja- w definicji nie ma mowy, że masz mu grozić nożem, wystarczy grozenie rozpruciem ukochanego misia) . Kompromitacja będzie wtedy, kiedy koledzy dowiedzą się o matce furiatce.😃
                          Osobiście wydaje mi się, że niezrównoważone zachowanie (oraz przemoc, w tym stosowana na zimno, nie tylko w afekcie) nie najlepiej wpływa na autorytet rodzica i szacunek dziecka do niego. Człowiek słucha się tylko dlatego, żeby nie drażnić wariata.
                          -------------------------------------------------------------
                          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                          • saszanasza Re: Olu! 31.08.14, 21:52
                            > Synka pytaj, nie mnie. Dla mnie to metoda klasycznego szantażu (wg sjp) - grozi
                            > sz zniszczeniem lub wyrzuceniem rzeczy dziecka (czyli zastraszanie),

                            Proponuję żebyś jeszcże raz zapoznała sie ze znaczeniem słowa szantaż, bo to co piszesz już nawet nie jest śmieszne tylko żenujące. A więc:

                            szantaż «wywieranie presji na kogoś i wymuszanie czegoś za pomocą zastraszenia lub groźby kompromitacji»

                            Groźba «zapowiedź niebezpieczeństwa, kary, zemsty itp.; pogróżka» SJP

                            karą w moim przypadku jest wyrzucenie plecaka za okno, równie dobrze mogł by to być szlaban na komputer czy wyjścia z kolegami, czysto teoretycznie więc każda kara jest groźbą a groźba szantażem i nie trzeba tu pruć misiów nożem, ani nim grozić dziecku.


                            Komkmpromitacja będzie wtedy, kiedy koledzy dowied
                            > zą się o matce furiatce.😃

                            kompromitacja «narażenie siebie lub kogoś innego na wstyd, śmieszność lub utratę dobrej opinii

                            jeżeli więc założyć że koledzy syna nie wiedzą o matce furiatce, kompromitacji nie ma, jeżeli nie ma kompromitacji, nie ma i szantażu:D
                            gdyby nawet założyć że koledzy syna dowiedzieliby sie o matce furiatce, nie wiadomo czy mój syn skompromitowałby się w ich oczach

                            wedle twoich kryteriów zastraszaniem/szantażem jest każda czynność mająca na celu wyegzekwowanie u dziecka dostosowania się obowiązujących norm, nakazów i zakazów.

                            jeżeli myślisz, że moje koleżanki nie stosują tego typu metod to jesteś w błędzie, zresztą wystarczy przeczytać wątek by dowiedzieć się że takich wariatek jak ja jest więcej,nasze
                            dzieci póki co żyją i mają się dobrze.

                            Człowiek słucha się tylko dlatego, żeby nie dr
                            ażnić wariata.

                            mój syn jest myśli prościej: słucha sie, żeby nie wysilać się i nie grzać po teczkę:D

                            proponuję żebyś zajęła sie bezstresowym wychowaniem swoich dzieci, albo zdjęła klapki z oczu, bo prawda o twoich dzieciach i twoich metodach wychowawczych może okazać się okrutna.
                            • triss_merigold6 Re: Olu! 31.08.14, 22:16
                              Amen.
                              W zasadzie nie bardzo rozumiem sens bicia piany na 200 postów. 9-latka nie chce wstać rano? Wcale nie musi chcieć, nikt jej nie każe się cieszyć, natomiast ma wstać bez zbędnych dyskusji i przypominania. To samo dotyczy ubierania się, mycia, sprzątania po sobie. Nie widzę powodów do negocjowania tego, tłumaczenia jak dwulatkowi czy przekupywania.
                              Autorka chyba nigdy nie okazała dziecku słusznego gniewu.
            • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 21:50
              [quote]
              Z postów różnych tutaj wynika, że traktujecie dzieci jak wrogów. I to radzicie autorce: córka Twój wróg, walcz, poskramiaj, zwyciężaj.
              [/quote]

              Moje dziecko średnie miało dzisiaj kryzys w temacie poobiednich obowiazków. Akurat na nią padło zmywanie po obiedzie, rzuciła sie na kanapę z krzykiem i fochem, ze ona nie będzie, bo nie chce, bo za dużo, bo jej brat miał mniej, bo <wpisz dowolnie>. Była bardzo rozżalona i jednocześnie bojowo nastawiona. Zapytałam: pomóc ci? Wciąż chlipanie. Odczekałam, aż opadną jej emocje, zaproponowałam pomoc jeszcze raz. Konkretną - słuchaj, ja umyję garnek i patelnię, ty zmyj talerze, sztućce i kubki. Zgodziła się, choć dalej była naburmuszona.

              Wtedy od jednej z osób z rodziny, która akurat nas odwiedzała, usłyszałam: "no jak tak możesz? przecież ona powie zaraz bratu, że ty część jej naczyń pozmywałaś, a on swoje obowiazki zrobił sam i będzie czuł, że to niesprawiedliwe! I przestanie robić cokolwiek!" Ok, mówię, a co wg ciebie powinnam była zrobić? "Powiedzieć jej, że nie dostanie posiłku następnego, dopóki nie pozmywa!". Nie skomentowałam, poszłam do kuchni, aby pomóc, jak obiecałam.

              Córka zaczęła zmywać, ja - zbierać rzeczy z blatu. Wzięłam torebkę kilogramową ryżu z zamiarem odłożenia do szafki.
              Bum. Prawie kilo ryżu na podłodze, ktoś postawił ją na mokrym blacie, dno papierowej torebki rozmiękło i nie wytrzymało. Najpierw zmełłam przekleństwo, potem parsknęłam śmiechem, potem złapałam się za głowę "matko, ile mam teraz sprzątania". Na co moja córka spojrzała i powiedziała "to wiesz co, nie pomagaj mi w tym myciu, ja to zrobię sama, i tak masz robotę".
              Po czym do kuchni przyszła najmłodsza i panny przez chwilę bawiły się w lodowisko, ślizgając się na rozsypanym ryżu. A potem obie pozamiatały.

              Obyło się bez afery i bez walki.

              Ale nie, to nie zawsze tak bywało i nie zawsze tak jest. Przez długie lata walczyłam z własnymi dziećmi, po czym walnęłam sie w czaszkę i pomyślałam - na litość, po pierwsze: życie nie polega na ciągłym negocjowaniu, przekonywaniu, namawianiu, błaganiu, po drugie - to są dzieci, członkowie rodziny, wspólnoty, a nie osoby, którym muszę pokazać swoją Władzę w sposób autorytarny.


              • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:50
                Piękne :) I mądre.
                • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:59
                  I co więcej - działa.
                  • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:36
                    Tak, działa. W mniejszym lub wiekszym stopniu, ale na pewno działa dużo lepiej niż rozdarcie mordy i działanie w sposób autorytarny. Choć potrzebowałam kilku lat, aby do tego dojść. Więcej, powiem nawet, że w pewnym momencie doszłam do takiego etapu, jak autorka wątku. No i trzeba było odbić od dna, ale praca była głównie nade mną i mężem, a dopiero potem nad dziećmi.

                    Ja mam w ogóle wrażenie, że teraz często rodzicielstwo opiera się na strachu i sporej niepewności. Strachu, że dziecko "wejdzie na głowę", "będzie rozpuszczone", "przyzwyczai się", "będzie rządzić", i takie inne. I bardzo często walczy się z dzieckiem na wszelki wypadek, a potem to już odruchowo pokazuje się, kto tu rządzi, kto ma władzę i w ogóle, jaka jest hierarchia, siedź cicho i nie pyskuj, bo za 2 miesiące nie dostaniesz prezentu na urodziny.

                    Nie wiem po co, bo hierarchia w domu jest konkretna ustalona sama przez się, i tak, dziecko jest podporządkowane rodzicom (siłą rzeczy - choćby materialnie, prawnie, itd.), ale! za dużą mocą, władzą idzie duża odpowiedzialność. Odpowiedzialność za to, aby dziecko czuło się pod tą władzą dobrze - i aby mogło się na niej wesprzeć. I aby ta "władza" służyła jemu, a nie tylko ono władzy. Bo jak dziecko będzie miało poczucie, że rodzic stoi tak naprawdę po tej samej stronie barykady, to będzie wspólpracować, co wszystkim wyjdzie na dobre. A jeśli obstawią różne strony - no to będzie protestować i walczyć, z wrogiem się walczy przecież, aby przetrwać.

                    W temacie sprzątania i obowiazków, co u nas się całkiem nieźle sprawdza, po wypróbowaniu różnych rzeczy: no więc, nikt nie lubi, jak się mu przerywa coś fajnego. Zatem obowiązki są ustalone 3 razy dziennie. Po śniadaniu, po obiedzie, przed kolacją. I nie, nie są to stałe obowiązki - jest wedle potrzeby. Nic się nie stanie, jak wczorajsze gacie poleżą na podłodze obok kibla przez całą noc, a nie w koszu - nie, nic się nie stanie, nikomu od tego nie ubędzie, nie będę właściciela odrywać od wieczornego czytania - rano osoba, na którą padło sprzątanie dolnej łazienki, zaniesie je do prania. Czasem właściciel gaci, czasem rodzeństwo, czasem starzy. I ogólnie niewiele jest u nas rzeczy, które muszą być zrobione teraz zaraz już w tej chwili (z reguły rzeczy na cito to starcie rozlanych płynów i wytarcie brudnego tyłka nieletniej). A system z robieniem rzeczy typu sprzątanie o określonych porach sprawia, że młody człowiek ma komfort taki, iż nikt mu nie przerwie zabawy/nauki po to, aby koniecznie teraz odkurzył w przedpokoju. Przy czym, zastrzeżenie - to u nas zastosowałam, jak przeanalizowałam przyczyny wrzasków i protestów w temacie wykonywania poleceń. No i przyczyną było najczęściej przerywanie czegoś, co się aktualnie robi. Wyeliminowanie przyczyny spowodowało natychmiastową poprawę. Tak, Syneczek się burzył z początku, że on nienawidzi miec ustalonego trybu dnia i w ogóle, ale potem się zorientował, że tak jest lepiej. I myślę, że każdy sobie musi sam wybadać, co u niego bedzie działać. Natomiast z pełnym przekonaniem mogę powiedziec, że walka i pokazywanie władzy to nie jest dobry sposób nigdy.



                    • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:46
                      > Nie wiem po co, bo hierarchia w domu jest konkretna ustalona sama przez się, i
                      > tak, dziecko jest podporządkowane rodzicom

                      W tym przypadku to matka jest podporządkowana dziecku, to dziecko decyduje o wszystkim
                      • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 00:13
                        makurokurosek napisała:
                        > W tym przypadku to matka jest podporządkowana dziecku, to dziecko decyduje o ws
                        > zystkim

                        Makuro, to nie jest tak do końca czarno-białe, tak myślę. Znaczy, w tym przypadku.

                        Pokazywanie władzy do tej pory już było i nie działało. Czego zabrakło, tak myślę. Mogło zabraknąć traktowania dziecka jako człowieka i zwykłego wspierania go w tym, co robi i dania mu pewnego zakresu swobody. Było: ustalanie zasad na sztywno (założę się, że to były zrywy wychowawcze, obserwowałam takie u siebie też :P), nagradzanie za dobre zachowanie, ignorowanie odczuć dziecka, traktowanie zwykłych odczuć jako fochów - i jednocześnie, paradoksalnie, obsługa we wszystkim.

                        Doszło do tego, że być może! dziecko celowo tego serka nie zjada do końca. Bo tym serkiem gra z matką. Idiotyczne, nie?
                        Ale być może wcale nie. Być może faktycznie ma straszną ochotę na to Monte, a że to słodkie jak ulepek, to w połowie się jej odechciewa. I rozumiem, że można mieć ograniczony budżet (i wtedy marnowanie jedzenia bardzo denerwuje), ale można to rozwiazać na milion innych sposobów, z których każdy jest lepszy niż suszenie dziecku łba, że jest niewdzięczne i nie zjada do końca, a to kosztuje. Można choćby usiąść obok dziecka i paluchem wyżreć to nieszczęsne Monte samemu, mówiąc: fajnie, że mi zostawiłaś :P:P. Można roześmiać się i zapytać - a to co, ofiara dla domowych skrzatów? Można podejść do dziecka z szacunkiem i sympatią, z humorem, zamiast mordę drzeć o byle g...no i "wychowywać" na każdym kroku. A to, wbrew pozorom, uprawiała autorka wątku - chciała stworzyć produkt wychowania, zapominając o dziecku, zatem: zasady, napomnienia i dawanie dziecku tego co chce, a nie tego, co potrzebuje. I efekty są, jakie są. I to samo jej proponują tutaj, tylko przeginkę w drugą stronę - zabrać dziecku wszystko, wziąć za ryj i pokazać, kto ma władzę.
                        Problem w tym, że to wzięcie za ryj to nadal nie jest to, czego potrzebuje dziecko i czego potrzebuje rodzina. I co teraz.
                        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 00:31
                          > Pokazywanie władzy do tej pory już było i nie działało.

                          Po pierwsze ja nie mówię o pokazywaniu władzy, ale o pokazaniu konsekwencji. Po drugie w opisanym przypadku nie było pokazania władzy, raczej bezsilności i przekupstwa.
                          Z dzieckiem się dorasta, autorka stanęła w rozwoju dziecka na wieku dwóch lat i tak do córki podchodzi, to dziecko nie ma kompletnie pojęcia o istnieniu konsekwencji.
                          Patrzę na swoją młodą, która wzrostem dorównuje mi i wiem, że wchodzi już w wiek w którym zaczynam zbierać to co zasiałam, i że z każdą chwilą będę miała mniejszy wpływ na zmiany jej charakteru jej zachowania. Teraz coraz więcej zależy od niej.
                          To co opisała autorka, jest dla mnie kosmosem, jak napisałam już niejednokrotnie w tym wątku ja sama nie byłabym w stanie się z tym zmierzyć, nie da się w kilka dni wychować dziecka, wpoić mu podstawowe zasady współżycia w rodzinie.

                          "> Problem w tym, że to wzięcie za ryj to nadal nie jest to, czego potrzebuje dzie
                          > cko i czego potrzebuje rodzina. I co teraz.

                          Po prostu należy udać się do dobrego terapeuty.
                          • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 00:55
                            [quote]
                            To co opisała autorka, jest dla mnie kosmosem, jak napisałam już niejednokrotnie w tym wątku ja sama nie byłabym w stanie się z tym zmierzyć, nie da się w kilka dni wychować dziecka, wpoić mu podstawowe zasady współżycia w rodzinie.
                            [/quote]

                            Nikt nie powiedział, że to będzie kilka dni.

                            Dla mnie to nie jest kosmosem. Bywało i gorzej, przy czym biorę poprawkę na zaburzenia dzieci moich. Dlatego może łatwiej mi jest doradzić i empatyzować. Moje dziecko, które na co dzień jest cudowne i do rany przyłóż, zamienia się we wstrętnego, złośliwego i histerycznego potwora na zasadzie barometru. U nas, w przypadku dwójki autystyków, pięknie widać, jak akcja budzi reakcję, w jaki sposób moje zachowanie bezpośrednio wpływa na zachowanie dziecka - od razu.

                            Więc jeśli ja wpadnę do pokoju dzieci, jak się tłuką, i zacznę strzelać w dowolną stronę, mam od razu fronty dwa, a nawet trzy - jeden przeciwko drugiemu, a najbardziej zbiera się mi na koniec, bo oboje strzelają we mnie po równo. Jak wpadnę i oceniwszy sytuację odpowiednio: postukam się w czoło, postukam ich oboje w czoła, zacznę udawać komentatora sportowego relacjonującego walkę albo wreszcie zajmę się przytulaniem i wspieraniem ofiary i słuchaniem co obie strony mają mi do powiedzenia (choćby to był stek wzajemnych oskarżeń), można do czegoś dojść.
                            Długo, baaardzo długo pracowałam nad tym, aby wchodząc do pokoju dzieci, nie ciskać gromów "w mordę, natychmiast proszę ten bałagan sprzątać, ale to już!", tylko pytać "słuchaj, młoda, widzę, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, pomóc ci zaplanowac sprzątanie, abyś dała radę ten sajgon ogarnąć?". To cholernie trudne, bo u mnie bajzel powoduje natychmiastowe podniesienie ciśnienia.

                            Oraz w temacie tego co pisałam wyżej o pierdołach, nie wartych kruszenia kopii. Mam głębokie poczucie, że takie pierdoły mają jakąś przyczynę, to raz - i są po coś, to dwa. No więc, moja 10-letnia córka wymyśliła sobie niedawno, że ona będzie, uważaj, spać ze smoczkiem. Rzyg i błe. No i wchodziłam do niej wieczorem do pokoju, a ona na mój widok sruu, smok w paszczę i chichocze. Błe. Zżymałam się, kazałam wyjmować to paskudztwo, mówiłam, że to kretyńska zabawa, najprościej byłoby wywalić, nie? No ale smoczek kupiła sobie z kieszonkowego, bo chciała mieć, jest jej, nie będę wywalać, to nie jest gadżet niebezpieczny typu narkotyki czy wódka.
                            W kazdym razie, im bardziej sie zżymałam, tym bardziej ona się nadymała i działała mi na przekór. W końcu po kilku dniach pomyślałam, żeby podjąć grę. I tak, weszłam, dziewczę smoczek w gębę i wyczekuje, ja ją uszczypnęłam w policzek mówiąc "ti ti ti ti bobasku, ale masz ładny smoczek, chodź, otulę cię becikiem", okryłam, buziak na dobranoc i wyszłam. Następnego dnia o smoczku nie było ani słowa, wylądował w szufladzie. A moja relacja z córką nie ucierpiała.

                            A mogłam od razu wziąć, wywalić i zakazać, zrobiwszy dziecku wykład, jak sie zachowuje nieadekwatnie do wieku i w ogóle, co za debilna zabawa. Tak, jak z tymi serkami Monte, co to ich nie kończy :P.
                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 01:28
                              > A mogłam od razu wziąć, wywalić i zakazać, zrobiwszy dziecku wykład, jak sie za
                              > chowuje nieadekwatnie do wieku i w ogóle, co za debilna zabawa. Tak, jak z tymi
                              > serkami Monte, co to ich nie kończy :P.

                              Cóż ja serki monte sama był kończyła , poza tym jako dziecko niejadek jako osoba dorosła mam całkowity zlew w temacie jedzenia. Towarzystwo chce jeść to je, nie chce jeść to nie je. Jak widzę, że coś się marnuje kupuję mniej.
                              Co do smoczka, olałabym temat i co jakiś czas pytała czy może pieluchę też jej zakupić.
                              To nie jest tak, że uważam iż dziecko należy do pionu ustawiać i twardo w dyscyplinie trzymać, ale dziecko wychowuje się przez lata i tych wszelkich zasad uczy się przez lata. Praktycznie wszystkie rady i rozwiązania jakie tu padły dotyczą dzieci 4-5 letnich, a tu mamy dziewięciolatkę która nigdy zasad nie była uczona, którą matka przez całe życie traktowała jak dwulatka.
                          • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:44
                            Po pierwsze ja nie mówię o pokazywaniu władzy, ale o pokazaniu konsekwencji.

                            No nie wiem, gdzie to na świecie są łóżka, które same moczą śpiocha, kiedy ten za długo śpi. Albo zabawki wyskakujące przez okno z powodu niewłaściwego składowania.
                            Bardzo często pojęcia kary i konsewkwencji są mylone. Karę dajemy my, konsekwencja po prostu jest (przynajmniej z punktu widzenia dziecka). Za opóźnione wstawanie jedna mama wymyśli karę typu brak komputera, druga odetnie telewizor, w szkole dzieci - jeśli się spóźnią albo nie dotrą na lekcje, mają zaznaczone spóźnienie czy nieobecność - i to jest konsekwencja. Wynikiem wielu zdarzeń tego typu np. obniżona ocena z zachowania itp.
                            Tak, zgadzam się, że wątkotwórczyni traktuje dziecko tak, jakby było młodsze niż jest.
                            Nie, nikt nie mówi o wychowywaniu dziecka przez kilka dni - zapewne odkręcenie tego stanu trochę potrwa, ale myślę, że sytuacja nie jest zupełnie beznadziejna. ;-)
                            Też mam dziecko, które w wieku lat 9 twierdziło, że chodzenie do szkoły to jakaś pomyłka. Nieodmiennie wyrażałam współczucie (szczere), po czym uświadamiałam o istnieniu odpowiednich przepisów i opowiadałam o konsekwencjach prawnych, a nie tych wymyślonych przez mnie. Dziewczę jest legalistką z natury - dotarło, o dziwo. Dotarło, że ta szkoła to nie jest szykana wymyślona przez rodziców, tylko coś niezależnego od naszego chcenia czy niechcenia. Chociaż był to czas, kiedy przynajmniej deklaratywnie nie miałaby nic przeciwko pobytowi w domu dziecka,bo w domu rodzinnym się nad nią okrutnie znęcano (każąc sprzątać własny pokój i własny bałagan). ;-)
                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:14
                              . Nieodmiennie wyrażałam współczucie (szczere), po czym uświadamiałam
                              > o istnieniu odpowiednich przepisów i opowiadałam o konsekwencjach prawnych, a
                              > nie tych wymyślonych przez mnie

                              W chwili gdy ja poradziłam autorce przedstawienie córce konsekwencji prawnych, a w sytuacji gdy to nie podziała by te konsekwencje prawne przedstawił dziecku psycholog czy kurator ( jako osoby niezależne i dla dziewczęcia obce), to ty byłaś tą którą ten pomysł oburzył. Jak widać sama też tą metodę stosowałaś.
                              • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:21
                                Kurator mnie oburzyl, nie rozmowa z dzieckiem na temat konsekwencji.
                                Widocznie byłam dla córki osobą wystarczająco wiarygodną, ze to podziało.
                                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 15:54
                                  Tu mamy natomiast sytuację w której matka nie jest dla córki autorytetem, zakładam więc że sama rozmowa z matką i przedstawienie przez nią konsekwencji olania szkoły może nie wystarczyć. Kurator może natomiast przedstawić sytuacje w taki sposób aby do dziecka dotarła powaga całej sytuacji.
                                  Nie rozumiem, czemu cię oburza rozmowa z kuratorem, to normalny człowiek który ma duże doświadczenie z dziećmi i młodzieżą trudną, który wie jak to wszystko działa. Nie kazałam matce iść do kuratora i oddać dziecko pod jego opiekę tylko porozmawiać z nim.
                    • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:46
                      Mądrze piszesz.

                      > W temacie sprzątania i obowiazków, co u nas się całkiem nieźle sprawdza, po wyp
                      > róbowaniu różnych rzeczy: no więc, nikt nie lubi, jak się mu przerywa coś fajne
                      > go. Zatem obowiązki są ustalone 3 razy dziennie.

                      Spróbuję Twój pomysł podciągnąć, bo potrzebuję jakiegoś nowego pomysłu i reorganizacji (i teściowej z worem ;) )
              • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:54
                Jeśli kryzys jest jednorazowy, to takie zachowanie jest ok. W końcu tez czasami machasz ręką i mówisz, ze dziś nie gotujesz, jemy na mieście albo pranie nie ucieknie idę na spacer.
                W tym miejscu lepsza byłaby opowiastka, co zrobiłas jeśli Twoje dziecko 20 raz z rzędu zachowuje sie w ten sposób.
                • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 12:32
                  [quote]
                  W tym miejscu lepsza byłaby opowiastka, co zrobiłas jeśli Twoje dziecko 20 raz z rzędu zachowuje sie w ten sposób.
                  [/quote]

                  To do mnie?
                  Dobre pytanie. Ale wydaje mi się, że jeśli dziecko 20 razy ma taką, a nie inną reakcję, to gdzieś został popełniony błąd. Zapewne 19 razy reagowaliśmy na kryzys w niewłaściwy sposób, skoro nie zadziałało. Więc trzeba zmienić sposób reagowania. Spróbować inaczej. Serio, ja to przerabiałam w różnych sprawach, sytuacje identyczne powtarzały się, jak lustrzane odbicia, po kilkanaście razy. Potem zorientowałam się, ze przeważnie jest to przez moje chaotyczne dość próby działania w sposób nie taki jak trzeba; najczęściej zbyt impulsywnie, bez słuchania drugiej strony. Zmieniłam to. Pomaga. Jest fajnie i miło, jest współpraca, nie ma ciągłej walki o wszystko.

                  Oczywiście, można też uznać, że dziecko jest z gruntu złe, złośliwe, leniwe i chce nam uprzykrzyć zycie, więc trzeba je złamać i zwalczyć.
                  • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 16:01
                    Widzisz matula ja nie miałam do tej pory takich sytuacji, olewam pierdy które są nie istotne, ale jednocześnie moje dzieci szybko są wprowadzane w zasady . Nie mamy tu sytuacji jednostkowej, autorka jasno napisała, że sytuacja trwa od lat. Wybacz ale nie wyobrażam sobie kompania 9 latki, a skoro matka to robi to znaczy, że niechęć do kompania nie jest jednodniowa, czy też kilkudniowa.
                    Teraz kiedy patrzę na to bardziej na sucho wydaje mi się, że ta dziewczyna może mieć zaburzenia psychiczne, może depresję.
                    • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 21:35
                      Kąpania jednak. Rzadko sie czepiam, ale tu nie wytrzymałam. Poza tym depresja mogłaby się objawić niechęcią do mycia, nie do mydła.
          • mama303 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 21:53
            ale tak naprawde wyrzucasz rzeczy, które sama zakupiłaś. Taka pokazówka jest głupia.Może chociaż oddaj biednym dzieciom....penie gdyby samo dziecko wywaliło jakies swoje rzeczy, to by Ci sie nie podobało.
            • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 22:30
              Bo dziecko nie ma swoich rzeczy, wszystko nalezy do rodziców.
        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:24
          > Bo jak tak nie zrobi, to co?... Wyrzucisz plecak, klocki lego i inne przedmioty
          > , za które Ty zapłaciłaś?

          Tak wyrzucę, i to bez większego żalu.

          " Będziesz musiała kupić drugie! Dla kogo ta kara?

          A kto powiedział, że będę musiała kupić drugie. Dziecko dostało klocki, nie potrafiło sie nimi bawić, nie potrafiło o nie dbać to widać ich nie chce.
          Plecak , cóż książki i zeszyty może nosić w reklamówce, skoro plecak nie odpowiadał.

          " Przed sąsiadami też widowiska nie c
          > hcę robić. Więc u mnie by to odpadło...

          Sądzisz, że sąsiedzi są ślepi i głusi i nie widzą z jakim dzieckiem mają do czynienia. Według ciebie lepiej hodować takiego potwora niż postawić twarde granice.
        • azja001 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:29
          A córka ma w ogóle jakieś obowiązki w domu, egzekwujesz je? Np. sprzątanie, ścielenie łóżka czy wyrzucenie śmieci. Rozumie co to jest obowiązek?
          Gdy moje dziecko z powodu póżnego wstawania spóżnia sie na lekcje ma potrącane z kieszonkowego 5 zł, gdyby zaczął wagarować albo opuszczać lekcje ucięłabym kieszonkowe całkiem. Ale to gimnazjalista więc nie boję się zostawiać go w domu.
          Mała musi ponieść konsekwencje, obmyśl jakis system i pilnuj go konsekwentnie. Np. Upominam 3x, później poinformuj że wychodzisz i ją zostawiasz(może popros mamę o pomoc gdyby mogła parę razy przyjechać w takiej sytuacji) Za niedotarcie do szkoły oprócz nieusprawiedliwionych nieobecności pozbawić jakiejś przyjemności. I tak do skutku. Musisz to zrobic na zimno bez większych emocji bo ona chyba na twoich emocjach troche gra.
          No i porozmawiałaby z wychowawczynia aby w obecności dziecka poinformował o tym co grozi jej i rodzicom za niechodzenie do szkoły.
        • fogito Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:29
          A czy ty sama "wychowujesz" tego potwora? Wygląda na to, ze tak. I pewnie to jest powod takiego niańczenia. Ona cię nie szanuje, bo ty sama sie nie szanujesz. Jestes za mietka po prostu.
        • stillgrey Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:31
          Ja tez bym nie wyrzucila, ale zeby wyniesc na strych, do piwnicy, czy wywiezc do dziadkow na pare tygodni bym nie miala skrupulow ;)
          • an.16 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:39
            Rzeczywiscie dzieciak rozwydrzony ponad miarę. Ale nie przejmuj sie wpisami, większość dzieci w naszym społeczeństwie jest właśnie takich (albo prawie). Poza tym, lanie wodą, straszenie czarnym workiem, rzucanie plecaka do ogrodu i wizja dziecka z raklamówką na szkolne przybory to też jest porażka wychowawcza. Tak zachowuja sie rodzice bezradni, więc niech nie obnoszą sie ze swoja rzekomą wyższoscią. Gdybym miała dokładnie wysprzątać nastolatkowi pokój wyrzucajac część rzeczy a reszte rzucając na podłogą nie wiem do czego miałoby go to skłonic ale chyba nie do samodzielnego zadbania o porządek.
            • czarna_kita Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 13:56
              an.16 napisała:

              > Poza
              > tym, lanie wodą, straszenie czarnym workiem, rzucanie plecaka do ogrodu i wizja
              > dziecka z raklamówką na szkolne przybory to też jest porażka wychowawcza.

              Nie moja droga to nie jest porażka. Porażka to jest dać wejść sobie dziecku na głowę, wyręczać dziecko we wszystkim, pozwalac na wszystko a potem się dziwić że jest takie a nie inne.
              Ja nie muszę płakać na forum że moje dziecko nie sprząta bo pokazałam raz że nie będzie dziecko mną rządzić w moim domu.
              Dziecko musi znać granice i czy Ci się to podoba czy nie musi wiedzieć co mu wolno a co nie i co jest dobre a co złe. I jakie będą konsekwencje jego czynów.
              • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 14:11
                oza
                > > tym, lanie wodą, straszenie czarnym workiem, rzucanie plecaka do ogrodu i
                > wizja
                > > dziecka z raklamówką na szkolne przybory to też jest porażka wychowawcza.

                I co - stosowałaś? Jesteś pewna, że nie odbije ci się to czkawką?
                Dla mnie takie metody to by była jednak porażka.
                Byłoby też porażką , gdybym musiała zmuszać dzieci do sprzątania w moim domu. One sprzątają w swoim domu.

                i co jest dobre a co złe. I jakie będą konsekwencje jego czynów.
                Tak, w ten sposób uczysz, że można wywalić czyjąś własność na śmietnik, bo nam przeszkadza miejsce, w którym się znajduje.
                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 14:22
                  Tak polałam córkę wodą gdy miała 4 czy 5 lat i robiła fochy i nie chciała wstać z łóżka, nie wylałam na nią wiadra wody ale pół szklanki i została o tym poinformowana. Od tamtej pory nie mam problemów z wstawaniem córki, oczywiście nikomu sie nie chce wstać ,młodej też ale wie że są granice.
                  Mniej więcej w tym samym wieku pokazałam jej, że jeżeli nie będzie dbała o zabawki to wylądują w śmieciach.
                  Mam córkę w wieku autorki, z tą różnica że moja wie o istnieniu granic, wie o istnieniu konsekwencji.
                  Może odbije mi się to kiedyś czkawką, natomiast autorce wątku całkowity brak granic i konsekwencji czkawką odbija sie od dawna
                  • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 20:51
                    Jak moje dziecko miało 5-6 lat, to rano traktowałam ją niemal jak niemowlaka: sadzałam w naszym łóżku przed telewizorem, dawałam śniadanie do łapy, pomagałam się ubierać (normalnie dziecko potrafiło się obsłużyć). Potem stopniowo wycofywałam się z pomagania. Ale ja jestem sową, dzień zaczynam od śniadania i miłej lektury, dopiero później się rozkręcam. Z dzieckiem postępowałam podobnie.
                    W szkole już nie pamiętam szczególnych problemów ze wstawaniem.

                    Co do zabawek... Zagroziłam, ale czy wyrzuciłaś zabawki na śmietnik? Ja wolałam nie straszyć tym, czego nie miałam zamiaru zrobić, więc co najwyżej zabawki lądowały na szafie. albo w piwnicy. Nawet nie jako kara, ale pomoc w ogarnięciu pokoju. Zabawki do zwrotu (wymiany na inne). Ale to raczej metody dla pięciolatki.
                    • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 21:48
                      Ja również jestem sową, ale jednocześnie jestem osobą pracującą i nie mam od rana czasu na cackanie się, dziecko musi iść do przedszkola/szkoły ja muszę iść do pracy.

                      "> Co do zabawek... Zagroziłam, ale czy wyrzuciłaś zabawki na śmietnik?

                      Młoda opamiętała się na tyle szybko, że zabawki nie wylądowały w śmietniku. Moja córka jednak wie, że nie była to groźba bez pokrycia. Bardziej zależy mi na dziecku niż na zabawkach.

                      " Ale to raczej metody dla pięciolatk
                      > i.

                      Ja ją stosowałam na cztero czy pięciolatce, teraz mam dziewięciolatkę która po prostu wie o istnieniu granic.
                      Dziewięciolatka to nie jest już dziecko ale nie jest też jeszcze nastolatką, dlatego skoro autorka nie potrafiła córki wychować i wpoić jej pewnych zasad gdy była dzieckiem nie sądzę aby bez radykalnych zmian, pomocy psychologa i terapii rodzinnej, a może nawet i kuratora cokolwiek osiągnęła.
                      • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 21:54
                        Tak, zwłaszcza kurator jest niezbędny. 😃
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:07
                          Masz jakiś pomysł , bo oprócz krytykowania nie podałaś sensownego rozwiązania, bo raczej kupienie mniejszej ilości jogurtów sprawy nie załatwi
                          • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:33
                            Dałam kilka, protestując jednak jednak przeciwko przemocowych rozwiązaniom - dość popularnym- typu danie oklepanie gowniary, wlanie wody do łóżka, wyszarpanie jej z łóżka, wyrzucenie jej rzeczy przez okno i tym podobne atrakcje.
                            -------------------------------------------------------------
                            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                            • szamanta Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:47
                              morekac napisała:

                              > Dałam kilka, protestując jednak jednak przeciwko przemocowych rozwiązaniom - d
                              > ość popularnym- typu danie oklepanie gowniary, wlanie wody do łóżka, wyszarp
                              > anie jej z łóżka, wyrzucenie jej rzeczy przez okno i tym podobne atrakcje.

                              Odkrycie kołdry z zadtka sfochowanej Jung Lady i postawienie jej na własne nogi jednym podniesieniem wcale nie wkładając jakoś zbyt dużej sily,aby drobną 9 latke z lóżka podnieść to nie przemoc :)
                              Moje dziecko w trakcie gigantycznej nerwówki przecierane chłodną woda po twarzy również dochodziło do siebie tzw ' ocucalo ' się , zastoswaie wody było -prezmocy brak'
                              Jakby smarkata napyszczyla tak mi w twarz tak jak tamtej babci czy matce nie wykluczam ,ze na otrzeźwienie chlusnęłabym wodą .
                              Moje tez napyskować potrafią , robią wtedy wylot do siebie przemyśleć swoje zachowanie ,no ale do skrajnego przesadyzmu jeszcze nie doszło w ich i moim wydaniu
                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:00
                              > Dałam kilka,

                              Tak typu, kupuj mniej jogurtów oraz nic się nie stanie jak się spóźni lub w ogóle przestanie chodzić do szkoły.

                              Faktycznie bardzo konstruktywne rady co do pozbawionej szacunku do wszystkich i wszystkiego rozpuszczonej dziewięciolatki.
                              • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:32
                                Było ich znacznie więcej- przede wszystkim dotyczących zmiany nastawienia wobec konsekwencji ponoszonych przez dziecko i jej samodzielności. Ty już masz wizję kuratora- a to jest doprawdy zbędne przy pyskowaniu babci i potencjalnych spóźnieniach czy nieobecnością w szkole. Potencjalnych- bo na razie nie miały miejsca.
                                No, chyba że własne dziecko to wróg (w twoim przypadku to możliwe - bo wypisujesz o waszej szkole takie rzeczy jakbyś posyłała tam dziecko za karę) .

                                -------------------------------------------------------------
                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:53
                                  Wydaje mi się, że napisałam wystarczająco jasno, że gdybym teraz miała stanąć przed tak rozwydrzonym, pozbawionym autorytetu dziewięciolatkiem to bym sobie nie poradziła. Autorka doprowadziła do sytuacji w której dziewięciolatka nie zna zasad współżycia, nie zna granic, nie zna konsekwencji. I tak, dla mnie logiczne jest, że należy dziewczę uświadomić o prawnych konsekwencjach olewania szkoły, a kiedy same nasze słowa nie wystarczą, udać się z dzieckiem do kuratora który z wykolejoną młodzieżą pracuje i który bardziej dosadnie i obrazowo przedstawi dziewczynie jej przyszłość.
                                  Według mnie lepiej teraz skorzystać z pomocy terapeuty czy rozmowy z kuratorem niż za rok, dwa lata być jego podopiecznym.

                      • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:39
                        > Ja również jestem sową, ale jednocześnie jestem osobą pracującą

                        Zaskoczę Cię :) Też pracuję :))

                        > Młoda opamiętała się na tyle szybko, że zabawki nie wylądowały w śmietniku. Moj
                        > a córka jednak wie, że nie była to groźba bez pokrycia. Bardziej zależy mi na d
                        > ziecku niż na zabawkach.

                        E tam, takie gadanie, że bardziej zależy. Po prostu idziesz po najmniejszej linii oporu ;)

                        > Ja ją stosowałam na cztero czy pięciolatce, teraz mam dziewięciolatkę która po
                        > prostu wie o istnieniu granic.

                        Ja nie stosowałam, a moje dzieci w wieku 9 lat wiedziały o istnieniu granic. I co z tego?

                        Cieszę się, że Twoje dziecko jest idealne. Moja córka nie była (w wieku 9 lat). Z perspektywy czasu właśnie wtedy przeżywała najbardziej burzliwy okres w swoim dotychczasowym życiu. Potem tzw. buntu nastolatek nie widziałam.
                        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:06
                          > E tam, takie gadanie, że bardziej zależy. Po prostu idziesz po najmniejszej lin
                          > ii oporu ;)

                          Możesz nazwać to jak chcesz, ale ja nie mam sentymentu co do kupowanych zabawek, tabletów czy innych pierdół. Jeżeli według mnie wyrzucenie jakieś rzeczy otrzeźwiłoby młodą, to bym to po prostu zrobiła. Działam dość impulsywnie.

                          "> Cieszę się, że Twoje dziecko jest idealne. Moja córka nie była (w wieku 9 lat).

                          Nie jest idealna, tak jak i ja nie jestem idealna, ale wie o istnieniu granic. Wie że jej obowiązkiem jest chodzenie do szkoły i uczenie się, wie że do dziadków czy do nas ma się odnosić z szacunkiem, wie że to my jesteśmy rodzicami.
                          • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 23:36
                            Tablety, zabawki i inne rzeczy dane dziecku są własnością dziecka, nie są twoje.
                            -------------------------------------------------------------
                            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 00:34
                              Ale dom jednak jest mój prawda, i nie koniecznie musze zgadzać się na mieszkanie w syfie. Jeżeli więc jakiś tablet, czy klocki leżą na moim terenie i właściciel tychże rzeczy nie chce sprzątnąć to mam takie samo prawo do ich usunięcia, jak policja do odholowania samochodu parkującego w miejscu do tego niewyznaczonym.
                              • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 01:05
                                [quote]
                                Ale dom jednak jest mój prawda, i nie koniecznie musze zgadzać się na mieszkanie w syfie. Jeżeli więc jakiś tablet, czy klocki leżą na moim terenie i właściciel tychże rzeczy nie chce sprzątnąć to mam takie samo prawo do ich usunięcia, jak policja do odholowania samochodu parkującego w miejscu do tego niewyznaczonym.
                                [/quote]

                                U nas dom jest terenem wspólnym, jednakoż. Tak jest miło i przyjemnie i człowiek jakoś tak ma większość chęć dbania o teren wspólny, gdzie się czuje dobrze.

                                Generalnie tak myślę, że powinna do mnie codziennie wpadać teściowa (bo dom prawnie jest w połowie jej) i wynosić w czarnym worze moje rzeczy. Jak dobrze, że mam miłą teściową, która mi daje prawo do współegzystowania na jednym terenie i nie sprawia, że czuję się "nie u siebie".

                                W każdym razie, u nas każdy ma poczucie, że to jego dom. Szkoda, że u ciebie nie. Analogia z samochodem i parkowaniem w miejscu niewyznaczonym jest smutna i przykra. Bo budzi poczucie, że w pewnym momencie człowiek po prostu przestanie parkować samochód w ogóle i odjedzie hen, daleko.
                                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 01:45
                                  Analogia z samochodem i parkowaniem w miejscu niewyznaczonym jest smutna i p
                                  > rzykra. Bo budzi poczucie, że w pewnym momencie człowiek po prostu przestanie p
                                  > arkować samochód w ogóle i odjedzie hen, daleko.

                                  Albo nauczy się parkować w miejscu do tego wyznaczonym, lepsze to niż spowodowanie wypadku, czyż nie. Rodzina to nie jeden człowiek, to kilka całkowicie różnych osób i żeby mogli razem funkcjonować wszyscy musza iść na kompromisy i wszyscy muszą przestrzegać określonych zasad. Jeżeli życie całej rodziny podporządkowane jest despotycznym rodzicom może wywołać to taką samą katastrofę jak życie rodziny podporządkowane rozwydrzonej córce.
                                  Dzieci są tak samo ważne jak rodzice i liczą się prawa wszystkich. Co za różnica kto jest w rodzinie terroryzowany czy rodzic, czy dziecko, terror zawsze budzi nienawiść, a gdy zaczynasz nienawidzić to żałujesz że ten parkująco nieprzepisowo samochód nie roztrzaskał się w wypadku.
                                  Brak kompromisów prowadzi do nienawiści.


                                  • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:12
                                    [quote]
                                    Rodzina to nie jeden człowiek, to kilka całkowicie różnych osób i żeby mogli razem funkcjonować wszyscy musza iść na kompromisy i wszyscy muszą przestrzegać określonych zasad. Jeżeli życie całej rodziny podporządkowane jest despotycznym rodzicom może wywołać to taką samą katastrofę jak życie rodziny podporządkowane rozwydrzonej córce.
                                    [/quote]

                                    No brawo, wszystko się zgadza.
                                    Problem tylko w tym, że proponowane tu rozwiązania nie są rozwiązaniam kompromisowymi. Są raczej czymś w rodzaju "mi było do tej pory źle, to teraz, odwetowo, źle będzie tobie i ja ci pokażę, co to znaczy Władza Matki, aż ci w pięty pójdzie". Ze skrajności w skrajność.

                                    Zupełnie co innego piszesz w postach, gdzie opisujesz teorię (rodzina powinna iść na kompromis, wszystkich prawa są tak samo ważne, bla bla bla), a co innego wynika z proponowanych przez ciebie rozwiązań praktycznych ;).

                                    [quote]
                                    Brak kompromisów prowadzi do nienawiści.
                                    [/quote]

                                    Pięknie. Nam zależy, aby doprowadzić do miłości. W jaki sposób do miłości prowadzi wyrzucenie rzeczy drugiej osoby?
                                  • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:30
                                    Zła analogia. Zresztą odholowany samochód można odebrać, a Ty proponujesz raczej go odstawić na złom i najlepiej od razu zutylizować, aby właściciel go nie odzyskał.

                                    > Dzieci są tak samo ważne jak rodzice i liczą się prawa wszystkich. Co za różni
                                    > ca kto jest w rodzinie terroryzowany czy rodzic, czy dziecko

                                    Dlaczego więc proponujesz terror w stosunku do dziecka? (wyrzucić, zastraszyć).
                                    Rodzice są dorośli, mają pewną mądrość życiową i warto ją wykorzystać.
                              • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:10
                                makurokurosek napisała:

                                > Ale dom jednak jest mój prawda, i nie koniecznie musze zgadzać się na mieszkani
                                > e w syfie. Jeżeli więc jakiś tablet, czy klocki leżą na moim terenie i właścici
                                > el tychże rzeczy nie chce sprzątnąć to mam takie samo prawo do ich usunięcia, j
                                > ak policja do odholowania samochodu parkującego w miejscu do tego niewyznaczon
                                > ym.
                                Niemniej polica odholuje ci samochód a ty masz szanse go wykupić. Sytuacja z wyrzucaniem zabawek to mniej więcej tak jakby policja zezłomowała twój samochód za parkowanie w niewłaściwym miejscu.
                              • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:14
                                Ale dom jednak jest mój prawda, i nie koniecznie musze zgadzać się na mieszkanie w syfie. Jeżeli więc jakiś tablet, czy klocki leżą na moim terenie i właściciel tychże rzeczy nie chce sprzątnąć to mam takie samo prawo do ich usunięcia, jak policja do odholowania samochodu parkującego w miejscu do tego niewyznaczonym.

                                Nie, dom jest również domem dzieci. Ale tobie przeszkadzają klocki, tablet czy inne duperele w miejscu wspólnym, możesz oczekiwać od dzieci, że usuną ci swoją własność.
                                A jeśli nie usuną - to moim zdaniem możesz owszem, odholować na policyjny parking i samochód będzie można 'wykupić'.
                                Przecież policja nie odholowuje źle zaparkowanych samochodów na złom?
                                • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:23
                                  morekac napisała:

                                  > Przecież policja nie odholowuje źle zaparkowanych samochodów na złom?

                                  Stosując twoją "logikę", motywacją działania policji jest: "bo nam przeszkadza miejsce, w którym się [czyjaś własność] znajduje".
                                  • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:33
                                    "bo nam przeszkadza
                                    > miejsce, w którym się [czyjaś własność] znajduje".
                                    Owszem, w tym miejscu parkowanie przeszkadza innym (policji również, bo będą tam jeździli do potencjalnych wypadków) i dlatego stoi tam stosowny znak zakazu.
                                    • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:46
                                      morekac napisała:

                                      > Owszem, w tym miejscu parkowanie przeszkadza innym

                                      Sprowadzanie motywacji matki nakazującej posprzątać dziecku zabawki do: "bo mi przeszkadza miejsce, w którym się twoja własność znajduje", jest prostackie.
                                      • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 09:53
                                        scher napisał:

                                        > morekac napisała:
                                        >
                                        > > Owszem, w tym miejscu parkowanie przeszkadza innym
                                        >
                                        > Sprowadzanie motywacji matki nakazującej posprzątać dziecku zabawki do: "bo mi
                                        > przeszkadza miejsce, w którym się twoja własność znajduje", jest prostackie.
                                        >
                                        Skoro matka twierdzi, że należy sprzątać bo to jej dom ...
                                        • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:59
                                          jakw napisała:

                                          > > Sprowadzanie motywacji matki nakazującej posprzątać dziecku zabawki
                                          > > do: "bo mi przeszkadza miejsce, w którym się twoja własność znajduje",
                                          > > jest prostackie.
                                          > Skoro matka twierdzi, że należy sprzątać bo to jej dom ...

                                          Tak, to jest jej dom. Niezależnie od tego, co napisano w księdze wieczystej nieruchomości.
                                          • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 10:44
                                            scher napisał:

                                            > jakw napisała:
                                            >
                                            > > > Sprowadzanie motywacji matki nakazującej posprzątać dziecku zabawki
                                            > > > do: "bo mi przeszkadza miejsce, w którym się twoja własność znajduj
                                            > e",
                                            > > > jest prostackie.
                                            > > Skoro matka twierdzi, że należy sprzątać bo to jej dom ...
                                            >
                                            > Tak, to jest jej dom. Niezależnie od tego, co napisano w księdze wieczystej nie
                                            > ruchomości.
                                            A jeśli dziecię w wieku lat nastu ma zadatki na prawnika to jej wypomni ową księgę wieczystą.
                                      • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 10:14
                                        Jeszcze bardziej prostackie jest wywalanie czyjejś własności na śmietnik- tabletka, zabawek, plecaka szkolnego. Najlepiej z głośnym wrzaskiem i przez okno - im większa awantura, tym lepiej, jak się zdaje, sądząc z zaleceń zwolenników tej metody. A taką alternatywę zaproponowała Makurokurosek i nie tylko ona- tylko nie wiem, czy doczytałes.
                                        Akurat u nas w domu działa prośba o zabranie czegoś z powodu 'przeszkadzalnosci' . Nie wiem, czy uwzględnianie próśb i potrzeb innych domowników to aż takie kuriozum , żeby uznać to za bezsensowna metodę.
                                  • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 09:52
                                    scher napisał:
                                    > Stosując twoją "logikę", motywacją działania policji jest: "bo nam przeszkadza
                                    > miejsce, w którym się [czyjaś własność] znajduje".
                                    Policja ma na swoje działania uzasadnienie w postaci paragrafów. Rodzic wyrzucający rzeczy osobiste dziecka z powodu rozwalania ich po domu raczej nie ma żadnego paragrafu na poparcie swoich działań. Ma za to swoje przekonanie, że dom jest jego. Co sprawia, że jeśli wszyscy mieszkają u teściów to cały argument jest do kitu , bo babcia pewnie wybroni wnuczę przed sprzątaniem , a na dokładkę może wtrącać się synowej do garnków i zaglądać do szafy (albo dziadek wtrąci się zięciowi do porządków w garażu). W końcu ich dom...Sytuacja, gdy jedno z rodziców zakupiło dom/mieszkanie osobno też może sprawić , że matka czy ojciec nie może podjąć właściwych kroków wychowawczych odnośnie bałaganu posługując się argumentem "bo to mój dom". Więc w gruncie rzeczy jest to argument za sprzątaniem mocno wątpliwy.
                                    • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 11:57
                                      jakw napisała:

                                      > Policja ma na swoje działania uzasadnienie w postaci paragrafów. Rodzic
                                      > wyrzucający rzeczy osobiste dziecka z powodu rozwalania ich po domu
                                      > raczej nie ma żadnego paragrafu na poparcie swoich działań.

                                      Twoje podejście tylko obrazuje upadek naszej cywilizacji. Szukać "paragrafów" na poparcie działań wychowawczych rodzica, dobre sobie!

                                      Rodzic nie potrzebuje żadnych "paragrafów", władza rodzicielska wynika z prawa naturalnego.

                                      "Paragrafy" nie są ani jedynym, ani nawet najważniejszym regulatorem życia społecznego.
                                      • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 10:47
                                        Prawo naturalne w przypadku zaświnienia jednej jaskinii i okolic przewidywało przeprowadzkę do następnej jaskini...
                                        • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 10:55
                                          jakw napisała:

                                          > Prawo naturalne w przypadku zaświnienia jednej jaskinii i okolic
                                          > przewidywało przeprowadzkę do następnej jaskini...

                                          Których było w bród, można było przebierać jak w ulęgałkach. W związku z tym wg badań uznanej badaczki "jakw" jaskiniowcy nie sprzątali w ogóle. Zwyczaj służył temu, by można było użyć tego argumentu w XXI wieku w dyskusji na forum internetowym.
                              • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 18:03
                                Tak, dom jest Twój. Pokój dziecka jest Twój. Więc Twoim obowiązkiem jest sprzątać we własnym domu, a nie oczekiwać, że sprzątać będzie ktoś, kto nie mieszka u siebie.
                                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 22:56
                                  Rozumiem, ze osobą najmującym dom sprząta właściciel domu, wszak dom w którym mieszkają nie jest ich więc po co mają tam utrzymywać porządek.
                                  • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 09:21
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Rozumiem, ze osobą najmującym dom sprząta właściciel domu, wszak dom w którym m
                                    > ieszkają nie jest ich więc po co mają tam utrzymywać porządek.

                                    Wg ciebie relacja rodzic - dziecko to ta sama relacja co właściciel mieszkania - najemca? o.O

                                    Pamiętam, jak mieszkałam w najmowanym mieszkaniu. Cały czas miałam poczucie, że nie jestem u siebie. Jeśli tak by się czuło moje dziecko, mieszkając w domu, którego jestem prawnym właścicielem, uznałabym to za swoją własną porażkę.
                                    • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 18:38
                                      > Wg ciebie relacja rodzic - dziecko to ta sama relacja co właściciel mieszkania
                                      > - najemca? o.O

                                      Nie. Odniosłam się jedynie do stwierdzenia, że skoro nie moje to nie muszą dbać i sprzątać.
                                      • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 20:37
                                        makurokurosek napisała:
                                        > Nie. Odniosłam się jedynie do stwierdzenia, że skoro nie moje to nie muszą dbać
                                        > i sprzątać.


                                        Nie sądzę, że nie muszą, ale z pewnością z tym poczuciem bedą to robić mniej chętnie. O swoje rzeczy się chętniej dba.
                                        • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 20:56
                                          Kotula , jak pisałam ja nie mam jakiś większych problemów wychowawczych, dlatego nie muszę wprowadzać jakiś drastycznych środków. I jak już to w domu to ja mogę czuć, że ktoś zabiera mi mój kawałek podłogi, bo mimo iż każde dziecko ma swój pokój to szaleją po wszystkich pokojach ,a nasza sypialnia zamieniła się w sypialnie moją i dzieciaków. Szczerze to się nawet zastanawiam nad wymianą łóżka z 140, które mi i partnerowi wystarczało na 220.
                                          Aby uchronić się, przed atakiem osób które stwierdzą, że moje życie seksualne zanikło bo zamieniłam męża na dzieci, dodam że firmę mamy na parterze domu tak więc, nie rzadko robimy sobie małą przerwę nie śniadaniową.
                                          • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 21:12
                                            [quote]
                                            Aby uchronić się, przed atakiem osób które stwierdzą, że moje życie seksualne zanikło bo zamieniłam męża na dzieci, dodam że firmę mamy na parterze domu tak więc, nie rzadko robimy sobie małą przerwę nie śniadaniową.
                                            [/quote]

                                            No co ty, to akurat mi ostatnio zarzucano :D
                                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 21:23
                                              Pamiętam , dlatego uprzedziłam atak :).
                          • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:37
                            > Wie że jej obowiązkiem jest chodzenie do szkoły i uczenie się, wie że do dziadk
                            > ów czy do nas ma się odnosić z szacunkiem, wie że to my jesteśmy rodzicami.

                            Moja też taka była. A potem były wrzaski, trzaskanie drzwiami, problemy z odrabianiem lekcji. Odpowiednio opisać i byłabyś właściwie zbulwersowana (nic, tylko kurator).

                            Ale takie temperamentne dziecko mi się trafiło :D
                          • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 21:37
                            Do swoich też nie? Tzn kupujesz i nie mas żalu, jak ktos wyrzuci Twój tablet? Bo leżał na jego biurku? Czy tylko nie masz sentymentu do rzeczy innych ludzi?
                            Zwracam uwagę,z ę tablet to nie tylko rzecz. To także często np. zdjęcia, których odtworzyć się nie da, pisany od miesięcy pamiętnik. No, ale to tylko dziecko, dziecko nie ma nic, co mogłoby byc dla niego ważne. Ważny jest porządek.
                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 23:01
                              Dziecko nie jest tylko dzieckiem jest również członkiem społeczności jaką jest rodzina i musi podporządkować się zasadą panującym w rodzinie . Prawa ma każdy członek rodziny , a nie tylko dziecko i prawa wszystkich członków są równoważne. To co proponujesz to całkowite olanie praw matki i babci, idąc twoim tokiem rozumowania to można powiedzieć przecież to tylko stare baby im sie nic nie należy , a już na pewno nie szacunek.
                              • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 10:52
                                makurokurosek napisała:

                                > Dziecko nie jest tylko dzieckiem jest również członkiem społeczności jaką jest
                                > rodzina i musi podporządkować się zasadą panującym w rodzinie .
                                Ale zasady panujące w rodzinie nie powinny powstawać wyłącznie na zasadzie, że ktoś chce - powinien być to jakiś rozsądny kompromis. Jeśli "Pan mąż" stwierdzi, że zasady ustala on, bo jego mieszkanie, wyłącznie on zarabia/zarabia więcej pieniędzy itd to ciekawe co powiedziałaby na to żona...
                                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 18:44
                                  Oczekiwanie kulturalnego odnoszenia się do rodziny, wstawania do szkoły bez awantur, samodzielnego kompania się i dbania o własną higienę to chyba nie są zasady wymyślone przez despotę i przekraczające możliwości dziewięciolatki .
                        • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:44
                          jola_ep napisała:

                          > Cieszę się, że Twoje dziecko jest idealne. Moja córka nie była (w wieku 9
                          > lat). Z perspektywy czasu właśnie wtedy przeżywała najbardziej burzliwy
                          > okres w swoim dotychczasowym życiu.

                          Jolu, ja znam to zjawisko i wiem, o czym piszesz. Ale w tym wątku dostrzegasz nie ten problem, co trzeba. Poczytaj wypowiedzi autorki wątku, popatrz, jak ona się zachowuje. Jak typowa matka kwoka, totalnie poświrowana na punkcie swojego dziecka. Ona traktuje dziewięciolatkę jak dwulatkę, nawet ją myje i wyciera. Kiedy to dziecko ma dorosnąć?

                          Jak bezradna matka ma obdarzyć dziecko tak dojrzałą miłością, jaką Ty masz na myśli? Dziecko nie szanuje matki, takie przejawy miłości, uzna za bezradność, dowód słabości i podporządkowania.

                          W taką miłość, jak proponujesz, można się bawić wtedy, gdy w rodzinie są normalne relacje, kiedy to rodzice rządzą i ustalają zasady. Inaczej dziecko niczego nie doceni i nadal będzie rozkapryszoną księżniczką, która nieposłuszeństwem woła o grancie.
                          • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 08:05
                            > typowa matka kwoka

                            No dostrzegam, ale pomyślałam, że to takie oczywiste, napisano o tym na początku wątku, a teraz to dyskutuję z pomniejszymi odłamami dyskusji.

                            Masz oczywiście całkowitą rację.
                            • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 23:06
                              Powstały odłamy, bo spora część osób nie dostrzega albo zapomina, że w opisanej sytuacji nie mamy normalnych stosunków rodzinnych i albo zarówno matka jak i córka są osobami z poważnymi zaburzeniami psychicznymi, albo mamy do czynienia z totalną niewydolnością wychowawczą i całkowitym zaburzeniem relacji rodzinnych.
                              • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 08:36
                                A niektórzy przesadzają.
                                • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 18:46
                                  dyskusja toczy się kilka dni , każdy odpowiada pod wpływem emocji które w danej chwili odczuwa.
                • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 07:35
                  morekac napisała:

                  > i co jest dobre a co złe. I jakie będą konsekwencje jego czynów.
                  > Tak, w ten sposób uczysz, że można wywalić czyjąś własność na śmietnik,
                  > bo nam przeszkadza miejsce, w którym się znajduje.

                  Zaznacz jeszcze, że ty masz dość porąbany światopogląd, zlinkuj te wszystkie dyskusje z twoim udziałem na różnych forach, kiedy to wypowiadałaś opinie najfantastyczniejsze pod słońcem, coby kobieta wiedziała, że na twoje zastrzeżenia trzeba popatrzeć zawsze z przymrużeniem oka, bo "ten typ tak ma".

                  Stosowanie metod, które podważasz, uczy dziecko ponoszenia konsekwencji swoich wyborów i odróżniania dobra od zła. Przy czym dzieci trzymane w ryzach (bez przesady i wpadania w pułapkę nadmiernego rygoryzmu), mają poczucie bezpieczeństwa, są pogodne, uśmiechnięte i nauczone samodyscypliny.

                  Wypróbowane w praktyce - na trójce całkiem różnych dziecięcych charakterów.

                  To co opisuje autorka wątku, to albo troll, albo totalna fantastyka, opowieść ze światów równoległych. Cackanie się z dzieckiem jak z jajkiem.
                  Tak zachowuje się dziecko, któremu pozwolono totalnie rządzić dorosłymi. Każde dziecko taka rola męczy, więc woła o granice: - Co jeszcze muszę zrobić okropnego, żebyście wreszcie przestali mi na wszystko pozwalać?

                  Zjawisko dobrze opisane w książce "Mali tyrani" Michaela Winterhoffa.
                  • czarna_kita A co na to autorka wątku? 30.08.14, 10:33
                    A no nic. Olała Nas/Was i Wasze przepychanki i mądrości która lepiej wychowuje swoje dzieci i której metody są NAJ. I tyle w temacie.
                    • morekac Re: A co na to autorka wątku? 30.08.14, 10:36
                      A myślisz, że komuś to przeszkadza?
                      • czarna_kita Re: A co na to autorka wątku? 30.08.14, 11:36
                        Ciebie pewnie to nie interesuje ale mnie tak. Chciałabym wiedzieć co autorka postanowiła po przeczytaniu tej jakże burzliwej dyskusji.
                        • mama_kotula Re: A co na to autorka wątku? 30.08.14, 12:42
                          czarna_kita napisał(a):

                          > Ciebie pewnie to nie interesuje ale mnie tak. Chciałabym wiedzieć co autorka po
                          > stanowiła po przeczytaniu tej jakże burzliwej dyskusji.

                          Mnie też nie interesuje. Podobnie, jak nie interesuje mnie, czy autorka jest osobą faktyczną, czy trollem. Bo ogólnie jest to dość ciekawy temat do wymiany spostrzeżeń i to, co postanowi autorka, jest akurat tu najmniej ważne. No, chyba że dla tych, co już się szykują, aby ją zbutować.

                          Przy czym, stawiam na to, że autorce żadne rozwiazanie nie bedzie pasować :P, jak to zwykle na forum.
                          • czarna_kita Re: A co na to autorka wątku? 30.08.14, 15:17
                            Skoro Ciebie nie interesuje sprawa to po kij się tu wypowiadasz hę? Mnie zainteresowała temu weszłam, wypowiedziałam się, poczytałam co inni mają do powiedzenia, zgodziłam się w duchu lub nie i teraz chciałabym wiedzieć co autorka na to.
                            Nie wypowiadam się w tematach które mnie nie interesują a Ty?
                            • morekac Re: A co na to autorka wątku? 30.08.14, 15:26
                              Nie łapiesz: nas temat interesuje, nie interesuje nas, co wątkotwórczyni z tym zrobi. Zrobi to, co uzna za słuszne.
                              W każdym razie nie czuję się zrozpaczona z powodu jej nieodzywania się.
                            • makurokurosek Re: A co na to autorka wątku? 30.08.14, 23:12
                              Forum jest po to by dyskutować, by poznawać różne możliwości. Można się z kimś zgadzać lub nie, ale dyskutując rozważasz wypowiedzi innych i może kiedyś pewne rady wykorzystasz.
                              Nie traktuj forum i opisywanych tu historii jak książki albo serialu.
      • asia_i_p Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 09:17
        Wiesz, jak moja córka zareagowała na polecenie "posprzątaj, bo wywalę wszystko, co nie jest sprzątnięte"? Wybrała z rzeczy walających się po podłodze to, na czym jej zależało, po czym stwierdziła, że mogę wyrzucić resztę. Miała 5 albo 6 lat. Uznałam, że absolutnie 1:0 dla niej, zrozumiała system i go wyzyskała, moja strata, ale też systemu więcej stosować nie próbowałam.
    • camel_3d a moze pora na nauke samodzielnosci? 29.08.14, 13:37
      no nie wiem..tak mysle...

      ale tez moze miec ogolnie jakies problemy i czeka na jakas pomoc, choc sama nie bardzo wie jaka...
      powodow takiego zachowani moga byc setki...

      - moze byc tak wychowana...
      -moze miec jakies problemy w szkole i ze znajomymi
      -moze potrzebuje samodzielnosci?

      ciezko cos powiedziec, jak si enie zna dzeicka od poczatku...jego otoczenia, znajomych itd....rodziny.
      • verdana Re: a moze pora na nauke samodzielnosci? 29.08.14, 14:45
        Problem z córką polega na tym, ze nie pozwalasz jej żyć własnym zyciem. 9-latka może zostać sama w domu, kiedy nie chce wstać, może dostać uwagę w dzienniczku, może jeść ile chce (nie co chce), może ubierać się w to, co jej odpowiada.
        Twoja córka zachowuje sie adekwatnie do wieku - do wieku, w jakim jest traktowana. Być może buntuje sie, bo wszystkiego pilnuje i załatwia mama - mama wyznacza standardy w pokoju, mama nie pozwala poleżeć w wannie, tylko uważa, ze obowiązkowo codziennie trzeba się umyć mydłem, mama daje niewygodne rzeczy do ubrania, mama przeżywa szkolne niepowodzenia, mama nawet decyduje, ile trzeba zjeść.
        To już są wszystko sprawy, za które powinno odpowiadać dziecko. Gdy nie ma możliwości - stara sie to osiągnąć paskudnym buntem. W kontekście tego co piszesz, być może zupełnie słusznym.
        Poza tym mylisz problemy ważne i nieważne, oraz takie, które są problemami nie z córką, a z tobą. Chamskie odpowiadanie babci jest nie do przyjęcia. Przypominanie codzienne o konieczności wrzucenia brudnych skarpetek do prania i odniesienia talerzy do kuchni jest normą (nie, nie dla dzieci ematek, dla zwykłych dzieci). Trzeba przypominać, byc moze po 10 latach załapie. Wymaganie, aby cokolwiek, a przede wszystkim słodkie rzeczy dziecko zjadało "do końca", bo sie zmarnują, jest szkodliwym absurdem.
        • na-zawsze-mama Re: a moze pora na nauke samodzielnosci? 29.08.14, 15:07
          A więc jaką konsekwencję może dostać za odzywki do babci?

          • morekac Re: a moze pora na nauke samodzielnosci? 29.08.14, 15:19
            Nie można dostać konsekwencji. Dostać to można karę. Konsekwencją jest obrazenie się babci i inne jej działania odwetowe (nie pójdzie z nią gdzieś ) , karę wyznaczasz ty (albo babcia, jeśli się tak umowicie).
    • azonka1 Nie kochasz swojego dziecka??? 29.08.14, 16:31
      Ty się po prostu jeszcze na nią tak naprawdę nie wkurzyłaś!!!

      Wyobraź sobie że to ktoś inny nie pozwala Twojemu dziecku wstać z łóżka, robi jej bałagan w jej pokoju i nie daje jej jeść. I co byś zrobiła? Prawdopodobnie wydarła byś się że krzywdzi Twoje dziecko. A jednak pozwalasz żeby Twoje dziecko było krzywdzone, bo przecież ona krzywdzi samą siebie, czy nie?

      Piszesz że trudno przenieść czy gdzieś zanieść taką dziewczynę, to z pewnością prawda, ale uwierz że dużo trudniej będzie Ci ją przenieść gdy za 2-3 lata przyjdzie PIJANA I ZARZYGANA, a do tego prowadzi Twoje postępowanie, przecież ona zrobi wszystko co będzie chciała lub do czego namówią ją głupi koledzy i koleżanki, przepraszam ale może też tacy których rodzicom NA NICH NIE ZALEŻY. Ona nie zna czegoś takiego jak przestrzeganie zasad ani granic. Łatwiej by Ci było zrobić to jak miała 6 lat ale się spóźniłaś, teraz masz ciężej ale się nie wykręcaj, WALCZ O SWOJE DZIECKO

      Przestań czytać juz te książki i forum i w końcu daj się wyprowadzić z równowagi, powiedz dobitnie co o tym myślisz, wyrzuć zbędne przedmioty, a może wywal z pokoju wszystko.

      Jeśli żal Ci wyrzucać przedmiotów, bo mi tam zawsze żal, to wrzuć do worka ze śmieciami a worek ukryj, później możesz wydawać po jednym przedmiocie, ale w zadnym wypadku nie przyznaj się że nie wyrzuciłaś.

      No i niestety CZAS. Przez 9 lat nie pokazałaś dziecku granic, nie licz na to że wyrzucisz przedmioty, nie dasz dziecku jeść i raz obudzisz wiadrem wody i za trzy dni będziesz miała anioła w domu. Nastaw się na łzy was obu może przez miesiąc może dłuzej, ale to będzie tylko miesiąc a nie później 3 lata na odwyku, czy rok czasu łez jak Ci zwieje z domu i nie będziesz wiedziała gdzie jest. Teraz to za trzy dni bedziesz mogła ja przytulić, popłakać razem z nią i powiedzieć "KOCHANIE, NIE POZWOLĘ ŻEBY KTOŚ CIE SKRZYWDZIŁ, NAWET JEŚLI MIAŁA BYŚ BYC TY SAMA" za 3-4 lata ona nie da się przytulić, będzie już wyrachowana nastolatką z buzującymi hormonami i przeświadczeniem że NA MATKĘ NIE MA CO LICZYC BO TA JEST ZA SŁABA.

      No i jeszcze, uświadom sobie że ona może nie jeść przez kilka dni, bardziej nie schudnie przez ten moment, może przespać raz lu dwa w mokrym łóżku, szczególnie jeszcze teraz gdy na dworzu jest w miarę ciepło, tak zaraz nie zachoruje. Nie tłumacz się głupio bo stracisz TO CO NAJCENNIEJSZE, zmarnuje sobie dziewczyna życie jak nie będzie znała granic.

      DZIECKO KTÓRE NIE WIDZI GRANIC OD RODZICA CZUJE SIĘ NIE KOCHANE
      • atoness Re: Nie kochasz swojego dziecka??? 29.08.14, 17:14
        Sprawdza się tu najwyraźniej to, o czym się myśli, kiedy się widzi rozwydrzone małe dziecko: że jak trochę podrośnie, to dopiero będzie kłopot. Dwulatka wystawiasz z łóżka i tyle, 9-latka już trudno. Nie wiem, co radzić, bo wygląda na to, że ty, autorko, nadal żyjesz w przekonaniu, że twoja córka to niemowlę. Mam takie dziecko wśród znajomych. Młodsze, ale nie widzę szans, żeby uniknęło losu twojej córki.
        Radami technicznymi mogłabym porzucać, ale przedmówczynie już to zrobiły. Ty chyba potrzebujesz innej rady: jak zacząć wychowywać dziecko i jak przyjąć do wiadomości, że nie jest już niemowlęciem. Musiałabyś siebie przestawić o 180 stopni i dopiero wtedy zabrać za dziecko. Jak miałabyś to zrobić - nie wiem.
        To, co opisujesz, naprawdę robi wrażenie. Mam 10-letniego syna i nie wyobrażam sobie, że miałabym go myć. Ostatni raz zrobiłam to, kiedy miał 4 lata.
        • k1234561 Re: Nie kochasz swojego dziecka??? 29.08.14, 18:06
          Autorce wątku proponuję obejrzenie filmu pt."Januszek",albo przeczytanie książki pod tym samym tytułem.
          Moim zdaniem ten film to powinien być co jakiś czas wyświetlany w TV w godzinach 20-21,aby dużo rodziców dzieci i młodzieży mogło sobie pooglądać co ich może czekać,jak dadzą dziecku wejść sobie na głowę.
          Sama mam córkę w wieku gimnazjalnym podobno najgorszym z możliwych,póki co nie zauważyłam niczego złego w jej zachowaniu.No ale ja na wychowanie,nie na małpią miłość,poświęciłam i poświęcam córce bardzo dużo czasu,teraz to procentuje.Krótko mówiąc jak sobie takie dziecko wychowałaś takie masz i będziesz z tego "owoce" zbierać,jak się nie opamiętasz.
          Ale moim zdaniem 9 lat to ostatni i to alarmowy dzwonek na to aby coś naprostować w wychowaniu dziecka,ustaleniu mu granic,nauczenia szacunku do rodziców,dziadków i dorosłych,ustaleniu życiowych priorytetów.
    • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 17:48
      Najpierw, jak wiele osób, zapytam dlaczego dopiero teraz bierzesz się za rozwiązywanie problemu, który narastał latami?
      Teraz pocieszę Cię (choć to marne pocieszenie i ponure), że takich dzieci jest i będzie coraz więcej.
      Wyrażę współczucie dla córki, że mając służąca, szofera i sponsora zachcianek, nie ma matki (ojca pewnie tez nie, bo jako, ze nie pojawia sie gdzieś w tle, to zniknął w czasoprzestrzeni)
      Co zrobić?
      Jutro siąść z córka i przedstawić swoje oczekiwania obowiązujące od pierwszego września (dopuszczalne negocjacje spraw mniejszej wagi) i powiedzieć co się wydarzy jeśli nie dostosuje się.
      Jakie oczekiwania? Wstaje na dźwięk budzika, myje się ubiera w pól godziny (czy ile tam Ci pasuje) o godzinie takiej to a takiej rusza do szkoły niezależnie od wszystkiego.
      Po południu odrabia lekcje, myje sie itd.
      Jeśli pierwszego/ drugiego dnia szkoły sie to nie uda, trzeciego wychodzisz z domu i jedziesz do pracy. Odcinasz sygnał tv, wywozisz z domu komputer. W lodówce jest jedzenie, podstawowe, zdrowe, żadnych smacznych ekstra dodatków. Ciuchy pierzesz tylko te będące w określonym miejscu, innych nie tykasz. Koleżanek do brudnego domu oczywiście przyprowadzać nie wolno.
      Jeśli boisz się o bezpieczeństwo, zatrudnij opiekunkę, której jedynym zadaniem będzie pilnowanie, żeby dziecko było bezpieczne, a nie pomoc w czymkolwiek.
      To terapia szokowa i rodzaj grubej kreski.
      Jeśli trzeba porozmawiaj z wychowawczynią. Jeśli córka nie zjawi się w szkole niech po dniu czy dwóch zadzwoni do niej i zapyta dlaczego nie ma jej w szkole (taka rozmowa z obcą osobą to duże przeżycie).
      Potem (pewnie po kilku dniach) kolejna rozmawa, pewnie już będzie przebiegać w innej atmosferze, na nowo negocjacje, ustalanie zasad. I konsekwentne przestrzeganie ustalonych zasad, normalne życie, ale już bliższe normalności.
      Jeśli nie zmienisz swojego postępowania Twoja córka zawali szkołę (ale to jeszcze pikus), zaczniesz czuć do niej uczucia, których nie chciałabys czuć i o które się nie podejrzewasz, oddalisz się od niej i w okres dojrzewania wejdzie sama (ze wszystkimi konsekwencjami).
      Dodatkowo porozmawialabym z psychologiem, czasem dzieciéca depresja czy inne zaburzenia potrafią dawać ńiespecyficzne objawy. Ponadto wsparcie dla Cieie i dziecka miłe widziane i potrzebne.
      • jakw Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 21:16
        > Wstaje na dźwięk budzika, myje się ubiera w pól godziny (czy
        > ile tam Ci pasuje)
        Czas ubierania się pozostawiłabym do negocjacji lub do eksperymentu (oczywiście przy wydłużeniu czasu trzeba budzik nastawić wcześniej). Niektórzy nie sa w stanie wygrzebać się w ciągu pół godziny. Np. mój mąż w takim czasie po usłyszeniu budzika jest w stanie dotrzeć do toalety, przy dobrych układach się ogoli. Potem juz się budzi i zaczyna działać szybciej.
        > wywozisz z domu komputer
        Pewnie wystarczy zahasłować czy odciąć za pomocą kontroli rodzicielskiej ;-)
    • asia_i_p Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 18:02
      Moja mama była najsłodszą osobą na świecie, wszyscy ją uwielbiali. Wyjątkiem były minuty między wstaniem a poranną kawą. Należało ją omijać możliwie szerokim łukiem.

      My sowy (ja już trochę eks-sowa, ale pamiętam) bardzo cierpimy w waszym skowronkowym świecie. Szkoły, praca, godziny otwarcia sklepów w mniejszych miejscowościach - cały rytm życia dostosowany jest do skowronków.

      Jakieś granice postawić trzeba, na babcię wrzeszczeć nie można, ale córka prawdopodobnie nie robi tego złośliwie. Inna znana mi sowa, kolega męża, strasznie nie lubi, jak go wcześnie budzą, bo potem musi wszystkich przepraszać. A od południa - dusza człowiek.
      • polinezj.a Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 18:10
        Znam wiele osób, które lubią sobie pospać (i tylko pojedyncze, które lubią rano wstawać rześkie i wypoczęte), dla wielu osób pobudka to trudna chwila, ale też nie powinna być usprawiedliwieniem dla zepsucia dnia innej osobie (nawet jeśli sowa ma 9 lat)
        • asia_i_p Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 07:24
          I tym tropem trzeba iść - że prawa innych osób są nienaruszalne - ale też trzeba brać pod uwagę, że w przypadku sowy klasycznej (ja się chyba nie do końca zaliczam) moment przebudzenia to taki wyrzut adrenaliny, że schodzi się na granice poczytalności.

          Więc gdyby rzeczywiście większość zachowań niedopuszczalnych miała miejsce rano, to można by dziecku wytłumaczyć, skąd jego złość (a podejrzewam, że samo może być nią spłoszone) i wspólnie z nim ustalić taki przebieg poranka, żeby nie kończyło się to awanturą.

          Metoda naturalnych konsekwencji też może być, ale nie na zasadzie zastępczej kary, z nastawieniem "no to zobaczysz", tylko jako okazanie dziecku zaufania - wiem, że potwornie ciężko wstać, ale rano jest tyle do roboty, że każdy odpowiada za siebie - więc przygotujemy to tak, żeby ci było jak najłatwiej, ale ja cię z łóżka nie wyciągam, sama odpowiadasz za to, żeby wstać.
          • scher Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 09:10
            asia_i_p napisała:

            > I tym tropem trzeba iść - że prawa innych osób są nienaruszalne
            > to można by dziecku wytłumaczyć, skąd jego złość
            > wiem, że potwornie ciężko wstać, ale rano jest tyle do roboty

            Takie miękkie i mało zdecydowane podejście nie sprawdza się w przypadku dzieci, którym brak szacunku do starszych i wg mnie nie sprawdzi się również w tym przypadku.
      • azonka1 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 19:21
        Sowa sową ale zasad przestrzegać trzeba. Nikt jej nie karze się uśmiechać wstając, może być naburmuszona, wszyscy bywają niezadowoleni że musza wstawać zamiast poleniuchować, ale ma wykonywać polecenia i tyle. Nikt rano nie ma czasu ani ochoty na negocjacje.
        Skowronek Joanna
      • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:03
        Też byłam i jestem sową, ale to nie usprawiedliwia takiego zachowania. To o czym autorka pisze to przedsmak który ją czeka, a który zwie się wykolejoną młodzieżą. Nie wiem w jakim duchu można wychować dziecko, aby to w sposób chamski w wieku dziewięciu lat odezwało się do babci.
        Kiedyś mieszkając na poznańskich jeżycach miałam okazję obserwować chłopaka na oko 9- 10 latka, dość często ostro naćpanego. Raz widziałam gdy szedł z babcią , w scence gdy ta schylała sie by mu buty zawiązać.
        Tu mamy dość podobną sytuację , ślepa matka która w swoim dziecku cały czas widzi dwulatka i nie dostrzega, że ma już do czynienia z wykolejonym pasożytem.
        • morekac Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:18
          Nie od dzisiaj wiadomo,że na Jeżycach mieszka patologia.Literatura jest pełna przykładów. 😄
          Już po prostu nie przesadzaj i nie dramatyzuj, zresztą to dzięki mało rozsądnym systemom behawioralnym do pewnego wieku wydaje się, że panujemy nad dziećmi. A potem przychodzi dzień, kiedy te wszystkie tablice motywacyjne z plusikami, minusami i inne pierdoly przestają działać. I jest problem.
          • makurokurosek Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:55
            Nigdy nie stosowałam tablic motywacyjnych, więc nie wiem na jak długo one działają.

            "> Już po prostu nie przesadzaj i nie dramatyzuj,

            Zachowanie dziecka autorki jak i samej autorki nie jest normalne, tak samo jak opieprzanie babci przez dziewięciolatkę.
    • jola_ep Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 29.08.14, 22:49
      Myślę, że powinnaś zauważyć, że dziecko to już -prawie- nastolatka i pora traktować ją inaczej. Doroślej. Spod skrzydeł pora wypuścić ;)

      Pozwól jej na odczucie konsekwencji swojego zachowania (szkoła, sprzątanie, mycie, jedzenie).

      Ogranicz to, czego wymagasz, do rzeczy niezbędnych. Przynajmniej czasowo. Łatwiej upilnować :) I pilnuj.

      System punktów nie jest dobry, jak każdy tego typu system (może tylko dla wyeliminowania jakiegoś konkretnego zachowania itp.).

      Nie oczekuj cudów (to często trudny wiek) i miej trochę szacunku dla siebie.
      • czarne-jagody Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 13:32
        Biedne dziecko nie ma oparcia w niepewnej siebie matce traktującej córkę jakby ta była 2-3 latkiem, nie potrafiacej postawić granic. Dlatego córka nadmiernie sie buntuje ale też zachowuje się bezczelnie bo jest na to przyzwolenie.
    • sion2 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 15:42
      Jeśli dziecko zachowuje się niewłaściwie wobec rodziny - a mam tu na mysli szeroko pojęte normy zachowania, zasady wzajemnego współżycia w pod jednym dachem, zachowuje sie jak udzielna księżna, ja bym natyhcmiast pozwoliła jej ponosic konsekwencje własnych wyborów.
      Po pierwsze wcieliła w zycie wszystko co napisała w pierwszym poście Verdana.
      Po drugie dodałabym też do tego zaniechanie staran bycia miłym wobec dziecka. NIe chodzi mi tutaj o żadne wrzaski i stosowanie przemocy emocjonalnej czy fizycznej ale o taką zwykła serdeczną życzliwosc jaką matki z reguły mają do swoich pociech. Nie wiem jakie macie swoje rodzinne rytuały z córką przykładowo powiem - całus na dobranoc, przytulenie przed szkołą, drapanie po główce podczas ogladania filmu, dbanie o to żeby w domu było do jedzenia to co ona lubi, pilnowanie jej żeby była "w porządku" wobec różnych instytucji, żeby miała czyste ubranie i spakowany plecak.
      Nie czytałam wątku do konca bo nie mam czasu, ale nie wiem czy tylko babcia odpowiada za jej wychodzenie do szkoły czy zawsze wy - ale jeśli ona ma się spóźnic do szkoły przez swoje lenistwo to niech sie spóźni. Zaryzykowałabym nawet jedna szarpaninę ranną bo rozumiem że jesli ona wychodzi do szkoły to ty do pracy, obudz ją, przypomnij że ma wstac max 1 raz, a nastepnie sama sie szykuj do wyjscia. Nastepnie trzeba delikwenta wystawic w piżamie na klatce schodową lub na ganek i ostentacyjnie zamknąc drzwi na klucz. Udajesz sie do samochodu czy na przystanek i wracasz po 10 minutach do dziecka które powinno juz zrozumiec że nie żartujesz. Możesz nie miec siły wystawić jej za drzwi, to poproś męża. Bo to wystarczy jeden raz żeby dziecko zrozumiało.
      Jeśli dziewczynka bedzie wyjątkowo nieznośna po prostu przestan sie nią przejmować, odnoś się chłodno, bez nadskakiwania, bez sprawdzania, bez gderania - po prostu wrzuć na luz i pozwól jej zakosztować tego jaka sama jest dla innych.
      Takie traktowanie babci jak opisujesz dla mnie jest karygodne.

      Wbrew pozorom takie zachowanie córki może byc "krzykiem" o to żebyś z jednej strony wyznaczyła jej granice, z drugiej - pozwoliła życ na własne konto bardziej niz do tej pory. O tym pisze Verdana. Nie złozy ciuchów - ok, nadejdzie dzien że pojdzie do szkoły w brudnym i bedzie brzydko pachniec, nie bedzie myc zębów - odmawiaj całusów mówiąc że śmierdzi jej z ust, nie wstanie na czas, dostanie uwagę za spóźnienie, nie zje serka o który prosiła, nie kupuj ani jednego wiecej do konca miesiaca.
      To wszystko naprawde cudownie działa bez krzyków i gderania.
      • verdana Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 30.08.14, 17:14
        Dziecko uczy się przez naśladowanie. Jeśli rodzic pokazuje, ze wolno być niemiłym, to nie ma już żadnych argumentów, aby wymagać aby dziecko było miłe dla ludzi. Nigdy nie należy wychowywać, zachowując się niewłaściwie. A już brak serdeczności dla dziecka "za karę" (nie bezpośrednio po przewinieniu, kiedy matka woli dać po łbie niż pogłaskać) to fatalny pomysł.
        Podobnie upokorzenie dziecka może poskutkować, ale dziecko tego nie zapomni. Nikogo nie wolno upokorzyć.
        Za to zupełnie się zgadzam z użyciem siły przy wstawaniu, z przestaniem się przejmować. Ale jeśli będziemy dla dziecka tacy, jakie ono jest dla innych, to nie możemy od niego wymagać, zmieni zachowania, skoro sami pokazujemy, ze jest to zachowanie dopuszczalne - i w tym tkwi pułapka.
        • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 09:50
          Ja się zgadzam z Verdaną. I dodam jeszcze, że agresja budzi agresję, a niechęć budzi niechęć. W każdym przypadku.

          A w ogóle wątek jest zupełnie bez sensu. Bo cały czas mowa była o dziecku zaburzonym, autystycznym, co nie było na początku wspomniane. U którego czasem trzeba wziąć na klatę rozmaite rzeczy, bo wynikają z zaburzeń - i tak jak napisała autorka, często niewiadomo, co wynika z zaburzeń, a co nie.

          I tak, w tym przypadku wołanie do babci "ogarnij się" MOŻE być zaburzeniowe (nie musi, podkreślam, bo zaraz na bank się ktoś przyczepi). Zdrowe dziecko naturalnie wie, że "ogarnij się", "chyba ty", "weź spadaj" są elementami kodu komunikacji z rówieśnikami, ale nie z dorosłymi. Dziecko zaburzone może tego nie wiedzieć, trzeba mu to wprost powiedzieć, trzeba go w tym kierunku ćwiczyć. Oczywiście, można mu dać w mordę i powiedzieć, że się nie życzy takich odzywek do babci, natomiast ja bym na miejscu autorki jednak sprawdziła, czy dziecko WIE i rozumie kwestie kodu komunikacyjnego w różnych grupach. Bo się można bardzo zdziwić.

          Mój Synek osobisty, zmora mojego życia ;) potrafił tak dać popalić, że człowiek nie wiedział, gdzie oczy schować. Mimo terapii, mimo wtłukiwania, że w różnych grupach obowiązuje różny kod. I potrafił do babci zasunąć tekstem "chyba cię pogięło" i nie widział w tym nic obraźliwego - bo przecież tak do siebie mówią koledzy w szkole. Nie rozumiał co znaczy "nie wypada", myślę, że nadal nie do końca rozumie.

          Powiem gorsze rzeczy. Któregoś pięknego dnia mój Synek rzucił do siostry na placu zabaw "ty dziwko". Wbiło mnie w ziemię. Zapytałam go, czy wie, co to znaczy. Tak, wiem, odpowiedział, dziwka to brzydkie określenie prostytutki. Jęknęłam. Syneczek spojrzał na mnie i wyjaśnił spokojnie: ale nie martw się, ja to używam w znaczeniu "dziwaczka, dziwna osoba", taki skrót, rozumiesz, mamo. Nie wyobrażacie sobie, jak cięzko było go przekonać, że nie, nie wystarczy ludziom wytłumaczyć, że to jest inne znaczenie słowa, ciężko było przekonać, że nie można ot tak sobie nadawać słowom innych znaczeń, szczególnie słowom obraźliwym. Argumentował: ale przecież ona wie, co to u mnie znaczy, dlaczego się obraża? dlaczego jesteś na mnie zła?
          Dramat, wam powiem.

          I jeszcze powiem: coraz bardziej jestem pewna, że nie zadziałają u autorki metody pt. branie za ryj, a jeszcze bardziej nie zadziałają metody pt. bycie niemiłym i okazywanie niechęci.
          • asia_i_p Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 12:38
            Niezależnie od zaburzeń, dziecko mogło zostać przez babcię błędnie wyszkolone. Moja córka też ostatnio odezwała się do babci taką jakąś odzywką, nie agresywną (czyli nie "spadaj" - zupełnie nie pamiętam, co to było, wiem, że nie było chamskie tylko w moim odczuciu zbyt swobodne), tylko właśnie rówieśniczą, zwróciłam jej uwagę, że tak się do babci nie mówi, na co teściowa coś na kształt, że dobra, tak nie mówimy do babci przy mamusi i mrugnięcie okiem do córki.

            Więc może też tak było, że babcia była cool i młodzieżowa, a teraz jej przeszkadza.
      • mama_kotula Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 09:57
        [quote]
        Jeśli dziewczynka bedzie wyjątkowo nieznośna po prostu przestan sie nią przejmować, odnoś się chłodno, bez nadskakiwania, bez sprawdzania, bez gderania - po prostu wrzuć na luz i pozwól jej zakosztować tego jaka sama jest dla innych.
        [/quote]

        Pragnę nadmienić, że dziecko jest zaburzone autystycznie, autorka o tym napisała. I jest bardzo możliwe, że kompletnie nie powiąże tego, że matka jest dla niego wredna, z tym, że ono było wredne. Co więcej, jest bardzo możliwe, ze w ogóle nie wiąże swojego zachowania z reakcją innych ludzi. I będzie bardzo zaskoczone, jak się dowie, że mama jest niemiła z powodu jej zachowania. To trzeba dziecku WYRAŹNIE i WPROST powiedzieć, i upewnić się, że powiązało, przyjęło do mózgownicy - a to bywa bardzo trudne, bo te mózgownice bywają bardzo zamknięte.

      • mama303 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 10:29
        w życiu nie wystawiłabym dziecka piżamie na korytarz. Litości, to jest jakaś totalna porażka a potem wracasz i widzisz takie upokorzone dziecko, które pewnie zgodzi się na wszystko bo pewnie matka zwariowała....
        • sion2 Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 31.08.14, 15:08
          Jesli to jest dziecko zaburzone to jasne że należy szukac pomocy i porady raczej profesjonalistów niż na forum.
          Verdano może troche sie źle wyraziłam, nie chodzi mi o to aby być szczególnie i specjalnie niemiłym dla dziecka, bo jak słusznie pare osob zauważyło, to rodzi agresję.
          Chodzi mi o liczne sytuacje "przymilania" się dziecku, okazywania czułosci tak sobie, bez powodu, żeby wywołac usmiech, dbanie specjalnie aby czuło się rewelacyjnie, zapewnianie rozrywek, ulubionych serków/piciu/czekoladek, kupienie ciucha ekstra bo prosi itd.

          Nie mówie o byciu niemiłym, obcesowym przez cały dzien, celowych złośliwościach i ostentacyjnym dystansie. Każda matka czy ojciec kochaja dzieci i uwielbiaja gdy one sa zadowolone, usmiechniete, gdy chichoczą i sie przytulają, każdy czuje tkliwość mogąc dać całusa na dobranoc i otulic kołderką nawet całkiem duze dziecko.
          Moim zdaniem jeśli ktos - ale chodzi mi o dziecko zdrowe, niezaburzone - jest specjalnie niemiły dla mnie, nie mam obowiązku nadskakiwac mu cały dzien choćby to był mój najukochanszy skarb. W normalnym świecie jest tak że z reguły dla ludzi uprzejmych i miłych jestesmy mili a do awanturników i przykrych osób trzymamy dystans. I rodzinie powinno byc tak samo. Bądź miły, przestrzegaj kodu komunikacyjnego naszej rodziny to wtedy bedziemy myslec o specjalnych czułościach , przymilaniach i miłych niespodziankach.
    • tiaaa Re: jak podnieść 9 latkę z łóżka 21.12.14, 23:23
      A może dzieje się z nią coś złego? Depresja? Dystymia?
Pełna wersja